Jump to content
IGNORED

RME ADI-2 Pro FS R - przetwornik AD i DA z rynku pro


pmcomp
 Share

Recommended Posts

3 godziny temu, piotrek7 napisał:

Czy analog zgrany do pliku może grać atrakcyjnie i dawać autentyczną przyjemność słuchania?

Cała obecnie dostępna na płytach CD i w serwisach streamingowych muzyka nagrana przed mniej więcej rokiem 1982 to analog zgrany do pliku 🙂 

Rozumiem jednak, że pytasz o zgrywanie z nośników konsumenckich z tamtej ery? Wtedy odpowiedzi są dwie: jeżeli rajcuje Cię sama muzyka, to można jej z przyjemnością słuchać na czym chcesz. Geniusz np. Ellingtona jest tak samo słyszalny z głośnika smartfona, jak i ze sprzętu za milion zł.
 

Ale jeżeli „autentyczna przyjemność słuchania” zależy od wyczynowej jakości dźwięku, to patrz wpis @pmcomp

Edited by Terrapin

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, pmcomp napisał:

Może o ile masz odpowiedni i niestety drogi tor analogowy oraz dostep do taśm lub vinyli z epoki w stanie mint 🙂 .

Potrzebny dobry magnetofon studyjny klasy Studer czy Telefunken oraz taśmy plus dobry gramofon z dobrą wkładką i dobrym phono stage.

Paradoksalnie sprzęt pierwszego zestawu jest stosunkowo tani (powiedzmy ok. 30.000 zł), a nosniki drogie (150-500 USD) i mały wybór, sprzęt drugiego zestawu baardzo drogi (powiedzmy 100-200 tys zł za nowy zestaw), a nosniki stosunkowo tanie (5-100 EUR).

 

Pozdro

Może inaczej. Pobierz plik z linku. Wrzuć sobie na dysk, streamer czy inne źródło "cyfrowe" z którego korzystasz i posłuchaj muzyki. Tyle i aż tyle. Da się tego słuchać z przyjemnością? U mnie na dobrym hi-fi (nie hi-end) ZDECYDOWANIE TAK. Tylko, że ja słucham muzyki dla słuchania muzyki a nie "dokonywania odsłuchów" i rozbijania gówna na atomy  😉

43 minuty temu, Terrapin napisał:

Rozumiem jednak, że pytasz o zgrywanie z nośników konsumenckich z tamtej ery?

Nie. 

Sugeruję posłuchać tego konkretnego nagrania z tego konkretnego linku, który jest zupełnie legalnie i całkowicie darmowo do ściągnięcia . A potem sugeruję zadać sobie pytanie, jak to brzmi

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, piotrek7 napisał:

rozbijania gówna na atomy

Czyli chodziło tylko o zaczepkę i wyśmianie durnych audiofili?

 

7 godzin temu, piotrek7 napisał:

sugeruję zadać sobie pytanie, jak to brzmi

Sugeruję przeczytać i zrozumieć mój wpis 😉

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to comment
Share on other sites

Wszedłem sobie tu temat poczytać o tym DACu, bo w sumie interesujący sprzęt.  W sumie 48 podstron, po przeczytaniu kilku zrobiło mi się niedobrze. Piszecie o wszystkim tylko nie o tym co trzeba. Całe forum drąży ta zaraza, zamiast merytorycznych opinii - pyskówka i pierd.. głupot. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Odkopując wątek i wracając do jego początków. Czy analog zgrany do pliku może grać atrakcyjnie i dawać autentyczną przyjemność słuchania?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Tu poprzeczka podniesiona dość wysoko bo raz, że nagranie swoje lata ma, dwa - przegrywane z kasety na magnetofonie, który raczej ciężko zaliczyć do topu tego typu sprzętów a mimo to naprawdę fajnie się tego słucha. Na tyle dobrze, że stopniowo ściągam sobie wszystkie płyty z tej strony i zapisuję na dysku. 
Ściągnąłem i trochę posłuchałem. Niestety jakość jest dość przeciętna. Przede wszystkim są odwrócone kanały.
Mam trzy wydania tej płyty na CD i nawet to najtańsze wydanie z Media Marktu gra o wiele lepiej. Wydania na SACD nawet nie próbowałem porównywać
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, piorasz napisał:

Niestety jakość jest dość przeciętna.

