Jump to content
IGNORED

Hulajnogi elektryczne , postęp techniczny , bałagan z tym związany w Polsce.


Wojtek 1959
 Share

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
W dniu 19.08.2021 o 21:37, Piotr_1 napisał:

Jest nowy sposób przemieszczania, trzeba nauczyć się korzystać i z tym żyć. Wszelkim fanom legalizmu którzy myślą że coraz to nowsze i coraz bardziej debilne przepisy coś pomogą, polecam puknąć się w główkę.

Ale tu nie trzeba nic nowego wymyślać, bo hulajnogi elektryczne czy inne segway-e tak na prawdę niczym nowym nie są, a tylko nieco odmienną formą starego. Wystarczy wszelkie e-wynalazki objąć przepisami już istniejącymi, niezależnie czy użytkownik siedzi w, siedzi na albo na stoi. Moja propozycja to klasyfikacja po maksymalnej prędkości:

15km/h pieszy,

25km/h rower,

45km/h motorower,

95km/h motocykl 125cm³,

powyżej 95km/h motocykl.

A pukną w czoło to niech się wszystkie półgłówko-cwaniaki, co zakup hulajnogi elektrycznej traktują jako sposób na olewanie bezpieczestwa i porządku w ruchu drogowym. Chcą pędzić 100km/h przez miasto, to prawo jazdy, badanie techniczne, podatek drogowy, OC i na jezdnię... no i przede wszystkim w mieście to 50km/h a nie 100km/h.

Dla niektórych może to być szokiem, ale zdroworozsądkowe podejście do tematu sprawia, że cały fun gdzieś znika, e-wynalazki zaletami z trudem dorównują skuterowi 50cm³, posiadają przy tym większość jego wad i dokładają kilka swoich.

W dniu 20.08.2021 o 09:19, Piotr_1 napisał:

Każdy rower może też bez problemu jechać 35kmh, i co?

Rower może jechać po chodniku tylko w określonej sytuacji, a poza tym to powinien jechać po jezdni.

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

No 🙂 Jeździłem nią, kolega ma. Odblokowaną, pewnie nie taką jak ta.

Ale inny mój kolega zrobił sobie jeszcze mocniejszą, mamy w Bydgoszczy sporą grupę pasjonatów elektryków:

 

Edited by Piotr_1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
W dniu 12.09.2021 o 03:40, szymon1977 napisał:

Ale tu nie trzeba nic nowego wymyślać, bo hulajnogi elektryczne czy inne segway-e tak na prawdę niczym nowym nie są, a tylko nieco odmienną formą starego. Wystarczy wszelkie e-wynalazki objąć przepisami już istniejącymi, niezależnie czy użytkownik siedzi w, siedzi na albo na stoi. Moja propozycja to klasyfikacja po maksymalnej prędkości:

15km/h pieszy,

25km/h rower,

45km/h motorower,

95km/h motocykl 125cm³,

powyżej 95km/h motocykl.

A pukną w czoło to niech się wszystkie półgłówko-cwaniaki, co zakup hulajnogi elektrycznej traktują jako sposób na olewanie bezpieczestwa i porządku w ruchu drogowym. Chcą pędzić 100km/h przez miasto, to prawo jazdy, badanie techniczne, podatek drogowy, OC i na jezdnię... no i przede wszystkim w mieście to 50km/h a nie 100km/h.

Dla niektórych może to być szokiem, ale zdroworozsądkowe podejście do tematu sprawia, że cały fun gdzieś znika, e-wynalazki zaletami z trudem dorównują skuterowi 50cm³, posiadają przy tym większość jego wad i dokładają kilka swoich.

Rower może jechać po chodniku tylko w określonej sytuacji, a poza tym to powinien jechać po jezdni.

Rower może jechać po chodniku tylko w określonej sytuacji, a poza tym to powinien jechać po jezdni.

