Jump to content
wojciech iwaszczukiewicz

"Bohemian Rhapsody" czyli rzecz o zespole Queen.

Recommended Posts

Dang Thai Son jest Wietnamczykiem.

Nie umiem odróżnić Wietnamczyka od Chińczyka na oko a nazwiska tamtego wirtuoza z tego koncertu w Austrii nie pamiętam. Oglądałem to po północy w nocy i zapamiętałem tylko wyczyny techniczne tego mistrza związane z grą na fortepianie. Rzadko zdarza się oglądać taką wirtuozerię, ale oczywiście moja ocena jest oceną amatorską (subiektywną) więc bez znaczenia.


Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam obrzydzenie do opery.

A jeśli wielogłosowość to taka, jak w Republice i Mojej krwi.

Próbka z filmu, więc w zasadzie nie słychać (na dysku 82-85 już tak).

Źródło: "Fala" reż. Piotr Łazarkiewicz

Aha - Queen zacząłem od badziewnego Flash Gordon.

Film jak film - głupawy po Gwiezdnych wojnach, Obcym.

[Jednak wcięło podczas zapisywania uzupełnienia]

Innym tempem wtedy żyli. Nikogo nie dziwiły pieśni 9-20 minut.

@sound:

Zakk Wylde rozpoznawalny - Steve Vai też, ale tych skrajnych z lewej i prawej nie znam.


-'Dykcja i Puls względnie pomiędzy i spójnie pełnym pasmem' Artur Rudolf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obyli się jakoś bez Fredka ale piosenka straciła. Tzn. to już tylko popis koncertowy.

  • Like 1

-'Dykcja i Puls względnie pomiędzy i spójnie pełnym pasmem' Artur Rudolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, xetras napisał:

Zakk Wylde rozpoznawalny - Steve Vai też, ale tych skrajnych z lewej i prawej nie znam.

Z prawej (naszej) -> Neil Young.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.11.2018 o 20:25, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Wątek Mercury"ego,jego miłości,jego gejostwa i choroby został ukazany bardzo powściągliwie i taktownie...

Nie mogło być inaczej w dzisiejszych czasach nowomowy i promocji moralnego zepsucia.. Tego nieszczęsnego człowieka zgubiła "zepsuta" miłość, która jest wbrew naturze człowieka i każdego mającego w niej upodobanie dopadają jej skutki..

 

Edited by kocurro
  • Thanks 1

"Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził." Fiodor Dostojewski

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, iro III napisał:

Z prawej (naszej) -> Neil Young.

Joke? ;-) 
Yngwie Malmsteen raczej. Jest jeszcze Nuno Bettencourt  (gitarzysta zespołu Extreme). Tego piątego, grającego w tle nie mogę zidentyfikować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Święta się kończą to i miłość bliźniego u niektórych prawdziwych katolików też stygnie.

Miłość do bliźniego nie polega na akceptowaniu jego zaburzonej natury.

Smutne jak bardzo zdrowa i moralna postawa z góry przypisywana jest katolickim tradycjom i przekonaniom.. podobnie jak postawa patriotyczna - faszystom i rasistom.. wszystko staje na głowie..

 

  • Like 2
  • Thanks 1

"Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził." Fiodor Dostojewski

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, soundchaser napisał:

Joke? ;-) 
Yngwie Malmsteen raczej

Really?

W takim razie dzięki za korektę, jakiś tak podobny do Neila mi się wydał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

(...) Pogląd,że HIV to kara za grzechy pachnie głębokim średniowieczem.Myślę,że w tej kwestii to już wystarczy.

Oświeć mnie szanowny kolego i powiedz gdzie ja coś takiego napisałem?

8 minut temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Brak współczucia dla cierpienia nie godzi się z moralnością chrześcijańską...

Ależ ja współczuję wszystkim zagubionym ludziom, a zwłaszcza tym dla których prawdziwa biblijna moralność chrześcijańska kojarzy się przede wszystkim z katolicyzmem w związku z czym jest fałszywa i wypaczona, bo katolicyzm nie jest biblijnym chrześcijaństwem. 

  • Like 1

"Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził." Fiodor Dostojewski

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ filmik wideo by soundchaser:

Przearanżowanie wielogłosów na gitary OK.

Szkoda, że nie wspomniano o tych w tle-  basiście (ten 5ty) i bębniarzu (fortepian chyba też jest).

Nawet w komentarzach nie znalazłem.

