Jump to content
Meloman

czy dzisiaj potrzebny jest high-end?

Recommended Posts

48 minut temu, Meloman napisał:

Mam jeszcze "Aura" i "Masque"

Według mnie:

- Masque - słabo

- Aura - lepiej / dobrze

- Blue - bardzo dobrze i mój ulubiony "audiofilsko" album najlepszego na świecie zespołu 🙂

Świetnie są nagrane autorskie płyty Husseya. Jedną mam nawet na półce "audiofilskie" 🙂 🙂 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Meloman napisał:

Ostatnie dni z akcją #zostanwdomu pozwala mi częściej sięgnąć po ulubioną muzykę. Z racji swojego wieku, słucham głównie tej na jakiej się wychowałem (lata liceum) - tj. przede wszystkim dekada lat 80-tych i częściowo 90-tych. Płyt wydanych po roku 2000 r. mam niewiele.

Bodajże przedwczoraj na jakimś programie telewizyjnym obejrzałem ciekawy dokument o ewolucji nośników muzycznych. Konkluzją jest, że dla obecnie młodych najważniejsza jest wygoda z użytkowania. Jakość techniczna muzyki  u wielu kompletnie nie ma znaczenia. Ważny jest srajfon, który ma się przy sobie niemal cały czas, jakaś apka i dostęp do setek tysięcy utworów. Okej - rozumiem. Tacy obecnie są młodzi.

Jednak w konsekwencji o czym wielokrotnie już to pisano - realizatorzy nagrań już od dawna właśnie skupiają się na takim odbiorcy. Mamy więc loudness war, więc przeważająca większość płyt brzmi dzisiaj tragicznie.

Jeżeli więc słuchasz obecnej muzyki i nie są to wydania stricte audiofilskie, tylko powszechna muzyka rozrywkowa to jaki ma sens kupować dobry sprzęt audio?

Jak pisałem - nie mam za wiele płyt z tego wieku, ale te, które posiadam, jak np. The Mission "The god is bullet" czy Coldplay "X&Y"" brzmią wręcz nieznośnie, zwłaszcza jeżeli porówna się je bezpośrednio do płyt nagranych w latach 80-tych.

 

Dlaczego tak brutalnie potraktowałeś współczesne wydania ?

1- właśnie w obecnych latach wydawane są najlepszej jakości wznowienia, remastery. Przed chwilą w innym wątku pisałem o nowych wydaniach Alana parsonsa Na BluRay PureAudio dostępnych w Rockserwisie.

2- nasi ulubieńcy sprzed lat jak Pat Metheny, Marillion czy Steve Hackett wydają ciągle nowe płyty i to w doskonałej jakości.

Natomiast zgadzam się co do tzw. Popu. Kiedyś nawet Madonna wydawała audiofilsko, chociaż wyjątki sie trafiają jak Duft Punk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trudno, bo to było pytanie retoryczne. Musiałbym się urodzić 30 lat później, żeby odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie. Jednym słowem nie wiem, czy gdybym był teraz młody to jakość miałaby dla mnie znaczenie,  czy jednak tylko wygoda.


Pisałeś że nie słyszysz jakości we współczesnych nagraniach, ale słyszysz ją w nagraniach starszych. Poprosiłem o przykłady nagrań, na podstawie których można zrobić taki wniosek .

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian
7 godzin temu, aliengbl napisał:

Dobry sprzęt audio nie jest kierowany do typowych użytkowników mojego pokolenia (ludzi przed 30) i nastolatków. Większośc treści (czy to muzyka czy przykładowo filmy) są konsumowane z poziomu telefonu/laptopa. Na często najtańszych bądź modnych słuchawkach (ważniejsze logo niż jakość) czy głośnikach bezprzewodowych. 

Z drugiej strony czy założenie, że tylko "młode pokolenie" nie przykłada uwagi do jakości muzyki ma sens ? Rozejrzyjmy się po swoich pokoleniach i nie wydaje mi się, żeby dało się zauważyć znaczącą różnicę. Każdy ma jakieś hobby/element życia do którego przykłada dużą uwagę i poświęca na nie znaczące środki - dla nas będzie to audio, dla innych zegarki czy komputery. I nie ma w tym nic złego 😉

Czy 10,20 czy 30 lat temu była różnica? Obecnie dominuje YT w tragicznej jakości, kiedyś kasety przegrywane z setnej kopii. Jedyna różnica jest taka, że na przykładzie naszego kraju jest znacząco ułatwiony dostęp do treści w dobrej jakości.

