Jump to content
IGNORED

Zmiana właściciela w Bowers & Wilkins?!


navy1

Recommended Posts

Nie jestem pewien, czy ten temat nadaje się do zakładki High End, ale przez szacunek dla B&W umieszczam go tutaj.

 

Dzisiaj wieczorem na Bloomberg'u znalazłem informację o tym, że Joe Atkins, szef B&W i od 30 lat większościowy właściciel, sprzedaje swoje udziały firmie Eva Automation, będącej start-up'em z Doliny Krzemowej! To oznacza tak naprawdę przejęcie B&W i zmianę właściciela.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Ta informacja dla mnie brzmi jak żart, tym bardziej że wg. Bloomberga jednym z powodów sprzedaży jest nie tyle produkcja lepszych kolumn, co dostęp do software umożliwiającego wykorzystanie serwisów działających w chmurze.

Link to comment
Share on other sites

To dowodzi, że potencjał rozwoju hi-end został uznany za nieperspektywiczny. Tradycyjny klient nie jest w stanie zapewnić oczekiwanych zysków (lub raczej pokrycia kosztów), więc póki firma ma sporą wartość trzeba zebrać profity i przy okazji otworzyć się na nowe grupy docelowe. B&W chyba zachowuje 60% udziałów, więc na razie będzie miało coś do powiedzenia, ale oczywiste jest, że ten kto płaci (kupuje 40% głosu) ma udział w decydowaniu i nadaje kierunek.

 

Cóż, jedne firmy zmieniają dystrybutorów i opierają sprzedaż na najbogatszych tworząc ekskluzywne salony w najdroższych miastach świata (grupa McIntosh) a inni konsumują wartość najbardziej rozpoznawalnej firmy kolumnowej świata godząc się na zmianę profilu produkcji. WPewnie doczekamy czasów, że w końcu japońskie koncerny będą mogły się cieszyć z tego, że ich kolumny (obok elektroniki) są najbardziej cenione, bo tych innych - tworzących zalążki hi-fi - właściwie nie będzie. Rynek audiofilski odciął się (ceną) od segmentu masowego i zaraz zabraknie przedstawicieli, którzy potrafią połączyć oba te światy. Będzie tandeta albo nieosiągalna lepsza jakość. Na razie nie ma nad czym rozpaczać, bo nawet prestiżowa nagroda EISA zawsze brała pod uwagę zasięg dystrybucji a nie tylko wartość brzmieniową. Komercja wprawdzie postępuje, ale pasjonatów szybko nie zabraknie. Radość dla konkurencji i gotowe hasło reklamowe: gramy jak stare B&W.

Link to comment
Share on other sites

Guest NEWNEW

(Konto usunięte)

Nie wchodziłbym w tak dalekie analizy trendów rozwojowych rynku hi-end. Mnie się wydaje wręcz na odwrót, skoro amerykańce chcą wejść w taki biznes to widzą w nim spory potencjał. A sama spółka Eva Automation to tylko wirtualny twór, za nim kryją się pieniądze Gideona Yum, który założył po prostu nowy podmiot o charakterze venture-capital.

Link to comment
Share on other sites

Guest Paweł Skurzewski

(Konto usunięte)

To dowodzi, że potencjał rozwoju hi-end został uznany za nieperspektywiczny. Tradycyjny klient nie jest w stanie zapewnić oczekiwanych zysków (lub raczej pokrycia kosztów), więc póki firma ma sporą wartość trzeba zebrać profity i przy okazji otworzyć się na nowe grupy docelowe. B&W chyba zachowuje 60% udziałów, więc na razie będzie miało coś do powiedzenia, ale oczywiste jest, że ten kto płaci (kupuje 40% głosu) ma udział w decydowaniu i nadaje kierunek.

 

Cóż, jedne firmy zmieniają dystrybutorów i opierają sprzedaż na najbogatszych tworząc ekskluzywne salony w najdroższych miastach świata (grupa McIntosh) a inni konsumują wartość najbardziej rozpoznawalnej firmy kolumnowej świata godząc się na zmianę profilu produkcji. WPewnie doczekamy czasów, że w końcu japońskie koncerny będą mogły się cieszyć z tego, że ich kolumny (obok elektroniki) są najbardziej cenione, bo tych innych - tworzących zalążki hi-fi - właściwie nie będzie. Rynek audiofilski odciął się (ceną) od segmentu masowego i zaraz zabraknie przedstawicieli, którzy potrafią połączyć oba te światy. Będzie tandeta albo nieosiągalna lepsza jakość. Na razie nie ma nad czym rozpaczać, bo nawet prestiżowa nagroda EISA zawsze brała pod uwagę zasięg dystrybucji a nie tylko wartość brzmieniową. Komercja wprawdzie postępuje, ale pasjonatów szybko nie zabraknie. Radość dla konkurencji i gotowe hasło reklamowe: gramy jak stare B&W.