Fredek bez uzależnienia od seksu to jakby nie Fredek. Przecież bez jednoznacznych kontrowersji nie byłby taki świeży. Póki był świeży (wtedy chyba też Meat Loaf był taki operowy).

Kiedy już odświeżanie nie dawało efektów to i sława przepadła.

Braci Marx też było 4ech. Burleskowo ta kapela mi się kojarzyła stąd filmowe skojarzenie.


-'Dykcja i Puls względnie pomiędzy i spójnie pełnym pasmem' Artur Rudolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, iro III napisał:

Really?

W takim razie dzięki za korektę, jakiś tak podobny do Neila mi się wydał.

No co ty, Young nie potrafi grać na gitarze.:)

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@niebond

A coś w temacie ?

Żaden Cygan z tego Tosin Abasi.


-'Dykcja i Puls względnie pomiędzy i spójnie pełnym pasmem' Artur Rudolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, xetras napisał:

@niebond

A coś w temacie ?

Żaden Cygan z tego Tosin Abasi.

Bohema oczywiście jako cyganeria (nic znaczeniowo podobnego do Cygana ).


-'Dykcja i Puls względnie pomiędzy i spójnie pełnym pasmem' Artur Rudolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.12.2018 o 12:18, xetras napisał:

Szkoda, że nie wspomniano o tych w tle

Pete Griffin (Dweezil Zappa, Stanley Clarke, Edgar Winter) bass, Nick Marinovich (Yngwie Malmsteen) klawisze,JP Bouvet perkusja.

Po oryginalnym wykonaniu Bohemian ta wersja jest najlepsza ;)

 

Edited by xniwax
  • Like 1
  • Haha 2

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero teraz obejrzałem. Rewelacja. 

Nigdy nie interesowałem się życiorysem Freddiego. W naszym zaścianku, grajdole nienawistnym i zawistnym tylko dochodziły głosy gdy nastała po jego śmierci prawdziwa Queenomania, głosy, że Mercury ru... co się tam mu podwinęło. Z filmu wynika, że raczej ja tak robiłem bardziej za młodu z kobitkami, a Freddie miał kilku kochanków, jedną narzeczoną i tyle. 

Jaki byłem dumny, że znałem zespół znacznie wcześniej nawet nie wiedząc o prywatnym życiu wokalisty dzięki koledze, który Queen posiadał wszystkie chyba płyty i bywając u niego musiałem słuchać. Warte słuchania były te dźwięki co mi do dziś zostało i stąd ubolewanie nad remasterami.

Film pokazał mi jedną szokującą informację. KOTY!!! Aż mój Maksymilian trochę filmu pooglądał bo koty i kotki przewijały się tam dość często. To dla mnie duża niespodzianka! Kto kocha koty musi być dobrym człowiekiem. Czasem od tej reguły zdarzają się wyjątki... Taki jeden mały człowiek z ochroną za nasze podatki również niby kocha koty. Podobno..

 

Czy soundtrack z filmu to oryginalny Queen czy mieszanka aktorów i prawdziwego zespołu?

Share this post


Link to post
Share on other sites



Dopiero teraz obejrzałem. Rewelacja. 
Nigdy nie interesowałem się życiorysem Freddiego. W naszym zaścianku, grajdole nienawistnym i zawistnym tylko dochodziły głosy gdy nastała po jego śmierci prawdziwa Queenomania, głosy, że Mercury ru... co się tam mu podwinęło. Z filmu wynika, że raczej ja tak robiłem bardziej za młodu z kobitkami, a Freddie miał kilku kochanków, jedną narzeczoną i tyle. 


Nie wiem jakie głosy dochodziły w twoim nienawistnym i zawistnym grajdołku, ale współczuję takiego domu rodzinnego :-(

W Polsce natomiast mało kogo obchodziło ilu kochanków miał Freddie, był natomiast podziwiany jako artysta, w pełni zasłużenie. Kiedy zmarł, wszyscy trąbili o ostatnich teledyskach Queen, Show must go on że żegnał się ze światem etc. Kiedy wydano Made in heaven też reakcje były raczej nostalgiczne. Nikogo albo mało kogo interesowało z kim sypiał, choć nie było tajemnicą że gustował w mężczyznach. Nienawiści albo zawiści nikt w jego kierunku w Polsce nie kierował. Chyba że w Twoim bezpośrednim otoczeniu, którego tobie współczuję.

