Jump to content
decybel

Mullard CV4003 - uszkodzone ?

Recommended Posts

Hej, niedawno kupiłem pare używanych mullardow. Kupione od prywatnej osoby i Pan twierdzi, ze u niego wszystko w porządku z lampami i miały być uzywane około roku. Czy takie objawy są efektem niesprawnych lamp czy może być coś ze wzmacniaczem ? Dodam ze mam dwie inne pary tj oryginalne Primaluny 12au7 oraz Brimary CV4003 i z nimi wszystko gra ok dlatego tez podejrzewam jednak lampy. Czy może być tak, ze wzmak gra z jednymi lampami bez problemu, a innego producenta „nie przyjmuje” i np wszystkie Mullardy tak będą się zachowywać ? Oczywiście chodzi o ten sam typ lamp - trochę mi to nie pasuje bo to jednak parametry techniczne powinny byc zbliżone no i te mullardy były zachwalane do tego wzmaka. Nie mam u kogo sprawdzić lamp na innym wzmaku.

 

Objawy to takie szelesty/trzaski, czasem cichsze czasem głośniejsze. Dźwiękowo fajne lampy ale dla mnie to jest nieakceptowalne.

 

W pierwszym są te Mullardy - wzmacniacz ma softstart wiec chwile trwa zanim sie załączy, jeszcze przed samym załączeniem już sie zaczyna

 

tu druga kolumna

 

a tu zmienilem na inne lampy (BRIMAR) i cisZa

 

Wydaje mi się, ze lampy są niesprawne ale tez chciałbym poznać Wasza opinie.

 

Dzięki

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, naczesany napisał:

Obie "trzaskają"?

jedna bardziej, druga mniej ale generalnie obie (1, 2 filmik był kręcony bez wyłączania wzmaka)

Chwilami też wydaje się, że to troche zanika i potem znowu wraca ale to juz nie wiem czy sobie nie wmawiam 🙂 W każdym razie tak obrazowo - żona nie wiedziała, ze zmieniłem lampy i w pewnej chwili padło "cicho, cicho, ścisz chyba mamy jakieś myszy" - to był znak, że jednak nie mam urojeń 😛 

Edited by decybel
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
xavian

Zobacz jak wyglądają nóżki i w razie konieczności wyczyść- usuń tlenki. Jeśli to nie pomoże to możesz spróbować pograć kilkadziesiąt godzin i jest niewielka szansa, że problem ustapi. Tak czy inaczej warto pomierzyć parametry tych lamp i ustalić w jakim są stanie. Istnieje niestety spore prawdopodobieństwo, że lampy są uszkodzone.

Edited by Ricambi

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Ricambi napisał:

Zobacz jak wyglądają nóżki i w razie konieczności wyczyść- usuń tlenki. Jeśli to nie pomoże to możesz spróbować pograć kilkadziesiąt godzin i jest niewielka szansa, że problem ustapi. Tak czy inaczej warto pomierzyć parametry tych lamp i ustalić w jakim są stanie. Istnieje niestety spore prawdopodobieństwo, że lampy są uszkodzone.

nóżki już czyszczone porządnie szczoteczką do zębów ze spirytusem 😞 wg mnie już czystsze nie będą

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupiłem kiedyś dwie pary lamp od Ukraińca i już miałem negatywa pisać ale okazało się, że nie było styku w podstawce - nie grała tylko jedna. Styki dogiąłem i obie pary grają. Ale trzaski to faktycznie może być objaw uszkodzenia. Ale z drugiej strony dziwne, że obie trzeszczą. Koniecznie sprawdź w innym urządzeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no właśnie nie bardzo mam jak sprawdzić na innym urządzeniu bo nie znam osobiście nikogo z lampowcem 🙂

Dziwi mnie tylko to, że inne lampy grają bez zarzutu

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, decybel napisał:

no właśnie nie bardzo mam jak sprawdzić na innym urządzeniu bo nie znam osobiście nikogo z lampowcem 🙂

Dziwi mnie tylko to, że inne lampy grają bez zarzutu

Możesz wysłać te lampy do mnie, sprawdzę w przedwzmacniaczu Lamm i przy okazji pomierzę, co da pogląd na ich stan wyeksploatowania. Jak będą w pełni życia i nie będą trzeszcześ, to może ubijemy interes. W razie zainteresowania pisz na priv.