Ja wyrobiłem sobie kartę rowerową żeby muc korzystać z jezdni jako rowerzysta za komuny , może nikt nie wie co to było . Karta rowerowa to takie prawo jazdy na rower jeśli chciało się korzystać z jezdni uczestnicząc w tym wypadku w ruchu drogowym . Wyrobienie karty to nie takie pstryk jak ktoś sobie wyobraża . Trzeba było odbyć szkolenie i zdać egzamin z kodeksu drogowego. Po chodniku to mogą jeździć co najwyżej dzieci i to na rowerku klasy bobo . Reszta prawo jazdy lub karta rowerowa i na jezdnię.

Edited by Wojtek 1959
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Wojtek 1959 napisał:

Po chodniku to mogą jeździć co najwyżej dzieci i to na rowerku klasy bobo

...i setą matoły na e-hulajnogach.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Wojtek 1959 napisał:

Po chodniku to mogą jeździć co najwyżej dzieci i to na rowerku klasy bobo . Reszta prawo jazdy lub karta rowerowa i na jezdnię.

Pozwolę sobie się nie zgodzić. O ile spokojnie zaakceptuję na jezdni jadącą setką hulajnogę (bo to nie zawalidroga, motory też akceptuję) to rowerzysta poruszający sie 20km/h i blokujący ruch jest niczym innym jak rakiem drogowym.

Na chodnik!

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites

Ano ścieżki rowerowe trzeba budować. U nas są prawie wszędzie i problemu nikt nie ma. Tylko wy jesteście tacy zacietrzewieni żeby tego nie rozumieć. Jak idziecie chodnikiem, to 1,5m od was przejeżdża kilkunasto tonowy tir z prędkością 50kmh i to was nie przeraża. A jak metr od was przejedzie hulajnoga z prędkością 20kmh to jesteście wstrząśnięci. To taki odruch jak u chłopa ze wsi którego w mieście wszystko przeraża i mu źle.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Wojtek 1959 napisał:

Rower może jechać po chodniku tylko w określonej sytuacji...

Ale hulajnoga osiągająca 100km/h nie może jechać wcale bo jest to motocykl. Z tą różnicą, że jadącemu nią matołowi wydaje się, że brak OC, przeglądu, nieopłacony podatek drogowy, zazwyczaj brak uprawnień czyni z niego kozaka.

-----

3 godziny temu, Piotr_1 napisał:

Jak idziecie chodnikiem, to 1,5m od was przejeżdża kilkunasto tonowy tir z prędkością 50kmh i to was nie przeraża. A jak metr od was przejedzie hulajnoga z prędkością 20kmh to jesteście wstrząśnięci.

Umknął Ci jeden szczegół: krawężnik. Robiąc krok pod jadącego 50 TIR-a nie wpanę, a pod jadącą 20 e-hulajnogę owszem. Choć nie powinienem, bo po to z drogi wydzielono chodnik, aby wkluczyć możliwość rozjechania przez pojazd.

-----

4 godziny temu, il Dottore napisał:

Pozwolę sobie się nie zgodzić. O ile spokojnie zaakceptuję na jezdni jadącą setką hulajnogę...

Wolałbym rozjechać autem kretyna na e-hulajnodze, niż zostać przez tego samego kretyna rozjechany jako pieszy.

 

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, szymon1977 napisał:

Ale hulajnoga osiągająca 100km/h nie może jechać wcale bo jest to motocykl. Z tą różnicą, że jadącemu nią matołowi wydaje się, że brak OC, przeglądu, nieopłacony podatek drogowy, zazwyczaj brak uprawnień czyni z niego kozaka.

-----

Umknął Ci jeden szczegół: krawężnik. Robiąc krok pod jadącego 50 TIR-a nie wpanę, a pod jadącą 20 e-hulajnogę owszem. Choć nie powinienem, bo po to z drogi wydzielono chodnik, aby wkluczyć możliwość rozjechania przez pojazd.

-----

Wolałbym rozjechać autem kretyna na e-hulajnodze, niż zostać przez tego samego kretyna rozjechany jako pieszy.

 

1. Mają wykupione OC niektórzy na hulajnogi, nawet nie wiesz.

2. Wymyśl co mądrzejszego niż ten krawężnik bo ręce opadają.

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Piotr_1 napisał:

1. Mają wykupione OC niektórzy na hulajnogi...

E-hulajnoga osiągająca 100km/h to motocykl, więc nie mają OC, przeglądu, PJ, rejestracji, a przede wszystkim zezwolenia na jazdę po chodniku.

