Jump to content
IGNORED

Śmieci


blomin
 Share

Recommended Posts

Przysłało mi mi ostatnio do domu (zabudowa jednorodzinna) świstek urzędowy z info, że:

Jeśli tylko założę u siebie, swój kompostownik (zapewne musi w tym przypadku osądzić sprawę spec. "kumisja", o jego normatywach techn.), to będę mógł wystąpić o zniżkę w opłatach miesięcznych "wysokości"= 4 zł./miesiąc ?

Wtedy też nie dostarczą mi już brązowych worków na bio-odpady (w tym zielone z ogródka, do tej pory wywożone raz na 2 tyg.).

Wszystko sam sobie "wetkam" do tego  kompostownika...tyko jaki by on by musiał być dupny, aby pomieścić wszystkie, całoroczne zielone obcinki (u mine średnio na rok to jest ok. 40-60 worów nabitych obcinkami i koszeniem całej "zieleniny", nie licząc innych bio-odpadków? ...i to wszystko za "zysk" w postaci 4 zł miesięcznie nie wspominając koszcie stworzenia jebutnego kompostownika...normalnie poyebałło kogoś?

 

Edited by iro III
Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Ja mieszkam w Łodzi. Żadnych worków nie dostajemy.

Trawy z koszonego trawnika nie zwieram od zawsze, natomiast cięte tuje itd zabierają .

Natomiast jesienią miałem kumulację z 2 letnich odpadów gałęzi, krzewów i wierzby. PAliłem to przez 2 dni.

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, stench napisał:

Trawy z koszonego trawnika nie zwieram od zawsze

Nie dbam o trawę, aż tak by mieć TRAWNIK. Mam tego w sumie niewiele (ok. 100m2) trawnika, a raczej łączki, którą koszę raz na 2-3 tyg.

Po takim czasie jest to trochę z długie by zostawiać po koszeniu na miejscu.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, iro III napisał:

Przysłało mi mi ostatnio do domu (zabudowa jednorodzinna) świstek urzędowy z info, że:

Jeśli tylko założę u siebie, swój kompostownik (zapewne musi w tym przypadku osądzić sprawę spec. "kumisja", o jego normatywach techn.), to będę mógł wystąpić o zniżkę w opłatach miesięcznych "wysokości"= 4 zł./miesiąc ?

Wtedy też nie dostarczą mi już brązowych worków na bio-odpady (w tym zielone z ogródka, do tej pory wywożone raz na 2 tyg.).

Wszystko sam sobie "wetkam" do tego  kompostownika...tyko jaki by on by musiał być dupny, aby pomieścić wszystkie, całoroczne zielone obcinki (u mine średnio na rok to jest ok. 40-60 worów nabitych obcinkami i koszeniem całej "zieleniny", nie licząc innych bio-odpadków? ...i to wszystko za "zysk" w postaci 4 zł miesięcznie nie wspominając koszcie stworzenia jebutnego kompostownika...normalnie poyebałło kogoś?

 

Niema czegoś takiego w Prawie Budowlanym jak wymiary i wygląd kompostownika są tylko odległości od płotu i budynków 7/15m. Komisje nie chodzą bo jest Covid. Ja na dzikiej działce zostawiam skoszona trawę ,w lato po pierwszym deszczu nie ma po niej śladu

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, iro III napisał:

Przysłało mi mi ostatnio do domu (zabudowa jednorodzinna) świstek urzędowy z info, że:

Jeśli tylko założę u siebie, swój kompostownik (zapewne musi w tym przypadku osądzić sprawę spec. "kumisja", o jego normatywach techn.), to będę mógł wystąpić o zniżkę w opłatach miesięcznych "wysokości"= 4 zł./miesiąc ?

Wtedy też nie dostarczą mi już brązowych worków na bio-odpady (w tym zielone z ogródka, do tej pory wywożone raz na 2 tyg.).

Wszystko sam sobie "wetkam" do tego  kompostownika...tyko jaki by on by musiał być dupny, aby pomieścić wszystkie, całoroczne zielone obcinki (u mine średnio na rok to jest ok. 40-60 worów nabitych obcinkami i koszeniem całej "zieleniny", nie licząc innych bio-odpadków? ...i to wszystko za "zysk" w postaci 4 zł miesięcznie nie wspominając koszcie stworzenia jebutnego kompostownika...normalnie poyebałło kogoś?

