Skocz do zawartości
enzo

Kondycjoner czy listwa?

Rekomendowane odpowiedzi

Sa sprzety na ktorych kable slychac i sa sprzety na nie zupelnie niewrazliwe. Stad pisanie o „brzmieniu” kabli sieciowych w oderwaniu od konkretnego urzadzenia jest kompletna bzdura. Rosnie ona do kwadratu jak dolozymy do tego wlasne preferencje muzyczne oraz roznice w percepcji czy akustyce pokoi.

Czym różnią się zasilacze w sprzętach, na których twierdzisz, że słychać zmianę przewodu zasilającego, od tych, które poprawnie prostują prąd sieciowy? Nie interesuje cię to?

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czym różnią się zasilacze w sprzętach, na których twierdzisz, że słychać zmianę przewodu zasilającego, od tych, które poprawnie prostują prąd sieciowy? Nie interesuje cię to?

 

Oraz to czy np. masa sygnałowa w dalszej części jest galwanicznie połączona z bolcem uziemiającym gniazda zasilania IEC.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czym różnią się zasilacze w sprzętach, na których twierdzisz, że słychać zmianę przewodu zasilającego, od tych, które poprawnie prostują prąd sieciowy? Nie interesuje cię to?

 

Może te w których "nie słychać" mają tuż przed zasilaczem, w obudowie wzmacniacza, zwinięte 1.5m grubego kabla zasilającego? Brzmi absurdalnie? Nie powinno. W zasadzie zgodnie z logiką słuchaczy audiofilskich sieciówek powinno to poprawić jakość dźwięku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Skoro jest taki wielki wpływ prądu na brzmienie systemu audio, to może ktoś spróbowałby zasilić go z systemu solarnego? Panel (panele) słoneczne + akumulator + przetwornica + okablowanie jakie tylko ktoś sobie wymyśli...

Jakoś nie znalazłem (wybaczcie, jeśli źle szukałem) takiego sposobu na odcięcie się od "złego prądu" z sieci energetycznej.

Co szacowne grono audiofili o tym myśli?

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co szacowne grono audiofili o tym myśli?...

- Bez przesady!

- Daj posłuchać, to się okaże. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.12.2017 o 18:47, Bunk napisał:

Czym różnią się zasilacze w sprzętach, na których twierdzisz, że słychać zmianę przewodu zasilającego, od tych, które poprawnie prostują prąd sieciowy? Nie interesuje cię to?

 

W dniu 12.12.2017 o 12:09, iro III napisał:

 

Oraz to czy np. masa sygnałowa w dalszej części jest galwanicznie połączona z bolcem uziemiającym gniazda zasilania IEC.

Mnie bardzo interesuje, gdyż przez kilka lat mocno broniłem się przed stosowaniem kondycjonerów oraz kabli zasilających inne niż standardowe...ale rzeczywistość jest inna, i bez dobrego kondycjonera relatywnie sporo tracę na jakości dźwięku.
Ciekawi mnie, dlaczego sekcje zasilające urządzeń audio potrafią być tak wrażliwe na bądź co bądź, względnie niskie zakłócenia w przewodach sieciowych, w dodatku występujące wysoko poza pasmem słyszalnym. Gdzieś od czasu do czasu przeczytam, że to wynika z innych celów konstrukcyjnych (trafa wzmaków projektowane w innym celu, niż usuwanie zakłóceń z sieci, co w sumie ma jakiś tam sens - może aby kondensatory filtrujące mogły się jak najszybciej doładować?), natomiast nie mam wiedzy i doświadczenia, by ot tak sobie otworzyć obudowy sprzętu, popatrzeć po PCB i połączeniach ich elementów, zrobić parę pomiarów miernikiem i udzielić sobie jednoznacznej odpowiedzi.

 

W dniu 15.12.2017 o 21:01, Adam_51896 napisał:

Witam,

Skoro jest taki wielki wpływ prądu na brzmienie systemu audio, to może ktoś spróbowałby zasilić go z systemu solarnego? Panel (panele) słoneczne + akumulator + przetwornica + okablowanie jakie tylko ktoś sobie wymyśli...

