Jump to content
IGNORED

Czy potrzebny nam wzmacniacz słuchawkowy?


Recommended Posts

5 godzin temu, michelangelo napisał:

Sennheiser 

 to poważna firma (była).  😄 🙂 

😄

🙂

Ano.

Rozwój ostatnio na kierunku - mydło, powidło.

Bazują jeszcze na renomie marki i wyrobu (HD 25  choćby).

Inni potrafią nowinki audiofilskie bardziej zmyślnie ogarnąć.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, yayacek napisał:

Norma nie może więc mówić nic o ajfonach i ajsronach.

Może najwyższy czas na nowa normę? iPod to 2001 rok! DWADZIEŚCIA LAT TEMU! 

 

“That which can be asserted without evidence can be dismissed without evidence.” (Christopher Hitchens).

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, michelangelo napisał:

Wzmacniacz słuchawkowy potrzebuje ktoś, kto:
(....)

- w systemie głośnikowym nie ma dziurki na słuchawki

(...)

A dlaczego nie ma dziurki na słuchawki?

Bo producenci audiofilskiej elektroniki zwęszyli w tym interes. Usunięcie w integrze jednego gniazda i 4 rezystorów generuje dochód z dodatkowego urządzenia, które musi zakupić "szczęśliwy" nabywca takiego wzmacniacza.

Oczywiście uzasadnieniem jest najwyższa jakość dźwięku, bo wprowadzenie we wzmacniaczu gałęzi do obsługi słuchawek wydłuża długość toru sygnału o te 10 centymetrów kabla do jacka dla słuhawek.

Flat Earth Audio

Link to post
Share on other sites

W związku z tym węszę nową teorię spiskową - to pewnie przez ekologów.

Wzmacniacz słuchawkowy znacznie mniej mocy zużywa niż duży piec.

Producenci elektroniki pewnie również się ekologów słuchają. 

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, rochu napisał:

Wtrącę trzy swoje grosze.

Nie byłoby tematu wzmacniaczy słuchawkowych gdyby nie pojawiły się głupie słuchawki.

10-15 lat temu topem były Senki 600, wyżej były jeszcze Staxy, AMT, Jecklin Float i K-1000 dla hardcorowców.

Komu to przeszkadzało? Teraz na rynku samo chińskie guano za chore pieniądze i same problemy.

 

A co do tematu.

Rzadko zgadzam się z Yayacek, niemniej muszę mu przyznać rację w temacie tego wątku.

Przerobiłem jakieś 20 wzmacniaczy słuchawkowych zanim odkurzyłem starego Musicala E10 z dziurką słuchawkową. I jak się okazuje to jest właśnie to.

Moc ma jednak znaczenie.

Żadne CECe, Kamyki, ASL, Phonitory, Lake People, Audio Surgery i wiele innych, których słuchałem, nie wysterowują słuchawek jak ten Musical.

 

A ja w kwestii tego E10 mam calkowicie przeciwne zdanie. To jeden z najgorszych wzmacniaczy jakie posiadałem. A jego dziurkę pogonił creek OBH-11, który jakiś wybitny nigdy nie był, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że dość słaby. 

Godzinę temu, rochu napisał:

A dlaczego nie ma dziurki na słuchawki?

Bo producenci audiofilskiej elektroniki zwęszyli w tym interes. Usunięcie w integrze jednego gniazda i 4 rezystorów generuje dochód z dodatkowego urządzenia, które musi zakupić "szczęśliwy" nabywca takiego wzmacniacza.

Oczywiście uzasadnieniem jest najwyższa jakość dźwięku, bo wprowadzenie we wzmacniaczu gałęzi do obsługi słuchawek wydłuża długość toru sygnału o te 10 centymetrów kabla do jacka dla słuhawek.

Raczej nie o to chodzi.

W urządzeniach budżetowych dziurka jest bo to sprzęt przewidziany dla przeciętnego odbiorcy, do którego i tak nie dociera, że można lepiej.

