Jump to content
IGNORED

Przewody do połączeń wewnętrznych


piotrek7
 Share

Recommended Posts

8 godzin temu, krzysieks_2007 napisał:

Słuch nie jest narzędziem lecz zmysłem. I jak każdy zmysł jest indywidualny dla każdego z osobna

I dlatego jak KAŻDY zmysł jest baaardzo niedoskonały bez względu czy nam się to podoba czy nie. 

Dlatego właśnie modyfikując urządzenie nie możemy bazować jedynie na słuchu a tym bardziej odkrywać prawidłowości typu "Srebrne przewody rozjaśniają brzmienie" albo "Kondensatory WIMA zamulają" Słuch jest częścią ludzkiej psychiki i bardzo łatwo go oszukać. 

Czym innym jest rozmowa o gustach typu "mnie się bardzo podoba brzmienie tego wzmacniacza" a czym innym o wpływie elementów na brzmienie, którego jak relacjonują "zmieniacze" nie da się zmierzyć ale słychać.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, KrisNext napisał:

I dlatego jak KAŻDY zmysł jest baaardzo niedoskonały bez względu czy nam się to podoba czy nie.

Niekoniecznie. 1/10000 posiada doskonały zmysł słuchu tzw słuch absolutny (trochę więcej wśród społeczności używających języków tonalnych). Statystycznie rzecz biorąc 99,99% osób piszących na tym forum go nie posiada. Dlatego poniżej linki żebyśmy mieli jasność o czym piszę.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

A co do reszty to w zasadzie zgoda.

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, lolo napisał:

Niekoniecznie. 1/10000 posiada doskonały zmysł słuchu tzw słuch absolutny

Pozwolę sobie zacytować klasyka. Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych. 

Słuch absolutny to umiejętność rozpoznania wysokości dźwięku gdy nie mamy żadnego wzorca do porównania.

Natomiast ja pisząc o ułomnościach ludzkiego słyszenia mam na myśli fakt że słuch jest podatny na najróżniejsze czynniki zewnętrzne. Najprostszym przykładem jest przytaczany już wielokrotnie efekt Mcgurk'a w którym mózg "słuszy" dźwięk zależnie od tego co słuchający widzi  

 

 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
9 hours ago, lolo said:

Niekoniecznie. 1/10000 posiada doskonały zmysł słuchu tzw słuch absolutny (trochę więcej wśród społeczności używających języków tonalnych). Statystycznie rzecz biorąc 99,99% osób piszących na tym forum go nie posiada. Dlatego poniżej linki żebyśmy mieli jasność o czym piszę.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

A co do reszty to w zasadzie zgoda.

Nasze forum jest wyjątkowe. Znajduje się na nim cała masa osób, które słyszą rzeczy niemożliwe do usłyszenia.

Słuch absolutny to przy tym pikuś.

Edited by bum1234

Myśl miesiąca: "Właśnie zakupiłem swój egzemplarz dCS Network Bridge, także w kolorze czarnym. I to jest chyba najlepsza rekomendacja ;) . Nie ma nic trudniejszego niż głosowanie własną kasą."

Link to comment
Share on other sites

26 minutes ago, rafa said:

Jest też masa elektryków mających się za wybitnych naukowców...

Możesz jakichś wskazać? Chętnie bym z nimi pogadał 🙂

Myśl miesiąca: "Właśnie zakupiłem swój egzemplarz dCS Network Bridge, także w kolorze czarnym. I to jest chyba najlepsza rekomendacja ;) . Nie ma nic trudniejszego niż głosowanie własną kasą."

Link to comment
Share on other sites

Człowiek jest maszyną samo uczącą. Obcując z dobrą muzyką jesteśmy w stanie nauczyć słyszeć się lepiej. 

Jednak to lepiej jest tylko dla nas.Czyli ucząc się mózg próbuje rekompensować niedoskonałości/wady/urazy słuchu powstałe w trakcie naszego życia. Dąży do maksymalnie pełnego obrazu informacji. 