 

 

 

Słusznie prawisz,moim zdaniem rynek vintage,który od paru lat przeżywa swój renesans,będzie mocno na tym korzystał. Wiele legendarnych brandów jest dziś renowowanych przez specjalistyczne manufaktury a ich wartość rośnie i będzie rosła lawinowo.

Link to comment
Share on other sites

Nastepna legenda sprzedana do Chin to TANNOY po 90-latach koniec legendy i zwolnieni pracownicy,tutaj przeczytajcie:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Legendą była ale dawno temu...

 

To dowodzi, że potencjał rozwoju hi-end został uznany za nieperspektywiczny. Tradycyjny klient nie jest w stanie zapewnić oczekiwanych zysków (lub raczej pokrycia kosztów), więc póki firma ma sporą wartość trzeba zebrać profity i przy okazji otworzyć się na nowe grupy docelowe.

 

B&W już kilka lat temu otworzyło się na nowe grupy docelowe produkując słuchawki i malutkie, przenośne głośniczki. Model Zeppelin był niegdyś ich hitem sprzedaży...

 

Potencjał hi-endu w B&W właśnie zdechł bowiem Chiny przeżywają kryzys gospodarczy i główny rynek sprzedaży kolumn B&W w kategorii hi-endu (Hong Kong, Singapur, Chiny Ludowe) przestał je kupować. A do tego doszły RADYKALNE wzrosty cen w ich nowej szczytowej serii. Poza tym w Rosji też krucho no i Arabowie znad Zatoki mieli ostatnio zapaść z powodu niskich cen ropy...

 

prestiżowa nagroda EISA .

 

Bardzo dobry żart na początek dnia...

 

Nie wchodziłbym w tak dalekie analizy trendów rozwojowych rynku hi-end. Mnie się wydaje wręcz na odwrót, skoro amerykańce chcą wejść w taki biznes to widzą w nim spory potencjał.

 

Ten potencjał to produkcja fikuśnych słuchawek, odjechanych wizualnie przenośnych głośniczków WiFI i multiroom montowany w ścianach kalifornijskich rezydencji;-)

Link to comment
Share on other sites

Będzie tandeta albo nieosiągalna lepsza jakość.

 

O tym piszę od dawna.

Wejdzie nisza, rekonstruktorzy vintage.

Będzie:

- masówka dla plebsu

- drogie i ekskluzywne stare marki z zapleczem i kasą

- nisza vintage i upgrade

- rzeczy artystyczne dźwiękowo, robione przez nikomu nic nie mówiące marki, w jednostkowych egzemplarzach, na zamówienie, bardzo drogie - ale jednocześnie wybitne, lepsze niż dostępny high-end

 

Może to jest szansa dla rozwoju lepszego dźwięku - bo ani umasowienie ani specjalizacje nie potrafiły do tego doprowadzić. Wręcz odwrotnie - rozwijając konkurencję, zabiły jakość.

Nie myśl. Jeśli już pomyślałeś, to nie mów. Jeśli już powiedziałeś, to nie pisz. Jeśli już napisałeś, to nie podpisuj. Jeśli podpisałeś, to się nie dziw!

Link to comment
Share on other sites

Myślę podobnie: B&W będzie rozwijało swoje topowe produkty żeby budować tzw. "brand" :-)

Obawiam się jednak, że ten rozwój może polegać głównie na zmianie wyglądu i podwyżce ceny. Przecież taki (mniej więcej) kierunek wybrał już Sonus Faber, niestety.

Podstawowym biznesem będę słuchawki, głośniczki Bluetooth, soundbar'y i (prawdopodobnie) jakieś inne nowe gadżety z logo B&W wykorzystujące bardziej modne technologie IT niż prawdziwą inżynierię.

W końcu nowy właściciel wyrósł z Facebook'a...

Link to comment
Share on other sites

Guest kennijczyk

(Konto usunięte)

Kenniczyk=> dzięki! Fajny link, ciekawe wypowiedzi.

Gdybym ja mógł coś powiedzieć panu Gideonowi Yu, to chyba powtórzyłbym słowa Franza Maurera: "jakoś Ci nie ufam i jakoś Cię nie kocham".

 

Spoko.