Z kolei w piecach z górnej półki nie ma po co montować tej dziurk,i bo nabywca i tak tam by swoich słuchawek nie podpinał, czy to ze względu na jakość/własne upodobania co do dźwięku, czy po prostu nie korzystanie ze słuchawek.

Link to post
Share on other sites

Creeka OBH-11 miałem. To była dopiero przeciętność.

Nie wiem na jakich słuchawkach testowałeś, ja mam Beyerdynamic 880 i 990, i to kilka kompletów - wszystkie 600 Ohm. I z tymi Beyerami ten E10 śpiewa.

 

Aha, mam kolumny Musical Fidelity, dedykowane do E10. Projektował je Martin Colloms. I wcale E10 nie gra w tym zestawieniu słabo, wręcz przeciwnie.

Wystarczy czytać instrukcje producenta.

Edited by rochu

Flat Earth Audio

Link to post
Share on other sites

Creek'a mam do dzisiaj. To mój pierwszy wzmacniacz słuchawkowy. Creek temu urządzeniu zrobił krzywdę dodając do niego zasilacz wtyczkowy OBH-1. Zmiana na 2 zdecydowanie podnosi jakość.

Słuchawki to hd600 z lat 90'tych, ale było i wiele innych lepszych i gorszych.

Niestety nie miałem przyjemności z kolumnami MF, ale miałem kilka wzmaków MF, tj A220, Tempest, Rainbow/Typhoon i A300. Na tle każdego z nich E10 to padaka.

Edited by Tomek 1685
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Tomek 1685 napisał:

Creek'a mam do dzisiaj. To mój pierwszy wzmacniacz słuchawkowy. Creek temu urządzeniu zrobił krzywdę dodając do niego zasilacz wtyczkowy OBH-1. Zmiana na 2 zdecydowanie podnosi jakość.

On ma na wyjściu szeregowo 220 omów, także ten... 😉

2355497-984041dd-excellent-pro-modified-

nagrywamy.com

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Tomek 1685 napisał:

A co to zmienia w kwestii, że to wzmacniacz słuchawkowy?

Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Przeczytaj raz jeszcze cały wątek dokładnie. Tu ciągle mowa o wxmakach słuchawkowych w ujęciu nisko omowy kontra wysoko omowy i odniesieniu do standardu.

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, przemak napisał:

On ma na wyjściu szeregowo 220 omów, także ten...

Jednak nie należy do najlepszych wzmacniaczy.

16 godzin temu, Tomek 1685 napisał:

A jego dziurkę pogonił creek OBH-11, który jakiś wybitny nigdy nie był, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że dość słaby. 

Ciekawe jak by go przerobić ustalając mniejszą impedancje wyjściową.

Tutaj postanowili podzwonić po firmach w sprawie 120 Omów https://rockgrotto.proboards.com/thread/2565/iec61938-on-driving-headphones

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, J.Jerry napisał:

Ciekawe jak by go przerobić ustalając mniejszą impedancje wyjściową.

Tutaj postanowili podzwonić po firmach w sprawie 120 Omów https://rockgrotto.proboards.com/thread/2565/iec61938-on-driving-headphones

Tak, znam ten wątek. Szczególnie podoba mi się opis rozmowy z inżynierem od Beyera. Rockgrotto to fajne forum, lubię tam zaglądać. O impedancji wyjściowej zgodnej z IEC jest tam kilka wątków - pamiętam, że w jednym z nich zalecane było wpinanie AKG 701 i pochodnych pod impedancję wyjściową 120 om co potwierdzało tezę, że AKG w swoich nausznikach użytku stacjonarnego trzyma się normy. 

Sprzęt studyjny i oprogramowanie studyjne. Edytory, sekwencery, stacje robocze (DAW), authoring, stoły, maszyny i linie replikacyjne.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, J.Jerry napisał:

Ciekawe jak by go przerobić ustalając mniejszą impedancje wyjściową.

 

Wtedy zmienisz dopasowanie . O innej impedancji słuchawki będą działać "sprawniej". 

Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, berkut napisał:

Wtedy zmienisz dopasowanie . O innej impedancji słuchawki będą działać "sprawniej". 

Możesz rozjaśnić, o co Tobie chodzi? Jakie dopasowanie? Tu nie ma mowy o liniach transmisyjnych i impedancji falowej. Odbicia nie grożą. Co do sprawności - impedancja wyjściowa nie zmieni w tym względzie niczego, bo zawsze będziesz ustawiał żądaną głośność. Rozłoży się tylko inaczej wydzielanie ciepła we wzmacniaczu, o ile piszemy o dodatkowych rezystorach na wyjściu. Tylko, że jak ten wzmacniacz jest prawidłowo zaprojektowany, to ma pracować w bezpiecznym zakresie temperatur przy dopuszczonej przez producenta impedancji słuchawek, i nie trzeba tego przenosić na jakieś "dopasowane" rezystory, bo sprawność takiego wzmacniacza, z rezystorami czy bez, będzie taka sama. Natomiast sprawność słuchawek określa ich konstrukcja i z zewnątrz się tego nie da zmanipulować.

Mnie tylko cały czas ciekawi - po co te 120 omów, bo o ile na niskich impedancjach można tak podbić bas, albo go osłabić na przetwornikach armaturowych IEM, to na wysokoomowych słuchawkach czy wszelkich magnetostatycznych impedancja wyjściowa nie robi nic poza utrudnianiem dostarczenia mocy do słuchawek z danego napięcia zasilania wzmacniacza.

Natomiast te odejścia rezystorowe we wzmacniaczach głośnikowych, będące najczęściej dzielnikami rezystancyjnymi, to jest najtańszy sposób na uzyskanie układu o niższym wzmocnieniu niż ten przewidziany do głośników, bo tego jest z reguły o co najmniej kilka dB za dużo.

Dodam jeszcze, że wpływ takich rezystorów na brzmienie jest mocno wyczuwalny, w sensie ich jakość wpływa na efekt końcowy. Życzyłbym sobie metalowo-tlenkowe co najmniej, albo metalizowaną ceramikę, a na pewno nie węgiel czy drutowe z najtańszych serii.

Edited by michelangelo

Najistotniejsze w komunikacji jest to, co nie zostało wypowiedziane.

Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, michelangelo napisał:

Możesz rozjaśnić, o co Tobie chodzi? Jakie dopasowanie? Tu nie ma mowy o liniach transmisyjnych i impedancji falowej. Odbicia nie grożą. Co do sprawności - impedancja wyjściowa nie zmieni w tym względzie niczego, bo zawsze będziesz ustawiał żądaną głośność. Rozłoży się tylko inaczej wydzielanie ciepła we wzmacniaczu, o ile piszemy o dodatkowych rezystorach na wyjściu.

Tak myślę o sprawności (chodzi o te nieszczęsne oporniki ) . Żeby cała moc wzmacniacza poszła na słuchawkę , nie w te oporniki  . Dla mnie wzmacniacz słuchawkowy nie powinien mieć żadnych oporników (żeby  słuchawki miały  dopasowaną impedanacje do samego wzmacniacza) . Co się stanie jak do wzmacniacza słuchawkowego  który ma jakoś wydajność prądową ograniczoną, dam słuchawkę o małej impedancji? Wzmacniacz głośnikowy poradzi sobie z każdą , a ci się stanie z takim słuchawkowym ? Nie pojawią się jakieś niepożądane zniekształcenia (albo coś w tym stylu) ? Pytam z ciekawości

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, michelangelo napisał:

Dodam jeszcze, że wpływ takich rezystorów na brzmienie jest mocno wyczuwalny, w sensie ich jakość wpływa na efekt końcowy. Życzyłbym sobie metalowo-tlenkowe co najmniej, albo metalizowaną ceramikę, a na pewno nie węgiel czy drutowe z najtańszych serii.

Drut czy węgiel - ale grają.

