Jump to content
IGNORED

Lumin D2-transport vs U1 mini


Staszor
 Share

Recommended Posts

25 minut temu, Meloman napisał:

Już te przykłady powyżej wskazują, że analogu nie skreślałbym z taką premedytacją jak to robisz.

Jeśli ktoś ma z dawnych lat, dużą kolekcję winyli, to moim zdaniem gramofon ma sens, jako drugie źródło, bo cyfrowe i tak trzeba mieć. Ale kupowanie dziś zarówno źródła cyfrowego jak i gramofonu i kompletowanie cyfrowo przygotowanych winyli, uważam za błędne podejście i błędne dysponowaniem środkami na system. Wedy zdecydowanie przekreślam analog. Zamiast wydać np 30 tys.na źródło cyfrowe i 40 tys.na analogowe, zdecydowanie lepiej wydać 70 tys.na wyraźnie lepsze źródło cyfrowe. Ale to jest mój pogląd i nie trzeba się z nim zgadzać. Każdy robi tak jak sam uważa. 

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, co w czasach złotej ery płyty CD (lata 80-te) czasami producenci pisali:

 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
W dniu 19.06.2022 o 11:03, sly30 napisał:

Jeśli ktoś ma z dawnych lat, dużą kolekcję winyli, to moim zdaniem gramofon ma sens, jako drugie źródło, bo cyfrowe i tak trzeba mieć. Ale kupowanie dziś zarówno źródła cyfrowego jak i gramofonu i kompletowanie cyfrowo przygotowanych winyli, uważam za błędne podejście i błędne dysponowaniem środkami na system. Wedy zdecydowanie przekreślam analog. Zamiast wydać np 30 tys.na źródło cyfrowe i 40 tys.na analogowe, zdecydowanie lepiej wydać 70 tys.na wyraźnie lepsze źródło cyfrowe. Ale to jest mój pogląd i nie trzeba się z nim zgadzać. Każdy robi tak jak sam uważa. 

A jesli ktoś ma zerową kolekcji winyli tłoczonych w czasach analogu i zerową kolekcję CDków czy plików, a słucha muzyki wyprodukowanej i wydanej w czasach analogu to jakiego nośnika ma słuchać ???

Odpowiem ... takiego jakiego ma ochotę i jaki mu sie bardziej podoba. Jesli jest to vinyl to buduje system w oparciu o gramofon (plus ew. phono stage) jako źródło dźwieku. Jeśli jest to CD czy plik to buduje system w oparciu o odtwarzacz CD czy odtwarzacz plików (ew. streamer plików) jako źródło dźwięku. A jesli ma fantazję, ochotę i pieniążki to sobie funduje oba źródła. Do tychże źródeł zakupuje wzmacniacz i kolumny i cieszy się ulubiona muzyką. Obojętnie na jakim pułapie cenowym i poziome dźwiękowym powyższy system został zbudowany.

I moje zdanie i twoje zdanie nie ma tu nic do rzeczy.

 

Sytuacja się bardziej upraszcza dla muzyki wyprodukowanej i wydanej wyłącznie na nośnikach cyfrowych (chyba, że ktoś ma fantazję słuchania tejże muzy z winyli wyprodukowanych współczesnie z masterów analogowych i ze współczesnej cyfry ... doznania i doświadczenia mogą być bardzo ciekawe).

 

Powtórzę coś co pisałem juz wiele razy:

- do muzyki wyprodukowanej i wydanej w czasach analogu (powiedzmy do końca lat 80-ych, może do połowy 90-ych) najlepiej reprodukującym ją systemem będzie system oparty o źródła analogowe (gramofon, szpulowy magnetofon studyjny, szpulowy magnetofon profesjonalny lub konsumencki albo magnetofon kasetowy)

- do muzyki wyprodukowanej i wydanej w czasach cyfry (powiedzmy od połowy lat 90-ych) najlepiej ją reprodukującym systemem będzie system cyfrowy oparty o źródła cyfrowe (odtwarzacz CD, odtwarzacz SACD/DVD-Audio, odtwarzacz DVD, BD, BD-UHD, odtwarzacz plików czy streamer plików). Czy źródło ma byc dzielone (transport i DAC) jest sprawą wtórną.

BTW osobiście korzystam ze wszystkich powyżej wymienionych źródeł dźwięku oprócz streamerów cyfrowych plików typu Tidal, Qobuz itp.

