Skocz do zawartości
wojciech iwaszczukiewicz

John Coltrane wydał nową płytę!

Rekomendowane odpowiedzi

Od pewnego czasu słyszałem plotki o odnalezieniu zaginionego nagrania JC przechowanego przez Naimę.No i stało się.Wydawnictwo już się ukazało i jest już u mnie.Tylko małe sprostowanie.Oczywiście wydał nie John i nie jest to nowość.Tytuł "The Lost Album" Impulse a data nagrania 06.03.1963,miejsce studio Rudy'ego w Englewood.Nagranie wydano w trzech wersjach.Winyl,normalne CD i wersja deluxe to dwie płyty ( wersje alternatywne).Zespół oczywiście w składzie John,McCoy Tyner,Garrison i Jones.Oczywiście w sensie muzycznym to nagranie nie wnosi niczego nowego czego byśmy już nie znali ale ma ( przynajmniej dla mnie) znaczenie sentymentalne).Kupiłem winyl ( kapitalny plakat !) i CD deluxe.

Przyjąłem zasadę,że kupuję wszystkie ukazujące się nagrania Coltrane'a ( oczywiście oprócz składaków i nagrań typu J.C. for Lovers ).

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyjąłem zasadę,że kupuję wszystkie ukazujące się nagrania Coltrane'a ( oczywiście oprócz składaków i nagrań typu J.C. for Lovers ).

 

To tak jak ja, ale ponadto zasada ta obowiązuje u mnie w przypadku Charlie Parkera, Monka, Ornette Colemana, Charlesa Mingusa, Erica Dolphy, Sama Riversa, George Russella, Olivera Nelsona, Jacka DeJohnette, Jarretta, Paula Motiana, Cannonballa Adderley'a, Larry Younga, Tony Williamsa, Art Ensemble Of Chicago, Lestera Bowie, Davida Hollanda, Paula Bleya, Reggie Workmana, Von Freemana, Freda Andersona, Trio 3, Khan Jamala, Walta Dickersona, Tima Hagansa i oczywiście Milesa oraz Tomasza Stańko. Ostatnio mam teżjazdę na Chico Freemana, ale nie wszystko jest dobre, choć większość zdecydowanie tak '-)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem Twoich pytań Chicago. To podobno jest premierowy materiał, który wcześniej nie został wydany,

więc traktuję go jako nową płytę Coltrane'a.

 

No chyba, że uważasz, iż Coltrane grał ciągle to samo, więc rozumiem Twoje zdziwienie, że jestem

zainteresowany nową - wtórną muzyką.

Edytowane przez soundchaser

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Objawiłeś się jako znawca Coltrane'a, więc pytam. Zaintrygowało mnie to: 'Sam jestem ciekaw tej muzyki' ...??? '-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Objawiłeś się jako znawca Coltrane'a, więc pytam. Zaintrygowało mnie to: 'Sam jestem ciekaw tej muzyki' ...??? '-)

 

A Ty jako megaloman, który ma wyłączność na wiedzę o nim i jego muzyce.

Nie jestem znawcą tylko melomanem, który poznał jakiś czas temu Coltrane'a już trochę, docenił i dlatego jest ciekaw "nowej" płyty.

Edytowane przez soundchaser

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, tylko pytam i nie jestem megalomanem - chodzi mi o to, że ktoś kto zna i słucha Coltrane'a nie zadaje takich pytań. Proszę, zastanów się zanim wypalisz z czymś nowym, przecież wiesz, że Cię lubię Sound - podoba mi się w tobie twoja siła rażenia - jesteś bezwzględny, bestio '-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też Cię lubię, bo znasz się na jazzie jak nikt inny, ale dalej nie rozumiem Twojego zdziwienia.

W jakim celu kupisz tę płytę? Żeby nierozpakowaną włożyć między inne na półce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez przesady - raz zapewne wysłucham, ale trochę JC będzie musiał poczekać w kolejce, bo przed nim inni stoją i się pchają do odtwarzacza - tłok jak diabli przed szufladą cdp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przesłuchałem na spokojnie winyl i mam kilka uwag.Oprócz wymienionych tytułów w kilku wersjach alternatywnych pojawia się też pozycja Untitled Original 11383.Płyta brzmi pięknie,oczywiście muzyka nie jest zaskoczeniem.To wszystko już znamy.Z ciekawostek to wspomnę komentarze chyba z zza konsoli z uwagami.podejrzewam,że to może być sam Rudy.Jak wspomniałem do płyty dołączone jest duże zdjęcie plakat czarno-białe z sesji.Cudne !Już postanowiłem,że oprawię sobie w ramy i umieszczę w domowych ołtarzyku.Dla mnie płyta piękna i wzruszająca.Rozumiem,że nie dla każdego.Raczej dla kolekcjonerów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też przesłuchałem...z internetu. ;-) Ale widziałem w piątek winyl w MediaMarkt za 150 PLN.