To że my słyszymy lepiej nie znaczy że inni też zaczęli słyszeć lepiej.

Do tego dochodzą zmienne bieżące czyli jechaliśmy długo autem i słuch na jakiś czas się stępił. Lub jesteśmy senni albo zmęczeni i nasze uszy się zamknęły. 

Nasz słuch zawsze podlega obróbce mózgu i tylko on decyduje jak i co dziś słyszymy. 

Mechanizm działa tak:

Jesteśmy w jakiejś niebezpiecznej sytuacji np. ktoś nas goni lub robimy coś extremalnego. Mamy wrażenie że nasz słuch mocno się wyostrzył, słyszymy wszystko bardzo wyraźnie, szczekające psy z wielu kilometrów,samochody, rozmowy ludzi z daleka. 

Więc my tak dokładnie słyszymy cały czas, 24 godziny na dobę,nawet podczas snu. 

To mózg filtruje odbierane informację i dla naszej świadomości udostępnia tylko te istotne. Ich ilość zależy od naszego stanu psychofizycznego, ludzie zdrowi słyszą więcej za to ludzie bardzo na czymś zamyśleni nie słyszą nic i włażą pod nadjezdzajacy samochód bo go nie słyszeli. 

 

Acccuphase 

Link to comment
Share on other sites

To wszystko prawda. Choć może się wydawać, że pozornie są to sprzeczne opinie. A są to w zasadzie różne aspekty tego samego zjawiska. A co do słuchu absolutnego, to nie jest to aż tak proste. Słuch absolutny stanowi najbardziej pożądany element słuchu muzycznego, choć można substytuować jego brak wytrenowanym słuchem relatywnym czy pseudo absolutnym (i takimi większość muzyków się posługuje). Słuch absolutny pozwala również na określenie ilości i wysokości dźwięków współbrzmiących. Jeśli dodamy do tego pamięć muzyczną to taka osoba powinna móc określić czy rzeczywiście zaszły jakieś zmiany w brzmieniu jakiegokolwiek urządzenia czy też nie. Krótko mówiąc taki ludzki analizator widma 🙂 Znam dwie osoby ze słuchem absolutnym - ojca i syna. Ojciec muzyk 50+ który już w części utracił ze względu na wiek (a pewnie i poziomy nagłośnienia na koncertach) część dawnych możliwości i jego syn teraz w podstawówce muzycznej. Generalnie nie prowadzę z nimi rozmów na temat dźwięku, bo dla nich to jak rozmowa z niedowidzącym. Jeśli mówią że tak jest to znaczy, że tak jest. Ja nie jestem w stanie nastroić gitary z dokładnością do 2Hz bez tunera elektronicznego. A młody robi to ot tak ze słuchu. Nigdy nie pytałem się ich o to czy w ich przekonaniu sprzęt zmienia dźwięk/wygrzewa się z czasem, ale zrobię to choćby dla własnej ciekawości przy najbliższej okazji. Wiem, że w ich odczuciu kable zmieniają brzmienie (mówię o sygnale 250-350mV w kilkumetrowym kablu), a głośniki się wygrzewają (ale to kwestia roztrzepania i utraty początkowej sztywności membrany i rzecz niekontrowersyjna). A wszystkim pożądającym tego rodzaju słuchu szczerze radzę zastanowić nad tym czego sobie życzą. Bo z tym co fajne przychodzi to co jest nie fajne. Koncerty pełne są rozstrojonych instrumentów, otoczenie pełne irytujących dźwięków itd. Cześć ludzi ze słuchem absolutnym jest identyfikowana później niż we wczesnym dzieciństwie, kiedy przychodzą skarżyć się do laryngologa na to, że coś im brzęczy w uchu i to musi być jakaś choroba, bo inni tego nie słyszą.

