Jump to content
SynSama

Jazz lżejszy, ale nie kiczowaty (?)

Recommended Posts

Ostatnie płyty Kenny Garretta są właśnie takie - melodyjne, łatwe w odbiorze ale nie kiczowate. W dodatku mogą stanowić wstęp do jego znacznie ciekawszych starszych płyt    

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.04.2020 o 13:30, Witek.K napisał:

Fourplay 🙂 chyba jeszcze nie było, dziwne ... 😉

Fourplay jest bardzo przesłodzony. Ale jedna płytka do dziś bardzo mi się podoba - to ich druga pozycja w dyskografii - Between the Sheets.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 27.04.2020 o 19:53, cortes napisał:

Jesse Cook i pozamiatane...

Fajnie pozamiatane

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Kiedyś założyłem wątek o 'cool jazzie' i roli jaką odegrał w tym stylu Chet Baker. To było dziewięć lat temu, ale temat jest jak najbardziej wartościowy, aktualny i adekwatny dla zagadnienia w tym wątku. Ten styl jazzu, kojarzony z Lennie Tristano, Lee Konitzem, Gary Mulliganem... i oczywiście z Milesem, Taddem Dameronem  i Johnem Lewisem, którzy, jakby nie spojrzeć i nie usłyszeć, dali początek nowemu stylowi, nie ma nic wspólnego ze smooth jazzem i jego pochodnymi. Właśnie kolejnym reprezentantem 'cool' był Chet Baker - muzyk legendarny i znakomicie 'ciepły', chociaż paradoksalnie reprezentował 'styl chłodny', i robił to w sposób mistrzowski. A więc Chet Baker - na nim skupiłbym się przede wszystkim. W jego muzyce jest zawarte wszystko to, czego miłośnicy niebanalnego i nieprzesłodzonego jazzu poszukują. Zacząłbym od płyt nagranych dla duńskiej SteepleChase ze wskazaniem na trzy płytki live z kopenhaskiego Montmartre, chociaż 'Diane' z Paulem Bleyem też 'zabija'.

  • Like 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie odświeżam sobie płyty Steps Ahead i pomyślałem, że ich muzyka pasuje do tego wątku, chociaż jest mniej komercyjna niż szereg tu wymienionych wykonawców, to jednak nie zaliczyłbym tego grania do trudnego jazzu. 
Zespół założył wibrafonista Mike Mainieri i chociaż przez skład przewinęło się sporo ciekawych muzyków takich jak: Eddie Gomez, Michael Brecker, Victor Bailey, Mike Stern, Peter Erskine, Steve Gadd, to właściwie tylko on ciągnął ten zespół do końca.
Początkowo działali pod nazwą Steps. Pierwsze ich płyty są bardziej jazzowe w kierunku post-bop, ale później (gdzieś od Magnetic) panowie zaczynają się komercjalizować i grają jazz trochę lżejszy.
W każdym bądź razie - polecam...mi się tego świetnie słucha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To raczej mainstream, ale tak lekki i melodyjny że aż smooth. Fantastyczni dżentelmeni starej daty i fenomenalna muzyka. Do tego świetnie nagrana. Album 100% wart rekomendacji.

 

  • Like 1

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

A, bym zapomniał o tej damie!

Beegie Adair  to jedna z największych romantyczek w jazzie. To samo co powyżej - niby mainstream, ale tak melodyjnie, że zahacza o smooth. Stara dobra szkoła pianistyki, nienaganna technika, wielka wyobraźnia, a jednocześnie wszystko fenomenalnie trzyma w ryzach. Rytmika jak ze snu. Świetna pianistka, polecam, Robert Makłowicz.

 

Beegie Adair gra Autumn Leaves - naprawdę zapadająca w pamięć interpretacja.

 

Edited by il Dottore
  • Like 3

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe... ze swojej strony dodam The Cinematic Orchestra, Hidden Orchestra- to chyba taki nu-jazz zmiksowany z elektronika, Submition Orchestra (tu dużo elektroniki) -same orkiestry 😄

Edited by awietek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szukalem tej tematyki gdzies w zamysle i znalazlem sie tutajj.

Pomyslalem sobie od razu oł siet, dobrze trafilem. Szukam jednak stacji stream w rzeczonym temacie. Moze ktos, cos..

p.s

@awietek, na co tucana zamieniles?

 

Edited by jimmi

Lubie elektronike, ktora prezentuje moje dzwieki, tak jak to sobie wymarzylem..

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jak mawia moja 97 letnia babcia "i o to chodzi"..

