Jump to content
IGNORED

Keith Jarrett


Recommended Posts

Niestety, wielki Mistrz jest poważnie chory i jest to bardzo smutna wiadomość. Dosłownie 'przed chwilą' pożegnaliśmy Gary Peacocka, co było wstrząsem dla wielu fanów legendarnego Trio, a tu nagle wyskakuje następna przykra historia. Keith Jarrett ostatni koncert zagrał w 2017 roku w Cornegie Hall i miał powrócić tam w marcu 2018 na kolejny recital, ale niestety wszytkie występy zostały odwołane o czym pisałem już wielokrotnie, ale nie wiedziałem, że sprawa jest tak beznadziejna. Domyślałem się, że chodzi o stan jego zdrowia, lecz nigdy nie przypuszczałem, że jest aż tak żle, tym bardziej, że nie było żadnych informacji co się tak naprawdę dzieje. W tym miesiącu, 75 letni  Keith Jarrett przerwał milczenie i oficjalnie poinformował co się stało, a stało się wiele złego. Otóż pod koniec lutego 2018 roku dostał udaru mózgu, po czym w maju sytuacja się powtórzyła. Był sparaliżowany, a jego lewa część ciała jest nadal niewładna. Chodził o lasce, ale tak naprawdę zanim zaczął chodzić, to minął rok, albo i dłużej i będąc w domu, prawie w ogóle nie mógł się po nim poruszać. Keith Jarrett początkowo nie zdawał sobie sprawy, jak poważny był jego pierwszy udar, chociaż jak sam przyznał, na pewno to do niego dotarło. Jak już wspomniałem, w maju 2018 sytuacja się powtórzyła i Mistrza dopadł drugi udar, po którym niestety musiał być skierowany do ośrodka opieki. Po jego opuszczeniu, od lipca 2018 roku do maja 2019 Keith Jarret sporadycznie korzystał z fortepianu ćwicząc w swoim domowym studio praworęczny kontrapunkt - mówił, że próbował jedną ręką udawać Bacha, ale była to tylko zabawa, natomiast kiedy chiał zagrać znane mu na pamięć bopowe rzeczy, okazało się, że ich w ogóle nia pamięta. Niestety, jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek Keith Jarrett jeszcze zagrał. I tą smutną wiadomością kończę tę jakże przygnębiającą historię - historię, która się tworzyła na naszych oczach i w naszych czasach. Jest mi bardzo smutno i całym sercem i duchem jestem z Keithem Jarrettem.  

  • Sad 2

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

To straszna wiadomość .Może jeszcze pożyje ale już nie zagra .Znowu wypadałoby by pisać o końcu epoki , o tym ,że to co osiągnął , co nam zostawił jest wielkie i nieprzemijające .To wszystko brzmi jak banał gdyby nie to ,że jest prawdą .Może teraz trzeba go słuchać częściej , uważniej . A jest tej muzyki ogrom , w przeciwieństwie do np. Billa Evansa .Jarrettem mogliśmy cieszyć się dłużej .I tylko to jest optymistyczne w tej historii .Jestem wdzięczny losowi ,że mogłem wysłuchać go na żywo .

Edited by wojciech iwaszczukiewicz
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

To straszna wiadomość .Może jeszcze pożyje ale już nie zagra .Znowu wypadałoby by pisać o końcu epoki , o tym ,że to co osiągnął , co nam zostawił jest wielkie i nieprzemijające .To wszystko brzmi jak banał gdyby nie to ,że jest prawdą .Może teraz trzeba go słuchać częściej , uważniej . A jest tej muzyki ogrom , w przeciwieństwie do np. Billa Evansa .Jarrettem mogliśmy cieszyć się dłużej .I tylko to jest optymistyczne w tej historii .Jestem wdzięczny losowi ,że mogłem wysłuchać go na żywo .

 

Link to post
Share on other sites

Sound, wszystko Jarretta jest bardzo dobre - akurat ten muzyk nigdy się nie rozmienił, nigdy. Robił swoje całe życie - z przekonania i z miłości do muzyki. Nawet nie chciał zostać celebrytą jak na przykład dwóch innych wielkich pianistów, a mianowicie Herbie Hancock i Chick Corea.

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

Tak,ta wiadomość jest mi już od paru dni znana. Cóż można powiedzieć-życie. Spuścizna jest ogromna i nie ma w niej kiepskich momentów. Trzeba się cieszyć tym,co Eicher ma schowane w szafie a i tym co sam Mistrz trzyma w soim domu. Jarret dożywa znamienitego wieku,dlatego zostawi po sobie kilometry nagranych taśm,taka konstatacja dziś mnie dopadła podczas odsłuchu Giant Steps 60 Anniversary Caltrain’a,co by było dla świata,gdyby Wielki John dożył chociaż 50-tki. Tak wiec cieszmy się tym co zostawi nam Jarret,bo śmierć jest tylko i aż częścią.....życia.

