Jump to content
mer

Wzmacniacz klasy A\AB kontra wzmacniacz klasy D

Recommended Posts

Chyba wyniki będą dobre, ale pod warunkiem nagrań z poziomem peak 0 dB, to różnica będzie liczona od 0 dB. Z drugiej strony nie jest powiedziane, że nagrania mają być na 0 dB, więc liczenie DR jako różnicę bez względu na poziom max sygnału można uznać za prawidłowe. Poziom średni, rms, głośność właściwie też jest relatywna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, J.Jerry napisał:

No to Ok. Podam jako ciekawostkę, że dla sinusa -6 dB i 0 dB po ustabilizowaniu TT  podaje DR=0.

I to jest poprawny wynik. TT jest skalibrowany zgodnie ze standardem IEC 61606:1997 czyli tzw. RMS +3dB.
Sinus 0dBFS powinien być równy (wedle standardu IEC 61606:1997) 0dBRMS. Tak są skalibrowane mierniki we wszelkich stacjach roboczych, gdzieniegdzie można się przestawić na stary pomiar ale nie ma to najmniejszego sensu gdyż standard to standard.

Poniżej plik - szum różowy. Dobrze skalibrowany miernik będzie się kiwał w okolicach -20dBRMS

Pink_min_20_dBFS_RMS.flac

  • Thanks 1

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po dziesiatkach monotematycznych stron na temat "szumogeneratorow", udalo nam sie zmienic temat na pomiary, ale niestety towarzystwo ponownie zapetlilo sie w materii DR, Headroom i RMS 😉

Aby ta petle jakos opuscic i odswierzyc temat, jako impuls rzuce nastepne haslo, ktore juz wczesniej bylo poruszane: sygnal sinusoidalny i prostokatny.

Moje pytanie:

Czy do odtwarzania sygnalow prostokatnych nie byly by lepsze  prostokatne przetworniki😎

 

 Sony1.thumb.jpg.7bcdcc99c9fab9070da689db44fffd58.jpg

Sony2.thumb.jpg.35a59e8735de154743386b5288d9d595.jpg

Kicker.thumb.jpg.3ea670891c9959260766979c59860c74.jpg

Edited by xajas

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, jar1 napisał:

Temat jest o wzmacniaczach. 

Czy DR w nagraniu to wzmacniacz?

OK,

czy wzmacniacze lepiej sobie radza z prostokatnymi przetwornikami? 😎 

Edited by xajas

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, xajas napisał:

Czy DR w nagraniu to wzmacniacz?

OK,

czy wzmacniacze lepiej sobie radza z prostokatnymi przetwornikami? 😎 

DR wiąże się jakoś z potrzebami wzmacniacza na moc.

Jeśli chodzi o wzmacniacz, to jego 'interesuje" impedancja" obciążenia a nie kształt. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem wczoraj na koncercie Możdżera i Danielssona w NOSPR - obiekcie uchodzącym za jedną z najlepszych sal koncertowych w Europie. Fenomenalna akustyka. Co jednak mnie zaciekawiło to, fakt, że koncert był nagłośniony. Przy każdym instrumencie stał mikrofon i z całą pewnością nie był on tylko do celów rejestracji koncertu ale również nagłośnienia - było słychać, że dźwięk dobiega nie tylko że sceny ale także z kolumn głośnikowych. I tu pojawia się pytanie, jakie wzmacniacze są tam używane. Pewnie klasa D. Jakie głośniki? Jak to wszystko wpływa na odbiór dzwieku, który w teorii przy tego typu koncertach powinien brzmic naturalnie i "na żywo".

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, ragnar napisał:

Jak to wszystko wpływa na odbiór dzwieku, który w teorii przy tego typu koncertach powinien brzmic naturalnie i "na żywo".

