Skocz do zawartości
Krak_oN

Niemiecki kanał muzyczny VIVA zostanie całkowicie zlikwidowany !

Rekomendowane odpowiedzi

Tak jak w temacie znany muzyczny kanał muzyczny z muzyką Euro dance (a ci którzy lubili ten kanał zazwyczaj nie przepadali za muzyką dance z USA poza specyficznymi wyjątkami oraz wspólnymi klipami z muzykami z Europy zrobionymi pod Europejskie gusta) na którym wychowało się całe pokolenie miłośników tej muzyki , zostanie całkowicie zlikwidowany !, jak wiadomo kanał zaczął niemal od razu bardzo szybko iść w stronę całkowitej ruiny pod względem inwestycji, opłacania prezenterów i oferty programowej dokładnie od momentu sprzedania go Amerykańskiej firmie Viacom której najprawdopodobniej zupełnie nie zależało na rozwijaniu autorskich programów prowadzonych przez Europejskich oraz pochodzących z różnych egzotycznych krajów prezenterów oraz wykonawców muzyki Euro dance :

 

http://satkurier.pl/news/171734/koniec-epoki-niemiecka-viva-znika-po-25-latach-wideo.html?news_page_id=0

Edytowane przez Krak_oN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Viva Zwei była niesamowita, Charlotte Roche, Marcus Kavka... ehh, to se ne vrati.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ah te czasy, Club Rotation z Daisy Dee. Później w kablówce u mnie puszczali polską vive, to był szajs.Niemiecka o wiele lepsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poniżej jest wywiad z dyrektorem generalnym firmy Viacom, który podał konkretny powód dlaczego zamierzali a w końcu wydali decyzję o definitywnym zamknięciu kanału VIVA :

 

''

Panie Specht, po co Viva wycofuje się z rynku po 25 latach? Czy to było aż takie złe?

 

Kontynuacja Vivy nie byłaby dla nas żadnym problemem. Emisja jest opłacalna. Ale my jednak chcemy skupić całą naszą energię na naszych trzech najsilniejszych markach, MTV, Comedy Central i Nickelodeon, i jeszcze lepiej przekazać te marki w kierunku widza i rynku reklamowego. Widzimy więcej możliwości rozwoju w Comedy Central niż na Viva, z którą CC obecnie udostępnia kanał. Właśnie dlatego chcemy nadawać program komediowy pod tą marką 24 godziny na dobę.''

 

Ilu pracowników musi odejść do końca roku z Vivy?

 

Nikt nie musi odejść - ponieważ chcemy się rozwijać z MTV. Obie marki są już zarządzane przez wspólny zespół kierowany przez Lauren Nola.

 

https://www.horizont.net/medien/nachrichten/Musikfernsehen-Viacom-stellt-Viva-ein-167813

Edytowane przez Krak_oN

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy komentarz z portalu sat kurier :

 

''VIVA DE powstała w wyniku współudziału niemieckiego przemysłu muzycznego, który był sfrustrowany odpowiedzią Viacomu, że nie stworzy niemieckojęzycznej wersji MTV. Odmowa była tłumaczona mottem stacji - Jeden świat, jeden język, jedno MTV (One World, One Language, One MTV). Co ciekawe nie przeszkadzało to w istnieniu w tym czasie kanału MTV w języku portugalskim w Ameryce Południowej.''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś na YT mamy wszystko na wyciągnięcie ręki. Po co skazywać się na przypadkowość okraszoną reklamami i gustami innych? Telewizja jako taka w ogóle zaczyna tracić sens.

Starsi pamiętają emocje jakie towarzyszyły kilkudziesięciosekundowym (długie słówko wyszło) teledyskom zapuszczanym w Teleexpresie w latach osiemdziesiątych i pierwsze orlowski :) z satki.

Dziś rządzi chmura i komóra ...

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu młodzież słuchająca muzyki nie jest dobrym targetem dla reklamodawców.

Bo co oni kupują, jak zwykle jeszcze nie zarabiają własnych pieniędzy?

 

Rynek muzyki ogólnie się zwija, muzyka jest dodatkiem, tłem, przy okazji.

Nikt nie będzie budował wizji na tej branży.

A na pewno inwestorzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rynek muzyki ogólnie się zwija?

Pod jakim względem się zwija? Nowej muzyki wychodzi tyle, że nie sposób tego ogarnąć. Od kiedy pojawiła się możliwość nagrywania cyfrowego w domu oraz dobrej jakości rejestracji koncertów jesteśmy wręcz zalewani muzyką.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda, każdy może nagrać coś swojego i umieścić w sieci. Zwija się możliwość zarabiania na muzyce.

Duża część to dochody z licencji dla filmu, tantiemy radiowe, itp.

Klient indywidualny, który kupował dla siebie właściwie wymiera.

Spójrz na rynek prasy muzycznej i wyciągnij wnioski.

 

To moje obserwacje i zdanie. Muzyki w TV nie oglądam wcale.

Niech się wypowiedzą osoby, które aktualnie coś oglądają z muzyką w TV.

Taka mikrostatystyka powstanie i podsumujemy za jakiś czas wpisy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem specjalistą ani innym analitykiem rynku, więc mogę tylko podeprzeć się danymi opracowanymi przez innych, a właśnie przed chwilą przeczytałem w papierowej "Gazecie magnetofonowej coś takiego:

"(...) Jak wynika z raportu opublikowanego niedawno przez ZPAV, 2017 rok był niespodziewanie dobry dla sprzedaży muzyki w Polsce. Przychody na naszym lokalnym podwórku wzrosły o 6 procent, a więc tylko o 2 procent mniej niz w ujęciu globalnym."

 

Nie jest zatem tak źle z rynkiem muzycznym, a przynajmniej nie kurczy się, aczkolwiek uległa ogromnej zmianie jego specyfika.

