Jump to content
janunio

Antysemityzm - mit czy polska przypadłość ?

Recommended Posts

7 godzin temu, lete napisał:

Perspektywa zależna od punktu siedzenia zapewne. Mojej rodzinie w II RP powodzilo się dobrze. I dzis też nie mogę narzekać. Może dlatego nie doceniam "biedy, która była i jest do dziś

dla moich dziadków był to okres kiedy pracowali ,budowali rodzili dzieci

wszystko im sie udawało bo mieli dobre zawody i prace o co zadbali ich rodzice

wokół była skrajna bieda przez kilkanascie lat

do tej pory mam ich zdjecia jak wygladały łódzkie i warszawskie podwórka , mam zdjecia jak całe wsie wedrowały o 4 rano z podmiejskich wsi po kilkanascie kilometrów piechota na ranna zmiane w przedzalni i wszedzie głodne obdarte i niczyje dzieci wałęsające sie całe dni po mieście


Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz, stracisz życie

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, cir napisał:

dla moich dziadków był to okres kiedy pracowali ,budowali rodzili dzieci

wszystko im sie udawało bo mieli dobre zawody i prace o co zadbali ich rodzice

wokół była skrajna bieda przez kilkanascie lat

do tej pory mam ich zdjecia jak wygladały łódzkie i warszawskie podwórka , mam zdjecia jak całe wsie wedrowały o 4 rano z podmiejskich wsi po kilkanascie kilometrów piechota na ranna zmiane w przedzalni i wszedzie głodne obdarte i niczyje dzieci wałęsające sie całe dni po mieście

Tak, było różnie - zwłaszcza w Polsce centralnej. Moja babcia strasznie się złościła, kiedy po "repatriacji" na zachód ludzie z biednej kieleczcyzny, Ciechanowa, czy Konina zwracali się do niej i jej dawnych sąsiadów z poczuciem nieuzasadnionej wyższości per "wy zabugowcy". A za Bugiem moja babcia ma zdjęcia, jak wyglądało jej życie - obrazy, jak z "Nad Niemnem". Dobrze ubrana rodzina, weekendowe rodzinne spływy rzeką w towarzystwie dziedzica, sędziego, księdza, który potem w Polsce został znanym biskupem już w latach '70 i te same zdjęcia drukowal we wspomnieniach z Kresów. Będąc dzieckiem jedyne zmartwienia jakie miała, były takie, czy w niedzielę w kościele jej koleżanka miała ładniejszą kokardę we włosach, bielszą  sukienkę i u kogo jest ładniej w domu... Gdy ojca zabrakło, dawny świat znikł i nigdy już nie powrócił. Kochana kobieta, była silna i dzielnie radziła sobie z niesamowitymi przeciwnościami i trudnościami. Była prześladowana za pochodzenie i wielokrotnie zmuszana do zapisania się do PZPR, czego nigdy nie zrobiła - przez wzgląd na pamięć o ojcu, niezwykle dzielnym żołnierzu i patriocie.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 hours ago, lete said:

Tak, było różnie - zwłaszcza w Polsce centralnej. Moja babcia strasznie się złościła, kiedy po "repatriacji" na zachód ludzie z biednej kieleczcyzny, Ciechanowa, czy Konina zwracali się do niej i jej dawnych sąsiadów z poczuciem nieuzasadnionej wyższości per "wy zabugowcy".

To jest normalne - jeżeli ktoś jest "przybłędą", to "zasiedziali" traktują go z wyższością. Prawo przyrody, które można co najwyżej przyjąć do wiadomości. Alternatywą był wyjazd do Wrocławia ew. Szczecina, gdzie wszyscy byli przesiedleńcami.

10 hours ago, lete said:

A za Bugiem moja babcia ma zdjęcia, jak wyglądało jej życie - obrazy, jak z "Nad Niemnem". Dobrze ubrana rodzina, weekendowe rodzinne spływy rzeką w towarzystwie dziedzica, sędziego, księdza, który potem w Polsce został znanym biskupem już w latach '70 i te same zdjęcia drukowal we wspomnieniach z Kresów.

Opisywane sielskie życie na Kresach oczywiście swoją wartość ma i wielka szkoda że te lokalne wspólnoty zostały bezpowrotnie zniszczone. Tym niemniej taka sielskość i stabilność jest antyrozwojowa. Podejrzewam, że gminny czy powiatowy PKB per capita tych okolic był poniżej wartości pozwalających myśleć o niekompromitującym wyposażeniu armii.

Jak to powiedziała Królowa Kier w "Alicji w Krainie Czarów" - "Moja droga, tutaj musimy biec z całej siły, tylko żeby pozostać w miejscu" ("My dear, here we must run as fast as we can, just to stay in place."). A ona jest personifikacją Natury i Selekcji Naturalnej - stąd jej pociąg do szafowania ścięciem.

10 hours ago, lete said:

Będąc dzieckiem jedyne zmartwienia jakie miała, były takie, czy w niedzielę w kościele jej koleżanka miała ładniejszą kokardę we włosach, bielszą  sukienkę i u kogo jest ładniej w domu...

Ta wstążka we włosach i bielsza suknia - to jest wręcz freudowskie. Miejscowa elita, a takie sprawy są dla niej najważniejsze. Dlaczego nie przejmowała się np. jak wygrać lokalny turniej szachowy bądź brydżowy? To jest właśnie podręcznikowy wręcz obraz mentalności narodu, który musi przegrać.

Przepraszam jeżeli za ostro skomentowałem, ale to co napisałeś jest doskonałą ilustracją pewnych bardzo negatywnych zjawisk, za które drogo płacimy. Głównie w dziedzinie niemożności pobicia najlepszych na świecie w merytoryce.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian
51 minut temu, misiomor napisał:

To jest normalne - jeżeli ktoś jest "przybłędą", to "zasiedziali" traktują go z wyższością. Prawo przyrody, które można co najwyżej przyjąć do wiadomości. Alternatywą był wyjazd do Wrocławia ew. Szczecina, gdzie wszyscy byli przesiedleńcami.

