Skocz do zawartości
Kratos40

Bi wire z jednych terminali głośnikowych we wzmaku

Rekomendowane odpowiedzi

Szukam takich lub lepszych bananów do bi wire z pojedynczych gniazd w wzmaku, Tu daje filmik o co mi chodzi. Wtyczki są od 1:10.

Potrzebuję to dla kolegi pod Taga Harmony HTR 1000 CD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po co? Bi wiring nie przynosi wymiernych korzyści. Chcesz lepiej, załóż porządny przewód z widełkami, bo mają lepszy styk od bananów i zapomnij o bi wiringu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może coś takiego:

https://allegro.pl/wtyk-banan-4mm-do-polaczen-wiezowych-ww4-r-30v-10a-i7349111806.html

 

ale równie dobrze można połączyć pod kątem prostym - otwór poprzeczny:

https://allegro.pl/se68-wtyk-banan-4mm-z-gniazdem-komplet-2-sztuki-i7627140616.html

 

A w zwykły banan dwa kabelki - 1,5 mm2 dla basu plus 0,2 mm2 drut dla wysokich ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie wtyki robi KLE. Natomiast połączenie bi-wire kompletnie nie ma sensu. Przecież ze wzmacniacza wychodzi jeden sygnał dla wszystkich pasm. Jest rozdzielany dopiero w głośniku. Tak więc jedyne co zyskujesz to wydatek dodatkowych pieniędzy na podwójne kable. O wiele większy sens ma wydanie pieniędzy na dobre jakościowo zwory.

 

Srebrny drut Mundorfa doskonale sprawdza się w tej roli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze lepiej polutować na stałe od wewnętrznej strony terminala grubym przewodem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak napisałem prosił mnie i to kolega. Zaraz obczaję co podaliście.

Edytowane przez Kratos40

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze lepiej polutować na stałe od wewnętrznej strony terminala grubym przewodem.

I to daje lepszy efekt niż bi-wire (którego eksploatowałem 15 lat! bez sensu...), wtedy możesz podłączyć albo do górnych zwor, albo do dolnych. Można też od wewnętrznej strony przelutować kabelki do jednej pary zwor, i to jest optimum.
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwi mnie że bi-wire jest postrzegany(posłuchany? :) ) jako niedziałający, a np. wymiana kabli może "wnieść" wiele do brzmienia, gdy w bi-wire można technicznie uzasadnić ten model zasilania kolumn wraz ze wszystkimi zaletami.

 

Ludzie którzy słyszą kable i bezpieczniki, negują technicznie uzasadniony bi-wire.

 

Nie piję tu bezpośrednio do moich przedmówców ale do zjawiska ogólnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Producenci też negują bi wiring, np Dynaudio.

Żaden ich model nie ma terminalu do bi wiringu, a fachowcy z firmy twierdzą, że lepiej raz, a porządnie.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten typ połączenia Jest całkowicie pozbawiony sensu. Szkoda pieniędzy

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne; kupujesz po 3 m Valhalli Nordosta i zwykle do Dynaudio większości słuchaczy wystarcza.

A jak nie masz tyle kasy, obcinasz od nocnej lampki, bo skoro nie ma różnicy ....

 

Bi wiring ma sens, ale tylko wtedy, jeśli używa się innego rodzaju kabla do woofera, a innego do tweetera,

a najwięcej wiedzą i zabierają głos w temacie ci, co dość słabo słyszą ...

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bi-wiring wnosi zmiany, ewidentnie, ale w dobrze zestrojonych głośnikach nie są to zmiany pożądane. Jest efekt większej sceny, większej ilości szczegółów i powietrza, ale równie dobrze można to interpretować jako brak homogeniczności, rozmycie pozornych źródeł dźwięku, czy nawet brak wyrównania fazowego. Ćwiczyłem bi-wiring na dwudrożnych konstrukcjach lata całe. Różne kable o różnych długościach (stosowałem nawet wzór o ile powinien być dłuższy ten do wysokotonówki).

Trzeba też wziąć pod uwagę, jak zbudowana jest zwrotnica. Z tych wszystkich doświadczeń najbardziej podobał mi się bi-wiring z zachowaniem wspólnej masy dla tweetera i woofera. Ale z kolei oddzielenie obu sekcji zwrotnicy na osobnych płytkach, przy pojedynczym połączeniu, było jeszcze lepsze. Teraz już nie chciałoby mi się dalej tego drążyć. Raz, a dobrze.

