Skocz do zawartości
cezar1972

Trzaski pojawiające się po umyciu płyty

Rekomendowane odpowiedzi

Umyłem dzisiaj rano swoje skromne zasoby winyli w myjce Knosti i miksturze forumowej i na wszystkich umytych płytach występują głośne trzaski (niekiedy 2-3 po rząd). 
Mikstura: woda destylowana 400 ml; IPA 100 ml, Mirasol 1 ml. Płyn po sporządzeniu nie był mętny i podczas mycia płyt się nie pienił. Po wyschnięciu płyty są idealnie czyste (wizualnie), brak jest śladów zacieków po miksturze. 
Myte płyty było nowe, odsłuchane tylko raz w celu sprawdzenia, czy wszystko ok. Podczas sprawdzającego odsłuchu nie było słychać żadnych trzasków. Po stwierdzeniu trzasków czyściłem płyty welurową szczoteczką, ale trzaski nadal występują.
Może ktoś z Was wie co może być przyczyną tych trzasków i jak się ich pozbyć. Oczywiście najbardziej oczywista opcja pozbycia się trzasków poprzez pozbycie się płyt na tym etapie odpada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli same zniknął tak jak same się pojawiły? :) A może masz pomysła co jest powodem tych trzasków? I jak ich uniknąć w przyszłości? 

Edytowane przez cezar1972

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak przed umyciem nie było trzasków, a po umyciu pojawiły się trzaski, to nie myć.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nowe koszulki po umyciu dałeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, miałem Mobile Fidelity oraz jakieś czarne, wszystko kupione razem z myjką na winyle.pl i nieotwierane przed myciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Częste mycie skraca życie.....

  • Lubię to 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, cezar1972 napisał:

Mirasol 1 ml

Może to ten Mirasol, mimo że zmiękcza podobnie jak Fotonal, reaguje źle z płynem lub samym winylem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprawdopodobniej wcześniej nie słyszałeś tych trzasków. One tam musiały być.

Ja po umyciu nie zauważyłem mniejszej/większej ilości pyknięć, za to wyraźnie obniża się tło nagrań (staje się ciemniejsze, z mniejszą ilością szumu przesuwu - nie wiem jak to opisać) i zyskuje odbiór jako całość.

Czasem wręcz istniejące przed myciem pyknięcia, stają się bardziej wyraźne po myciu (ale to efekt tła i ogólnej poprawy odbioru).

Winyl tak ma, że trzeszczy i pyka (i brumi nie wiadomo skąd).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Winyl nie brumi, chyba że płyta źle nagrana. A możeś te płyty gdzieś położył i się naelektryzowały?

Wyrwij sobie włos i sprawdź. Albo swojej babie, jak Ci tam wygodniej.

  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, miki450 napisał:

Najprawdopodobniej wcześniej nie słyszałeś tych trzasków. One tam musiały być.

Tak też często bywa.

Gdy wsłuchiwać się bacznie - co się "zmieniło".

Podobnie bywa przy audiofilskich "porównaniach" np. kabli.

Znam z historii przypadek, kiedy to takiemu jednemu "ukazały" się nawet gitary...których wcześniej nie było.   :)))

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nietoperzowi:-)

Ale na płycie Led Z. ukazał się dzwoniący w studio telefon. "Był" tam (tzn nagrany) zawsze, ale słyszalny dopiero po masteringu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bezlitosna Niusia napisał:

Nietoperzowi:-)

Ale na płycie Led Z. ukazał się dzwoniący w studio telefon. "Był" tam (tzn nagrany) zawsze, ale słyszalny dopiero po masteringu.

Słyszał Ty nowe remastery Kate Bush?

Ileż na nich powyciągano 2,3,4, planowych detali, cymesików, pogłosów, tła.

Bez zaburzenia tonacji ogólnej, całości jako takiej - aż się chce na nowo słuchać a ciary ponownie zasuwają po krzyżach jak za pierwszym Jej odkrywaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na winylach? No właśnie - nie słuchał.

Dawnom w mieście nie był, bo to i brak czasu, a i pinjondzora krótko jest na 'majonezy':-)

Ale (choć mam wszystko Kaśki) i tak kupię wznowienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też od dawien mam wszystko ale na CeDe.

Tymczasem do Sensual... włącznie zamarzyłem sobie też te nowe winylki i są, cudnie wydane, nawet z tym błędem na jednym grzbiecie i pięknie grają.

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, cezar1972 napisał:

Umyłem dzisiaj rano swoje skromne zasoby winyli w myjce Knosti i miksturze forumowej i na wszystkich umytych płytach występują głośne trzaski (niekiedy 2-3 po rząd). 

Wybierz płytę najbardziej trzeszczącą i umyj ją jeszcze raz w świeżej porcji czystego płynu, jeśli będzie lepiej masz odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ferworze mycia nie można jednak zapominać o mechanicznych uszkodzeniach, których zmyć nigdy się nie uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mechanicznych uszkodzeń nie było. Płyty są nowe, tylko raz odsłuchane i podczas pierwszego odsłuchu i trzasków nie było. 

