Jump to content
IGNORED

Czy potrzebny nam wzmacniacz słuchawkowy?


Recommended Posts

Wybacz, ale małolaty z head-fi to żaden autorytet.

Wzmacniacze słuchawkowe to też żadne popierdawki, tylko pełnoprawne wzmacniacze, tyle że służące napędzaniu słuchawek.

Zamiast teoretyzować, powolywać się na to co ktoś tam powiedział, zadaj sobie wreszcie trochę trudu i podłącz swoje słuchawki do czegoś innego niż byle dziurka w telefonie, DAC'u lub integrze głosnikowej.

Link to post
Share on other sites

" Brzmienie wyjścia słuchawkowego docenią zwłaszcza miłośnicy brzmienia urządzeń klasy vintage. Jest ono bowiem zasilane wprost z głównych wyjść stopni wzmacniających za pomocą układu rezystorów, dzięki czemu przypomina brzmieniem klasyczne wzmacniacze słuchawkowe wysokiej klasy cenione za najlepszy dźwięk. Inną, szczególną cechą BasX A-100 jest możliwość bezpośredniego napędzania słuchawek planarnych. Para specjalnych zworek pozwala połączyć końcówki mocy A-100 z wyjściem słuchawkowym, co umożliwia dostarczenie właściwej mocy do słuchawkowych głośników planarnych o niskiej skuteczności bez konieczności stosowania dodatkowych wzmacniaczy i przewodów. Na korzystanie z takiego połączenia pozwala niski poziom szumów wzmacniacza A-100."

https://sklep.soundclub.pl/pl/products/stereo/wzmacniacze-zintegrowane/emotiva-basx-a-100-wzmacniacz-zintegrowany-56.html

Ode mnie - czasami zdarzy się również wzmacniacz retro.

🙂

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, xetras napisał:

" Brzmienie wyjścia słuchawkowego docenią zwłaszcza miłośnicy brzmienia urządzeń klasy vintage. Jest ono bowiem zasilane wprost z głównych wyjść stopni wzmacniających za pomocą układu rezystorów, dzięki czemu przypomina brzmieniem klasyczne wzmacniacze słuchawkowe wysokiej klasy cenione za najlepszy dźwięk...

🙂

Kolego, jak już wyróżniasz pewne sformułowania to warto wyróżnić także te najważniejsze 😉 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites

Czyli co? Jedynie przypomina brzmienie wzmacniaczy słuchawkowych i znaczy to że się do takiego brzmienia tylko zbliża. Wniosek - wzmacniacze słuchawkowe są lepsze do słuchawek od wzmacniaczy przeznaczonych do kolumn i przy okazji posiadających dziurkę.

Znaczy to, że wzmacniacze słuchawkowe są potrzebne w sytuacji gdy chcemy wycisnać że słuchawek max ich możliwości, a nie jedynie podłączyć je aby grały.

Podsumowując, wzmacniacze słuchawkowe jako niezależne urzadzenia są potrzebne.

Link to post
Share on other sites

Taka jeszcze dodatkowa ciekawostka.

Co natomiast pisze producent lampowych wzmacniaczy słuchawkowych DNA (Donald North Audio) sprzedawanych za grube pieniądze? Otóż pisze takie cuś:
Why offer selectable output impedance?
Some headphones are designed to be voltage driven (low amplifier output impedance); others are meant to be current driven (high amplifier output impedance). Depending on the headphone, how you drive them can affect their tonal balance. Many high-end headphones are designed and tuned around the IEC 61938 specification for 120 ohm amplifier output impedance, yet virtually no headphone amplifiers offer this standard output. Using the Sonett 2, you can now hear your headphones as their designers intended.

Dlaczego stosujemy przełaczaną wartość impedancji wyjściowej?

Niektóre słuchawki są zaprojektowane tak, aby były zasilane napięciem... [...] W zależności od słuchawek i sposobu wysterowania, wpływa to na ich równowagę tonalną. Wiele wysokiej klasy słuchawek zostało zaprojektowanych i dostrojonych zgodnie ze specyfikacją IEC 61938 dla impedancji wyjściowej wzmacniacza 120 omów, ale praktycznie żaden wzmacniacz słuchawkowy nie oferuje tego standardowego wyjścia*. Używając Sonett 2**, możesz teraz słuchać swoich słuchawek zgodnie z zamierzeniami ich projektantów.

O DNA jest tyle postów i wrażeń, że wystarczy na wiele dni czytania.
Zresztą Audio Technica swój wzmacniacz słuchawkowy (AT-HA5050H) też wyposażyła w przełącznik 120 om, zgodny z IEC 61938. 