A że w filmie pokazano go tak a nie inaczej...film nie jest "czystą" biografią, pozmieniano to i owo. Jest to film inspirowany życiem Mercurego i muzyką Queen, film który ma przede wszystkim pokazać że Freddie wielkim artystą był - bo był. I to właśnie film dobrze pokazuje. Chwała mu za to.
Niemniej Freddie odszedł z powodu jaki wszyscy znamy, o specyfice życia ludzi takich jak on w latach zanim AIDS zaczęła zbierać swoje ponure żniwa można dowiedzieć się z innych, bardziej dokumentalnych źródeł. Liczba kochanków Freddiego jest mało istotna i nie wyciągałbym wniosków o jej liczbie na podstawie tego akurat filmu.

Tak dla Twojej wiadomości: Garfield tak naprawdę nie istnieje. A szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bądźmy poważni. Tego typu opinie bywały. Nie musisz mi współczuć rodziny czy kręgu znajomych, gdyż nawet świry z ZChN ze świecznika w ten deseń się wypowiadały publicznie rozdzielając artyzm i talent od "grzesznego życia". Tylko ktoś całkowicie zaślepiony mógł ich nie słyszeć.

Ja również nad tym ubolewam a moją rodzinę racz zostawić w spokoju.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy okazji "rozdawnictwa" Oscarów zauważyłem, że wszyscy... no... prawie wszyscy krytycy filmowi, źle albo bardzo źle oceniają ten film. Zastanawiam się dlaczego. Oczywiście film ma swoje błędy, jak każdy film oparty na biografii ale to film fabularny a nie dokumentalny i nie rozumiem dlaczego krytycy aż tak źle go oceniają. Jednocześnie wydaje mi się, że wśród widowni (tej, którą znam 😉 ) ma dużo lepsze oceny.

Edited by fozzie

"Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trailery nie zachęcały. Postacie jakieś karykaturalne mi się zdawały. W filmie jednak nie czułem takiej sztuczności, a wręcz to co pokazał Malek momentami było na poziomie mistrzowskim. Któraś z pierwszych scen gdy Freddie spotyka swoją późniejszą narzeczoną. Błysk w oku, wyraz twarzy dokładnie jak Freddie i już wiedziałem, że film musi być dobry.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przy okazji "rozdawnictwa" Oscarów zauważyłem, że wszyscy... no... prawie wszyscy krytycy filmowi, źle albo bardzo źle oceniają ten film. Zastanawiam się dlaczego. Oczywiście film ma swoje błędy, jak każdy film oparty na biografii ale to film fabularny a nie dokumentalny i nie rozumiem dlaczego krytycy aż tak źle go oceniają. Jednocześnie wydaje mi się, że wśród widowni (tej, którą znam ) ma dużo lepsze oceny.
Bo to bardzo przeciętny film jest, a krytycy filmowi to nie nie recenzenci audio... W roku 2018 było pewnie ze 100 lepszych filmów więc różne nominacje, kosztem filmów o większej wartości niektórych drażnią. Mnie nie bo, na przykład, Oscary to imprezka wręcz skrojona pod taką konfekcję. Zresztą film, który wygrał w zeszłym roku (Kształt wody) jest nawet głupszy od Bohemian Rhapsody, z kolei tegoroczny tryumfator, Green Book, jest trochę lepszy - ale szału też nie ma.

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja również obejrzałem. No cóż, fabuła miałka i nie jest to kino najwyższych lotów, lecz dzięki muzyce i fantastycznej grze Maleka, film się broni i daje oglądać. Polecam posłuchać na dużych głośnikach (nie z telewizora!), lecz to już na pewno wszyscy tutaj wiedzą 😉

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na inną rolę, która stanowi przeciwwagę dla poważnego i zestresowanego zazwyczaj Freddiego (oczywiście, tylko wówczas, gdy nie śpiewa - to był sceniczny zwierz!). Moim zdaniem, świetnie wypadł aktor grający Briana May - na luzie, z humorem, oszczędnie i w punkt. Podobieństwo fizyczne również uderzające.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydanie Bluray zawiera pełen 22-minutowy koncert z filmu. W filmie jest skrócona wersja.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

Jest wydanie UHD w steelbooku, ale swoje kosztuje.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść

Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajny film, dopiero obejrzałem w TV. Esencja wyssana z Queen. Sporo lepszy od Rocketmena o Eltonie jak dla mnie. 


....Onkyo....Denon....Teac....Burmester....BMN....Sony....Straight Wire....Supra....Sommer...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.