Skocz do zawartości
SynSama

Mój ALPHA BET el muzyki :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Pomyślałem, że to nie do końca fair nadmiernie zaśmiecać komuś jego wątek swoimi wypocinami, więc postanowiłem przenieść mój alpha bet muzyki elektronicznej do osobnego wątku. Zapraszam Was wszystkich do tej wspólnej podróży poprzez różne oblicza, podgatunki i gatunki, rodzaje, klimaty muzyki z trzewi scalaków ;-) W kwestii organizacyjnej. Pierwsza część alpha betu od litery A do H znajduje się w wątku Elektronika,Elektronika,Elektronika! kolegi Rafała. Zachęcam do odwiedzenia ! No to co ? Zaczynamy ? :-)

H jak Hol Bauman, czyli Olivier Orand. Mieszanka IDM z ambientem. Daje radę ;-).

Polecam album : Human ( 2008 )

 

Przechwytywanie.JPG

  • Lubię to 3
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Włączyłem obserwację wątku. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muzyki elektronicznej jest cała masa twórców. Niestety (tak jak zresztą w każdej odmianie muzyki) większość tego badziewia jest kompozytorsko słaba. Elektronikę tworzyć prosto - automat nadaje rytm a arpegiator kształtuje przebiegi:

arpeggio

Artystów, którzy pchnęli elektronikę do przodu jest może kilku, reszta to naśladowcy, powielacze i tandeciarze. Całe rzesze pseudoelektroników zaistniały po upowszechnieniu się oprogramowania dostępnego za grosze na każdy PCet

W każdym razie wątek fajny i może uda się wyłowić kilku WAŻNYCH z nurtu elektroniki.

H jak Harald Grosskopf. Elektronik perkusista. Brał udział w nagraniu płyty "X" Klausa Schulze (1978r.). Album "X" to arcydzieło i basta.
Jako samodzielny twórca zaistniał albumem Synthesist (1980). Perkusyjno elektroniczne dzieło utrzymane w nurcie oczywiście szkoły berlinskiej. Grosskopf sroce spod ogona nie wypadł :) Był członkiem Ash Ra Tempel brał udział w sesjachThe Cosmic Jokers - psychodeliczno ćpany projekt elektroniczno rockowy pod kierownictwem producenta Rolfa Ulricha Kaisera.

 

hg.jpg

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, yayacek napisał:

H jak Harald Grosskopf.  .

Nie wiem czy wiesz ze wydał (jako ciekawostkę -nie słyszałem)

Harald Grosskopf- Synthesist 2010

R-2544745-1289746656-jpeg.jpg

na YouTube nie znalazłem jedynie kawałki tutaj :

 

https://www.generator.pl/p,harald-grosskopf-synthesist-2010,4269.html#utwory

Cytat

 

 

Edytowane przez asterix1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, yayacek napisał:

(...)

H jak Harald Grosskopf. Elektronik perkusista. Brał udział w nagraniu płyty "X" Klausa Schulze (1978r.).

(...)

Obaj wykonawcy współpracowali także przy kilku innych płytach Klausa Schulze. Występowali również na koncertach, jeden z nich znalazł się na płycie "...Live..." (utwór "Sense"). Dwa inne ich wspólne nagrania zostały wydane w ramach "Historic Edition".

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Wari napisał:

Obaj wykonawcy współpracowali także przy kilku innych płytach Klausa Schulze. Występowali również na koncertach, jeden z nich znalazł się na płycie "...Live..." (utwór "Sense"). Dwa inne ich wspólne nagrania zostały wydane w ramach "Historic Edition".

Zgadza się. Pełna racja. Grosskopf z perkusją znajduje się na swietnej Moondown Schulze'a i na muzyce do filmu Body Love skomponowanej też przez Schulze'a. Ale jako, że te dwie wyżej wspomniane płyty cenię mniej niż "X" nie wspomniałem o nich w uprzedniej wypowiedzi, choć dzięki za uzupełnienie.