Opisywane sielskie życie na Kresach oczywiście swoją wartość ma i wielka szkoda że te lokalne wspólnoty zostały bezpowrotnie zniszczone. Tym niemniej taka sielskość i stabilność jest antyrozwojowa. Podejrzewam, że gminny czy powiatowy PKB per capita tych okolic był poniżej wartości pozwalających myśleć o niekompromitującym wyposażeniu armii.

Jak to powiedziała Królowa Kier w "Alicji w Krainie Czarów" - "Moja droga, tutaj musimy biec z całej siły, tylko żeby pozostać w miejscu" ("My dear, here we must run as fast as we can, just to stay in place."). A ona jest personifikacją Natury i Selekcji Naturalnej - stąd jej pociąg do szafowania ścięciem.

Ta wstążka we włosach i bielsza suknia - to jest wręcz freudowskie. Miejscowa elita, a takie sprawy są dla niej najważniejsze. Dlaczego nie przejmowała się np. jak wygrać lokalny turniej szachowy bądź brydżowy? To jest właśnie podręcznikowy wręcz obraz mentalności narodu, który musi przegrać.

Przepraszam jeżeli za ostro skomentowałem, ale to co napisałeś jest doskonałą ilustracją pewnych bardzo negatywnych zjawisk, za które drogo płacimy. Głównie w dziedzinie niemożności pobicia najlepszych na świecie w merytoryce.

Nie powinieneś sobie pozwalać na takie teoretyzowanie, nie znajac faktów. Faktycznie, pojechałeś i zasadniczo mialbym prawo czuć się obrażany...

Kilka uzupełnień:

1) "Przybłędami" to byli tam ludzie z "centrali", którzy na ziemie zachodnie przyjeżdżali dobrowolnie, uciekając od biedy. Moją babcię z 4-ką dzieci przesiedlono na siłę, pozbawiając ją wszystkiego. Wagon bydlęcy, sowieci z bagnetami, styczeń 1945. Transport najpierw pod Zamość, a potem "repatriacja" w okolice Szczecina. I to tam spotkała się z największym chamstwem - od "rodaków" i przesiedlencow po akcji "Wisła".

2) Jaką masz wiedzę o dawnej Małopolsce Wschodniej, Lwowie, Tarnopolu, Żytomierzu? To był rejon lepiej rozwinięty (pomijając tereny wiejskie), aniżeli ówczesny Kraków, czy Łódź. Pomijam kulturę, która była wyjątkowa.

3) Sielskość i "wstążka we włosach" to perspektywa dziecka. Wymagasz od dziecka analizy i "samobiczowania" za to, jak postrzegalo świat swojego dzieciństwa? To źle, ze miała dobre te kilka lat dzieciństwa, zaradnego i pracowitego ojca, który dbał, jak najlepszy gospodarz, a kiedy przyszedł czas, oddał życie za kraj, zamordowany przez Niemców? Ta rodzina żyła najlepiej i najbardziej odpowiedzialnie, jak to było możliwe. Pradziadek był też organizatorem i dowódcą lokalnego związku strzeleckiego "Sokół". Uczył młodych chłopaków samoobrony, obsługi broni.

Prababcia tylko raz pojechała w tamte strony, lata '70, zaproszenie na wesele sąsiadów. Od pewnego Ukraińca usłyszała "Dobrze, że Twój (imię) nie wrócił z wojny, bo jeżeli by tu wrócił, to i tak by już nie żył"... Nie wspominałem o tym, że kilka osób z rodziny to ofiary mordów z rąk upa.

Mogę być tylko dumny z tego, jak wyglądało życie moich przodków i ich odpowiedzialność za wspólnotę.

Oby każdy mógł to powiedzieć o swoich rodzinach.

 

Edited by lete
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny filozof... finansowy (czyli jak obrzezani kombinują naciągnąć na forsę nieobrzezanych)

 

W czwartek (13.02.2020) żydowski filozof Szlomo Awineri opublikował w izraelskim dzienniku „Haaretz” artykuł pt. „Niemcy są winne, ale Polska i Rosja też są odpowiedzialne”. Teza artykułu brzmi następująco: do Holokaustu doszło dlatego, że Polska nie chciała zawrzeć sojuszu ze Związkiem Sowieckim i nie zgodziła się na wkroczenie Armii Czerwonej do Polski latem 1939 roku. Kolejną polską winą ma być postawa Armii Krajowej, która nie zrobiła powstania, żeby zatrzymać eksterminację Żydów.

„Nic nie usprawiedliwia bierności Armii Czerwonej podczas tłumienia Powstania Warszawskiego, ale polskie podziemie – które jedynie symbolicznie pomogło Powstaniu w Getcie Warszawskim w 1943 r. – nie może umyć rąk w związku ze swoimi działaniami podczas okupacji niemieckiej. Francuski ruch oporu, nie mówiąc już o Tito i partyzantach komunistycznych w Jugosławii, działał inaczej” – pisze Awineri.

„Historycy wiedzą, że nie wolno pytać „co by się stało, gdyby?” Możemy jednak założyć, że gdyby Polacy wpuścili Armię Czerwoną do swojego kraju – pod pewnymi warunkami – w celu odparcia nazistowskiej inwazji, historia potoczyłaby się inaczej. Z pewnością II Wojna Światowa i Holokaust nie wydarzyłyby się w taki sposób. Polska nigdy nie przyjęła odpowiedzialności za tę fatalną decyzję, która pomogła utorować drogę do wojny” – czytamy w artykule.

Po lekturze tego artykułu dochodzę do wniosku, że żydowski filozof Szlomo Awineri nie tylko jest kompletnym ignorantem, jeśli chodzi o historię, ale nie potrafi również wyciągnąć logicznych wniosków. Awineri pisze, że „polskie obawy można zrozumieć w świetle historii stosunków rosyjsko-polskich, wojny polsko-radzieckiej po rewolucji rosyjskiej i lęku przed komunizmem”. Przyznaje też, że uzasadnione było przypuszczenie polskich władz, iż Armia Czerwona wejdzie do Polski i już z niej nie wyjdzie. I jaki wniosek wyciąga z tego żydowski filozof? Ano taki, że odmowa zawarcia sojuszu z Sowietami to „fatalna decyzja”, która doprowadziła do Holokaustu.

