Skocz do zawartości
Chicago

Dom zbudowany przez Johna Coltrane - czyli impuls z Impulse

Rekomendowane odpowiedzi

Natępny bardzo ważny label, dla niektórych wręcz najważniejszy. Wytwórna została założona przez Creeda Taylora w 1960 roku, czyli w okresie wielkich przemian w muzyce jazzowej - był to początek dekady free, który jako styl jazzowy przetrwał z rewelacyjnymi 'wynikami' praktycznie do dziś. Wiadomo, że w różnych okresach panowały i jak najbardziej panują do dziś różnego rodzaju mody i trendy w muzyce, więc i jazz miał swoje mody i trendy, i co tu dużo mówić, były to trendy komercyjne, do której to dopasowywało się, albo przynajmniej starało się dopasować wielu jazzmanów, włącznie z wielkimi figurami - takim wyróżniającym się i jednym z najważniejszych był MIles, choć w jego przypadku w zasadzie wszystko za co się zabrał, trzymało niesamowity poziom. Ale wielu muzyków z tej najwyższej ligi uległo w danym czasie wielkiej komercjalizacji i ponagrywało niepotrzebną ilość niepotrzebnych smutowych płyt - odpowiedż jest prosta - za coś przecież trzeba żyć, bo sama czyściutka sztuka i to sztuka 'ciężka', chleba nie przyniesie - ale styl free, i w ogóle granie awangardowe trzymało się w niszy i można powiedzieć, że nie ulegało trendom i modom, choć oszukaństwa jest też tam dużo.

 

I właśnie taki początek kontrowersyjnej wówczas jazzowej muzyki free, oraz cięższego, ambitniejszego kalibru mainstreamu wypromowała wytwórnia Impulse. 'Póżny i ostatni' John Coltrane znalazł się na liście pierwszych nagrywających dla Impulse, więc wytwórnię kojarzono czy też ochrzczono jako 'the house that Trane built'.

 

Wytwórnia ta, oprócz wyśmienitej muzyki jazzowej i bluesowej czy też innej korespondującej z tymi gatunkami, i oprócz oczywistego logo, posiadała też i własny charakterystyczny projekt okładek, których to nie da się pomylić z niczym innym i są one rozpoznawalne niemalże z automatu.

 

Tak więc Impulse - następna poważna wytwórnia i jej najlepsze, dobre i średnie dokonania, bo słabych to tutaj chyba nie znajdziemy. Do roboty! '-)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinienem zacząć z innej beczki, ale zacznę od tej mało znanej - lekkiej, łatwej i przyjemnej, ale czy wartościowej? Dla jednych tak, dla innych nie - w każdym razie chodzi o dwóch przezawodowców i dwie dziewczyny - keyboardzistkę i perkusistkę. Keyboardzistka próbowała swoich sił również i na basie, ale nie wiem co z tego powychodziło, bo nigdy jej nie słyszałem na tym instrumencie. A teraz nazwiska: pierwsza dama, keybordzistka, to Gloria Coleman, żona słynnego George Colemana. Druga panna, to perkusistka Pola Roberts, o której nigdy nie słyszałem, ale o Glorii też nie słyszałem, więc szanse są wyrównane. Jako goście w kwartecie Glorii występują już figury wielkie i są nimi Grant Green oraz alcista Leo Wright, którzy co tu dużo mówić, 'zrobili' całą robotę. Ale fajnie jest posłuchać soulowego jazzu, w którym udowadniają nam muzycy, że na dobrą zabawę jest zawsze miejsce i czas. W tym wypadku jest soul, blues , funky i szybki walczyk zamykający tę płytkę, choć Leo przemyca tam swój bluesowy feel, co słychać i czuć jak wietnamską kuchnię. Dużo fanów może polubić te nagrania i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, bo mnie też w sumie się ona podoba. Enjoy!

 

R-8391599-1460722528-7285.jpeg.jpg

 

https://www.youtube.com/watch?v=iKKneKGfkGE

 

https://www.youtube.com/watch?v=2j3VdC1p0Ws

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja wrzucę coś mniej oczywistego niż np.JC.Albert Ayler "Ayler in Greenwich Village",nagrania z 1966 i 67r.Winyl z 1976r.