 

Masz sporo racji. Za kilka lat Youtube będzie nie tylko 4K ale i dźwięk będzie nadawany pewnie w DSD a to daje inny obraz.

Na odsłuchach widziałem sporo ludzi którzy z racji wieku domagają się od organizatora/salonu dostępu do lepszych źródeł dźwięku niż starodawne odtwarzacze CD. Bardzo często jest tak że jedynym źródłem na odsłuchach nowych kolumn czy wzmacniaczy są odtwarzacze gęstych plików, aby dać możliwość sprzętowi rozwinięcia skrzydeł.

4 godziny temu, McGyver napisał:

Dziwne podejście. Też chodziłem do szkoły średniej w latach '80 i na muzyce z tamtego okresu się wychowałem. Niestety ogromna część muzyki z tamtego okresu zestarzała się niemiłosiernie. Da się obecnie słuchać jedynie wybranych perełek. Owszem, do tych perełek wracam, ale i tak więcej słucham muzyki z lat '70, '60, '90 oraz z XXI wieku. I nie jest to wyłącznie klasyka czy jazz.

 

A taki, że jeżeli się starannie skonfiguruje dobrej jakości zestaw stereo, nie koniecznie aż highendowy, to nie będzie on uwypuklał wad kiepskich nagrań lecz raczej pokazywał ich zalety. 

 

Mam zgoła odwrotne spostrzeżenia. The Mission "God's own medicine" (1986) jest brzmieniowo słabe. Za to "Masque" The Mission z 1992 roku brzmi już dość przyzwoicie. Nowszych Missionów nie mam bo muzyka na tych płytach zwyczajnie mi się już nie podoba. Podobnie Sisters of mercy "First and last and always" z 1985 gra wręcz tragicznie. Pierwsze nieremasterowane wydania wczesnego Marillion z Fishem na CD też grają podle, lepsza brzmieniowo jest dopiero "Clutching at straws" z 1987. Podobnie Pendragon, ich płyty z lat '80 brzmieniowo są niestety słabe. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero gdzieś tak od płyty "The masquerade overture" z 1996.

Jak tu można pisać że obecnie nie wydają dobrze nagranych płyt, jak ja właśnie zamówiłem najnowsze wydania pierwszego Marillion na 4LP. i do kompletu na 4CD. Kiedyś nie było takich wydań, jakość też jest mocno poprawiona, mamy nawet płytkę HiRes w Boxie więc nie trzeba już niczego ściągać.

Nowych płyt super nagranych jest zatrzęsienie, nic tylko za kasę się trzymac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, aliengbl napisał:

Każdy ma jakieś hobby/element życia do którego przykłada dużą uwagę i poświęca na nie znaczące środki

Smutna prawda jest niestety taka, że tych którzy mają hobby i traktują je poważnie jest stosunkowo mało.

15 minut temu, andaudion napisał:

sporo ludzi którzy z racji wieku domagają się od organizatora/salonu dostępu do lepszych źródeł dźwięku niż starodawne odtwarzacze CD. Bardzo często jest tak że jedynym źródłem na odsłuchach nowych kolumn czy wzmacniaczy są odtwarzacze gęstych plików, aby dać możliwość sprzętowi rozwinięcia skrzydeł.

Brednie.

  • Like 1

Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co to jest hi-end bo żyje już ponad 60 lat i dalej nie wiem?

A co to jest hi-end bo żyje już ponad 60 lat i dalej nie wiem?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, moltos napisał:

A co to jest hi-end bo żyje już ponad 60 lat i dalej nie wiem?

A co to jest hi-end bo żyje już ponad 60 lat i dalej nie wiem?

Nie martw się, nikt nie wie. Hi-end to stan umysłu, jakby na to nie patrzeć.

  • Thanks 1

This ain't no party, this ain't no disco • This ain't no fooling around • No time for dancing, or lovey dovey • I ain't got time for that now

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, McGyver napisał:

Ale słuchałem też Joy Division, Cocteau Twins, Dead Can Dance, Clan of Xymox, Ultravox, Fields of the Nephilim, Sisters of Mercy, Talk Talk,

I to są moje klimaty ;-)

Godzinę temu, McGyver napisał:

Nie bierz tego za bardzo do siebie, to zwykła polemika.

