Jump to content
IGNORED

Połączenia zbalansowane, układy symetryczne za i przeciw


emc_emc
 Share

Recommended Posts

W dniu 25.05.2019 o 20:51, emc_emc napisał:

By nie zaśmiecać wątku w zakładce HiEnd - wątęk do dyskusji w/w temacie za i przeciw - zagadnienia teoretyczne, techniczne i odsłuchowe.

Moje zdanie jest takie, że to bez znaczenia*, czyli z gwiazdką (to nie wskaźnik).

* - W normalnych warunkach nie ma znaczenia czy sygnał puścimy jedną żyłą względem masy, czy też dwoma żyłami w przeciwfazie.

Realia jednak pokazują , że różnica bywa. Otóż z moich testów za różnicę zawsze odpowiadało nierówne skonstruowanie odbiornika, lub nadajnika sygnału w jednym urządzeniu oceniając oba sposoby przesyłu. Czyli, że to firma źle zaaplikowała któryś ze sposobów przesyłu (wtedy, gdy słyszymy różnicę). Dla odmiany często po przesłaniu "łączem" symetrycznym sygnał wewnątrz urządzenia jest zamieniany na niesymetryczny.

W DIY łacza symetryczne/zbalansowane maja dużo zalet - stosunkowo tanie gniazda panelowe XLR są stabilne, tanie i świetne jakościowo. Przewody z reguły są mniej oszukane przez producentów czyli lepsze niż tabuny RCA.

To takie samo oszustwo jak i SACD - warstwa CD na takiej płycie miewa materiał gorszej jakości i jest trudniej czytana przez czytnik.

Ale budowanie toru symetrycznego tylko aby wykorzystać fajne kable to stanowczo zła droga.

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

"Realia jednak pokazują", że urządzenia nie są idealne i w praktyce ma znaczenie rodzaj połączenia bal. vs. unbal. Mój system nagrywajaco- odtwarzający łączy chyba z 10 urządzeń. Łączę je jak w cytowanej nocie RANE. Wszystko co można liniami balanced (ewentualnie S/PDIF). Nieliczne urządzenia z wyjściami unbalanced przez transformatory.

Oprócz tego zauważyłem u siebie istotny wpływ linii zasilającej. Oddzielnie poprowadzonej, z przewodem ochronnym i z dbałością, żeby kable/ końcówki L i N nie były pomieszane.

W takim układzie nie mam żadnego brumienia.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Waldi_06 napisał:

Faktycznie mało precyzyjne określenie. Ale na szczęście kontekst wyjaśnia co i jak.

Nie bardzo, bo to:

15 godzin temu, Waldi_06 napisał:

to firma źle zaaplikowała któryś ze sposobów przesyłu

nadal niewiele mówi i nie wyjaśnia, o co w ogóle chodzi...

nagrywamy.com

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, przemak napisał:

Nie bardzo, bo to:

nadal niewiele mówi i nie wyjaśnia, o co w ogóle chodzi...

aj tam, a ja twierdzę, że jest jasno napisane dla osoby która po pierwsze wie jak zbudowany jest sprzęt z wejściem XLR i RCA, dla potwierdzenia zacytuję swój wpis:

 

18 godzin temu, Waldi_06 napisał:

...Czyli, że to firma źle zaaplikowała któryś ze sposobów przesyłu (wtedy, gdy słyszymy różnicę)...

a po drugie wykaże więcej empatii a nie czepialstwa, patrząc po poprzednich twoich wpisach.

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

Rozsądnie zrobione układy wejściowe zbalansowane i niezbalansowane mają konstrukcję mocno odmienną lub chociaż nieco inną, Niby prosta sprawa, ale z jakiegoś powodu można to skiepścić. To to znaczy jeden z obwodów. Owszem mogą być dwa dobre jak i dwa złe.

Dla przykładu pre SONY es e80 (ale nie tylko) posiada jedno wejście symetryczne i wyjscie symetryczne. Owe we i wy zbudowano poprzez dostawienie drugiego scalaka dla utworzenia negatywu i podłączono za pomocą niezbyt dobrego elektrolita. I już. Jest źle.

Innym rozwiązaniem jest zwieranie wejścia negatywnego do masy , co od razu może sugerować kiepską symetrię takiego układu.