 

Najlepszą "zabawą" w tym hobby, piszę o swoich doświadczeniach, jest móc dokonywać porównań, we własnym systemie, muzyki odtwarzanej z wielu różnych źródeł. Nie dość że, co oczywiste, źródło analogowe i źródło cyfrowe róznią się zasadniczo (na tym samym nagraniu) to dochodza jeszcze ogromne różnice różnych wydań, masterów i remasterów, analogowych i cyfrowych. Problemem nagminnym jest słuchanie i porównywanie wydań analogowych i cyfrowych RÓŻNYCH masterów tego samego wydania. Identycznie jest pomiędzy tłoczeniami winylowymi tego samego wydania czy wydania i cyfrowymi na CD i na plikach (najczęściej niewiadomego pochodzenia z internetu). I wtedy dochodzi do wielu nieporozumień w wojenek typu: co jest lepsze i co lepiej brzmi. 

 

🙂 

Pozdro

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

To tylko taka ideologiczna demagogia i mrzonki. Łatwo wykazać błędy w takim rozumowaniu. Załóżmy, że ktoś kupi sobie szpulowca i co dalej? Do roku 1990 wydano setki tysięcy jak nie miliony tytułów ale skąd brać je na oryginalnych taśmach studio master? Nie ma tego na rynku. Gdzieś tam pojawiają się pojedyncze sztuki za kosmiczne pieniądze ale wybór tytułów jest praktycznie zerowy. Do tego stan tych taśm po 50 latach jest niepewny.

A co ma zrobić właściciel super magnetofonu np Nakamachi Dragon czy choćby Akai GX-95.? Skąd ma brać oryginalnie nagrane kasety super jakości? Nie ma, a nawet nigdy nie było, bo to co było kiedyś dostępne jako tzw kasety oryginalnie nagrane, to były kasety z najtańszą i najgorszą jakościowo taśmą w środku i do tego nagrywane na maszynach kopiujących z wielokrotną prędkością. Ich jakość zawsze….zaznaczam ZAWSZE…była dramatycznie gorsza, niż nagranie z CD w czasie rzeczywistym na dobrej kasecie chromowej Sony, Maxell czy TDK. To była przepaść w jakości. 

Readumujac…co może zrobić posiadacz takich magnetofonów, chcąc mieć dziś muzykę dobrej jakości? Jest skazany na kopiowanie płyt CD lub plików cyfrowych. To nasuwa się pytanie….po co ta cała zabawa? Bo idea analogu traci tu sens. Dla stylu i wyglądu to jest fajne. Te sprzęty mają swój urok ale….No właśnie.

Edited by sly30
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, sly30 napisał:

To tylko taka ideologiczna demagogia i mrzonki. Łatwo wykazać błędy w takim rozumowaniu. Załóżmy, że ktoś kupi sobie szpulowca i co dalej? Do roku 1990 wydano setki tysięcy jak nie miliony tytułów ale skąd brać je na oryginalnych taśmach studio master? Nie ma tego na rynku. Gdzieś tam pojawiają się pojedyncze sztuki za kosmiczne pieniądze ale wybór tytułów jest praktycznie zerowy. Do tego stan tych taśm po 50 latach jest niepewny.

 

Napisze tak. Normalny zjadacz chleba nie ma dostepu do takich taśm. Co nie znaczy, że tych taśm nie ma. WSZYSTKO (no dobtra, może prawie wszystko) co kiedyś kilkadziesiąt lat nagrano na tasme analogową w studio ... gdzieś leży i ktoś ma do tego dostęp. I z takich właśnie źródełek pasjonaci tasmy zdobywają swoje kopie.

Czyli nieprawdziwym jest twoje twierdzenie: Nie ma tego na rynku.  To, że nie ma tego w komercyjnych sklepach nie oznacza, że ich nie ma. Są ... w internecie, trzeba szukać, szukać, szukać. Zdziwiłbyś się jakie mam jazzowe perełki 🙂 . Do tego są w internetowych sklepach z muzyką, wystarczy poszukać, oto przykłądy:

40 tytułów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

239 tytułów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

ok. 70 tytułów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

ok. 40 tytułów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )  

ok. 200 tytułów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

A tu masz wręcz linki wprost do sklepów: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Do tego dochodzi rynek "undergorund" czyli nieoficjalne kopie z wytwórni i dystrybucji. Trzeba tylko umieć poszukać 🙂 . A to już się robią tysiące tytułów.

Oczywiście nie są to miliony wszystkiego co wydano. Ale ... podobno Audiofil słucha tylko dobrze nagranej muzyki, a nie każdej muzyki. Czyli te miliony i tak nie są potrzebne, nieprawdaż? 😉 

 

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
48 minut temu, sly30 napisał:

A co ma zrobić właściciel super magnetofonu np Nakamachi Dragon czy choćby Akai GX-95.? Skąd ma brać oryginalnie nagrane kasety super jakości? Nie ma, a nawet nigdy nie było, bo to co było kiedyś dostępne jako tzw kasety oryginalnie nagrane, to były kasety z najtańszą i najgorszą jakościowo taśmą w środku i do tego nagrywane na maszynach kopiujących z wielokrotną prędkością. Ich jakość zawsze….zaznaczam ZAWSZE…była dramatycznie gorsza, niż nagranie z CD w czasie rzeczywistym na dobrej kasecie chromowej Sony, Maxell czy TDK. To była przepaść w jakości. 