Godzinę temu, asterix1 napisał:

Nie wiem czy wiesz ze wydał (jako ciekawostkę -nie słyszałem)

Harald Grosskopf- Synthesist 2010

Słyszałem o tej płycie kilka lat temu. Gdzieś udało mi się jej posłuchać - nie mam w kolekcji. Niestety ta płyta nie ma nic wspólnego z graniem na Synthesis. To takie elektroniczne plumkanie pozbawione jaj, bardziej synthpopelectro jakiego pełno w sieci. No cóż każdy się z biegiem lat wypala twórczo :(
Grosskopf to przede wszystkim członek zespołu niż solowy artysta. Sythesis to taki piękny kwiatek w jego twórczości. Jeśli ktoś lubi psychodelę elektroniczną to powinien zapoznać się z The Cosmic Jokers gdzie Schulze, Grosskopf, Gottsching odwalili kawał odlotowej muzy

Edytowane przez yayacek
  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Wari napisał:

Obaj wykonawcy współpracowali także przy kilku innych płytach Klausa Schulze. Występowali również na koncertach, jeden z nich znalazł się na płycie "...Live..." (utwór "Sense"). Dwa inne ich wspólne nagrania zostały wydane w ramach "Historic Edition".

Live piękna płyta (sense ) i Harald ma tam swój wkład niemały...

25 minut temu, yayacek napisał:

Zgadza się. Pełna racja. Grosskopf z perkusją znajduje się na swietnej Moondown Schulze'a i na muzyce do filmu Body Love skomponowanej też przez Schulze'a. Ale jako, że te dwie wyżej wspomniane płyty cenię mniej niż "X" nie wspomniałem o nich w uprzedniej wypowiedzi, choć dzięki za uzupełnienie.

Słyszałem o tej płycie kilka lat temu. Gdzieś udało mi się jej posłuchać - nie mam w kolekcji. Niestety ta płyta nie ma nic wspólnego z graniem na Synthesis. To takie elektroniczne plumkanie pozbawione jaj, bardziej synthpopelectro jakiego pełno w sieci. No cóż każdy się z biegiem lat wypala twórczo :(
Grosskopf to przede wszystkim członek zespołu niż solowy artysta. Sythesis to taki piękny kwiatek w jego twórczości. Jeśli ktoś lubi psychodelę elektroniczną to powinien zapoznać się z The Cosmic Jokers gdzie Schulze, Grosskopf, Gottsching odwalili kawał odlotowej muzy

Chodź kierunki el różnorakie mi bliskie sercu ale te wcześniejsze (psycho)jakby tu powiedzieć mniej lubiane ;)

 

A co do X to juz od kilku lat planuję ją nabyć ...planuję ....:)

 

Ps Co to za osioł wymyślił płyt CD w Digipackach....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dziękuję za udział w tym wątku i fajnie się składa, że sięgacie po taką bardziej tradycyjną, klasyczną elektronikę. To znakomicie uzupełni alha bet, ponieważ ja raczej w zamierzeniu chciałem się skupić na rzeczach bardziej awangardowych, mniej mainstreamowych i znanych. Taka sugestia tylko. Umieszczajmy nowe rzeczy wg. przykładowego schematu : K jak Kraftwerk plus okładka płyty. Raczej nie wrzucajmy linków do YouTube,a, bo to jakoś nieestetycznie wygląda ;-). Takie czasy, że jak komuś wpadnie coś w oko , to szybko sam sobie wykonawcę wyszuka ;-) Pozdrówka :-)

J jak Justus Kohncke. Justus może wybitnym muzykiem nie jest, ale to kawał historii niemieckiej elektroniki bardziej w kierunku stricte rozrywkowej. Jest muzyka, jest sentyment. I choć zdziwię się, jeśli komuś z Was to podpasuje, to Justusa tu umieściłem z szacunku :-).

