Jump to content
IGNORED

Sprzet oddajacy ducha czasow


Guest rochu
 Share

Recommended Posts

Guest rochu

(Konto usunięte)

Oprocz muzyki klasycznej lubie sobie od czasu do czasu posluchac cos z muzyki przelomu lat 60/70 jak np. Emerson, Lake & Palmer, wczesny Deep Purple czy chocby Uriah Heap.

 

Od dlugiego czasu chodzi za mna mysl aby takiej muzyki sluchac na sprzecie " z epoki". Dlatego tez zastanawiam sie na skompletowaniem drugiego zestawu stereo ktory moglby oddac muzyke tak jak brzmiala kiedy ja tworzono. Chdzi mi o sprzet z owczesnej wyzszej polki / Pionner, Marantz, itp - moze jednak nie MacIntosh bo troche za drogo ; ) / poddany ewentualnej restauracji.

 

I tu mam problem.

Nie bardzo wiem jaki panowal na poczatku lat 70-tych wzorzec brzmienia sprzetu HI-FI. Wydaje mi sie ze bas w owym okresie byl raczej traktowany po macoszemu i nie schodzil tak gleboko jak w sprzecie obecnie produkowanym, bardziej eksponowane byly tony srednie. Natomiast nie wiem jak bylo ze scena. Oczywiscie moge sie mylic.

 

Moze Ktos z Was pamieta jak wtedy brzmial sprzet i moglby podzielic sie wiadomosciami na jaki sprzet warto zwrocic uwage.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Masz bracie problem, gdyż generalnie w latach 70-tych muzyka popularna, a więc bez obrazy także czołowe grupy rockowe, były zgrywane w studiach w taki sposób, aby dobrze brzmieć na najbardziej popularnym wtedy sprzęcie niskiej klasy, w który bez problemów mogli się zaopatrzeć główni odbiorcy tej muzyki - niezamożna młodzież (np. różnego rodzaju przenośne kaseciaki, niskiej klasy gramofony z czasem nawet z wkładką krystaliczną itp.)

Takie podejście jest szczególnie widoczne, jeśli porówna się ówczesną realizację muzyki poważnej i jazzzu z realizacją rocka. Niebo a ziemia. Nawet nagrania muzyki poważnej z lat 60-tych są znakomitej i akceptowalnej na dzisiejszym sprzęcie jakości, czego niestety nie można powiedzieć o ówczesnych nagraniach rockowych.

O takim, a nie innym podejściu decydowała jak zwykle ekonomia.

Ponieważ także lubię czasami słuchać starych dobrych kapel takich jak Led Zeppelin, czy Black Sabath, pogodziłem się z faktem iż na moim sprzęcie brzmienie jest co najwyżej średnie. Natomiast kupowanie staroci nie ma w tym przypadku sensu, chyba że dotyczyć będzie jakiegoś wybitnego klocka mogącego stanąć w szranki z dzisiejszą produkcją.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Generlne opinie co brzmienia wzmacniaczy tranzystorowych z lat 70-tych sa dosyć negatywne. Ale sam nie mogę narazie nic n/t temat od siebie powiedzieć. Natomiast napiszę Ci w przyszłym tygodniu bo zamykam teraz transakcję kupna amplitunera HH Scott'a z serii 330 właśnie z lat 70-tych. Firma obecnie już praktycznie zapomniana, aczkolwiek miłośnicy staroci twierdzą, że nie było i nie ma lepszych tunerów od Scottów (zwłaszcza lampowych).

 

Pzdr.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest Zbig > maciekw

(Konto usunięte)

Problem był raczej czysto techniczny, związany z ograniczeniami i brakiem umiejętności nagrywania i realizacji dźwięku z instrumentów elektrycznych. Jakość samych instrumentów stosowanych przez zespoły rockowe w latach 60 i na początku 70 też często mocno odbiegała od tych używanych przez jazzmanów i klasyków. Ale wokali Beatlesów np. z Abbey Road słucha się z dużą przyjemnością i nie wydaje mi się aby ustępowały jakością nagrania owczesnym realizacjom muzyki poważnej.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest maciekw do Zbiga

(Konto usunięte)

Posłuchaj realizacji muzyki poważnej z lat 60 i 70-tych wydawanej obecnie na CD przez Deccę, DD, Sony i innych , a nagrywanych analogowo w tamtych latach. Można zobaczyć , co naprawdę potrafiły ówczesne analogowe szpulowe wieloślady, stoły mikserskie na lampach i takie same wzmacniacze mikrofonowe oraz prawdziwi fachowcy, którzy nie bawili się w POP music. To był profesjonalizm przez duże P, w odróżnieniu od "amatorów" zajmujących się muzyką popularną i rockiem.