Spoko. Nie spinam się. W zakresie muzyki (mojego gustu) raczej trudno mnie obrazić.

Godzinę temu, andaudion napisał:

Dlaczego tak brutalnie potraktowałeś współczesne wydania ?

1- właśnie w obecnych latach wydawane są najlepszej jakości wznowienia, remastery. Przed chwilą w innym wątku pisałem o nowych wydaniach Alana parsonsa Na BluRay PureAudio dostępnych w Rockserwisie.

Bo ja miałem na myśli nie wznowienia, ale wydania współczesne debiutanckie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, moltos napisał:

A co to jest hi-end bo żyje już ponad 60 lat i dalej nie wiem?

Zawsze znaczy to samo. 

Jedynie dla zakompleksionych po obu stronach barykady 😉 jest to synonim wartości pozajakościowych i pozamuzycznych .

Natomiast dobre realizacje były kiedyś i są obecnie. Nie generalizowałbym.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ivan Nikitin napisał:

Poprosiłem o przykłady nagrań, na podstawie których można zrobić taki wniosek .

Okej. Rozumiem. Np. taki Coldplay, który brzmieniowo szybko mnie męczy (płasko, bardzo nerwowo, ostry irytujący wokal). A taki Bauhaus czy The Birthday Party nagrany lata temu o, że chłopcy grają dużo ciężej w ogóle nie męczy ucha.

Kate Bush też ma bardzo ostry głos, ale jednak jest tak nagrana, że jest ostro, ale nic nie kłuje uszy. A wokalisty Coldplay po kilku kawałkach nie mogę słuchać.

Remastery wszelkiej maści. Kiedyś założyłem nawet wątek w tej sprawie dotyczący płyty "Disintegration" The Cure.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Np. taki Coldplay, który brzmieniowo szybko mnie męczy (płasko, bardzo nerwowo, ostry irytujący wokal). A taki Bauhaus czy The Birthday Party nagrany lata temu o, że chłopcy grają dużo ciężej w ogóle nie męczy ucha.

 Nie jestem pewien że to jest kwestia nagrania. Muzyka może sama w siebie nie podobać. Nawet, gdy uchodzi za kultową. Też nie lubię coldplay.

 

Jakość nagrania bauhaus jest według mnie kiepska. Ale to nie przeszkadza cieszyć się walorami muzycznymi. Tak samo jak stare nagrania Syl Johnsona albo Niny Simone.

 

Ze współczesnego roku bardzo fajnie nagrane The Winery Dogs (grupa i album mają to samo imię). Muzyka też jest fajna.

 

Dzisiaj sprzęt jest tanszy i nawet biedniesze zespoły potrafią zrobić niezłe nagrania.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podsumowując. Wiem, że to generalizowanie, ale wszystkie współczesne płyty (ta tendencja jest słyszalna tak mniej więcej od 1990 roku) są nagrane głośniej.

Mam 45W wzmacniacz i skalę od 0 do 65. Nie słucham zbyt głośno. Stare płyty, właśnie te, które brzmią dla mnie fajnie najczęściej słucham w przedziale 32-34. Z kolei wszystkie nowsze - najczęściej nie więcej niż 26 (aby zachować mniej więcej ten sam poziom głośności)

Może to subiektywne, ale ilekroć słucham starych płyt tych dobrze nagranych, to precyzja przekazu jest wręcz chirurgiczna. Jest świetna holografia, a dźwięki urywane są jak za cięciem skalpela. Jest bardzo czysto. Czasami wręcz klinicznie - ale to jest tak jak lubię.

Z kolei w większości płyt, które są głośniej nagrane nigdy nie doświadczam tej precyzji. Nie ma tej lekkości. Wręcz mam wrażenie, że dźwięk wybrzmiewa jakość tak nerwowo. Nie do końca mi się to podoba. Poza tym momentalnie spłaszcza się też scena, gubią detale.

10 godzin temu, Ivan Nikitin napisał:

Ze współczesnego roku bardzo fajnie nagrane The Winery Dogs (grupa i album mają to samo imię). Muzyka też jest fajna.

