Jump to content
IGNORED

Tool 'Fear inoculum' wasze opinie


Michał W
 Share

Recommended Posts

  • 1 month later...

Po ponad roku.

Płyta ma jakieś niezwykłe miejsce w mojej głowie.
Słucham jej często. Wczoraj cztery razy pod rząd "7empest".
Jest tam fragment gdy na tle sekcji gitarzysta gra solówke na kilka sposobów.
Puszczałem to znajomym Meduzom z Keplera-62e aby pokazać o co chodzi z rockiem na trzy instrumenty.
"Invincible" nadal trzyma mnie mocno ale do głosu zaczyna dochodzić też "Culling Voices" który magicznie się rozwija.

Wywaliłem z dysku te przerywniki i słucham na siedem utworów - czyli wersja jak na CD.
Zastanawiam się czy nie wyciapać też "Chocolate Chip Trip" bo trochę męczy po roku - na szczęście jest to krótka podróż ?

No i jest takie coś, że po niej nic innego mi "nie wchodzi".
Zmieniam, przeskakuje różne płyty i nic nie gra.
No chyba że ona od początku...
 

Edited by Froju
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
  • 4 weeks later...
W dniu 9.10.2020 o 15:27, Kopczas napisał:

Mnie tylko wk******a realizacja. Im lepszy sprzęt tym gorzej.

Podaj jedną płytę metalową która jest lepiej nagrana. Jedną...

 

Według mnie nic nie zbliża się do jakości fear inoculum. Podkreślam, metal.

W dniu 2.09.2020 o 21:05, Kondzio13 napisał:

Panowie czy na waszych zestawach płyta Lateralus z Tidala tez tak kiepsko brzmi w porównaniu do innych płyt Toola?

Niestety nie jest to poziom fear inoculum a szkoda

W dniu 18.09.2019 o 22:55, soundchaser napisał:

Ta płyta została nagrana dokładnie zgodnie z obecnie obowiązującym trendem.
Wyeksponowany bas i ukryte wysokie.
Wg. mnie to efekt zamierzony przez muzyków.
Chcecie sobie brzmienie poprawić, to użyjcie korektorów. ?

Proszę o 1 przykładowa płytę metalową gdzie jakość jest lepsza.

Edited by S0nic
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, EmilioE napisał:

No oczywiście "Kill'em All" miażdży wszystko? ?

Nie żartuje. Chętnie posłucham czegoś co jest lepiej nagrane i należy do szerokiej grupy muzyki metalowej.

 

30 minut temu, S0nic napisał:

 

Według mnie nic nie zbliża się do jakości fear inoculum. Podkreślam, metal.

Tutaj powinienem dopisać "z tego co mam" a mam z 70 różnych płyt tego ciekawego gatunku muzycznego.

Edited by S0nic
Link to comment
Share on other sites

W dniu 8.10.2020 o 08:39, Froju napisał:

No i jest takie coś, że po niej nic innego mi "nie wchodzi".
Zmieniam, przeskakuje różne płyty i nic nie gra.

Z jednymi dragami do końca życia, to jest mocne uzależnienie ?

pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.01.2021 o 21:57, S0nic napisał:

Proszę o podanie 1 metalowego albumu nagranego lepiej niż fear inoculum.

Serio ? Czy to troll wpis ? ? Bo nie wiem czy tu wolno karmić ? 

Metalowego ? Ale przecież Tool to nie jest metal, tylko progresywne pitolenie ? Lepiej nagrane ? Dużo metalu lat 70-80-tych jest nagrana lepiej od całego Toola. W sumie to Tool dobrze nagrał jeden album: Undertow i jednocześnie jest to chyba jedyny, w miarę metalowy album Toola (wcześniejszej EP-ki Opiate nie liczę i nie wiem też jak była nagrana, bo nie słuchałem). 