Kilka miesiecy temu bylem na koncercie Eric Bibb w sali hotelowej Maritim w Norymberdze (ok. 300 osob). Zarowno sala jak i sprzet naglasniajacy byly bardzo mierne. Dla porownania jego plyta "Live a Fip" (jedna z najlepiej z nagranych plyt, jakie kiedykolwiek w zyciu slyszalem, moja absolutna referncja) brzmi u mnie z "audiofilskiego" punktu widzenia 100x lepiej niz ten koncert, a mimo to wolalem 100x ten koncert "na zywo"!

"Na zywo" jest takie, jakie jest, naturalne i to nie jest zaden miernik technicznej perfekcji 

To jest  powod, dlaczego uwazam za bezsensowne powolywnie sie na koncerty Live jako wzorzec neutralnosci i jakosci technicznej dzwieku w porownaniu z nagraniami.   

 

Ta plyta to absolutny must have!!!

 

377929347_EricBibb.thumb.jpg.5dd36e880c91a16f2fe8a77115e00c0a.jpg

 

Edited by xajas
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, ragnar napisał:

Byłem wczoraj na koncercie Możdżera i Danielssona w NOSPR - obiekcie uchodzącym za jedną z najlepszych sal koncertowych w Europie. Fenomenalna akustyka. Co jednak mnie zaciekawiło to, fakt, że koncert był nagłośniony. Przy każdym instrumencie stał mikrofon i z całą pewnością nie był on tylko do celów rejestracji koncertu ale również nagłośnienia - było słychać, że dźwięk dobiega nie tylko że sceny ale także z kolumn głośnikowych. I tu pojawia się pytanie, jakie wzmacniacze są tam używane. Pewnie klasa D. Jakie głośniki? Jak to wszystko wpływa na odbiór dzwieku, który w teorii przy tego typu koncertach powinien brzmic naturalnie i "na żywo".

Jeżeli to było to co tam wisi, to wiadomo, że D, ale jest gorzej 😉 bo końcówki dB d12 są w pełni "cyfrowe" z cyfrowymi i analogowymi wejściami a system liniowy tam zastosowany jest przecież głęboko korygowany DSP. Mikser cyfryowy, bo jaki inny. Teraz płacz 😉

Piotr opisał wszystko: https://livesound.pl/prezentacje/realizacje/4771-nospr.-nowa-siedziba-narodowej-orkiestry-symfonicznej-polskiego-radia-w-katowicach

  • Like 3
  • Thanks 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za link - przeczytane. Płakać nie mam zamiaru bo koncert rewalcyjny. Jedynie zastanawiałem się jak to jest z tymi wszystkimi narzekaniami, że  na klasie D fortepian brzmi jak syntezator. A tu taki koncert, taki wirtoz fortepianu i klasa D wszystko psuje 😂 (żart)

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, ragnar napisał:

zastanawiałem się jak to jest z tymi wszystkimi narzekaniami, że  na klasie D fortepian brzmi jak syntezator.

Największą różnica to taka, gdzie stoją końcówki w domu a gdzie na koncercie (znaczy czy je widać) 😉

  • Like 2
  • Thanks 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby móc zauważyć różnicę musi istnieć możliwość porównania. 

Zresztą i tak sygnały nagrywa się nie sprzed kolumn podłączonych do wzmacniacza klasy d. 

Wystarczy wziąć płytę Możdżera "Komeda by Możdżer) i posłuchać na analogu a potem na klasie d.  Wtedy dopiero można coś powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, jar1 napisał:

Zresztą i tak sygnały nagrywa się nie sprzed kolumn podłączonych do wzmacniacza klasy d

Ale mikrofony mają też cyfrowe. A można użyć lampowych neumannow, tylko że one z kolei mają zasilacz impulsowy 😉

  • Thanks 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, przemak napisał:

Jeżeli to było to co tam wisi, to wiadomo, że D, ale jest gorzej 😉 bo końcówki dB d12 są w pełni "cyfrowe" z cyfrowymi i analogowymi wejściami a system liniowy tam zastosowany jest przecież głęboko korygowany DSP. Mikser cyfryowy, bo jaki inny. Teraz płacz 😉