Płyta nagrana perfekcyjnie, muzyka przewidywalna, jak to w jazzie...zwłaszcza jak się zna skład i rok nagrania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

muzyka przewidywalna, jak to w jazzie

 

Nie wiem, ale wydaje mi się, że z całej muzyki jaka istnieje, to jazz jest właśnie nieprzewidywalny. Jeżeli chodzi o formę, to najprymitywniejszy jest rock.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Płytę tę określił bym "w drodze". do A.L.S. Chociaż każda płyta będzie jakimś przystankiem w drodze jeśli mamy do czynienia z konsekwencją. A tego J.C odmówić nie można. Nie kompozycyjnie rzecz jasna, ale mamy tu momentami sporo słynnych Elvinówek", klastery , nakładki i spiętrzenia akordów mocno charakterystyczne dla McCoya z tego właśnie okresu. Chyba zawsze wolałem Coltranea na tenorze, tu sobie myślę odwrotnie, szkoda że częściej po sopran nie sięgał. Płyta obrazuje swego rodzaju ferment w owej drodze i pracę J.C i jego przyjaciół. I tak bym ją traktował.

Realizacyjnie jest niezłe mono. Jeśli miałbym się czepiać to trochę większy wolumen byłby lepszy, ale co tam wolumen muzyka ważniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Realizacyjnie jest 'dobrze' - to znaczy tak samo jak pozostae rzeczy z Impulse. Mnie najbardziej podoba się CD2 z wersji DeLuxe, czyli te wszystkie alternatywne rzeczy 'Impressions' i 'bez tytułu'. Kupiłem wersję singlową CD i Deluxe.

 

Czemu jej nie wydał?

 

NIe wiem, ale prawdopodobnie mu się nie chciało.

 

A tak na śmiesznie, to JC miał niewiele do powiedzienia poza jazzem. Wychowany tylko przez mamę, był podatny na matriarchat i ulegał jego wpywowi - baby nim rządziły i nie miał John głosu żadnego. W momencie, gdy Miles bzykał laski, John się modlił i grał 24 godziny na dobę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchałeś winyla czy CD?

CD DeLuxe wersja.

 

ALS nagrał 09.12.1964 a tę płytę 06.03.1963.To półtora roku różnicy.Czemu jej nie wydał?

To prawda. Półtora roku do, a tuż przed ALS był jeszcze całkiem fajny pocisk Crescent.. Trudno mi gdybać może nie zależało mu, albo zwyczajnie nie oglądał się za siebie.

Edytowane przez Фома

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie ukazał się nowy Coltrane z białej serii 2018 - tym razem 3CD z tytułem '1963 New Directions'. W skład 'nowego' trzypaka wchodzi cała poprzednia płytka 'The Lost Album', która jak wiemy została zrealizowana 6 marca. Następnego dnia kwartet powrócił do studia, żeby nagrać ballady z Johnem Hartmanem, co jest materiałem na dysku numer dwa od mumeru 2 do 7. Pojawił się też na drugim dysku ponad jedenastominutowy 'Slow Blues', który jest numerem otwierającym płytę numer dwa, oraz trzy kawałki zamykające tę sesję - króciutki 'After The Rain', kultowy folk 'Dear Old Stockholm' i 'I Want To Talk About You'. We wszystkich trzech ostatnich utworach Elvina Jonesa zastępuje Roy Haynes, co jest ciekawostką i jakby nie spojrzeć nowością w kontekście nagrań impulsowych z 1963. Elvin był w tym czasie na odwyku.

Na płytce numer trzy mamy siedem numerów, z których pierwsze dwa otwierające, to żelazne i niezniszczalne 'My Favorite Things' oraz 'Impressions' pochodzące z rozszerzonych numerów na żywo podczas 'Newport Jazz Festival' - i tutaj też mamy Roya Haynesa zamiast Elvina Jonesa. Pozostałe rzeczy to już żelazny kwartet Coltrane z kwiatkami typu 'The Promise', 'I Want To Talk About You', 'Afro Blue', 'Your Lady' i na zakończenie tego lotu - 'Alabama'. Mistrz zamiennie na tenorze i sopranie.

