Skocz do zawartości
HipertrofiaAbsolutu

Kondycjoner sieciowy power roots

Rekomendowane odpowiedzi

Niby manufaktura z Austrii.

Szukam jakiegoś podstawowego kondycjonera zamiast listwy i się zastanawiam nad takim czymś.

 

https://allegro.pl/kondycjoner-sieciowy-audio-power-roots-3-i7590131573.html

 

https://allegro.pl/kondycjoner-sieciowy-audio-power-roots-4-high-end-i7599222984.html

 

Może ktoś miał z tym styczność? Będzie to spełniało swoje zadanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może coś ze starszych Helionów? FS 1700. Solidna obudowa, okablowanie nie najgorsze w środku, dedykowane gniazdo z filtrami do zasilania urządzeń o niewielkim obciążeniu. Konieczna wymiana gniazd i porządny kabel zasilający.

Choć zdania są podzielone co do stosowania. Koszt niewielki. Jest na olx.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Będzie to spełniało swoje zadanie?

 

Zależy czego oczekujesz.

Pod względem technicznym i elektrycznym na pewno tak, a sonicznym to już Ci nikt nie będzie w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. U każdego będzie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.10.2018 o 13:56, HipertrofiaAbsolutu napisał:

Niby manufaktura z Austrii.

Szukam jakiegoś podstawowego kondycjonera zamiast listwy i się zastanawiam nad takim czymś.

 

https://allegro.pl/kondycjoner-sieciowy-audio-power-roots-3-i7590131573.html

 

https://allegro.pl/kondycjoner-sieciowy-audio-power-roots-4-high-end-i7599222984.html

 

Może ktoś miał z tym styczność? Będzie to spełniało swoje zadanie?

 

Mam tego rootsa na testy. Jak sobie posłucham,to dam Ci znać jeśli jesteś jeszcze zainteresowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.10.2018 o 16:16, bagnet napisał:

Cienkie kabelki zapinane na wsuwki - to nie będzie dobrze działało na Twój sprzęt.

Słucham i słucham,za parę dni coś skreślę i będzie to w całkowitej opozycji do teorii( bo przecież nie miałeś tego urządzenia w ręku)którą głosisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyne wzmianki o tym sprzęcie można znaleźć na allegro, trochę dziwna sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Jamówię napisał:

Dajcie chwilkę,to postaram się Wam temat trochę przybliżyć.

Działać powinno , jest tam wbudowany filtr EMI , bez szału pierwszego stopnia, ale jest , 

 https://www.ebay.com/p/Nemic-Lambda-Mxb-1206-33-Noise-Filter-250vac-6amp/659270188                                                                                                                                                                                                                                      woltomierz taki jak w większości listew DIY nawet tych za ponad 36k.

http://highfidelity.pl/@main-3045&lang=

https://telmal.com/pl/p/Panel-woltomierz-ampermierz-moc-AC-80-260V-100A/3483

Dobrze wykonana obudowa , estetyczny, przewody na konektorach i tego bym się naprawdę nie czepiał, co jest w tych kolorowych pudełkach nie wiem ale ogólnie cena nie jest wygórowana.

Napisz jak ta moja teoria ma się do praktyki. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Napiszę dziś,obiecuję. Natomiast w jednym zdaniu-rewelacja. Gdyby Power Roots kosztował 5kzł,nie czułbym się oszukany. Wpływ na prezentację jest niebagatelny i tylko urządzenia z takiego właśnie przedziału finansowego to potrafiły(Gigawatt)

Reszta na spokojnie po południu:)

Acoustic Dream ma nawet taki sam LCD jak PR4....

Edytowane przez Jamówię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Jamówię napisał:

Gdyby Power Roots kosztował 5kzł,nie czułbym się oszukany.

Sam buduję w tej chwili nową listwę i wiem jakie są koszty , sama obudowa , wyfrezowanie otworów pod gniazda , wykonanie napisów to już od 500 do 1000 zł. Do tego dochodzą filtry , gniazda , przewody, bezpieczniki, warystory, konektory , koszulki , transformatory separujące , woltomierz i mamy w zależności od zastosowanych elementów 1500-3000 zł. 