21 minut temu, Piotr_1 napisał:

2. Wymyśl co mądrzejszego niż ten krawężnik...

A po co, skoro krawężnik wystarczy aby wykazać Twój brak zrozumienia ruchu drogowego?

22 minuty temu, Piotr_1 napisał:

...ręce opadają.

Tu muszę przyznać Ci rację.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, szymon1977 napisał:

E-hulajnoga osiągająca 100km/h to motocykl, więc nie mają OC, przeglądu, PJ, rejestracji, a przede wszystkim zezwolenia na jazdę po chodniku.

A po co, skoro krawężnik wystarczy aby wykazać Twój brak zrozumienia ruchu drogowego?

Tu muszę przyznać Ci rację.

Rozróżniasz w ogóle że są też hulajnogi małe, które mają limit do 25km/h?

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
15 minut temu, Piotr_1 napisał:

Rozróżniasz w ogóle że są też hulajnogi małe, które mają limit do 25km/h?

Oj Piotruś, gdyby nie e-hulajnogi odblokowane na 100km/h, którymi bez oc, przeglądu i PJ da się zapier...ć jak debil po chodniku, to nie tylko nie było by mody, ale też problemu. Abyś nawiązał kontakt z rzeczywistością, to w UK mobilty scooter, którym można poruszać się po drodze, musi mieć ogranicznik do 12km/h. Co powiesz na e-hulajnogę, którą będziesz mógł poruszać się po drodze, ale w zamian za założenie ogranicznika do 12km/h? 

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, szymon1977 napisał:

Oj Piotruś, gdyby nie e-hulajnogi odblokowane na 100km/h, którymi bez oc, przeglądu i PJ da się zapier...ć jak debil po chodniku, to nie tylko nie było by mody, ale też problemu. Abyś nawiązał kontakt z rzeczywistością, to w UK mobilty scooter, którym można poruszać się po drodze, musi mieć ogranicznik do 12km/h. Co powiesz na e-hulajnogę, którą będziesz mógł poruszać się po drodze, ale w zamian za założenie ogranicznika do 12km/h? 

Na początku wątku zaproponowałem podział pojazdów elektrycznych który ma coś wspólnego z rzeczywistością.

Rowery zwykłe są już uregulowane i mogą być doregulowywane oddzielnie.

Co to znaczy "rower do 25kmh". To znaczy że jak ktoś ma szosówkę i jedzie szosą, to nie może jechać 40?

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś nie było problemu z jazdą po chodniku, czy po ulicy. O ile dobrze pamiętam, to już w szkole podstawowej zdałem na kartę rowerową i mogłem śmigać legalnie po ulicy. Drogi były na tyle bezpieczne, że mogłem sobie spokojnie jeździć nie tylko po mieście, ale i po za nim po ulicach. Teraz niezbyt bezpiecznie jest dla rowerzysty zarówno na ulicach jak i chodnikach, dla pieszego i kierowcy auta zresztą też. Niedługo będą ścieżki nahulajnogowe, bo takie są tendencje do rozdzielania, jakby nie można było poruszać się po ulicach jak to było kiedyś.

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, Piotr_1 napisał:

Na początku wątku zaproponowałem podział pojazdów elektrycznych który ma coś wspólnego z rzeczywistością.

Wiem, czytałem. Moja propozycja była podobna.

31 minut temu, Piotr_1 napisał:

Co to znaczy "rower do 25kmh".

Nie wiem, ja pisałem "25km/h rower". A miałem na myśli, żeby e-wynalazki o prędkości ograniczonej do 25km/h traktować jak rower. Bo moim zdaniem zamiast komplikować prawo nowymi przepisami, lepiej wykorzystać już istniejące.

 

 

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

Krawężnik rozdziela przestrzeń dla pieszych od tej po której jeżdżą pojazdy. 

