Jump to content
robsonic

Czy oby na pewno tylko elektrony "plyna" w lampie?

Recommended Posts

Tak sie zastanawiam czy w lampach elektronowych ze 100% pewnoscia mozemy powiedziec, ze czastki, ktore sa emitowane na katodzie to tylko elektrony i to one i tylko one plyna do anody. Przeciez elektrony sa "niewidoczne" dla naszych oczu a jednak zarniki emituja swiatlo widzialne czyli fotony! W tranzystorze sprawa wyglada "jasniej" i na 100% sa to elektrony, bo zlacza sa oparte o donory i akceptory (krzem z domieszkami takich pierwiastkow gdzie N to nadmiar elektronow, a P to niedomiar elektronow(nadmiar dziur)) czyli zabawa tylko i wylacznie elektronami (chemia tutaj nie moze klamac). Oczywiscie pomijam tutaj zlacza PN w LEDach i laserach, bo tam wykorzystuje sie zjawisko rekombinacji nośników ładunku i elektron poprostu przechodzac z wyzszego stanu energetyczego na nizszy pozbywa sie "balastu" emitujac kwant energii w postaci fotonu (swiatla i promieniowania)...

Oczywiscie swoje dywagacje szybko sam moge obalic, bo wiadomo, ze fotony ponoc nie maja zadnego ladunku elektrycznego wiec nie mozemy "zmusic" ich do pracy tak jak to robimy z elektronami, jednakze niektore fotony moga przeciez przypadkowo "dotykac" wszystkich elektrod w lampie elektronowej... Co za tym idzie pytanko czy mozemy wplywac na prace takiej lampy elektronowej na przyklad oswietlajac ja jakims powaznym zrodlem swiatla o roznej dlugosci fali i czy to zakloci jej prace w jakis sposob?. Robil ktos tym podobne eksperymenty? Mowi sie, ze lampy elektronowe sa ponoc odporne na promieniowanie jonizujace czyli wynikaloby z tego, ze prawdopodobnie sa odporne takze na swiatlo. Ale czy na pewno?. To dosc ciekawe, bo tranzystory nie sa odporne na promieniowanie jonizujace na przyklad X czy gamma... Polprzewodniki zamkniete w szklanej bance, badz jakims innym swiatloprzepuszczalnym osrodku rowniez wykazuja aktywnosc na fotony czego przykladem sa panele sloneczne...

Gdzie jest granica miedzy elektronem a fotonem? A moze jest cos pomiedzy?

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są też ciężkie jony dodatnie, które próbują bombardować katodę. Szczególnie niebezpieczne dla katod pośrednio żarzonych, gdy lampa już stara (np. NOS), trochę zagazowana, a jednocześnie niedożarzona. Nieodpowiednie warunki eksploatacji skutkować będą tym, że nastąpi tzw. zatrucie katody. W wyniku bombardowania takimi pociskami - delikatna katoda powoli acz sukcesywnie będzie tracić emisję, bo następuje uszkodzenie delikatnej warstwy tlenków, napylonej na jej powierzchnię. Odpowiednio obfita chmura elektronowa wokół katody (czyli: odpowiednie napięcie żarzenia) oraz właściwa polaryzacja siatki jest nas w stanie przed tym uchronić.

Patrz na to w kategoriach "chmury przestrzennej" i elektronowoltów. Rozkładu potencjału w przestrzeni.

 


"... Choose a job you love, and you will never have to work a day in your life. ..." - Confucius

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, zjj_wwa napisał:

 

Patrz na to w kategoriach "chmury przestrzennej" i elektronowoltów. Rozkładu potencjału w przestrzeni.

 

Rozklad potencjalu w przestrzeni kojarzy mi sie z fala elektromagnetyczna. Na przyklad nadajniki radiowe takowe produkuja i pozniej mozemy je mierzyc roznej masci miernikami elektrosmogu (jednostki miar : V/M , mW/m2 , dBm).. Ale tutaj chodzi oczywiscie o drgania. Natomiast emisja elektronow w lampie nie ma nic wspolnego z czestotliwoscia. Skad te elektrony sie tam biora? Przeciez elektron ma mase. Czyzby lampa elektronowa w momencie zapalenia zarzenia miala inna wage?