Nie przeczę. Na pewno jest teraz wielu twórców, którzy nadal przykładają też uwagę do jakości nagrań. Raczej mówiłem o ogólnym trendzie.

Tak samo nie wszystkie stare płyty brzmią dobrze. Np. rozczarowany jestem płytą Stinga z 1985 r. "Dream of the blue turtles" (choć np. "Synchronicity" The Police brzmi bardzo fajnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proponowałbym zresetować dyskusję i zacząć ponownie od ustalenia co obecnie oznacza w audio pojęcie high-end.

Założę się, że dla każdego będzie to znaczyło coś zupełnie innego.

  • Like 1

Flat Earth Audio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te wasze rozbieżne wrażenia z oceny brzmienia tych samych nagrań mogą wynikać z tego ,które to było "tłoczenie tego CD-ka" ,z którego roku ,na jakim plastiku ,szkle ,złocie i przez kogo i nie wspominając o nowym masteringu 🙂 Opisał to dokładnie W.P. w swoim ostatnim wstępniaku .

Wiem,że jest to kij w mrowisko i kiedyś "zabił bym śmiechem" każdego kto tak twierdzi w stosunku do płyt CD ale coś w tym niestety jest .

Prawie 20 lat temu jak można było kopiować/wypalać płyty CD na CD-R ,zrobiłem sobie kopie trzech płyt Cat-a Stevensa ,wydań japońskich na złocie i do dzisiaj się to trzyma a brzmienie powala .Mam te nagrania na zwykłych płytach CD ,kupiłem sobie

też te japońskie na 2 czy 3 różnych nośnikach ,mam to też w gęstym pliku no ale tamte kopie biją to wciąż na głowę .

Może to sprawiła staranność wykonania tych kopii, Plextor ,prędkość X2 ,nośnik CD-R Maxell for Audio (1 płytka kosztowała

wtedy 12 zł) no nie wiem ale "są na Świecie rzeczy o których nie śniło się fizjologom" 🙂

Wiem,że to wszystko ma jakieś tam racjonalne wytłumaczenie ale stąd już tylko krok do grających kabli sieciowych i cyfrowych.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, notoryczny napisał:


P.S. U2 też słabizna 

Ostatnia płyta trochę lepsza, ale też bez szału. 

Jest kliku artystów którzy trzymają poziom od lat. Zawsze będę tu wspominał Fleetwood Mac. Natomiast z lat 80 na pewno Sting, Madonna, Michael Jackson, George Michael i klika innych. 


👉

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, tadeo napisał:

Prawie 20 lat temu jak można było kopiować/wypalać płyty CD na CD-R ,zrobiłem sobie kopie trzech płyt,

Teraz też można legalnie. Od rodziny czy kolegi. Chyba że w ostatnim czasie się to zmieniło.


Pioneer CT777, Grado Black, Cyrus DAD1.5 -> Cyrus ONE HD -> Arcus TM65. Słuchawki: Korg DAC 100m, O2, K701, K272, K500, SR225

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wtedy to jeszcze była nowość bo poza nagrywarkami CD była możliwość robienia tego na komputerach w przyzwoitej jakości ale ty chyba za młody żeby pamiętać tamte czasy ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, rochu napisał:

Proponowałbym zresetować dyskusję i zacząć ponownie od ustalenia co obecnie oznacza w audio pojęcie high-end.

Założę się, że dla każdego będzie to znaczyło coś zupełnie innego.

Zgłaszam się - dla mnie w audio pojęcie HighEnd  NIC nie znaczy.

Natomiast kojarzy się z bajkami, mitami oraz innymi wierzeniami.

 

 

Edited by iro III
  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojęcie czy słowo, które nie jest oparte o fizyczne wielkości i normy jest abstrakcją. Czy złoty Rolex wysadzany diamentami da Ci poczucie, że wolniej płynie czas niż zwykły Timex za 200zł ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarków do tego bym nie porównywał. Czas płynie tak samo dla wszystkich, ale nawet najtańszy zegarek kwarcowy będzie w większości przypadków dokładniejszy od mechanicznego, nawet od Rolexa. Natomiast ja osobiście czuję się lepiej, nosząc na ręku automat z napisem "swiss made", chociaż automatyczne zegarki japońskie są dużo tańsze oferując podobną jakość wykonania o dokładności kwarcowych nie wspominając.

