Skocz do zawartości
kosbor

Mark Hollis z Talk Talk nie żyje.

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wierzę! Właśnie zobaczyłem tę wiadomość na serwisach prasowych.
Genialny twórca, mój ulubiony wokalista ukochanego Talk Talk - zespołu, który rozwinął się z płyty na płytę z synth popu do czegoś co nie ma nazwy. Ostatnie dwie płyty Talk Talk to arcydzieło, muzyka ciszy, muzyka tak niepokojąca i przejmująca, że słów brak. Rock, jazz, akustyczne klimaty, psychodela, mroczność i strach. Spirit of Eden i Laughing Stock to dzieła skończone, niezwykle przemyślane i artystyczne credo. Dość powiedzieć, że po nagraniu Laughing Stock muzycy byli tak wycieńczeni i skończeni twórczo, że wyszli ze studia mówiąc sobie do widzenia, wiedząc że już nigdy więcej razem niczego nie stworzą ani nie zagrają. Phil Brown, inzynier dżwięku wspominał sesje nagraniowe jako mordercze i wycieńczające. On też czuł, że to koniec artystycznej kariery Talk Talk - bo cóż więcej można stworzyć po takim opus magnum jak Laughing Stock. Zresztą już po Spirit of Eden basista Paul Webb stwierdza, że dalej nie będzie grał w Talk Talk, bo co co zostało uwiecznione na Spirit of Eden jest dla niego zbyt dołujące i wyczerpujące. Tak więc nazwiska Paul Webb nie ma już na ostatniej płycie zespołu. Właściwie to nie zespół a projekt, gdzie producent Tim Friese Greene i Mark Hollis grają główne skrzypce a reszta poddaje się ich natchnieniu.
Talk Talk to dla wielu zespół kilku popowych piosenek z pierwszych płyt lecz dla mnie to projekt niemal genialny patrząc na ten zespół przez pryzmat ich trzech ostatnich albumów.
Jestem zdruzgotany i splątany. Odszedł wielki człowiek muzyki. Wydał tylko jedną własną płytę solową, to właściwie takie posłowie do Laughing Stock. Ciągle miałem nadzieję, że jednak jeszcze coś chłopaki nagrają, że zbierają siły by przebić muzycznie Spirit of Eden i Laughing Stock. Czekałem, że może się odezwą, teraz już wiem, że nic z tego - cisza.

P.S.
Paul Webb i Lee Harris po zakończeniu działalności Talk Talk utworzyli projekt O'rang. Wydali dwie płyty nawiązujące dość lekko do dwóch ostatnich albumów Talk Talk. Jednak to słabe płyty, czuć że brakuje na nich ducha - właściwie są mało przemyślane.
Paul Webb pod pseudonimem Rustin Mann wraz z wokalistką Beth Gibbons z Portishead wydali świetny album Out of Season a za stołem pojawił się inżynier dźwięku z Talk Talk czyli Phill Brown

  • Lubię to 6
  • Dziękuję 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Usłyszałem to jadąc do pracy oczywiście w Trójce, mam wszystkie płyty, a Colour of spring nawet oryginał LP z epoki.  Świetny zespół, świetne, bardzo dobrze zrealizowane płyty. Osobiście nie do końca odpowiadał mi trochę nosowy wokal Hollisa ale muzyka genialna. R.I.P. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie przeczytałem :(

muzyka Talk Talk to kawałek mojego życia... Mimo wielu przelotnych fascynacji, ta jest jedną z niewielu, które były, trwają do dziś i na zawsze pozostaną... w mojej pamięci i sercu

Laughing Stock - jedna z najwspanialszych i najważniejszych płyt w historii muzyki

RIP -

wieczny fan

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

The Colour of Spring - jedna z najlepszych płyt ostatniego 20-lecia ubiegłego wieku.
[*]

  • Lubię to 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już nic nie będzie takie samo Mark. Dziękuję Ci za ten przepiękny świat jaki 36 lat temu przede mną rozpostarles. Świat piękna i wrażliwości. Pozostaniesz ze mną na zawsze. Część Twojej pamięci. Spirit of Eden Mark

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś nie poznał do tej pory Talk Talk i Marka Hollisa, polecam przede wszystkim  płyty The colour of spring, Spirit Of Eden, Laughing Stock i jedyny tytuł w solowym dorobku Marka - Mark Hollis z roku 1998. Od The colour of spring zaczal się okres czystego piękna w ich muzyce. Polecam! 