Ale nikt nie obiecywał , że będzie łatwo :) 

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, tomek4446 napisał:

Sam buduję w tej chwili nową listwę i wiem jakie są koszty , sama obudowa , wyfrezowanie otworów pod gniazda , wykonanie napisów to już od 500 do 1000 zł. Do tego dochodzą filtry , gniazda , przewody, bezpieczniki, warystory, konektory , koszulki , transformatory separujące , woltomierz i mamy w zależności od zastosowanych elementów 1500-3000 zł. 

Ale nikt nie obiecywał , że będzie łatwo :) 

 

 

Fajnie,że o tym wspominasz,bo to są Twoje doświadczena a nie bajania przy ognisu. Większość ludzi kompletnie tego nie ogarnia,bo myślą kategoriami cen komponentów i domagają się wyceny na poziomie hurtu,w którym zostały one zakupione-debilizm. Obudowa to bardzo duży koszt,następnie ilość części,które wykorzystano w procesie powstawania urządzenia,następnie uzyskanie certyfikatów pozwalających wprowadzić produkt do obrotu na terenie UE,potem trzeba to gdzieś magazynować,to kosztuje,następnie podatki i w końcu jakiś zysk,bo z czegoś je trzeba płacić. Ogromna ilość ludzi tego nie rozumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Jamówię napisał:

Fajnie,że o tym wspominasz,bo to są Twoje doświadczena a nie bajania przy ognisu.

Na pierwszej listwie się uczyłem / prototyp/ , chciałem się przekonać czy to w ogóle ma sens , bo do zasilania dotychczas podchodziłem raczej sceptycznie. Ale sprawdziłem , działa, więc druga będzie już o wiele bardziej profesjonalna. Niestety tanio nie jest , nawet jak się robi samemu, ale i tak się pocieszam , że to będzie ułamek ceny niektórych które widziałem , gdzie głównym składnikiem ceny jest marketing.  

IMG_2518 (2).JPG

IMG_2537 (2).JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obiecałem, że coś skrobnę. Od jakiegoś czasu rozglądałem się za urządzeniem, które w skuteczny sposób będzie mogło kondycjonować prąd. Celowo skreśliłem z tej listy zabawki, które w swych trzewiach posiadają transformator separujący. Miałem już i uważam, że nie tędy droga. Ponieważ nie potrafię budować takich urządzeń w sposób jaki robi to np. tomek4446,zacząłem przeglądać sieć i trafiłem na informację o Power Roots.To jak zbudowano to urządzenie i co w związku z tym powinno ono robić zaintrygowało mnie na tyle, że je po prostu zamówiłem. Kontakt z dystrybutorem/sprzedawcą jest na tyle profesjonalny i elastyczny, że gdyby okazało się, że jest to przysłowiowa lipa, mogłem bez żadnych problemów odesłać je w ciągu dwóch tygodni. Tak się nie stało,bo urządzenie to wywarło na mnie takie wrażenie,że trafiło na moją,prywatną i bardzo krótką listę urządzeń,które zmieniły mój punkt widzenia, w tym wypadku w odniesieniu do znaczenia prądu.

Power Roots zadaje kłam opiniom,że nie ważne jak sprzęt wygląda,ważne jak gra, a ponieważ wygląda doskonale a z roli, aką powierzyli mu jego twórcy wywiązuje się w sposób ponadprzeciętny,dostał już na samym początku bonus w postaci cierpliwego odsłuchu  Przód zdobi płat grubego,szlifowanego aluminium,po prawej stronie znajduje się programowalny,podświetlany wyświetlacz ciekłokrystaliczny,którego zadaniem jest monitorowanie 4 podstawowych funkcji. Mamy tu więc podgląd na napięcie,natężenie,konsumpcję watów oraz zużycia energii,od momentu zainstalowania Power Rootsa w systemie.Niektóre z tych funkcji można zaprogramować. Urządzenie postawione jest na 4 gumowych nóżkach a cały kondycjoner otaczają doskonale ze sobą spasowane płaty szlifowanego aluminium,anodyzowanego na czarny kolor,jest jeszcze wersja srebrna.Boki są precyzyjnie wyfrezowane i są czymś na kształt radiatorów,choć nimi nie są,są za to bardzo ładne i dodają urządzeniu szlachetnego sznytu.Z tyłu,w zależności od wersji znajduje się konkretna ilość gniazdek Shuko,oraz gniazdko sieciowe,zintegrowane z bezpiecznikiem. Powierzchowność Power Rootsa nie pozostawia złudzeń,że jest urządzeniem wykonanym przy użyciu precyzyjnych narzędzi