Edited by Ricambi

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja uzupełniając temat: czy pomiar lamp w profesjonalnym urządzeniu i jeśli te lampy trzymają prawidłowe parametry, wyklucza ich uszkodzenie (w tym przypadku trzeszczenie)? Właśnie wstawiłem do CD Lectora ECC81 Bugle Boy'e które wróciły z pomiarów. Parametry w normie. Wcześniej bałem się ich wstawiać bo grając na nich w wzmacniaczu słuchawkowym SOHA III jedna właśnie trzeszczała. W Lectorze nic takiego nie ma miejsca.

Tak na marginesie; najlepsze brzmienie. Porównuję z Brimarami, Telefunkenami, Marconi, Mullard. Ciepłe, lampowe, wyraziste granie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, naczesany napisał:

To ja uzupełniając temat: czy pomiar lamp w profesjonalnym urządzeniu i jeśli te lampy trzymają prawidłowe parametry, wyklucza ich uszkodzenie (w tym przypadku trzeszczenie)?

Nie, ale daje pogląd na wyeksploatowanie lamp. Prawdziwe NOS`y, które mają parametry nowych i leżały nieużywane przez 40 czy nawet 70 lat, mają prawo trochę potrzeszczeć czy poszumieć przez jakiś czas, potem najczęściej wszystko się uspokaja i grają normalnie i bardzo długo. Osobiście stare lampy zawsze podłączam pod samo żarzenie na dobę, potem w układzie, gdzie lampa pracuje na 20-25% mocy admisyjnej na kolejną dobę. Dopiero po takim zabiegu wkładam w wzmacniacz i słucham lub dokonuję pomiaru. Natychmiastowy pomiar lampy, która była nieużywana bardzo długi czas, często da zaniżone wyniki, trzeba chociaż pożarzyć przez pół godziny.

Edited by Ricambi

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Ricambi napisał:

Osobiście stare lampy zawsze podłączam pod samo żarzenie na dobę,

Lampy nie powinny pracować na samym żarzeniu, chyba że są to lampy specjalnego wykonania SQ inaczej jest to zabieg szkodliwy i zupełnie bezcelowy. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Roman_66094 napisał:

Lampy nie powinny pracować na samym żarzeniu, chyba że są to lampy specjalnego wykonania SQ inaczej jest to zabieg szkodliwy i zupełnie bezcelowy. 

 

Nie zgadzam się, są różne szkoły w tej materii. Zazwyczaj po dobie żarzenia pomiary wypadają zdecydowanie lepiej niż na taj samej lampie pomierzonej wcześniej bez dobowego podgrzania. Powoduje to także unieszkodliwienie gazów, które mogły się wydzielić przez kilkadziesiąt lat leżakowania. Nigdy nie miałem żadnego problemu z lampami traktowanym w taki sposób. Co więcej, przez odpowiedni proces przeżarzania większymi prądami niż zalecane, udało mi się trwale przywrócić do życia kilkanaście par lamp, które wydawały się już kompletnie zużyte.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Ricambi napisał:

Nie zgadzam się, są różne szkoły w tej materii. Zazwyczaj po dobie żarzenia pomiary wypadają zdecydowanie lepiej niż na taj samej lampie pomierzonej wcześniej bez dobowego podgrzania. Powoduje to także unieszkodliwienie gazów, które mogły się wydzielić przez kilkadziesiąt lat leżakowania. Nigdy nie miałem żadnego problemu z lampami traktowanym w taki sposób. Co więcej, przez odpowiedni proces przeżarzania większymi prądami niż zalecane, udało mi się trwale przywrócić do życia kilkanaście par lamp, które wydawały się już kompletnie zużyte.

Ciekawa sprawa. Co to znaczy trwale przywrócić do życia? Jak długo jeszcze grały? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Ricambi napisał:

Nie zgadzam się, są różne szkoły w tej materii. Zazwyczaj po dobie żarzenia pomiary wypadają zdecydowanie lepiej niż na taj samej lampie pomierzonej wcześniej bez dobowego podgrzania. Powoduje to także unieszkodliwienie gazów, które mogły się wydzielić przez kilkadziesiąt lat leżakowania. Nigdy nie miałem żadnego problemu z lampami traktowanym w taki sposób. Co więcej, przez odpowiedni proces przeżarzania większymi prądami niż zalecane, udało mi się trwale przywrócić do życia kilkanaście par lamp, które wydawały się już kompletnie zużyte.

Ja nigdy się nie spotkałem w literaturze fachowej z tego typu zaleceniami, żeby grzać lampy samym żarzeniem przez długi czas. 

Wygrzanie lampy w celu pomiaru to co innego, wtedy lampa pracuje z napięciem anodowym. Na samym żarzeniu, lampa nigdy nie osiągnie temperatury która pozwala na jej wygrzanie. 