Jakoś nie znalazłem (wybaczcie, jeśli źle szukałem) takiego sposobu na odcięcie się od "złego prądu" z sieci energetycznej.

Co szacowne grono audiofili o tym myśli?

Pozdrawiam.

Na jakimś zagranicznym forum, chyba Audiogon, spotkałem się z wypowiedziami kilku osób które właśnie w taki sposób zasilają dedykowaną linię do sprzętu audio.

 

Sorki za odkopanie wątku, ale widzę tutaj sporo wypowiedzi od osób, które nie mają doświadczenia z użytkowaniem dobrych kondycjonerów i kabli sieciowych (a negują ich przydatność). Albo może ich sprzęt jest na tyle słabej jakości, że tych różnic nie będą w stanie wyłapać? Jest jeszcze trzecia opcja - nie mają na tyle dużych zakłóceń, by kondycjonery miały co usuwać (tu wówczas pozostaje mi pogratulować takich warunków, i to piszę szczerze).

Na swoim pierwszym zestawie audio: kolumny Koda 702, ampli RX-V440 (CD do kompletu z tej samej serii, ale nie pamiętam modelu), potrzebowałem prawie roku, by się osłuchać i móc usłyszeć różnice między standardowymi tanimi przewodami głośnikowymi i interkonektami, a przewodami Cardas Crosslink (głośnikowe) i Quadlink 5C (interkonekty).
Później był upgrade na Denon AVR-3808, muzyka puszczana już tylko z kompa po wyjściu optycznym (w międzyczasie kilka dźwiękówek, w tym Audigy 2 i Xonar D2), upgrade kolumn na Tannoy DC6, następnie krótka przygoda z serią Precision i finalnie upgrade na Definition DC8Ti oraz zakup Hegla H80. W międzyczasie wymiana głośnikowych na Cardas Neutral Reference a później na Clear Light i wtedy też zrobiłem sobie test kontrolny, podpinając standardowe kabelki głośnikowe. I co? No i kiepsko... dla mnie, już na takim sprzęcie jakość dźwięku zaczyna wyraźnie spadać (stereofonia się pogarsza, "namacalność", głębia... całość robi się bardziej płaska i "matowa"). Wówczas też pierwszy raz zacząłem myśleć o testach przewodów USB i zasilających. No i niestety, ale oba przyniosły poprawę (zasilające: Cardas Parsec -> Cardas Clear M - większą w porównaniu do USB - Cardas Clear Buss, ten pierwszej generacji) i wówczas dopiero zdałem sobie sprawę ("nausznie") z tego, jaki wpływ na brzmienie mają zakłócenia przedostające się po przewodach do sprzętu audio. Uważam, że nie jest to coś, co można "naprawić" wymianą komponentów audio. Ewentualnie tylko na takie, które bardzo skutecznie filtrują tego typu zakłócenia - nie spotkałem się jednak z takimi. Natomiast Denon 3808 aż tyle nie zyskał po zmianie kabla sieciowego. Różnica była do wyłapania, ale ampli samo w sobie nie daje na tyle czystego dźwięku, by kupno drogiego kabla zasilającego miało sens.