W składzie oprócz lidera J.Friedman,A.Silva,B.Folwell,B.Harris,D.Ayler,M.Sampson,H.Grimes. IMP 431.

Teraz Ayler na CD.Kompilacja dwóch płyt z 2011r."Love Cry" i "The Last Album".Pierwsze nagranie z 1971r a drugie z 1969r.

 

I coś lżejszego.Trochę zapomniana organistka Shirley Scott.Winyl z 1978r. dwupłytowy "The Great Live Sessions".Nagranie z 1964r.W składzie oprócz liderki S.Turrentine ,B.Cranshaw i O."Candy" Finch.

Oraz dwupłytowa kompilacja z 2011r. na CD "S,Scott Trio" i "For Members Only.Great Scott!".Pierwsze nagranie z 63r. a drugie z 64r.

 

"Archie Shepp.Mama Too Tight".Winyl z epoki,1966r., AS-9134.W składzie B.Harris,H.Johnson,T,Turrentine.R.Rudd,G.Moncur III,P.Robinson i Ch.Haden.

 

I Ornette Coleman na płycie winylowej "Ornette At 12", 1969r. A-9178.W składzie oprócz lidera D.Redman,Ch.Haden i O.Denardo.Nagranie z serii The New Wave of Jazz.

Edytowane przez wojciech iwaszczukiewicz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jimmy Rushing - postać niezwykła, legendarna, korzenna i jedna z najważniejszych w ogóle w kontekście bluesowych śpiewaków. Był niesamowity! W zasadzie potrafił zaśpiewać wszystko i scalał niemalże idealnie w jedną bryłę i jeden organizm wszystkich, którzy z nim występowali - niezależnie od opcji i orientacji muzycznych.

Człowiek legenda - jeden z ośmiu wielkich figur jazzowych i bluesowych uhonorowanych na serii znaczków pocztowych USA wydanych w 1994 roku. Wielki kaliber i przyjaciel Boba Koestera, który opowiedział mi kilka ciekawych i cennych historii o Jimmy Rushingu.

 

I chyba jedyny album z jego nazwiskiem wydany przez Impulse - 16 nagrań pochodzących z dwóch płyt: 'Every Day I Have Blues' (1967), oraz 'Livin The Blues' (1968).

A kto na pokładzie? Wielu wielkich i wspaniałych muzyków: Clark Terry, Hank Jones, Bobby Tate, Grady Tate, Shirley Scott, George Duvivier, Kenny Burrell, Joe Marshall... i inni, z Bobem Thiele w roli producenta.

 

R-4427974-1364593520-5168.jpeg.jpg

 

https://www.youtube.com/watch?v=bGAm1dBQBbw

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwie perełki od Horace Silvera - tylko dwie płytki dla Impulse. 'A Presciption For The Blues' nagrywał Jim Anderson, więc i realizacja jest w porządku. Drugą płytkę Horacego dla Impulse, 'The Hardbop Grandbop', a właściwie pierwszą, bo powstała rok wcześniej niż 'A Presciption For The Blues', nagrywał nie mniej słynny Joe Ferla. Obydwie płyty to pozycje obowiązkowe. Dodam, że w sumie bardzo mało mówi się o Horacym, a przecież to gigant - współzałożyciel Messengersów i w ogóle jazzman, który potrafił ujarzmić nowoczesny jazz i zrobić z niego niemalże muzykę taneczną, co w sumie wydawać by się mogło, że nie było w tym nic nadzwyczajnego, ale jeżeli weżmiemy pod uwagę, że te jego przeboje trzymały zarówno poziom stylistyczny jak i intelektualny, to okazuje się, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym. Dla mnie jest to jeden z najważniejszych muzyków. Powiedział Horace Silver kiedyś, że dobra muzyka musi zawierać trzy elementy: emocje, intelekt i energię - całkowicie się z tym zgadzam i jest to bardzo trafne spostrzeżenie. Te trzy elementy powinne stanowić monolit, stopić się w jedną całość, w jeden organizm - puls, swing, jazz!