Dostałem bana za trolling w Dynaudio🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣Na Audiostereo od 2005 roku.

Link to post
Share on other sites

Miałem nadzieję, że zobaczę koncert Jarretta chociaż jeszcze jeden raz, ale niestety, All Mighty znów wszystko pokręcił i popsuł. Najpierw zabrał Peacocka, a teraz ta wiadomość o chorobie Jarretta. Szkoda. Płyty są dla mnie oczywiście ważne - raz bardziej, raz mniej - ale przyzwyczajony do dżwięków jazzu i bluesa na żywo, najbardziej boli mnie odejście lub poważna choroba moich ukochanych muzyków i totalny brak nadziei na powtórną możliwość obejrzenia i wysłuchania ich w realu. Ale i tak się cieszę i mam powód do satysfakcji, że zdążyłem przez te wszystkie lata być na koncertach Ray Browna, Oscara Petersona, Lee Konitza, Keitha Jarretta Trio, Von Freemana, Tomasza Stańko, Roya Hargrove, Larry Coryella, Geri Allen, Freddie Cole, Johna Abercrombie, Muhala Richarda Abramsa, Jona Hendricksa, Phila Woodsa... Rusty Jonesa, Vic Jurisa, Davida 'Fatheada' Newmana... Janusza Muniaka, Jarka Śmietany...

  • Like 1

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites
W dniu 23.10.2020 o 03:15, Chicago napisał:

Niestety, wielki Mistrz jest poważnie chory i jest to bardzo smutna wiadomość. Dosłownie 'przed chwilą' pożegnaliśmy Gary Peacocka, co było wstrząsem dla wielu fanów legendarnego Trio, a tu nagle wyskakuje następna przykra historia. Keith Jarrett ostatni koncert zagrał w 2017 roku w Cornegie Hall i miał powrócić tam w marcu 2018 na kolejny recital, ale niestety wszytkie występy zostały odwołane o czym pisałem już wielokrotnie, ale nie wiedziałem, że sprawa jest tak beznadziejna. Domyślałem się, że chodzi o stan jego zdrowia, lecz nigdy nie przypuszczałem, że jest aż tak żle, tym bardziej, że nie było żadnych informacji co się tak naprawdę dzieje. W tym miesiącu, 75 letni  Keith Jarrett przerwał milczenie i oficjalnie poinformował co się stało, a stało się wiele złego. Otóż pod koniec lutego 2018 roku dostał udaru mózgu, po czym w maju sytuacja się powtórzyła. Był sparaliżowany, a jego lewa część ciała jest nadal niewładna. Chodził o lasce, ale tak naprawdę zanim zaczął chodzić, to minął rok, albo i dłużej i będąc w domu, prawie w ogóle nie mógł się po nim poruszać. Keith Jarrett początkowo nie zdawał sobie sprawy, jak poważny był jego pierwszy udar, chociaż jak sam przyznał, na pewno to do niego dotarło. Jak już wspomniałem, w maju 2018 sytuacja się powtórzyła i Mistrza dopadł drugi udar, po którym niestety musiał być skierowany do ośrodka opieki. Po jego opuszczeniu, od lipca 2018 roku do maja 2019 Keith Jarret sporadycznie korzystał z fortepianu ćwicząc w swoim domowym studio praworęczny kontrapunkt - mówił, że próbował jedną ręką udawać Bacha, ale była to tylko zabawa, natomiast kiedy chiał zagrać znane mu na pamięć bopowe rzeczy, okazało się, że ich w ogóle nia pamięta. Niestety, jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek Keith Jarrett jeszcze zagrał. I tą smutną wiadomością kończę tę jakże przygnębiającą historię - historię, która się tworzyła na naszych oczach i w naszych czasach. Jest mi bardzo smutno i całym sercem i duchem jestem z Keithem Jarrettem.  

Może nie powinienem się przyznawać...

 

Od jakiegoś czasu mam "kulawe" myśli i tak mi ogólnie - źle w życiu. Może się starzeję i kiepścieję... Wesołość tylko udaję...

 

I tak sobie myślę..., gdy braknie Jarretta, to już nigdy na żaden koncert nie pójdę. Nie będzie komu bić braw i się wzruszać .....

 

Eeech, psiakrew...

Link to post
Share on other sites
W dniu 23.10.2020 o 10:14, wojciech iwaszczukiewicz napisał:

Znowu wypadałoby by pisać o końcu epoki...