Następny upgrade: w miejsce H80 trafia Classe Sigma SSP + końcówka Primare A30.5. Interkonekty to również Cardas Clear Light. Wpływ kabli zasilających mniejszy niż w H80, ale wyszła ciekawa rzecz - zastosowanie dodatkowej filtracji w zasilającym Clear M względem Parsec, obniżyło słyszalność przydźwięku trafa w kolumnach (w obu testach jest to względnie niski poziom - trzeba praktycznie przystawić ucho do przetwornika żeby to usłyszeć).
No i sedno mojego wpisu :-) Rozglądam się teraz za kondycjonerami sieciowymi. Testowałem już GigaWatt PC-1 Evo oraz listwę PS Audio Dectet. GigaWatt zdecydowanie lepiej usuwał zakłócenia. Natomiast skala zmian względem braku jakiegokolwiek kondycjonera, była według mnie znacząca. Czystość dźwięku była zauważalna nawet na słabiej nagranych utworach (z tych, do testów słucham m.in. Audioslave - Show me how to live - szczególnie refrenu, oraz Clint Mansell - Death is the road to awe, z filmu "Źródło") - poprawiła się selektywność, głębia, namacalność. Zauważyłem też kilka ciekawych zjawisk - wysokie tony subiektywnie się wyostrzyły po użyciu kondycjonera, ale to wynika z tego, że już nie były już maskowane przez zakłócenia (a przez to subiektywnie "zmiękczone" i "przygaszone") - wszelkiej maści dzwoneczki zaczęły wybrzmiewać czyściej, a przez to lepiej było słychać ich metaliczność. Niskie tony - tak jak ludzie opisują, stały się bardziej punktowe, lepiej słychać ton bazowy i atak (szarpnięcia strun) na np. kontrabasie. Wokale zyskały tą dodatkową namacalność. Bez kondycjonera nie było źle, ale wokale miały taką "szarą" naleciałość, lekką "matowość" która powodowała, że nie brzmiały wystarczająco naturalnie. Z kondycjonerem, ta cecha uległa wyraźnej poprawie i do takiego stopnia, że na bardzo dobrze nagranych utworach, zamykając oczy już mogłem sobie wyobrazić, że ta osoba stoi przede mną, w moim pokoju.
Tego typu zmiany pokazały mi dobitnie, dlaczego trzeba zadbać o czyste zasilanie. Sprawdziłem też, który sprzęt więcej zyskał po wpięciu do kondycjonera - lepiej zagrał zarówno DAC/pre jak i końcówka, aczkolwiek miałem wrażenie że końcówka jest troszkę bardziej wrażliwa.
Z innych ciekawostek - reduktor zniekształceń dla USB też u mnie ma wpływ - testowałem AudioQuest JitterBug i troszeczkę poprawiły się wysokie tony (czystsze) i ogólna przestrzeń w utworach, ale zmiany są u mnie delikatne.
Różnica między komputerem stacjonarnym a laptopem zasilanym tylko z baterii, przy muzyce puszczanej po USB, jest mała, aczkolwiek też zauważalna :-) i objawia się głównie poprzez mniej "czarne" tło (ma się wrażenie, jakby coś tam delikatnie szumiało z kolumn na granicy percepcji) oraz delikatnie bardziej zaznaczonymi wysokimi tonami. Stacjonarny komputer pracuje cicho, a na potrzeby tych testów wypiąłem wszystkie dyski które nie były wówczas potrzebne. Tak więc z miejsca odsłuchowego, to w sumie laptop, gdy włączył sobie wentylator, był bardziej słyszalny od "stacjonarki".

Na koniec takie przemyślenia - nie do końca rozumiem sens opisywania kondycjonerów w kontekście kształtowania brzmienia. Przecież zadaniem kondycjonera jest usunięcie jak największej ilości szumów a więc jego ocena powinna sprowadzać się do opisania, na ile jego skuteczność jest słyszalna w danym zakresie słyszalnego pasma częstotliwości.
Widzę natomiast, że sporo osób kondycjoner traktuje jak kabel głośnikowy czy interkonekt - chce kondycjoner dobierać tak, by poprawić sobie balans tonalny sprzętu audio. Osobiście uważam, że nie tędy droga (ale oczywiście nikomu tego nie będę zabraniać).

 

Uff, ale się rozpisałem...ale chciałem Wam pokazać na własnych doświadczeniach, że w temacie audio pójście w zaparte z nastawieniem "to nie ma prawa mieć wpływu na dźwięk" nie zawsze nam dobrze służy i warto przynajmniej spróbować, przetestować i zobaczyć, czy na naszym sprzęcie będzie jakaś zmiana i wówczas na podstawie takich testów ocenić, czy warto.
 

Edytowane przez M_LesiU

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.