Napięcie anodowe i siatkowe należy podawać po rozgrzaniu się katody ok 2 min. Można początkowo napięcia obniżyć, tak żeby lampa pracowała z mniejszym prądem i stopniowo podnosić do wartości nominalnej. Grzanie samym żarzeniem, zwiększa ryzyko zatrucia katody. Sprzyja wzrostowi oporu warstwy pośredniej katody, co pogarsza parametry lampy. Tak przynajmniej piszą w mądrych książkach.

      

 

 

Edited by Roman_66094

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, fafarskid napisał:

Ciekawa sprawa. Co to znaczy trwale przywrócić do życia? Jak długo jeszcze grały? 

Niektóre żyją do dzisiaj od kilku lat. Kolegi 300B Sovteka, które po trzech latach pracy miały emisję na poziomie 30%, po regeneracji powróciły do poziomu 60-70% i grały jeszcze dobrze ponad rok. Jednak to jest loteria i na niektóre lampy zupełnie nie reagują, dodatkowo trzeba mieć odpowiedni układ do zasilania i pomiarów.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

17 minut temu, Roman_66094 napisał:

Ja nigdy się nie spotkałem w literaturze fachowej z tego typu zaleceniami, żeby grzać lampy samym żarzeniem przez długi czas. 

Wygrzanie lampy w celu pomiaru to co innego, wtedy lampa pracuje z napięciem anodowym. Na samym żarzeniu, lampa nigdy nie osiągnie temperatury która pozwala na jej wygrzanie. 

Napięcie anodowe i siatkowe należy podawać po rozgrzaniu się katody ok 2 min. Można początkowo napięcia obniżyć, tak żeby lampa pracowała z mniejszym prądem i stopniowo podnosić do wartości nominalnej. Grzanie samym żarzeniem, zwiększa ryzyko zatrucia katody. Sprzyja wzrostowi oporu warstwy pośredniej katody, co pogarsza parametry lampy. Tak przynajmniej piszą w mądrych książkach.

      

 

 

Zrób sobie eksperyment. Zmierz z marszu jakąś starą lampę, która nie była używana przez naprawdę długie lata, potem pogrzej ją przez 5 godzin i powtórz pomiar, pogrzej przez następne 15 i znowu zmierz.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Ricambi napisał:

Zrób sobie eksperyment. Zmierz z marszu jakąś starą lampę, która nie była używana przez naprawdę długie lata, potem pogrzej ją przez 5 godzin i powtórz pomiar, pogrzej przez następne 15 i znowu zmierz.

W przypadku nowych lamp na pewno odradzam takie eksperymenty. Nie wiadomo jaki to będzie miało wpływ, na dłuższą eksploatacje lampy. 

Niemcewicz w książce Lampy Elektronowe pisze: Napięcia żarzenia lamp pracujących w warunkach oczekiwania ( bez poboru prądu anodowego ) powinny wynosić 60 do 70% wartości znamionowej. Eksploatacja lamp bez pobierania prądu anodowego zwiększa prawdopodobieństwo zatrucia warstwy tlenkowej, sprzyja wzrostowi oporu warstwy przejściowej katody, co prowadzi do zmniejszenia wartości emisyjnej. Te procesy nasilają się wraz ze wzrostem napięcia żarzenia lamp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, quatross napisał:

Kupił zużyte bańki i się jeszcze chwali, hehe 😂

Jeśli są zużyte to nie ja mam się czego wstydzić tylko osoba która je sprzedała jako sprawne, anonimowa nie jest.

Ale błaznów nigdy za wiele, hehe 😂

10 godzin temu, naczesany napisał:

Czyli pytający ma już wskazówki co do dalszego postępowania.

W dniu 14.10.2020 o 20:51, Ricambi napisał:

Możesz wysłać te lampy do mnie, sprawdzę w przedwzmacniaczu Lamm i przy okazji pomierzę, co da pogląd na ich stan wyeksploatowania. Jak będą w pełni życia i nie będą trzeszcześ, to może ubijemy interes. W razie zainteresowania pisz na priv.

Ok dzięki, może "troche" nimi pogram i zobaczymy czy coś się uspokoi, chociaż przyznam mam wątpliwości. 

Rozmawiałem też z osobą, która buduje wzmacniacze i miała styczność dokładnie z tą parą i co prawda nie pamięta dokładnie w jakim stanie wtedy były ale nie sądzi, że w ciągu tego czasu coś się z nimi stało. Jemu to wygląda na wzbudzanie się i sugerował sprawdzić na innym wzmacniaczu (troche nie umiem zrozumieć dlaczego w innym mogłyby zagrać poprawnie).

