Jump to content
mer

Wzmacniacz klasy A\AB kontra wzmacniacz klasy D

Recommended Posts

Jakąś dekadę temu grałem trochę na klasie D-monobloki Audiomaus AM250, genialnie prowadzony bas, zwinny szybki, głęboki, rozdzielczy ale im wyżej tym gorzej, średnica nieco szara, jednowymiarowa, bezbarwna, góra całkowicie bez finezji, czy coś się w tym temacie przez 10 lat zmieniło?


l'enfant sauvage

Share this post


Link to post
Share on other sites

są już nowsze moduły ice power nie slyszalem ale ponoc jest postep

LG jest unikalny dlatego ze nie korzysta z gotowych modułów a z firmowego autorskiego silnika i procesorów marki Lake - to jest hi end wsrod sprzetów pro i oni wyznaczają standardy

mozna poczytac gdzie korzysta sie z tych technologii - to nie jest po prostu przepakowanie modulów i brandowanie wlasna marką

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasa D to zawsze będzie nalewanie z chochli.

Nieciągła kontrola nad sygnałem wyjściowym.

Jak nie słychać ograniczeń D w stosunku do A to na pewno nie grają bitrate`y, wzmacniacze, kable,...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie może zorganizujemy po prostu ślepy test. Schowane wzmacniacze.

Kilka klasa AB może i lampa wejdzie i kilka w D.

Bo różnica brzmienia pomiędzy wzmakami tej samej klasy jest i tego nikt nie poważa. Ale czy są osoby które są w stanie rozpoznać grający wzmacniacz w klasie D. Wskazać go palcem to ten grający gorzej bo....... lepiej bo...... coś co wynika z konkretnej klasy.

  • Like 1

www.facebook.com/S4Home/ - polub nas! Śledź nowości i promocje.

Co wybrać? Od czego zacząć? Jak ustawić? Doradzamy zarówno w sprzęcie nowym jak i używanym. Dla forumowiczów niższe ceny. Zapraszamy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

jesli bedziemy sluchac gestej symfoniki lub metalu z mocna elektroniką to klasa A od razu sie wylozy

 

chyba ze beda to mocno monbloki za 50 koła :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie może zorganizujemy po prostu ślepy test. Schowane wzmacniacze.

Kilka klasa AB może i lampa wejdzie i kilka w D.

Bo różnica brzmienia pomiędzy wzmakami tej samej klasy jest i tego nikt nie poważa. Ale czy są osoby które są w stanie rozpoznać grający wzmacniacz w klasie D. Wskazać go palcem to ten grający gorzej bo....... lepiej bo...... coś co wynika z konkretnej klasy.

 

Może jakaś akcja ze strony branży w postaci sprzętu do testowania?

Mam wrażenie, że tego rodzaju prezentacje są niedoceniane przez handlowców.

Od czasu do czasu można by puścić jakiś towar po wiarygodnych userach z opcją zakupu na preferencyjnych zasadach :)

Ponoć Lampizator wysyła sprzęt na odsłuch za 20-30 % jego wartości... więcej odwagi i nowych elastycznych pomysłów na akcje poznawania sprzętu ze strony branży by się przydało. Choćby w tym temacie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

DAC, to także nalewanie z chochli.

Ważne jest jak co gra, lub raczej co się komu podoba i jak zestawiony jest cały tor. Nie ważne, czy "na ucho", czy "po inżyniersku". Ja właśnie zrezygnowałem z A klasy, na rzecz klasy D, w wydaniu właśnie "power dac". A wypróbowanie tego rozwiązania miało być tylko dla świętego spokoju.


"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

DAC, to także nalewanie z chochli.

Ważne jest jak co gra, lub raczej co się komu podoba i jak zestawiony jest cały tor. Nie ważne, czy "na ucho", czy "po inżyniersku". Ja właśnie zrezygnowałem z A klasy, na rzecz klasy D, w wydaniu właśnie "power dac". A wypróbowanie tego rozwiązania miało być tylko dla świętego spokoju.

 

Jak możesz, to napisz konkretnie, co na co zamieniłeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mach Audio (klasa A/AB) - miałem obydwie wersje I i II. Unison Research Preludio (klasa A SE, lampa). Obecnie Lyngdorf TDAI-2170.