Jeżeli konstruktor buduje układ zakładając już na starcie użycie jakiś supe-duper-audiofilskich elementów to znaczy że układ skopał na etapie projektowania a cała reszta jest tylko oszustwem na potrzeby naiwnych pelikanów, czytających fora internetowe i dyrdymały rodem z hifiphilosophy albo temu podobnych zinów.

Jeżeli układ nie gra zadowalająco na przyzwoitych stokowych, przemysłowych podzespołach to znaczy, że należy omijać go szerokim łukiem.

 

Edited by rochu
  • Like 1

Flat Earth Audio

Link to post
Share on other sites
59 minut temu, michelangelo napisał:

Możesz rozjaśnić, o co Tobie chodzi? Jakie dopasowanie?

Jak możesz do odpowiedz na pytanie usera , czyli jaki będzie efekt, jeżeli ktoś wymieni oporniki w wzmacniaczu słuchawkowym na mniejsze (mniejsza rezystancja), czyli co się zmieni "dla słuchacza"  . Nie mogę edytować postu muszę wstawiać nowy.

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, jurgensjurgens napisał:

Masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Przeczytaj raz jeszcze cały wątek dokładnie. Tu ciągle mowa o wxmakach słuchawkowych w ujęciu nisko omowy kontra wysoko omowy i odniesieniu do standardu.

A mnie się wydawało, że tematem wątku  jest o tym czy wzmacniacz słuchawkowy jest zbędnym, czy potrzebnym urządzeniem, czy może jednak wystarczy dziurka we wzmacniaczu zintegrowanym.

Ja się odnoszę do tego, nie do pobocznego wątku o standardach. One akurat w kontekście tego tematu mnie niewiele obchodzą. 

Nie martw się, doskonale rozumiem co czytam, za to Ty chyba tylko tak z doskoku.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Tomek 1685 napisał:

mnie się wydawało, że tematem wątku  jest o tym czy wzmacniacz słuchawkowy jest zbędnym, czy potrzebnym urządzeniem, czy może jednak wystarczy dziurka we wzmacniaczu zintegrowanym.

W wielkim skrócie wzmacniacz co ma impedancje 120 Om nadaje się do wszelkich słuchawek, które są zaprojektowane do takiego wyjścia.

Pozostałe słuchawki potrzebują wzmacniacza o kilkukrotnie mniejszej impedancji niż słuchawki.

Jeśli chodzi o jakość to ocenia się subiektywnie...chyba

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Przy impedancjach słuchawek od 8 Ω do 600 Ω trudno o taki wzmacniacz, który zapewni wykładniczy przyrost mocy w nominalnym zakresie jego pracy.

Dlatego słuchawkowcy dla znośnej  interpretacji powinni mieć możliwość doboru odpowiedniego, najlepiej 'customowego', dostosowanego do swojego odbioru przekazu.

Jednego panaceum na niedogodności wynikające z dostępności możliwych wyborów nie znam.

~Way hay and up she rises early in the morning~

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 15.05.2021 o 18:11, rochu napisał:

Drut czy węgiel - ale grają.

Jeżeli konstruktor buduje układ zakładając już na starcie użycie jakiś supe-duper-audiofilskich elementów to znaczy że układ skopał na etapie projektowania a cała reszta jest tylko oszustwem na potrzeby naiwnych pelikanów, czytających fora internetowe i dyrdymały rodem z hifiphilosophy albo temu podobnych zinów.

Jeżeli układ nie gra zadowalająco na przyzwoitych stokowych, przemysłowych podzespołach to znaczy, że należy omijać go szerokim łukiem.

 

Wszystko, co wymieniłem, to "przyzwoite, stockowe" standardowe rozwiązania przemysłowe, gdzie węgiel jest najtańszy i gra jeszcze nie szczytowo (są fani, wiem), metalizowane to praktycznie wszystko od 1% w dół, a metalowo-tlenkowe to taki lepszy standard niż węgiel na większe moce, gdzie jeszcze nie stosuje się drutowych. Też na nich łatwiej o ciaśniejsze tolerancje niż 5%. Ja wątków o rezystorach z wkładu do ołówka czy kondensatora z natłuszczonego bandaża i sreberka nigdy nie podejmowałem jako poważnych. Pominę już jaki to nonsens używać w dobie Wi-Fi, BT, 4G, 5G itd. komponentów wielkości cysterny.