W audio mam odwrotnie - w elektronice cenię sobie japońskie wykonanie, zamiast "pustych w środku" sprzętów z manufaktur za podobne pieniądze. Tylko w dziedzinie kolumn cenię sobie konstrukcje manufakturowe, doskonale wykonane z naturalnych materiałów, coś jakby wyrób cenionego lutnika.

Edited by Franz-007

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni Springsteen a szczególnie jego wersja "from film" przez HDtracks.com uznana jako jedno z najlepszych nagrań dekady. 

Edited by marek-1969
Z

I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja myślę, że to wszystko bardziej lub mniej się zmieni. Być może część z Was jeszcze o tym nie myślała, być może nie zdaje sobie jeszcze sprawy, ale najbliższe lata, to czas, kiedy to, czy wzmacniacz A gra lepiej od wzmacniacza B i który w końcu wybrać będzie ostatnim pytaniem jakie będziecie sobie zadawać. Jakaś część z obecnych audiofili zbiednieje, będzie mieć problemy ze stałym zatrudnieniem. O wysokości zarobków - nie wspomnę. Nikomu oczywiście tego nie życzę, ale...Kto wie, co będzie za miesiąc, dwa ? Mnie np. martwi jedna dość istotna kwestia, o którą być może obecnie jeszcze za dużo ludzi się nie martwi. Jak znam polski rynek pracy, a znam go bez mała 25 lat, to trzeba przyjąć, że np. nadchodzące obniżki uposażeń ( nieunikniony jakiś tam wzrost bezrobocia ) będą niezmiernie trudne do odrobienia. Polski przedsiębiorca, któremu nie bez racji przecież obecnie wszyscy współczują, jak tylko poczuje wiatr w żaglach ( tak było wiele lat ) będzie wił się jak piskorz, aby nawet w czasie polepszenia koniunktury płacić tak, jak płaciło się 20 lat temu i ani grosza więcej. Będzie się czepiał wszelkich możliwych argumentów, aby nie powrócić do poziomu płac z lutego 2020. I coś czuję w kostce, opierając się na własnym doświadczeniu pracownika, że powrót do w miarę przyzwoitych pensji, jakie są obecnie w Polsce, to będą lata...kolejne długie lata słuchania, jak to biedny przedsiębiorca jeżdżący dobrym autem nie może dobrze zapłacić pracownikowi, bo...po co ? I to jest troszkę dołujący wniosek..A w efekcie znów będzie mniej kasy na audio zabawki. Tak myślę i obym się mylił, choć w naszym kraju pewne tendencje ogólnospołecznych zachowań są łatwe do przewidzenia nawet przez przedszkolaka..

