Jump to content
SłuchaczX

Niszczą nam muzykę - loudness war, czy jest jeszcze nadzieja

Recommended Posts

15 minut temu, SłuchaczX napisał:

To na pewno rozwiązało by problem loudness war.

Dlaczego zatem tak nie jest. Proces masteringu jest pewnie dość czasochłonny. Przypuszczam, że dla obu wersji trzeba by było robić osobny mastering, być może nawet od początku czyli od obróbki osobno każdego wokalu, instrumentu, itp. Bo to pewnie nie jest tak, że gotowa wersja z dużym DR jest potem remasterowana jakimś filtrem i już mamy tą drugą. Może dla niektórych albumów tak by się dało, może nawet są odpowiednie narzędzia. Jednak i tak domyślnie trzeba by liczyć, że będzie wykonywany podwójny mastering dla każdego albumu. Oznacza to oczywiście koszty w postaci pracy specjalistów, koszty produkcji dwóch rodzajów fizycznych nośników, itp. Nawet w wersji cyfrowej przestrzeń na pliki też kosztuje.

A zatem to kosztuje. Przy jednej wersji zysk jest pomniejszony o jeden komplet tego wszystkiego i nawet jeżeli koszt drugiego wydania nie będzie aż tak duży w stosunku do zysków, to w obecnym świecie gdzie arkusz kalkulacyjny w księgowości jest najważniejszy nikt bez parcia rynku tego nie będzie robił.

Ale byłoby fantastycznie gdyby wytwórnie domyślnie wypuszczały dwie wersje albumów, chociażby tych lepszych artystów.

Przypuszczam , że wytwórnie wiedzą o tym problemie ....Tylko  koszt produkcji przewyższał by zysk z ich sprzedaży dla niszowej grupy ewentualnych nabywców... Dziwnym trafem tylko Japończykom opłaca się wydawać płyty w audiofilskich formatach w formie nośników fizycznych...I cały świat audiofilów  jest ich klientami.

Edited by jacekm22

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, SłuchaczX napisał:

A swoją drogą ciekawy masz tok myślenia

Zwyczajny :-)

Politykę robi się za pomocą pieniędzy, a pieniądze za pomocą polityki. Ot, taki przypadek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.10.2020 o 07:39, file-moon napisał:

Spokojnie obecnie LP sprzedaje sie wiecej jak CD.

Nieprawda 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Piszecie o okradaniu kosztach, oszczędnościach, itp. Ktoś może mi wytłumaczyć jaki jest koszt wydania dobrze nagranej płyty? I takiej mocno skompresowanej? Pytam poważnie, nie znam się na tym. Gdzie powstaje oszczędność? Na etapie studia, masteringu, tłoczenia? Jakie to są pieniądze?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, jacekm22 napisał:

Tylko  koszt produkcji przewyższał by zysk z ich sprzedaży dla niszowej grupy ewentualnych nabywców

Nie wydaje mi się, że koszt produkcji by się nie opłacał, no chyba że dla na prawdę baaardzo niszowej grupy odbiorców. Właściwie to chyba w tej chwili to trudno byłoby określić ilu nabywców "dobrej" wersji albumu by się znalazło. Ja na pewno tylko takie wersje bym kupował. I to nie ważne o jaki gatunek muzyki by chodziło - każdy u mnie byłby w dobrej wersji. Natomiast jaką wersję by wybrał "przeciętny" klient? Jeżeli widziałby na półce dwie wersje - jedną opisaną jako "HiFi Audio" czy Hi DR Audio" to przy podobnej cenie wybrałby pewnie tą Hi-coś tam. To oczywiście wynika z chciwości. Jeżeli mamy do wyboru dwie rzeczy i jedna jest opisana jako super, professional, premium to właśnie tą wybierzemy. Tak w ogóle to ostatnio te wersje premium w cenach wersji entry to straszny badziew. Ale za to przynoszący świetny zysk.

4 godziny temu, Allmr napisał:

Piszecie o okradaniu

Z tym okradaniem to trochę za daleko się posunąłeś. No chyba, że chodzi Ci o okradanie nas melomanów z muzyki w rzetelnej jakości.

5 godzin temu, jacekm22 napisał:

Dziwnym trafem tylko Japończykom opłaca się wydawać płyty w audiofilskich formatach w formie nośników fizycznych...I cały świat audiofilów  jest ich klientami.

No właśnie, jak oni to robią. Bo nie ulega wątpliwości, że jeżeli chcesz kupić płytę w bardzo dobrej jakości to tylko w Japonii.