Uwzględniając wiek nagrań i technikę zgrywania z kasety magnetofonowej, co najmniej akceptowalna. Czy porównanie do współczesnych wydań ma sens? I tak i nie. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że te nagrania zostały zarchiwizowane przez pasjonata posługującego się stosunkowo prostym sprzętem a nie wartym dziesiątki tysięcy dolarów sprzętem studyjnym, te nagrania całkowicie bronią się. Szczególnie gdy słucha się muzyki a nie analizuje nagrania 

Link to comment
Share on other sites








Czy porównanie do współczesnych wydań ma sens?


Jak najbardziej tak. Jeśli mamy wybór to oczywiste jest, że pragniemy jak najlepszej jakości naszej ukochanej muzyki.
Oczywiście zgrywanie swojej ukochanej kolekcji z taśmy lub winyla do pliku to jest jakiś sposób na archiwizację, gdyż powyższe nośniki nie są wieczne. Działanie to jest uzasadnione w przypadku rzadkich okazów, które dziś trudno kupić. W innym przypadku wg mnie lepiej kupić reedycję na CD.
Chałupnicze sposoby bez dobrego sprzętu, wiedzy i odpowiednich umiejętności mogą nagraniom wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Opisywana tu płyta Ellingtona jest bez większych problemów do nabycia i to w przeróżnych wydaniach. Archiwizacja ze starej, podniszczonej taśmy i w dodatku na wątłym sprzęcie mija się wg mnie z celem - chyba, że dla zwykłej zabawy.


Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, piorasz napisał:

Jeśli mamy wybór to oczywiste jest, że pragniemy jak najlepszej jakości naszej ukochanej muzyki.

Zgadza się choć ja osobiście wolę jakość tych starych nagrań niż jakość wielu współczesnych, które są skompresowanie, przepuszczane przez wszystkie możliwe filtry, efekty, gdzie zmienia się na komputerze barwę głosu wokalisty tak aby wypuścić produkt "doskonały". Materiał cyfrowy a nie muzykę. W sam raz do słuchania na Spotify 🙂 

Oczywiście nie wrzucam wszystkiego do jednego wora bo wydania sygnowane przez ECM, Mofi to inna bajka i inna liga ale uważam, że w tamtych starych, pozgrywanych za pośrednictwem magnetofonu kasetowego nagrań jest więcej muzyki niż w większości współczesnych realizacji 

Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, przemak napisał:

Nie wiedziałem, że Ellington nagrywał na ksseciaku 😉

Raczej chodzi o to

cyt. "From the David W. Niven Collection of Jazz History, a cassette recording from the Jazz artist Duke Ellington, from the era of Blues In Orbit. Tape X4.

Recorded with a TEAC AD-500 cassette deck, a desktop computer with a modern SoundBlaster sound card, and the audio recording program GoldWave. Each cassette was recorded to a single WAV-format file at 44100 kHz, 16-bit quality, to match the quality of CD-audio. Each resulting WAV file was split at the division between Side A and Side B of the cassette, in order to make it possible for each WAV file to fit on a single 80-minute CD."

Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, piotrek7 napisał:

TEAC AD-500 cassette deck

 

23 minuty temu, piotrek7 napisał:

modern SoundBlaster sound card

 

23 minuty temu, piotrek7 napisał:

16-bit quality

Mogę sobie wyobrazić większe G niż ten kaseciak i soundblaster, ale z dużym trudem.

nagrywamy.com

Link to comment
Share on other sites

Ale jednak możesz 😁

Ja jednak podtrzymuję, że wolę takie nagrania niż niektóre współczesne nagrania. Takie jak choćby ostatnia płyta Nosowskiej, reedycje płyty Maanamu zmasakrowane przez Gawłowskiego (którymi wszyscy tak bardzo się zachwycają). Jeszcze kilka przykładów by się znalazło. Nagrywane (zapewne) za pomocą bez porównania doskonalszego sprzętu a w efekcie wielkie G 😉

Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, piotrek7 napisał:

Ale jednak możesz 😁

Ja jednak podtrzymuję, że wolę takie nagrania niż niektóre współczesne nagrania. Takie jak choćby ostatnia płyta Nosowskiej, reedycje płyty Maanamu zmasakrowane przez Gawłowskiego (którymi wszyscy tak bardzo się zachwycają). Jeszcze kilka przykładów by się znalazło. Nagrywane (zapewne) za pomocą bez porównania doskonalszego sprzętu a w efekcie wielkie G 😉

Ten podwątek miałby sens, gdybyś jednocześnie wolał Nosowską z kaseciaka od Ellingtona od Jacka Gawłowskiego. Jak rozumiem tak nie jest, więc dyskusja nie dotyczy bezwzględnej jakości tylko muzyki. 

nagrywamy.com

Link to comment
Share on other sites

Ale ja słucham i Ellingtona, Hey, Maanam, Bacha jak i Hookera czy Sepulturę. Z równą przyjemnością. Tak więc problem nie dotyczy preferowanych gatunków muzycznych 

Bardziej chodziło o to, że parametry techniczne i "teoretyczna" doskonałość to nie wszystko. Czasem nawet tak niedoskonałe, amatorskie nagrania potrafią przekazać naturalne piękno muzyki 

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, piotrek7 napisał:

Bardziej chodziło o to, że parametry techniczne i "teoretyczna" doskonałość to nie wszystko.

Nie zgadzam się. To nie "nie wszystko" tylko to nie ma żadnego znaczenia. 

 

12 minut temu, piotrek7 napisał:

Czasem nawet tak niedoskonałe, amatorskie nagrania potrafią przekazać naturalne piękno muzyki 

A jakie nagrania nie potrafią? Mastering Gawłowskiego? 

nagrywamy.com

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, przemak napisał:

Nie zgadzam się.

Masz do tego pełne prawo

5 minut temu, przemak napisał:

A jakie nagrania nie potrafią? Mastering Gawłowskiego?

To mniej więcej jak z jedzeniem. Jeden woli ziemniaka z ogniska a drugi tzw kuchnię molekularną. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy . A faktycznie, to co z płytami Maanamu zrobił Gawłowski kompletnie mi nie odpowiada. 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, piotrek7 napisał:

Bardziej chodziło o to, że parametry techniczne i "teoretyczna" doskonałość to nie wszystko. Czasem nawet tak niedoskonałe, amatorskie nagrania potrafią przekazać naturalne piękno muzyki 

Wielu z nas to doskonale wie!

Ale to jest forum audiofilskie i czasem chcemy sobie tu radośnie pogaworzyć o parametrach, kabelkach, THD itd.

I są tu też tacy, którzy bardziej od muzyki cenią wyczynowe parametry sprzętu. Też im wolno, a technika audio jest tak samo częścią cywilizacji i kultury, jak muzyka. Twórców przełomowych wynalazków w technice utrwalania i odtwarzania dźwięku można śmiało postawić w jednym rzędzie z wybitnymi kompozytorami i wirtuozami, bo bez nich szanowny Kolega mógłby sobie tego Ellingtona gwizdać, o ile w ogóle by to kiedykolwiek usłyszał. I zapamiętał.

I niewiadomo dlaczego zawsze ktoś tu wpada z kijem w garści i zaczyna tych durnych audiofili walić na lewo i prawo i udowadniać swoją wyższość, bo poczuł "naturalne piękno muzyki"... 

 

 

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, piotrek7 napisał:

...............ostatnia płyta Nosowskiej..................................

A co Ci nie pasuje na tej  płycie ?

pre lampowe Adagio Sound, końcówka Sugden Au51 P MKII, AVI Laboratory Series, strojenie kolumn Adagio Sound - wszystko spięte kabelkami ;-)) żeby grało

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, piotrek7 napisał:

Masz do tego pełne prawo

To mniej więcej jak z jedzeniem. Jeden woli ziemniaka z ogniska a drugi tzw kuchnię molekularną. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy . A faktycznie, to co z płytami Maanamu zrobił Gawłowski kompletnie mi nie odpowiada. 

