Skocz do zawartości
Chicago

Kind of Blue - to już 60 lat

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj minęło sześćdziesiąt lat od nagrania pierwszej sesji jednego z najsłynniejszych albumów jazzowych ever, który to album de facto i muzyka na nim zawarta wyszły daleko poza ramy gatunku - muzycy klasyczni jak i rockowi byli pod wpływem Kind of Blue, a krytycy pisali o płycie jako o jednym z najbardziej wpływowym albumie wszechczasów. Wielu improwizujących muzyków rockowych inspirowało się muzyką zawartą na Kind of Blue i odnosiło się do tej muzyki z wielką estymą. Richard Wright powiedział, że progresje akordów z Kind of Blue wpłynęły na strukturę akordów wprowadzających w utworze 'Breath' na 'Dark Side of the Moon'. Duane Allman przyznał, że jego sola z kompozycji 'In Memory of Elizabeth Reed' pochodzą od Milesa i Coltrane i zainspirowane były Kind of Blue. Quincy Jones z kolei, uważa Kind of Blue za 'sok pomarańczowy' zrobiony wczoraj - wyraził się, że zawsze będzie to jego muzyka i 'gra ją praktycznie codziennie'. Chick Corea natomiast stwierdził, że 'Kind of Blue' jest zupełnie nowym 'językiem' stworzonym w wyniku spontanicznej koncepcji aranżacyjno-improwizatorskiej. Gary Burton zauważył konsekwentną innowację obecną na całym albumie, stwierdzając: 'To nie była tylko jedna melodia, która była przełomem, to była cała płyta'. Wielu autorów muzyki poleca 'Kind of Blue' jako wstępny album jazzowy uzasadniając to tym, że muzyka tam zawarta jest bardzo melodyjna, a relaksująca jakość utworów sprawia, że improwizacja tam zawarta jest łatwa do słuchania, zaakceptowania i bez potrzeby jej analizy. 'Kind of Blue' było rewolucją w postbopowym świecie jazzu i zapowiedzią modalnych struktur skonstruowanych wokól prostych skal i melodycznych improwizacji.

Na temat tego albumu powiedziano praktycznie już wszystko i choć ciężko kogokolwiek z fanów jazzu czymkolwiek zaskoczyć w tej materii, to jednak fenomenem pozostaje fakt, że zarówno 'wczoraj' jak i 'dziś', temat ten powraca jak bumerang nie tylko w sferze felietonów, artykułów i książek, ale powraca on również co chwilę w kontekście grania muzyki - muzyki nie tylko jazzowej. Posiadam dość dużą ilość wydań 'Kind of Blue', włącznie z niebieskim winylem z boxu '50th Anniversary', ale z okazji 'sześdziesiątki' zamówiłem dziś jeszcze jeden egzemplarz 'Kind of Blue', a mianowicie japońską wersję cd z SME Record z DSD Mastering.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z Kind of Blue mam jakoś tak, że słucham jej raczej od wielkiego dzwonu.  Nie zasługuje na to ,by zszargać ją codziennością... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też raczej słucham 'Kind of Blue' od święta... i myślę, że takim świętem jest właśnie 60-ta rocznica nagrania tego epokowego albumu, więc dziś wysłuchałem sobie z przyjemnością wersji K2HD i było bardzo przyjemnie. Być może powtórzę sesję 22 kwietnia, czyli już za półtora miesiąca - w 60-tą rocznicę nagrania drugiej sesji 'Kind of Blue'.

Oczywiście w międzyczasie przyfrunie wersja z SME Records, więc wysłuchanie tego będzie tak jakby z automatu obowiązkowe, żeby sprawdzić 'what's cooking' w tej materii '-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma co się rozwodzić na faktami - to piękna płyta i basta.
Tak tylko celem zastanowienia wtrącę rasistowską nieco uwagę. Jedynym białasem na tej płycie jest Bill Evans, a mówię o tym tylko dlatego, że Evans to mój ulubiony pianista. Ot taka, mało znacząca zaczepka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Był obecny na płycie również i Wynton Kelly, z którego Miles był bardzo zadowolony i postrzegał go jako kombinację Reda Garlanda i właśnie Billa Evansa. Szczególnie cenił u Wyntona Kelly zdolność do nieprzeciętnego przewidywania pomysłów solistów, ale jednak w modalnych pomysłach opartych na zasadach wychodzących z 'Milestones', Bill Evans był nie do pokonania. Wynton Kelly zagrał tylko na samym początku sesji w 'Freddie Freeloader', po czym całe 'światło' było już skierowane na Billa Evansa.