Edited by SłuchaczX

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różnice są na etapie aranżacji a nawet wcześniej koncepcji muzyki. Zapomnijcie.

  • Thanks 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta cała dyskusja w pewnych kategiriach nie ma sensu. Dlaczego ? Dlatego że jest wielu artystów którzy nagrywają w audiofilskich wytwórniach i ich płyty brzmią świetnie. I nie są to jednorazowe "wybryki" artysty tylko świadome działanie. Porównanie ich płyt z płytami wydawanymi  byle gdzie to jest przepaść . Więc ciągle powtarzam że można nagrywać z doskonałą jakością , wystarczy tylko chcieć. Niestety najbardziej mnie drażni fakt że przeważnie to najbardziej  dziadowskie brzmienie fundują nam ci najbogatsi i najbardziej znani wyniesieni na piedestał muzycy. Szkoda im kasy i to nie podlega dyskusji. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, przemak napisał:

Różnice są na etapie aranżacji a nawet wcześniej koncepcji muzyki. Zapomnijcie.

Czyli nie o pieniądze tu chodzi?

Bo jak rozumiem, kwestie o których piszesz podzielone przez cenę setek tysięcy płyt to nie jest jakaś dramatycznie wysoka kwota? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Darek67 napisał:

Ta cała dyskusja w pewnych kategiriach nie ma sensu. Dlaczego ?

Bo dzisiejszych nagrań słucha się świetnie na słupkach przy 70-80dB. A marudy równie dobrze mogą spróbować zwrócić w OBI wiertarkę udarową 2000W, bo podczas wkręcania śrub, nie da się jej utrzymać jedną ręką.

-----

12 godzin temu, przemak napisał:

Różnice są na etapie aranżacji a nawet wcześniej koncepcji muzyki. Zapomnijcie.

Ot to! Taka a nie inna relizacja to element dzieła sztuki.

Mam taką płytę, gatunek szeroko rozumiany rock/metal, gdzie słuchając odnosi się wrażenie, że w każdym głośniejszym momencie, ktoś kręci gałką volume na ułamek sekundy w lewo. Ot taki środek wyrazu artystycznego. Na Boga! To nie ma udawać muzyki granej na żywo - to muzyka na żywo jest nieudolną próbą odtworzenia nagrania.

-----

16 godzin temu, Allmr napisał:

Piszecie o okradaniu kosztach, oszczędnościach, itp. Ktoś może mi wytłumaczyć jaki jest koszt wydania dobrze nagranej płyty? I takiej mocno skompresowanej? Pytam poważnie, nie znam się na tym. Gdzie powstaje oszczędność? Na etapie studia, masteringu, tłoczenia? Jakie to są pieniądze?

Kosztem produkcji muzyki "dobrze zrealizowanej", jest spadek sprzedaży muzyki skompresowanej. Jednego można być pewnym: nie opłaci się.

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.10.2020 o 06:05, szpotek73 napisał:

nie rozumiem 😐

W zasadzie cały Twój post można streścić tymi dwoma słowami.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Allmr napisał:

Czyli nie o pieniądze tu chodzi?

Bo jak rozumiem, kwestie o których piszesz podzielone przez cenę setek tysięcy płyt to nie jest jakaś dramatycznie wysoka kwota? 

Nie wiem, o jakich kwotach można mówić w przypadku życzenia "panie Sting, te gitary pan masz przesterowane, mnie się to nie podoba, pan weź to zagraj na akustycznych, i perkusja niech mnie tak nie barabani tylko tak szeleści, bo to mnie się też nie podoba".

  • Like 1

nagrywamy.com

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, przemak napisał:

Nie wiem, o jakich kwotach można mówić w przypadku życzenia "panie Sting, te gitary pan masz przesterowane, mnie się to nie podoba, pan weź to zagraj na akustycznych, i perkusja niech mnie tak nie barabani tylko tak szeleści, bo to mnie się też nie podoba".

Na ebay znalazłem płytę Stinga za £9.99. Odjąć od tego koszty... co za bezczelny b.c, tyle kasy bierze, a płytę po swojemu realizuje!?

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo nagrywania w okropnej epoce loudness war to apokaliptyczne granie z szyldem kapeli Rammstein dla mnie zawsze (od Herzeleid) było rzetelnie zrealizowane.

Jakoś nie narzekam na słabiznę nagraniową.

 

 

Klipy też mają szczególne.