Edytowane przez jędrek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech będzie, mogę być głuchy. Nie zmienia to faktu, ze takie połączenie jest całkowicie pozbawione sensu. O wiele lepszym rozwiązaniem jest jeden dobrej jakości kabel i ewentualnie zwory

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego pisałem o Valhalli.

Sam używam YTDY 6x0,5 ( 3 na + i 3 na - ) i więcej mm2 nie trzeba bez biwiringu.

Wymyślono go trochę po drodze dla wyznawców dużych przekrojów; wilk syty i ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niech będzie, mogę być głuchy. Nie zmienia to faktu, ze takie połączenie jest całkowicie pozbawione sensu. O wiele lepszym rozwiązaniem jest jeden dobrej jakości kabel i ewentualnie zwory

 

Dlaczego jest bez sensu? Jakieś logiczne uzasadnienie czy tylko tak, bo jest bez sensu?

 

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie połączenie ma sens, ale tylko jeśli niskie i wysokie są zasilane różnymi kabelkami, sensownie dobranymi. Jeśli kable są identyczne to sensu w tym żadnego. Jeśli nie chce Ci się bawić to masz też sporo firmowych kabelków do bi-wiringu/bi-ampingu - ja np. używam audioquest rocket właśnie w takiej konfiguracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak ma być zrobione. Kable są dobrane na górę i dól.

Ja u siebie używam bi wire i słyszę różnicę, miałem kilka dobrych kabli głośnikowych i wybrałem najbardziej mi pasujące, Ktoś kto uważa że kable nie grają/modyfikują/zmieniają ma chyba problem ze słuchem.

Edytowane przez Kratos40

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego jest bez sensu? Jakieś logiczne uzasadnienie czy tylko tak, bo jest bez sensu?

A ile masz terminali głośnikowych we wzmacniaczu? Czy masz w nim (na wyjściu) terminale odpowiedzialne za niskie tony, osobne które przesyłają średnicę i na koniec wyspecjalizowane dla wysokich tonów?

Nie

Z terminala wychodzi jeden sygnał dla całego pasma i jest rozdzielany na zwrotnicy głośnika.

Czy kabel ma wpływ na brzmienie?

Tak

Jak więc pogodzić te dwie sprzeczności?

Właśnie temu służą zwory głośnikowe

W czym są lepsze od długiego kabla?

Właśnie tym, że są krótsze. Im krótszy kabel, tym mniejsza strata sygnału i tym lepiej gra.

Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej kupić jeden dobry kabel (np Fututech U2t) na dolne (główne) terminale a na górę wpiąć się dobrymi jakościowo zworami. Pisałem wyżej o możliwości zastosowania w tym celu srebrnego drutu Mundorfa. Wystarczy po 10 cm na każdą parę terminali. Mimo że jest to cieniutki drucik, jest wykorzystywany przy budowie głośników w okablowaniu wewnętrznym głośnika. Zdaje się, że Rebel wykorzystuje właśnie takie połączenie na wysokotonowym. Wolę kupić 40 cm kabla na zwory niż po 3,5m na każdy z głośników. Mniej kabla, niższy wydatek, lepszy efekt. Jak dla mnie wystarczająco logiczne uzasadnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec jest tak że niskie zakresy potrzebują dużego prądu i jak rozdzielisz na terminalu przy wzmacniaczy to duży prąd dla basu idzie do kolumny osobno a mniejszy do średnicy i góry osobnym. I dlatego ma to sens ale czy słychać?

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po co? Bi wiring nie przynosi wymiernych korzyści. Chcesz lepiej, załóż porządny przewód z widełkami, bo mają lepszy styk od bananów i zapomnij o bi wiringu.

Gdybym na stałe mocował przewód to także użyłbym widełek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biwiring ma sens TYLKO w przypadku, gdy kable mocno modyfikują brzmienie i chcemy, żeby modyfikowały tylko jedną gałąź. Modyfikacja czyli psucie, bo kabel nic nie polepszy. Jeżeli kable są różne, to jeden jest lepszy. Dlaczego tym lepszym nie ma iść wszystko, tylko część? Przecież te prądy sobie nie przeszkadzają. W gałęzi wysokotonowej nie płynie więcej ani lepszy prąd dlatego, że nie płynie w niej prąd dla sekcji niskotonowej. Biwiring warto widzieć jak puszczanie każdego pasma połową przekroju, zamiast całym - można, ale po co? ;)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

duży prąd dla basu idzie do kolumny osobno a mniejszy do średnicy i góry osobnym.

Mimo wszystko pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Grzegorz_56124 pyta:

 

ma to sens ale czy słychać ?