Piotr opisał wszystko: https://livesound.pl/prezentacje/realizacje/4771-nospr.-nowa-siedziba-narodowej-orkiestry-symfonicznej-polskiego-radia-w-katowicach

A potem se ''analoga '' we biedronce zakupio i siem roszkoszujo analogowym brzmieniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, jar1 napisał:

Zresztą i tak sygnały nagrywa się nie sprzed kolumn

A, no i najważniejsze, sygnały że sceny idą skrętką 😉

  • Like 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, xajas napisał:

Ta plyta to absolutny must have!!!

Must have audiofila. Bo normalnie, to raczej Tampa Red, Big Bill Broonzy i Traktorzysta


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, przemak napisał:

Ale mikrofony mają też cyfrowe. A można użyć lampowych neumannow, tylko że one z kolei mają zasilacz impulsowy 😉

Dyskusja jest o wzmacniaczach klasy d nie o cyfrowej obróbce sygnałów audio. 

Proszę nie mieszać ludziom w głowach. :)

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, yayacek napisał:

I to jest poprawny wynik. TT jest skalibrowany zgodnie ze standardem IEC 61606:1997 czyli tzw. RMS +3dB.
Sinus 0dBFS powinien być równy (wedle standardu IEC 61606:1997) 0dBRMS. Tak są skalibrowane mierniki we wszelkich stacjach roboczych, gdzieniegdzie można się przestawić na stary pomiar ale nie ma to najmniejszego sensu gdyż standard to standard.

I wydaje się na logikę, że inaczej być nie może, niż uznanie 0dB dla peak.

Powróćmy więc do rozważań o wyższości wzmacniaczy A B nad D.

Właśnie sobie przypomniałem, że mam suba ze wzmacniaczem w klasie D i jakoś nigdy nie grał jak klasa D na basie, czyli bas się kończył zanim się zaczął. Można to nazwać kontrolą basu albo brakiem potęgi brzmienia, szczupłym basem. Niestety nie słuchałem klasy D przy niskich poziomach, jakie to jest brzmienie w porównaniu do AB?

7 godzin temu, xajas napisał:

Moje pytanie:

Czy do odtwarzania sygnalow prostokatnych nie byly by lepsze  prostokatne przetworniki😎

No i to jest pytanie dnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, nie przesadzajcie, jeszcze trochę a pozostaniecie Audiofilami, niedawno wszystkie wzmacniacze grały tak samo a nagłośnienie LIVE było podstawą podstaw 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

W audio siedzę już 30 lat. I do 30 lat buduję swój idealny system.

Przerzuciłem tony klocków i jedno Wam powiem:  lubicie lampę to Bóg z Wami - nie znam się na lampie i nie potrafię nic doradzić, poza tym, że Leben kiedyś mnie oczarował.😉

Jeśli jednak Wasze preferencje są tranzystorowe to serdecznie polecam posłuchać sobie wzmacniaczy pracujących w Czystej Klasie A.

ABSOLUTNIE nie ma żadnego porównania do Klasy AB czy D. Po prostu: klasa AB czy D są jak socjalizm: bohatersko usiłują rozwiązać problemy, które same stwarzają. Z konstrukcyjnych pryncypiów Pure Class A wynika brak zniekształceń, które MUSZĄ istnieć w przypadku innych układów.

Ceną jest niska wydajność (gdzieś 80% pobranego prądu idzie na radiatory) ale to się świetnie reguluje czułymi, łatwymi do napędzenia kolumnami.