Jeśli ktoś go nie zna, a chce usłyszeć ( przypomnieć sobie ) jak brzmiała niemiecka elektronika rozrywkowa z przełomu wieków, to polecam płytę : Was ist Music ( 2002 ). Przy okazji mam pytanie do osób znających niemiecki. Jak dokładnie tłumaczymy Was ist Music ? " Co to jest muzyka ? ", czy " Co jest muzyką ? " . Z góry dzięki ;-)

Przechwytywanie.JPG

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, SynSama napisał:

Raczej nie wrzucajmy linków do YouTube,a, bo to jakoś nieestetycznie wygląda ;-)

Duży plus za tę uwagę!

Pominięto literę I.

I jak Ishome.

Jak usłuszałem to nie wiedziałem co to jest i jak sklasyfikować. Na pewno jest to elektronika, i na pewno nie jest to elektronika przez duże E. To elektro syntho pop i cholera wie co jeszcze - ambient i dub razem wzięte wysokiego lotu. Słuchałem tego swego czasu na okrągło i teraz też często wracam. Technicznie genialnie stworzone. Bardzo basowe a właściwie sub basowe. Nigdy nie wyszło na płycie fizycznej - tylko download. Za nazwą Ishome kryje się młode dziewczę z Rosji. Taka Zosia-Samosia. Aranż, kompozycja, miks, sampling, zagrywki - wszystko sama.
Długi czas myślałem, że za Ishome stoi twórca oprogramowania (firma) Ableton Live, na którym to wszystko zostało stworzone. Nie chciało mi się wierzyć, że takie młode dziewczę potrafi wykrzesać tak dojrzałą muzę. Ale ta dziewczyna daje koncerty, pojawia się publicznie (była w Polsce) i teoretycznie, praktycznie nie powinienem być podejrzliwy. Diabli wiedzą - czy to Ableton Live czy ona sama - ale jest to wartościowa elektronika (popularnego nurtu - żadne tam odkrywcze Tangerine Dream czy coś).

Ishome "Confession" / 2013r.

https://fuselab.bandcamp.com/album/confession

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, yayacek napisał:

Grosskopf to przede wszystkim członek zespołu niż solowy artysta. Sythesis to taki piękny kwiatek w jego twórczości. Jeśli ktoś lubi psychodelę elektroniczną to powinien zapoznać się z The Cosmic Jokers gdzie Schulze, Grosskopf, Gottsching odwalili kawał odlotowej muzy

A pochwalę się ;)

a_jokers.jpg.b1622feaf9e81f5b8a6d9643481417d2.jpg

Na "Gilles Zeitschiff" Harald Grosskopf występuje tylko w jednym utworze, ale na pozostałych płytach jego udział jest większy.

 

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, yayacek napisał:

Jak usłuszałem to nie wiedziałem co to jest i jak sklasyfikować.

Zetknąłem się kiedyś z muzyką tej pani, tylko później straciłem z oczu, bo....zapomniałem nazwy ! :-))))).  Faktycznie rzecz godna uwagi :-). Dzięki za tę wstawkę !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, SynSama napisał:

(...)

Umieszczajmy nowe rzeczy wg. przykładowego schematu : K jak Kraftwerk plus okładka płyty.

(...)

Zauważyłem, że układasz swój alfabet biorąc pod uwagę imię wykonawcy, a nie nazwisko. Czy przyjmujemy to jako zasadę? Raz już wyskoczyłem z Göttschingiem gdy byłeś przy literze G, a być może chciałeś go zaprezentować dopiero przy M?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, Wari napisał:

Zauważyłem, że układasz swój alfabet biorąc pod uwagę imię wykonawcy, a nie nazwisko. Czy przyjmujemy to jako zasadę? Raz już wyskoczyłem z Göttschingiem gdy byłeś przy literze G, a być może chciałeś go zaprezentować dopiero przy M?

Wiem :-). Układam po pierwszej literze, więc  jeśli wykonawca ma imię na M, to idzie po M ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

K jak Kettel czyli Reimer Eising. Dość ciekawe IDM. Póki co poznałem jego jedną płytę i tę rekomenduję....;-). Z przyjemnością posłucham innych. Jest potencjał.