 

Chlopie, to Ty masz tam luxusy! Ja dostalam podobne pismo, mi zaproponowano natomiast za rezygnacje z kubla BIO na rzecz wlasnego kompostownika - 1PLN miesiecznie! To jest dopiero interes, tymbardziej ze do marca odpady BIO zabieraja raz na 2 MIESIACE, a co 2 tygodnie tylko w sezonie letnim marzec-pazdziernik. Dodam tylko, ze mamy dosc spora dzialke, i ja kubel BIO zapelniam po 15min koszenia, a kosze ponad 2 godziny ciurkiem.. :), od 2-3 razy w miesiacu to sobie wyobraz. Nie wspomne o podcinaniu calej reszty, bo w 2 lata uzbieralam juz z tylu dzialki halde z ktora nie mam co zrobic..

'Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.' 

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy
56 minut temu, Natalia Cattiva napisał:

Nie wspomne o podcinaniu calej reszty, bo w 2 lata uzbieralam juz z tylu dzialki halde z ktora nie mam co zrobic..

Ja to palę . Musi być sucho . Ognisko rozpalam koło 10 kończę koło 15 . JAk ludzie w pracy. Tujek nie pal bo dymu jak z opony. Wierzba pali się nawet mokra

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, iro III napisał:

Przysłało mi mi ostatnio do domu (zabudowa jednorodzinna)

To jest największa zaraza śmieciowa tzn. mieszkańcy domów z zabudowy jednorodzinnej

Codziennie z rana widzę luksusowe auta i ich właścicieli wyrzucających śmieci do blokowych kontenerów

Trudno to pojąć ponieważ opłaty wcale nie są wysokie

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Frank napisał:

Codziennie z rana widzę luksusowe auta i ich właścicieli wyrzucających śmieci do blokowych kontenerów

Trudno to pojąć ponieważ opłaty wcale nie są wysokie

Nie wiem jak gdzie indziej ale u mnie nie ma możliwości aby nie opłacać i nie korzystać z wywozu odpadów komunalnych.

Zakres w jakim mi odbierają odpady i częstotliwość, w zupełności mi wystarcza.

Musiałbym chyba na głowę dotkliwie zaniemóc, by latać ze śmieciami do blokowych kontenerów - kilometr, dalej(?).

Po to (m.in.) mieszka się w zabudowie jednorodzinnej, aby żyć jak najdalej od blokowisk? Czy czegoś nie rozumiem?

Tak że, uprzejmie proszę nie wrzucać do jednego "brzydkiego wora" wszystkich mieszkańców zabudowy jednorodzinnej!

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, iro III napisał:

Tak że, uprzejmie proszę nie wrzucać do jednego "brzydkiego wora" wszystkich mieszkańców zabudowy jednorodzinnej!

Nie stosuję zasady zbiorowej odpowiedzialności,to tylko dygresja wynikająca z codziennych obserwacji

Do głowy mi by nie przyszło by napiętnować kogoś z powodu miejsca zamieszkania

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Mam zdanie jak @iro III

Mieszkam również blisko lasu i śmieci tam od groma.

Coś mi się zaczyna wydawać, że to może robota budowlańców którzy biorą kasę za posprzątanie albo w zakres ich usługi wchodzi "posprzątanie".

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

Kilka lat temu za przyjęcie przez wysypisko gruzu było 60 zł, za reszte 200zł /tona. Zgłosić śmiecenie albo podrzucanie śmieci do Straży Miejskiej/Wiejskiej.Mandacik był 500.- plus sprzątanie nie wiem jak teraz.A z trawa wystarczy wysypywać na jakąś skarpę a pod spodem jakaś gruba kora tzn.żeby trawa miała przewiew.A resztę załatwia przyroda.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, stench napisał:

Mieszkam również blisko lasu i śmieci tam od groma.

W mojej okolicy piękne do niedawna tereny leśne przeznacza się pod zabudowę jednorodzinną, niekiedy nawet ciekawa architektonicznie. Niestety idzie za tym zaśmiecanie "czynnego" jeszcze lasu pozostałościami budów i remontów. I nikt tak naprawdę tego procederu nie ściga. Z sentymentem wspominam czasy, kiedy w lesie leżała, co najwyżej martwa świnia lub szczątki wołu.

