Jump to content
IGNORED

Największy Polski Pianista Jazzowy w Ogóle


lukasiak.warszawka

Recommended Posts

Kogo uważacie za największy polski talent pianistyczny od początku istnienia pianina/fortepianu ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Marcin Wasilewski. Tak absolutnie Marcin Wasilewski i jego Trio

 

Marcin gra tylko na bialych klawiszach odpada.

 

Chodzilo mi o tych ktorzy uzywaja tylko czarnych.

 

Tak na powaznie, to w swoim stylu nie ma sobie rownych. Mozdzer moze mu fortepian stroic jesli umie.

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

<br />Tak na powaznie, to w swoim stylu nie ma sobie rownych. Mozdzer moze mu fortepian stroic jesli umie. <br />

 

Proszę, proszę, odważnie mówisz.......ja dodam coś od siebie - Keith Jarrett też mógłby nastroić fortepian Marcinowi i posłuchać

jak się gra jazz na 100%. Co prawda podczas słuchania mógłby się nieźle nawzdychać i postękać ale to już jest temat na inną opowieść.

Link to comment
Share on other sites

Możdżer faktycznie za czasów Miłość dawał radę później według mnie już grał dla kotleta ale wszystkiego nie słyszałem co nagrał. Nie rozumiem co chce przekazać jeśli coś chce...

 

Proszę Cię, Dominicu2509ty - Leszek w Miłości jest słabym ogniwem - przecież wystarczy posłuchać? Totalna klapa!

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Proszę Cię, Dominicu2509ty - Leszek w Miłości jest słabym ogniwem - przecież wystarczy posłuchać? Totalna klapa!

Co do klapy to napewna ja mial w fortepianie.

 

Ale nie wiem czy pisalo na niej totalna. Rozne byly napisy

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Trzeba bylo zaczac od definicji co oznacza "pianista jazzowy". Komeda byl sredniej klasy pianista i wysokiej klasy kompozytorem. Mozdzer jest wybitnym wirtuozem, wyszkolonym pianista, duzej klasy improwizatorem i kiepskim kompozytorem. Jest jeszcze pojecie "wizjoner" czyli ten kto wniosl calkowicie cos nowego. W tym chyba Masecki jest najlepszy. Krytyka Mozdzera ze gra do kotleta jest na wyrost. Duza rzecza jest byc pianista jazzowych i sie z tego utrzymac. Tym bardziej w polsce gdzie artysta ma 10 % od sprzedanej plyty a na koncerty jazzowe to przewaznie w zadymionych klubach. Podejrzewam ze LM mocno się zawiódł po napisaniu musicalu Sen Nocy Letniej gdzie sztuka zostala zdjeta po kilku tygodniach a pisal to caly rok. Nie mial na fryzjera. Mogl skonczyc jak wielu innych jazzmanow na starosc bez grosza, uzaleznionym i grajacym na ulicy. Za to nalezy sie medal ze przyblizyl muzyke jazzowa szerszej publicznosci. W polsce tego jeszcze nie bylo. Zreszta mial wielu nasladowcow ktorzy chcieli powtorzyc jego sukces. Latwo sie pisze z miejsca biznessmena ktory zarabia 20 tys na miesiac i kupuje miesiecznie 30 plyt CD ze Mozdzer poszedl na jazz-pop. Trzeba z czegos zyc. Zreszta Herdzin, ktory rowniez go za to krytykowal pisze muzyke do reklam telewizyjnych np do soku Tymbark. Wielu pianistow jazzowych skonczylo marnie.

 

Notabene jest jeszcze Makowicz ale to o 2 pokolenia wczesniej.