 

Tego rodzaju eksperyment jest w zasięgu finansowym każdego forumowicza; gorzej z mentalnością ..;-)

Wystarczy sobie zrobić rozdwojone dwa kable z:

raz 4 mm2 linka a dwa 0,2 mm2 solid nawet bez konfekcji i podłączać przemiennie:

0,2 raz na wysokie a potem odwrotnie i albo słychać, albo nie.

U mnie słychać; powiem więcej - 0,2 to powinność, a nawet zaszczytny obowiązek każdego

świadomego obywatela w 100 rocznicę ..;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biwiring ma sens TYLKO w przypadku, gdy kable mocno modyfikują brzmienie i chcemy, żeby modyfikowały tylko jedną gałąź. Modyfikacja czyli psucie, bo kabel nic nie polepszy.

 

A czym mogą "modyfikować" kable głośnikowe? Swoją opornością, bo pojemność w ich przypadku jest nieistotna. Czy te grube "gałęzie" dla basu i "cienkie' dla wysokich i średnicy różnią się opornością aż tak aby to w kontekście zmian f dla pasma akustycznego miało jakąś istotna wielkość? Nie.

Prawa Kirchhoffa o ile wiem działają bez zmian do dnia dzisiejszego. W szczególności II prawo, które przewiduje co prawda różny rozkład za "węzłem" (czyli na zaciskach wyjściowych wzmacniacza) ale to tylko w ekstremalnych przypadkach - dużych różnic w oporności gałęzi (czyli kabelków tutaj rozdzielonych) a taki przypadek (poza jakimiś egzotycznymi badziewnymi kablami z opornikiem w szereg w puszce) bardzo rzadko występuje.

Kablarze "producenci" chcieli produkować i sprzedawać więcej kabli, wiec wymyślili dla naiwnych legendę bi-wire.

Rozdzielone terminale w kolumnach mają wyłącznie techniczny sens przy bi-ampingu i do takich zabiegów zostały przez producentów ZG kiedyś, na początku wymyślone. Późniejsze ich występowanie w wielu ZG to wyłącznie moda i odpowiedź na sztuczny popyt.

 

 

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech będzie, mogę być głuchy. Nie zmienia to faktu, ze takie połączenie jest całkowicie pozbawione sensu. O wiele lepszym rozwiązaniem jest jeden dobrej jakości kabel i ewentualnie zwory

rozumiem ze mowisz o kablu glosnikowym z ktorego kazdego konca wychodza 4 banany??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja rozumiem, ze chodzi o przewód z dwiema końcówkami po każdej stronie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym mogą "modyfikować" kable głośnikowe? Swoją opornością, bo pojemność w ich przypadku jest nieistotna. Czy te grube "gałęzie" dla basu i "cienkie' dla wysokich i średnicy różnią się opornością aż tak aby to w kontekście zmian f dla pasma akustycznego miało jakąś istotna wielkość? Nie.

Prawa Kirchhoffa o ile wiem działają bez zmian do dnia dzisiejszego. W szczególności II prawo, które przewiduje co prawda różny rozkład za "węzłem" (czyli na zaciskach wyjściowych wzmacniacza) ale to tylko w ekstremalnych przypadkach - dużych różnic w oporności gałęzi (czyli kabelków tutaj rozdzielonych) a taki przypadek (poza jakimiś egzotycznymi badziewnymi kablami z opornikiem w szereg w puszce) bardzo rzadko występuje.

Kablarze "producenci" chcieli produkować i sprzedawać więcej kabli, wiec wymyślili dla naiwnych legendę bi-wire.

Rozdzielone terminale w kolumnach mają wyłącznie techniczny sens przy bi-ampingu i do takich zabiegów zostały przez producentów ZG kiedyś, na początku wymyślone. Późniejsze ich występowanie w wielu ZG to wyłącznie moda i odpowiedź na sztuczny popyt.

 

Nie bardzo rozumiem, ale to:

 

"W szczególności II prawo, które przewiduje co prawda różny rozkład za "węzłem" (czyli na zaciskach wyjściowych wzmacniacza) ale to tylko w ekstremalnych przypadkach - dużych różnic w oporności gałęzi (czyli kabelków tutaj rozdzielonych) a taki przypadek (poza jakimiś egzotycznymi badziewnymi kablami z opornikiem w szereg w puszce) bardzo rzadko występuje."

 

nie jest prawdą, w przypadku biwiringu prądy w gałęziach różnią się istotnie i zasadniczo, powodem nie są kabelki i ich jakość czy inne właściwości tylko zwrotnice.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem, czy wątpiący w głośnikowe mają równie sceptyczny stosunek do kabli IC ..?

Czy też jest to inny target ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.