Każdy okres ma swoich śmieciarzy. W latach 1960-80 przyrodę - stawy i lasy - zanieczyszczały szpitale, a od lat 1980 szambiarze. O wypalaniu najgorszych śmieci z plastykiem włącznie w prywatnych kotłowniach już nie wspomnę. To trwa do dziś. Tu społeczeństwo jest głupie, nieodpowiedzialne  i czuje się bezkarne, bo państwo działa jedynie teoretycznie.

 

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, blomin napisał:

Przy zabudowie jednorodzinnej zrobienie małego kompostownika to zaden problem. Ja mam taki ze 2mkw. I dylemat bio z głowy. A żona jaką ma frajde jak podsypie kwiatki własno zrobioną pruchnicą. 

Ale do kompostownika 2mkw nie wpakujesz 10 taczek trawy

Link to comment
Share on other sites

 

12 godzin temu, blomin napisał:

Przy zabudowie jednorodzinnej zrobienie małego kompostownika to zaden problem. Ja mam taki ze 2mkw. I dylemat bio z głowy. A żona jaką ma frajde jak podsypie kwiatki własno zrobioną pruchnicą. 

Jakby to ujac, wszystko uzaleznione jest od powierzchni dzialki. Przy niewielkiej zgodze sie ze 2mkw kompostownika starczy. Natomiast sprawa sie nieco komplikuje w przypadku dzialki 0,25HA, kompostownik wielkosci 2mkw, wpada jak do studni na metrazu 2,500mkw..

'Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.' 

Link to comment
Share on other sites

Akurat właśnie mam 2 ary z czego ar jako ogrodek warzywny. Przy 0.25ha trza improwizować i tyle. 

Powiekszyc kompost dzdzownice z czasem pomogą, . Reszte w stóg i dorzucac do bio. A jesli tego aż tyle to ten raz w roku kontener zamowic i tyle. Nie trzeba przeciez grac w golfa. Poczytaj fora moze cos ktos wykombinował cos. 

 

 

Edited by blomin
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, blomin napisał:

A moze rozejrzeć się czy niedaleko nie mieszka jakiś rolnik i pogadac. Może podjedzie albo przyczepka i ahoj. 

Minusem jest problematyczny wjazd do mnie, busem trzeba sie gimnastykowac, a traktor rolnika bezkolizyjnie nie wjedzie (w planach jest modernizacja wjazdu..), bo jadac po to co mialby zabrac zdewastuje mi to, po czym wolalabym zeby nie jezdzil, z drugiej strony nosic to z jednego konca dzialki na drugi.. hmm.., w golfa na dzialce nie grywwam, natomiast uprawiam tez pomidory od zeszlego roku i w planach mam powiekszyc areal przeznaczony na pomidory, bo jak juz w innym watku wspominalam, nie ma takiej ilosci pomidorow, ktorej bym nie wykorzystala.

'Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.' 

Link to comment
Share on other sites

49 minut temu, blomin napisał:

Nie masz faceta żeby go za jaja złapać, niech kombinuje? Skoro jestes dziewuchą? Niech pomysli. Jakis olx czy czos. Zaoferowac kumus trawę do zabrania. Opisac sprawe. Trochę inicjatywy i kropka. 

Powiedzmy, ze na tle innych rzeczy, na chwile obecna ten problem jest nieistotny..

'Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.' 

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy
1 godzinę temu, blomin napisał:

Nie masz faceta żeby go za jaja złapać, niech kombinuje? Skoro jestes dziewuchą? Niech pomysli. Jakis olx czy czos. Zaoferowac kumus trawę do zabrania. Opisac sprawe. Trochę inicjatywy i kropka. 

Mój tata ma kozy i kury i od nikogo żadnej trawy nie chcę. Zwłaszcza, że takiej skoszonej ,brudnej, z piachem to zwierzaki nie chcą. Twoje ścinki Twój problem.

Masz dobre pomysły to zrób z niech potrawy wege i zamroź. Będzie jedzenie na całą zimę.

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Ja skoszonej trawy nie zbieram. Wszystko zostaje na trawniku. - (mam angielski).

Innym wyjściem jest spakowanie świeżej trawy i do wywózki,

Jak jest jesień i mam dużo liści(w tym z orzechów i wierzby to je trochę trzymam na pryźmie (mocno sie redukują) i wtedy wory i wywózka.( można do tego dodać trawę z całego roku).

Gałęzie palę.

" Mądry głupiemu ustępuje więc głupota triumfuje"

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.