---
* tutaj producent uprawia fałszywą propagandę 😉 
** nie tylko Sonnet 2 ale także wszystkie chyba DNA posiadają wyjście zgodnie z normą IEC.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, moltos napisał:

Przykład subiektywny bo dotyczący jednego typu słuchawek mianowicie HD595 o impedancji 50 ohm. Mam je kilkanaście lat. Nie jest to może górna półka ale dość dobre jak dla mnie i nie szukam innych. Zresztą słucham głównie przez głośniki. Brzmienie HD595 z różnego rodzaju wzmacniaczami mocy nigdy mi się nie podobało. Jakkolwiek z głośnikami było dobrze to niestety z Senkami  przez dziurkę bas zawsze był jakiś pudełkowaty. Od czasu jak słucham z LT1210 , nie dam się przekonać do żadnego wzmacniacza z dziurką. Dopasowanie impedancji ma duże znaczenie. Wzmacniacz mocy jaki by nie był ma impedancję wyjściową o wartości rezystancji jaką dał na wyjście słuchawkowe producent, najczęściej te 120 ohm. Do słuchawek nisko impedancyjnych wg mnie ten pomysł się nie nadaje. Pre na LT1210 trzeba zrobić tak jak firma LT zaleca w swoich materiałach, czyli małe wzmocnienie, odpowiednia kompensacja i jest dobrze. Żadnych rezystorów na wyjściu, słuchawki bezpośrednio do wyjścia. Zrobiłem jeszcze ze dwa inne pre na tranzystorach ale żaden nie dorównuje LT. W załączeniu wykres z materiałów Linear Technology tj. poziom THD w funkcji częstotliwości przy różnych poziomach impedancji obciążenia. Prawda że są znikome dla RL =50 ohm. To chyba też ma znaczenie.

THD_LT1210.jpg

Zrobiłeś sobie wzmacniacz z tego schematu ? Czyli jest tam transformatorek podnoszący napięcie trzykrotnie , dopasowujący do słuchawek rzędu 100om ? Tak mam to rozumieć?

amp.jpg

Edited by berkut
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Tomek 1685 napisał:

Czyli co? Jedynie przypomina brzmienie wzmacniaczy słuchawkowych i znaczy to że się do takiego brzmienia tylko zbliża. Wniosek - wzmacniacze słuchawkowe są lepsze do słuchawek od wzmacniaczy przeznaczonych do kolumn i przy okazji posiadających dziurkę.

Ja pitolę, chłopie masz chyba problem z czytaniem ze zrozumieniem. A wnioski i dedukcja poraża

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, jurgensjurgens napisał:

Ja pitolę, chłopie masz chyba problem z czytaniem ze zrozumieniem. A wnioski i dedukcja poraża

To czuj się porażony. 

Ja to wszystko doskonale rozumiem , a wnioski są stosowne do poziomu argumentów.

Link to post
Share on other sites

A tu leżą ograniczenia chordofonów rejestrowanych cyfrowo (ale już się przyzwyczaiłem).

Przerywnik muzyczny ( ~ España Forever ~ )

🙂

 

 

Subiektywnie - mało rzewne i balladowe są.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
31 minut temu, xetras napisał:

Uff.

Mam taki pstryczek (z tyłu).

To przełącznik "gain" i nie ma nic wspólnego z impedancją wyjściową!

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, yayacek napisał:

To przełącznik "gain" i nie ma nic wspólnego z impedancją wyjściową!

Jego rola stanowi dla mnie zagadkę - jaki to "zysk" ?

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, berkut napisał:

Zrobiłeś sobie wzmacniacz z tego schematu ? Czyli jest tam transformatorek podnoszący napięcie trzykrotnie , dopasowujący do słuchawek rzędu 100om ? Tak mam to rozumieć?

amp.jpg

Przecież napisałem, że słuchawki podłączone bezpośrednio. Po co mi wzmocnienie 12. Mnie wystarczy ok. 3-4. Zresztą pre na LT1210 było już wałkowane lata temu, można wrócić do tematu. Ten przykład  (Desing Features  figure 6.) dotyczy ADSL czyli  telekomunikacji gdzie problem dopasowania impedancji polega zupełnie na czym innym niż w audio. Rozwiązanie dla audio jest na stronie 6 w/w dokumentu (figure 1.), oczywiście zgodnie z uwagami w tekście dotyczącymi zastosowani układu dla częstotliwości mniejszych niż 100kHz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ostatnio dowiedziałem się o zeszłorocznej nowości.

Ultrasone wypuściło wzmacniacz słuchawkowy Volcano.