Ogólnie to w całym torze symetrycznym problemy są dwa - regulacja głośności i wzmacniacz mocy.

Regulacja głośności wymaga niskich rozbieżności pomiędzy ścieżkami potencjometrów (producenci boją się PVC) przez co jest droga.

No i na koniec skonstruowanie dobrej końcówki symetrycznej tak aby harmoniczne nieparzyste pozostawały na niskim poziomie jest trudne z uwagi na wszelkie prawa patentowe i drogie bo wymaga niższej tolerancji elementów, czyli selekcji, dobierania, "parowania" itd.

Reasumując - dac będzie grał (powinien) takim samym charakterem dzwięku dla wyjścia symetrycznego i niesymetrycznego o ile oba te układy będa zbudowane na podobnych zasadach. A przecież często jeden z tych obwodów jest całkiem inny. Sam tak zrobiłem w DACu AK4490. A takim przypadku aby nie było różnic sygnał niesymetryczny powinniśmy wziąć wprost z symetrycznego i nie dublować obwodów. Tylko takie podejście gwarantuje takie samo brzmienie.

Oczywistym jest , że te dylematy powtarzają się w każdym następnym bloku toru.

Finał jest taki, że jak myślimy o dobrym torze symetrycznym to powinien być tworzony przez projektanta z zamysłem pracy symetrycznej jako tej domyślnej (no i bez kompromisów jakie tworzyło SONY i inni). Wzmiankowane sony to przykład łatwy do przejrzenia w serwisówce.

W moim wpisie podtrzymuję tezę , że o róznicy brzmienia układów symetrycznych i niesymetrycznych decyduje konstrukcja i uproszczenia, a nie to jakiego rodzaju (sym/niesym) jest to tor.

Nie pisałem tutaj nic o tym, że układy w pełni symetryczne są trudniejsze do zaprojektowania głownie z uwagi na symetryczność obwodu wejsciowego i podłaczenia pętli sprzężenia zwrotnego tak aby nie zaburzyć symetrii układu i ograniczony repertuar rozwiązań który jest już opatentowany.

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, planimetr napisał:

Na marginesie:

Myślę, że tu nie o czepialstwo chodzi, tylko o to by pisać tak, żeby każdy mógł to zrozumieć. Któryś z fizyków powiedział, że jeśli to co mówi nie jest zrozumiałe dla jego babci, to oznacza to, że on sam tego nie rozumie ?

Mam inne zdanie.

Bo gdyby babcia miała pilnować fizyki to na pewno nie mielibyśmy prądu, żadna z nich nie zrozumie równań Maxwella. Nawet nie zrozumie zasady zachowania ładunku o prawie Columba nie wspomnę. A ta która jednakże rozumie (znam taką) nie wymaga tak nienaukowych (wręcz populistycznych) założeń.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

obrazek pobrany z fizyka.pisz.pl

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

W dniu 25.05.2019 o 20:51, emc_emc napisał:

By nie zaśmiecać wątku w zakładce HiEnd - wątęk do dyskusji w/w temacie za i przeciw - zagadnienia teoretyczne, techniczne i odsłuchowe.

Wracając do meritum.

Już wiemy, że wrażenia odsłuchowe dość często będą zniekształcone nieporównywalnością wynikającą z odmiennych technik zbudowania bloku symetrycznego i niesymetrycznego. A to nie daje podstaw do wyciągania wniosków które połączenie jest lepsze (w ogóle) a jedynie jak najbardziej pozwala na wyciągnięcie wniosku typu "w sprzęcie X połączenie nr1 jest lepsze". I do tego jak najbardziej zachęcam. Do tego abyśmy sami oceniali czy w danym przypadku lepsze jest połączenie nr 1 czy nr 2. Czy lepsza jest warstwa SACD, czy CD, mało tego porównajmy warstwę CD z zakupionymi plikami tego utworu, lub inna realizacją płyty CD. I tak dalej i tak dalej. Słuchajmy, notujmy. Słuchajmy w danym utworze jak słyszymy tony wysokie, tony średnie i niskie. Ich czystość, maskowanie jednych przez drugie i najważniejsze jakość basu, jego wyrazistość, nieciągnięcie się itp. Dobrze jest porównywać na płytach nagranych i wydanych w Polsce, bo na tle światowym mają niesłychanie dobry poziom realizacji. Naprawdę często masowe wytwórnie płyt CD degradują dźwięk poto aby bez dalszej obróbki utwór "poszedł" w rozgłośni radiowej. A to źle, bardzo źle.