 

Z lat 70-80 to jest masa takich pereł realizatorskich (ale to złoty okres stereo i wtedy wiedzieli jak nagrywać muzykę). Dźwięk jak na żywo, ale nie taki sterylny, ładniutki i plastikowy jak obecnie i jak na Toolu. Dynamika albumów oscylowała na poziomie -12 nawet do -15dB i to ewidentnie czuć w wykopie i energii całej muzyki. Moje rekomendacje, pominę może te najbardziej oczywiste jak Metallicę czy Black Sabbath itp. klasyczne kapele i albumy (bo nawet kiedyś trafiłem na Keeper of the Seven Keys Part 1 wydany na LP przez skośnookich, który brzmiał doskonale). A więc teraz ostrzegam, większość będzie z Paniami na wokalu lub całym składem, bo praktycznie tylko takiej muzyki słucham ? (to chyba powinno iść do oddzielnego wątku, był taki o dobrze nagranym łojeniu):

 

The Runaways - 1977 Waitin' for the Night: Wiadomo, wtedy jako takiego metalu jeszcze nie było, z kapel jakie istniały Joan z Litą grały wtedy najmocniej, jednocześnie za sprawą Lity (która miała metalowe zapędy), muzyka ta nigdy nie brzmiała prostacko jak późniejszy punk np. dziewczyn z Girlshool. Bardzo lubię produkcje z lat 70-tych za tą surowość i szorstkość realizacji nadającej muzyce autentyczności. Jako ciekawostkę napiszę że poprzedni album grupy: Queens Of Noise, jest nagrany głośniej, był to pomysł samych dziewczyn, brzmi gęściej i ciężej, ale ma przez to gorszą dynamikę. Niestety, piece gitarowe nie miały wtedy tak potężnego brzmienia jak obecnie, więc był to jakiś patent (obok tego który stworzył Tony Iommi dla Black Sabbath), by brzmieć mocarniej. Nie pamiętam teraz jakie mam wydanie, chyba winyl z UK (jakby kogoś to interesowało niech pisze na priv).

Rock Goddess - 1983 Rock Goddess: Brytyjska odpowiedź na amerykanki z The Runnaways, dwie siostry, Jody wokal i gitara, Julie Turner perkusistka (na tym albumie ma 15 lat !) i ich koleżanka z klasy Tracey Lamb, za "menadżera kapeli" robił tata sióstr ? Gatunek dokładnie taki jak tytuł ostatniego utworu na płycie "Heavy Metal Rock 'N' Roll" ? Koniecznie wersja JP LP (A&M Records ‎– AMP-28070), skośnoocy troszkę wygładzili wyższą średnicę w porównaniu do wersji EU (mam obie), jednocześnie dynamika pozostałej reszty jest niezmieniona (choć pomiary pokazują bardzo dobre -12dB). Rysunek źródeł pozornych, dosłownie jak na żywo, jest ciężar, szorstkość i niesamowity, klimat. Można zaprosić kolegę z zawiązanymi oczami, posadzić w fotelu odsłuchowym i powiedzieć mu, że zaprosiło się metalowe dziewczyny by na żywo zagrały dziś do kolacji ?Jeden z najlepiej nagranych albumów w mojej kolekcji.

Lita Ford - 1983 Out For Blood: Po rozpadzie The Runaways, dziewczyny poszły swoimi drogami, Lita w metalowe brzmienia, Joan pozostała wierna rock&rollowi. Pierwszy, debiutancki album jest chyba najrówniej nagrany, nieprzekombinowany, bo wiadomo, w latach 80-tych już zaczęto powoli bawić się suwakami za konsoletą i kolejne albumy Lity są nierówne tonalnie, zazwyczaj ciut za jasne. Na tym jednak, instrumenty mają właściwą proporcję i dynamikę, pozostała podobnie jak wyżej, rockowa surowość i szorstkość brzmienia. Mam niemieckie wydanie LP, nie pamiętam niestety numerka.

Warlock - 1985 Hellbound: Legenda, muzyka nie wymaga komentarza, cudny, klasyczny heavy ? To dla odmiany bardzo "stadionowe" brzmienie, rozmach i potęga, jak ktoś choć raz był na koncercie metalowym wie o co chodzi ? Oczywiście jest to album w 100% studyjny, ale brzmi dosłownie jak jam session, nagrane na spontana w jakimś randomowym garażu wyłożonym wytłoczkami po jajkach ? Praktycznie nie czuć sztuczności studia i plastiku jaki obecnie jest powszechny również na albumach rockowych. Ostrzegam, nie jest to jednak ładne brzmienie jak Tool, średnica nie raz da po uszach, co oczywiście zdarza się i podczas grania na żywo przez takie kapele. Idealny przykład na to, że czasem więcej machania suwakami w studio nie = lepiej. Na tym albumie zaś jest wykop, rozmach, dynamika i przede wszystkim masa heavy klimatu i serducha ? GE LP.