Z kolei żadna nowoczesna tranzystorowa zabawka nie dorówna dźwiękowi lampowej przystawki gitarowej wprowadzającej np. takie efekty jak np. FUZZ. Dźwięk organów Hammonda to także był pełny odjazd. Tak więc myślę, że problem nie był w sprzęcie i w instrumentach, lecz w umiejętnościach realizatorów i oszczędności producentów, którzy generalnie nie mogli sobie pozwolić na wielomiesięczne miesięczne szlifowanie zarejestrowanego materiału.

 

A co do Beatlesów, to tak jak Ty bardzo ich lubię, do ich nagrań często wracam. I muszę przyznać, że masz rację, gdyż ich płyty były realizowane dobrze. Natomiast w pierwszym poście była mowa o rocku, a ten poza chlubnymi wyjątkami był fatalnie nagrywany.

 

Pozdrawiam

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Jednosezonowi wykonawcy generalnie zawsze byli, są i będą nagrywani byle jak. Ale jeżeli mówimy o wielkich zespołach rockowych lat 70, to zwykle nagrywały one dla dużych znanych wytwórni, skupiały się na albumach a nie na singlach, a sesje w studiach często trwały całe miesiące. W jednym z ostatnich Audio Video jest wywiad z właścicielem zestawu za ponad 600 kzł. DCSy, Halcro, topowe Dynaudio i kable NBS. Słucha głównie rocka z lat 70 i twierdzi że brzmi rewelacyjnie. Sądząc z wywiadu jest doświadczonym audiofilem a nie snobem. Przytaczam ten przykład, bo wydaje mi się, że wiele nagrań wypada blado na tańszych audiofilskich klockach i jest szufladkowanych jako złe realizacje. Tymczasem odtworzone na droższym sprzęcie potrafią wypaść o wiele lepiej. Pamiętam też wywiad z Oddziałem Zamkniętym. Jak im puścili finalny materiał w studio na drogim sprzęcie, to brzmiało super. A jak włączyli swoją płytę na domowym stereo, to się załamali.

 

Ale zgodzę sie, że zazwyczaj im bliżej heavy metalu, tym gorsze brzmienie. No ale w tym gatunku stereofonia, detaliczność, neutralność i muzykalność nie jest chyba najważniejsza.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Jesli chcesz posluchac prawdziwego brzmienia sprzetu z lat 70-tych to musisz ten sprzet doprowadzic do stanu z tamtych lat. Chodzi glownie o kondensatory elekrolityczne. Ich wymiana bedzie prawie koniecznoscia w wiekszoci sprzetu. Bez tego dzwiek bedzie kiepski. Mam amplituner Marantz 2230, ktory powinien brzmiec dobrze ale nigdy nie wymienilem w nim kondensatorow i dzwiek jest raczej rozczarowujacy. Joko tuner jest dobry, ale gdy podlacze do niego kolumny to ewidentnie czegos brakuje, dzwiek nie jest dynamiczny, obcieta gora. Sadzac na podstawie doswiadzen innch wlascicieli klasycznego sprzetu wymiana kondensatorow jest lekarstwem na te mankamenty.

Inna sprawa to kolumny. Czy chcesz sluchac sprzetu z lat 70-tych na wspolczesnych kolumnach? Jesli tak to nie odda to ducha epoki. Odnioslem sukces w odrestaurowaniu kolumn firmy Bozak (nie Bose!). Zmienilem kondensatory w zwrotnicach, wyrzycilem uklady zabezpieczajace i wstawilem nowe glosniki wysokotonowe. Mialem szczescie bo glosniki te sa ciagle produkowane wiec nie zmienil sie dzwiek kolumn. Gdy pdlaczylem je do mojego glownego systemu bylem zaskoczony ze kolumny brzmia duzo lepiej niz sie spodziewalem. Moze troche duzo basu, lub raczej inny bas niz we wspolczenych kolumnach. Obecnie sa podlaczone do amplitunera Rotel z lat 80-tych i graja w mojej sypialni.

 

Polecam Ci strone

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Pozdrawiam,

 

Parsec

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest rochu do Parsec

(Konto usunięte)

Co do kondensatorow w pelni sie z Toba zgadzam. Jest to po prostu koniecznosc.

Co do kolumn, na razie zdobylem studyjne JBL TLX 3 GI / niestey jest to sprzet z konca epoki - przelom 70/80 / i w planach mam wymiane okablowania i kondensatorow w zwrotnicach. Chyba ze uda mi sie nabyc droga kupna cos ciekawszego.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest maciekw do Zbiga

(Konto usunięte)

Purple na pewno należą do wielkich gwiazd lat 70-tych, natomiast większość ich realizacji jest do "d" od strony technicznej.

Może jestem trampkarzem w porównaniu z pierwszą ligą - właścicielem Halcro, nie mniej sprzętu przerzuciłem przez swoją chałupę troszeczkę i mogę odróżnić płytę nagraną niepoważnie od dobrego rzemiosła.