Na tym forum - ze względu na tematykę - zawsze ogromne emocje wzbudzają dyskusje na temat słuchu. W zasadzie audiofilowi/maniakowi audio (czy jakkolwiek kto siebie określa) powiedzieć, że nie słyszy to jak zamordować matkę. Jest to też znakomity sposób na ożywienie ruchu na forum. W zasadzie można wrzucić jakąś kąśliwą uwagę na temat tego kto co słyszy lub nie, kupić colę, zrobić pop corn i zabawa gotowa przynajmniej na jeden wieczór. Nigdy nie widziałem natomiast dyskusji kwestionujących zdolności senselierów do wyczuwania i rozróżniania różnych zapachów w skomplikowanych kompozycjach czy też zdolności do rozróżniania różnych smaków przez kucharzy/smakoszów czy testerów opracowujących sztuczne substytuty naturalnych smaków. I na tym koniec dzisiejszego eseju. Live long and prosper. 🖖

Link to comment
Share on other sites

Wszystkie uwagi na temat słuchu absolutnego są prawdziwe. Jednak to nie w tym miejscu jest problem.

Psychoakustyka to nauka badająca jak mózg interpretuje docierające do nas bodźce słuchowe. A tu dzieje się prawdziwa magia. Przykładowo ten sam materiał muzyczny odtworzony nieznacznie głośniej jest odbierany jako brzmiący lepiej. Dziej się tak bez naszej świadomości a zmiana głośności może być naprawdę niewielka. Wpływ sugestii na percepcję dźwięku jest wprost gigantyczny. Przykładowo bierzemy udział w testach odsłuchowych. Prowadzący mówi będziemy słuchać dwóch wzmacniaczy pierwszy to produk nowej nieznanej firmy z kaliforni a drugi to legendarny wzmacniacz firmy Y. Tak skonstruowana zapowiedź spowoduje że podświadomie drugi (legendarny) niemal zawsze będzie brzmiał lepiej. To samo dotyczy wyglądu. Wzmacniacz który bardziej nam się podoba z wyglądu podświadomie będzie oceniany lepiej. Na naszą ocenę ma nasza wiedza na temat danego urządzenia, opinie kolegów itd. Podobnie jest z elementami. Czytamy na forum lub w prasie albo na stronie producenta że kondensator X jest szczytem technologicznych osiągnięć i nie ma nic lepszego na świecie. Gdy już uzbieramy by kupić ten cud świata i zaczniemy instalować to podświadomie oczekujemy pewnego efektu, poprawy bo w końcu to najlepszy kondensator świata i niemal zawsze słyszymy tą cudowna poprawę:).

Takich przykładów można mnożyć setki. Dlatego tak istotne jest żeby rzetelnie oceniać zmiany i jak już pisałem słuchanie nie daje odpowiedzi. Jeśli do efektów czysto psychologicznych dołączymy psychofizyczne czyli wpływ zmęczenia, nastroju itd. to mamy loterię w czystej postaci. Słuchamy raz jest cudnie słuchamy drugi raz coś jest nie tak...

Wykrycie subtelnych zmian za pomocą pomiarów jest bardzo trudne i wymaga bardzo drogiego sprzętu. Co oczywiście w przypadku większości entuzjastów elektroniki audio jest poza ich zasięgiem.  

Jedynym testem, który daje odpowiedź czy nastąpiła zmiana w modyfikowanym przez nasz sprzęcie jest test różnicowy. Czyli porównanie jak sprzęt grał przed zmianą i po zmianie ale NIE NA SŁUCH. W przypadku kabli, wzmacniaczy, przed wzmacniaczy, źródeł dźwięku dobra opcja jest darmowy program AudiodifMaker 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )  

Myślę że na tym forum powinien powstać osobny stały wątek o tym jak przeprowadzać testy odsłuchowe i jak weryfikować badania empiryczne tak by miały możliwie największość wartość poznawczą. 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Nie wiedziałem, że istnieje tak kuriozalny wątek.

Chop ma super brzmiący sprzęt jak sam twierdzi, ale wini go za to, że RÓŻNICUJE dobre i złe realizacje w studiu?!??