Lubie elektronike, ktora prezentuje moje dzwieki, tak jak to sobie wymarzylem..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jazz lżejszy ale nie kiczowaty.. jak siebie myślę, czego sam bym posłuchał kierując się tym hasłem, to na pewno nie byłby to smooth, bo tam o kicz raczej nie trudno. Kierunków jest wiele jak ma być lekko ale nie kiczowato. Jeden to Blue Note z lat 50-tych i 60-tych. To jest muzyczna kopalnia dla wszystkich, nie tylko początkujących. Drugi, może najbardziej oczywisty kierunek to ECM, ACT, klimaty z jednej strony ambitne, z drugiej raczej spokojne, przez wielu na pierwszy rzut ucha zwane plumkaniem, ale to zwykle złudzenie. Może być i Możdżer jak nie ma nic innego pod ręką. A trzeci kierunek to współczesny jazzowy mainstream, powiedzmy Joshua Redman, Brad Mehldau czy nawet Branford Marsalis na dobry początek. Będzie lekko, nie będzie kiczowato, ale nie będzie też lepko-słodkiego smooth. Jest też czwarty kierunek, mocno uproszczony współczesny jazz, przyprawiony pop-music, powiedzmy jako najmocniejszy przedstawiciel niech będzie E.S.T. Czy nie lepiej właśnie tak ugryźć temat?

Edited by Drizzt
  • Like 1

This ain't no party, this ain't no disco • This ain't no fooling around • No time for dancing, or lovey dovey • I ain't got time for that now

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomniałem przypomnieć o chyba najlepszym kompromisie pomiędzy jazzem, a popem i tutaj bez zbędnych dywagacji na czoło wysuwa się przecież Lester Bowie i jego projekty - obojętnie co robił ten muzyk, to zawsze był to najwyższy poziom. Jeden z nielicznych, który potrafił niemalże w idealny sposób zbalansować jazzowe zakrętasy z popową piosenką.

R-1125268-1317032839.jpeg.jpg R-1312292-1510051368-8696.jpeg.jpg R-2843335-1303584939.jpeg.jpg

R-1312364-1495046975-7278.jpeg.jpg R-1312315-1561898824-6393.jpeg.jpg R-1312435-1208746345.jpeg.jpg

R-1312443-1249668042.jpeg.jpg

  • Like 2

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 5/21/2020 at 11:54 PM, jimmi said:

 

@awietek, na co tucana zamieniles?

 

tesknie za nia... rozgladam sie zeby znalesc cos w dobrych pieniadzach... a na razie Oxygene.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może kubański jazz? Zderzenie dwóch osobowości na tej płycie - Chucho Valdés to kubański pianista jazzowy znany chociażby z Irakere, syn Bebo Valdésa, także pianisty, szefa muzycznego słynnego hawańskiego klubu Tropicana. A Concha Buika choć korzenie ma w Gwinei Równikowej, to urodziła się na Majorce i młodość spędziła wśród tamtejszych Cyganów. Murzyński głos i cygańska muzykalność.

Ta właśnie para nagrała piękny album z kubańskimi klasykami. Jest lekko ale poziom kiczu zerowy. 🙂

 

 

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

George Winston, choć niektórzy nie zaliczają go do jazzu.

 

Lubię typa, od kiedy milion lat temu bzykałem fajną kobitkę, która nieustannie wzdychała, jak to ona cholernie tęskni do męża, którego wzięli w onuce na północ Polski.

 

Winston brzęczał w tle z uśmiechem na pysku.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Bezlitosna Niusia napisał:

Lubię typa, od kiedy milion lat temu bzykałem fajną kobitkę, która nieustannie wzdychała, jak to ona cholernie tęskni do męża, którego wzięli w onuce na północ Polski.

Tak trzymać Bezlitosna !!!! Życie trzeba chwycić za jaja i ściskać jak w imadle !!! Yeeaaah !!!

9 godzin temu, il Dottore napisał:

A może kubański jazz? Zderzenie dwóch osobowości na tej płycie - Chucho Valdés to kubański pianista jazzowy

Się spróbuje ;-).

W dniu 24.05.2020 o 14:45, Chicago napisał:

Lester Bowie

Czuję w kostce, że mi podejdzie :-))) Czeka na odsłuch !!!

W dniu 23.05.2020 o 15:52, Drizzt napisał:

Brad Mehldau czy nawet Branford Marsalis na dobry początek. Będzie lekko, nie będzie kiczowato, ale nie będzie też lepko-słodkiego smooth. Jest też czwarty kierunek, mocno uproszczony współczesny jazz, przyprawiony pop-music, powiedzmy jako najmocniejszy przedstawiciel niech będzie E.S.T. Czy nie lepiej właśnie tak ugryźć temat?

Brada próbowałem, no nie wiem, czy tak lekko ..;-)

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.05.2020 o 18:48, soundchaser napisał:

Właśnie odświeżam sobie płyty Steps Ahead i pomyślałem, że ich muzyka pasuje do tego wątku, chociaż jest mniej komercyjna niż szereg tu wymienionych wykonawców, to jednak nie zaliczyłbym tego grania do trudnego jazzu. 

Sztos !!!!

W dniu 10.05.2020 o 16:40, soundchaser napisał:

Fourplay jest bardzo przesłodzony. Ale jedna płytka do dziś bardzo mi się podoba - to ich druga pozycja w dyskografii - Between the Sheets.

Fourplaya uwielbiam. Nie wszystkie wszak płyty, ale tak z połowa twórczości podchodzi mi bardzo.