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, robsonic napisał:

Skad te elektrony sie tam biora? Przeciez elektron ma mase. Czyzby lampa elektronowa w momencie zapalenia zarzenia miala inna wage?

Z katody. Pod wpływem temperatury następuje termoemisja elektronów z przewodnika z którego jest zbudowana katoda. Są one przyciągane przez dodatnio spolaryzowaną anodę. Poprzez zamknięty obwód zasilania trafiają z powrotem na katodę i tak w koło. Po drodze oczywiście wykonują potrzebną nam pracę. 

7 godzin temu, robsonic napisał:

Gdzie jest granica miedzy elektronem a fotonem?

Przecież są to dwie różne rzeczy. 

 

7 godzin temu, robsonic napisał:

Co za tym idzie pytanko czy mozemy wplywac na prace takiej lampy elektronowej na przyklad oswietlajac ja jakims powaznym zrodlem swiatla o roznej dlugosci fali i czy to zakloci jej prace w jakis sposob?

Tak. Możemy oświetlić np. katodę wiązką lasera i w ten sposób podnieść jej temperaturę i ułatwić elektronom emisję (można by nawet zrezygnować wtedy z tradycyjnego żarzenia).

Aby zaburzyć pracę lampy elektronowej promieniowaniem elektromagnetycznym trzeba promieniowania o bardzo dużej sile. Półprzewodniki w zależności od wielkości wykazują znacznie większą czułość w tym zakresie. Im mniejsze półprzewodniki tym mogą być bardziej energooszczędne stąd miniaturyzacja np. w dziedzinie procesorów ale z drugiej strony stają się bardziej podatne na zakłócenia.

  • Like 1

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, robsonic napisał:

Rozklad potencjalu w przestrzeni kojarzy mi sie z fala elektromagnetyczna. Na przyklad nadajniki radiowe takowe produkuja i pozniej mozemy je mierzyc roznej masci miernikami elektrosmogu (jednostki miar : V/M , mW/m2 , dBm).. Ale tutaj chodzi oczywiscie o drgania. Natomiast emisja elektronow w lampie nie ma nic wspolnego z czestotliwoscia. Skad te elektrony sie tam biora? Przeciez elektron ma mase. Czyzby lampa elektronowa w momencie zapalenia zarzenia miala inna wage?

Kolega Boltzman kiedyś to dość gruntownie wyjaśnił.
Skąd one się biorą? 
Z powierzchni katody, z której wyskakują.
W sposób zupełnie podobny zresztą,  jak powstawanie mgiełki pary wodnej, unoszącej się nad gorącą powierzchnią świeżo zalanej herbaty.
Elektrony biorą się z powierzchni katody, z której są wytrącane drganiami termicznymi. Przekraczają granicę ośrodka i się unoszą.
A dlaczego się unoszą?  Bo mogą. A dlaczego mogą, pomimo że katoda staje się wtenczas "dodatnia" (utraciła elektron)?
Bo na każdy jeden wytrącony elektron, który zostanie ściągnięty z powrotem, siłą przyciągania elektrostatycznego, przez dodatnią katodę, znajdzie się inny elektron, który właśnie dostał kopniaka i wyskoczył. Wokół katody wytwarza się więc cienka warstwa chmury elektronowej, czyli obszar dołka w przestrzennym gradiencie potencjału.