Taaa, coś się kończy i niestety widać to po odchodzących ze świata sztuki. Cóż, każdy kiedyś musi zejść ze sceny, ale zawsze jest to cios. Szkoda chłopa. Z kręgu ECM to niedługo minie okrągły rok (5 listopada) od śmierci Jana Erika Kongshauga a Eberhard Weber od udaru w 2007 roku też wciąż milczy.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites

Z kręgu ECM, to wielu wielkich i największych muzyków już odeszła, niestety - wszyscy już na tamtym świecie: Paul Motian, John Abercrombie, Lester Bowie, Charlie Haden, Paul Bley, Kenny Wheller, Gary Peacock, Ed Blackwell, Dewey Redman, prawie wszyscy z AEOC ze wspomnianym Lesterem Bowie, Edward Wesala, Tomasz Stańko, Nana Vasconcelos, Don Cherry, Colin Walcott czyli cała ekipa z Codona, Jon Christensen...

Cała znakomita reszta figur wielkich związanych z ECM, to ludzie dobrze po 70tym i 80tym roku życia. Takich muzyków już nie będzie.

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

'Najnowszy', solowy Keith Jarrett z koncertu w Budapeszcie jest już u mnie i jest już wysłuchany. Płytka świetna jak każda inna Jarretta i do złudzenia przypominająca koncert z Monachium, czyli płytę 'Munich 2016', ale jak nie będzie przypominał, jak to przecież ta sama trasa koncertowa...??? Powiem więcej - koncert w Monachium odbył się 16 lipca, czyli po koncercie w Budapeszcie gdzie Jarrett grał 3 lipca, więc chronologicznie, najpierw powinna się ukazać płyta z koncertu węgierskiego, a tu dla niepoznaki jest na odwrót. Na obu płytach tak samo mamy XII improwizacji z najdłuższą, pierwszą otwierającą koncert. Na zakończenie, dla odmiany, w Budapeszcie Keith zagrał tylko dwie piosenki, natomiast w Monachium aż trzy. Co ciekawe, producentem obu płyt był sam Jarrett, natomiast Manferd Eicher był producentem wykonawczym, też tu i tam. Co jeszcze? Ano to, że inżynier to też ten sam człowiek tu i tam, czyli Martin Pearson. Mastering też należy do tej samej osoby, a jest nią Christoph Stickel. No i design okładki też dla odmiany to samo, czyli Sascha Kleis. No i publikacja też to samo, czyli Papageno, który ostatnio ukrywa się na Forum AS gdzieś na zajezdni. I to by było na tyle ?

IMG_3132.thumb.jpg.ac7f102e2cf163ba5f63fcbbde0f0ace.jpgIMG_3133.thumb.jpg.8e6d7dfc15f4e86a8cc842575ce56b0b.jpgIMG_3134.thumb.jpg.e5f3e40d1b53d099a4fc8e07cd8e1491.jpgIMG_3135.thumb.jpg.ac8299c01d7b40c31edf824d1e17d9bd.jpgIMG_3136.thumb.jpg.a7e2a7737fc8fa0e338727373aaacbc9.jpgIMG_3137.thumb.jpg.70e3bb73a66c749c38844b3070703aff.jpg

 

  • Like 2

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

Gdzieś kiedyś coś słyszałem, że tak jakby jakaś Jugosławia i Turcja, może i Węgry...??? Ale nie są to sprawdzone informacje. Całkiem prawdopodobne, że jakiś jego przodek pochodził z Turcji - jego wygląd wskazuje na jakiś mix. Jak był młody wyglądał jak Czarny. Na pewno jest to do sprawdzenia. Póżniej może się tym zajmę.

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

Z archiwalnych artykułów NYT - autor: James Lincoln Collier.

Akurat wybrałem tego autora, ponieważ bardzo dobrze go znam i czytałem jego książki o Louisie Armstrongu i Duke Ellingtonie.

Keith Jarrett urodził się w miasteczku Allentown w Pensylwanii w 1945 roku w rodzinie klasy średniej. Wielu jego fanów uważało, że jest czarny i rzeczywiście wygląd młodego Keitha Jarretta sprawiał takie wrażenie. Jego skóra była ciemna; nosił małe wąsy i posiadał fryzurę Afro. W rzeczywistości jest pochodzenia szkocko-irlandzkiego i węgierskiego. Jego matka i ojciec, sprzedawca nieruchomości, rozstali się, gdy Keith miał 11 lat. Matka sama wychowywała Keitha i jego czterech młodszych braci. Cała piątka chłopców została muzykami i  cała piątka, według pani Jarrett, posiada IQ powyżej 140.