Zagadnienia teoretyczne zostały wymienione.

A za i przeciw niech zawsze rozstrzygnie zdrowy rozsądek i wasze ucho. Ale naprawdę wasze a nie waszego kolegi.

18 minut temu, msankowski napisał:

A jednak uczniom podstawówki można o tych zjawiskach opowiedzieć prostszym językiem, bez równań całkowych, rachunku wektorowego, rotacji i dywergencji.
 

Oczywiście, że masz rację.

Ale nie jestem tu po to aby słuchać jak coś jest zrobione a po to aby dzielić się rzeczami zrobionymi osobiście a to już wymaga znajomości praw fizyki na poziomie wyższym niż wspomnianej przez ciebie podstawówki.

A po drugie - nie rozumiem dlaczego się czepiacie za to że sami czegoś nie rozumiecie.

Każdego nauczyciela chcecie zniechęcić a może rozstrzelać ? To już było.

Ogólnie tak z innej beczki ale na temat to wg mnie idą czasy ciemne, takie średniowiecze. Coraz więcej ludzi nauki jest sekowanych za to, że prosty lud ich nie rozumie. Daje się odczuć coraz więcej zachowań analogicznych do tych z roku 333 p.n.e. gdy do Gordion przybył Aleksander Macedoński i rozwiązał węzeł króla Gordiasa w sposób podobny do tych oglądanych ostatnio w TV , czyli po prostacku.

Edited by Waldi_06

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Jak dla mnie symetryczna architektura sprzętu (z traktowaniem dopływu i powrotu prądu w obwodzie z jednakową atencją) ma kolosalną przewagę.

Najlepszym przykładem są tu komputery. Kiedyś był sobie taki port równoległy (LPT) z leniwą, kretyńską architekturą "druty sygnałowe i masa" (8 krasnoludków i księżniczka - jak wszystkie ją ładują, nie może być z tego nic dobrego). Całe równoległe 8 bitów danych, co miało mu dawać przepustowość. Grube, niewygodne sztywne kable, drogie wtyczki z mnóstwem złoconych pinów i całe 12Mb/s przepustowości - do 1.5MHz dało się to kręcić. A potem przyszedł skromny szeregowy (ale symetryczny) USB i praktycznie we wczesnej wersji (1.1) dorównał LPT w przepustowości, mimo używania znacznie tańszych oraz poręczniejszych kabli i wtyczek. A potem minimalne dopracowanie (2.0) i dobił do 480Mb/s, a więc 40x lepiej niż LPT, ciągle na taniutkich "biednych" w porównaniu z LPT kabelkach i wtyczkach.

Architektura z oddzielnym (gorszym) traktowaniem masy długo ograniczała też wewnętrzne magistrale w komputerach. Po przejściu na symetryczne przesyłanie danych, przepustowości radykalnie wzrosły.

Dlatego osobiście jestem zwolennikiem przeniesienia tego na audio. Jest to upierdliwe o tyle, że trzeba zapewnić 4-ścieżkowy potencjometr głośności z odpowiednią zbieżnością (węglowe praktycznie won), ale w nagrodę mamy znaczne zmniejszenie problemów z "kulturą masową" we wzmacniaczu, rzecz jasna pod warunkiem zapewnienia odpowiedniej architektury (prowadzenia masy) mostkowej końcówki mocy, tak żeby masa była możliwie wspólna dla obu torów wzmacniających. Jest to jednak o tyle łatwe, że masą nie płyną prądy, jest ona właściwie tylko sygnałowa.

"Kultura masowa" jest zresztą wyjaśnieniem dysonansu poznawczego - karty dźwiękowe do home-recording'u w testach loopback miewają SNR na poziomie 108dB i lepiej, jednak kiedy podłączymy je do zwykłego wzmacniacza po RCA, raptem dostajemy piski przy przesuwaniu myszy, na poziomie np -40dBfs.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

To bynajmniej nie jaja. Może i komputery to cyfrówka, teoretycznie jakoś tam odporna na zakłócenia, jednak w audio mamy ekstremalne żyłowanie innego parametru - SNR. Są przecież tacy, co narzekają na niewystarczającą rozdzielczość CD. Ciekawe który ma w swoim systemie prawdziwe 96dB odstępu sygnału od szumu... I to całego toru a nie tylko poszczególnych elementów mierzonych w warunkach zbliżonych do loopback.