 

Wszystkie grały znakomicie, i miały swoje mocne i słabe strony. O Lyngdrof'ie zdecydowało to, że jest najbardziej uniwersalny.

 

PS. Oczywiście oddzielnie były dobierane także kolumny.

Edited by barmanekm

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klasa D to zawsze będzie nalewanie z chochli.

Nieciągła kontrola nad sygnałem wyjściowym.

Jak nie słychać ograniczeń D w stosunku do A to na pewno nie grają bitrate`y, wzmacniacze, kable,...

Zewnętrznie to tylko problem psychologiczny choć w domenie technicznej jest coś na rzeczy. Potwierdzone prawie prawidłowym porównaniem odsłuchowym na dwóch urządzeniach klasy D w porównaniu do AB. Niemniej należy stwierdzić że wiedza o impulsowaniu może uwierać duszę audiofila ;-).

Edited by Lech36

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mach Audio (klasa A/AB) - miałem obydwie wersje I i II. Unison Research Preludio (klasa A SE, lampa). Obecnie Lyngdorf TDAI-2170.

 

Wszystkie grały znakomicie, i miały swoje mocne i słabe strony. O Lyngdrof'ie zdecydowało to, że jest najbardziej uniwersalny.

 

PS. Oczywiście oddzielnie były dobierane także kolumny.

 

 

Dzięki. Ten Lyngdorf wygląda faktycznie ciekawie. Najbardziej interesuje mnie jaki jest efekt eliminacji DAC i tego procesora akustyki.

A czego używasz jako źródła?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jako ciekwastka zobaczcie jaki system jest napedzany trzema labgruppenami

 

https://wstereo.pl/prawdziwe-serce-systemu-audio-a-moze-dusza/

 

Józef B. Nowakowski – muzyk, producent, realizator nagrań, właściciel studia System-Studio, specjalista od akustyki. Zaczynał przygodę z muzyką od gry na gitarze basowej ze Zbigniewem Hołdysem i Wojciechem Waglewskim. Zajmował się realizacją dźwięku m.in. Czesława Niemena, Budki Suflera czy Czerwonych Gitar. Jako producent płyt i realizator nagrań pracował m.in. z takimi tuzami polskiej muzyki jak Stanisław Sojka, Republika, John Porter, Brygada Kryzys czy Michał Urbaniak. Od wielu lat równolegle zajmuje się też akustyką, projektuje i wykonuje adaptacje w studiach nagrań, salach widowiskowych a także w domach audiofilów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. Ten Lyngdorf wygląda faktycznie ciekawie. Najbardziej interesuje mnie jaki jest efekt eliminacji DAC i tego procesora akustyki.

A czego używasz jako źródła?

Stary Pionek jako transport CD lub laptop. Na oku mam Aries Mini lub Blue Sound Node/Vault a także szukam cichego transportu. Lyngdorf CD-2 jako transport dawał dźwiekowo zbyt mały zysk względem Pionka aby bulić za niego prawie 10 tys. Wezmę pewnie jakieś Oppo lub Tascama CD-200.


"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe jak wygląda wrażliwość takiego wzmacniacza na jakość sygnały cyfrowego w stosunku do zewnętrznego DAC.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio więcej słucham CD, a do plików używam wejścia USB we wzmacniaczu. Wszystkie formaty, zamieniane są przy użyciu DSP na sterujący PWM. Takie konwertery to raczej nie dla mnie.


"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

DAC, to także nalewanie z chochli.

...

Ale w DAC`u nalewa się wyskalowaną menzurką (z dokładnością do bita).

W końcówce D jednak to potężna chochla nalewa, owszem, dopóki nie ma rozkazu stop ;-). Niemniej przelać się może...

Sytuację ratuje, jak widzę, coraz większa częstotliwość ponawiania nalewania...

 

Ale ogólnie zgoda.

Sam jestem ciekaw jak wypadłoby porównanie klas.

Ale dobór sprzętu musiałby być wg. jakiejś zgodności; na pewno m.in. mocy.

Lampy to nie ma co porównywać, bo to inna charakterystyka sterowania zespołami głośnikowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

od tygodnia mam nowe kolumny i troche mi sie nie podobaly wysokie bo byly troche niemrawe - juz mialem kupowac nowe kable i bawic sie gdy sie okazalo ze dsp w labie bylo ustawione pod stare kolumny ktore sie "darły" i musialem im zdjąć 2db z 10mhz

powróciłem do "laskiej" charakterystyki i juz nowych kabli nie potrzeba :)

ot taka fajna rzecz w podstrajaniu sygnalu cyfrowego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem lepiej porównywać wzmacniacze bez podziału na klasy. Szereg różnic w implementacjach, nierzadko implikuje różnice w brzmieniu większe niż pomiędzy klasami.