 

Co do prasy, to moja prywatna opinia dot. prasy muzycznej jest raczej pozytywna - przynajmniej w kwestii ilości dostępnych tytułów w Polsce. Ruch Muzyczny, Glissando, Gazeta Magnetofonowa, często również Jazz Forum, czasami Noise - to są moje standardowe zakupy. Na półkach widuję Presto, kilka magazynów z kręgów metalu i rocka, jest tytuł dla miłośników Bluesa, darmowy Jazzpress...

Wiadomo, że na 2 konkurujące magazyny poświęcone jednemu gatunkowi muzycznemu nie ma co liczyć, ale też nie ma totalnej posuchy. Nie wiem, jak porównać to do, powiedzmy, 2000 roku, bo wtedy nie czytałem tak chętnie prasy muzycznej. Może i jest regres w ilości tytułów, na pewno w liczbie nakładu.

Z punktu widzenia miłośnika muzyki, z uwzględnieniem dywersyfikacji dostępnych źrodeł informacji o muzyce uważam, że nie jest źle.

 

Niedawno w jednym z wywiadów dla Jazz Forum, Ptaszyn Wróblewski powiedział, że co roku ukazuje się w Polsce ok. 150 płyt CD z muzyką jazzową. To naprawdę dużo, sam Ptaszyn stwierdził, że za dużo - tzn. nie wszystko co ukazało się, jest jego zdaniem warte wydania.

 

Dlatego z punktu widzenia konsumenta uważam, że rynek muzyczny jest bogaty i coraz bogatszy.

Niemniej przypuszczam, że z uwagi na coraz liczniejszą konkurencję dla twórców muzyki ten rynek finansowo się kurczy. I w tym kontekście skłonny jestem się zgodzić z Tobą.

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muzyka jako utwór przestaje być towarem. Warto zauważyć jak rośnie rynek streamingu i pośredniego wykorzystania muzyki przy ciągłym spadku sprzedaży utworów i płyt. To zupełnie inny rynek który zaczyna zmieniać całą branżę. Na razie jeszcze jest wiele elementów dawnym rozwiązań, część siłą inercji, ze względu na starszych klientów ale nowe pokolenia nie są już do czegoś takiego przyzwyczajone.

Coraz bardziej pieniądze za "słuchanie muzyki" (a nie muzykę jako taką) trafiają do pośredników, rozluźnia się powiązanie twórca - słuchacz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Muzyka jako utwór przestaje być towarem..

 

Zawsze nim będzie.

Doskonale opłacana jest muzyka filmowa oraz muzyka "tła", świetnie opłacani są twórcy (producenci, autorzy) muzyki, jest niewiele stacji radiowych pozbawionych muzyki a tantiemy twórcom płyną szerokim strumieniem, wykonawcy swoje konkretne dochody uzyskują z koncertów itd...

 

Pozostaje pytanie, czy sprzedaż muzyki na nośnikach fizycznych ma sens? Widać po odrodzeniu winyli powrót "do korzeni", ale wynika on z sentymentu, błędnego (moim zdaniem) przekonania o wyższej jakości lub snobizmu, pojmowanego jako chęć posiadania czegoś nietuzinkowego. Wraz ze wzrostem popularności ten ostatni argument upadnie a liczba klientów drastycznie spadnie. Cd, DVD czy w ogóle gromadzenie traci sens w obliczu wszechobecnej www.

Co może odwrócić taki trend? Na przykład nowa technologia umożliwiająca zgromadzenie i aktualizację bazy na jednym nośniku (kryształ lub inny super nośnik) w jakości 24/256 lub nowe sposoby zabezpieczeń bezwzględnie identyfikujące pierwszego właściciela nagrania :) a tym samym oprócz ewentualnych problemów z prawem może go spotkać kara w postaci "bana" na dostęp do legalnych plików rodem z zakazem wejścia do kasyn.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już teraz na niektórych stronach www można odsłuchać bezpłatnie utwór tylko określoną liczbę razy - na danym urządzeniu. Bogaty będzie słuchał ile chce, biedny tylko raz na miesiąc albo przez jakiś okres np. od premiery płyty. Bezwzględny rynek wytwórni muzycznych znajdzie sposób, by być górą nad słuchaczem. Teraz będzie łatwiej to zrealizować niż kiedyś. Być może nawet specjalnie przyspieszą koniec fizycznych nośników. Jak tylko obmyślą sprzyjający im patent. Czyli zgadzam się z przedmówcami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem nośniki przetrwają jako nisza na rynku, jako i niszowa na rynku jest muzyka nieco bardziej ambitna, jak jazz czy "klasyka" bądź awangarda. Miłośnicy tych gatunków, jako świadomi słuchacze mają skłonność do szukania muzyki dawniej nagranej i wydanej na CD bądź winylu.

 

Masowa muzyka czysto rozrywkowa, czyli pop, niezależnie od gatunku, zapewne zostanie pozbawiona nośnika, bo czysta kalkulacja czyni zabawę w tłoczenie CD niepotrzebnym zawracaniem d...py.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewiem dokladnie oco chodzi ale wiem iż Niemcy zawsze coś odpierdalali w kategoriach dziesiecioleci .i teraz też odwalają mega glupoty .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyświetl postUżytkownik Piotr dnia 12.07.2018 - 21:39 napisał

...Muzyka jako utwór przestaje być towarem..

 

Zawsze nim będzie.

 

Ale nie jako utwór czy nośnik, to widać już teraz. Coraz więcej osób jest skłonne płacić za dostęp do każdej muzyki (spotify etc) a nie za samą muzykę. Różnica niby nie tak duża ale prawnie i dla twórców robi to różnicę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.