Album Wingtip.

Przechwytywanie.JPG

K jak Kiasmos. Ciekawy projekt z krainy lodu i gejzerów, czyli z Islandii. Tworzą go Janus Rasmussen ( kto by się spodziewał, że na Islandii mają swoją wersję imienia Janusz..joke ;-) oraz Olafur Arnalds. Muzyka dość oryginalna, wymykająca się jakiemuś zaszufladkowaniu. W pierwszym momencie może wydać się nie najłatwiejsza w odbiorze, ale przy 2, 3 słuchaniu zaskakuje i trzyma. Przynajmniej mnie ;-)

Polecam wydawnictwa 

Blurred

Kiasmos

Looped

Swept

 

Przechwytywanie4.JPG

Przechwytywanie3.JPG

Przechwytywanie2.JPG

Przechwytywanie.JPG

K jak Koan, czyli dwóch Brytyjczyków (?) Daniel Roeth oraz William Grey mieszkających ponoć na co dzień w Rosji ( ??????? ) i wydających swoje elektroniczne, chill outowe płyty. Wydają dużo i tak się złożyło, że większość znam. Polecam szczególnie 4 wydawnictwa

Leap Of Faith (2018)

Matariki (2009)

Two Moon Butterflies (2006)

When The Silence Is Speaking (2009)

Przechwytywanie4.JPG

Przechwytywanie3.JPG

Przechwytywanie2.JPG

Przechwytywanie.JPG

8 godzin temu, yayacek napisał:

Artystów, którzy pchnęli elektronikę do przodu jest może kilku, reszta to naśladowcy, powielacze i tandeciarze. Całe rzesze pseudoelektroników zaistniały po upowszechnieniu się oprogramowania dostępnego za grosze na każdy PCet

Tak, to specyficzny gatunek, ale i dziś jest sporo młodych ludzi, którzy choć może już Ameryki nie odkrywają i nie odkryją, to jednak słychać, że musnęła ich iskra talentu :-). Wyszukiwanie takich perełek to cały smak bycia miłośnikiem elektro ;-).

Edytowane przez SynSama
  • Lubię to 1
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, SynSama napisał:

K jak Kettel czyli Reimer Eising. (...)

Album Wingtip.

Nie wiem ile wytłoczono płyt CD, ale w Bandcamp cały nakład już sprzedano (płyta z 2016 roku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

K jak Kretz, czyli pierwsza z moich "post kraftwerkowych" propozycji dla Was. Pod tym pseudonimem kryje się Jonas Lund. Rzecz warta posmakowania, zwłaszcza dla tych, którym dziś brakuje dawnych klimatów spod znaku Men Maschinen ;-).

Polecam albumy :

Alles ist Binar oraz Gemeinschafts Informationen. Przede mną jeszcze świat jego EP-ek i singli, a jest tego trochę ;-)

Przechwytywanie2.JPG

Przechwytywanie.JPG

Oraz wersje remixowana 

Przechwytywanie.JPG

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście przypomina Kraftwerk, zwłaszcza "Alles ist binär".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Wari napisał:

Rzeczywiście przypomina Kraftwerk, zwłaszcza "Alles ist binär".

Są osoby, które takie podobieństwa drażnią. Ja jestem na drugim biegunie. Lubię je. Jeśli nie jest to jakieś kopiowanie na maxa, a tylko wzorowanie się,  z jakością i smakiem - to ja jestem za, no bo ile w kółko można słuchać nie tak znowu wielu płyt Kraftwerku..?

L jak Lorenzo Montana, czyli przeskok z północy do słonecznej Italii ;-). Montana to dla mnie przede wszystkim kultowa seria Labyrinth nagrana z Pete,m Namlook,iem, ale tę serię przedstawię później. Z solowych dokonań polecam płytę Eilatix ( 2013 ).

