Jump to content
IGNORED

Top 20 najbardziej muzykalnych kolumn podlogowe/monitory


tomek7776
 Share

Recommended Posts

24 minuty temu, piano napisał:

to już własnych uszu nie mają, że się Szymona podpierają? 

Zawsze znajdzie się ktoś,kto uzna,że inni słyszą lepiej,lepiej odczuwają jak im się nosi określony rozmiar buta,oraz wiedzą jakie książki należy czytać. Współczesny lud rozpaczliwie poszukuje autorytetów. Kiedyś recenzja wzmacniacza ograniczała się do opisu budowy i pomiarów,do bólu wymiernych i rzetelnych,ale nadal spora grupa ludzi nie potrafiła samodzielnie podjąć decyzji,więc pijawiła się audiopoezja,recenzowanie jednej kolumny do systemu stereo i różne takie kwiatki. Show musi go on.

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Jamówię napisał:

Zawsze znajdzie się ktoś,kto uzna,że inni słyszą lepiej,lepiej odczuwają jak im się nosi określony rozmiar buta,oraz wiedzą jakie książki należy czytać. Współczesny lud rozpaczliwie poszukuje autorytetów. Kiedyś recenzja wzmacniacza ograniczała się do opisu budowy i pomiarów,do bólu wymiernych i rzetelnych,ale nadal spora grupa ludzi nie potrafiła samodzielnie podjąć decyzji,więc pijawiła się audiopoezja,recenzowanie jednej kolumny do systemu stereo i różne takie kwiatki. Show musi go on.

 

59 minut temu, piano napisał:

to już własnych uszu nie mają, że się Szymona podpierają? 

Panowie, tak krytycznie o koledze i do tego publicznie??

 

".... dziś po raz drugi przeczytałem recenzję Ktemy napisaną przez szymonfabera......  dość często a na pewno w tych najważniejszych aspektach odnosi się/porównuje do Harbeth m40.1.... wiem że jest to bardzo trudne ale czy niemożliwe ??....  chciałbym  (oczywiście jest to prośba z mojej strony) aby Naczalstwo Forum AS dało możliwość Szymonowi by w połowie stycznia chociaż na godzinę zajrzał do tego wątku - by porozmawiać/popisać  ze mną o tych kolumnach.....nawet jakby miał wyjść z tego pierdolnik to i tak bym tego nie żałował....nie chodzi mi by przekonać Szymona do Harbeth ale by normalnie porozmawiać/popisać....."

Miroslaw1

Przekazuj obiektywnie swoje subiektywne oceny.

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, passer napisał:

koledze

proszę mnie nie nie stawiać do pionu, bo nie piszę o koledze, tylko o produkcie i o czynnikach, którymi niektórzy kierują się w wyborze.  

Ps. nie chcę rozwijać tematu z uwagi na prośbę autora wątku.

 

Altec/Gpa 604 8HIII/Shindo Richerbourg6L6G monoamp/Mbl 1621A,1611F, 6010D  

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Jamówię napisał:

Współczesny lud rozpaczliwie poszukuje autorytetów

Michał, nie możesz jednak twierdzić, że jeśli osoba jest na etapie definiowania klasy sprzętu po efektach pracy w zakresie rozpoznawalności naturalności mowy ludzkiej, to już jest na końcu procesu poznawczego.

Powód jest banalny i oczywisty.

Oprócz ludzkiej mowy, w materiałach muzycznych jakich słuchamy jest jeszcze nieskończenie wiele dźwięków, zdarzeń, które są zarejestrowane, na wielu planach wraz z tłem.

Nic nie uprawnia producenta, by pominął owe pozostałe składniki przekazu, czy uznał je za mniej znaczące.

Naturalność ludzkiej mowy, przekazywana przez sprzęt audio to   p u ł a p k a .

Jedna z wielu, dość poważna bo sugestywna.

Przechodziłem przez to w swoim czasie / lata 90-te /.

 

Jest to  e f e k t,  nie jakość  b e z w z g l ę d n a.

 

Nie ma absolutnie żadnego innego powodu mojej krytyki całej produkcji z tego regionu, powtarzam, to są produkty na tamten rynek, dla Anglików, niech sobie słuchają do woli.