Uwaga! Różnicowanie odtwarzanych RÓŻNYCH nagrań, hajendowcy uważają za "must have" wśród zalet systemu audio, są tacy tu na tym forum.

Osobiście uważam, że sprzęt audio w tym zakresie to łaski nie robi i tak mabyć, musi być.

WTF?

A jak miało by być inaczej?!.

...ach, mają na to pomóc...jak zwykle kabelki, tym razem, dla niepoznaki wewnętrzne...

A kup że se qualizer, taki co najmniej 20 punktowy i w razie "słabe" brzmienie NAGRANIA, se je poprawiaj. Za pomoca tych suwaków osiągniesz i słyszalne reakcje systemu a dla pewności także mierzalne i powtarzalne.

 

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, iro III napisał:

Nie wiedziałem, że istnieje tak kuriozalny wątek.

Chop ma super brzmiący sprzęt jak sam twierdzi, ale wini go za to, że RÓŻNICUJE dobre i złe realizacje w studiu?!??

 

 

Czasem takie różnice doskonale słychać nawet na jednej płycie typu ''the best''  gdzie utwory pochodzą często z różnych studiów nagraniowych i lat ,  

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Kierowanie się brzmieniem przy budowie sprzętu to ogromna bzdura. 

Bardzo często w poszukiwaniu np. basu przez podmianę opampow czy cudowanie z kondensatorami w sygnale uzyskujemy go. Problem w tym że w nagraniu może zwyczajnie tego basu tam nie być. 

I tak odpływamy do krainy fantazji z coraz lepszym brzmieniem, większą przestrzenią. Jak mamy odrobinę szczęścia kończy się na tym że wszystko zaczyna grać tak samo, w każdym nagraniu słychać nasze brzmienie. 

Jak mamy mniej szczęścia i brzmienie wyszło nam niezbyt charakterne okazuje się że połowy nagrań nie da się słuchać. 

Jak kończą się metody tradycyjne sięgamy po lampy jako ostatnia deska ratunku. 

Czy nie lepiej skupić się na tym co w dźwięku jest wartością stałą?

 

Edited by krzysieks_2007

Acccuphase 

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, krzysieks_2007 napisał:

Kierowanie się brzmieniem przy budowie sprzętu to ogromna bzdura. 

No pewnie, przecież powinni go projektować pod kątem kopania dziury w ziemi na budowie. Ewentualnie pod kątem prania skarpetek...

14 godzin temu, krzysieks_2007 napisał:

Problem w tym że w nagraniu może zwyczajnie tego basu tam nie być.

Pod warunkiem że przez całe życie słuchasz jednego utworu...no genialna konkluzja doprawdy...

Opera Callas, Gato Audio AMP-150 (klasa A/B), Aqua La Voce S2,
Tellurium Q Ultra Black, Hijiri HCI-R10, DIY
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, daris666 napisał:

😉

Wszystkie te "strojenia" brzmienia jak bezsensowne by nie były to mały pikuś w porównaniu do "zwiększania rozdzielczości". To dopiero chore. Robienie sobie krzywdy i jeszcze odbieranie tego jako pozytywnej zmiany. 

55 minut temu, rafa napisał:

Pod warunkiem że przez całe życie słuchasz jednego utworu...no genialna konkluzja doprawdy...

Sprzęty tak tworzone nie mają absolutnie nic wspólnego z prawdą, generują "coś" co przypomina muzykę,nie ma z nią nic wspólnego. Słuchasz przestrzeni której nie ma w materiale to tak trudno zrozumieć że i tych barw tam nie ma. Że nie słuchasz tak naprawdę materiału tylko sprzętu. 

4 minuty temu, J.Jerry napisał:

Sprzęt brzmi dobrze, to cena idzie w górę - taki jest sens projektowania.

Sprzęt który brzmi to taki hiend dla małpek. Praktycznie innego obecnie w sklapach nie kupisz. Hiend który kosztował tyle co samochód dziś zszedł do poziomu 4tys. Praktycznie każdy taki hiend ma w domu. Wszyscy się przechwalają jakie to mają barwy i przestrzenie bo przecież Pan w recenzji tak napisał.