No i teraz tak: jest jeszcze anoda, która taki wytrącony elektron przyciąga. Przy odpowiednio mocno dodatnim napięciu anody - powstaje siła przyciągania elektrostatycznego. Mocniejsza, niż siła przyciągania od strony dodatniej katody.  A dlaczego napięcie dodatnie anody musi być zdecydowanie wyższej wartości, jak dodatnie napięcie katody?  Otóż, poo prostu, anoda jest o wiele dalej, więc musi użyć większej "siły przekonywania", aby ten elektron do siebie przyciągnąć. Katoda jest jedynie troszeczkę dodatnia, ale jest cholernie blisko. A anoda jest .... daleko, więc dla zrównoważenia dodatniego przyciągania ze strony katody, musi mieć zdecydowanie bardziej dodatni potencjał.  Dodatni potencjał anody (a tym bardziej: siatki), powoduje "rozciągnięcie" chmury elektronowej i ułatwia wyrwanie swobodnych elektronów z jej krańców i ich wędrówkę w kierunku anody. Jak już raz się wyrwą, no to się rozpędzają. No i lecą do anody. A tam, na górze, uderzają z dużą energią w tą betonową ścianę (anodę), no i trochę zamieszania się z tego powodu robi, ale to już inny temat (tetrody, pentody).

Bez napięcia dodatniego na anodzie - chmura elektronów wokół gorącej katody również oczywiście istnieje, ale mniejszej grubości. Wytwarza się stan równowagi. Odpowiednia ilość elektronów opuszcza katodę, czyniąc ją dodatnią. Unoszą się nad katodą, tworząc obszar ujemnego gradientu eV. Natomiast katoda jest (względem chmury) dodatnia - więc je przyciąga z powrotem. Wytwarza się więc równowaga sił, pomiędzy ruchami termicznymi, które wytrącają elektrony poza granicę ośrodka katody, a elektrostatyczną siłą przyciągania ich z powrotem przez dodatnią katodę. 

Ciekawą rolę w tym wszystkim odgrywa siatka, która jest względnie blisko katody. Otóż siatka może "modulować" szerokość chmury elektronowej wokół katody, czy może precyzyjniej: modulować rozkład ładunku przestrzennego pomiędzy anodą i katodą, czyniąc anodę odpowiednio "bardziej" lub "mniej" widoczną, z jej dodatnim potencjałem.

No a co z tą betonową ścianą, tam na górze?  Jak samochód wjedzie w beton, to powstaje dużo odłamków i dużo ciepła. Anoda się rozgrzewa, a wytrącone z anody elektrony stają się źródłem emisji wtórnej. Coraz to wyższa temperatura bombardowanej anody - jeszcze bardziej sprzyja zjawisku emisji wtórnej. Im anoda gorętsza, tym ... bardziej upodabnia się do katody. Skoro gorąca, to również "emituje" elektrony.
Tutaj dwa możliwe scenariusze, w zależności od konstrukcji lampy:

a). Strumień świeżo napływających z katody kolejnych elektronów ("prąd") powoduje, że ta wtórna emisja jest "zgarniana" i zawracana z powrotem do anody.
b). A co jeśli ten strumień jest zbyt słaby i nie jest w stanie tych wszystkich odłamków pozbierać?   No to zbiera się je w taką specjalną siatkę rybacką.  Nazywa się ona siatką trzecią i występuje w pentodach. Niezły patent, prawda? (owszem, niezły, ale...)
c). A co jeśli ten strumień jest zbyt słaby i nie jest w stanie tych wszystkich odłamków pozbierać? Ano, można go też puścić przez dyszę, podobną do dyszy przy wylocie rakietowego silnika odrzutowego.  Nawet mały strumień, puszczony przez mały otwór, ma wysokie ciśnienie. No i pozamiatane. Tak powstała tetroda (jako wynik wojny patentowej pomiędzy dwoma dużymi firmami).
Tetroda jest żywym dowodem na to, że prawo patentowe nie daje pełnej ochrony dla własności intelektualnej.

A propos herbaty:  Zapewne wiesz, że w ostatniej bazie tuż przed / pod Everestem (warunki obniżonego ciśnienia) nie jesteś w stanie porządnie zaparzyć sobie herbaty?  Tam temperatura wrzenia wody wynosi bowiem jedynie 70 stopni. A zalewanie torebki z herbatą wodą o temperaturze wrzenia 70 stopni C - nie daje możliwości zaparzyć smacznej herbaty. Zaparzysz natomiast taką lurę, typu siki Weroniki,  to i owszem.  Jak to dobrze, że nie jestem alpinistą.   Podobnie jest z tymi elektronami w lampie elektronowej. Wysoki potencjał anody to niczym jak obniżone ciśnienie nad powierzchnią wrzątku.