Angole są pragmatyczni - zarabiają pieniądze, to było imperium, to z nich nie wywietrzało, te maniery, nikt jak ostatni osioł, nie będzie wysilał się jak robią to z poświęceniem życia ludzie wschodu i "doszukiwał się" skomplikowanych zależności w hi end audio, - by co, by zadowolić klienta, słuchacza, audiofila ?

Ktoś tu oszalał ?

A kto to jest audiofil, że ma być tak usatysfakcjonowany ?

To jakiś możny ?

..........

Ma zabierać kolumny, mowa jest z nich naturalna, wiec są super, jest klientela na całym świecie, - tylu aż nie może się mylić..

 

P.S.

Kompletnie nie rozumiem osoby, która byłaby skłonna twierdzić że Anglicy mogą mieć jakiekolwiek pojęcie na temat hi end.

Jest wystawa w Warszawie, bywa TAD, Yamaha, Dynaudio, można posłuchać oraz porównać, dosłuchać się właściwości "pułapki" dotyczącej ludzkiej mowy.

 

Są kolumny z rynku wschodniego Sony APM 8, inne od koncernów, jest w czym wybierać, grają niektóre wręcz z laboratoryjną precyzją.

Głosy, vocale, chórki, emanują realizmem  w r a z  z pozostałym instrumentarium, heavy metal poukładany i precyzyjny, genialna rozpoznawalność jakości pierwotnej realizacji, czego chcieć więcej ?

Polecam tylko by nie koncentrować się na jednym zestawieniu, to ogranicza powodując niedosyt.

Kluczowy jest i tak wzmacniacz, słuchając Relentless można złapać się za głowę, czym wykarmiamy nasze kolumny, jakie wówczas możemy mieć oczekiwania ?

To najpoważniejszy z problemów.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, .:Gerard:. napisał:

Przepraszam ze tutaj pisze ale w wątku "Kabel głośnikowy z tzw. twardym basem" zostałem zablokowany

 

Moj wpis do Moderatora McGyver nie został zaakceptowany
@McGyverczy ja tobie coś zrobiłem ze cytujesz moje wpisy ? Masz narzędzia do blokowania i chyba ich nadużywasz

Mcgiver to chyba zwykły forumowicz, który został moderatorem czy jakoś tak i teraz urazy z dzieciństwa odreagowuje.

Przynajmniej tak na mieście mówią.

14 godzin temu, rochu napisał:

Nie wiem ile brytyjskiego audio w życiu słyszałeś i z jakich półek ale powtarzasz forumową bzdurę.

Granie środkiem nie jest immanentną cechą tego sprzętu. Cecha ta częściej występuje w klasycznych urządzeniach z lat 60-70-tych, głównie starszych producentów (Quad, Rogers, Tannoy, Kef). Natomiast urządzenia producentów tzw nowej fali (Naim, Exposure), z którymi kojarzone jest brytyjskie brzmienie, są dynamiczne, otwarte, czasami wręcz weredyczne.

Jeżeli jest jakiś punkt wspólny brytyjskiego audio to naturalność w oddaniu głosu i instrumentów akustycznych.

Sory ale te cechy o których piszesz to już amerykańskie brzmienie  i naszego Tonsila który na tym brzmieniu się wzorował. Gdyby ludzie z Tonsila lata temu mieli wiedzę o marketingu to nie w połowie, ale we wszystkich Alusach powstawialiby aksamity na wysokich i mieliby brytyjskie brzmienie w garści.

A tak prasa ich rozjechała, a miernota typu Tannoy (koszmar) odniosła u nas sukces jak nigdzie na świecie.

Niech ktoś dzisiaj podłączy tanie Tannoye będące wzorcem brytyjskiego brzmienia pod dobrego pieca i DACa to jajko zniesie z rozpaczy.

Oczywiście do firmy nic nie mam, nowe monitory wzorowane na lata 60te grają z winylami pięknie, sam się zastanawiam nad zakupem, ale to inna bajka i inna kasa.