Naprawdę - całe to forum można spokojnie zlikwidować. Ludzie usiłują wyważać otwarte drzwi, miotają się od ściany do  ściany,  podczas gdy recepta na doskonały dźwięk jest bardzo prosta:

1/ winyl lub źródło cyfrowe oparte o NOS-DAC

2/ wzmacniacz Pure Class A

3/ maksymalnie przezroczyste łączówki i kable głośnikowe

4/ wydajne kolumny z godnej zaufania firmy

Nie dajcie sobie wmówić, że wzmacniacz Pure Class A jest przeznaczony wyłącznie do spokojnych rodzajów muzyki. Bzdura. Jak jest słaby - to może. Silniki benzynowe wszystkie działają na tej samej zasadzie a mogą napędzać Malucha lub Ferrari. Więc szukajcie Ferrari. Wzmacniacz który zagra wszystko. W pełni uniwersalny. Święty Graal Audio. Są takie. Zapoznajcie się z ofertą Sugdena, Passa czy wysokich modeli Musical Fidelity pracujących w Pure Class A.  Absolutna, krystaliczna czystość, ostateczna muzykalność a w najdroższych modelach i żelazna kontrola niskich częstotliwości. Ja mam starego Sugdena A21a ale było tak, że gościłem na kawce znajomego, który przydźwigał Masterclass IA-4. To jest obłęd, co IA-4 potrafi i wątpię, by ktokolwiek potrzebował lepszego wzmacniacza. Wątpię, czy może istnieć lepszy wzmacniacz. Na wystawach słuchałem systemów po 50-60 tys funtów i nie grało tak wspaniale. Mi, szczerze powiedziawszy, A21a całkowicie wystarczy do szczęścia ale w kategoriach obiektywnych IA-4 ma WSZYSTKO lepsze. Skurczybyk po prostu śpiewa. I to z tak niewymuszonym wdziękiem i swobodą, tak zupełnie od niechcenia, że człowiek momentalnie ma świadomość, że słucha sprzętu z najwyższej półki. A21a wszystko ma gorsze ale jest tak przyjemny, że zaprzestałem dalszego szukania. Nic lepszego nie znajdę w rozsądnych pieniądzach. No chyba, że trafię używany Masterclass IA-4 w dobrej cenie. Ale to są wszystko "cierpienia" właściciela E-klasy, którego somsiad właśnie kupił Panamerę.

I jeszcze jedno: śpieszcie się kochać wzmacniacze Pure Class A bo w swoim ekoterrorystycznym obłędzie lewacki Eurokołchoz planuje zakazania ich produkcji. A kto wie, czy nie używania... Wyobrażam sobie taką scenę: za kilka lat audiofile będą gromadzić się zimą gdzieś w podziemiu, by posłuchać nielegalnego Sugdena i wygrzać się w generowanym przezeń ciepełku. 😉

🙂  Na załączonym zdjęciu hajendowy potwór znajomego przygniata mojego bidoka. 🙂

IMAG1396.jpg

Edited by il Dottore
  • Like 1
  • Haha 2

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, il Dottore napisał:

Naprawdę - całe to forum można spokojnie zlikwidować. Ludzie usiłują wyważać otwarte drzwi, miotają się od ściany do  ściany,  podczas gdy recepta na doskonały dźwięk jest bardzo prosta:

Jestem za!... zlikwidowac! 😛

PS. Klasa AB tez potrafi zagrac, pod warunkiem, ze to sprawdzona i porzadna konstrukcja.. Pierwsze waty i tak sa w klasie A i o to przeciez chodzi..

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, robsonic napisał:

Klasa AB tez potrafi zagrac, pod warunkiem, ze to sprawdzona i porzadna konstrukcja.. Pierwsze waty i tak sa w klasie A i o to przeciez chodzi..