 

 

Przechwytywanie.JPG

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiasmos super, dość często goszczą w Polsce warto posłuchać. Z nadzieją czekam na jakiegoś ciekawego reprezentanta mocniejsze elektroniki np. detroit techno :) Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, P4PI napisał:

Z nadzieją czekam na jakiegoś ciekawego reprezentanta mocniejsze elektroniki np. detroit techno :) Pozdro

Ja za specjalnie mocniejszej elektroniki nie słucham. Lubię tzw. early Detroit tj. z lat 90-tych Claude Young, The Martian, ale to są wydawnictwa niszowe i mam jakieś tam swoje wybrane utwory na swoich składankach. Jeśli chodzi o Europę, to mocniejsze granie raczej mi nie podchodzi, ale jeśli masz jakieś propozycje, to trzymając się założonego schematu umieszczania ( w tym bez linków z YT ) śmiało umieszczaj ;-).

  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L jak LARS LEONHARD jeden z muzyków wydających z mojej ulubionej wytwórni ultimae records a wszystko co wychodzi z pod tego szyldu to uczta dla ucha , pejzaż dla oka , uczucie dla serca , błogosławiony stan dla ducha .

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, margaryna85 napisał:

L jak LARS LEONHARD

Coś czuję w lewej kostce, że to bedzie sztos ! Dzięki ! :-)

L jak Niskaryba...tfu...Lowfish znaczy, znaczy Gregory de Rocher ;-). To akurat dość znana rzecz, ale że pomimo tego pozostająca gdzieś tak troszkę na uboczu, to zaznała tego niewątpliwego ( umówmy się !! ) zaszczytu wskoczenia do alpha betu ;-)))). Muzyka z pomysłem, a samo to już jak na dzisiejsze czasy niemało :-).

 

Polecam płyty

Eliminator ( 2000 )

Frozen & Broken ( 2008 )

Hypersensitivity ( 2018 )

Przechwytywanie4.JPG

Przechwytywanie3.JPG

Przechwytywanie2.JPG

Edytowane przez SynSama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, SynSama napisał:

Coś czuję w lewej kostce, że to bedzie sztos ! Dzięki ! :-)

Zapoznaj się z innymi wykonawcami z tej wytwórni np Aes dana , asura , solar fields , carbon based liveforms i inni ,

hol baumann którego wymieniłeś z płytą humen to też wydawnictwo ultimae records :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, margaryna85 napisał:

Aes dana , asura , solar fields , carbon based liveforms i inni

No to wszystko już znam......:-) A Solar zagości w alpha becie :-))))

M jak Maschine Brennt , czyli ( jak sądzę ) zakochany w Kraftwerku Joachim Thenander.  Jeśli miałby wskazać dziś jednego ze zdolniejszych naśladowców Mistrzów w Niemiec, to będzie takim kimś właśnie on. Kochasz Kraftwerk ? Daj też szansę Joachimowi ;-).

Chyba jedyna do tej pory większa płyta  The Hearing Aid ( 2017 ).  Moja pełna rekomendacja.

Przechwytywanie.JPG

Edytowane przez SynSama
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, SynSama napisał:

(...)

M jak Maschine Brennt , czyli ( jak sądzę ) zakochany w Kraftwerku Joachim Thenander.  Jeśli miałby wskazać dziś jednego ze zdolniejszych naśladowców Mistrzów w Niemiec, to będzie takim kimś właśnie on. Kochasz Kraftwerk ? Daj też szansę Joachimowi ;-). 

Chyba jedyna do tej pory większa płyta  The Hearing Aid ( 2017 ). 

(...)

Moim zdaniem jednak więcej Kraftwerku jest w "Alles ist binär" Kretz (Kretza?).

---------------------

M jak Mario Schönwälder.
Kolejny przedstawiciel starszego pokolenia (rocznik 1960). Wykonawca, którego twórczość wkładana jest do szufladki z napisem "Berlin School" (w sklepie "Generator" określają to jako "nowa szkoła berlińska"). Założyciel i właściciel Manikin Records.