Sam jestem zwolennikiem szybkiego przemieszczania się ale z chodników to to jeżdżące bydło trzeba wyrzucić; tu chodzą ludzie, w szczególności dzieci, które są ruchliwe. A jak bydło rowerowo-hulajnogowe jeździ to widać przed moją firmą i na kilku innych ulicach Szczecinach. Totalne bydło bez wyobraźni. Jeszcze gdyby tylko sobie kark skręcili ale robią krzywdę pieszym.

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, szymon1977 napisał:

Wolałbym rozjechać autem kretyna na e-hulajnodze, niż zostać przez tego samego kretyna rozjechany jako pieszy.

Widzisz? Kolejny argument. 🙂 A swoją drogą użytkownik takiej hulajnogi jest w konfrontacji z autem równie bezbronny co motocyklista. Tylko motocyklista zdał jakieś egzaminy a hulajnogarz - nie. Ale mówię: chcącemu nie dzieje się krzywda. Ja będę miał co najwyżej wgniecioną blachę, którą się wyklepie po zeskrobaniu tego co z hulajnogarza zostało. 😉

Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A.

Link to comment
Share on other sites





Krawężnik rozdziela przestrzeń dla pieszych od tej po której jeżdżą pojazdy. 
Sam jestem zwolennikiem szybkiego przemieszczania się ale z chodników to to jeżdżące bydło trzeba wyrzucić; tu chodzą ludzie, w szczególności dzieci, które są ruchliwe. A jak bydło rowerowo-hulajnogowe jeździ to widać przed moją firmą i na kilku innych ulicach Szczecinach. Totalne bydło bez wyobraźni. Jeszcze gdyby tylko sobie kark skręcili ale robią krzywdę pieszym.


No i tych pieszych koniecznie wyrzucić ze ścieżek rowerowych. To są dopiero święte krowy! No i jeszcze pieszych gapiących się w telefon tuż przed przejściem dla pieszych lub na samym przejściu. A na koniec wyrzucić przez okno biurowe gapiów, którzy zwalają wszystko na "bydło rowerowo-hulajnogowe".

Panie nikt nie jest ŚWIĘTY! Uważać muszą wszyscy! W dużych miastach powinny być ścieżki rowerowe w całej aglomeracji wzdłuż i wszerz i o to należy walczyć z Władzami miasta a nie wiecznie marudzić.
I tu mamy drugą sprawę. W większych miastach istnieje coś takiego jak Budżet Obywatelski ale mało kto się tym interesuje. Za to powodów do narzekania nigdy nie zabraknie. Panie [mention=21293]Grzegorz7[/mention] proszę się trochę bardziej zainteresować inwestycjami miasta a potem wyzywać zwykłych obywateli od bydła. Mamy XXI wiek Panie! Obudź się Pan lub zostań w domu.
Link to comment
Share on other sites

Jakich zwykłych obywateli?

Mężczyzna jadący z górki na Wyszyńskiego 40km/h na rowerze po chodniku i potrącający młoda kobietę? Byłem świadkiem tego wypadku. Zeznawałem na policji...

W ramach lokalnego samorządnego społeczeństwa potrafimy zagospodarować środki budżetu obywatelskiego. spokojnie...

@piorasz generalizujesz. Nikt tu nie narzeka tylko piętnuje idiotów. Jak cię rozjadą na chodniku to zrozumiesz o czym napisałem...

 

Link to comment
Share on other sites

Jakich zwykłych obywateli?
Mężczyzna jadący z górki na Wyszyńskiego 40km/h na rowerze po chodniku i potrącający młoda kobietę? Byłem świadkiem tego wypadku. Zeznawałem na policji...
W ramach lokalnego samorządnego społeczeństwa potrafimy zagospodarować środki budżetu obywatelskiego. spokojnie...
[mention=57250]piorasz[/mention] generalizujesz. Nikt tu nie narzeka tylko piętnuje idiotów. Jak cię rozjadą na chodniku to zrozumiesz o czym napisałem...
 
To Ty generalizujesz. Podałem wyżej kilka przykładów gdzie piesi powodują zagrożenia dla innych uczestników drogi.
Sam jeżdżę hulajnogą, rowerem, jestem pieszym i jeżdżę samochodem. Nikogo nie bronię mówię tylko jak jest naprawdę w sposób obiektywny. Spróbuj zrozumieć każdą ze stron a nigdy już nie nazwiesz tylko jednej grupy bydłem. Trochę się za bardzo rozpędziłeś kolego...