 

 

Według żydowskiego filozofa Polacy mieli zgodzić się na wkroczenie Armii Czerwonej, żeby Niemcy nie wymordowali Żydów. Nie ma znaczenia, że Sowieci podbiliby Polskę udając sojusznika. Nie ma znaczenia, że w tamtym momencie w polskich kalkulacjach w ogóle nie występował, bo nie mógł występować, czynnik Holokaustu. Polska powinna była zgodzić się na samozagładę, żeby uratować Żydów, chociaż nikt wtedy nie przypuszczał, że Niemcy przeprowadzą Holokaust. Gdzie tu sens i logika?

Zarzuty pod adresem Armii Krajowej mają ten sam kaliber. Trzeba mieć naprawdę bardzo dużo złej woli, żeby obwiniać AK za to, iż nie zatrzymała Holokaustu. Szkoda, że autor tych „mądrości” nie raczył napisać, w jaki sposób AK miała zatrzymać Holokaust pokonując Niemców w 1943 roku, skoro nie zdołała ich pokonać w 1944 roku. A przecież Awineri pisze o Powstaniu Warszawskim i o straszliwej cenie, jaką Polacy zapłacili za atak na Niemców w złudnej nadziei na wygraną! I jaki wyciąga wniosek? Brzmi on tak: „Polacy chcieli pokazać, że mogą się wyzwolić. Można zrozumieć to stanowisko, ale oznacza to również, że wymordowanie 3 milionów polskich Żydów nie było postrzegane przez polskie podziemie jako wystarczający powód do buntu przeciwko Niemcom. Ale uniemożliwienie wkroczenia wojsk radzieckich do Warszawy w celu wyzwolenia ich spod okupacji niemieckiej uznano za uzasadniony cel”.

Jak widzicie, według żydowskiego filozofa polską winą jest to, że w 1943 roku Polacy nie rzucili się na pewną śmierć, żeby ratować Żydów wiedząc, że i tak nie daliby rady ich uratować, ale w 1944 roku podjęli ryzyko walki z Niemcami wierząc, że mają szansę na wygraną. Człowiek, który wyciąga takie wnioski, po prostu bredzi. Inaczej tego nazwać nie można. Szlomo Awineri wypisuje brednie. Po co to robi?

„Nikt nie jest wolny od odpowiedzialności w tej sprawie” – pisze Awineri. I to jest odpowiedź na pytanie o cel bredni wypisywanych przez żydowskiego filozofa. Chodzi o to, żeby odpowiedzialnością za Holokaust obarczyć WSZYSTKICH nie-Żydów, a Polaków w szczególności. Do Polaków Żydzi mają szczególne uprzedzenia. Co prawda, to Niemcy zrobili Holokaust, ale Niemcy to przecież kulturalny naród i do tego zapłacili Żydom kupę hajsu, więc żydowska miłość do Niemców kwitnie. Ale z Polakami jest problem. Polacy nie zrobili Holokaustu i nie chcą płacić! Co to za biznes, jak ktoś nie płaci? To jest żaden biznes, więc trzeba zrobić tak, żeby Polacy zapłacili za Holokaust, którego nie zrobili. Dlatego trzeba wmówić opinii publicznej, że Polacy są ODPOWIEDZIALNI za Holokaust, bo nie pozwolili Sowietom zająć Polski przed uderzeniem Hitlera i nie rzucili się z motyką na słońce, żeby ratować Żydów w 1943 roku. I to właśnie robi Szlomo Awineri na łamach „Haaretz”.

W tym miejscu przypomnę słowa Jarosława Kaczyńskiego, które wypowiedział w 2018 roku po wycofaniu nowelizacji ustawy o IPN i podpisaniu wspólnego oświadczenia premierów Morawieckiego i Netanjahu. „Uzyskaliśmy archimedesowy punkt oparcia do tego, żeby rozpocząć poważną walkę o zmianę obrazu najnowszej historii Polski” – oświadczył wtedy Kaczyński i dodał, że tylko ignoranci bez elementarnego rozeznania w sferze światowej nie doceniają, jak wielki jest to sukces. Ciekawe, jak ten „archimedesowy punkt oparcia” zostanie wykorzystany w związku z bredniami wypisywanymi przez żydowskiego filozofa. Obstawiam, że nijak. Sukces!

Katarzyna TS

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powinniśmy odpisać temu żydowskiemu filozofowi że jeżeli byśmy stosowali żydowskie prawa to żaden żyd w Polsce nie przeżyłby wojny.Tzn. że żyd miał obowiązek robić wszystko żeby przeżyć -  kolaborować , kłamać wydawać rodzinę i sąsiadów na śmierć.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, lete said:

Nie powinieneś sobie pozwalać na takie teoretyzowanie, nie znajac faktów. Faktycznie, pojechałeś i zasadniczo mialbym prawo czuć się obrażany...

Obrażanie się jest przywilejem służby. Dlatego w ogóle pozwoliłem sobie na ten komentarz. A faktów na temat ówczesnej mentalności to znam sporo. Pierwszy z brzegu cytat:

"Dzieci bardzo zdolne są w większej części słabe i chorowite. Często zdolności objawiają się w dziecku bardzo wcześnie, nawet bez współudziału osób starszych i jest to znowu przyczyną anormalnego odżywiania ciała: krew silnie przypływa do mózgu i wywołuje ożywioną działalność kosztem całego organizmu. W latach późniejszych osłabienie całego organizmu powoduje osłabienie mózgu. Sztuczne rozwijanie i wczesne nauczanie dziecka musi odbić się na organizmie, wywołując największy procent dzieci neurastenicznych. Widzimy więc, że dzieci mające wyjątkowe zdolności należy raczej powstrzymywać od wczesnej nauki niż zaczynać ją przed innemi."