 

R-5995026-1408353481-6269.jpeg.jpgR-9736391-1485561735-1289.jpeg.jpg

 

Przedwczoraj słuchałem i oglądałem koncert live Sextetu Louisa Hayesa w ramach jubileuszowego, 40-go Chicago Jazz Festival, który wystąpił z programem ze swojej ostatniej płyty 'Serenade For Horace' - czyli jakby się skroiło w temacie. Oczywiście było super, choć gwiazdę wieczoru, Dianne Reeves z potężnym zespołem, między innymi z Romero Lubambo, zaskoczyła burza, a właściwie wszystkich zaskoczyła i koncert został przerwany. W sekundę byłem calutki mokry, jakbym wskoczył do jeziora w ubraniu.

Dziś, właściwie za chwilkę, też się wybieram - gwiazdą wieczoru będzie Maceo Parker! I takie rzeczy to tylko live - król funku po nieodżałowanym królu Jamesie Brownie.

James Brown to muzyk, którego się kocha - jak nie podaję ręki ludziom, ktorzy nie kochają Jamesa Browna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michael White - 'The Land Of Spirit And Light'

 

Płytka nagrana we wczesnych latach siedemdziesiątych, a konkretnie sesja ta pochodzi z 7 i 8 lutego 1973 roku. Nagrań dokonano w studio The Village Recorder w LA.

Podstawowy skład, to w zasadzie sekstet, ale rozszerzony o wokal i wokalizy Stanleya Nasha i Kenny Jenkinsa, oraz, jak podaje info na płytce, ze wszystkimi w studio, którzy byli związani z tym projektem. A co z muzyką? Ano nic takiego, ale fajnie się tego słucha. Michael White był skrzypkiem o zapędach awangardowych i znany jest m.in ze współpracy z Prince Lasha, Sun Ra, Erikiem Dolphy, Joe Hendersonem, McCoy Tynerem, Wesem Montgomery, Kenny Dorhamem, Richardem Davisem... i jak widać po nazwiskach, nie zawsze musiało być awangardowo i na tej płycie to słychać, bo oprócz klimatycznych medytacyjnych rzeczy zaczerpniętych od Johna Coltrane, jest tutaj i spokojny miękki fusion otwierający tę płytkę, jest troszeczkę stylistyki funku opartego o jeden akord, jest i calypso, i oczywiście feel gipsy przedzierający tu i ówdzie. Wszystko to umoczone jest w brazylijskim sosie latino, którego głównym kucharzem jest perkusjonista Kenneth Nash, więc tak jakby przez całą płytkę mamy Brazylię i jej feel, choć może nie do końca, ale mimo wszystko takie wrażenia można odnieść. Do tego wszystkiego dochodzi całkiem całkiem dobra realizacjia, co powoduje, że płytka praktycznie w ogóle nie męczy, pomimo tak jakby ciut odczuwalnej komercji, ale być może słowo 'komecja' jest na wyrost i bardziej pasowałoby może słowo 'łagodna estetyka'. W sumie miałem fan słuchając tej płytki i wierzę, że znajdzie ona wielu entuzjastów.

Na pokładzie, oprócz lidera na skrzypcach, mamy: Prince Lasha na fletach, klarnecie i piccolo, Ed Kelly na pianie, Bob King na gitarze klasycznej, Cecil McBee na basie, co mnie bardzo ucieszyło, wspomnianego Kenneth Nasha na instrumentach perkusyjnych i wokalnie Stanleya Nasha z Kenny Jenkinsem wraz z innymi wkręconymi w ten projekt.

 

R-2080778-1351376348-5261.jpeg.jpg

 

https://www.youtube.com/watch?v=bx4qo0h9mUc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

James Brown to muzyk, którego się kocha - jak nie podaję ręki ludziom, ktorzy nie kochają Jamesa Browna.

Masz rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"John Coltrane:The Other Village Vanguard Tapes."Winyl z 1977r.To nagrania z 2,3.4 i 5 11. 1961r.To dwupłytowy album.Oprócz stałego składu Garvin Bushell obój i Ahmed Abdul -Mailk oud.