PR4 bo taki symbol nosi moja skrzyneczka(od ilości gniazd przyłączeniowych)w zamyśle jego twórców,został podzielony na 4 niezależne sekcje. Producent wręcz dogmatycznie traktuje diagram przyłączeń i wyraźnie wskazuje użytkownikowi,jakie urządzenia mają być podpięte do odpowiednich gniazd. Wszystko to pod rygorem utraty gwarancji,co wynika chociażby z faktu,że gniazda przeznaczone dla wzmacniaczy,są inaczej filtrowane,niż te dla odtwarzaczy płyt kompaktowych,oraz przetworników cyfrowo-analogowych,czy przedwzmacniaczy. Wszystkie te sposoby filtracji są od siebie odseparowane i nie powinny,według producenta,dopuszczać do wzajemnego oddziaływania wpiętych do Power Rootsa urządzeń. Najciekawiej wydaje się być zaprojektowane gniazdo oznaczone jako 3 a przeznaczone tylko dla DAC i CD,bo dokonuje trzykrotnej,kaskadowej filtracji dostarczanego do urządzenia prądu,co niebagatelnie wpływa na jakość odtwarzanej muzyki. Specyfikacja techniczna urządzenia przewiduje sumaryczne natężenie prądu ze wszystkich gniazd rzędu 10A a moc ciągła urządzenia to 1500VA/1050W.Do prymarnych zadań tego kondycjonera należą:ochrona przed krótkotrwałymi wzrostami napięcia,zniekształceniami harmonicznymi,liniowymi wzrostami napięcia,liniowymi spadkami napięcia,ochroną przed zakłóceniami EMI,oraz RFI i wieloma innymi zagrożeniami,które pojawiają się w sieci.Czy jest to więc urządzenie dla każdego systemu?nie wiem,bo musiałbym znać specyfikację techniczną każdego sprzętu na świecie a to przecież niemożliwe.

Z mankamentów zauważyłem zbyt mały opór gniazd przyłączeniowych,trzeba uważać,żeby nie wysunęła się sieciówka,brak wskaźnika prawidłowej polaryzacji,oraz brak osobnego wyłącznika sieciowego.Poza tym cały tylny panel jest ruchomy,podobnie jak w Naimie i z tych samych powodów. Reszta-bez zarzutu.To wszystko udało mi się ustalić na podstawie oględzin mojego Power Rootsa,jak i informacji od sprzedawcy a jak to urządzenie wpływa na dźwięk?

Pierwsze co powoduje,że zaczynamy znaną najczęściej płytę odbierać kompletnie inaczej,lepiej,jest tworzone przez austriacki kondycjoner czarne tło i niewiarygodna wręcz separacja instrumentów. Podczas odsłuchu płyty Ah Um Charlesa Mingusa,którego postrzegam jako jazzmana z ADHD,w pozytywnym tego słowa znaczeniu,poprawie uległa rozedrgana i jakby trochę chaotyczna scena,tak bardzo charakterystyczna dla tego Artysty.Wszystkie instrumenty znalazły swoje miejsce w renderowanej z reżyserki stereofonicznej przestrzeni i uczucie zmęczenia muzycznym galimatiasem całkowicie zniknęło. Ten sam trick,to niepozorne urządzenie pokazało w przypadku odsłuchu Victoria Suite w wykonaniu Wyntona Marsalisa,gdzie zaangażowanie orkiestry symfonicznej i gęsty aranż,powodują czasem zmęcznie i uczucie bałaganu,oraz lekkiego zapiaszczenia dźwięku,przy pomocy Power Rootsa,cały ten zgiełk potrafi przybrać charakter pięknej i dynamicznej prezentacji. To z resztą kolejna bardzo pożądana cecha tego urządzenia-dynamika. Odnoszę wrażenie,że z powodu wyczyszczenia tła i uczynienia go czarnego jak noc listopadowa,poziom dynamiki,już przy cichym odsłuchu zdecydowanie rośnie. Potwierdził to odsłuch płyt Joe Hendersona z amerykańskiego boksu jego nagrań dla Milestone. Drive kontrabasu i jego podstawa harmoniczna powodują bardzo komfortowy stan zadowolenia i świadomość obcowania ze sztuką najwyższych lotów. Jak w związku z tym wygląda kwestia średnicy,oraz najwyższych składowych? Odsłuch zremasterowanych płyt Andreasa Vollenveidera,potwierdził klasę urządzenia,krystaliczny dźwięk elektrycznej harfy,oraz kolejna cecha,która obecna jest przy odsłuchu dowolnego właściwie materiału muzycznego,czyli scena 3D. Bryły instrumentów są bardzo stabilnie renderowane w przestrzeni między głośnikami a ich ogniskowanie jest bardzo precyzyjne. Na szacunek zasługuje fakt,że instrumenty są  idealnie wycinane z przestrzeni,bez utraty spójności i poczucia sztuczności prezentacji.To rzadka cecha i nie wszystkie urządzenia potrafią jej sprostać. Spójność dźwięku dlatego jest tak ważna,bo jej obecność powoduje,że słuchamy muzyki a nie poszczególnych,wypreparowanych dźwięków. Ta obserwacja z kolei została potwierdzona odsłuchem płyty Novi Singers z seri Polish Jazz,fantastyczne uczucie realizmu,oraz spójności.I tak właściwie dzieje się w przypadku każdej płyty,która lądowała w szufladzie mojego Naima,czy to Anouar Brahem,Tomasz Stańko,John Coltrane,czy Mark Knopfler,Richard Bona lub Charles Mingus.