Cena 4- 5 000 € byłaby bardzo wysoka, ale ...

Faktyczny koszt przekracza dotychczasowe granice dziwności liczbowej producenta i sięga absurdalnych 19 000 €.

Taki headamp jest zapewne potrzebny dla unaocznienia wyjątkowości konesera tego cacuszka.

https://ultrasone.com/volcano/?lang=en

 

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
17 minut temu, ASURA napisał:

Nawet nie patrzę jedynie poza Orpheusem Sennheisera wzmacniacze słuchawkowe lepiej wychodziły firmom nie produkującym słuchawki

 

Jak to się przyjęło nie można wszystkiego samemu produkować

Też mam takie wrażenie, chociaż parę razy coś tam mnie pozytywnie zaskoczyło. Miło wspominam projekt Audio Technica HA-5000 i Oppo HA-1 z dedykowanymi słuchawkami Oppo PM-2. No i jest jeszcze STAX (trochę ciężko zweryfikować jakość ich wzmacniaczy z racji bardzo ograniczonej konkurencji). 

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, xetras napisał:

Ostatnio dowiedziałem się o zeszłorocznej nowości.

Ultrasone wypuściło wzmacniacz słuchawkowy Volcano.

Cena 4- 5 000 € byłaby bardzo wysoka, ale ...

Faktyczny koszt przekracza dotychczasowe granice dziwności liczbowej producenta i sięga absurdalnych 19 000 €.

Moim zdaniem lepiej wygląda 19 000, ale i to można znacznie poprawić 100 000 pln - to już jest porządna cena, że prawidłowo nogi się uginają.

Link to post
Share on other sites
W dniu 11.05.2021 o 12:59, yayacek napisał:

Na head-fi rozgorzała dyskusja i małolaty są wręcz zachwycone tym jak brzmi ten zwykły wzmacniacz w porównaniu do popierdawek słuchawkowych. A to przecież zwyczajny wzmacniacz z zwyczajnym wyjściem słuchawkowym wprost z końcówki mocy o całkiem zwyczajnej impedancji wyjściowej 220 om czyli takiej jak od niemal zawsze w każdej integrze.

Pamiętam, że był jakiś tym razem tylko wzmacniacz słuchawkowy z regulowaną impedancją i  te rozwiązanie powodowało różnicę na plus  - teraz nie pamiętam co to było, ale to mnie utwierdziło, że trzeba eksperymentować z różną impedancją. Od tego czasu K701 zaczęły grać, ale Senki wolały jednak zostać przy 8-10 razy mniejszej impedancji wzmacniacza niż mają słuchawki

Link to post
Share on other sites

Wtrącę trzy swoje grosze.

Nie byłoby tematu wzmacniaczy słuchawkowych gdyby nie pojawiły się głupie słuchawki.

10-15 lat temu topem były Senki 600, wyżej były jeszcze Staxy, AMT, Jecklin Float i K-1000 dla hardcorowców.

Komu to przeszkadzało? Teraz na rynku samo chińskie guano za chore pieniądze i same problemy.

 

A co do tematu.

Rzadko zgadzam się z Yayacek, niemniej muszę mu przyznać rację w temacie tego wątku.

Przerobiłem jakieś 20 wzmacniaczy słuchawkowych zanim odkurzyłem starego Musicala E10 z dziurką słuchawkową. I jak się okazuje to jest właśnie to.

Moc ma jednak znaczenie.

Żadne CECe, Kamyki, ASL, Phonitory, Lake People, Audio Surgery i wiele innych, których słuchałem, nie wysterowują słuchawek jak ten Musical.

 

Flat Earth Audio

Link to post
Share on other sites

Ale - szukając wśród wyrobów : Ultrasone, Beyerdynamic, Shure, Meze, Denon - też to będą "głupie" słuchawki ?

Skupiam się akurat na selekcji (bo szukam wygodnej podmianki Ultrasone Pro 900, które trafią na wymianę wstawek pałąka i ugniecionych padów).

U. Signature Studio ?

B. DT 1990 ?

Meze 99 Neo ?

Denon AH D 5200 ?

Może Shure (chociaż mi odradzają) SRH 1540 ?

Na czym polega że "głupie" ? Czy o te modele na pewno chodzi ? Jak odróżnić "głupie" od "mądrych" ?

Jak na razie 3 pogrubione modele  - ~częściowo akceptowalne. Na pewno namacalności i otwartości z Ultrasone nie da się osiągnąć, ale za to - leżą wygodniej.