 

Niepoprawny komunista czyli Charlie Haden i jego orkiestra czyli "Liberation Music Orchestra "Winyl z 2015r.,nagranie z 27,28 i 29 kwietnia 1970r.W składzie m.in. Gato Barbieri,Don Cherry,Dewey Redman,Roswell rudd i Sam Brown.

"The Body & The Soul " Freddie Hubbard, winyl z 1963r.W składzie Shorter,C.Walton,J.Jones,R.Workman,C.Fuller,E.Dolphy,C.Terry i wielu innych.Nagranie z 8 i 11 03.1963r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Freddie nagrał tylko dwie płytki dla Impulse - ta druga, a właściwie pierwsza, to 'The Artistry of Freddie Hubbard', bez stringów i w innym składzie, z powielającym się tylko Curtisem Fullerem z ekipy 'The Body and The Soul' - w pozostałych rolach: John Gilmore, Tommy Flanagan, Art Davis i Louis Hayes, którego kwintet miałem okazję usłyszeć i zobaczyć na tegorocznym, jubileuszowym Chicago Jazz Festival. To po nim właśnie występowła gwiazda wieczoru, Dianne Reeves i po dwóch numerach burza z potężnym deszczem pozamiatała imprezę. Ale Louis Hayes Quintet był dlamnie ważniejszy niż Dianne, więc i tak byłem kontent.

 

A komunista jest świetny - jedna z jego lepszych płyt.

 

To może Gato i podwójny CD 'Latino America' zawierający jego słynny 'Chapter One...' i niewydane do tej pory rzeczy. Bardzo dobre nagrania - tylko dostępne na tym podwójnym CD o ile się nie mylę.

 

R-2779372-1300656028.jpeg.jpg

 

No i jak dom zbudowany przez JC, to nie może w nim zabraknąć Alicji. Mam tylko cztery Impulsy Alicji - ale są to bardzo dobre rzeczy. Kiedyś może dokupię resztę, bo warto, tym bardziej, że nie ma tego dużo. A mam to:

 

R-1885283-1393960400-9430.jpeg.jpgR-8403398-1460922988-5851.jpeg.jpgR-549847-1308997608.jpeg.jpgR-498022-1289247220.jpeg.jpg

 

Oj, zapomniałem - mam jeszcze to, ale to już nowa produkcja z XXI wieku.

 

R-618219-1139143686.jpeg.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwię się, że tak mało się tu pisze. Coltrane to jeden z moich ulubionych muzyków jazzowych. Jego płyta "Ballads" jest idealna na wieczory przy drinku. Pierwsze tłoczenie JPN

post-50642-0-49194300-1538755605_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A oprócz 'Ballads', co byś jeszcze zaproponował forumowiczom z impulsowej dyskografii JC?

Edytowane przez Chicago

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Płyta John Coltrane and Johnny Hartman. Jak ktoś lubi jezz "śpiewany" super gładkim i głębokim męskim głosem to ciężko o coś lepszego :)

 

Nawet lush life z płyty pod tym samym tytulem wydanej przez Prestige brzmi wyjątkowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chociaż Hartman był mistrzuniem, to ja mam problem i z tą płytą i z nim. Jedna z niewielu płytek z JC, której chyba w ogóle nie słucham i w sumie chyba mi się nie podoba. Podobny problem mam z Kurtem Ellingiem, który też jest wybitnym jazzowym wokalistą, ale pewne maniery u niego mnie mocno irytują. A znam przecież gościa i z wielokrotnego live i prawie ze wszystkich płyt. Coś jest na rzeczy.

Edytowane przez Chicago

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

He he... To już są gusta i gusciki jak to się mówi. Ja właśnie sobie włączyłem lush life drugi raz dzisiaj :)

 

Pamiętam jak ponad rok temu "odkryłem" Bobby Blue Bland... Do dziś mnie trzyma schemat na tego gościa. Super głos, ale to bardziej Blues/soul chyba. Zależy jaki kawałek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.