Readumujac…co może zrobić posiadacz takich magnetofonów, chcąc mieć dziś muzykę dobrej jakości? Jest skazany na kopiowanie płyt CD lub plików cyfrowych. To nasuwa się pytanie….po co ta cała zabawa? Bo idea analogu traci tu sens. Dla stylu i wyglądu to jest fajne. Te sprzęty mają swój urok ale….No właśnie.

Widze, że kompletnie nie masz pojęcia jak wygląda(ł) rynek komercyjnie wydawanych kaset. Widocznie masz pojęcie o garażowym wydawaniu muzyki disco polo w latach 90-ych ew. może słyszałeś o firmie Takt s.c.

Niestety kasety produkowane w Polsce, szczególnie te na obrzeżach oficjalnej dystrybucji przedstawiają wiele do życzenia pod kątem jakości samej tasmy i przede wszystkich szkieletów kaset używanych w Polsce do produkcji kaset magnetofonowych. Druga sprawa to brak profesjonalnego sprzętu do ich nagrywania. Prawdziwie profesjonalnego sprzętu , a nie przegrywarek amatorskich na 4 kasety.

Kasety komercyjne dostepne na świecie, a przede wszystkim w USA i w Europie są w większości fantasztycznie nagrane. Szczególnie te z początków panowania compact cassette nagrywane bez Dolby. Mam takie perełki. Jak bym ci nagrał na taśmę R2R na 39 cm/sek to byś sikał ze szczęścia i piał nad jakością dźwięku. Niestety Dolby to zło i to słychac na kasetach odtwarzanych na różnej maści magnetofonach. Aby wycisnąc jakość dżwięku z kasety trzeba było mieć wysokiej klasy decka jak wspomniane przez Ciebie Nakamichi (totalny wzorzec, nie było lepszych), niektóre modele Akai, SONY, Luxmana. Do tego europejski Tandberg. I to robiło różnice.

A jak ktoś nie chciał komercyjnych kaset to ... nagrywał sobie na chromy czy metale z ... taśm matek lub ich kopii, ew. z winyla. Przegrywanie na kasetę, czy wogóle tasmę magnetofonową materiału cyfrowego mija się z celem i jest totalna głupotą. Po co mieć analogowe kopie z cyfry skoro są dostępne analogowe kopie z analogu? 

 

Wspomne tu jeszcze o innych taśmach, tzw. komercyjnych szpulowych, które pominąłeś. Najczęściej nagrywane na 4-ech ścieżkach (po dwa ślady w każdym kierunku) z prędkością 19 cm/sek (7.5ips) i gorsze 9,5 cm/sek (3.3/4ips), np.

s-l1600.jpg

s-l1600.jpg

oraz o taśmach dwuśladowych (dwa ślady w jednym kierunku) z prędkością 19 cm/sek (7.5ips). te ostatnie dawały jakośc lepszą niż winyla. Mam takich kilkadziesiąt sztuk, np.

s-l1600.jpg

s-l1600.jpg

 

 

 

I jeszcze obalę jeden stereotypo dotyczące przegrywania taśm.

Komercyjne tasmy dostepne w sklepach, które pokazałem powyżej, podobnie jak kasety magnetofonowe, produkowane były przy pomocy profesjonalnych maszyn ze (jak napisałeś) zwielokrotniona prędkością. Z jednym małym zastrzeżeniem ... tam były inne głowice, z tzw. szeroką szczeliną (zamiast tych ze sprzętu u enduserów z wąską szczeliną). Poczytaj dlaczego i czym to sie różniło. Taka komercyjna taśma nagrany w powższy sposób dawała lepsza jakość dźwięku niz materiał przegrany z winyla nastandardową prędkość 19 cm/sek. Bez żadnych vinylowych artefaktów !!! Taśma służąca za żródło w procesie komercyjnej produkcji ze zwielokrotnioną prędkością nagywana była z wysokiej kopii tasmy matki, i podobnie jak matryce w produckjci vinyli była wymieniania na kolejną nową po jej mechanicznym zuzyciu.

Nie spodziewałem sie przeczytac od ciebie nic innego niż wcześniejsze, powielane stereotypy więc proszę ... następnym razem doucz się trochę 🙂 .