Keith nauczył się mówić w wieku 6 miesięcy - wspomina pani Jarrett. Mieliśmy tani gramofon i kiedy Keith miał około 2 lat, puszczałam mu muzykę symfoniczną i pytałam - jak to brzmi?  Potem zaczął próbować grać  i robić to samo na pianinie - odtwarzał też dźwięki ptaków lub grzmotów, miał doskonały ton i słuch. Kiedy miał 3 lata, załatwiłam mu nauczyciela.

Jarrett uczył się muzyki formalnie i mniej więcej w sposób ciągły z wieloma nauczycielami. Skoncentrował się na Bartoku, którego refleksje pozostaną w jego stylu. Znamienne jest również to, że w wieku około 15 lat zrezygnował z lekcji, częściowo ze względów finansowych, i nigdy nie skoncentrował się już na nauce największych kompozytorów XX wieku.

Muzyczne wpływy Jarretta były prawie wyłącznie europejską muzyką koncertową. W młodości nie słuchał ani za dużo jazzu i ani za dużo muzyki popularnej. Po ukończeniu liceum przeniósł się do Bostonu, gdzie przez krótki czas uczęszczał do Berklee College of Music.

Mniej więcej w tym czasie poślubił ukochaną dziewczynę z dzieciństwa, która zachęciła go do wyjazdu do  Nowego Jorku. Konkurencja muzyków jazzowych była tam ogromna i stan ten utrzymuje się praktycznie do dzisiaj. Znalezienie pracy jako muzyk w NYC było wielkim wyzwaniem, a w latach 60 było pod tym względem jeszcze gorzej, tym bardziej, że rock wypierał jazz coraz bardziej i konkurencja była nie do przeskoczenia. Jarrett od tygodni nie pracował i nie zarabiał. Aby zyskać trochę rozgłosu, zaczął regularnie pojawiać się na serii poniedziałkowych jam session w Village Vanguard. Organizatorem tych jamów był Roland Kirk - mówił Jarrett. Ludzie co prawda przychodzili na te jam session, ale zazwyczaj muzycy, którzy prowadzili sesje nie lubili ryzykować i nie zatrudniali nowicjuszy.

Po kilku tygodniach chodzenia na sesje i przesiadywania na krześle Jarrett został poproszony o dokończenie ostatnich pięciu minut setu, co było w sumie bardzo ograniczonym czasem na zrobienie czegokolwiek i na ukazanie swoich możliwości. Co gorsze, na scenie nie było basisty, więc większość rytmicznych obowiązków spadało na pianistę. Jarrett zaczął grać linie, aby wypełnić bas, a także zapewniać normalne rytmiczne wsparcie jakiego oczekuje się od pianisty. Nie był to jakiś wyczynowy problem dla utalentowanego Jarretta, chociaż większość młodych pianistów miała z tym problem. Tego wieczoru przy barze był szanowany i renomowany klarnecista Tony Scott i perkusista Art Blakey - czołowa postać jazzu w tamtym czasie, która pełniła rolę 'ojca' dla niezliczonej liczby młodych muzyków. Dosłownie po pięciu minutach gry Jarreta, Art Blakey zatrudnili go do swojego zespołu. I tak się zaczęło...

Jarrett pracował przez kilka miesięcy z Blakeyem, następnie z saksofonistą Charlesem Lloydem, a na końcu z Milesem Davisem. Z Milesem, to był zabawny występ - mówił Jarrett - nigdy nie miałem prób z zespołem. Miles powiedział tylko - graj - i to zrobiłem...

Kiedy Keith Jarrett opuścił Milesa Davisa po kilku latach, był już uznanym muzykiem. Przez kilka lat pracował z trio w skład którego wchodził basista Charlie Haden i perkusista Paul Motian. Chwilę póżniej zatrudnił saksofonistę Deweya Redmana i zaczął nagrywać oraz w ramach koncertów dużo podróżować. Ale Jarrett nie był jeszcze wielką gwiazdą. Tej przemiany dokonał w 1972 roku niemiecki producent nagrań jazzowych Manfred Eicher, mniej więcej w wieku Jarretta, z którym nawiązał przyjacielską więź sympatii.

Firma Manfreda Eichera, ECM Records, była godna uwagi ze względu na swoją uczciwość w kontaktach z muzykami i chęć dołożenia wszelkich starań, aby uzyskać jak najlepszy dźwięk. W 1972 roku pianista Chick Corea zasugerował Eicherowi, aby on i Jarrett stworzyli album razem z dwoma basistami. Jarrett jednak odmówił i powiedział 'nie' - ale jeśli jesteś zainteresowany, zrobię album solowy - tylko fortepian.
Eicher przyjął ofertę, w wyniku której powstała płyta „Facing You” - płyta, która natychmiast została uznana przez Europejczyków za coś nowego i wyjątkowego.

Resztę losów już znamy...

Edited by Chicago
  • Like 1

Parker's Mood

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.