.... Ale ja nie cierpię herbaty. Przynajmniej z rana.

GDZIE JEST MOJA KAWA ???

 

Edited by zjj_wwa
  • Like 1

"... Choose a job you love, and you will never have to work a day in your life. ..." - Confucius

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, zjj_wwa napisał:

Nawet mały strumień, puszczony przez mały otwór, ma wysokie ciśnienie. No i pozamiatane. Tak powstała tetroda (jako wynik wojny patentowej pomiędzy dwoma dużymi firmami).

No nie do końca. To co opisujesz dotyczy tetrody strumieniowej, czyli takiej o specjalnie ukształtowanych siatkach. 

Tetroda jako taka powstała po to by zmniejszyć wpływ zmiennego pola elektrycznego anody na siatkę pierwszą poprzez dodanie siatki ekranującej umieszczonej pomiędzy anodą a siatką pierwsza i podłączoną do stałego potencjału dodatniego. Jednak dodanie tej siatki spowodowało kolejny problem (siatka ta nie służy do zgarniania elektronów odbitych od anody choć niestety to robi dlatego jest to problem). Część elektronów odbitych od anody nie wracała do niej tylko osiągała siatkę drugą (która też mogła mieć chwilowo dużo większy potencjał jak anoda). Aby rozwiązać ten problem wprowadzono siatkę trzecią o niskim potencjale (podłączoną do katody) pomiędzy anodę a siatkę drugą przez co siatka druga stawała się mniej widoczna dla elektronów wybitych z anody. Pomysł opatentowano. Aby ominąć patent tetrodę zmodyfikowano poprzez specjalne ukształtowanie siatki pierwszej i drugiej i powstała tetroda strumieniowa.

Będąc przy temacie warto wspomnieć, że dołożenie siatki drugie pozwoliło tetrodę konfigurować do pracy w kilku trybach które obecnie występują we wzmacniaczach audio. A więc trybie pentodowym (nie wiedzieć czemu tak nazwanym skoro jako pierwszy występował w tetrodach), trybie ultralinearnym w którym potencjał siatki drugiej trochę się zmienia ale nie w takim zakresie jak na anodzie i trybie triodowym w którym potencjał siatki drugiej zmienia się w identycznym zakresie jak na anodzie a więc pracuje ona tak jak trioda.

 

Edited by Seyv

Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, zjj_wwa napisał:

GDZIE JEST MOJA KAWA ???

 

To chlopaki pocisneliscie!!! Hehe.. Wlasnie mialem sobie robic ale okazalo sie, ze zona wczoraj zuzyla ostatnie ziarna.. Zabke mam na szczescie obok i kawka juz zaparzona zatem zapraszam 😛

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Seyv napisał:

 

Przecież są to dwie różne rzeczy. 

 

 

Nie napisalem, ze to jest to samo... Jednakze piszac "Gdzie jest granica miedzy elektronem a fotonem?" mam tutaj na mysli konkretny fakt, na ktorego odpowiedzi chyba nie ma.. Otoz fale radiowe to ponoc drganie elektronow i zaczynaja sie od fal dlugich cos ponad 100khz i tak lecimy dalej poprzez fale srednie, krotkie, ultrakrotkie, decymetrowe, centymetrowe, milimetrowe (dochodzimy do czestotliwosci 300 GHZ - czyli praca radarow i nowa siec telefonii komorkowej 5G w pasmie R2), nastepnie mamy fale submilimetrowe czyli drgania na poziomie terahercow.. To wszystko do tej pory to "slizganie sie tych fal na elektronach" - jesli wogole mozna to tak zobrazowac.. i teraz idac dalej bedac juz w pasmie podczerwieni zblizajac sie do swiatla widzialnego czerwonego wychodzac z bliskiej podczerwieni czyli czestotliwosc cos kolo przed petahercem. Czy tutaj mamy do czynienia z drganiami elektronow czy juz niskoenergetycznych fotonow? A moze ta granica jest juz w podczerwieni?