Myślę ,że będą robili dalej to samo. Rynku hifi czy hiend nie zreformują i dobrze to wiedzą. Chcą pewnie wejść na nowy rynek albo nawet stworzyć nowe produkty 'inteligentny dom' z wysokim poziomem audio. B&W robi już jakieś ścienne głośniki ,a przecież bez całego interfejsu użytkownika i kompletnych inteligentnych systemów to się za dobrze nie sprzeda.

Link to comment
Share on other sites

Przecież już od dawna produkowali w Chinach nawet te swoje najdroższe modele.

No właśnie, że nie wszystkie.

 

A spokeswoman for Music Group told What Hi-Fi?: "We have been manufacturing in China for the last 20 years, and have had our own plant there for 15 years. The new factory, which represents a $100m investment, is due to open in June 2016. Some Tannoy products are already made in China by another supplier, but in future all manufacturing will be done in-house in our own factories."

 

Currently the Mercury, Eclipse, HTS, Revolution and InWall speakers are made in China, while the Prestige, Kingdom Royal and Definition speakers are made in Scotland.

 

Asked about the legendary Tannoy Prestige range, a big part of whose appeal with customers is the fact that it is made in Scotland, she told us: "Uli Behringer [chairman of Music Group] is planning to keep manufacturing of the Prestige range in Europe, although not necessarily in the UK." Making them in Poland is thought to be one of the options being considered.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

Może to jest szansa dla rozwoju lepszego dźwięku - bo ani umasowienie ani specjalizacje nie potrafiły do tego doprowadzić. Wręcz odwrotnie - rozwijając konkurencję, zabiły jakość.

 

Fajnie zauważyłeś, lewactwo, demokracja jak i kapitalizm się skończyły.

 

Dostaję kasę na projekt, robię go w jednym egzemplarzu i zamykam temat.

 

Pozostają najlepsze referencje i tak powstała enklawa o której nie wiedzieliśmy a o którą tylko podejrzewamy że jest :)

 

Mały włos coś takiego udało się panu Jarkowi Waszczyszynowi no ale zamiast bazować na prywatnie przekazywanych z ust do ust referencjach wybrał kosztowniejszą drogę reklamy która dla maluczkich jest po prostu za droga!

Link to comment
Share on other sites

 

No właśnie, że nie wszystkie.

 

A spokeswoman for Music Group told What Hi-Fi?: "We have been manufacturing in China for the last 20 years, and have had our own plant there for 15 years. The new factory, which represents a $100m investment, is due to open in June 2016. Some Tannoy products are already made in China by another supplier, but in future all manufacturing will be done in-house in our own factories."

 

Currently the Mercury, Eclipse, HTS, Revolution and InWall speakers are made in China, while the Prestige, Kingdom Royal and Definition speakers are made in Scotland.

 

Asked about the legendary Tannoy Prestige range, a big part of whose appeal with customers is the fact that it is made in Scotland, she told us: "Uli Behringer [chairman of Music Group] is planning to keep manufacturing of the Prestige range in Europe, although not necessarily in the UK." Making them in Poland is thought to be one of the options being considered.

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

To wyzej,dotyczy Tannoya.Nb-i nam moze cos kapnac(ostatnie zdanie)

Link to comment
Share on other sites

Fajnie zauważyłeś, lewactwo, demokracja jak i kapitalizm się skończyły.

 

Dostaję kasę na projekt, robię go w jednym egzemplarzu i zamykam temat.

 

Pozostają najlepsze referencje i tak powstała enklawa o której nie wiedzieliśmy a o którą tylko podejrzewamy że jest :)

 

Mały włos coś takiego udało się panu Jarkowi Waszczyszynowi no ale zamiast bazować na prywatnie przekazywanych z ust do ust referencjach wybrał kosztowniejszą drogę reklamy która dla maluczkich jest po prostu za droga!

 

Wszystko prawda, ale...

 

Żyjemy w czasach szybkich, niekontrolowanych zmian, a dobre audio wymaga czasu na próby, bez presji materialnej, finansowej, bez ryzyka nagłej utraty dostępu do niezbędnych tu i teraz elementów.

Z tym jest wbrew pozorom najtrudniej - ludziom wydaje się, że wystarczy wyłożyć kasę, włączyć wykonawcy licznik i potem zgłosić się po odbiór :-)

 

Zbyt często niestety zdarza się, że nie sposób w określnym czasie zdobyć komponentu, który jeszcze pół roku wcześniej był bezproblemowo, wszędzie dostępny, a na pewno - na zamówienie. Teraz też może być, ale za 3 miesiące, po zamówieniu nikomu niepotrzebnej palety :-)

 

Bez pewności, gwarancji wręcz dostępu - klienci będą skazani na zaskakiwanie nieplanowanym, niekontrolowanymi zmianami projektu - który nie fluktuacjom rynkowym powinien podlegać - a wyłącznie kwestiom jakościowym, sonicznym.