"Tygodnik Ilustrowany" wrzesień 1898r. Przytoczony w eseju Andrzeja Pilipiuka "Przed wiekiem", z komentarzem że w owych czasach rodzice często zamykali przed dziećmi domową biblioteczkę na klucz. Masakra.

Dlatego ten komentarz o wstążkach i sukienkach (jako kwestii numer 1) mi wystarczy na zasadzie "połącz kropki". Ja akurat trochę interesowałem się tematyką właściwego wychowania zdolnych dzieci i młodzieży oraz miałem okazję zaobserwować swoje w tej dziedzinie. Nadal uważam że to w Polsce leży i kwiczy, a skutkiem jest właśnie to, że nas leją w wojnach i nie szanują - bo bardziej opłaca się nas kopać niż przymilać się do nas, gdyż nasze elyty nic nie znaczą w światowym przemyśle a tym bardziej innowacyjności. A parobków i poddostawców trzyma się krótko. Więc możemy sobie tutaj biadolić jacy to jesteśmy niesłusznie krzywdzeni, jednak nie tędy droga.

4 hours ago, lete said:

1) "Przybłędami" to byli tam ludzie z "centrali", którzy na ziemie zachodnie przyjeżdżali dobrowolnie, uciekając od biedy. Moją babcię z 4-ką dzieci przesiedlono na siłę, pozbawiając ją wszystkiego. Wagon bydlęcy, sowieci z bagnetami, styczeń 1945. Transport najpierw pod Zamość, a potem "repatriacja" w okolice Szczecina. I to tam spotkała się z największym chamstwem - od "rodaków" i przesiedlencow po akcji "Wisła".

OK, myślałem że przesiedlenie było na Kielecczyznę, i to jej obywatele byli zasiedziałymi gospodarzami. Tym niemniej darwinowska konkurencja jest prawem uniwersalnym, a gmin nie rozstrząsa racji geopolitycznych. Po druzgocącej klęsce zawsze przegrani rzucają się sobie do gardeł. Receptą na to było nie przegrać we Wrześniu.

4 hours ago, lete said:

2) Jaką masz wiedzę o dawnej Małopolsce Wschodniej, Lwowie, Tarnopolu, Żytomierzu? To był rejon lepiej rozwinięty (pomijając tereny wiejskie), aniżeli ówczesny Kraków, czy Łódź. Pomijam kulturę, która była wyjątkowa.

Podaj mi statystyki zmotoryzowania tych terenów. Podejrzewam, że będą żałosne. A to był w owych czasach dobry wskaźnik przemysłowej prężności. W USA Ford T sprzedał się w dziesiątkach milionów egzemplarzy do zakończenia produkcji w 1927r. I to takie rzeczy dawały wtedy impuls rozwojowy przemysłowi, który potem dał radę zwycięsko obsłużyć dwie wojny. Polacy, również na Kresach, latali za krowim ogonem i jęczeli pod sanacyjnymi podatkami.

4 hours ago, lete said:

3) Sielskość i "wstążka we włosach" to perspektywa dziecka. Wymagasz od dziecka analizy i "samobiczowania" za to, jak postrzegalo świat swojego dzieciństwa? To źle, ze miała dobre te kilka lat dzieciństwa, zaradnego i pracowitego ojca, który dbał, jak najlepszy gospodarz, a kiedy przyszedł czas, oddał życie za kraj, zamordowany przez Niemców? Ta rodzina żyła najlepiej i najbardziej odpowiedzialnie, jak to było możliwe. Pradziadek był też organizatorem i dowódcą lokalnego związku strzeleckiego "Sokół". Uczył młodych chłopaków samoobrony, obsługi broni.

Wymagam od rodziców rozwijania intelektu dziecka tak, żeby mogło konkurować z najlepszymi na świecie i jeszcze umieć współpracować w tym z rodakami. W przypadku dziewczynek - żeby umiały tak wychować swoich synów. A ja wiem o czym myśli i czego pragnie zdolne, choćby w 50% prawidłowo prowadzone dziecko. Na pewno nie skupia się na wstążkach i sukienkach.

Myślisz że w mojej rodzinie nie było aktywistów "Sokoła"? Dokonaniami przemysłowymi moich przodków chwalił się nie będę, napiszę co najwyżej że sanacyjna gospodarka niektórych zwyczajnie zniszczyła, a innych (inżynierów - procederników) nie umiała wykorzystać nawet na 5% możliwości. Był w tym też niestety udział własny owych przodków, hołdujących polskim romantycznym zabobonom. Dziwię się że nie wyemigrowali w czambuł. W USA pewnie zrobiliby fortuny.

To że jest źle, widać za oknem. Upieranie się przy wadliwych (bo prowadzących do klęsk jak wykazała historia) wzorcach wyznawanych przez przodków nie jest mądre. Ciekawe że jeszcze bardziej anty-merytoryczni i zamknięci w swoich świętych tradycjach byli Bałtowie, np. Galindowie. Mieli swoją tradycję budowania warownych grodów na bagnach, ze ścieżkami (pływającymi lub na palach) w labirynt z masą ślepych końcówek i byli bardzo niechętni uczeniu się czegokolwiek od innych. Sczeźli gdzieś tak w XII wieku.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, misiomor napisał:

Obrażanie się jest przywilejem służby. Dlatego w ogóle pozwoliłem sobie na ten komentarz. A faktów na temat ówczesnej mentalności to znam sporo. (...)

@misiomor Nie za wysoko mierzysz, jeżeli chodzi o porównanie ówczesnych realiów tak młodego państwa, jakim była II RP, "zszyta" z wielu zaborów (wraz z ich problemami i różnicami), przeorana przez 150 ostatnich lat wieloma konfliktami, świadek i mimowolny uczestnik przemarszów milionowych armii (w których często naprzeciw siebie stawali mężczyźni z polskich domów), zniszczeń do "gołej ziemi", miejsce ścierania się wpływów i rozgrywania konfliktów mocarstw? Rozumiesz, jaką bazę wyjściową, jako Polska mieliśmy w 1918 roku? Rozumiesz, że nie było możliwe, aby organizacyjnie, politycznie i gospodarczo ziemie te i ludzie mogli swobodnie uczestniczyć w rozwoju, który najpóźniej od połowy XIX wieku był udziałem Zachodu i USA? Naprawdę te porównania uważasz za uprawnione? 