Swoja droga, foton fotonowi nie jest rowny o czym sie przekonano juz 100 lat temu. "Czerwony foton" ma zbyt mala energie by wytracic elektron z powierzchni jakiegos polprzewodnika/metalu, natomiast "fioletowy foton" juz tak. Dlatego oswietlanie naszych paneli slonecznych swiatlem czerwonym o poteznych mocach nic nam nie da, a juz malutki laserek czy dioda UV rzedu miliwatow spowoduje przeplyw pradu w ogniwie fotowoltaicznym.

Moje dywagacje na tym oczywiscie sie nie koncza, bo istnieja kolejne "przejscia" miedzy na przyklad wysokoenergetycznymi fotonami a (czastkami alfa, wysokoenergetycznymi elektronami (beta) czy  neutronami (gamma))... Zwiekszajac caly czas czestotliwosc mamy do czynienia z drganiami na poziomie atomowym gdzie konczy sie granica zwiekszania czestotliwosci, gdzie ta juz jest poprostu graniczna i stala, tak jak predkosc swiatla..

Dla mnie najciekawsze sa wlasnie te "przejscia" czyli granice drgan po miedzy podzialem pasm. Tych informacji jest niewiele nawet w literaturze naukowej. Wydaje mi sie, ze nie ma uniwersalnych genetarorow ktore moga generowac plynnie czestotliwosci, tak jak to mozemy czynic w pasmie akustycznym i radiowym i dlatego ta wiedza jest jakby niezbadana 😞

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, robsonic napisał:

Otoz fale radiowe to ponoc drganie elektronow

Fale radiowe to fotony. Całe pasmo elektromagnetyczne to fotony. Co wg. ciebie drga w próżni ?? Elektrony ??

 

4 minuty temu, robsonic napisał:

Dla mnie najciekawsze sa wlasnie te "przejscia" czyli granice drgan po miedzy podzialem pasm.

Nie ma czegoś takiego.


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, niowluka napisał:
15 minut temu, niowluka napisał:

Fale radiowe to fotony. Całe pasmo elektromagnetyczne to fotony. Co wg. ciebie drga w próżni ?? Elektrony ??

 

 

Nie moge sie zgodzic. Fotony nie maja ladunku. Gdzie tam masz fotony na falach dlugich? Czy istnieje miernik, ktory ja zobaczy? Gdyby to byly fotony to takowe mierniki bylyby mozliwe i widzielibysmy te fale jak sie uginaja, od czego i jak odbijaja w rozdzielczosci 8k 😛.. Poza tym mnie w szkole uczono, ze fala elektromagnetyczna jest zwiazana z elektronami a nie fotonami.. Na dipolu (antenie) masz drgania elektronow i to one jakby sa wpuszczane w eter. Podobnie to dziala w druga strone jak odbierasz stacje radiowe. Kawalek kabelka (jako antena odbiorcza) nie przechwytuje przeciez fotonow tylko elektrony, ktorych drgania sa selekcjonowane, wzmacniane i pozniej demodulowane w odbiorniku.

Co najwyzej fotony moga przypominac zachowanie sie tych fal, bo te poruszaja sie z predkoscia swiatla..

15 minut temu, niowluka napisał:

 

 

Nie ma czegoś takiego.

Dasz uciac sobie rece?

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, robsonic napisał:

Poza tym mnie w szkole uczono, ze fala elektromagnetyczna jest zwiazana z elektronami a nie fotonami..

Wątpię.

Fale elektromagnetyczne propagują się w próżni, gdzie nie ma elektronów, a do tego mają nieskończony zasięg, więc ich 'nośnikiem' może być tylko cząstka bez masy. Foton.