Czy Power Roots ma jakieś wady? z pewnością tak,jak wszystko co zostało wyprodukowane przez człowieka,ale stwierdzić to będzie można dopiero w konfrontacji z urządzeniami trzy,lub pięciokrotnie droższymi,bo do tego przedziału cenowego,ten niepozorny maluch aspiruje.Ostatnio taki rodzaj realizmu usłyszałem z baaaardzo drogiego Gigawatta.

To oprócz  Lebena i Harbethów najlepszy mój zakup od lat i piszę to z pełną odpowiedzialnością. Poprawa prezentacji w moim systemie jest nieprawdopodobna. W planach mam przetestowanie kabli głośnikowych i sieciowych tego producenta, jeśli się tak stanie, dam znać co i jak. Dla tych którzy mnie nie znają śpieszę donieść, że nie jestem w żadnym razie i niczym związany z dystrybutorem/sprzedawcą, sprzęt kupiłem za własne pieniądze i nikt nie zapłacił mi za ten wpis.Polecam jednak kontakt ze sprzedawcą ,bo jest on bardzo pozytywny a to w Polsce takie oczywiste nie jest.

 

 

 

Sprzęt wykorzystany podczas odsłuchu

 

Wzmacniacz Leben 300F w sekcji pre lampy Westhinghouse 17ew8(HCC85)oraz stockowe hifi. 

Kolumny Harbeth SHL5 Plus,

Odtwarzacz CD Naim CD5X/Flatcap

Okablowanie Western Electric, Mogami i WireWorld

Płyty:

 

Charles Mingus Box(USA)

Joe Henderson Box for Milestone(USA)

Wynton Marsalis Victoria Suite(USA)

Andreas Vollenveider Caverna Magica-remaster

Sonny Rollins 3+1/ i 20 jego innych płyt (USA)

Novi Singers Polish Jazz series

Jan Ptaszyn Wróblewski Polish Jazz series

Tomasz Stańko Balladyna ECM

Anouar Brahem Astounding Eyes of Rita ECM

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Jamówię napisał:

Obiecałem, że coś skrobnę.

Hej, czyta się jak rasowy test , do szczęścia brakło tylko rozbieranych zdjęć , świetna robota .

Pozdrawiam 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Jamówię napisał:

oraz brak osobnego wyłącznika sieciowego

To  akurat trzeba postrzegać jako zaletę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś wieczór z SACD,dzięku Kumplowi mam parę płyt z klasyką, w tym jedną nagraną naprawdę referencyjnie. Ponieważ dzięki Power Rootsowi,dźwięk jest pozbawiony jakichkolwiek artefaktów,jakość prezentacji po prostu wywołuje ciary. Jest taki całkowity spokój,czynnik pełnego rozprężenia dźwięku. To samo dzieje się na „zwykłych” płytach,ale w przypadku SACD ten efekt jest spotęgowany. Nadal jestem zachwycony:)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niedawno stałem sie właścicielem Power Roots 5 i na pewno nie żałuje. Bardzo ładnie wygląda , jest porządnie wykonany. Co do poprawy dźwieku to nie jestem znawcą ale na moję ucho zdecydowanie porządkuje scenę. Co do transakcji to pełen profesjonalizm

Wystawiam szóstkę

 

IMG_6218.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.02.2019 o 20:16, Jamówię napisał:

dzięku Kumplowi mam parę płyt z klasyką, w tym jedną nagraną naprawdę referencyjnie. Ponieważ dzięki Power Rootsowi,dźwięk jest pozbawiony jakichkolwiek artefaktów,jakość prezentacji po prostu wywołuje ciary.