'Kind of Blue' w początkowej fazie pomysłu Milesa miała być podwójnym hołdem złożonym z jednej strony dla korzeni bluesa i gospel, a z drugiej dla Afryki i afrykańskich rytmów, z którymi zetknął się Miles i które to pozostały mu w pamięci po występach Baletu Africain de Guinee, po których to Miles był pod mocnym wrażeniem ich muzycznych i choreograficznych polirytmii.  Tak się co prawda nie stało, ale z punktu widzenia jego przeżyć czy też wspomnień z dzieciństwa, można snuć jakieś przypuszczenia, zresztą sam o tym wspominał. Korzenie bluesa i gospel weszły w 'krew' Milesa', kiedy to jako mały, sześcio czy siedmioletni chłopiec, przyjeżdżał do swojego dziadka do Arkansas - sto kilometrów na zachód od koelbki gatunku, Delty Mississippi. Mówił Miles, że pomimo iż tych chwil nie pamiętał dokładnie, to jednak nigdy nie stracił z oczu tego co tam zobaczył i czego doświadczył - to zostało w nim ponoć do końca. Historie te powracały w jego pamięci i były w jakimś stopniu czynnikiem sprawczym podczas 'układanki' Kind of Blue'. Należy jednak przyznać, że wpływy afrykańskie nie są oczywiste na 'Kind of Blue', a jak już są, to są jakimś rodzajem echa przeszłości pobudzającym wyobrażnię, tak samo jak echa Ravela i Rachmaninowa, którzy to inspirowali Billa Evansa, a w konsekwecji i samego Milesa.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest jakieś nagranie live, w którym można usłyszeć So What w wolnym tempie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale chodzi o 'So What' live Milesa, czy live cover? I o jakie tempo chodzi? Oryginał, to 136.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mi o to czy powtórzyli po nagraniu KOB So What w tym samym, oryginalnym tempie gdzieś na występie czy grali już tylko w szybszym tempie. Bo wszystkie nagrania live jakie słuchałem mają So What w tempie mocno przyśpieszonym względem albumu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mocno przyśpieszonym, czyli jakim? Możesz podać przykłady? I o jakim mocno przyśpieszonym mówisz? Które wersje i które koncerty? Które płyty? Mam wszystkie płyty Milesa, i ponad wszystkie, więc z przyjemnością wysłucham.

Edytowane przez Chicago

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapewne koledze "tezet" chodziło o Stockholm                                                                                                                                                           

        Względem tego studyjnego                                                                                                                                                                                     

        Kolega pytał,czy jest "wolny" koncert? Jest                                                                                                                                                            

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Rysio63 napisał:

Zapewne koledze "tezet" chodziło o Stockholm

He he, jakiej by się nie słuchało, to każda wersja jest inna - taki jest jazz. Nie wiem, czy kiedykolwiek Miles zagrał identycznie jak na KoB. Raczej nie, bo to chyba nie miałoby sensu. Koncerty ze Sztokhlomu mam na kompletnej wersji z DIW Records - cztery płyty CD. Są tam trzy wersje 'So What' - dwie z JC i jedna z Sonny Stittem. To jest chyba jedyny meeting Milesa i Sonny Stitta. Przypominam sobie, że gdzieś już pisałem o tej płycie, ale nie pamiętam w którym wątku. Więc kolega tezet ma już odpowiedż - prawdopodobnie nie ma identycznej wersji 'So What' jak na KoB, ale pewny nie jestem.  Myślałem, że chodzi o jakieś zawrotne tempa, co mnie zdziwiło w kontekście Milesa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rysio63 napisał:

 Kolega pytał,czy jest "wolny" koncert? Jest                                                                                                                                                     

Dokładnie chodziło mi o coś takiego. Kiedyś nawet widziałem ten filmik i zapomniałem o nim, dzięki za przypomnienie!

Chicago, mi nie chodzi oczywiście o odgrywanie wersji studyjnej 1:1. Miałem na myśli samo tempo utworu. To z linka powyżej jest takie o jakie mi chodziło. Uwielbiam, idę słuchać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jak się uczysz grać So What, to lepiej zacząć od wolniejszego tempa. Póżniej spróbować tak ze 120, a pożniej 138. A póżniej jak chcesz. Już sobie wyobrażam w jakim tempie zagrałby to Charlie Parker '-) Dobry pomysł, nauczę się 'So What' - nie gram tego. A tu dobry przykład '-)))

 

 

 

Bardzo prosty temat do zagrania - pozostaje improwizacja. Dam radę '-) To tylko jeden akord '-)

Edytowane przez Chicago

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.03.2019 o 23:48, Chicago napisał:

Ja też raczej słucham 'Kind of Blue' od święta... i myślę, że takim świętem jest właśnie 60-ta rocznica nagrania tego epokowego albumu, więc dziś wysłuchałem sobie z przyjemnością wersji K2HD i było bardzo przyjemnie. Być może powtórzę sesję 22 kwietnia, czyli już za półtora miesiąca - w 60-tą rocznicę nagrania drugiej sesji 'Kind of Blue'.

Oczywiście w międzyczasie przyfrunie wersja z SME Records, więc wysłuchanie tego będzie tak jakby z automatu obowiązkowe, żeby sprawdzić 'what's cooking' w tej materii '-)

Czy SME Records ‎– DSD Mastering, już porównana z K2HD?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bogusław_59825 napisał:

Czy SME Records ‎– DSD Mastering, już porównana z K2HD?

Tak jest, porównałem. Płytka z SME Records brzmi naprawdę bardzo dobrze, a może i lepiej niż bardzo dobrze, ale jednak chyba nic nie pokona K2HD z Sony. Jak dla mnie, rozdanie K2HD jest chyba niezagrożonym liderem w audiofilskiej układance.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzieki @Chicago u mnie tylko dwie, jak pamiętasz specjalnie pytałem Ciebie o UltraHD czy warto? - dziś wiem że było warto.

byłem ciekaw co napiszesz o SRGS-4501, bo już się szykowałem na trzecią, hehe. ale z tego co piszesz wychodzi na równo z 32-Bit Mastering, a jednak K2HD - The best

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.