14 godzin temu, babatular napisał:

Definicja:  "Hi-End"  - "Przeciwieństwo kolumn z avatara użytkownika Jamówię" 

Komentarz: "Hi-End - " To brak wkrętów karton/gips,  brak chybotających się na wszystkie strony ścianek obudowy, brak rozlatujących się w rękach terminali głośnikowych, nierozwarstwianie się MDFu pod wpływem wkrętów, brak najgorszego badziewia w zwrotnicy" 

 

Źródło:  Norma Unijna 24/34/689 z dyrektywy Hs.45.81.35 z poprawkami w rozporządzeniu 27/09/2019-R56-3G

Tak serio to Twoim zdaniem najlepsze kolumny świata to Tonsil i chwała Ci za to patriotyczne podejście.

Pamietam jak kilka lat temu swoje audiofilskie monitory Tonsila Excellence sprzedawałem to goście wprost wyrywali mi je z rąk i wziąłem niezłą kasę. Było to kilka razy więcej jak wspominane tu tandetne Tannoye warte teraz 100-200zł. Te same Tonsile za kilka lat będą warte 2-5 kzł, a Tannoye 20-50zł tak myslę 

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, rochu napisał:

Proponuję zajrzeć do tego wątku:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

"To me the tune method is about having a way to quantify which of two things is better at presenting music in the most natural and realistic way. Musical reproduction is what you get when listening for pleasure to a system that is the most tuneful. So musical is the reproduction of timbre, timing, harmonics and nuance of all that allows you to forget about the equipment and just bathe in the glory of the music.

It is not at all about euphonic colorations as those always harm the tune/the music in my experience. I don't feel really good equipment, regardless of the price, should editorialize on the music. This is a rarity in my experience of the equipment on the market and has nothing to do with price. There is a whole range of equipment that is designed to be euphonic or warm. This might make for a somewhat pleasing background sound on things like chamber music or small ensemble jazz but will do great harm to the impact of NIN or Nirvana, or Beethoven's 9th for that matter. And even with the more mellow kinds of music I find it reduces the connection to the perfromers and their message. On the flip side there is way too much equipment that is very "detailed". It often literally hits you in the face with detail, bringing out small things (think the sliding of a finger on a steel guitar string) to an unnatural degree. This kind of equipment is very fatiguing and never connects me to the intent of the musicians and producers. A lot of it is quite expensive and very much about cosmetics as well. I have heard systems like this that are in the high six or even seven figures that are so bad they literally chased me out of the room in a matter of 30 seconds or so.

So musical, to me, is about equipment that lets as much of the music through as possible, unmodified. "

 

Muzykalny to nie znaczy ciepły, eufoniczmy, grający środkiem.

 

No przecież to Wam tłumaczyłem kilkadziesiąt godzin temu, tak ciężko czytać ze zrozumieniem ?

Albo ktoś produkuje słaby sprzęt i ogranicza pasmo, żeby niby audiofilsko, albo ktoś produkuje zajebisty sprzęt grający całym pasmem i tyle.

12 godzin temu, Maraudio napisał:

Szczególnie w wykonaniu Harbeth 40.2. Popękany mdf obudowy głośnika średniotonowego, bo nie chciało się  komuś nawiercić otworów pod wkręty to jest jakaś kpina w kolumnach za ponad 50 000 zł. Jak tak poskręcana jest cała obudowa to nic dziwnego, że na kolumny dają 2 lata gwarancji.?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Harbeth 40.2-2.jpg

Człowieku jak kupowałem elektronikę to nie kierowałem się tym że jakaś firma ma na forum pozytywne opinie jako audiofilska (to z miejsca wieje zgrozą), tylko kupiłem Yamahę bo podobnie jak Accuphase czy kilka innych firm od lat trzymaja poziom i mozna im zaufać.

Jak mam kupić kolumny to słucham Bowersa itp. bo wiem że najlepsze Mundorfy siedzą w środku a nie że opinie dobre bo to do niczego nie prowadzi.

A jak coś się nie zgadza to kabelkami podciągnę, ale wiem że produkt mam dobry i nic się nie rozpada, a nie że producent sprytnie podciągnął jakieś pasmo żeby cukrowo zagrało.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, 747 napisał:

nie możesz jednak twierdzić, że jeśli osoba jest na etapie definiowania klasy sprzętu po efektach pracy w zakresie rozpoznawalności naturalności mowy ludzkiej, to już jest na końcu procesu poznawczego.

Powód jest banalny i oczywisty.

Oprócz ludzkiej mowy, w materiałach muzycznych jakich słuchamy jest jeszcze nieskończenie wiele dźwięków, zdarzeń, które są zarejestrowane, na wielu planach wraz z tłem.