Obawiam się, że w przypadku referencyjnie nagranej muzyki również bez niego będzie tak samo.

Warto obiektywnie to sprawdzić, skoro już jest po ręką.

Jednak ze względu na cenę a i patrząc na wykonanie oraz to co w środku i na wyświetlaczu - jest to

dla kogoś, kto chce już koniecznie mieć taki gadżet - rozsądny wybór (w porównaniu do naszych krajowych garażowych wytworów)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się nie obawiam, kupuję tylko to co realnie i pozytywnie, czyli tak jak ja tego oczekuję, wpływa na prezentację muzyki w moim systemie :) Na pierdoły szkoda mi życia.Mam mnóstwo płyt nagranych referencyjnie i one mi po zakupie Power Rottsa zagrały zdecydowanie lepiej. Iro Przyjacielu, po prostu sobie go wypożycz, nie sprawdzi się, odsyłasz a kasa wraca na konto, zero ryzyka, czysta przyjemność:) kontakt ze sprzedawcą jest na najwyższym poziomie, masz chyba 2 tygodnie na wyciągnięcie wniosków, jak pisałem to nie każdemu musi przypaść do gustu i doskonale zrozumiem, jeśli Ty uznasz to za lipę, ale w moim systemie jest to swego rodzaju objawienie, mam naprawdę bardzo, bardzo krótką listę urządzeń, które tak szybko i jednocześnie pozytywnie włażą pod skórę :)

2 godziny temu, Krio123 napisał:

Niedawno stałem sie właścicielem Power Roots 5 i na pewno nie żałuje. Bardzo ładnie wygląda , jest porządnie wykonany. Co do poprawy dźwieku to nie jestem znawcą ale na moję ucho zdecydowanie porządkuje scenę. Co do transakcji to pełen profesjonalizm

Wystawiam szóstkę

 

IMG_6218.JPG

Piękny system, klasyczny Ad Fontes i monosy na diabełkach, to nie może zagrać źle :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Jamówię napisał:

Iro Przyjacielu, po prostu sobie go wypożycz, nie sprawdzi się, odsyłasz a kasa wraca na konto, zero ryzyka, czysta przyjemność:) kontakt ze sprzedawcą jest na najwyższym poziomie, masz chyba 2 tygodnie na wyciągnięcie wniosków, jak pisałem to nie każdemu musi przypaść do gustu

Jamówię Przyjacielu, po prostu szkoda mi czasu na nawiązanie kontaktu, przelewy, odbiór przesyłki, jej rozpakowanie, podłączenie, wsłuchiwanie się...by stwierdzić, ze nic się nie zmieniło.

Następnie odłączać, pakować, odsyłać, czekać na zwrot pieniędzy, przy nadziei, że nikt przesyłce krzywdy po drodze nie zrobił, by potem przepychać się czyja to wina była.

Urządzenie zaś nie mogło nic u mnie zmienić, gdyż mieszkam w całkiem normalnym miejscu, gdzie zasilanie 230V jest w normie i stabilne.  Częstotliwość jego niezmienna i stała i zgodna z oczekiwaną.

  Dodatkowo, pobliżu nie mam warsztatów lub fabryk z dziesiątkami pracujących wtryskarek, zgrzewarek, spawarek, kompresorów...dojarek. Brak masztów nadawczych TV, telefonii komórkowej i wojskowych stacji radarowych czy stacji meteo. Urządzenia AGD u mnie są niesłyszalne.

Pytam wiec - PO CO?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No na to pytanie musiałbyś sobie odpowiedzieć sam,co jak czytam po Twojej deklaracji,nie będzie możliwe. Ja mieszkam na wsi i u mnie PR bardzo się sprawdził,możliwe że to przez dojarki:))

Jak pisałem,nie namawiam bo nikt mi za to nie płaci. Dzielę się tylko wiedzą,bo po pierwsze ktoś o to prosił w tym wątku a po drugie temu służy Forum.

Pozdrawiam Cię serdecznie Iro :))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.