W każdej klasie słyszałem urządzenia bardzo dobre jak i bardzo słabe. Jeszcze lepiej porównywać całe tory. Słyszałem też znakomite zestawienia co najwyżej dobrych klocków jak i spaprane zestawu klocków uznanych za znakomite.

 

Dlaczego o tym piszę. Obiektywnie porównać można tylko wyniki pomiarów, poszczególnych urządzeń. Obecnie zresztą potrafią być bardzo zbliżone dla wszystkich klas. Audio to jednak zabawa w dużej mierze subiektywna i trudno ocenić jakiś element w izolacji od pozostałych. Można próbować "wyekstraktować" jakąś jego charakterystykę, ale często jest to obarczone sporym błędem.

Niech będzie, że mamy po 10 źródeł, wzmacniaczy i par kolumn. Razem daje nam to 1000 możliwych kombinacji toru a zwykle słuchamy kilkunastu, może kilkudziesięciu. Pamiętajmy, że w rzeczywistości do dyspozycji mamy nie po 10 różnych klocków ale raczej rząd wielkości więcej, czyli 1 000 000 potencjalnych kombinacji. Owszem możemy stosować uogólnienia. Uogólnienia na klasy, producentów (gdy stosują podobne topologie) etc. co pozwala zawęzić pole i dokonać pewnych grupowań. Tym samym zamiast na milionie kombinacji można z dość dobrym przybliżeniem operować na dziesiątkach grup potencjalnych urządzeń. To wciąż jest jednak bardzo dużo możliwości. To właśnie stąd częste głosy na forum, że ktoś nie słyszał nic lepszego do iluś tysięcy pln. Po prostu nie trafił na lepszą kombinację. Tutaj wychodzi przewaga elementów budowanych "po inżyniersku" - spora moc, niska impedancja wyjściowa, wysoka wejściowa. Łatwiej takie coś spasować i trafić w tą właściwą kombinację. Jak pokazuje życie nie jest to jedyna droga i sporo osób metodą prób i błędów, kierując się własną wizją dźwięku z czasem potrafi zbudować coś nieźle, lub nawet wybitnie (dla nich) grającego z urządzeń nieuniwersalnych.

 

Pewnie dlatego w dyskusjach na tym forum jest tyle emocji i różnicy zdań. Ja po kilku latach zabawy staram się podchodzić do tego na chłodno i raczej idę w stronę muzyki niż audiofilii.

Edited by barmanekm
  • Like 3

"Not everything that is worth measuring is measurable and not everything measurable is worth measuring." --A. Einstein

Share this post


Link to post
Share on other sites

jako ciekwastka zobaczcie jaki system jest napedzany trzema labgruppenami

 

"Muzyka brzmiała wręcz ciepło, fizjologicznie, momentami brakowało mi wręcz ukąszenia wysokich tonów, zadziorności sopranów.".O tym pisalem pare postow wyzej,podajac przyklad bel canto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Może jakaś akcja ze strony branży w postaci sprzętu do testowania?

Mam wrażenie, że tego rodzaju prezentacje są niedoceniane przez handlowców.

Od czasu do czasu można by puścić jakiś towar po wiarygodnych userach z opcją zakupu na preferencyjnych zasadach :)

Ponoć Lampizator wysyła sprzęt na odsłuch za 20-30 % jego wartości... więcej odwagi i nowych elastycznych pomysłów na akcje poznawania sprzętu ze strony branży by się przydało. Choćby w tym temacie :)

Zgadzam się. Pomysł dobry z tym że to postulat chyba do producentów ewentualnie dystrybutorów?

 

Zgadzam się z barmanekm porównujemy po prostu wzmacniacze a nie kłady zasilania.


www.facebook.com/S4Home/ - polub nas! Śledź nowości i promocje.