 

Jak widać, biała impulsowa seria 2018 nabiera rumieńców i zakładam, że będzie kolejną klasyczną, obowiązkową pozycją wszystkich fanów JC. Mam płytkę od przedwczoraj.

 

41vIYKQHA7L._SS500.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałem dodać, że w grudniu pojawi się też w sprzedaży wersja winylowa tego zestawu i będzie to zestaw pięciu płyt.

 

John-Coltrane-1963-3D-packshot-web-optimised-1000.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wprowadzaj w blad, od od dawna nie zyje, to dawno przebrzmiala muzyka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wiadomość, Chicago. Nie miałem pojęcia o tej premierze.

 

Ciekawe, czy następne wydawnictwo również będzie zawierało 3/4 już wydanego materiału i trzeba będzie za to płacić po raz drugi, żeby posiąść pozostałą 1/4?

 

Ech, i tak pewnie pomarudzę a potem kupię.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wprowadzaj w blad, od od dawna nie zyje, to dawno przebrzmiala muzyka

 

Może zamiast mazurki powinno być pazurki? Albo paszczurki? Wszelkie paszczury paszły do dziury - this is the end my friend.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe, czy następne wydawnictwo również będzie zawierało 3/4 już wydanego materiału i trzeba będzie za to płacić po raz drugi, żeby posiąść pozostałą 1/4?

 

Ech, i tak pewnie pomarudzę a potem kupię.

 

Zawsze powtarzam niezdecydowanym fanom jazzu, że nie ma obowiązku wchodzenia do szafy '-) Mnie też ta płyta była zupełnie niepotrzebna, ale kupuję i raczej będę kupował firmowe, odnalezione i zagubione rzeczy zarówno Johna Coltrane jak i Charlie Parkera, Milesa, Mingusa, Ornette Colemana, Erica Dolphy.... i jeszcze 'kilku' wielkich, choćby z obowiązku kronikarskiego, co nie oznacza oczywiście z automatu, że nie zamierzam słuchać tych płyt - wszystkie płyty są odsłuchane i albo do nich powracam częściej, albo rzadziej, albo wcale. Do wielkich 'klasyków' jazzu powraca się z różnych powodów. W moich rozważaniach 'czy kupić czy nie kupić' kolejnego tego samego klasyka wyłączam praktycznie zawsze aspekt ciekawości, bo cóż mnie może zaskoczyć w tych nagraniach, jak znam je prawie na pamięć i posiadam w swojej kolekcji po kilkadziesiąt albo i kilkaset płyt danego muzyka zaliczanego do 'wielkich nazwisk jazzu'? Choć trzeba powiedzieć, że na najnowszym nagraniu zaskoczyła mnie obecność Roya Haynesa, którego styl gry mocno się różni od stylu elvinowskiego, ale generalnie jest to niuans jeżeli chodzi o całość nagrania, choć z drugiej strony, to o te niuanse właśnie w jazzie chodzi, tak? Często powraca się do klasyki i klasyków ze względów edukacyjnych - jak się muzyk na przykład uczy grać jakiś standard, czy też opracowuje jakąś wersję... np. 'Afro Blue' - a wiadomo, że wersja coltraneowska jest najpopularniejszą wersją wśród jazzmanów - wtedy sięga się często do takich nagrań. Decyduje też aspekt kolekcjonerski, który jest tak jakby aspektem priorytetowym, szczególnie dla kogoś, kto nadal zbiera płyty i powiększa kolekcję o n-ty ten sam album, ale inaczej wydany i przez kogo innego.

 

... a Roy Haynes to figura wielka jazzu i zupełnie inny styl niż Elvin. Czy ktoś wie co było charakterystyczne w jego grze? Piszę było, bo chociaż Roy Haynes jest ciągle wśród żywych, to jednak ma już 93 lata, więc raczej bardziej odpoczywa niż cokolwiek jazzowego uprawia. Z drugiej strony mamy przykłady, gdzie wielcy muzycy jazzu nawet po dziewięćdziesiątce byli czy tez są nadal aktywni i jeszcze mogą, ale są to jednak rzadkie przypadki - a szczególnie jak weżmiemy pod uwagę perkusję, gdzie jednak trochę fizycznie trzeba się napracować. Podobnie z dęciakami.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poznał i przerobił już wszystko JC, więc mu przebrzmiało. Jak w filmie - przebrzmiało z wiatrem. Siła internetu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.