Równie dobrze można by było postawić zarzut Balcerowiczowi, że jego agresywny program z lat '90 nie spowodował szybkiego (w ciągu maksymalnie 20 lat) wyrównania poziomu życia Polaków do obecnego poziomu Niemiec, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Za 50-70 lat zapewne pojawią się internetowi krytycy, którzy stwierdzą, że cała historia polskich przemian od PRL do III RP i później to jedna wielka porażka - podając dane dotyczące rozwoju USA, Japonii, czy Korei Południowej. 

To przecież absurd... Nie czujesz tego? 😉 Baza, punkt wyjścia i potencjał. Z czym na księżyc? 😉

Uważam jednak, że w II RP zrobiono naprawdę wiele, aby Rzeczpospolita mogła się odrodzić, co jest bez precedensu w historiografii światowej - po 123 latach (5 pokoleniach), z praktycznego niebytu. Zarówno politycznie (Dmowski, Paderewski, Piłsudski), jak i gospodarczo. Jestem absolutnie daleki od takiej krytyki, którą Ty proponujesz. Doceniam zmiany, które się działy i które dawały - jak się wydawało - szansę na to, aby kolejne pokolenia mogły cieszyć się wolnością i dołączyć do świata na równych prawach i konkurencji.

Lwów nie był najnowocześniejszym miastem w Europie i na pewno w wielu kwestiach cały czas mocno był zacofany, jeżeli porównamy do miast współczesnego Zachodu. Jednak wszystko szło ku lepszemu. Zwłaszcza poziom nauki, który na tle dzisiejszej mizerii (polska nauka dziś na tle światowej faktycznie nie istnieje) można bez wstydu zestawiać z osiągnięciami krajów w pewnym stopniu porównywalnych - np. Włoch, Hiszpanii. Mieliśmy uczonych (niewielu, ale byli) światowej klasy, którzy należeli do ówczesnej czołówki i po II Wojnie Światowej "wypłynęli" (m.in. w USA). Na pewno pamiętasz też anegdotę o lwowskim geniuszu, prof. S. Banachu, którego próbowano zachęcić do wyjazdu do Ameryki (wręczając mu czek z jedną tylko cyfrą ­– jeden – i informacją, by wpisał tyle zer, ile uzna za stosowne).
Dla mnie osobiście te pojedyncze sukcesy polskiej nauki w tamtym okresie wydają się być bardziej spektakularne, aniżeli wszystko, czego dokonaliśmy po 1945 roku i do dziś - faktycznie, nie mamy się czym pochwalić (może poza "eksportem" noblistów z literatury, co i tak jest wątpliwe w kwestii skali).
Zawsze będę z podziwem myślał o polskich kryptografach (M. Rejewskim, J. Różyckim, H. Zygalskim), których praca wprawiła w zdumienie brytyjczyka A. Turinga, który po spotkaniu z Polakami w Pałacu Saskim wyszedł zszokowany tym, co przekazali mu szyfranci. Początkowo był wzburzony, że to, czego nie udało się dokonać bardzo dobrze finansowanym służbom brytyjskim (pracującym nad złamaniem niemieckich szyfrów od lat), za pomocą czystej matematyki wykonało kilku Polaków. To niedoceniony fakt, który pozwolił Zachodowi oszczędzić wielu ofiar i skrócić wojnę - wg szacunków - o 1-2 lata. Być może, gdyby nie tych trzech kryptologów, to wojna byłaby przegrana, a Hitler posiadłby swoją "wunderwaffe"? To jest praktycznie pewne.

Przykładów niesamowitych dokonań Polaków w czasie II RP i w trakcie II WŚ jest mnóstwo - znając historię zupełnie człowiek wyzbywa się kompleksów.

I jeszcze a'propos "kokardek" mojej babci. Znowu błądzisz. Nie znasz tej kobiety, nic o niej nie wiesz, a "łączysz kropki" i wymądrzasz się na temat wychowania... Trochę to bezczelne, nie uważasz? 😉
Kobieta ta, pomimo że dane jej było mieć ojca przez pierwsze 9 lat życia, we wczesnym dzieciństwie wpojone miała wartości, które pozwoliły jej przejść przez życie z godnością i w taki sposób, że ma dziś szacunek całej bliskiej rodziny liczącej kilkadziesiąt osób. To dzięki niej i jej staraniom praktycznie wszyscy w najbliższej rodzinie żyją na dobrej stopie, posiadają dobre wykształcenie, czego bardzo pilnowała i o co dbała - bez względu na sytuację własną, m.in. finansując z emerytury przez wiele lat edukację kolejno DWUNASTU wnuków w trudnych latach 90. WSZYSCY ukończyli studia, są dziś informatykami (na całym świecie), inżynierami, naukowcami. A Ty tą kobietę oceniasz przez pryzmat "warkoczyków" o których powiedziała, jako wspomnieniu, które pamięta, kiedy miała 6 lat? Chłopie... Z całego serca mógłbym wszystkim życzyć tak wspaniałej babci (i cudownej prababci - jej mamy, o której tu nie wspominałem, a która była żoną owego pradziadka).