Co wybrać? Od czego zacząć? Jak ustawić? Doradzamy zarówno w sprzęcie nowym jak i używanym. Dla forumowiczów niższe ceny. Zapraszamy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Czy mógłby mi ktoś w prosty sposób wytłumaczyć, czym różnią się wzmacniacze klasy A i AB ,w stosunku do pieca pracującego w klasie D? Niech przykładem będą podobne urządzenia,o mocy 2x50 W.Podobno ten pracujący w klasie D ma większą wydajność prądową.Teraz pytanie,jak większą? No i kolejne pytanie, jak taki wzmacniacz (D) zachowują się względem jakości muzyki....jeśli ktoś coś to proszę coś napisać.Pozdrawiam.

 

ja np nie podejmę się wytłumaczenia różnic, ale np. w niemieckiej recenzji wzmaka klasy D można przeczytać:

(najciekawsze pogrubiłem)

 

Das Schaltungsprinzip ist hier Class- D, was sich auf kleinstem Raum unterbringen lässt und effizient arbeitet. Lange Jahre litt dieses Konzept an geringer Akzeptanz und kleinen Kinderkrankheiten. Oft waren die Ausgangsfilter ungünstig dimensioniert, so dass noch zu viel von dem hochfrequenten Schalttakt an die Lautsprecherklemmen kam. Und auch wenn der Lautsprecher diese hohen Frequenzen gar nicht wiedergeben kann und das menschliche Ohr gar nicht in der Lage ist, so etwas zu hören, war es trotzdem problematisch. In Verbindung mit einem Lautsprecherkabel baut man so eine ganz wunderbare Antenne und das ist weniger schön hinsichtlich elektromagnetischer Verträglichkeit. Das ging früher sogar so weit, dass der Radioempfang im Wohnzimmer flöten ging. All das braucht man hier nicht zu befürchten. Die Pioneer-Ingenieure haben das voll im Griff . Ich habe das Ausgangssignal des A-70 auf dem Oszilloskop ordentlich gespreizt, um irgendwelche Überreste des Schaltpulses zu finden – da war nur mit Mühe was zu sehen. Dieser Schaltverstärker wurde richtig gewissenhaft von hinten nach vorne durchentwickelt und lässt nicht einen Hauch der prinzipbedingten Problemchen erkennen.

 

i jeśli dobrze rozumiem, a jestem lajkonikiem w tej dzianinie, to źle skonstruowany wzmacniacz klasy D może się zmienić w radiostację i siać zakłóceniami.

I tu, tak na chłopski rozum, bardzo ważne staje się ekranowanie, nie tylko wzmaka, ale i chyba okablowania. Jeśli ktoś ma jakieś doswiadczenia, chetnie poczytam (y).


"Stereofonia – elektroakustyczna metoda odbierania, zapisywania, transmitowania i odtwarzania dźwięku, tak aby u słuchającego wywołać wrażenie przestrzennego rozmieszczenia jego źródeł."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko może stać się nadajnikiem.

Ale bez przesady.

 

Końcówka D pompuje wyjściowy filtr (jest tam z reguły indukcyjność i pojemność. Do tego podłączone ZG.

Ładowanie wyjściowej pojemności nie ma znamion „wyładowań atmosferycznych”. Pojemność jest doładowywana „delikatnie” (bardzo szybko po każdej kontroli). Napięcie na wyjściu jest przecież podobne do tego jakie oddaje normalna (nie impulsowa) końcówka mocy.

Tak, że bez przesady.

 

Normalna końcówka również potrafi pierdyknąć wielkim prądem jak zejdą się transjent z niską impedancją ZG.

Gdzieś w innym wątku napisałem, że D różni się od A/AB sposobem pracy tranzystorów końcowych. Pracują one na zasadzie kluczy (przełączników). Sygnał sprzężenia zwrotnego z wyjścia steruje na stopień wejściowy końcówki sygnałami dwustanowymi (włącz wyłącz) jak komparator.

 

W końcówkach A/AB całość pracuje liniowo.

Wzbudzenie się końcówki A/AB może być bardziej tragiczne w skutkach od D…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko może stać się nadajnikiem.

Ale bez przesady.

 

Końcówka D pompuje wyjściowy filtr (jest tam z reguły indukcyjność i pojemność. Do tego podłączone ZG.

Ładowanie wyjściowej pojemności nie ma znamion „wyładowań atmosferycznych”. Pojemność jest doładowywana „delikatnie” (bardzo szybko po każdej kontroli). Napięcie na wyjściu jest przecież podobne do tego jakie oddaje normalna (nie impulsowa) końcówka mocy.