  • Lubię to 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, yayacek napisał:

Nie wierzę! Właśnie zobaczyłem tę wiadomość na serwisach prasowych.
Genialny twórca, mój ulubiony wokalista ukochanego Talk Talk - zespołu, który rozwinął się z płyty na płytę z synth popu do czegoś co nie ma nazwy. Ostatnie dwie płyty Talk Talk to arcydzieło, muzyka ciszy, muzyka tak niepokojąca i przejmująca, że słów brak. Rock, jazz, akustyczne klimaty, psychodela, mroczność i strach. Spirit of Eden i Laughing Stock to dzieła skończone, niezwykle przemyślane i artystyczne credo. Dość powiedzieć, że po nagraniu Laughing Stock muzycy byli tak wycieńczeni i skończeni twórczo, że wyszli ze studia mówiąc sobie do widzenia, wiedząc że już nigdy więcej razem niczego nie stworzą ani nie zagrają. Phil Brown, inzynier dżwięku wspominał sesje nagraniowe jako mordercze i wycieńczające. On też czuł, że to koniec artystycznej kariery Talk Talk - bo cóż więcej można stworzyć po takim opus magnum jak Laughing Stock. Zresztą już po Spirit of Eden basista Paul Webb stwierdza, że dalej nie będzie grał w Talk Talk, bo co co zostało uwiecznione na Spirit of Eden jest dla niego zbyt dołujące i wyczerpujące. Tak więc nazwiska Paul Webb nie ma już na ostatniej płycie zespołu. Właściwie to nie zespół a projekt, gdzie producent Tim Friese Greene i Mark Hollis grają główne skrzypce a reszta poddaje się ich natchnieniu.
Talk Talk to dla wielu zespół kilku popowych piosenek z pierwszych płyt lecz dla mnie to projekt niemal genialny patrząc na ten zespół przez pryzmat ich trzech ostatnich albumów.
Jestem zdruzgotany i splątany. Odszedł wielki człowiek muzyki. Wydał tylko jedną własną płytę solową, to właściwie takie posłowie do Laughing Stock. Ciągle miałem nadzieję, że jednak jeszcze coś chłopaki nagrają, że zbierają siły by przebić muzycznie Spirit of Eden i Laughing Stock. Czekałem, że może się odezwą, teraz już wiem, że nic z tego - cisza.

P.S.
Paul Webb i Lee Harris po zakończeniu działalności Talk Talk utworzyli projekt O'rang. Wydali dwie płyty nawiązujące dość lekko do dwóch ostatnich albumów Talk Talk. Jednak to słabe płyty, czuć że brakuje na nich ducha - właściwie są mało przemyślane.
Paul Webb pod pseudonimem Rustin Mann wraz z wokalistką Beth Gibbons z Portishead wydali świetny album Out of Season a za stołem pojawił się inżynier dźwięku z Talk Talk czyli Phill Brown

Widzę, że myśleliśmy, czuliśmy, pragnelismy tak samo. Tak samo pewnie dziś cierpimy. Podpisuje się pod każdym słowem, które napisałeś. 

W odtwarzaczu kolejna płyta Talk Talk. Nalelem sobie do szklanki najlepszą whysky jaką mam, mój ulubiony Kilchoman Sanaig.  Przede mną jeden z najcudowniejszych głosów jakie znam. Smutno i żal..... 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laughing Stock dla mnie osobiście jest trochę za ciężką płytą , podobnie jak solowa Marka Hollisa.

Mój faworyt to oczywiście Spirit of Eden , fenomenalnie nastrojowe dzieło gdzie nie ma wbrew pozorom ani krzty nudy i NIESTETY pasuje jak ulał do dzisiejszych okoliczności jakie omawiamy w tym smutnym poście....... polecam posłuchać właśnie dziś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie te dwie które wymieniłes są jeszcze bardziej wymagające, cięższe co nie zmienia faktu, że genialne i piękne. 

Ja dziś puściłem w chronologicznej kolejności od The colour of spring. Właśnie kończy się Laughing Stock. Genialna jak The Spirit Of Eden. Smutna a zarazem piękna jak mało co na tym świecie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mark - byłeś Kameleonem...ale też Geniuszem w tworzeniu muzyki przebojowej, nastrojowej, melancholijnej, zawsze intrygującej... i ponadczasowej. Dziękuję.


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może wyjdzie wznowienie sacd spirit of eden i colour spring?  Jeśli ktoś ma na sprzedaż to chętnie przygarnę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O pożytkach ze słuchania Talk Talk

W moich czasach nastoletnich i, z grubsza,  współczesnych dokonaniom zespołu, gdy czułem mocniej i więcej... gdy czułem zbyt mocno i zbyt wiele, gdy zły świat dopadał, osaczał i izolował... odpalałem na kasecie Spirit of Eden,  zjeżdżałem do dołu swych dołów... odbijałem się od dna... i wypływałem oczyszczony na powierzchnię.