Edited by AL
  • Thanks 2

Smuga cienia spowija..;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja myślę, że to wszystko bardziej lub mniej się zmieni. Być może część z Was jeszcze o tym nie myślała, być może nie zdaje sobie jeszcze sprawy, ale najbliższe lata, to czas, kiedy to, czy wzmacniacz A gra lepiej od wzmacniacza B i który w końcu wybrać będzie ostatnim pytaniem jakie będziecie sobie zadawać. Jakaś część z obecnych audiofili zbiednieje, będzie mieć problemy ze stałym zatrudnieniem. O wysokości zarobków - nie wspomnę. Nikomu oczywiście tego nie życzę, ale...Kto wie, co będzie za miesiąc, dwa ? Mnie np. martwi jedna dość istotna kwestia, o którą być może obecnie jeszcze za dużo ludzi się nie martwi. Jak znam polski rynek pracy, a znam go bez mała 25 lat, to trzeba przyjąć, że np. nadchodzące obniżki uposażeń ( nieunikniony jakiś tam wzrost bezrobocia ) będą niezmiernie trudne do odrobienia. Polski przedsiębiorca, któremu nie bez racji przecież obecnie wszyscy współczują, jak tylko poczuje wiatr w żaglach ( tak było wiele lat ) będzie wił się jak piskorz, aby nawet w czasie polepszenia koniunktury płacić tak, jak płaciło się 20 lat temu i ani grosza więcej. Będzie się czepiał wszelkich możliwych argumentów, aby nie powrócić do poziomu płac z lutego 2020. I coś czuję w kostce, opierając się na własnym doświadczeniu pracownika, że powrót do w miarę przyzwoitych pensji, jakie są obecnie w Polsce, to będą lata...kolejne długie lata słuchania, jak to biedny przedsiębiorca jeżdżący dobrym autem nie może dobrze zapłacić pracownikowi, bo...po co ? I to jest troszkę dołujący wniosek..A w efekcie znów będzie mniej kasy na audio zabawki. Tak myślę i obym się mylił, choć w naszym kraju pewne tendencje ogólnospołecznych zachowań są łatwe do przewidzenia nawet przez przedszkolaka..
Wystarczy że utrzyma pensję na obecnym poziomie to i tak jakby płacił mniej. Cal Y plan ratowania świata obecnie to jeden wielki dodruk, skupowanie przez banki centralne żeby giełda lepiej wyglądała. My dzięki temu dostaniemy inflacją po kieszeni, już dostajemy w ostatnich latach mocno, A teraz jeszcze bardziej. Już pomijamy miliony złych inwestycji przy takiej kreacji pieniądza, którą kończy się z czasem korektą, więc kryzysem. To jaki to będzie kryzys ?
Na marginesie, mentalność wyzyskiwanego chłopa przez Pana nigdy nie minie:( Ze to niedobry, dziki kapitalista żeruje na mnie. Smutne to i roszczeniowe.
Może warto pomyśleć jak bardzo Państwo na pracodawcy żeruje. Jako właściciel biznesu ponoszacy wszelkie ryzyko, pracujący na to pół życia dlaczego nie ma jeździć mercedesem??? A pracownik tylko fokusem?? Chyba normalne?

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

HiEND nie jest potrzebny do słuchania muzyki.. 

A propo.. nagrań.. jakości.. brzmienia.. polecam.. 1 i 2 część 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

..i Coldplay też jest  

Może co niektórzy.. wyciągną jakieś sensowne wnioski😎

 

Edited by GuruForA

U wielu.. życie to ciągła walka.. nawet ze sprzętem audio..;) ..i pamiętajcie.. gra całe pomieszczenie.. a nie tylko klocki.!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj wg mnie hi end to już biżuteria w świecie audio. Kupują albo tym co całkiem zbywa, albo fanatycy, którzy wciskają każdy procent z dźwięku bez względu na koszt.
Natomiast jest obecnie szeroka masa kupująca niezłe hifi, które jeśli nie wpadnie się w czytanie for wystarcza. Ile jest sklepów dzisiaj audio?? Bardzo dużo wg mnie, radzą sobie też chyba nieźle.


Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.03.2020 o 16:31, Wuelem napisał:

ich pierwsze płyty właśnie brzmiały najtragiczniej.

U mnie jest wręcz odwrotnie. Właśnie jestem pod odsłuchu "God's own medicine" z roku 1986 r. i płyta u mnie gra bardzo fajnie.

Z kolei wydanie z remastrowane z roku 1997 r. rzeczywiście brzmi tragicznie. Zresztą pisałem już o tym.

Może jest też tak, że inaczej oceniamy jakość techniczną nagrań, bo nie sądzę, że systemy audio aż tak różniły się co do reprodukcji dźwięku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, andaudion napisał:

A co to za odpowiedź,

48 minut temu, andaudion napisał:

jaja sobie przygryzłeś czy jak ?

A co to za odpowiedź? 😜 

50 minut temu, andaudion napisał:

Byłem na wielu spotkaniach, w wielu salonach tak jest i tyle.

Są oczywiście i spotkania, prezentacje  z płyt winylowych, bądź CD ale nie można tak generalizować.

Tak generalizować nie można, ale odwrotnie generalizować można? 😜 

52 minuty temu, andaudion napisał:

przychodzą młodzi ludzie z playerkami/telefonami, Penami pełnymi gęstych plików. A tu ktoś wmawia że teraz to tylko badziewie

Nic nie pisałem o badziewiu, nie do mnie te pretensje. 

53 minuty temu, andaudion napisał:

wsród nas są bardzo młodzi ludzie i jest im przykro kiedy ktoś ma o nich takie zdanie.

Nic nie pisałem o młodych ludziach, a tym bardziej nie wyrażałem o nich żadnego zdania. Nie do mnie te pretensje.   

Reasumując, twoje wpisy to konfabulacje.

 


Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.