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, Roman_66094 napisał:

W przypadku nowych lamp na pewno odradzam takie eksperymenty. Nie wiadomo jaki to będzie miało wpływ, na dłuższą eksploatacje lampy. 

Ale w jakim celu robić to z nowymi lampami?

 

53 minuty temu, Roman_66094 napisał:

Niemcewicz w książce Lampy Elektronowe pisze: Napięcia żarzenia lamp pracujących w warunkach oczekiwania ( bez poboru prądu anodowego ) powinny wynosić 60 do 70% wartości znamionowej. Eksploatacja lamp bez pobierania prądu anodowego zwiększa prawdopodobieństwo zatrucia warstwy tlenkowej, sprzyja wzrostowi oporu warstwy przejściowej katody, co prowadzi do zmniejszenia wartości emisyjnej. Te procesy nasilają się wraz ze wzrostem napięcia żarzenia lamp.

To zapewne dotyczy długotrwałej lub częstej pracy lamp w takim stanie. Ja piszę o jednorazowej pracy lamp, które dziesięciolecia przeleżały nieużywane.

Dodam jeszcze, że w moim Amplifonie często korzystam z przełącznika "Stand by" i lampy mocy mają się bardzo dobrze od wielu już lat. Generalnie nigdy nie wyłączam tego wzmacniacza, jeśli przerwa pomiędzy odsłuchami jest mniejsza niż dwie godziny, zawsze zostawiam na żarzeniu.

Jeszcze raz zachęcam do eksperymentu z dawno nieużywaną lampą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Ricambi napisał:

Ale w jakim celu robić to z nowymi lampami?

Miałem na myśli lampy NOS stare-nowe mam takie z lat 50 np. 6p3s zachowują się normalnie podczas pomiarów, nie mają pogorszonych parametrów.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Roman_66094 napisał:

Miałem na myśli lampy NOS stare-nowe mam takie z lat 50 np. 6p3s zachowują się normalnie podczas pomiarów, nie mają pogorszonych parametrów.  

Naprawdę nie zamierzam się spierać, wszystko co napisałem wynika z moich doświadczeń. Każdy zrobi jak uważa za stosowne, nigdy nie zauważyłem żadnego negatywnego wpływu żarzenia lamp przez dobę, lub pozostawiana wzmacniacza bez napięcia anodowego na niezbyt długie okresy, wręcz odwrotnie.

Dobrze, że podzieliłeś się własnymi odmiennymi spostrzeżeniami, właśnie taka jest istota forum.

46 minut temu, decybel napisał:

Ok dzięki, może "troche" nimi pogram i zobaczymy czy coś się uspokoi, chociaż przyznam mam wątpliwości. 

Rozmawiałem też z osobą, która buduje wzmacniacze i miała styczność dokładnie z tą parą i co prawda nie pamięta dokładnie w jakim stanie wtedy były ale nie sądzi, że w ciągu tego czasu coś się z nimi stało. Jemu to wygląda na wzbudzanie się i sugerował sprawdzić na innym wzmacniaczu (troche nie umiem zrozumieć dlaczego w innym mogłyby zagrać poprawnie).

To typowe i popularne lampy, podjedź do jakiegoś serwisu lub salonu audio i zapytaj o możliwość sprawdzenia w ich wzmacniaczu. Jednak jeszcze raz podkreślam, pomiar to podstawa, jeśli lampy są zużyte to nadają się do zwrotu / reklamacji. Napisz w jakim rejonie mieszkasz, może niedaleko ktoś może pomierzyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Ricambi napisał:

Jeszcze raz zachęcam do eksperymentu z dawno nieużywaną lampą.

Przy niektórych lampach, nie wiem czy ma to związek z leżakowaniem, emisja początkowa rzeczywiście może być niższa, niż po kilku, kilkunastu, godzinach pracy. Myślę  że lampy takie mogą mieć fabrycznie, słabiej aktywowaną katodę i w wyniku porządnego wygrzania poprawiają się parametry.  Sprawdź czy w wyniku normalnej pracy takiej lampy, parametry się nie poprawią. Miałem taka lampę ECL86 fabrycznie nowa, miała bardzo słabą emisje. Miałem ją wyrzucić, ale grała prawidłowo w SE, więc sobie plumkała za 2 miesiące. Po ponownym pomiarze okazało się że ma parametry katalogowe. A jeszcze ciekawszy przypadek miałem z lampą 6P14P-ER wojskowe wykonanie. Lampa NOS z partii 30 szt. jedna się taka trafiła. Po włożeniu do miernika wykazywała szczątkową emisję, ale po kilku minutach emisja zaczęła delikatnie rosnąć. Po 2-3 godzinach wzrosła do poziomu blisko nominalnego. Tak już zostało i jest całkiem normalną, sprawną lampą. 