Natomiast tak samo mógłbyś napisać, że jak dobry przepis na zupę, to i na wodzie z kałuży będzie smakować. W audio tak nie ma. W kuchni pewnie też nie. Po prostu istnieją urządzenia, w których się to wszystko spina. Najłatwiej to wychodzi u miszczów tuningu, jak powymieniają części na inne i po stworzeniu karykatury dźwiękowej obwieszczają progres. Nie wiem, które to są te dobre konstrukcje odporne na rodzaj komponentu, bo ja takiej nie spotkałem.

Edited by michelangelo

Najistotniejsze w komunikacji jest to, co nie zostało wypowiedziane.

Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, michelangelo napisał:

Nie wiem, które to są te dobre konstrukcje odporne na rodzaj komponentu, bo ja takiej nie spotkałem.

No niestety ale tak od pewnego poziomu elektroniki takie zmiany są słyszalne.

Przykre jest za to to że na dobrym sprzęcie stare nagrania nie brzmią jak na byle sprzęcie pod który w tamtych dawnych latach był robiony mastering

Edited by ASURA
Link to post
Share on other sites
W dniu 15.05.2021 o 18:11, rochu napisał:

Drut czy węgiel - ale grają.

Jeżeli konstruktor buduje układ zakładając już na starcie użycie jakiś supe-duper-audiofilskich elementów to znaczy że układ skopał na etapie projektowania a cała reszta jest tylko oszustwem na potrzeby naiwnych pelikanów, czytających fora internetowe i dyrdymały rodem z hifiphilosophy albo temu podobnych zinów.

Jeżeli układ nie gra zadowalająco na przyzwoitych stokowych, przemysłowych podzespołach to znaczy, że należy omijać go szerokim łukiem.

 

A co jeśli z zastosowaniem "tych lepszych" elementów potrafi zagrać jeszcze lepiej?

Czasem coś tam zbuduję i jakieś tam doświadczenie w stosowaniu elementów elektronicznych mam. Z moich doświadczeń wychodzi, że są układy zarówno bardzo wrażliwe, jak i bardzo odporne na rodzaj użytych części, co nie znaczy, że te pierwsze są złe, czy źle zaprojektowane. W uproszczeniu wychodzi na to, że im bardziej prymitywny układ, tym bardziej wrażliwy na jakość elementów. Bardzo trudno jest osiągnąć zadowalający efekt i nawet zastosowanie ultra hi-endowych kondensatorów nic nie pomoże, jeśli nie mamy wyrobionego "smaku" i jak to Michał napisał można stworzyć karykaturę dźwiękową. Stosowanie elementów zwykłych, o przemysłowej jakości daje przeważnie efekt mocno uśredniony, ale bezpieczny. Stąd tego typu urządzenia potrafią nie zrobić na słuchającym wrażenia lub wręcz zachwycić.

W  urządzeniach o wyższym stopniu komplikacji układu, gdzie wzmocnienie sygnału przebiega w kilku stopniach, z pętlą sprzężenia zwrotnego, itd słyszalny wpływ elementów jest zdecydowanie mniejszy.

I tak np pre lampowe zbudowane wg schematu Kondo, CJ PV-12, czy Klimo Merlin, czyli wg topologii WK-WA są bardzo krytyczne, a np zbudowane wg topologii stosowanej przez Audio Research SP-10 już nie bardzo. W pierwszym przypadku mam wrażenie, że zmiany i ewentualne korzyści ze zmian nie mają końca (aktualnie mam tam "cysterny od Clarity CAP CMR), w drugim, co bym nie wsadził na wyjście, gra bardzo dobrze (a to jedynie Vishay MKT1822, czyli kondensatory po 1zł).

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.