1.5MHz w porcie LPT to zresztą tylko 100 razy więcej niż najwyższe częstotliwości w audio - a nie podwyższyli tej wartości, bo pojawiały się przekłamania na poszczególnych bitach, więc rzeczywisty SNR był 10dB albo i gorszy. Jedno jest wymienne za drugie (pasmo za SNR), a zjawiska psujące jakość są podobne w obu przypadkach.

Edited by misiomor
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, misiomor napisał:

To bynajmniej nie jaja. Może i komputery to cyfrówka, teoretycznie jakoś tam odporna na zakłócenia, jednak w audio mamy ekstremalne żyłowanie innego parametru - SNR. Są przecież tacy, co narzekają na niewystarczającą rozdzielczość CD. Ciekawe który ma w swoim systemie prawdziwe 96dB odstępu sygnału od szumu... I to całego toru a nie tylko poszczególnych elementów mierzonych w warunkach zbliżonych do loopback.

1.5MHz w porcie LPT to zresztą tylko 100 razy więcej niż najwyższe częstotliwości w audio - a nie podwyższyli tej wartości, bo pojawiały się przekłamania na poszczególnych bitach, więc rzeczywisty SNR był 10dB albo i gorszy. Jedno jest wymienne za drugie (pasmo za SNR), a zjawiska psujące jakość są podobne w obu przypadkach.

Powyższe wpisy powstały na podstawie doświadczeń odsłuchowych czy tylko wirtualnie/na papierze ?

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, misiomor napisał:

Najlepszym przykładem są tu komputery. Kiedyś był sobie taki port ...

Ło jesu.

Przesyłając prostokąty jednym przewodem uzyskamy prędkość przesyłu danych (ilości poprawnie nadanych i odebranych bitów) np 100%.

Aby uzyskać szybszy transfer należy wysłać i odebrać więcej bitów w jednostce czasu. Okazało się, że można to tanio zrobić za pomocą skrętki. Która eliminuje wpływ zakłóceń elektromagnetycznych oraz zakłóceń wzajemnych, zwanych przesłuchami. No ale zwiększymy pojemność takiego tandemu. Wynalazcą tego rozwiązania jest Alexander Graham Bell. (Wiki). Układ taki pozwoli zwiększyć szybkość przesyłu owych prostokątów (bitów) o 100 albo i 1000 razy.

Ale dalej to jest ten sam drut, materiał i izolacja.

Czyli osiągneliśmy zwiększenie szybkości przesyłu danych.

Ale nigdzie nikt nie potwierdził, że prostokąt będzie bardziej prostokątny, albo, że sinusoida będzie czystsza. Wręcz przeciwnie, znaczne pojemności wszelkich przewodów symetrycznych dość szybko (ze wzrostem długości) zaczną degradować sygnał. Ma to znaczenie (jest brane pod uwagę) w studiu nagraniowym, rozgłośni itd ale jeszcze nie w połączeniach rzędu 1-2m.

W związku z tym fakt symetryzacji w rozumieniu skrętki (cztery pary), lub innych przewodów symetrycznych (np XLR - jedna para) ma wpływ na ODPORNOŚĆ na zakłócenia, ale NIE poprawia niczego (bo ekran przewodu nie przenosi sygnału w symetrycznym - to dalej mamy dwa przewody pozytywny i negatywny, a w niesymetrycznym gorący i zimny) . Było o tym na poprzedniej stronie.

Jak pisałem wyżej różnica jest w odporności na zakłócenia, ale ilośc miedzi czynnej jest taka sama, co nie zmienia parametrów owego druta. To dzięki wyłącznie konfiguracji przewodów do postaci skrętki zwiększono szybkość. Oczywiście nadajniki i odbiorniki musiały nadążyć, ale to inny temat.