      

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Ricambi napisał:

Napisz w jakim rejonie mieszkasz, może niedaleko ktoś może pomierzyć.

śląsk/zagłębie - Mysłowice/Sosnowiec 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, decybel napisał:

śląsk/zagłębie - Mysłowice/Sosnowiec 

Odezwij się przez email z profilu do kolegi McGyver, poinien dać się namówić na pomiary Twoich lampek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Roman_66094 napisał:

Grzanie samym żarzeniem, zwiększa ryzyko zatrucia katody. Sprzyja wzrostowi oporu warstwy pośredniej katody, co pogarsza parametry lampy. Tak przynajmniej piszą w mądrych książkach.

Podaj źródło. Nigdy się z takim postawieniem sprawy nie zetknąłem.

2 godziny temu, Roman_66094 napisał:

Napięcia żarzenia lamp pracujących w warunkach oczekiwania ( bez poboru prądu anodowego ) powinny wynosić 60 do 70% wartości znamionowej.

Żarzenie lamp napięciem niższym od znamionowego o 30-40% jest dla lamp szkodliwe!

25 minut temu, Ricambi napisał:

McGyver, poinien dać się namówić na pomiary

Chyba nie mam wyjścia 😜

  • Like 1

Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, McGyver napisał:

Podaj źródło. Nigdy się z takim postawieniem sprawy nie zetknąłem.

Niemcewicz, książka "Lampy Elektronowe" str. 34. wydanie drugie 1971r. Cytat. Napięcia żarzenia lamp pracujących w warunkach oczekiwania ( bez poboru prądu anodowego ) powinny wynosić 60 do 70% wartości znamionowej. Eksploatacja lamp bez pobierania prądu anodowego zwiększa prawdopodobieństwo zatrucia warstwy tlenkowej, sprzyja wzrostowi oporu warstwy przejściowej katody, co prowadzi do zmniejszenia wartości emisyjnej. Te procesy nasilają się wraz ze wzrostem napięcia żarzenia lamp.

9 godzin temu, McGyver napisał:

Żarzenie lamp napięciem niższym od znamionowego o 30-40% jest dla lamp szkodliwe!

Widocznie nie jest w przypadku nie pobierania prądu anodowego. 

Edited by Roman_66094

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Roman_66094 napisał:

Niemcewicz, książka "Lampy Elektronowe" str. 34. wydanie drugie 1971r. Cytat. Napięcia żarzenia lamp pracujących w warunkach oczekiwania ( bez poboru prądu anodowego ) powinny wynosić 60 do 70% wartości znamionowej. Eksploatacja lamp bez pobierania prądu anodowego zwiększa prawdopodobieństwo zatrucia warstwy tlenkowej, sprzyja wzrostowi oporu warstwy przejściowej katody, co prowadzi do zmniejszenia wartości emisyjnej. Te procesy nasilają się wraz ze wzrostem napięcia żarzenia lamp.

Widocznie nie jest w przypadku nie pobierania prądu anodowego. 

Uważam że pogląd prezentowany przez Niemcewicza jest całkowicie błędny, a propagowanie błędnych porad jest szkodliwe.

Nie działają mi PM. Kontakt na maila (w moim profilu).

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, McGyver napisał:

Uważam że pogląd prezentowany przez Niemcewicza jest całkowicie błędny, a propagowanie błędnych porad jest szkodliwe.

Podważyć twierdzenia Niemcewicza, nie będzie łatwo. Był Inżynierem, znał technologie lamp bardzo dobrze a w tamtych czasach inżynier więcej znaczył niż dzisiaj Profesor. 

Tym bardziej że jednak produkowano specjalne lampy, zdolne zachować emisje po długotrwałej pracy bez obciążenia. Taką lampą jest np. E188CC, E88CC czy inne lampy SQ. W takich lampach ze względu na specjalną budowę i materiały, nie powstaje warstwa pośrednia katody. Tak pisze w notach katalogowych tych lamp, że mogą pracować długi czas bez prądu anodowego. 

To tłumaczenie z noty Katalogowej lampy E88CC " katoda nie tworzy interfejsu (warstwy pośredniej) nawet w przypadkach, gdy zestaw grzejny działa bez prądu anody przez długie okresy"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.