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
4 minuty temu, piorasz napisał:

Podałem wyżej kilka przykładów gdzie piesi powodują zagrożenia dla innych uczestników drogi.

A jaka to różnica, że pieszy, któremu ustępujesz pierwszeństwo gapi się w telefon zamiast w Ciebie?

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites



Zadałem Ci proste pytanie, głupia może być co najwyżej Twoja odpowiedź.


To ja Ci prosto odpowiem. Nie zrozumiałeś co chciałem przekazać to poczytaj kilka razy.
Ale podpowiem.
Być może nie jeździsz samochodem, być może nie jeździsz ani rowerem ani hulajnogą, być może nie jeździsz wózkiem inwalidzkim... Być może jesteś tylko pieszym. Wtedy nigdy nie zrozumiesz i szkoda mi czasu by cokolwiek do Ciebie dotarło.
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
31 minut temu, piorasz napisał:

Być może nie jeździsz samochodem, być może nie jeździsz ani rowerem ani hulajnogą, być może nie jeździsz wózkiem inwalidzkim... Być może jesteś tylko pieszym. Wtedy nigdy nie zrozumiesz i szkoda mi czasu by cokolwiek do Ciebie dotarło.

Pudło! Samochodem jeżdżę i zrobiłem grubo ponad 1000000km, z tego część ciężarówką, a część w warunkach sportowych, za to wszystkie bezwypadkowo. Powtórzę pytanie:

49 minut temu, szymon1977 napisał:

A jaka to różnica, że pieszy, któremu ustępujesz pierwszeństwo gapi się w telefon zamiast w Ciebie?

 

Edited by szymon1977

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites








 


Skoro (jak mówisz) jeździłeś ciężarówką to dobrze wiesz, że nie ma znaczenia gdzie ten pieszy się gapi gdyż ruszyć 40 tonową ciężarówką to nie to samo co osobówką a kierowca ciężarówki nie lubi się zatrzymywać nadaremno. To tyle w kwesti kierowania ciężarówką z punktu widzenia truckera.

Ale ogólnie..Zasadnicza różnica jest czy gapi się na mnie (przepuszczając go przed przejściem) czy w telefon. A dlaczego to już chyba nie trzeba tłumaczyć?
Ja jadąc hulajnogą gapie się na pieszych i staram się przewidzieć ich każdy ruch a to znaczy, że jestem uważny. Nieuważny dorosły pieszy idąc szybko może też zrobić krzywdę drugiemu pieszemu zwłaszcza jeśli ten drugi waży 4 razy mniej. Powtarzam zatem jeszcze raz. Tylko rozwaga i kultura wobec innych.... I zasada ograniczonego zaufania...
No i na koniec walka z Władzami Miasta o miejsce dla każdego uczestnika drogi w XXI wieku i bezpieczne poruszanie się. Nie przez zakazy czy nakazy.



Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, piorasz napisał:

Zasadnicza różnica jest czy gapi się na mnie (przepuszczając go przed przejściem) czy w telefon. 

Wprost przeciwnie: dopóki go przepuszczasz nie ma znaczenia żadnego... chyba, że nie przepuszczasz i z ofiary chcesz zrobić winnego. 

10 minut temu, piorasz napisał:

...kierowca ciężarówki nie lubi się zatrzymywać nadaremno.

Skoro nie lubisz hamować, to się na daremno nie rozpędzaj.

"Głowa jest dla mnie najważniejsza, bo nią jem."

Link to comment
Share on other sites

Skoro nie lubisz hamować, to się na daremno nie rozpędzaj.
Skoro lubisz hamować ciężarówką to my wspólnego języka nie znajdziemy. A 1000000 km (jeden milion) to przejechałem ponad 20 lat temu. Teraz będzie już ponad 4000000 km (4 miliony) bez żadnej stłuczki, więc pogadamy za Twoje następne 3000000km (3 milony)

Widzę, że bardziej lubisz filozofię niż kółko
Dobranoc.
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.