Czyli NIE MA wpływu na dźwięk sam fakt innej konfiguracji przewodu. Koniec i kropka.

Chciałbym napisać, że przyjacielu pomyliłeś groch z kapustą. Oba powodują wzdęcia, ale smakują inaczej.

Ale poruszyłeś sedno sprawy.

Wszelkie połączenia symetryczne / zbalansowane mają poprawiać odporność na zakłócenia wspólne, (zewnętrzne tj spoza przewodu, spoza układu) bo takie (zakłócenia wspólne) łatwo wyeliminować "czysto sprzętowo" czy za pomocą konfiguracji przewodów.

Mogłoby to być wszystko w temacie. Ale pozostaje inna ważna kwestia - projektowanie układów elektronicznych jako symetryczne. Mimo, że trudne i drogie to ma takie samo zadanie jak z tymi skrętkami - eliminować zakłócenia , ALE TYM razem z zasilania .

Jest to jeden ze sposobów walki z niedoskonałymi zasilaczami jak i chęcią uzyskania jak największego PSRR. Mowa o układach gdzie koniecznie musimy się zastanowić (właściciel, księgowy i projektant) jak osiągnąć zamierzony pułap , a nie nirwanę.

www.sparus.pl

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Nie można zapominać o tym, że w sprzęcie audio jest ileś wewnętrznych źródeł zakłóceń, choćby praca zasilacza sieciowego, zwłaszcza pod obciążeniem. Przykładowo budując wzmacniacz z wejściem SE na RCA sposób (miejsce) podłączenia masy i jej konfiguracja potrafi diametralnie zmieniać charakter brzmieniowy urządzenia - co oznacza że przynajmniej w niektórych połączeniach będziemy mieli modulację sygnału siecią (łącznie z jej harmonicznymi od prostowania), choć niektórzy to nawet lubią i uważają za wzbogacenie brzmienia. Tymczasem wzmacniacz w pełni symetryczny i mostkowy jest w znacznym stopniu pozbawiony tego problemu, bo masa jest w nim wyłącznie sygnałowa niskoprądowa, prądy płyną między zasilaniami (+) i (-), a nawet jakby coś się odłożyło na masie zasilacza, to wejdzie do obu końcówek tak samo i odejmie na obciążeniu. Do tego sygnał wejściowy można"czytać" różnicowo (dając preamp różnicowy na wejściu), wtedy nawet symetryczny być nie musi - wystarczy potraktować lokalną masę źródła jak pełnoprawny sygnał i zachować balans impedancji wejściowych dla "gorącego" i masy źródła. Co niestety oznacza 4-ścieżkową regulację głośności.

Generalnie informacja jest informacją, i znawcy od dawna są zgodni, że najlepszy sposób jej przesyłu to właśnie różnicowy między modułami, a masy tylko lokalne, traktowane podejrzliwie jak zło konieczne, maksymalnie równoległe ("gwiazda"), a nie cudowny kosz na śmieci (jak to mówił sowiecki inżynier "elektriczeskij tok swaju darogu znajet").

Wiadomo że konstrukcja sprzętu symetrycznego ma swoje problemy - np. sprzężenia między wrażliwymi punktami dwóch końcówek mocy, związanymi ze sprzężeniem zwrotnym (okolice kondów kompensacji biegunem dominującym). Jak ktoś się napracuje przy PCB końcówki mocy, z niechęcią zareaguje na propozycję zrobienia tego samego jeszcze raz, tylko 4x trudniej, żeby pogodzić ogień z wodą i zapewnić maksymalną wspólność masy przy rozseparowaniu wrażliwych punktów sprzężenia zwrotnego. Dlatego w układach symetrycznych jest silniejsza pokusa np. stosowania scalonych końcówek mocy. Chociaż w układzie mostka mamy znaczną redukcję ich problemów z PSRR przykładowo.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy
9 hours ago, Waldi_06 said:

Czyli NIE MA wpływu na dźwięk sam fakt innej konfiguracji przewodu. Koniec i kropka.

Chciałbym napisać, że przyjacielu pomyliłeś groch z kapustą. Oba powodują wzdęcia, ale smakują inaczej.

Gdyby układy generowania (DAC) i odbioru sygnału były idealne, zgodziłbym się.