Tak, że bez przesady.

 

Normalna końcówka również potrafi pierdyknąć wielkim prądem jak zejdą się transjent z niską impedancją ZG.

Gdzieś w innym wątku napisałem, że D różni się od A/AB sposobem pracy tranzystorów końcowych. Pracują one na zasadzie kluczy (przełączników). Sygnał sprzężenia zwrotnego z wyjścia steruje na stopień wejściowy końcówki sygnałami dwustanowymi (włącz wyłącz) jak komparator.

 

W końcówkach A/AB całość pracuje liniowo.

Wzbudzenie się końcówki A/AB może być bardziej tragiczne w skutkach od D…

 

a ja swoje :)

:

 

jeszcze gdzieś tam wyczytałem, że klasa D pracuje jak falownik a przy falownikach w pewnej fabryce, gdzie co dzień spędzam miło czas, są przepiękne bardzo starannie ekranowane kable znanego niemieckiego producenta, które także z racji korzystnej ceny, bywają wykorzystywane jako głośnikowe. Wada - "przemysłowa" czystość miedzi, zaleta - "szczelność elektromagnetyczna".

 

Ekranować klasę D, czy nie?


"Stereofonia – elektroakustyczna metoda odbierania, zapisywania, transmitowania i odtwarzania dźwięku, tak aby u słuchającego wywołać wrażenie przestrzennego rozmieszczenia jego źródeł."

Share this post


Link to post
Share on other sites

To już problem producenta.

Widziałem różnie prowadzone ścieżki zasilania i wyjściowe w końcówkach mocy.

Jak są długie i nie daj tworzą przestrzenne „pętle” to ekranować.

Na pewno filtrować zasilanie od strony sieci zasilającej.

Zwracam uwagę, że na wyjściu są „liche”*) filtry a więc dużo z tych impulsów lezie na kable głośnikowe. Ekranować? A ZG…?

 

*) Liche bo nie mogą wpływać na pasmo akustyczne a jedynie filtrować kluczowanie…

 

I co to za moce tych domowych D; kilkadziesiąt watów…?

W pracy pewnie masz po kilka kW…

 

No i skuteczność ekranowania.

Impulsów prądowych? Znikoma…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. Ten Lyngdorf wygląda faktycznie ciekawie. Najbardziej interesuje mnie jaki jest efekt eliminacji DAC i tego procesora akustyki.

A czego używasz jako źródła?

 

Lyngdorf brzmi fenomenalnie, mówię jednak o Millenium Mk2 (TDAI nie słyszałem), niestety te wzmaki są coraz trudniej dostępne na rynku, jak ktoś to dostanie w ręce to już nie wypuszcza. Niestety Lyngdorf pokłócił się z inżynierem od Millenium i przestał to sprzedawać, mam nadzieję że jeszcze jednak Boz wypłynie na rynku (to genialny inżynier który jednak nigdy nie zrozumiał że produkt się sam nie sprzeda). Chętnie bym porównał go z TDAI, jak do tej pory nie słyszałem bardziej transparetnego, naturalnego wzmacniacza jak Millenium (pomijając TAD audio za jakieś zupełnie chore pieniądze). Wzmacniacz ten trafił do magazynu High-Fideity i po testach i pomiarach stwierdzili że nigdy wcześniej nie widzieli tak transparentnego wzmaka. Dzisiaj myślę że przyszłość wzmacniaczy to klasa D, ktoś napisał że to produkt dowsizingu i ekoterroryzmu, ale to trochę krzywdzące, jest ogromny potencjał w tej technologii. Millenium to w zasadzie DAC tylko z ogromną mocą na wyjściu, dodałbym że bardzo dobry DAC.

Edited by nirvana

Share this post


Link to post
Share on other sites

DAC to DAC a końcówka D to końcówka D...

Jakby końcówka mocy była DAC`em to miałaby tyle kluczy mocy ile jest bitów. No przynajmniej te najbardziej znaczące...

Tymczasem z DAC`a sygnał podawany jest na filtr i taki wygładzony analog idzie na wejście końcówki mocy D, gdzie nie ma żadnych cudów tylko kluczowanie regulowane czasowo. I takim sygnałem o wypełnieniu proporcjonalnym do sygnału analogowego zasila się układ inercyjny - filtr i głośniki...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.