Myślę, że tu się nie dogadamy. Ty masz przed oczyma perspektywę klęski i ofiar. Ja raczej patrzę na życie z perspektywy optymisty i cieszę się, co już za nami i wiem, że powinno być tylko lepiej, choć nie zawsze droga do tego "lepiej" będzie prosta i oczywista. Ale Polska jest coraz lepszym krajem do życia i będzie jeszcze miejscem do którego garną się narody. Tego jestem pewien 😉

A najlepszym na to dowodem - i tu będę w temacie wątku - jest to, jak Żydzi zaczynają postrzegać Polskę 😉 To jest miejsce, jako pierwsze wskazywane przez wielu z nich, jako ziemia do "ewakuacji" w przypadku zagrożenia Izraela. Chętnie by tu się osiedlili. I jak powiedział mi kiedyś stary Żyd, który w latach '60 wyemigrował do USA, gdyby nie II Wojna Światowa, do Polska byłaby dziś żydowskim rajem - ziemią obiecaną. Tak zresztą o Polsce mówili i wcześniej, dla nich "Polin" to była nowa ziemia obiecana - nieporównywalne miejsce z żadnym innym na świecie. I chętnie by tu wrócili. Ten pan, warszawiak od wielu pokoleń, stwierdził coś jeszcze... Cytuję "Czy wiesz, że gdyby nie II Wojna Światowa, to dziś Warszawa byłaby światową stolicą żydowskiego życia? To byłoby już całkowicie żydowskie miasto!" 😉

 

 

 

 

Edited by lete
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.02.2020 o 12:57, lete napisał:

Nie ma potrzeby nikogo osądzać. Patriotyzm i ojczyznę ma się w sercu. Czyny człowieka same świadczą o tym, co czuje i czym się kieruje.

Jak to nie ma potrzeby? Narodowcy i politycy PiS bez przerwy osądzają. Wystarczy, że się ktoś nie zgadza z ich wizją Polski.

  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, zetempowiec napisał:

Jak to nie ma potrzeby? Narodowcy i politycy PiS bez przerwy osądzają. Wystarczy, że się ktoś nie zgadza z ich wizją Polski.

Jest dedykowany wątek, jeżeli chodzi o obecną politykę.

W 1931 lwowianie pracowali w następujących branżach:

  • 29,2% – przemysł i górnictwo,
  • 19,9% – handel,
  • 13,6% – służba domowa,
  • 7,1% – komunikacja i transport,
  • Sporo poniżej 1% – rolnictwo.

Ilu mieszkańców Lwowa było analfabetami?
W 1931 roku – 8,95%.

Z wodociągu korzystano w 97,9% miejskich domów.

Źródło: Andrzej Bonusiak, Lwów w latach 1918–1939. Ludność, przestrzeń, samorząd, Rzeszów 2000.

Mój dopisek: znam przekazy rodzinne roku 1939 we Lwowie i wyrywaniu ze ścian mosiężnych kranów przez sowieckich sołdatów - nie mieli chyba pojęcia, do czego służą te "urządzenia". Sądzili, że zabiorą je do siebie i "wstawią w ścianę" i poleci woda 😄

I ocena motoryzacji (mizernej, ale z perspektywą szybkiego wzrostu).

"Polska motoryzacja w drugiej połowie lat 30. rozwijała się bardzo dobrze, niestety wybuch II wojny światowej we wrześniu 1939 r. przerwał ten proces na długie lata."

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Edited by lete
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, lete said:

@misiomor Nie za wysoko mierzysz, jeżeli chodzi o porównanie ówczesnych realiów tak młodego państwa, jakim była II RP, "zszyta" z wielu zaborów (wraz z ich problemami i różnicami), przeorana przez 150 ostatnich lat wieloma konfliktami, świadek i mimowolny uczestnik przemarszów milionowych armii (w których często naprzeciw siebie stawali mężczyźni z polskich domów), zniszczeń do "gołej ziemi", miejsce ścierania się wpływów i rozgrywania konfliktów mocarstw? Rozumiesz, jaką bazę wyjściową, jako Polska mieliśmy w 1918 roku? Rozumiesz, że nie było możliwe, aby organizacyjnie, politycznie i gospodarczo ziemie te i ludzie mogli swobodnie uczestniczyć w rozwoju, który najpóźniej od połowy XIX wieku był udziałem Zachodu i USA? Naprawdę te porównania uważasz za uprawnione? 

 Baza, punkt wyjścia i potencjał. Z czym na księżyc?

Południowym Koreańczykom udał sie całościowy sukces gospodarczy w 20 lat. A byli przeorani "saską" zgnilizną wewnętrzną (XIX wiek), jej rezultatem w postaci kolonialnej okupacji (1910 - 1945) i to po azjatycku o wiele okrutniejszej niż nasze zabory, a następnie wojną taką, jakiej my nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Zużycie materiałów wybuchowych było tam mocno spektakularne w porównaniu z II WŚ na o wiele większych obszarach. Konflikt 3 mocarstw też w tle był, podobnie jak utrata ponad połowy terytorium na rzecz komuchów.

Potem trochę "przekiblowali" na  amerykańskich subwencjach (biedując okrutnie), jednak kiedy Nixon uznał ChRL (w 1970), stwierdzili że żarty się skończyły i wzięli się do roboty. W 20 lat mieli zaczątki globalnych brandów. Pamiętam jak około roku 90-tego kupowało się telewizory i inszą elektronikę pod marką Goldstar. Jeszcze gdzieś w piwnicy stoi jako zabytek. My nie możemy się pochwalić niczym podobnym mimo 30 lat względnego spokoju III RP i jeszcze wcześniej jakichś 20 lat relatywnie niezależnego PRL-u. Gomułkowski PRL to zresztą praktycznie zbiega się z ekstrapolacją II RP (gdyby wojna nie nastąpiła była), gdzie tacy jak Stefan Starzyński obsesyjnie walczyli z "paskarstwem" (znaczy zyskiem przedsiębiorstw prywatnych) a więc "spekulantami" wg. nomenklatury PRL-owskiej.

I teraz dopiero Koreańczyków stać na "sukienki i kokardki" - lansują (na cały świat) nie tylko pojedyncze przeboje muzyki pop, ale i gwiazdy a nawet style. Nawet Oscara w generalce właśnie wygrali. Polakom przez 30 - 50 lat nie udało się przebić z jedną piosenką, mimo wielkiego parcia na lans ze strony naszej elyty oraz aspirantów.