Nic nie uprawnia producenta, by pominął owe pozostałe składniki przekazu, czy uznał je za mniej znaczące.

Naturalność ludzkiej mowy, przekazywana przez sprzęt audio to   p u ł a p k a .

Jedna z wielu, dość poważna bo sugestywna

Mogę prosić o rozwinięcie.

Zaciekawiło mnie to. Nazwałem na swoje potrzeby ten aspekt przetwarzania sygnału elektrycznego na akustyczny jako "dykcja".

Bez dykcji - dla mnie kolumny jako całość i również wzmacniacz - nie istnieją. To irytujące, kiedy jej brak.

 

7 godzin temu, 747 napisał:

Oprócz ludzkiej mowy, w materiałach muzycznych jakich słuchamy jest jeszcze nieskończenie wiele dźwięków, zdarzeń, które są zarejestrowane, na wielu planach wraz z tłem.

Nic nie uprawnia producenta, by pominął owe pozostałe składniki przekazu, czy uznał je za mniej znaczące.

Niby owszem tak.

Ale jednak ~ skończenie ileś dźwięków.

Zwłaszcza że - zbyt wiele męczy i nie jest postrzegalne.

Sorry za OT.

Edited by xetras
poprawka

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, xetras napisał:

Mogę prosić o rozwinięcie.

Zaciekawiło mnie to. Nazwałem na swoje potrzeby ten aspekt przetwarzania sygnału elektrycznego na akustyczny jako "dykcja".

Bez dykcji - dla mnie kolumny jako całość i również wzmacniacz - nie istnieją. To irytujące, kiedy jej brak.

 

Czy może "artykulacja"  zamiast "dykcja"?

Dotyczyć to może całości przekazu, nie tylko mowy.

Edited by passer

Przekazuj obiektywnie swoje subiektywne oceny.

Link to comment
Share on other sites





I have heard systems like this that are in the high six or even seven figures that are so bad they literally chased me out of the room in a matter of 30 seconds or so.


 


Pisałem o tym w jednym z naszych forumowych wątków kilka dni temu i dostałem bana oraz zostałem zmieszany z błotem.
Problem tkwi w tym, że niektórzy nie myślą sercem o muzyce tylko myślą oczami. Żeby tego było mało, jeśli chodzi o audio odnoszę wrażenie, że dla niektórych nie ma nic wspólnego ze słuchaniem muzyki jako takiej. Stąd dochodzi do zupełnie
nieracjonalnych wniosków oceny sprzętu a co gorsza powielanych setki razy przez audio "mistrzów". Ci ostatni tak naprawdę nie mają swojego zdania lecz zapożyczone od innych a potem powielają to w Sieci i tak w kółko.
Dochodzi do tego, że niektórzy potrzebują opinii innych doświadczonych audiofili (z podkreśleniem audiofili) przed zakupem drogiego sprzętu w obawie przed... (tutaj zostawię puste miejsce).

I dobrze. Traktujmy to jako osobne hobby. To jest audiofilizm. Jeśli ktoś lubi jak ładnie w domu wygląda sprzęt a w dodatku uznawany przez prasę oraz społeczność jako Hi-end to ja nie mam nic przeciwko. Sam lubię popatrzeć na ładne rzeczy.

Prawdziwy problem pojawia się w momencie konfrontacji audiofila z
melomanem. Ten ostatni ma gdzieś czy jakiś dzwoneczek, brzęczenie muchy w tle ma naturalny dźwięk. On chce słuchać muzyki jak najbardziej przyjemnie dla jego ucha. I to on wie, że w systemie, w którym niektórzy zachwycają się tym brzęczeniem muchy on muzyki sobie nie posłucha.

No i na koniec rzecz najgorsza. Audiofil zawsze wie najlepiej. Audiofil za nic ma melomanów do tego nawet stopnia, że potrafi wydrapać oczy w obronie swoich racji. Obie grupy słuchają muzyki ale audiofil zawsze wie najlepiej.

Tak oto dostałem pstryczka od audiofila, który nie może się pogodzić z tym, że po jednej minucie wyszedłem z pokoju słuchając kolumn, które on rozważa kupić.
Po przespaniu kilku nocy stwierdziłem, że nie mam żalu do niego. Zrozumiałem, że mamy zupełnie inne hobby i zacięte sprzeczki nie mają w ogóle sensu. Wierzę, że on też kiedyś to zrozumie.
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, passer napisał:

Czy może "artykulacja"  zamiast "dykcja"?