Katharsis.

Dziękuję, Mark.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wiadomo na co artysta wziął i zszedł ? Choroba, czy narkotyki ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiadomo. Mark Hollis od ponad dwudziestu lat (od czasów ostatniej swej płyty) nie udzielał się w jakikolwiek sposób - czy to muzycznie czy to artystycznie. Nawet muzycy z byłego Talk Talk od dwudziestu lat nie mieli z nim kontaktu. Zaszył się w swojej posiadłości i oddał całkowicie życiu rodzinnemu. Wybrał rodzinę i ojcostwo. Nie udzielał wywiadów, nic nie wiadomo by coś tworzył w zaciszu. Całkowicie zniknął ze sceny - świadomie.

The Guardian zapodał kilka materiałów prasowych na temat Hollisa:

https://www.theguardian.com/music/2019/feb/26/musicians-on-mark-hollis-he-found-hooks-in-places-im-still-trying-to-fathom

https://www.theguardian.com/music/2019/feb/26/mark-hollis-talk-talk-reluctant-pop-star-who-redefined-rock

https://www.theguardian.com/music/2019/feb/26/talk-talk-mark-holliss-ambition-co-existed-with-commercial-success

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choroba. Chorował od kilku lat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem tyko informację, że zmarł po krótkiej chorobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od pewnego czasu nie słucham juz radia o TV nie wspomnę,czasami coś leci z PRI Polskiego Radia,dlatego dopiero dziś dotarła do mnie ta smutna wiadomośc.

Talk Talk to wycinek mojego muzycznego życia z lat 80-ch,romantycy muzyki...śp. Tomek Bekśiński to właśnie w jego audycjach odkryłem ten zespół.Jeszcze kilka lat temu miałem kilka starych kaset nagranych z audycji Tomka,szkoda że pozbyłem śię tych pamiątek.

Tak odchodzą idole naszej młodośći,smutne to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W radiowej Trójce wsadzili do Playlisty jeden kawałek na okoliczność śmierci Marka (Life's what you make it) i katują go non-stop.
Żenada...tak jakby nie było innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo trójka to niestety radio z przewagą żenady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed chwilą leciało Happiness is Easy. Dobre i to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, soundchaser napisał:

(Life's what you make it) i katują go non-stop.

 

Godzinę temu, soundchaser napisał:

Przed chwilą leciało Happiness is Easy. Dobre i to.

czyli jednak nie jeden katowny non stop?

1 godzinę temu, jezz napisał:

Bo trójka to niestety radio z przewagą żenady.

Żenadę spotkać można w audycjach politycznych. Tyko w tych, wiadomo dlaczego.

 

Najważniejsze z naszego punktu widzenia (wątek dotyczący muzyki) to muzyczne audycje autorskie.

Tych słucham teraz ze względu na AUTORA.

Dla mnie aktualnie nr.1 - Piotr Metz

dalej  Ptaszyn Wróblewski (od zawsze, niech żyje 150 lat!) Trzy Kwadranse Jazzu pobiły już światowy rekord długowieczności bez przerw, audycji muzycznej nadawanej w tym samym radiu pod tym samym tytułem (poprzednio Willis Conover)

ostatnio fajnie grają Wojtek Mazolewski, Gaba Kulka,

zawsze ciekawie  - Margański, Kordowicz (legenda elMuzyki)

W. Mann (wiadomo!),

Trza wiedzieć KIEDY się włączyć, (jak oczywiście chce się słuchać radia) a nie marudzić i mędzić bez końca w kółko tymi samymi zgranymi do imentu pierdołami.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, soundchaser napisał:

Przed chwilą leciało Happiness is Easy. Dobre i to.

Uważasz, że przed czy wcześnie po południu - to dobra pora na coś z dwóch ostatnich płyt?????

Zamiast oczekiwać tego po radiu - włącz sobie płytę.

 

Przepraszam za wtręt o radiu w tym wątku!

Zostałem sprowokowany durnymi wpisami!

Edytowane przez iro III

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, iro III napisał:

Przepraszam za wtręt o radiu w tym wątku!

Zostałem sprowokowany durnymi wpisami!

Nie masz za co przepraszać. Wszyscy wiedzą, że jesteś najmądrzejszy, a inni to gołębie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.