 

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites

PS. Jak dla mnie - wysyp słuchawek do dziwnych smartfonów pobudził cały rynek (chyba faktycznie koło 2006 roku) i skierował go w stronę "dziwności", ale tego wcale nie nazwałbym - głupim.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 8.05.2021 o 12:00, yayacek napisał:

Hardware Requirements (wymagania sprzętowe)

Stereo headphone amplifier (the standard specifies a source impedance of 120Ω. If a different source impedance is used, it should be noted in the test results)
Stereofoniczny wzmacniacz słuchawkowy (norma określa impedancję źródła na 120Ω. W przypadku zastosowania innej impedancji źródła należy to odnotować w wynikach testów)

To co powyżej to fragment z procedury testowo/pomiarowej wynikającej ze standardu IEC-61938 / IEC-60268.
Ta cała procedura testowa jest opisana na podlinkowanej stronie.

Czy widziałeś kiedykolwiek wykres impedancji przetwornika słuchawkowego dynamicznego w funkcji częstotliwości? Jakieś wnioski? Weźmy np. przetwornik Sennheiser HD595, 50 omów. Z zerowej impedancji charakterystyka częstotliwościowa jest w nich całkiem sensowna. Ze 150 omów, jakie miałem w odtwarzaczu CD na wyjściu - prawie sam bas wszystko zalewający. Chcesz powiedzieć, że to miał na myśli autor konstruując słuchawki? Bardzo wątpię, bo to poważna firma (była). 

Secundo - 120 omów na wyjściu w erze urządzeń portable? A to dobre. 😄 To jakie musi być napięcie zasilania układów wewnętrznych, żeby posłuchać np. z telefonu? Przeciętne słuchawki portable mają 16-32 omów. Policz ile mocy pójdzie w same słuchawki. 🙂 Pojedyncze procenty. Super pomysł zamieniać prąd w ciepło wewnątrz urządzenia, które i bez tego ma pod tym względem w środku przekichane. Oczywiście, kto by się tam przejmował efektywnością wykorzystania baterii. 😄 

Powyższe trwa w zasadzie od ery walkmana, czyli około 40 lat. Pora się obudzić. Sporo ze współczesnych słuchawek niskoomowych jest optymalizowana pod niską impedancję wyjściową i sprawdziłem to wielokrotnie empirycznie. 24-omowe Denony powyżej kilku omów na wyjściu grają coraz mniej ciekawie. Zresztą - jak to jest, że kolumnom współczynnik tłumienia pomaga, a słuchawkom miałby szkodzić? 🙂 Nota bene, HD600 ze swoimi 300 omami ze 120 mają DF 2.5, a to wciąż jakoś kontroluje przetwornik.

Przytoczę po raz nie wiem który znany fakt - impedancja wyjściowa 120 omów przyjęła się jako standard chyba przed II Wojną Światową, kiedy sprzęt studyjny był na lampach, a w studio rządziły słuchawki 600 omów, i gniazda dla nich były w konsoli zrównoleglone. Już sam ten sposób realizacji obala świętość standardu 120 omów. Ktoś go wpisał w normę, bo trzeba było coś wpisać, a statystycznie tak pewnie najczęściej wychodziło w urządzeniach. Słuchawki od dawna nie są robione pod ten standard i wystarczy pooglądać ich pasmo przenoszenia na wykresach w necie. Jest tego cała masa, a używany sprzęt ma na wyjściu niemal zawsze 0 omów. 

Jeszcze weźmy pod uwagę, że na 600 omach ze 120 mamy DF=5, czyli przetwornik jest całkiem jeszcze trzymany za twarz, a podbicie basu jak jest jakiekolwiek od tych 120 omów, to na granicy słyszalności w postaci ułamka dB. No to ja się pytam - gdzie tu jest ta konieczność użycia 120 omów i po co? 

Beyerdynamic w swoim A30 daje 100 omów, ale jedyne uzasadnienie producenta jest takie, że to pozwala uzyskać podobne skalowanie głośności na szerokim spektrum impedancji słuchawek. Ponadto oni bardziej się szczycą modelami wysokoomowymi, którym te 100 omów mało robi. Sprawdzałem nawet na DT880 chociażby. Nic im taki rezystor w szeregu akustycznie nie daje. Może delikatny spadek szczegółowości, co akurat jest zrozumiałe. 

Ostatnio dopiero Beyerdynamic przestawił wszystkie flagowce na 32 omy. Mając na uwadze, że ocieplili dźwięk, a rezonans na średnim basie w Teslach jest duży jak mało gdzie, nie wyobrażam sobie tego słuchać ze 120 omów. No chyba, że ktoś się wychował na subwooferze DIY wrzuconym do fiata 126p.