Generowanie i odbiór takich fal to już zupełnie inna historia: nic tu nie jest 'przechwytywane' - pole elektromagnetyczne wzbudza przepływ elektronów w przewodniku (antenie) i odwrotnie (nadajnik).

Częstotliwość nie ma żadnego znaczenia, fala elektromagnetyczna to fala elektromagnetyczna.


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, niowluka napisał:

Wątpię.

Fale elektromagnetyczne propagują się w próżni, gdzie nie ma elektronów, a do tego mają nieskończony zasięg, więc ich 'nośnikiem' może być tylko cząstka bez masy. Foton.

Generowanie i odbiór takich fal to już zupełnie inna historia: nic tu nie jest 'przechwytywane' - pole elektromagnetyczne wzbudza przepływ elektronów w przewodniku (antenie) i odwrotnie (nadajnik).

Częstotliwość nie ma żadnego znaczenia, fala elektromagnetyczna to fala elektromagnetyczna.

Proznia nie jest pozbawiona elektronow. Poza tym foton niesie ze soba energie na tyle duza, ze przy falach kilometrowych raczej jest to nieprawdopodobne by to te czastki byly nosnikiem Polskiego Radia Programu Pierwszego na 225 khz. Byc moze cos innego "niesie" te fale dalej. Moim zdaniem nie moze to byc foton w zadnym wypadku.

 

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, robsonic napisał:

Proznia nie jest pozbawiona elektronow.

To wręcz definicja próżni.

7 minut temu, robsonic napisał:

Moim zdaniem nie moze to byc foton w zadnym wypadku.

Jak najbardziej możesz mieć takie zdanie, ale nie ma ono żadnego związku z rzeczywistością.


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, niowluka napisał:

 

Jak najbardziej możesz mieć takie zdanie, ale nie ma ono żadnego związku z rzeczywistością.

Co Twoim zdaniem jest wypromieniowywane z dipola anteny w nadajniku o mocy 100 miliwatow? Umieszczony odpowiednio wysyko na czestotliwosci 100 MHZ moze dac zasieg nawet kilometr! Nadal myslisz, ze to fotony?

Idac dalej.. Zamknij sie w sloneczny dzien w piwnicy tak ze bedziesz mial zupelna ciemnosc i zabierz ze soba odbiornik z zakresem fal LW. Czy radio przestanie odbierac? Definicja fotonu ma sie nijak do takich eksperymentow.

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, robsonic napisał:

Myslisz, ze to fotony?

https://en.wikipedia.org/wiki/Photon

Cytat

The photon is a type of elementary particle, the quantum of the electromagnetic field including electromagnetic radiation such as light and radio waves [...]

 


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, robsonic napisał:

Odsylam do literatury naukowej, najlepiej ksiazki z lat 70tych, 80tych..

Aha. To w której to konkretnie literaturze jest napisane, że fala elektromagnetyczna to 'ślizganie się fal na elektronach' ?


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites

Foton istnieje tylko wtedy kiedy porusza sie z predkoscia swiatla, kiedy choc odrobinke zwolni to znika w niebyt dlatego nie ma masy wiec mozemy powiedziec, ze foton to jest abstrakcja..Z kolei elektron jest nieuchwytny, bo tez jest traktowany jako pewien zbior. Cala elektronika przeciez jest oparta o prawdopodobienstwo a nie o dokladne wyliczenia co do jednosci. Naukowcy z przeszlosci porownywali fotony i elektrony i nawet doszli do wniosku, ze to jest to samo tylko ze w "innej formie". To tak jak E=MC2 a wlasciwie to E=M...Foton to fala elektromagnetyczna - kwant energii, elektron to lepton czyli czastka materii. I teraz wezmy na tapete zjawisko fotosyntezy i mamy zywy dowod, ze ze swiatla mamy materie (czyt mase)..Czyli defacto spozywamy swiatlo. I jak tu nie miec pytan? Jesli te wszystkie drgania to fotony to oznacza, ze cala nasza wiedza jest ograniczona, bo wrzucamy ogrom roznych zjawisk do jednego worka.. a wiemy, ze tak nie jest.. Byc moze ta wiedza jest poprostu dla nas nieuchwytna, badz Stworca postawil granice poznania wszechswiata w tym miejscu i zrozumiemy te zjawiska kiedys bedac w innej formie bytu...