Acccuphase 

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, krzysieks_2007 napisał:

Sprzęt który brzmi to taki hiend dla małpek.

Najczęściej tak mówią ci których szczytem możliwości jest zakup używanego wzmacniacza za 2000pln na allegro po czym dorabiają teorie że reszta to frajerzy...

Opera Callas, Gato Audio AMP-150 (klasa A/B), Aqua La Voce S2,
Tellurium Q Ultra Black, Hijiri HCI-R10, DIY
Link to comment
Share on other sites

Ilu tu wybitnych specjalistów się zleciało. 😁 Co do wybitnej wiedzy i doświadczenia nie będę się wypowiadał, natomiast co do umiejętności czytania ze zrozumieniem, czemu nie? Ale czego się można było spodziewać. Każdy zamknięty w twierdzy zbudowanej ze swych przekonań i nawet gdy nie ma pojęcia o czym pisze, i tak wie najlepiej. A wszyscy inni to idioci , ignoranci. A żeby rozmowa miała jakikolwiek sens, potrzebny jest określony, wspólny punkt odniesienia. Czego tu niestety brak. 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, daris666 napisał:
5 godzin temu, KrisNext napisał:

Dobrze dla kogo? Skoro każdy słyszy inaczej ?:)

A każdy słyszy inaczej? 

No na to wychodzi. Zwróć uwagę jak często pojawia się tekst typu "w moim systemie pomogło w twoim nie musi" albo "Eksperymentuj aż znajdziesz swoje brzmienie" Wygląda na to że nie ma idealnego sprzętu, który podoba się wszystkim.

A to oznacza że każdy słyszy inaczej:) A w zasadzie powinienem powiedzieć mózgi "słyszą"  inaczej.

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, KrisNext napisał:

No na to wychodzi. Zwróć uwagę jak często pojawia się tekst typu "w moim systemie pomogło w twoim nie musi" albo "Eksperymentuj aż znajdziesz swoje brzmienie" Wygląda na to że nie ma idealnego sprzętu, który podoba się wszystkim.

A to oznacza że każdy słyszy inaczej:) A w zasadzie powinienem powiedzieć mózgi "słyszą"  inaczej.

 

Oczywiście, że nie ma idealnego sprzętu odsłuchowego co nie zmienia faktu, że budowanie audio opierając się tylko na pomiarach to ślepa uliczka. 

Zero krzemu w torze, to grać nie może ?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
7 godzin temu, daris666 napisał:

 

Oczywiście, że nie ma idealnego sprzętu odsłuchowego co nie zmienia faktu, że budowanie audio opierając się tylko na pomiarach to ślepa uliczka. 

Czyli jest tak: projektujemy i budujemy sprzet (do słuchania w domu, od-sluchowy to mają raczej muzykanci na scenie, by siebie słyszeć), przy pomocy kolejnych pomiarów, zbudowaliśmy go i słuchamy. Coś nam jednak na słuch "nie gra"...i co następnie? 

Na słuch poprawiamy ale co i gdzie?

Poprawiamy więc używając tego "najdoskonalszego i najczulszego" organu bo...mierniki już "tego" nie zmierzą? Ich czułość vs. słuch niedostateczną jest?

Zaiste nowatorska to metoda.

...czy może jednak, mierzymy, słuchamy, jest dobrze - zostaje.

mierzymy, słuchamy, jest żle, mierzymy i dopiero poprawiamy, słuchamy ...itd.

Jeśli to jednak miałeś na myśli - złośliwości powyższe nie do Ciebie kierowałem. 

 

Edited by iro III
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, daris666 napisał:

 

Oczywiście, że nie ma idealnego sprzętu odsłuchowego co nie zmienia faktu, że budowanie audio opierając się tylko na pomiarach to ślepa uliczka. 

Przecież to oczywiste. Żaden pomiar nie oddaje wrażenia jakie ostatecznie odniesie słuchacz. 