 

Edited by michelangelo
  • Like 2
  • Thanks 1

Najistotniejsze w komunikacji jest to, co nie zostało wypowiedziane.

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, xetras napisał:

Jak odróżnić "głupie" od "mądrych" ?

Spytać @yayacek albo @rochu 🙂 Oni wiedzą.
 

Jedno im przyznaję: kilka lat temu też „przerobiłem” trochę wzmacniaczy słuchawkowych, usiłując zmusić K701 i HD650 do grania. Dopiero z Chordem Mojo jako tako zagrały. Z RME nie ma już w ogóle problemu, 1,5 W wystarczy.  To w miarę nowe konstrukcje i zdaje się, że producenci słuchawkowców odrobili lekcje. 
 

I trudno mi znaleźć logiczne powiązanie tego, że moje Nighthawki zagrają dobrze z dziurki w Ajfonie z tezą, że nowe słuchawki są „głupie”. Chyba, że „Ajfon srajfon”? To zamyka dyskusję. 
 

Nowe słuchawki są po prostu dla nieco odmiennych zastosowań niż dawniej, kiedy „to Panie były słuchawki!” Ale stare też są w sprzedaży, podobnie jak telefony z dużymi klawiszami. Więc wybór jest.

  • Like 1

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, michelangelo napisał:

Czy widziałeś kiedykolwiek wykres impedancji przetwornika słuchawkowego dynamicznego w funkcji częstotliwości? Jakieś wnioski? Weźmy np. przetwornik Sennheiser HD595, 50 omów. Z zerowej impedancji charakterystyka częstotliwościowa jest w nich całkiem sensowna. Ze 150 omów, jakie miałem w odtwarzaczu CD na wyjściu - prawie sam bas wszystko zalewający. Chcesz powiedzieć, że to miał na myśli autor konstruując słuchawki? Bardzo wątpię, bo to poważna firma (była). 

Widziałem i zaprezentuję poniżej. 
AKG 701 - 0 om vs 120 om
AKG 612 - 0 om vs 120 om
Sennheiser 599 - 0 om vs 120 om
Tak, to wielce prawdopodobne że konstruktor miał na myśli taki sound. Te słuchawki są zaprojektowane jako słuchawki hi-fi pod wzmacniacz hi-fi wysokoomowy. Nie pod jakiś CD z opampem za 10 centów, nawet jeśłiby miał na wyjściu te 120 om.
 

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Secundo - 120 omów na wyjściu w erze urządzeń portable? A to dobre. 😄 To jakie musi być napięcie zasilania układów wewnętrznych, żeby posłuchać np. z telefonu? Przeciętne słuchawki portable mają 16-32 omów. Policz ile mocy pójdzie w same słuchawki. 🙂 Pojedyncze procenty. Super pomysł zamieniać prąd w ciepło wewnątrz urządzenia, które i bez tego ma pod tym względem w środku przekichane. Oczywiście, kto by się tam przejmował efektywnością wykorzystania baterii. 😄 

Standard nie mówi nic o urządzeniach przenośnych, Nie wiem skąd wziąłeś przypuszczenie, że 120 om na wyjściu miałoby obowiązywac wsród przenośnych grajków. 

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Powyższe trwa w zasadzie od ery walkmana, czyli około 40 lat.

Do walkmana były dostarczane słuchawki w komplecie. I raczej nikt o zdrowych zmysłach nie podpinał do walkmana słuchawek domowych.

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Pora się obudzić. Sporo ze współczesnych słuchawek niskoomowych jest optymalizowana pod niską impedancję wyjściową i sprawdziłem to wielokrotnie empirycznie. 24-omowe Denony powyżej kilku omów na wyjściu grają coraz mniej ciekawie.

24-omowe Denony zostały zaprojektowane pod wyjście wysokoimpedancyjne.
Denon AH-D9000/7000/2000 przykładowo czyli flagowe modele. Wszystkie 25 om. I myślisz, że na posiedzeniu rady technicznej w biurze konstrukcyjnym Denona padło stwierdzenie - zróbmy słuchawki niskomoowe, których nie będzie można podpiąć pod nasze wzmacniacze hi-fi z wyjściem słuchawkowym wysokoomowym (120 om i wyżej). Żeby było śmieszniej jako Denon nie wyprodukujemy specjalistycznego niskoomowego wzmacniacza słuchawkowego. 
I myślisz, że tam pracują idioci co wypuściliby na rynek słuchawki nieprzystosowane pod wzmacniacze hi-fi własnej firmy? Gdzie niby mieliby się podpiąć nabywcy Denon AH-D2000/9000 - pod wzmacniacz słuchawkowy jaki nie istniał?! Mieliby sobie niby kupić słuchawki, których nie mogliby podpiąć pod wyjście słuchawkowe w swoich wzmacniaczach hi-fi Denona? Zresztą pisałem to już w pierwszym poście tego wątku.