1 hour ago, lete said:

Dla mnie osobiście te pojedyncze sukcesy polskiej nauki w tamtym okresie wydają się być bardziej spektakularne, aniżeli wszystko, czego dokonaliśmy po 1945 roku i do dziś - faktycznie, nie mamy się czym pochwalić (może poza "eksportem" noblistów z literatury, co i tak jest wątpliwe w kwestii skali).
Zawsze będę z podziwem myślał o polskich kryptografach (M. Rejewskim, J. Różyckim, H. Zygalskim), których praca wprawiła w zdumienie brytyjczyka A. Turinga, który po spotkaniu z Polakami w Pałacu Saskim wyszedł zszokowany tym, co przekazali mu szyfranci. Początkowo był wzburzony, że to, czego nie udało się dokonać bardzo dobrze finansowanym służbom brytyjskim (pracującym nad złamaniem niemieckich szyfrów od lat), za pomocą czystej matematyki wykonało kilku Polaków. To niedoceniony fakt, który pozwolił Zachodowi oszczędzić wielu ofiar i skrócić wojnę - wg szacunków - o 1-2 lata. Być może, gdyby nie tych trzech kryptologów, to wojna byłaby przegrana, a Hitler posiadłby swoją "wunderwaffe"? To jest praktycznie pewne.

Przykładów niesamowitych dokonań Polaków w czasie II RP i w trakcie II WŚ jest mnóstwo - znając historię zupełnie człowiek wyzbywa się kompleksów.

Dla mnie to jest właśnie powód do gigantycznego wstydu. Taki potencjał, po frajersku udostępniony innym, w zamian za co zostaliśmy zdradzeni i oddani Stalinowi. Poza tym to są pojedyncze jaskółki. W dziedzinie planowania i produkcji wojennej była żenująca kompromitacja - szkopy atakowali z powietrza, a nasi mogli sobie szabelką pomachać. Podobnie z "duplomacją" Becka i dowodzeniem armią przez Bystrego Rydza. To co się liczy, to obrona własnego terytorium i własnej ludności. Innej oceny niż pała z minusem wystawić tu nie można.

1 hour ago, lete said:

I jeszcze a'propos "kokardek" mojej babci. Znowu błądzisz. Nie znasz tej kobiety, nic o niej nie wiesz, a "łączysz kropki" i wymądrzasz się na temat wychowania... Trochę to bezczelne, nie uważasz?
Kobieta ta, pomimo że dane jej było mieć ojca przez pierwsze 9 lat życia, we wczesnym dzieciństwie wpojone miała wartości, które pozwoliły jej przejść przez życie z godnością i w taki sposób, że ma dziś szacunek całej bliskiej rodziny liczącej kilkadziesiąt osób. To dzięki niej i jej staraniom praktycznie wszyscy w najbliższej rodzinie żyją na dobrej stopie, posiadają dobre wykształcenie, czego bardzo pilnowała i o co dbała - bez względu na sytuację własną, m.in. finansując z emerytury przez wiele lat edukację kolejno DWUNASTU wnuków w trudnych latach 90. WSZYSCY ukończyli studia, są dziś informatykami (na całym świecie), inżynierami, naukowcami. A Ty tą kobietę oceniasz przez pryzmat "warkoczyków" o których powiedziała, jako wspomnieniu, które pamięta, kiedy miała 6 lat? Chłopie... Z całego serca mógłbym wszystkim życzyć tak wspaniałej babci (i cudownej prababci - jej mamy, o której tu nie wspominałem, a która była żoną owego pradziadka).

To jest właśnie ilustracja polskiej "pułapki średniego rozwoju". "Kobiece" wzorce - zdobyć wykształcenie, pracować na etacie, dobrze zarabiać, osiągnąć stabilizację. Tylko że etat w montowni, praca w koncernie wyprowadzającym zyski poza Polskę, patentów czy przełomowych rozwiązań kupowanych przez cały świat za duże pieniądze - zero. Mogę o tym pisać z jako taką pewnością, bo polskich firm technologicznych w pierwszej światowej lidze zwyczajnie nie ma. Co najwyżej parobki - poddostawcy albo przedstawiciele. I mi to dobrze pasuje do zainteresowania kokardkami zamiast szachami w wieku 6 lat. Żeby konkurowało z najlepszymi, trzeba dziecko wychowywać w tym kierunku od urodzenia albo nawet jeszcze wcześniej. A bez najlepszych na świecie, i to jeszcze zorganizowanych w zespoły, nie ma mowy o skutecznym dbaniu o interes narodowy. Nie odbieraj tego (błagam!!!) jako krytyki Twojej Babci. Jeżeli miarą rodzica czy dziadka jest wdzięczność dzieci za zorganizowanie udanego startu w życie, to Jej sukces jest godny najwyższego szacunku. Jednak szlachectwo zobowiązuje, a merytoryki na najwyższym światowym poziomie nie mamy. I to takie właśnie zaniechania na poziomie jednostek czy rodzin, zebrane do kupy w skali makro, dały żenującą i tragiczną klęskę w 1939r. A wcześniej rozbiory i inne kataklizmy. Ja wiem że wyjęcie głowy z piasku i rozejrzenie się naokoło jest dla przysłowiowego strusia wielce nieprzyjemne. Ale bez tego go zeżrą.

Edited by misiomor
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można być antysemitą i być jednocześnie dobrym szlachetnym człowiekiem. 

Jedna pani nie pamiętam już nazwiska w czasie wojny, ukrywała żydów narażając życie.

Często  mówiła brzydkie żarty o żydach, ktoś ją zapytał skoro tak nie lubisz żydów to dlaczego ryzykujesz życie żeby ich ratować. Odpowiedziała, tak nie lubię żydów, ale nie mogę się godzić, żeby ich zabijano.

To się nazywa miłość nieprzyjaciół, żydów trudno było lubić, tak samo i teraz trudno jest lubić ten przewrotny naród. 