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Ja nie lubię LM jako jazzmana - ten pianista gra jazz z powagą Beethovena, jak słusznie kiedyś zauważył nasz forumowy kolega Wojciech. Zresztą sam Możdżer niejednokrotnie podkreślał w swoich wywiadach, że brakowałó mu gruntownej znajomości standardów, więc i z graniem jamów miał pewne kłopoty, szczegónie za granicą, gdzie się gra milion standardów, których nie znają nasi i z poznaniem ich w biegu jest pewien problem, tak - dlatego mówię, że Możdżer jak na pianistę jazzowego nie jest raczej "in" Co innego klasyka - tu nie mam pytań. Co do jazzu jako uprawianej sztuki, to niestety jak ktoś liczy na sukces komercyjny, to musi jak najszybciej się przestawić na coś, co daje i przynosi kasę, np. disco polo. Niestety, jazzu to nie słucha chyba nawet 1% populacji ludzi na świecie, więc wielkiego pola do popisu w kwestii finansowej nie ma. W tym względzie udaje się w jazzie tylko nielicznym.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Chicago może albo i nawet nie może ale z pewnością nie słyszałem tyle co Ty więc według mnie nie było klapy. Mnie ich granie bardzo ale to bardzo podeszło więc inaczej oceniam. Indywidualnie z pewnością były niedociągnięcia ale jako band to brzmiało super, wciagało itp.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie lubię LM jako jazzmana - ten pianista gra jazz z powagą Beethovena, jak słusznie kiedyś zauważył nasz forumowy kolega Wojciech. Zresztą sam Możdżer niejednokrotnie podkreślał w swoich wywiadach, że brakowałó mu gruntownej znajomości standardów, więc i z graniem jamów miał pewne kłopoty, szczegónie za granicą, gdzie się gra milion standardów, których nie znają nasi i z poznaniem ich w biegu jest pewien problem, tak - dlatego mówię, że Możdżer jak na pianistę jazzowego nie jest raczej "in" Co innego klasyka - tu nie mam pytań. Co do jazzu jako uprawianej sztuki, to niestety jak ktoś liczy na sukces komercyjny, to musi jak najszybciej się przestawić na coś, co daje i przynosi kasę, np. disco polo. Niestety, jazzu to nie słucha chyba nawet 1% populacji ludzi na świecie, więc wielkiego pola do popisu w kwestii finansowej nie ma. W tym względzie udaje się w jazzie tylko nielicznym.

 

A ja lubię Leszka Możdżera jako pianistę jazzowego , klasycznego. On jako jeden z pierwszych starał się nie tyle skomercjalizować jazz

co spopularyzować jazz w naszym kraju.Jego wpaniałe TRIO -Lars Danielsson na basie i Zohar Fresco na instr.perkusyjnych

to absolutna czołówka światowa i mega profesjonaliści. Nie przegapiłem żadnego koncertu Leszka Możdżera w naszym kochanym mieście

a było ich co najmniej 10 albo i lepiej. Leszek miał zawsze coś ciekawego i nowego do powiedzenia jako kompozytor i pianista

a jego techniki gry z ręcznikami, sciereczką i szklaneczkami były jak iluzja i oczarowywała publiczność.

LM mocno pragnął aby jazz w jego wykonaniu, rytmiczny i z przytupem wszedł na polską wieś zabitą deskami z gatunku disco polo

i w jakimś stopniu udało się jemu tego dokonać i stał się popularny również w takich kręgach.

 

Myślę że gdyby Trio Leszka Możdżera miało okazję zagrać w USA i Chicago - to polonia amerykańska i nie tylko waliła

by drzwiami i oknami na koncerty z których powiewał zawsze świeży klimat jazzu i klasyki.

Link to comment
Share on other sites

Możdżerów w Stanach jest tysiące - wyskakują z bramy jeden po drugim. Zgubiłby się w tłumie nasz wirtuoz, ewentualnie przykryty zostałby cieniem, sorry folks. Zresztą Możdżer był w Stanach kilka razy na występach, a i do Chicago przyjechał chyba ze dwa, albo trzy razy - ostatnio koncertował solo w Evanston. Myślę, że on sam może chyba najlepiej powiedzieć jak tutaj się gra jazz. Ale jako lokalna polska gwiazda, to jest dobry i ok - wierzę, że może się bardzo podobać niejazzowym słuchaczom.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Możdżerów w Stanach jest tysiące - wyskakują z bramy jeden po drugim. Zgubiłby się w tłumie nasz wirtuoz, ewentualnie przykryty zostałby cieniem, sorry folks. Zresztą Możdżer był w Stanach kilka razy na występach, a i do Chicago przyjechał chyba ze dwa, albo trzy razy - ostatnio koncertował solo w Evanston. Myślę, że on sam może chyba najlepiej powiedzieć jak tutaj się gra jazz. Ale jako lokalna polska gwiazda, to jest dobry i ok - wierzę, że może się bardzo podobać niejazzowym słuchaczom.