 

~Język swędzącego przyrodzenia zmienia świat nauki~

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.10.2020 o 09:17, szymon1977 napisał:

To nie ma udawać muzyki granej na żywo - to muzyka na żywo jest nieudolną próbą odtworzenia nagrania.

kwintesencja tego forum -trolling level master,gratuluję😄 idż chociaż raz na koncert,jakikolwiek

 

21 godzin temu, szymon1977 napisał:

W zasadzie cały Twój post można streścić tymi dwoma słowami.

to była ironia,inteligentny człowiek by zrozumiał,jeśli nie słyszysz loudness w nagraniach to współczuję ,słuch do wymiany....

nie odpowiadaj,proszę,dyskusja z głuchym jest bezsensowna

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość słuchających muzyki nie są audiofilami. Jakość ma dla nich niewielkie znaczenie, oni słuchają muzyki a nie dźwięków a skompresowana muzyka jest dużo łatwiejsza w odbiorze bo wszystko słychać i gotując w kuchni, słuchając w aucie czy idąc ulicą ze słuchawkami na uszach wszystko słychać, nic nie jest maskowane szumem otoczenia. To audiofile są dziwnymi ludźmi, którzy potrafią godzinę siedzieć bez ruchu między kolumnami, wsłuchując się w jakieś dziwne niuanse dźwiękowe. Sorry panowie ale taka jest prawda.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, przmor napisał:

audiofile są dziwnymi ludźmi, którzy potrafią godzinę siedzieć bez ruchu

Nie potrafię

Nie potrafiłem i nigdy nie będę zamierzał się naumieć tego bezruchu.

Słucham wstrząsająco i w ruchu.

Patrz 2-3 posty wstecz ( ten o Rammstein).

PS.

Kwintesencja rozterek jest taka, że brak referencyjnego wzorca obecnie.

~Język swędzącego przyrodzenia zmienia świat nauki~

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, przmor napisał:

są dziwnymi ludźmi, którzy potrafią godzinę siedzieć bez ruchu

ostatnio siedziałem na  tak długim koncercie muzyki klasycznej - była jedna przerwa ,na widowni nikt nie wiercił się i nie jadł popcornu,nie rozmawiał ,wszyscy słuchali - rzeczywiście bardzo dziwni ludzie😄

Teraz, xetras napisał:

Słucham wstrząsająco i w ruchu.

ja też,na koncertach heavy metal,inaczej się ni da przy tej muzyce🙂

2 godziny temu, przmor napisał:

skompresowana muzyka jest dużo łatwiejsza w odbiorze

nie dla mnie ,mnie niesamowicie męczy

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, xetras napisał:

Mimo nagrywania w okropnej epoce loudness war to apokaliptyczne granie z szyldem kapeli Rammstein dla mnie zawsze (od Herzeleid) było rzetelnie zrealizowane.

O tak! Rammstein to bardzo dobry przykład. Przez lata wypracowali własne brzmienie, i narzekania antyszczepionkowców, płaskoziemców czy innych audiofili ich nie dotyczą. Rammstein brzmi tak, jak ma brzmieć, i nie ważne ile by mu DR nie wyszło.

-----

5 godzin temu, szpotek73 napisał:

idż chociaż raz na koncert

Umknęło Ci widzę, że większości muzyki, która w najróżniejszych formach jest odtwarzana, w ogólne nie towarzyszy muzyka na żywo. Często artyści nie są nawet w stanie zagrać na żywo wszystkiego, co nagrali na płycie. Dziś produktem samym w sobie jest cd/plik/streaming, a koncert rzeczą wtórną, która czasem wogóle nie występuje. A nawet jeśli, to większość pasjonatów muzyki, w ogóle na koncerty nie chodzi.

5 godzin temu, szpotek73 napisał:

to była ironia

Miała być ironia, a wyszła przykra prawda.

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, szymon1977 napisał:

, to większość pasjonatów muzyki, w ogóle na koncerty nie chodzi.

bzdura roku

 

Teraz, szymon1977 napisał:

wyszła przykra prawda

tak ,prosiłem ,żebyś nie odpisywał bo piszesz idiotyzmy np. takie:

 

Teraz, szymon1977 napisał:

Często artyści nie są nawet w stanie zagrać na żywo wszystkiego, co nagrali na płycie

to nie artyści

Teraz, szymon1977 napisał:

Rammstein brzmi tak, jak ma brzmieć,

skąd wiesz jak ma brzmieć -ja byłem na koncercie i wiem -ty nie

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, szpotek73 napisał:

to nie artyści

A to rozkapryszony bachor.