Edited by SynSama

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostajemy w latynoskich klimatach. Skoro był Chucho to teraz jego sławny ojciec - Bebo Valdés a zaśpiewa boski Diego El Cigala.

 

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu okładka płyty koncertowej dwóch utalentowanych panów, gdyby ktoś był zainteresowany. Jest CD i DVD.  Koncert zarejestrowano na Majorce.

Jak to się mówi - wykon na obłędnym poziomie. 🙂

26d4018e728718c0d274b1f7adde0aaf.jpg?r=1

Edited by il Dottore

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może rewizyta słynnego albumu 'Spaces' Larry Coryella z 1970? Płytka 'Spaces Revisited' jest z 1997 roku. Tak samo dobra jak i pierwowzór, a może i lepsza, w każdym razie rozgrzewa do dziś. Co prawda mamy fusion, ale jest to całiem przystępny fusion i przede wszystkim zajefajnie zagrany. Płyta świetnie nagrana. Co jeszcze? Same gwiazdy i wirtuozeria - ale jest muzykalnie i sympatycznie, a o to przecież chodzi. No i ta jakość nagrania!

 

I spróbuj Jeffa Goluba - miękko, ale sympatycznie. Pierwsze trzy płyty dla Blue Mooon są the best - póżniej jest już różnie. Generalnie soft, ale z fajnymi funkowymi klimatami. Lubię.

 

 

  • Like 1

Parker's Mood

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i sztandarowa kooperacja starego kubańskiego jazzowego wyjadacza Bebo Valdesa (85 lat na karku ale wciąż alive and kicking!) i urodzonego w Madrycie Cygana Diego Ramóna Jiméneza Salazara, znanego jako El Cigala (czyli Cykada), poety i pieśniarza flamenco, który na wszelki wypadek posiada też paszport Republiki Dominikany, bo z Cyganami nigdy nie wiadomo... 😉

Chłopaki dorobili się Grammy, podwójnej czy potrójnej platyny i skosili za ten album jeszcze mnóstwo innych nagród (nie wspominając o górze hajsu 😉 ). Sławy nie skosili, bo już przystępując do realizacji obydwaj mieli legendarny status. To też takie trochę fusion - charakterystyczny zaśpiew flamenco (super słychać to też u Buiki wychowanej z Cyganami) i atmosfera legendarnych kubańskich klubów z czasów nieodżałowanego Fulgencio Batisty.

Szukajcie albumu Lagrimas Negras!

 

zep.jpg

Edited by il Dottore

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Chicago napisał:

'Spaces' Larry Coryella

Jeśli Coryell to polecam też bardzo przyjemną płytkę, nagraną w znanym trio, do której chętnie wracam: "Traffic" z 2006 r.
Jakość realizacji również wzorowa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Chicago napisał:

I spróbuj Jeffa Goluba - miękko, ale sympatycznie. Pierwsze trzy płyty dla Blue Mooon są the best - póżniej jest już różnie. Generalnie soft, ale z fajnymi funkowymi klimatami. Lubię.

Jeff daje radę. Larry jak na moje ucho troszkę za bardzo porozrzucany ;-)

17 godzin temu, il Dottore napisał:

No i sztandarowa kooperacja starego kubańskiego jazzowego wyjadacza Bebo Valdesa

Tu już za bardzo latino ;-) 

8 godzin temu, soundchaser napisał:

Jeśli Coryell to polecam też bardzo przyjemną płytkę, nagraną w znanym trio, do której chętnie wracam: "Traffic"

Porozrzucani są ;-).

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, SynSama napisał:

Tu już za bardzo latino

Ja bywam na Teneryfie co roku albo i dwa razy do roku (teraz będzie częściej, bo kolega kupił tam mieszkanie, więc jest darmowa meta 😉 ) i w związku z tym jestem do latino bardzo wdrożony! 🙂

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, il Dottore napisał:

Ja bywam na Teneryfie co roku albo i dwa razy do roku (teraz będzie częściej, bo kolega kupił tam mieszkanie, więc jest darmowa meta 😉 ) i w związku z tym jestem do latino bardzo wdrożony! 🙂

Pewnie w takich okolicznościach przyrody to bardziej wchodzi.....

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minut temu, SynSama napisał:

Pewnie w takich okolicznościach przyrody to bardziej wchodzi.....

 

  • Haha 1

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ode mnie dla Was w niedzielny poranek :-)

Przechwytywanie.JPG

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yellojackets "Altered State" ?

A czemu nie :-) ?

Przechwytywanie.JPG

  • Like 1

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest jazz wyszukany a jednocześnie lekki. Panowie poruszają się w stratosferze, ani jednej fałszywej nuty, a rytm trzymany żelazną ręką.

Żeby było weselej - bez sekcji rytmicznej! 🙂

 

 

Edited by il Dottore

"among all those NOS/R2R DACs that I could actually afford, the MHDT Labs DACs were the sexiest, most musical, most engaging and addictive listens that I had" [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.