(ciekawostka) Vixen - 1988 Vixen: Glam metalowa, żeńska kapela z US. Bardzo melodyjne, szybsze niż cięższe granie ze wspaniałymi wokalami Lorraine Lewis, żeńskimi chórkami oraz kapitalną gitarą, legendarnej, niestety już nieżyjącej Jan Kuehnemund. Warto posłuchać choć nie jest to referencyjnie nagrana muzyka. Album jest nagrany troszkę jasno i sucho, za to z piorunującą dynamiką ("chore" -14dB, uwaga na szyby w waszych mieszkaniach ?), instrumenty ustawione są bliżej, np. perkusja dosłownie wsadzona do pokoju dwa metry przed fotel odsłuchowy, osobliwe wrażenie, zwłaszcza przy tej dynamice ? Kolejny album kapeli: Rev It Up z 1990, jest nagrany bardziej równo, mięsiście w klimatach glam metalu tego okresu (np. późny Black Sabbath). Oddalona scena, rozmach, wciąż wysoka dynamika. Mam wydania US & GE LP.

 

Teraz nowsze rzeczy czyli okolice kiedy nagrywał Tool. Wszystko to jest nagrane mniej więcej w stylu Toola, czyli współczesne, sterylne, ugrzecznione, gładkie "ładne" brzmienie. Rock&rollowcy umyli się, uczesali, ścieli włoski, założyli schludne garniturki od Armaniego i poszli zagrać na rodzinnej imprezie na cześć tatusia ? JEDNAK, w przeciwieństwie do Toola, te albumy mają zachowaną bardzo dobrą dynamikę = nadają się do słuchania na stereo klasy Hi-Fi, nie tylko na iPodach:

 

After Forever - 2005 Remagine: Kolejna legenda, tym razem gotyckego power metalu, choć o klasyfikację trudno, bo każdy album tej kapeli był inny, zaczynali albumem doom, skończyli niemalże klasycznym power-heavy. Najpierw czego brak, mianowicie nie ma już rock&rollowej szorstkości i surowości, nadającej tej muzyce autentyczności i tak znakomicie uchwyconej na albumach lat 70-80. Pozostała za to fantastyczna dynamika (całość -13dB), perkusja brzmi bardzo selektywnie, idealnie udało się zachować szybkość i twardość uderzeń stopy, dosłownie gniecie klatę, można dostać palpitacji ? Na tle sekcji rytmicznej gitary są jakby szczuplejsze, nie tak mięsiste, bardziej ziarniste, przypominają barwą klasyczny heavy 80's, mimo wszystko całość jest nadal spójna, może wokale Floor Jansen czasami zbyt mocno eksponowane. Wydanie winyla o numerku TMV-073.

Arch Enemy - 2017 Will To Power: Wiadomo, bez komentarza... może taki od siebie, osobiście o wiele bardziej wolę wokale Alissy niż Angeli ? (offtopic, na coraz to nowszych nagraniach muzyki całe szczęście realizatorzy za konsoletami wyraźnie odchodzą od koncepcji loudness war, ten album AE jest jak do tej pory ich albumem z najwyższą dynamiką). Niby to melodyjny death metal, więc szorstkość i surowość powinna iść na pierwszym planie, ale w bezpośrednim porównaniu albumów z lat 70-tych (np. ww. The Runnaways) sami dojdziecie do wniosku że nadal czegoś brakuje. No ale mimo to dynamika jest znakomita (-13dB), bardzo dobra selektywność tak ważna na takiej muzyce, mimo częstej ściany dźwięku nic się nie zlewa, nie zagłusza tak jak na Toolu, nie ma się ochoty ściszyć sprzętu bo zaczyna boleć głowa (typowy efekt słuchania głośno muzyki poddanej zabiegom loudness). Nie pamiętam jaki to winyl, ale chyba jest tylko jeden to będzie łatwo znaleźć ? 