 

????

 

Chicago , jeśli coś brałeś albo piłeś jakieś mocne ziółka to jeśli już musisz to nie pisz tylko słuchaj muzyki

z odpalonym subbem na którym mozesz przycupnąć i posiedzieć trochę. Poczujesz wtedy przepływ niskich tonów na całym ciele

a których nie jesteś w stanie prawdopodobnie już usłyszeć bez subba.

Link to comment
Share on other sites

Możdżerów w Stanach jest tysiące - wyskakują z bramy jeden po drugim. Zgubiłby się w tłumie nasz wirtuoz, ewentualnie przykryty zostałby cieniem, sorry folks

 

Najbardziej mnie smiesza ludzie ktorzy krytykuja pianistow a nie potrafia zagra 100 lat na fortepianie.

Mozdzer juz zapisal sie w historii pianistow improwizowanych. Niekoniecznie jazzowych. Po co mialby grac jak amerykanscy dawni piansci np Oscar Peterson czy Herbie Hancock czy Monk. Urodzil sie pozniej, znalazl swoj wlasny styl. Gruntownie wyksztalcony, obyty, trzezwy, grajacy nienaganna technika, oczywiscie czasem popelnia bledy ale kazdy popelnia jesli gra cwiercnuty w tempie 160 do tego nie z nut tylko improwizujac. Jesli bledy zdarzaja sie tym ktorzy graja na pamiec Chopina czyli musniecie innego klawisza to pianista jazzowych grajacy w takim samym tempie wymyslajac live tez moze sie mylic. Kazdy slawny gosc ma wrogow. Mozdzerow nie ma tysiace jest jeden i rozpoznawalny. Na poczatku probowal grac jak amerykanscy pianisci i chcialbyc jak oni ale poszedl wlasna sciezka i nie koniecznie narkotykowa jak czarni. Polaczyl muzyke klasyczna, wrecz barokowa z improwizacja. Kompozytorem jest slabym to nie jego dzialka ale improwizatorem w swoim nowym stylu jest najlepszym. Wasilewski jest bardzo dobry ale mam wrazenie ze jest zamkniety w swoich kilku dzwiekach i bal sie wyplynac na szersze wody i slychac u niego wplywy poznego Stanki. Zreszta harmonicznie w grze Wasilewskiego niewiele sie dzieje, rytmicznie akcentowo i klimatycznie za to sporo. Mozdzer w swojej grze jest wyrachowany, kiedys byl dziki ale poszedl po rozum do glowy. Stworzyl cos pomiedzy improwizacja a utworami gotowymi, mowie to o trio z tamburynem i kontrabasem. Keith Jarrett to swietne standardy. Piekna technika, melodyjnosc zabrana z muzyki romantycznej i zapominanie sie przy fortepianie chociaz wiekszosc pianistow jazzowych nuci pod nosem w czasie gry. Oni wrecz spiewaja melodie na fortepianie, w tym samym czasie graja to co spiewaja. Jedyna rzecz ktora mnie denerwuje to te kilkukrotne repetycje dzwiekow, ale to wlasnie jego patent. Komeda jakby nie spotkal Polanskiego kulawy pies by o nim nie slyszal. Podobnie zreszta jak o wielu z was nikt nie slyszal a gracie lepiej od Mozdzera. Szacun :)

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Najbardziej mnie smiesza ludzie ktorzy krytykuja pianistow a nie potrafia zagra 100 lat na fortepianie.

 

Super tekst.

 

 