27 minut temu, niowluka napisał:

Aha. To w której to konkretnie literaturze jest napisane, że fala elektromagnetyczna to 'ślizganie się fal na elektronach' ?

Zaczynam odczuwac niepotrzebna ironie.., a szkoda. 😞

Tymczasem nie odpowiedziales mi na pytanie. Co wypromieniowuje nadajnik 100MHZ o tak malej mocy (na przyklad 100 miliwatow) a wiemy ze zasieg w eterze (w powietrzu) to moze byc kilka i wiecej kilometrow... Co wiecej.. Taki nadajnik mozna podsluchac nawet na powierzchni na przyklad Marsa! Wspolczesna aparatura pomiarowa na to pozwala (tak ogromna ma rozdzielczosc i czulosc)... Skad niby sie mialy by brac tam fotony? No i ktore konkretnie i o jakich energiach? Mysle.. , ze poprostu nie umiesz mi na to odpowiedziec, bo to wymaga wyobrazni a nie wikipedii..

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, robsonic napisał:

I teraz wezmy na tapete zjawisko fotosyntezy i mamy zywy dowod, ze ze swiatla mamy materie (czyt mase).

Masa roślin nie bierze się że świata tylko z ziemi czyli minerałów w niej zawartych. Światło daje tylko energię zachodzącym w roślinach procesom przemiany jednej masy w inną.

 


Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, niowluka napisał:

Częstotliwość nie ma żadnego znaczenia, fala elektromagnetyczna to fala elektromagnetyczna.

No ma... , bo w tych falach nastepuja takze inne zjawiska i wlasciwosci, ktore przypominaja raz bardziej elektrony, raz fotony czy neutrony. Przeciez tylko elektrony w kineskopie daja sie odchylac za pomoca pola magnetycznego a nie fotony. Fotony natomiast mozna zakrzywiac polem grawitacyjnym... Okazuje sie, ze elektrony plyna w przewodniku z predkoscia swiatla, wiec o co kaman? Wiem, ze wiecej pytan niz odpowiedzi dlatego zachecam do dyskusji a nie splycania wszystkiego do jednego.

 

14 minut temu, Seyv napisał:

Masa roślin nie bierze się że świata tylko z ziemi czyli minerałów w niej zawartych. Światło daje tylko energię zachodzącym w roślinach procesom przemiany jednej masy w inną.

 

Cytat

 

No wlasnie nie. Zjawisko fotosyntezy daje nam balans dodatni masowo! Czyli de facto tam pojawia sie materia.. Z materii nieorganicznej (tych mineralow z ziemii) przy pomocy swiatla powstaje organiczna czyli o wiekszej energii/ciezarze mowiac wprost.

W akceleratorach czastek "produkuje sie mase". Wlasnie przy uzyciu ogromnych energii. Czyli energia (duze porcje jej) zostaje uwieziona w materii w malych czastkach. Swiatlo sloneczne niesie za soba ogromna energie, ktora jest wlasnie wykorzystywana do rosniecia roslin.

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, robsonic napisał:

Okazuje sie, ze elektrony plyna w przewodniku z predkoscia swiatla

No skąd. 


Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Seyv napisał:

No skąd. 

To z jaka predkoscia sa "przesuwane"?, bo to chyba tak trzeba traktowac 😛

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z różną, zależną między innymi od natężenia prądu, pola przekroju poprzecznego przewodnika. Ogólnie jest to niska prędkość rzędu ułamków milimetra na sekundę.

Poczytaj o prędkość dryfu elektronów w przewodniku - to dobrze opisane zagadnienie.


Staram się być melomanem ale zamiłowanie do DIY czyni czasem ze mnie audiofila.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Seyv napisał:

Z różną, zależną między innymi od natężenia prądu, pola przekroju poprzecznego przewodnika. Ogólnie jest to niska prędkość rzędu ułamków milimetra na sekundę.