Nie zamierzam się spierać. Bardzo wiele sprzętów AB słyszałem bardzo dobrze grających. Ale jest w nich pewien nalot, pewna matowość, sztuczność, nie mają tego otwarcia Czystej Klasy A która jest przejrzysta jak kryształ. Oczywiście też nie można generalizować i słyszałem sprzęty Pure Class A brzmiące kiepsko. Np. końcówki Vitusa czy referencyjne Electrocompaniety to była porażka, mimo kosmicznej ceny.  Być może była to wina konfiguracji, nie wiem. Ale za Sugdena ręczę. Pewnie że gra cały system i najwięcej czasu zajmuje precyzyjny dobór. komponentów tak, by ukrywały słabości a eksponowały mocne strony.  Ale wzmacniacz jest jego sercem. 🙂

Edited by il Dottore

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli potrafisz znalezc roznice w brzmieniu miedzy klasa A a AB to przyznaje, ze masz zloty sluch. Mi sie udaje wychwytywac niedoskonalosci tylko szumofonow w okolicach gornych partii audio czyli klase D i dlatego nie uznaje tej klasy w sprzecie nawet Hi-Fi. Wiem, ze tacy ludzie jak Ty istnieja. Kazdy z nas jest inny, takze nasz sluch tez bardzo sie rozni. Byc moze te roznice slyszysz dlatego, ze klasa A w domysle konstrukcyjnym jest zawsze troche inaczej projektowana - jest to najdrozsza koncepcja z mozliwych niestety. Z racji pojawiania sie duzego ciepla, ktore jest obecne caly czas trzeba stosowac wysokiej klasy komponenty odporne termicznie. Kondensatory musza byc z dala od radiatorow i najlepiej zeby nie bylo w nich elektrolitu. Wzmacniacze w klasie A graja najlepiej jak sie rozgrzeja, bo wtedy calosc pracuje w swojej "naturalnej" konfiguracji. Prady spoczynkowe polprzewodnikow moga sie bardzo roznic jak mamy do czynienia z zimnym i rozgrzanym klockiem a to wplywa bezposrednio na brzmienie.

Z kolei klasa AB faktycznie moze grac troszke inaczej jak damy czadu rozgrzewajac wnetrze do czerwonosci, bo calosc jest projektowana tak, by wzmak najlepiej brzmial jak jest letni. Jednakze dla mnie to juz sa za duze szczegoly, by stwierdzic, ze slysze jakies powazniejsze roznice.

Moim zdaniem, o czym juz tutaj pisalem najlepiej brzmia wzmaki w oparciu o zwykle tranzystory bipolarne. MOSfety jak dla mnie sa juz za mocko "krzykliwe".

PS. Twoj wpis powinien dawac jasno do myslenia zwolennikom klasy D, ze w audio oprocz MOCy istnieje jeszcze cos innego.

Edited by robsonic
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.10.2019 o 20:24, jar1 napisał:

Dlatego pytałem, czy te wymagania na potrzebną moc rms , jakie przedstawiłeś  uwzględniają te 3dB zapasu w piku napięcia dla wzmacniacza.

Nie, nie uwzględniłem, bo coś innego chciałem pokazać. Źle użyłem też określenia CF, które nie do końca jest sensowne dla sygnału muzycznego.

To o co mi chodziło, to fakt, że RMS sygnału muzycznego zmienia się lokalnie (w sensie okna czasowego). I jeden taki fragment, może być dużo większy od pozostałych, natomiast RMS całego utworu mniejsze. Z pikiem masz rację. Pik "muzyczny", praktycznie, odpowie pikowi mocy. 

Tutaj artykuł, który nie jest do końca o tym o czym piszę, ale zbliżony i dosyć ciekawy.

https://www.google.com/amp/s/www.soundonsound.com/sound-advice/dynamic-range-loudness-war%3famp

W dniu 9.10.2019 o 21:48, przemak napisał:
W dniu 9.10.2019 o 21:41, .:Gerard:. napisał:

Tego nie mogę rozgryźć,

Ja też nie, bo to jednak inne headroomy są, a coś takiego jak headroom w końcówce mocy to ja dopiero z tego wątku znam 😉

Znalazłem, że dosyć często jest używane to pojęcie, ogólnie do określenia zapasu mocy. Zapasu wygenerowanego SPL też 