Wszystko się zgadza proszę pana - Leszek M to wybitny pianista, prawie jak Mozart - też zaczął grę na instrumencie w wieku pięciu lat - ale po kiego z niego robić wybitnego pianistę jazzowego, jak on nim po prostu nie jest i to w skrócie od kilku postów usiłuję przemycić i oświetlić błędną drogę. Możesz razem z Magnepanem leżeć plackiem przed Leszkiem albo się unosić z wrażenia - nie mam nic do tego i rozumiem, że każdy ma swoje wzorce. Ja po prostu widzę inne, o wiele mocniejsze figury na planszy pianistyki jazzowej... i to byłoby na tyle. Robić guru światowej pianistyki z Możdżera to trochę lekka przesada, a opowiadanie historii, co by było gdyby Leszek M przyjechał do Stanów i zagrał, to już w ogóle żenada. Był, i co z tego - zagrał dla Polonii i wszystko.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Co nazywamy jazzem ? Granie amerykanskich standardow. Muzyka caly czas ewaluuje. Po co ma grac standardy amerykanskie skoro urodzil sie w polsce. Mam tylko 3 jego plyty. Dla mnie pianista jazzowy to pianista ktory improwizuje. Tym sie zajmuje. Juz pisalem o tym po co ma grac jak Hancock czy Gilbert Gray czy Edward z Pieleszewa to juz bylo. Jazz wedlug mnie to improwizacja, sam to robie od wieku 7 lat i cos o tym wiem. Skoro uwazasz ze jazz jest wtedy jak jest synkopa to twoja sprawa. Notabene jednym z pierwszych jazzmanow byl J.S.Bach czy Mozart. Bach jak sie zapomnial i improwizowal na slubie w kosciele na organach to go wyrzucili z kosciola. Uzywali tylko prostszej harmonii i mieli ograniczone srodki nie bylo np fortepianu tylko klawikord.Dawno juz nie kupuje jego plyt bo wogole nie slucham muzyki bo po co skoro sam gram pol dnia. Kto by po tylu godzinach przy fortepianie jeszcze sluchal fortepianu. Amerykanski dawny jazz byl bardzo ograniczony tak jak wielu krytykow muzycznych na swiecie. Wszystko oparte na bluesie, w kolko te same standardy, synkopa, akcenty i kontrabas ktory jak gral solo to zawsze zostawal sam i kazdy czekal az skonczy bo to bylo nudne. Dopiero cos nowego pokazal Miles i jego koledzy. Artysta jestes jak grasz swoje a mozdzer ma swoj styl. Chcesz amerykanski styl posluchaj Makowicza. Notabene takze bardzo dobry pianista ale w swoim stylu old. Jedyne co LM nie wyszlo to Chopin na jazzowo. Ale kto zrobil to dobrze. Raczej nikt. Oczywiscie nie ma zwyciezcy bo jak tu porownac kto lepszy. Kazdy slucha czegos innego. Ja ostatnio Edwarda ze Skierniewic. Ale on gra dobrze do 3 piw. Pozniej juz zwalnia.

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Co nazywamy jazzem ?

 

Tak najkrócej, to chyba muzykę zawierającą elementy swingu, ale obecnie ta definicja tak jakby trochę się zdewaluowała, jak zresztą słusznie zauważyłeś. Bach pierwszym jazzmanem? Myślałem, że Kopernik, albo co najmniej Maria Skłodowska. Przecież Bach nie był Polakiem.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Tak najkrócej, to chyba muzykę zawierającą elementy swingu, ale obecnie ta definicja tak jakby trochę się zdewaluowała, jak zresztą słusznie zauważyłeś. Bach pierwszym jazzmanem? Myślałem, że Kopernik, albo co najmniej Maria Skłodowska. Przecież Bach nie był Polakiem.

Nie byl ?

 

Ale byl zaborca polski. To tez sie liczy !!!

 

A tak na powaznie. Taka mam definicje jazzu. Improwizacja.

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Główne elementy jazzu to: kształtowanie dżwięku i frazowanie, improwizacja, aranżacja, blues, spirituals i gospels, harmonika, melodyka, rytm i swing. Wszystko jest ważne, nie tylko impro, choć jest to elelement, na który chyba zawsze czekam z niecierpliwością.

Parker's Mood

Link to comment
Share on other sites

Zostawmy to muzykologom. Nigdy nie lubilem szukac i nazywac styli w muzyce. Z form muzycznych mialem 3.

Obrazy trzeba ogladac a muzyki sluchac. Nie kolekcjonowac ale kupowac plyty by sluchac.

Najlepiej spytac bacy co to jest jazz.

 

Czego sie jazz panocku.

To nie jazz to folk !!!

 

A zreszta folk moze byc tez jazzem albo odwrotnie.

 

krytyk muzyczny jest jak ksiadz ktory uczy o kontaktach damsko-meskich

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.