Amaranthe - Helix 2018: Może ktoś się skrzywi, ale dla mnie to dalej progresywna odmiana współczesnego metalu ?Mamy miks typowego, skandynawskiego stylu (który pokochałem i uważam za o niebo lepszy od amerykańskiego, nudnego numetalu ?), popowych syntezatorów, ostatnio coraz popularniejszej, najnowszej zajawki metalcore, popowego, czasami aż do przesady wokalu Elize Ryd i na koniec do tego jeszcze mamy rapowane wstawki ? Produkcja jak typowych naszych czasów, czyli takie to ładne i wygładzone, nie ma porównania z surowością 70-80, choć w sumie jeśli to miks metalu z popem to może i taka prezentacja pasuje. Mimo wszystko dalej słucha się bardzo dobrze za sprawą fantastycznej dynamiki (-13dB). Podobnie jak wyżej, jest szybko, selektywnie, ściana dźwięku, a mimo to nic się nie zlewa. Wydanie podobnie jak wyżej, winylowe, chyba jest tylko jedno.

Delain - 2020 Apocalypse & Chill: Ostatnio mój faworyt, podobnie jak z After Forever który uwielbiam w całości. Delain tworzy jakiś magiczny mix skandynawskiego metalu z syntezatorami lat 80-tych (które kocham), to wszystko jest niesamowicie klimatyczne i melodyjne, te kompozycje dosłownie płyną z głośników. Kapitalnie brzmią 7 i 8 strunowe gitary Timo Somersa, są tak nisko strojone, że w pierwszych sekundach albumu można odnieść wrażenie że ta muzyka to będzie jakiś doom ? Całość brzmi bardzo mięsiście i potężnie, z niesamowitym rozmachem. Słuchając wokali Charlotte Wessels ma się wrażenie że urzeczywistni się wizja Yes którą mieli tworząc "Topograficzne Oceany", mianowicie że tekst utworów będzie służył nie opowiadaniu jakichś treści, tylko brzmienie poszczególnych słów ma się układać w melodię. Produkcja oczywiście bez surowości 70-80's, co jednak w tym przypadku, bacząc na koncepcje muzyki czyli: "poświęcamy wszystko dla płynności melodii" idzie wybaczyć ? Baa, nawet auto-tune na wokalach Charlotte można zrozumieć patrząc z tej perspektywy ? Bardzo dobra jest dynamika albumu -12dB, wspomniany już rozmach i niskie strojenie gitar nadaje potęgi i wykopu brzmieniu, jest selektywnie i przejrzyście, brak bólu głowy jak podczas słuchania Toola po loudnessie. Wydanie, też chyba jest tylko jedno, mam oznaczenie jakby kto szukał: NPR 911 VINYL ?   

Edited by Micke 13

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.01.2021 o 21:41, S0nic napisał:

Podaj jedną płytę metalową która jest lepiej nagrana. Jedną... Według mnie nic nie zbliża się do jakości fear inoculum. Podkreślam, metal.

Dziwię się, że tę płytę wyróżniasz (TOOL). Ona jest najnormalniej przeprodukowana, niby taka selektywna i ciężka, ale w rzeczywistości to taki heavy-jazz (troska o rozdzielenie instrumentów) i ogólnie album w całości z przygaszoną górą (mrok i dociążenie). Pewnie tyle tam efektów i etapów pracy, że wycięli pasmo, które sprawia najwięcej kłopotów przy dziesiątkach nakładek (wysokie tony -> liczne i łatwe przesunięcia fazowe).

Dla porównania sprawdź np. IRON MAIDEN (żeby coś bardzo znanego) z płyty THE X FACTOR, utwór np. FORTUNES OF WAR.

Jeśli z tym nagraniem zestaw nie wzniesie się na poziom "live", to trzeba go karmić specjalnie spreparowanymi kawałkami, w stylu Tool.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Micke 13 napisał:

... mimo częstej ściany dźwięku nic się nie zlewa, nie zagłusza tak jak na Toolu, nie ma się ochoty ściszyć sprzętu bo zaczyna boleć głowa (typowy efekt słuchania głośno muzyki poddanej zabiegom loudness)....

Ta płyta brzmi bardzo dobrze głośno. Nic nie boli, nic się nie zlewa, nie mam ochoty przyciszać.