Link to comment
Share on other sites

W połączeniach przez RCA (niesymetryczne) widzę problem z impedancją masy IC.

Są jakieś dwa albo więcej urządzeń, połączone masami i przez te masy płynie prąd zakłóceń. Na rysunku widać masę IC - R1, do niej równolegle podłączone źródło zakłóceń, obwód zamyka się gdzieś po stronie zasilania. Źródło zakłóceń posiada jakąś impedancje R2, impedancja masy IC - R1 zwiera te źródło zakłóceń. Czym mniejsza R1, tym mniej zakłóceń, a dokładniej liczy się stosunek R1 do R2

Rysunki są dwa żeby było lepiej widać, a przedstawiają to samo, rezystancja wejściowa odbiornika nie ma znaczenia. Mam nadzieję, że wszystko dobrze przedstawiłem. Z tego też wynika rola okablowania.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, jar1 napisał:

Ten sam Dac połączony po XLR i RCA gra lepiej po XLR. 

A u mnie ten sam DAC podłączony po XLR i RCA po wyrównaniu głośności gra tak samo. Przed wyrównaniem głośności nie gra tak samo ;-).

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, jar1 napisał:

lepiej po XLR

Czy możesz zdefiniować co znaczy w tym przypadku słowo lepiej?

26 minut temu, Lech36 napisał:

A u mnie ten sam DAC podłączony po XLR i RCA po wyrównaniu głośności gra tak samo

Chyba nikogo nie dziwi, że u Ciebie wszystko gra tak samo :)   

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Seyv napisał:

Chyba nikogo nie dziwi, że u Ciebie wszystko gra tak samo

Nie wszystko gra tak samo, ale jak test przeprowadzisz rzetelnie to uzyskasz rzetelną informację co gra tak samo a co inaczej.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Lech36 napisał:

Nie wszystko gra tak samo, ale jak test przeprowadzisz rzetelnie to uzyskasz rzetelną informację co gra tak samo a co inaczej.

Rzetelnie tzn bez słuchania wg Ciebie ? Lechu daruj sobie. Każdy rozumie jak jest u Ciebie i kilku forumowiczów, ale to jest Wasza sprawa i nie narzucajcie swojej filozofii za wszelką cenę innym. 

Edited by Adam_85
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Adam_85 napisał:

Rzetelnie tzn bez słuchania wg Ciebie

Rzetelnie to ze słuchaniem, ale pojawiły się ostatnio sposoby których można używać w dwóch domenach, słuchu i pomiaru (test różnicowy).

4 minuty temu, Adam_85 napisał:

Każdy rozumie jak jest u Ciebie i kilku forumowiczów, ale to jest Wasza sprawa i nie narzucajcie swojej filozofii za wszelką cenę innym. 

Myślisz że rzetelne wykonanie porównania to jest przedmiot jakiejś filozofii? Sądzę że to tylko technika, filozofii w tym nie ma.

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Lech36 napisał:

Rzetelnie to ze słuchaniem, ale pojawiły się ostatnio sposoby których można używać w dwóch domenach, słuchu i pomiaru (test różnicowy).

Myślisz że rzetelne wykonanie porównania to jest przedmiot jakiejś filozofii? Sądzę że to tylko technika, filozofii w tym nie ma.

Właściwie temat ujmując, muzyki się słucha, więc porównuje się uszami. Zachowując podstawy dokonujemy porównania do momentu przekonania o wyniku. Dla Ciebie wyznacznikiem tego czy Ci się podoba są wykresy to niech tak będzie, Twoja sprawa. Należy jednak zaznaczyć że w tym przypadku to jest swego rodzaju filozofia.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Adam_85 napisał:

Właściwie temat ujmując, muzyki się słucha, więc porównuje się uszami

Test różnicowy też może być wykonany w domenie słuchu. Było to prezentowane na filmie. Słuchasz różnicy w sygnale muzycznym z dwóch torów. Możesz oczywiście też oglądać widmo na analizatorze. 

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Lech36 napisał:

Test różnicowy też może być wykonany w domenie słuchu. Było to prezentowane na filmie. Słuchasz różnicy w sygnale muzycznym z dwóch torów. Możesz oczywiście też oglądać widmo na analizatorze. 

Nic nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć, a w dodatku powtarzasz się w kółko.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.