Nikt mnie nie zmusi żebym lubił żydów, ale gdyby ktoś nastawał na ich życie, mam nadzieję że stanąłbym po tej jasnej stronie mocy. Że miałbym odwagę żeby pomagać, bo nikogo nie wolno zabijać, ani na to pozwalać, tylko dlatego że się go nie lubi. Jestem antysemitą, nie lubię ich systemu ideologiczno religijnego. Ale tak samo ortodoksyjnego żyda można nazwać antychrystem, bo nie lubią Chrystusa i wszystkiego co się z nim wiąże. Kiedy napotykają w czytanym tekście imię Jezus, mówią "przeklęte to imię" Kiedy się modlą mówią " dziękuję ci boże że nie uczyniłem mnie gojem"  A ja jestem zadowolony z tego ze Bóg nie uczynił mnie żydem i że Chrystus jest mi bliższy od Mojżesza.  Mojżesz mówił, masz nienawidzić pogan a Jezus mówił masz miłować swoich nieprzyjaciół, wole to drugie podejście. 

     

  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Roman_66094 napisał:

Jedna pani nie pamiętam już nazwiska w czasie wojny, ukrywała żydów narażając życie.

Zofia Kossak? Nie znosiła Żydów, ale ich ratowała w Żegocie.

Trafiła do Oświęcimia, jej dzieci również,

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, skynyrd napisał:

Zofia Kossak? Nie znosiła Żydów, ale ich ratowała w Żegocie.

Trafiła do Oświęcimia, jej dzieci również,

I to jest postawa godna Chrześcijanina. I niech się żydzi uczą, jak powinien postępować człowiek. 

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega misiomor jak widzę zachwyca się Koreą Południową. Ale oni tam nie mieli wolnego rynku ani kapitalizmu na wzór anglosaski którym jak rozumiem również się Kolega zachwyca.

 


Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Jaro_747 napisał:

Kolega misiomor jak widzę zachwyca się Koreą Południową. Ale oni tam nie mieli wolnego rynku ani kapitalizmu na wzór anglosaski którym jak rozumiem również się Kolega zachwyca.

 

Miło, że wpadłeś - czekam na Twoje przemyślenia.

Poważnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minutes ago, Jaro_747 said:

Kolega misiomor jak widzę zachwyca się Koreą Południową. Ale oni tam nie mieli wolnego rynku ani kapitalizmu na wzór anglosaski którym jak rozumiem również się Kolega zachwyca.

Optymalna ścieżka rozwoju powinna być dostosowana do lokalnych uwarunkowań. W Polsce dyktatura interwencjonistyczna się nie sprawdziła, jak to pokazała II RP. Poza tym odgórny system to nie wszystko, bez oddolnych zmian mentalnościowych najlepszy władca nic nie zdziała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha.

6 godzin temu, misiomor napisał:

"Dzieci bardzo zdolne są w większej części słabe i chorowite. Często zdolności objawiają się w dziecku bardzo wcześnie, nawet bez współudziału osób starszych i jest to znowu przyczyną anormalnego odżywiania ciała: krew silnie przypływa do mózgu i wywołuje ożywioną działalność kosztem całego organizmu. W latach późniejszych osłabienie całego organizmu powoduje osłabienie mózgu. Sztuczne rozwijanie i wczesne nauczanie dziecka musi odbić się na organizmie, wywołując największy procent dzieci neurastenicznych. Widzimy więc, że dzieci mające wyjątkowe zdolności należy raczej powstrzymywać od wczesnej nauki niż zaczynać ją przed innemi."

Aaaa, to już wiem skąd ta walka z sześciolatkami w szkole.


Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Roman_66094 napisał:

Chrystus jest mi bliższy od Mojżesza.  Mojżesz mówił, masz nienawidzić pogan a Jezus mówił masz miłować swoich nieprzyjaciół, wole to drugie podejście. 

w związku z tym chrzescijanie przez dwiescie lat prowadzili kolejne krucjaty pełne miłości

1 godzinę temu, Roman_66094 napisał:

Ale tak samo ortodoksyjnego żyda można nazwać antychrystem, bo nie lubią Chrystusa i wszystkiego co się z nim wiąże.

a gdzie to przeczytałeś ?

  • Like 1

Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz, stracisz życie

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minutes ago, Jaro_747 said:

Aaaa, to już wiem skąd ta walka z sześciolatkami w szkole.

Myślisz że szkoła zrobi geniusza z sześciolatka wcześniej zaniedbanego? Prawdziwie zdolnemu dziecku dobrze prowadzonemu jest wszystko jedno, kiedy zaczyna się szkoła. Takie np. siostry Polgar w ogóle miały homeschooling i do żadnego masowego uczyliszcza nie poszły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd pomysł, że ja tak myślę?

Zastanawiał mnie PiSowski pierdolec na punkcie sześciolatków. I dalej zastanawia. Ta trąba Elbanowska ze swoim mężulkiem wzięła kasę i zniknęła, Zalewska spierdzieliła do Brukseli a burdel pozostał.

  • Like 2
  • Haha 1

Jestem Europejczykiem.

We własnym kraju jestem rebeliantem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cir napisał:

a gdzie to przeczytałeś ?

Na katechezie? 

41 minut temu, misiomor napisał:

dziecku dobrze prowadzonemu j

Ten zwrot kojarzy się z czymś wzór dobrze ułożonego psa.  Nigdy by mi nie przyszło do głowy w ten sposób myśleć o swoim dziecku. 

To skojarzenie z tresurą....

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siostry Polgar , no grają w te szachy i co z tego,  komu to potrzebne.. Żydom ?

Holocaust.   6 mln przykra sprawa ..  podobno w zeszłym roku na całym świecie dokonano 42 000 000 aborcji ... ktoś tu protestował ...  może jakiś Żyd był przeciw  .....10 lat to może t y l k o  pół miliarda co tam ..   niech będzie to nawet 200 mln  ..  No tak krucjaty i takie tam pierdoly z przeszłości dla inteligentów z forum są ważniejsze  .   ... te 6 mln to daremna ofiara.

Tak ...   zwierzątka takie są fajniutkie , będą miały  może obywatelstwo one zasługują  uwagę 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.