Edited by barmanekm

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mozecie Panowie juz przestac pisac nie na temat? Jest opcja wysylania wiadomosci do prywatnych pogaduszek.. Te forum to istny smietnik. W kazdym watku to samo  😞

Edited by robsonic
  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, ragnar napisał:

Byłem wczoraj na koncercie Możdżera i Danielssona w NOSPR - obiekcie uchodzącym za jedną z najlepszych sal koncertowych w Europie

Po kilku wizytach w NOSPR, jeszcze bardziej czekam na Krakowskie Centrum Muzyki. Bo w tej chwili jedyna sala na poziomie to jest w ICE, ale to nie jest obiekt dedykowany do koncertów.

Jednak jak jest dobra muzyka, to nawet słyszany w Filharmonii im. Szymanowskiego tramwaj mi nie przeszkadza. No może powoduje lekką nutkę wstydu 😉

Godzinę temu, robsonic napisał:

Pierwsze waty i tak sa w klasie A i o to przeciez chodzi..

Tylko, żeby za często nie przechodziła w B, bo wtedy zniekształca bardziej niż czysta klasa B.

  • Like 1

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, barmanekm napisał:

Tylko, żeby za często nie przechodziła w B, bo wtedy zniekształca bardziej niż czysta klasa B.

A to niby dlaczego? Konkrety poprosze najlepiej poparte jakimis przykladami.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, robsonic napisał:

 Wzmacniacze w klasie A graja najlepiej jak sie rozgrzeja, bo wtedy calosc pracuje w swojej "naturalnej" konfiguracji. Prady spoczynkowe polprzewodnikow moga sie bardzo roznic jak mamy do czynienia z zimnym i rozgrzanym klockiem a to wplywa bezposrednio na brzmienie.

Absolutnie TAK.

Mój wzmacniacz od włączenia gra pięknie ale prawdziwe czary zaczynają się po gdzieś 30 minutach grania. 

Właściwie to żadne czary, tylko po prostu stabilizacja układu. 🙂

Ale słychać różnicę. Dlatego przez pierwsze 30 minut leci jakiś Dżordż Majkel czy inny pop a dopiero potem odpalam nowe płyty czy coś ambitniejszego. 

  • Like 1
  • Thanks 1

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, barmanekm napisał:

Nie, nie uwzględniłem, bo coś innego chciałem pokazać. Źle użyłem też określenia CF, które nie do końca jest sensowne dla sygnału muzycznego.

To o co mi chodziło, to fakt, że RMS sygnału muzycznego zmienia się lokalnie (w sensie okna czasowego). I jeden taki fragment, może być dużo większy od pozostałych, natomiast RMS całego utworu mniejsze. Z pikiem masz rację. Pik "muzyczny", praktycznie, odpowie pikowi mocy. 

Tutaj artykuł, który nie jest do końca o tym o czym piszę, ale zbliżony i dosyć ciekawy.

https://www.google.com/amp/s/www.soundonsound.com/sound-advice/dynamic-range-loudness-war%3famp

Fajny artykuł, wprawdzie w połowie już wiadomo, do czego zmierza, a na końcu się wyjaśnia, że właśnie do tego, o czym wszyscy wiedzą 😉 ale przynajmniej z sensem i konkretnie. No i CF jednak jakoś do sygnału muzycznego się sensownie odnosi, bo dlaczego nie? 


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z innej beczki...

W linku 

https://www.diyaudio.com/forums/class-d/321578-phase-shift-class-amplifiers-affects-sound-2.html#post5408906

znajdują się dwa pliczki

 Diana Krall_1.wav — Yandex.Disk
Diana Krall_3.wav — Yandex.Disk

jeden z nich, jak twierdzi autor posta, jest zmodyfikowany przez symulację typowego filtra na wyjściu wzmacniaczy klasy d.

 

Warto sobie ściągnąć i posłuchać u siebie oraz spróbować, czy słyszy się jakąś różnicę. 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.