Ale nie o pomiary tu chodzi. Tworząc sprzęt i kierując się przy tym barwą, która jest inna dla każdego jaki to ma sens. Lub określając wielkość przestrzeni i próbując ją zwiększyć. Gdzie tu logikące w obieraniu za punkt odniesienia czegoś co nie istnieje. 

Czy możliwe jest takimi metodami zbudowanie czegoś co ma wartość bezwzględna, dla wszystkich?

A dobre sprzęty powstawały i powstają nadal ale widocznie nikogo nie zastanawia jak ktoś tego dokonał. 

Jest bas i są wysokie do tego trochę ryjącej banie przestrzeni i jest bosko. Po co się męczyć i próbować zrozumieć rzeczywistość. 

Acccuphase 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, krzysieks_2007 napisał:

Jest bas i są wysokie do tego trochę ryjącej banie przestrzeni i jest bosko. Po co się męczyć i próbować zrozumieć rzeczywistość. 

Co odpowiada za generowanie przestrzeni? 

Zero krzemu w torze, to grać nie może ?

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, krzysieks_2007 napisał:

Ale nie o pomiary tu chodzi. Tworząc sprzęt i kierując się przy tym barwą, która jest inna dla każdego jaki to ma sens. Lub określając wielkość przestrzeni i próbując ją zwiększyć. Gdzie tu logikące w obieraniu za punkt odniesienia czegoś co nie istnieje. 

Sprzęt ma umożliwić słuchanie UMOŻLIWIĆ. A to oznacza że jego rola w idealnym przypadku powinna być kompletnie nie zauważalna. Tak jakby go wcale nie było. Włączamy muzykę i przenosimy się na koncert czy do studia i cieszymy się nagraniem. Problem tylko polega na tym że taki idealny sprzęt bezlitośnie obnaża wszelkie mankamenty materiału muzycznego. 

Pojawia się więc pytanie czy zmieniamy sprzęt żeby nam się podobało, nawet to, co jest słabo zarejestrowane? Czy dążymy do ideału całkowicie przeźroczystego sprzętu.  Doceniając fakt, że możemy wyłapać każdy niuans i każdy błąd artysty i nagrywacza.

Popularny sprzęt domowy jest projektowany tak, by było ładnie i to niemal zawsze, dużo basu dużo góry i jest git Ale w sprzęcie HighEnd a o taki tu walczymy, chyba nie o to chodzi. 

Biorąc pod uwagę fakt w jaki sposób ludzki mózg dokonuje percepcji dźwięku, nie ma możliwości zbudowania przeźroczystego sprzętu wyłącznie na słuch. Jedynie pomiary są w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy sprzęt będzie miał szansę przenosić materiał muzyczny bez ingerencji czy nie. Wydaje mi się że w pewnym sensie jest to również kwestia zaufania do sprzętu. Jeśli mamy przekonanie, że mamy sprzęt bliski ideałowi to nie zmieniamy w nim co pół roku elementów, bo może będzie lepiej. To trochę tak jakbyśmy poszli na występ uznanego artysty do najlepszej sali koncertowej. Słuchamy i mamy jakiś niedosyt. Może artysta zagrał dziś gorzej, może my nie jesteśmy w nastroju a może byliśmy zmęczeni, a może myśli zaprzątała nam nowa koleżanka z pracy 🙂 ale czy to oznacza że powinniśmy rozebrać salę koncertową i zbudować nową bo słabo nam zabrzmiało ?

Dlatego trzeba sobie odpowiedzieć na jedno bardzo proste pytanie. Ma być ładnie czy ma być wiernie. Jeśli ładnie to proszę bardzo możemy na pałe wymieniać tranzystory na kartofle i kwieciście opisywać co nam się udało usłyszeć. A jeśli wiernie to należy z pokorą podejść do pomiarów, ułomności słuchu i jakości nagrań.

 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Ale są lepsze i gorsze. 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą ) Edited by krzysieks_2007

Acccuphase 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.