Dotyczyć to może całości przekazu, nie tylko mowy.

Może być chociaż mniej konkretny. (Mam głównie skojarzenia ze słuchania z nausznikami a nie kolumnami stojącymi). Na słuchawkach z czytelnością/szczegółowością problemu nie ma.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, abandonin napisał:

Człowieku jak kupowałem elektronikę to nie kierowałem się tym że jakaś firma ma na forum pozytywne opinie jako audiofilska (to z miejsca wieje zgrozą), tylko kupiłem Yamahę bo podobnie jak Accuphase czy kilka innych firm od lat trzymaja poziom i mozna im zaufać.

Jak mam kupić kolumny to słucham Bowersa itp. bo wiem że najlepsze Mundorfy siedzą w środku a nie że opinie dobre bo to do niczego nie prowadzi.

A jak coś się nie zgadza to kabelkami podciągnę, ale wiem że produkt mam dobry i nic się nie rozpada, a nie że producent sprytnie podciągnął jakieś pasmo żeby cukrowo zagrało.

Co chcesz mi udowodnić, bo chyba się trochę pogubiłeś w tych swoich dywagacjach.

Edited by Maraudio
Link to comment
Share on other sites

W dniu 24.12.2020 o 14:30, tomek7776 napisał:

op 20 najbardziej muzykalnych kolumn podlogowe/monitory.bez wzgledu na cene.

A wracając do punktu wyjścia - to trudno, żeby jakiekolwiek zestawy głośnikowe były muzykalne bez reszty toru. więc opinie mogą być różnorodne, nawt n.t. tych samych kolumn;-)

W temacie pewnie powinny znaleźć się produkty Vienna Acoustic, w końcu mają modele: bach, Haydn, Beethoven, Mahler, czy Schoenberg (ten ostatni jest już dyskusyjny;-)

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, wit-told napisał:

trudno, żeby jakiekolwiek zestawy głośnikowe były muzykalne bez reszty toru

?

Do grupy dorzuciłbym monitory Bowersa 805 D2 i D3 - muzykalne, znikające w pomieszczeniach, budujące scenę, dobrze „wypełniające”  15-20 m2. 
Dorzuciłbym jeszcze 602 S2, ale boję się, że mogą być zbyt mało Hi endowe i Mr. Babatular przeprowadzi atak lotniczy na moja osobę ??

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, will66 napisał:

?

Do grupy dorzuciłbym monitory Bowersa 805 D2 i D3 - muzykalne, znikające w pomieszczeniach, budujące scenę, dobrze „wypełniające”  15-20 m2. 
Dorzuciłbym jeszcze 602 S2, ale boję się, że mogą być zbyt mało Hi endowe i Mr. Babatular przeprowadzi atak lotniczy na moja osobę ??

nie musza byc hi endowe.

maja byc muzykalne.

a ze w tej zakladce....bo chyba przyjemnosc sluchania jest najwazniejsza.

Link to comment
Share on other sites

  

9 minut temu, 747 napisał:

Przykro mi, niestety ta ilość nie jest skończona, - coraz lepsza reprodukcja, daje coraz większe spectrum dźwięku, - właśnie w nieskończoność.

Nikt nie wie co jest zarejestrowane na nośniku.

 

 

Gdy się ogląda partyturę dajmy na przykład IX symfonii Beethovena to ilość dźwięków przewidziana przez kompozytora jest skończona i policzalna.

No chyba, że słucha się płyt nie dla muzyki a dla "smaczków" typu sapanie dyrygenta, skrzypienie krzeseł, katar skrzypka, jęczenie pianisty, przekładanie kartek partytury.

Edited by rochu
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, xetras napisał:

zbyt wiele męczy i nie jest postrzegalne

Nie męczy, - fascynuje.

Służy ukompletowaniu przekazu.

2 minuty temu, rochu napisał:

ilość dźwięków przewidziana przez kompozytora jest skończona i policzalna.

To było pewne że powstaną kontrowersje do mojej wypowiedzi.

Świat realny, żywy, to co innego niż reprodukcja elektromagnetyczna.