Ale to nie jest odpowiedź na pytanie. A brzmiało ono: jakie nagrania nie potrafią przekazać naturalnego piękna muzyki? 

3 godziny temu, piotrek7 napisał:

A faktycznie, to co z płytami Maanamu zrobił Gawłowski kompletnie mi nie odpowiada.

Czyli słyszałeś przed masteringiem i było lepsze?

nagrywamy.com

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, przemak napisał:

Czyli słyszałeś przed masteringiem i było lepsze?

Tak. Zdecydowanie bardziej podobały mi się te stare płyty . Mam je nawet na winylach. Niektóre nie nadają się do odtworzenia (tak pozdzierane) ale traktuję je jako prawdziwy skarb 

46 minut temu, Kazik II napisał:

A co Ci nie pasuje na tej  płycie ?

Takie dziwne uczucie, słuchasz i wiesz, że coś jest nie tak. Nie chodzi mi o warstwę tekstową czy muzyczną. Po prostu brzmi jakoś nie tak, jak powinno. 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, piotrek7 napisał:

Tak. Zdecydowanie bardziej podobały mi się te stare płyty . Mam je nawet na winylach. Niektóre nie nadają się do odtworzenia (tak pozdzierane) ale traktuję je jako prawdziwy skarb 

 

To prawdziwy shit nie skarb.

Odkup je sobie w stanie M lub NM, wtedy poczujesz i klimat i jakość. Bo dziś jakości nie masz żadnej.

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, pmcomp napisał:

To prawdziwy shit nie skarb.

Odkup je sobie w stanie M lub NM, wtedy poczujesz i klimat i jakość. Bo dziś jakości nie masz żadnej.

Te pozdzierane mają wartość sentymentalną. Nie użytkową. Pozostałe wydania z lat 80 prezentują się całkiem nieźle. 

I brzmią znacznie lepiej od współczesnych wydań

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, piotrek7 napisał:

Te pozdzierane mają wartość sentymentalną. Nie użytkową. Pozostałe wydania z lat 80 prezentują się całkiem nieźle. 

I brzmią znacznie lepiej od współczesnych wydań

Kocham analog, kocham vinyle … ale piszesz letkie bzdury.

Nawet dziś po masteringu potrafią zrobic dobrego vinyla. Oczywiscie z tasmy matki, a nie z cyfry jak wiekszosc na polkach w sklepach. To raz. Cza umiec kupowac,nie tylko z Biedronki.

Dwa … najlepsze vinyle to troche wczesniej niz lata 80-e … te mialy specyficzny sznyt „V- dyskoteki” isyczacej gory. Dla mnie najlepszy analog to przełom 60/70plus rodzynki z calych lat 60-ych.

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

A wracając do tematu 🤪 właśnie testuję sobie Adi 2 dac i muszę przyznać że dobrze to gra. Być może wygryzie Toppinga D90... Funkcjonalność jest obłędna, menu jest dla mnie osobiście bardzo przyjemne w obsłudze, a wbudowane DSP umożliwiłoby mi rezygnację z lapka jako źródła

Aha, Topping D90 przy Adi jest po cieplejszej i łagodniejszej stronie mocy. Przestrzeń i detale na korzyść Adi

Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.09.2021 o 01:14, pmcomp napisał:

Oczywiscie z tasmy matki, a nie z cyfry jak wiekszosc na polkach w sklepach.

Z cyfry też robi się dobre winyle (obecnie chyba nawet w ca. 99,99%), pewnie nawet lepsze niż z analogu pełnego negatywnych artefaktów, choć sam analog (płyta LP) dokłada od siebie tyle śmieci że aż trudno to sobie wyobrazić że ktoś może tego nie zauważać zwłaszcza po jakimś czasie używania takiego materiału na LP. 

Jakość wniosków w porównaniach audio jest zawsze zgodna z jakością procedury porównawczej.

Pasja bez precyzji to chaos. DOBRZE ŻE JEST MUZYKA

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.