3 godziny temu, szpotek73 napisał:

skąd wiesz jak ma brzmieć -ja byłem na koncercie i wiem -ty nie

Ale cd zazwyczaj nie ma brzmieć jak muzyka na żywo, to tylko audiofilski zabobon. Ja też chodzę na koncerty, całe szczęście, że moi ulubieni artyści brzmią z cd lepiej. Ale nue słucham bluesa, jazzu, muzyki jladycznej, itd, itp.

3 godziny temu, szpotek73 napisał:

piszesz idiotyzm

Wykaż mój błąd, albo sp...

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.10.2020 o 09:17, szymon1977 napisał:

muzyka na żywo jest nieudolną próbą odtworzenia nagrania

idiotyzm   

bez odbioru

  • Thanks 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, szpotek73 napisał:

idiotyzm   

bez odbioru

A pocałuj Ty mnie w d...

Teraz to już może być bez odbioru. W obelgach 1:1.

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, szymon1977 napisał:

Wykaż mój błąd, albo sp...

 

Teraz, szymon1977 napisał:

A pocałuj Ty mnie w d...

a kysz internetowy trollu,kulturę pokazałeś 🤣

  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pyskowałeś - w pysk dostałeś. W, temacie nienpokazałeś nic, poza nieuzasadnionym odrzucaniem niewygodnych faktów.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szputuś, dziecko drogie. Skoro po obejrzeniu filmu wiesz* w jak trudnej dla audiofila znalazłeś się sytuacji, to zrozum, że masz z niej dwa wyjścia:

- ograniczyć swoje audiofilskie zakupy do produktów przeznaczonych dla audiofilów,

- gdy jednak kupisz produkt przeznaczony dla pospólstwa, to używaj go zgodnie z przeznaczeniem (słupki maks 6,5'' na basie, głośność 70-80dB).

To dział Muzyka, a pospólstwo jest z muzyki zadowolone. Bo dzięki takiej a nie innej realizacji, muzyka dostarcza pospólstwu radość słuchania chociażby na bluetooth speakerze kupionym na targu za 100zł. Narzekania garstki audiofilów to cena, jaką artyście bez rozterek płacą.

-----

* - obawiam się, że jedyne co zrozumiałeś z filmu, to komentarze pidobnych Tobie ignirantów o przerośniętej samoocenie.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ale muzyka grana w sali koncertowej, grana jest „ na żywioł „ wpadki, fałszywe nuty wpisane w ten proceder. W studio nagrań wszystko cacy, powtórki do skutku, satysfakcjonujące-realizatora?, zespół ? Kogoś .

I weź teraz zagraj na koncercie tak samo, chyba się nie da 😉

Dawaj innym to samo, co chciałbyś Ty dostać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, szymon1977 napisał:

To dział Muzyka

to dział muzyka na forum skupiającym pasjonatów ceniących jakość dzwięku - sposób realizacji nagrania jest jednym ze sposobów na tę jakość,bo od niego wszystko się zaczyna

 

3 godziny temu, szymon1977 napisał:

ograniczyć swoje audiofilskie zakupy do produktów przeznaczonych dla audiofilów

no i tak robię,nie kupuję płyt zepsutych loudnesem ,zrozum ,że ja słyszę to bardzo wyrażnie i odbiera mi to przyjemność słuchania muzyki

 

3 godziny temu, szymon1977 napisał:

Bo dzięki takiej a nie innej realizacji, muzyka dostarcza pospólstwu radość słuchania chociażby na bluetooth speakerze kupionym na targu za 100z

i ok,miłego słuchania,może moderacja założy dział:głośniki bluetooth będziesz mógł pisać do woli

 

3 godziny temu, szymon1977 napisał:

- obawiam się, że jedyne co zrozumiałeś z filmu, to komentarze pidobnych Tobie ignirantów o przerośniętej samoocenie.

wiesz co? zapraszam do siebie -porównamy stare wydania z cd i nowe remastery,może jak usłyszysz to się przekonasz

jetem z mazowsza

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieco się motasz, ale masz serduszko. Nie ubędzie mi.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, notoryczny napisał:

muzyka grana w sali koncertowej, grana jest „ na żywioł „ wpadki, fałszywe nuty wpisane w ten proceder.

W studio nagrań wszystko cacy, powtórki do skutku, satysfakcjonujące [....]

Gdyby w studio to jeszcze pół biedy, ale teraz (gdzieś od czasów wejścia kina domowego na salony) muzycy nagrywają się w domach, często - korespondencyjnie.

Niestety - bywa że im taki półprodukt wystarcza.

  • Like 2
  • Confused 1

~Język swędzącego przyrodzenia zmienia świat nauki~

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.