Jump to content
arkadowski

Blues, wspaniały Blues... Blues'owy odlot wieczorową porą czyli co warto posłuchać.

Recommended Posts

Blues, to temat na pracę doktorską - obszerny i ciekawy rozdział, zresztą nie tylko muzyczny - aspekt socjologiczny, rasowy i egzystencjonalny ma kolosalne znaczenie - prawdopodobnie priorytetotwe. Blues jest muzyką proletariatu - najpierw wiejskiego, póżniej miejskiego...industrialnego - któremu przeważnie wiedzie się kiepsko. 'Śpiewanie bluesa przez arystokratów jest sprzecznością samą w sobie - They don't have the blues' - jak podkreśllał JEB w swoich publikacjach i książkach.

... ale zgadzam się też z tym, że jak coś ma nastrój bluesa, to jest po prostu bluesem - bo nastrój w muzyce jest bardzo ważny. Tak więc Deep Purple jak i Led Zeppelin, oraz cała gama najważniejszych zespołów rockowych lat 60tych i 70tych, to generalnie nastroje bluesowe - jedne szybsze, inne wolniejsze, ale jakby nie usłyszeć, to jednak bluesowe. Wszystko przyszło z Chicago i okolic... St.Louis? 😀


Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Stachu19 napisał:

W ogóle wierzyłem, że ACDC nagra na starość, kiedy już nic nie muszą, album stricte bluesowy albo złożą hołd

Musieliby wskrzesić Bona Scotta, bo Johnson ze swoim wrzaskliwym wokalem do bluesa kompletnie się nie nadaje.

1 godzinę temu, jezz napisał:

Trzymając się dwoma rencami:)

Rozszerzamy temat o reggae? Tak samo jak The Colour of Spring zaliczamy do popu? 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, soundchaser napisał:

Świetne nagranie, ale z bluesem nie ma nic wspólnego, oprócz naśladownictwa gatunku.

Ty to jak zwykle, nie nadążasz, a jak już 'dogonisz' to kończyny 'opadywują'   🙄

Pojmując w ten sposób "problem" - nikt z białych, grających ten gatunek muzyki nie jest nikim więcej jak naśladowcą.

Pozostaje jedynie Robert Johnson ... i kilku innych z lat 30. Cała reszta (w tym nawet większość czarnych) to ledwie naśladowcy.

24 minuty temu, soundchaser napisał:

Musieliby wskrzesić Bona Scotta, bo Johnson ze swoim wrzaskliwym wokalem

O!

Następna polemika. 😁

Osobiście uważam, że nigdy w historii zespołów muzycznych (że tak ogólnie zapodam, by kolejnej polemiki już nie prowokować), jeden wokalista nie został tak doskonale zastąpiony, (w każdym wokalnym aspekcie) przez następcę jak właśnie w przypadku AD/DC....(no, może jeszcze pierwsze 2-3 Genesisy z Collinsem na wokalu).

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, soundchaser napisał:

Rozszerzamy temat o reggae?

Nie. To pomijając podobną szeroko rozumianą triolową pulsację jest zupełnie czymś innym. Miłośnicy mogą sobie mówić, że jakieś calypso było wcześniej, ale z bluesowego wątku to jednak bym prosił wyp... 😉


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, przemak napisał:

Miłośnicy mogą sobie mówić, że jakieś calypso było wcześniej, ale z bluesowego wątku to jednak bym prosił wyp... 😉

Sranie w banie😀

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, iro III napisał:

Osobiście uważam, że nigdy w historii zespołów muzycznych (że tak ogólnie zapodam, by kolejnej polemiki już nie prowokować), jeden wokalista nie został tak doskonale zastąpiony, (w każdym wokalnym aspekcie) przez następcę jak właśnie w przypadku AD/DC....(no, może jeszcze pierwsze 2-3 Genesisy z Collinsem na wokalu).

Zgoda. Johnson zastąpił Scotta nawet lepiej, mimo iż głosowo ustępował mu znacznie, bo AC piorun DC stał się zespołem stadionowym dopiero po śmierci Bona. Podobnie było z Genesis, chociaż wokal Phila nie dorównuje wokalowi Petera. Podobnych przykładów jest więcej...chociażby Deep Purple.
Jednak jeśli piszemy o bluesie, to nie wyobrażam sobie Johnsona zastępującego Scotta.

2 godziny temu, jezz napisał:

Sranie w banie😀

Znów będziesz udowadniał, że reggae to tak naprawdę blues, tak jak trzecia płyta art rockowa Talk Talk to pop, bo Ty tak słyszysz, a każdemu wolno słyszeć jak mu się podoba? 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, soundchaser napisał:

będziesz udowadniał, że reggae to tak naprawdę blues

Może próbować. Po pierwsze nie da rady a po drugie co to ma za znaczenie 😉


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idea tego wątku sprowadzała się do prezentowania nagrań, płyt. Przypominania wykonawców (często zapomnianych) a nie pustego pieprzenia o dupie Maryni i kolejnych nikomu nie potrzebnych sporów. Dlatego jeśli mogę prosić - DOŚĆ.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tam...nie przesadzaj Piotrze. Wszyscy musimy być sztywniakami, trzymającymi się ściśle tematu wątku?
A gdzie miejsce na konstruktywne dygresje? To tak jak improwizacja w muzyce. 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dość

 

90% tematów w działach H-Fi, Hi-End w mgnieniu oka jest przekształcana w luźne dygresje przeradzające się lotem błyskawicy w prostackie pyskówki. Dlatego dajmy sobie z tym spokój i zakończmy "merytoryczne wpisy" - bez udziału i pomocy moderacji

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, jezz napisał:

Zalecam posłuchanie kilku płyt Bena Harpera. Może załapiesz o co chodzi.

Bena Harpera zacząłem słuchać od samego początku jego kariery i znam bardzo dobrze pierwsze jego płyty, aż do koncertu Live From Mars. Później odpuściłem.
Co niby miałbym "załapać"?

Żeby być w temacie:

 

Edited by soundchaser

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, jezz napisał:

Zalecam posłuchanie kilku płyt Bena Harpera.

To że Ben Harper gra bluesa - wiem od dawna i jego muzyka pasuje do tego wątku,
ale ten Twój kawałek to akurat trochę nietrafiony przykład był. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w temacie,

 

4 minuty temu, soundchaser napisał:

Twój kawałek to akurat trochę nietrafiony przykład był

Wszystko ma swój początek i nie jest przypadkowe.

A w temacie,

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, soundchaser napisał:

Musieliby wskrzesić Bona Scotta, bo Johnson ze swoim wrzaskliwym wokalem do bluesa kompletnie się nie nadaje.

Tu pewnie masz rację, bo o ile ogólnie zgadzam się, że Brian godnie zastąpił Bona, to bluesowo to już nie to. Chyba nie ma też już tak silnie naznaczonych bluesem kawałków, jakie pojawiały się w czasach z Bonem Scottem (The Jack, Night Prowler, Can I Sit Next To you Girl, a nawet High Voltage). No ale są inni wokaliści, którzy mogliby się pojawić gościnnie. A może i Brian by się otworzył albo tylko nigdy nie miał okazji się wykazać. 😉

Night Prowler, jedna z lepszych solówek Angusa:

 


Elementarna empatia: nie mów drugiemu, że urządzenie, które ma dopiero tydzień, jest kiepskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.