Ponadto nie sądzę, aby Halcro i topowe monobloki były punktem odniesienia dla realizatorów dawnych nagrań.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest Zbig > maciekw

(Konto usunięte)

Sorry, nie chciałem się posłużyć Halcromanem jako absolutnym autorytetem. Generalnie dość powszechnie spotyka się pogląd, że jak płyta jest słabo zrealizowana, to na lepszym sprzęcie braki słychać jeszcze bardziej. Często w recenzjach spotyka się określenia typu: bezlitosny dla słabo zrealizowanych płyt. Ale pewne własne doświadczenia sugerują mi, że chyba czasami obwinia się płytę, a tymczasem winny jest sprzęt, który nie potrafi jej dobrze odtworzyć, bo np. nie wszystkie gatunki muzyki dobrze na nim brzmią.

 

W latach 70 realizatorzy w studiach dysponowali już sprzętem odsłuchowym, który chyba jakością brzmienia nie odbiegał bardzo od dzisiejszego domowego hi-endu. Przyznam, że nie słyszałem o praktykach typu nagrywamy próbnie taśmę matkę, przegrywamy na popularny kaseciak, odsłuchujemy i ewentualnie korygujemy. Może się jakiś obeznany z pracą studiów nagraniowych forumowicz wypowie?

 

A co do Purpli to pewnie masz rację. Ja akurat nie uważam ich za pierwszą ligę lat 70.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Jak to ma być sprzęt z epoki, to postaraj się o jakąś Radiolę - takie zestawy produkowało w latach 70-tych wiele firm, np. Telefunken, Schaub-Lorenz, ITT, Philips. Standardowy zestaw to radio, gramofon, magnetofon kasetowy, equalizer i wzmacniacz w jednym pudle. Fajna rzecz, do kupienia za bezcen. A te od Telefunkena mają napis Magnetophon... Super, nie?

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Guest joawa maryn

(Konto usunięte)

Istotnie, zwlaszcza ich stary gramofon, Reference mu chyba bylo. Sto kilo zelastwa i zlocen. Niestety, rzadki okaz, i teraz pewnie jeszcze drozszy niz za mlodu. Ale to lata 80. a nie 70. W siedemdziesiatych te sprawy dopiero nabieraly tempa, Linn za 300 funtow krolowal jako kosmiczny wydatek i tzw. endlosung. Co do mnie, gdybym chcial zestawic faktycznie cos z lat 70., i zeby do rocka bylo, a wiec z wykopem i wogole, to probowalbym w starych koncowkach mocy. Problem moglby byc jednak z datowaniem. A jak nie, to wielki amplituner, Pioneer albo Marantz. To swietne maszyny bywaly, a i wyglad niczego. Swieci sie. Stawiasz takiego umytego w pokoju, do tego wielkie kolumny i jakis porzadny gramofon z wkladka MM oczywiscie, Zeppelin czy cos na talerz, gasimy swiatlo i jazda.

A jest jeszzce druga szkola, dotad nie wspomniana - brytyjska. Stary pre-power Quad (pelno tego z drugiej reki) plus LS 3/5 od Spendora, Rogersa, Harbetha lub KEFa, oraz oczywiscie LP12 z ramieniem S (np. Basik LVV) i wkladka K5. Jako opcja moglyby byc elektrostaty Quada, ale to nie dla rocka...

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dobrym urządzeniem z epoki jest stary "amplituner" Radmora, taki, jaki pokazują na spotach w MTv Classic. Ma wszystko, co potrzeba - Quasi Quadro, wskaźniki wskazówkowe i wybór stacji na sensorach. Do tego pseudodrewniana obudowa i... naprawdę świetne brzmienie. Do tego para którychkolwiek ZG Tonsila i porządny gramofon (jakiś stary Dual).

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Ha, to nie wszystko. Było jeszcze podobne urządzenie od Diory, jeszcze większe, tyle, że miało długą skalę radiową z pokrętłem. I jeszcze coś, naprawdę wspaniałego - sztuczną kwadrofonię (tzw. AMBIOFONIĘ) o regulowanym stopniu w skali 1-6. Osobnym suwakiem! Coś wspaniałego. Tyle, że nie było to tak dobrze wykonane jakościowo, jak wyżej wspomniany Radmor.

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

ZK 140 na lampach! z magicznym zielonym oczkiem - cieple, lampowe brzmienie... Wzmacniacz WS303 i para Tonsili. Pamietam jak uzyskalem predkosc tasmy 19.5 /sec ustawiajac galke Grundiga w polozeniu "pomiedzy".... pasmo sie rozszerzylo, dynamiki przybylo...

dataOK:
TopicOK: 0
---
Flaga: 1

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.