5 godzin temu, mkm napisał:

Wybierz płytę najbardziej trzeszczącą i umyj ją jeszcze raz w świeżej porcji czystego płynu, jeśli będzie lepiej masz odpowiedź.

Tak zrobię, mam nadzieję, że to pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.02.2019 o 12:02, Bezlitosna Niusia napisał:

Wyrwij sobie włos i sprawdź. Albo swojej babie, jak Ci tam wygodniej.

ooooooooo a tego sposobu nie znałem, czy babski włos może być obojętnie jaki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj jeszcze raz umyłem część płyt. Po wyschnięciu pierwszą lepszą pakuję na talerz odtwarza i jest cacy. - dźwięk czyściutki, zero trzasków. Zadowolony zapakowałem pozostałe płyty w koszulki i okładki. Po skończeniu odtwarzania pierwszej płyty zapakowałem na talerz kolejną (umytą przed chwilą) płytę i tu zonk - trzaski jak były tak są, na kolejnych płytach również. Stwierdziłem, że tak całkiem na trzeźwo nie jestem w stanie tego przyjąć. Wku...iony, tak na poprawę humoru i w celu pobudzenia zwojów zaaplikowałem sobie sobie solidną porcję wiśniówki. Zrobiło mi się cieplutko, więc zdjąłem polar, który przy zdejmowaniu "strzelał" niemiłosiernie. I tu nastąpiło OLŚNIENIE. Ten polar jest naelektryzowany. Bez polarka umyłem płyty jeszcze raz. po wyschnięciu pierwszą wrzuciłem na talerz i ... gra muzyka - zero trzasków. Pozostałe zapakowałem do kopert. Po skończeniu odtwarzania pierwszej płyty załadowałem drugą, potem trzecią i czwartą. Wszystkie odtwarzane bez trzasków. Wygląda na to, że jakimś cudem polar elektryzował płyty, nie wiem jak, bo przy wkładaniu do kopert na pewno nie dotykałem polarem do płyt (może samo zbliżenie wystarczy, aby ładunek elektryczny przeskoczył). Moja rada dla tych, co przeczytają te słowa: na wszelki wypadek nie myjcie płyt i wkładajcie po umyciu do koszulek antystatycznych) będąc ubranymi w polar marki Qechua kupowany w Decathlonie :)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, cezar1972 napisał:

Moja rada dla tych, co przeczytają te słowa: na wszelki wypadek nie myjcie płyt i wkładajcie po umyciu do koszulek antystatycznych) będąc ubranymi w polar marki Qechua kupowany w Decathlonie :)

Ja mam taką pościel, nie wiem gdzie kupioną, chyba w Lidlu, które pocierana, w nocy, w miejscu pocierania, świeci snopem małych iskier. Kurna, z czego te chińczyki to produkują? Tego ja nie wiem, ale podejrzewam, ze ten polar to pewnie też made in czajna.     

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, gramofonik napisał:

 podejrzewam, ze ten polar to pewnie też made in czajna.     

Tak jak zdecydowana większość rzeczy sprzedawanych w tym sklepie. 

 

W dniu 4.02.2019 o 19:25, witek_z napisał:

ooooooooo a tego sposobu nie znałem, czy babski włos może być obojętnie jaki?

Obojętnie jaki, byle był babski, bo generalnie baby są bardziej wyczulone na wiele spraw, szczególnie dotyczących spędzania wolnego czasu przez ich facetów :)

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, cezar1972 napisał:

 Wku...iony, tak na poprawę humoru i w celu pobudzenia zwojów zaaplikowałem sobie sobie solidną porcję wiśniówki. 

He, bo szklaneczka czegoś dobrego zawsze działa pozytywnie na muzykę ;-))

W tym przypadku na rozwiązanie muzycznych problemów. Grunt, że się udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, cezar1972 napisał:

Ten polar jest naelektryzowany. Bez polarka umyłem płyty jeszcze raz. po wyschnięciu pierwszą wrzuciłem na talerz i ..

Żartem oczywiście. Eureka!

 

 

zonk.jpg

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, cezar1972 napisał:

Obojętnie jaki, byle był babski, bo generalnie baby są bardziej wyczulone na wiele spraw

Jeżeli są wyznawcy kabli i ich przeciwnicy to może się okazać że piczny włos lepszy od tego z głowy lub odwrotnie - dlatego pytam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, witek_z napisał:

Jeżeli są wyznawcy kabli i ich przeciwnicy to może się okazać że piczny włos lepszy od tego z głowy lub odwrotnie - dlatego pytam :)

Tak na audiofilską logikę to oczywiste, że piczny jest lepszy od tego z głowy, bo dostępny tylko niewielu wybrańcom - taki włosowy hajend :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to wybrańcom? Skąd piszesz, z kicia? ;-)

Podaj adres, wyśle Ci kilka. Niedrogo. ;-))

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka refleksja, w "złotych czsach winylu" które akurat przypadły na moje młode lata nikt nie zaprzątał sobie głowy myciem winyli, chyba że pastą do butów czarną przed wizytą na giełdzie płyt. Myślę że płyt lepej słuchać niż je myć. Te dekadenckie obrządki wobec prostych w sumie plastikowych krążków budzą we mnie uśmiech /politowania/.

 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.