Poniżej wykres
Denon AH-D600 - 0 om vs 120 om

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Zresztą - jak to jest, że kolumnom współczynnik tłumienia pomaga, a słuchawkom miałby szkodzić?

Jeśli producent zaprojektował słuchawki pod standard 120 om na wyjściu to znaczy, że współczynnik tłumienia dobrał dla takiej wartości. Jest coś takiego jak tłumienie mechaniczne (mechanical damping) - membrany słuchawkowe są bardzo lekkie więc łatwo je 'kontrolować' już na poziomie konstrukcyjnym. Zakładając impedancję na wyjściu 120 om tak się konstruuje całą słuchawkę by mechaniczne tłumienie membrany współpracowało z powyższą wartością.

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Przytoczę po raz nie wiem który znany fakt - impedancja wyjściowa 120 omów przyjęła się jako standard chyba przed II Wojną Światową,

Standard IEC-61938 / IEC-60268 został przyjęty w bodaj 1987 roku - musiałbym dokładnie sprawdzić. International Electrotechnical Commission z Genewy to nie banda kretynów a rzekłbym dość mocno inżynieryjne grono.

Godzinę temu, michelangelo napisał:

Słuchawki od dawna nie są robione pod ten standard i wystarczy pooglądać ich pasmo przenoszenia na wykresach w necie. Jest tego cała masa, a używany sprzęt ma na wyjściu niemal zawsze 0 omów. 

Jeśli ktoś produkuje słuchawki domowego użytku (hi-fi) i projektuje je pod 0 (zero) om to ewidentnie nie przestrzega standardu. Jeśli jakiś producent stroi słuchawki domowego użytku (hi-fi) pod 0 (zero) om to tym bardziej jest to łamaniem norm. Ale oczywiście żadne sankcję nie grożą za takie postępowanie. Patrz przykład z Denonem kilka wierszy wyżej.

 

701.png

612.png

hd599.png

denon ah-d600.png

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
25 minut temu, yayacek napisał:

Widziałem i zaprezentuję poniżej. 
AKG 701 - 0 om vs 120 om
AKG 612 - 0 om vs 120 om
Sennheiser 599 - 0 om vs 120 om
Tak, to wielce prawdopodobne że konstruktor miał na myśli taki sound. Te słuchawki są zaprojektowane jako słuchawki hi-fi pod wzmacniacz hi-fi wysokoomowy.

Chyba sobie yaya robisz. 🙂 Słuchałeś? Wpinałem też we wzmacniacz kolumnowy. Efekt podobny. Zresztą nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby włączać urządzenie o poborze mocy do kilkuser W, żeby posłuchać efektywnie wydzielonych mW. Może by tak lampkę nocną pędzić z osobnego agregatu prądotwórczego? Wyłącznik nie potrzebny, po prostu odpalasz i gasisz dieselka. 

Poza tym - za op-ampem to jakieś inne omy są? Coś z prawem Ohma zaczyna się dziać? Prądu brakuje do wysterowania sumarycznych 170 omów? Tam jest NJM4556. Wydajność 70mA na kanał. Są scalaki, co i do 2A amplitudy wyciśniesz. 

25 minut temu, yayacek napisał:

Standard nie mówi nic o urządzeniach przenośnych, Nie wiem skąd wziąłeś przypuszczenie, że 120 om na wyjściu miałoby obowiązywac wsród przenośnych grajków. 

To mi pokaż fragment normy, który wyklucza sprzęt przenośny, albo określa ją jako dotyczącą wyłącznie urządzeń nieprzenośnych pędzonych z sieci elektrycznej.

25 minut temu, yayacek napisał:

24-omowe Denony zostały zaprojektowane pod wyjście wysokoimpedancyjne.

W takim razie ja ich słuchałem dalece nieprawidłowo z daleko bardziej posuniętą satysfakcją. I tu jest odpowiedź na Twoje pytanie. Wzmacniacze słuchawkowe są potrzebne. Między innymi po to. Poza tym skąd Ty masz te wiadomości jak Denon co projektował? 

25 minut temu, yayacek napisał:

I myślisz, że na posiedzeniu rady technicznej w biurze konstrukcyjnym Denona padło stwierdzenie - zróbmy słuchawki niskomoowe, których nie będzie można podpiąć pod nasze wzmacniacze hi-fi z wyjściem słuchawkowym wysokoomowym (120 om i wyżej). Żeby było śmieszniej jako Denon nie wyprodukujemy specjalistycznego niskoomowego wzmacniacza słuchawkowego. 