Nagrał kilka płyt solowych i dużo we współpracy z innymi artystami: link do notki biograficznej i dyskografii.
Mam jedną jego płytę - "Hypnotic Beats" nagrywaną w latach 1989-1990. Istnieje kilka wydań tej płyty z różnymi okładkami, z różnymi listami utworów (na niektórych wydaniach nie ma "Spirit Of Love") i z różnymi czasami trwania utworu "The Garden Of SansSouci". Ja mam taką (Manikin Records MRCD 7004):

a_mario.jpg.b5b79efd0cf7cb74b02232359c1392fd.jpg

Moim zdaniem tytuł płyty jest wyjątkowo trafny i doskonale oddaje charakter zawartej na niej muzyki. Ale akurat utwór tytułowy (ostatni na płycie) odstaje według mnie od pozostałych i trochę nie pasuje do płyty.
Trzy utwory z płyty do posłuchania w Bandcamp: link.  Jest tu m.in. pełna wersja "The Garden Of SansSouci".

 

Z kolei płyta "The Eye Of The Chameleon" nieodparcie kojarzy mi się z utworami Klausa Schulze z lat 1976/1979.

a_mario_3.jpg.097768d4a2642db07570bb7c164a3808.jpg

Link do Bandcamp.

 

"Close by my distance"

a_mario_4.jpg.98d9f14cd98bccd205cd27bf8565505d.jpg

Utwory z tej płyty udostępnione w Bandcamp jakoś mniej przypadły mi do gustu.

 

Natomiast ostatnia jego płyta solowa "Traum & Trauma" jest bliższa ambientu.

a_mario_2.jpg.e967b2037a44df9bffc63111477b7206.jpg

Link do Bandcamp.

 

Podsumowując, zapewne nie jest to artysta odkrywczy, ale w ramach swojej szufladki może znaleźć grono zadowolonych słuchaczy.

 

 

 

------------------

Wesołych Świąt :)

a_mikolaj.jpg.2986cc7f8ecf1490d1bd84d5a749f094.jpg

 

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli można na chwilę, wróciłbym do  litery B - Brandt Brauer Frick

To zadziwiające zjawisko w muzyce elektronicznej - wywracają zastaną elektronikę na "lewą" stronę i "tłumaczą" na swój sposób, przekładając elektroniczne nutki na instrumenty akustyczne, klasyczne.

Choć, szczególnie na koncertach trochę wspomagają się elektroniką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

M jak Miktek kolejny wykonawca z wytwórni ultimae records nie zła płyta którą posiadam to Elsewhere.

 

  • Lubię to 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, margaryna85 napisał:

M jak Miktek kolejny wykonawca z wytwórni ultimae records

Kolejny, który miał być w alpha becie :-). Ale co tam! Są święta, więc i tak będzie :-)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chce wchodzić z buciorami w wątek ale kiedyś załóżylem podobny gdzie dużo ciekawych wykonawców zostało wymienionych, może kogoś zainteresuje. Mam nadzieję że autor wątku nie będzie miał za złe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

M jak Mark Shreeve muzyk występujący solo w grupie Redshift jak i w kompilacji ARC z Ian Boddy

Płyta która zabłysnął (stał sie bardziej znany ) to Assassin

51df5-Gx-Geg-L-SX355.jpg

lub późniejsza płyta "Legion"

R-621306-1167243781-jpeg.jpg

Solowe występy Jego trwały do 1995 (96) wyda jeszcze płytę koncertową) potem zaangażował sie w projekt (zespól) Redshift który od 1996 do obecnej chwili trwa w rożnych kompilacjach

W miedzy czasie wraz z Ian Boddy nagrywa płyty jako ARC

jedna z nich którą mogę polecić to:

"Church"

R-2309838-1276132517-jpeg.jpg

 

lub ostatnia "Fleet"

R-11023252-1509296147-3600-jpeg.jpg

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.