 

Nie każdego stać na czekanie, nie każdy chce godzić się z uproszczeniami, odstępstwami...to zrozumiałe.

 

Dlatego też pewne projekty muszą być z przyczyn pozamerytorycznych - często przedrożone - a to zawsze odbija się na możliwości zakupu...

Nie myśl. Jeśli już pomyślałeś, to nie mów. Jeśli już powiedziałeś, to nie pisz. Jeśli już napisałeś, to nie podpisuj. Jeśli podpisałeś, to się nie dziw!

Link to comment
Share on other sites

To dowodzi, że potencjał rozwoju hi-end został uznany za nieperspektywiczny. Tradycyjny klient nie jest w stanie zapewnić oczekiwanych zysków (lub raczej pokrycia kosztów), więc póki firma ma sporą wartość trzeba zebrać profity i przy okazji otworzyć się na nowe grupy docelowe. B&W chyba zachowuje 60% udziałów, więc na razie będzie miało coś do powiedzenia, ale oczywiste jest, że ten kto płaci (kupuje 40% głosu) ma udział w decydowaniu i nadaje kierunek.

 

Cóż, jedne firmy zmieniają dystrybutorów i opierają sprzedaż na najbogatszych tworząc ekskluzywne salony w najdroższych miastach świata (grupa McIntosh) a inni konsumują wartość najbardziej rozpoznawalnej firmy kolumnowej świata godząc się na zmianę profilu produkcji. WPewnie doczekamy czasów, że w końcu japońskie koncerny będą mogły się cieszyć z tego, że ich kolumny (obok elektroniki) są najbardziej cenione, bo tych innych - tworzących zalążki hi-fi - właściwie nie będzie. Rynek audiofilski odciął się (ceną) od segmentu masowego i zaraz zabraknie przedstawicieli, którzy potrafią połączyć oba te światy. Będzie tandeta albo nieosiągalna lepsza jakość. Na razie nie ma nad czym rozpaczać, bo nawet prestiżowa nagroda EISA zawsze brała pod uwagę zasięg dystrybucji a nie tylko wartość brzmieniową. Komercja wprawdzie postępuje, ale pasjonatów szybko nie zabraknie. Radość dla konkurencji i gotowe hasło reklamowe: gramy jak stare B&W.

 

W Singapurze Chinach itd, zauważyli że jakość produktów tejfirmy jest "umowna", czego efektem jest radykalnie niższa sprzedaż w tych krajach a o europejskich niewspominając. Jakość się sama obroni z tym, że czasami potrzebuje zbyt długiego czasu, czego poszkodowanymi adresatami są frejerzy, którzy nabyli to i owo mocno rozreklamowane i nie mające odniesienia do wspomnianej przynajmniej przyzwoitej jakości.

Link to comment
Share on other sites

Zobaczymy jak będzie.

 

Foocal i NAIM także należą do instytucji finansowych, a nigdy w historii nie robiły lepszych produktów i nie miały lepszego standingu finansowego.

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

harman/kardon a HARMAN to jest diametralna różnica. Pomylić jedno z drugim to jak błąd na stopień niedostateczny :-)

 

HARMAN :

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Revenue $6.825 billion (April 2016)[1]

Operating income $470 million (2015)

 

I dla porównania :

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

''Fine Sounds Group became a relevant holding company in the sector of high-end audio, with € 50 million sales in 2011.[5]''

msg-28079-0-93816600-1532880966_thumb.png
Link to comment
Share on other sites

Focal jest OK nie tylko "na dzień dzisiejszy" ale od dawna. Nawet przez pojawieniem się pierwszej serii Be było nieźle, choć Wilson pokazywał, że można jeszcze lepiej. Beryl to jednak inna klasa. Mówię to na podstawie własnego doświadczenie z Electra 1027 Be (póżniej był B&W 802D).

Moim zdaniem jednak B&W i Focal to jednak chyba nie ta sama liga w kwestii wielkości firmy. Wg. danych za rok 2012 roczna sprzedaż Focal'a (revenue) wyniosła 42 mln EUR, zatrudnienie 200 osób (tylko Focal) i 62 mln EUR i 330 osób (Focal & Naim). W tym samym czasie B&W: 140 mln EUR i 1100 osób. Nie mam danych czy to tylko B&W, czy też B&W Group (razem z Classe i Rotel).

Uważam, że przejęcie B&W przez gości z Facebook'a to zły sygnał dla dużych, flagowych marek w audio :-(

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.