Coś musi być nie tak z Twoją wieżą stereo, albo z pomieszczeniem.
W świetle tego cały pozostały wywód o jakości technicznej nagrań nie ma dla mnie sensu.

46 minut temu, Wuelem napisał:

Ona jest najnormalniej przeprodukowana, niby taka selektywna i ciężka, ale w rzeczywistości to taki heavy-jazz (troska o rozdzielenie instrumentów) i ogólnie album w całości z przygaszoną górą (mrok i dociążenie).

Czyli jednemu słuchaczowi się "zlewa" a dla drugiego "taka selektywna"...

Magiczna pozycja.

Edited by Froju
Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.01.2021 o 21:41, S0nic napisał:

Podaj jedną płytę metalową która jest lepiej nagrana. Jedną...

Proszę bardzo: 

1. Sepultura - Quadra,

2. The Ocean - Phanerozoic II

3. The Ocean - Pelagial

Ogólnie szukając metalu brzmiącego zjawiskowo polecam sprawdzić realizacje Jensa Bogrena.

"Wolę błędy entuzjazty od obojętności mędrca" - Anatol France

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Kopczas napisał:

Proszę bardzo: 

1. Sepultura - Quadra,

2. The Ocean - Phanerozoic II

3. The Ocean - Pelagial

Ogólnie szukając metalu brzmiącego zjawiskowo polecam sprawdzić realizacje Jensa Bogrena.

Zapomniałem dodać:

Tool - Lateralus

"Wolę błędy entuzjazty od obojętności mędrca" - Anatol France

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Froju napisał:

Ta płyta brzmi bardzo dobrze głośno. Nic nie boli, nic się nie zlewa, nie mam ochoty przyciszać.

Coś musi być nie tak z Twoją wieżą stereo, albo z pomieszczeniem.
W świetle tego cały pozostały wywód o jakości technicznej nagrań nie ma dla mnie sensu.

Heh, moja "wieża stereo" składająca się z dzielonego Krella i kolumn z 30cm wooferami + subwoofer gra bardzo dobrze, czego dowodem jest wzorowe odtwarzanie dźwięku na prawidłowo zrealizowanych albumach, z poprawną dynamiką ? 

Ale oczywiście pełna zgoda, skompresowana, przesterowana muzyka jak najbardziej będzie brzmieć "poprawnie" na plastikowych wieżach stereo i iPodach, bo na takie zabawki do słuchania (z szacunki nie nazwę ich nawet Hi-Fi) została wyprodukowana. Na szczęście (czy może niestety ?) jeśli mamy pełno-pasmowy system stereo do odtwarzania wiernie muzyki z jakością Hi-Fi lub Hi-End, mało jakie nagrania z dynamiką poniżej -10dB będą grały dobrze (u mnie daje się słuchać jeszcze mocno wycofanych, sztucznie dopalonych efektem przestrzennym doom metalowych albumów, bo tam dźwięki nie atakują tak agresywnie do przodu).

Bardzo lubię wciąż samą muzykę Toola, bo lubię progrocka, ale z realizacją to chyba trzeba poczekać aż ktoś to wyda poprawnie na winylach z poprawną dynamiką do poważnego słuchania.  

4 minuty temu, Kopczas napisał:

Zapomniałem dodać:

Tool - Lateralus

Zgadza się. Lateralus, z tym że NA WINYLU brzmi ok ? 

Edited by Micke 13

I love the sound of crashing guitars

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Micke 13 napisał:

Heh, moja "wieża stereo" składająca się z dzielonego Krella i kolumn z 30cm wooferami + subwoofer gra bardzo dobrze, czego dowodem jest wzorowe odtwarzanie dźwięku na prawidłowo zrealizowanych albumach, z poprawną dynamiką ? 

Tylko do Tool-a potrzeba znakomitego głośnika średniotonowego ? Jakie masz zestawy ?

 

pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Micke 13 napisał:

Bardzo lubię wciąż samą muzykę Toola, bo lubię progrocka, ale z realizacją to chyba trzeba poczekać aż ktoś to wyda poprawnie na winylach z poprawną dynamiką do poważnego słuchania.  

Albo za jakiś czas Steven Wilson się za te płyty zabierze. ? 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.