Ograniczoność i rozwój techniki powodować musi ciągły przyrost informacji którą mamy do dyspozycji podczas odsłuchu, w tym tej definiującej przestrzeń, nie będącą stricte "muzyczną nutą" lecz pochodną.

 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, 747 napisał:

Świat realny, żywy, to co innego niż reprodukcja elektromagnetyczna.

Ograniczoność i rozwój techniki powodować musi ciągły przyrost informacji którą mamy do dyspozycji podczas odsłuchu, w tym tej definiującej przestrzeń, nie będącą stricte "muzyczną nutą" lecz pochodną.

Bierz pod uwagę, że ludzki mózg nie jest komputerem i zdolności przyjmowania oraz analizowania bodźców są ograniczone.

Zatem ten przyrost informacji w rezultacie może przynieść chaos i niezrozumienie przekazu.

Dlatego jestem za systemami audio dokonującymi syntezy a nie rozbioru wszystkiego na czynniki pierwsze.

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, xetras napisał:

"dykcja".

Technicy raczej wiedzą w jakich okolicznościach, środowiskach powstają dane efekty, później akustyczne, - prowadzi to do realizacji zamiarów.

Artykulacja mowy ludzkiej, odbierana realistycznie jest właśnie czymś takim, celem, do którego ktoś może dążyć.

Pochodzenie ma swoje źródło w stanie techniki, skrótowo można opisać to jako gra pierwszego planu, w specyficznych, potrzebnych na tą okoliczność warunkach.

 

Starczy drogie źródło z Japonii, czołowego producenta i ów efekt znika jak..

Każdy topowy kabel, wzmacniacz, włączony w tor, oddali owe efekty coraz bardziej.

Wkomponuje ludzką mowę w całość jeszcze dodając tło.

Na końcu wymienimy kolumny na Sony APM8 i ...

Więcej nie trzeba, kolumny można podłączyć TAD, Yamahę NS 10000, NS 5000, Dynaudio C5 czy podobne.

Artykulacja jeszcze się poprawi, stanie się wręcz "przerażająco" naturalna - urzekająca.

 

Hi end to świat impulsów, małych sygnałów, szybkich impulsów na niemierzalnie małych poziomach.

 

To nie miejsce dla cwaniaków, - nikt nikogo nie jest w stanie oszukać, serce, intuicja natychmiast zorientuje się, że przekaz nie ma wiele wspólnego z wirtuozerią, nieskończoną paletą barw, słodkim ciepłem ciągłości, czy duchowym czarem akceptacji sposobu przeniesienia ulubionej muzyki - wiarygodnością.

21 minut temu, iro III napisał:

nieosiągalnej finansowo

Wzmiankowanie na temat Relentles posiada zdrowe podstawy.

Edited by 747
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, rochu napisał:

Bierz pod uwagę, że ludzki mózg nie jest komputerem i zdolności przyjmowania oraz analizowania bodźców są ograniczone.

Zatem ten przyrost informacji w rezultacie może przynieść chaos i niezrozumienie przekazu.

Dlatego jestem za systemami audio dokonującymi syntezy a nie rozbioru wszystkiego na czynniki pierwsze.

Nie mogę się zgodzić z pierwszymi dwoma zdaniami, przyrost informacji rozumianej jako dokompletowanie do brakującego ich obrazu tylko udokładni i uszczegółowi przekaz.

Trzecie zdanie jest tożsame z tym co sam twierdzę.

Jednak warto zaznaczyć że tzw zbitka, "buła"/ zap. od Pmcomp /, jest tu rodzajem niebezpieczeństwa, zbytniego zsyntetyzowania, co często występuje, będąc efektem pracy niedoskonałych środków technicznych jednak.

Wydaje się że obraz dźwiękowy powinien być poddany rygorowi najdoskonalszej pracy impulsowej, wówczas wszystkie składniki na obrazie dźwiękowym zaistnieją, we właściwych miejscach, z optymalnym wewnętrznym nasyceniem, a kolejny wzrost klasy odtwarzania będzie coraz bardziej przybliżał jednocześnie zimny realizm, tzw efekt live, jak i odczujemy gorące ciepło coraz lepszej spójności czy ciągłości, ktoś mógłby posłużyć się słowem - wypełnienia.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.