Myślę, że pomyliłeś korporacje z delegaturą terenową PZPR. Rozważania, które tak Cię nurtują powyżej, albo w ogóle nie zaistniały, albo je uciął księgowy. Natomiast ja cały czas nie wiem od Ciebie do czego te 120 omów słuchawki potrzebują?

Jeszcze lepszy jest wątek, że Ty myślisz, że jakiś producent słuchawek stawia sobie na celu hi-fi. 😄 Może niektórzy w niektórych modelach, np. coś tam z Beyerdynamic, AKG albo Sennheisera, ale tylko mały fragment oferty. 

Poza tym norma hi-fi mówi mniej więcej tyle, że ma grać 30-15000Hz w stereo. Restrykcji tam taka masa, że ho ho. 

Edited by michelangelo
  • Like 1
  • Thanks 1

Najistotniejsze w komunikacji jest to, co nie zostało wypowiedziane.

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, michelangelo napisał:

żeby włączać urządzenie o poborze mocy do kilkuser W

??? Jakie kilkuset W. Zwykły wzmacniacz ma pobór mocy jakieś 300 W max a przy normalnym słuchaniu to groszowe waty. Zresztą wzmacniacz u wiekszości osób, które go posiadają i tak chodzi non stop niezależnie od tego czy słuchają na słuchawkach czy na kolumnach

Co do normy, była ona stworzona kiedy nie istaniały przenośne grajki. Był tylko walkman. Do walkmana nikt nie wpinał słuchawek domowych - chyba, że był dziwakiem. Norma nie może więc mówić nic o ajfonach i ajsronach.

Jeśli myślisz, że w biurach projektowych pracują dyletanci tworzący sprzęt wedle widzimisię a nie wedle obowiązujących norm to chyba masz doświadczenie z produkcją piwniczną czy hobbystyczną.
Człowiek, który kupił sobie słuchawki Denona chciał je podpiąć pod swój wypasiony wzmak Denona i cieszyć się dźwiękiem. Te słuchawki musiały być tak zaprojektowane by spełniały normę i tym samym współgrały ze sprzętem domowym Denona (wyjscie wysokoimpedancyjne) - tym bardziej, ze Denon nie produkował żadnych wzmacniaczy słuchawkowych w tamtym okresie.
Już widzę w sklepach te rozmowy - przychodzi pan Suzuka i chce kupić słuchawki Denon AH-D9000 a sprzedający w Denon Center w Tokio mówi, że może je sobie pan kupić ale nie podepnie ich pan sobie pod mega wzmacniacz hi-fi Denona (bo impedancja na wyjściu jest za wysoka) ani pod żadem wzmacniacz słuchawkowy Denona (bo takiego nie ma). Może je sobie pan kupić, ale potem poczeka pan kilka lat aż jakiś piwniczny producent stworzy niskoimpedancyjny wzmacniacz słuchawkowy 🙂 

Identycznie w Sony Center - najpopularniejsze słuchawki świata Sony MDR-7506 i ni cholery - żaden wzmacniacz Sony się nie nadaje, trzeba poczekać kilka lat aż ktoś wymyśli wzmacniacze słuchawkowe niskoimpedancyjne 🙂 

Myślisz, ze projektanci w AKG zaprojektowali K701 do przenośnych grajków czy jakiś dziwadeł typu wzmacniacz słuchawkowy czy raczej tworzyli słuchawki pod miłosników muzyki posiadających w domach porządne wzmacniacze hi-fi? I potem te jeki i steki, że 701 nie gra, a wystarczy pdpiąć pod wzmacniacz hi-fi z wyjściem wysokoimpedancyjnym i mamy dół, którego wszystkim brakuje na skutek mega tłumienia przy podpięciu pod bliskie 0 om.

14 godzin temu, rochu napisał:

Przerobiłem jakieś 20 wzmacniaczy słuchawkowych zanim odkurzyłem starego Musicala E10 z dziurką słuchawkową. I jak się okazuje to jest właśnie to

W sieci są ładne zdjęcia rozbierane tego wzmacniacza. Pięknie widać jak jest zrealizowane wyjście słuchawkowe.

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, rochu napisał:

Tiaaaa.

Zwłaszcza tobie, ich wytwórcy.

W końcu trzeba z czegoś żyć.

Jeśli twierdzisz, że da się z tego żyć, to znaczy, że są odbiorcy. Możesz pomóc yayackowi ich oświecać, tylko będziesz miał trochę biegania po internecie. 