Poczytaj o prędkość dryfu elektronów w przewodniku - to dobrze opisane zagadnienie.

Gdyby tak bylo to zanim elektrownia w Ostrolece wpuscilaby elektrony w kable to na Mazury ten prad dotarlby moze po kilku miesiacach 😛 - Oczywiscie zarcik...

Predkosc elektronow moze byc dowolna i takze bliska predkosci swiatla. (naprawde bliska, biorac pod uwage szacunki matematyczne, na bazie ktorych mamy dzialajaca wspolczesna elektronike to wrecz rowna). Na przyklad w lampach elektronowych czy dzialach elektronowych w prozni na pewno te predkosci sa wieksze niz ulamek milimetra na sekunde :P. Tutaj wazne sa wlasnie fale, w ktorych uczestnicza elektrony. Prad przemienny to nic innego jak fala elektromagnetyczna w kablu. Gdybysmy chcieli zasilac nasze miasta pradem stalym to nie starczyloby nam wegla! I gdzie tam mamy fotony? - to kolejne pytanko dla @niowluka

Prad staly natomiast to tylko szybko spowalniajacy (zatracajacy sie z racji strat cieplnych) ruch elektronow w jedna strone bez zadnego "kopa" jaki daje im nalozona fala..(50 hercow w tym przypadku).

Ten "dryf elektronow" to nic innego jak przesuwanie sie ich w przewodniku/polprzewodniku. W nadprzewodniku ten ruch bedzie sie odbywal bez strat wiec taka sama ilosc elektronow wpakowana na poczatku przewodu powinna wyjsc z drugiej strony. A co z falami o innych charakterystykach w przewodach? Pamieta ktos telegraf? Informacja na setki kilometrow byla przesylana natychmiast. Tam tez nie bylo fotonow a jednak jakos z predkoscia swiatla 😛

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, robsonic napisał:

to kolejne pytanko dla @niowluka

To wszystkie pytania do mnie? Czuję się zaszczycony tym wyróżnieniem.


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro kazdy elektron jest taki sam to oznacza, ze na wejsciu kabla odpowiednio zmodulowana paczka elektronow da nam te sama informacje na wyjsciu (badz bardzo zblizona w wyniku strat przewodnik ale dajaca sie odkodowac) 😛

2 minuty temu, niowluka napisał:

To wszystkie pytania do mnie? Czuję się zaszczycony tym wyróżnieniem.

Jako jedyny z dotychczasowych dyskutantow stanowczo popierasz wikipedie, ktora mowi, ze kazda fala elektromagnetyczna to fotony. Ja sie z tym nie zgadzam, przeto zapodalem juz troche przykladow/argumentow przeciw i pytan do Ciebie.. "Nie wszystko zloto co sie swieci" 😛

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, robsonic napisał:

Gdybysmy chcieli zasilac nasze miasta pradem stalym to nie starczyloby nam wegla

Patrz, a tramwaje jakoś w miastach jeżdżą 😉


nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, robsonic napisał:

zapodalem juz troche przykladow/argumentow przeciw i pytan do Ciebie

Dziękuję.

Jeszcze raz pozdrawiam i miłego weekendu.


Rega RP2+ // Pro-Ject DAC Box RS // Yamaha A-S1100 // KEF R700

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, niowluka napisał:

Dziękuję.

Jeszcze raz pozdrawiam i miłego weekendu.

Wzajemnie..

ale na koniec wreszcie fala grawitacyjna, ktora tez sie porusza z predkoscia swiatla 😛 Z tym , ze nosnikiem fal grawitacyjnych jest czasoprzestrzen, wiec poniekad materia 😛

Czyz nie jest ten swiat ciekawy? 😛

18 minut temu, przemak napisał:

Patrz, a tramwaje jakoś w miastach jeżdżą 😉

Samochody i motory tez i co z tego?

Edited by robsonic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.