Tymczasem zejdźmy na poziom przedszkola, bo dla założyciela wątku nie jest oczywiste to, co dla wielu jest oczywiste. Wzmacniacz słuchawkowy potrzebuje ktoś, kto:

- chce go mieć z dowolnych pobudek

- nie ma systemu głośnikowego i nie zamierza mieć

- ma system głośnikowy w innym pokoju

- w systemie głośnikowym nie ma dziurki na słuchawki

- nie podoba mu się dźwięk z dziurek w jego "hi-fi" głośnikowym

- szuka specyficznego efektu na słuchawkach znanego dla konkretnego wzmacniacza słuchawkowego

1 godzinę temu, yayacek napisał:

Jeśli myślisz, że w biurach projektowych pracują dyletanci tworzący sprzęt wedle widzimisię a nie wedle obowiązujących norm to chyba masz doświadczenie z produkcją piwniczną czy hobbystyczną.

Ja nie muszę myśleć. Pracuję na stanowisku dla elektronika w firmie o globalnym zatrudnieniu kilkadziesiąt tys. osób, a na co dzień mam dostęp do sprzętu i projektów znacznie bardziej złożonych funkcjonalnie niż dowolny klocek audio. Moja działalność audio to powiedzmy alter ego. Po prostu realizuję się zawodowo na różne sposoby. 

 

1 godzinę temu, yayacek napisał:

Już widzę w sklepach te rozmowy - przychodzi pan Suzuka i chce kupić słuchawki Denon AH-D9000 a sprzedający w Denon Center w Tokio mówi, że może je sobie pan kupić ale nie podepnie ich pan sobie pod mega wzmacniacz hi-fi Denona (bo impedancja na wyjściu jest za wysoka) ani pod żadem wzmacniacz słuchawkowy Denona (bo takiego nie ma). Może je sobie pan kupić, ale potem poczeka pan kilka lat aż jakiś piwniczny producent stworzy niskoimpedancyjny wzmacniacz słuchawkowy 🙂 

Czemu ma nie podpiąć, skoro może? Nic mu takiego sprzedawca nie powie, nawet go nie będzie obchodzić co klient z nimi zrobi. Ty się zajmowałeś kiedykolwiek kontaktem z klientami? 

Skoro Denon nie robi wzmacniaczy słuchawkowych, to może po prostu nie chce? Tak samo jak producenci samochodów nie muszą budować dróg, jeszcze z charakterystyką dobraną do zawieszeń ich aut. 

1 godzinę temu, yayacek napisał:

??? Jakie kilkuset W. Zwykły wzmacniacz ma pobór mocy jakieś 300 W max a przy normalnym słuchaniu to groszowe waty.

W czystej klasie A single ended też? 🙂 Bo to modne jest całkiem. Czy sensowne, pomijam. 

1 godzinę temu, yayacek napisał:

Identycznie w Sony Center - najpopularniejsze słuchawki świata Sony MDR-7506 i ni cholery - żaden wzmacniacz Sony się nie nadaje, trzeba poczekać kilka lat aż ktoś wymyśli wzmacniacze słuchawkowe niskoimpedancyjne 🙂 

Próbujesz wmówić we mnie jak w Żyda chorobę, że ja twierdzę coś, czego w ogóle nie twierdzę. Ja nigdzie nie pisałem, że wysokoimpedancyjne wyjścia nie nadają się do słuchania słuchawek. Wszystko się nadaje, co daje satysfakcję używającemu. Ja tylko twierdzę, jak jest lepiej, a Ty twierdzisz odwrotnie. Dlatego ten wątek powinien się skończyć już po pierwszym poście.

Czy są nam potrzebne wzmacniacze słuchawkowe?

Użycie słowa "nam" to już jest nadużycie, bo ja z Tobą nie jesteśmy żadną zbiorowością ani grupą o cechach wspólnych. Jesteś Ty, jestem ja, i są inni, również podzieleni. 

Skoro nie wiesz co Ty potrzebujesz, to ja powiem Tobie - nie potrzebujesz wzmacniacza słuchawkowego. 

Czy ja potrzebuję? Tak, i wiem to od siebie, a co Ty o tym myślisz to sobie wdrażaj na swoim podwórku. Guzik mnie to obchodzi. 

Idź uświadamiać nabywców wzmacniaczy słuchawkowych, że źle zrobili. Będą mieli niezłą bekę. Jak niektórzy tutaj.

Edited by michelangelo
  • Like 1
  • Thanks 1

Najistotniejsze w komunikacji jest to, co nie zostało wypowiedziane.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.