 

Pozdro

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Słucha się muzyki która jest dobra, wartościowa lub lubiana przez nas, a nie byle czego, tylko dlatego, że jest dobrze nagrane. Tak czy inaczej każdy ma prawo do swojego zdania i swoich wyborów. U mnie gra CD, pliki i Tidal bo na Tidalu są tysiące pozycji, których nie na gdzie kupić na CD. 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
Godzinę temu, sly30 napisał:

 

Readumujac…co może zrobić posiadacz takich magnetofonów, chcąc mieć dziś muzykę dobrej jakości? Jest skazany na kopiowanie płyt CD lub plików cyfrowych. To nasuwa się pytanie….po co ta cała zabawa? Bo idea analogu traci tu sens. Dla stylu i wyglądu to jest fajne. Te sprzęty mają swój urok ale….No właśnie.

 

Jeśli mierzysz sobą to rzeczywiście głupota skazuje na kopiowanie płyt CD lub plików cyfrowych na tasmę magnetofonową.

Brawo TY !!! 🙂 🙂 🙂 .

Tylko nie wiem po co ???

 

 

Jak się słucha taśm, jaki to taśmy i skąd pochodzą ... napisałem powyżej.

 

Poza tym świat analogowy na taśmach się nie kończy, setkach milionów, a może i więcej, produkowano płyty winylowe tłoczone z materiału analogowego. Mam na myśli wyłącznie vinyle wąskorowkowe produkowane powiedzmy od końca lat 50-ych do połowy lat 90-ych.

Wiem ... potrafią trzeszcześ, pykać (jesli nie są nadszarpniete mechanicznie wystarczy je umyć), wyginac się jak kapelusze, nie są wieczne mechanicznie, łatwo je porysować czy zniszczyć, mają monofoniczny NISKI BAS (a nie cały bas) ale ...

z nich brzmi muzyka 🙂 . Ta zrealizowana analogowo. I żadna cyfrowa kopia nie będzie brzmieć lepiej niż z tychże vinyli czy z taśm wspomnianych powyżej wyprodukowanych z taśm studyjnych nagranych analogowo w ubiegłym wieku. Nie ma ch.  w mieście 🙂 .

Dlaczego? Bo to tylko cyfrowa kopia, która nie może być lepsza od analogowego oryginału.

Może brzmieć lepiej (a raczej inaczej)  po procesie cyfrowego remasteringu ale to już nie będzie kopia z analogowego oryginału tylko nowe cyfrowe wydanie. To tak jakbys sobie na najlepszej na świecie drukarce cyfrowej wydrukował tego Mauritiusa, he, he, he:

58056835_401.jpg

 

 

 

 

BTW sa jeszcze na świecie miiejsca gdzie w studio nagrywają sesje muzyczne na szopulowych magnetofonach studyjnych i wydają na taśmach R2R i vinylach. To takie przykłade które mam w domu:

6ctdrr002-large__19364.1620286716.jpg?c=

6ctdrr003-large__84921.1620286721.jpg?c=

Big-Band-Spectacular.jpg

51OtmKJ0yuL.jpg

 

 

 

20 minut temu, sly30 napisał:

Słucha się muzyki która jest dobra, wartościowa lub lubiana przez nas, a nie byle czego, tylko dlatego, że jest dobrze nagrane. Tak czy inaczej każdy ma prawo do swojego zdania i swoich wyborów. U mnie gra CD, pliki i Tidal bo na Tidalu są tysiące pozycji, których nie na gdzie kupić na CD. 

Znasz przysłowie o posiadaniu "wszystkiego" i jednocześnie "niczego"?

Tidal? I po to budowałeś swój audiofilski hi-endowy system audio?

Boże, ty widzisz i nie grzmisz?

😉

 

PS. mam na analogu pewnie ponad 200 pozycji, które nigdy nie zostały wydane na cyfrze. A zapewne są ich dziesiatki jak nie setki tysięcy. Więc w Tidalu też ich nie znajdziesz.

Wybierz sobie genre big band i zobacz ile pozycji np. Orkiestry Glenna Millera ci wyskoczy w tym Tidalu ... dostaniesz zawrotu głowy. 

🙂 

20 minut temu, sly30 napisał:

Słucha się muzyki która jest dobra, wartościowa lub lubiana przez nas, a nie byle czego, tylko dlatego, że jest dobrze nagrane. 

Tak postepują melomani.

Audiofile szczególnie z tej zakładki słuchają ... dźwięków i swojego sprzetu 🙂 🙂 🙂 .

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
8 minut temu, sly30 napisał:

Zainteresowanie starymi Big bandami jest dziś marginalne. Dlatego trochę argumenty nie przekonają 99% audiofilów. 

No to ile płyt orkiestry Glenna Millera znalazłeś? 5, 7 ???

Mnie nie obchodzi czyjeś zainteresowanie, mnie obchodzi MOJE zainteresowanie.

 

I w Tidalu czy innych serwisach nie chodzi Mi o dostepność, to później. Chodzi o jakość dźwięku. Która nie ma startu do CD z dobrego playera czy DAPa. Powinieneś o tym wiedzieć !!!

Porównaj sobie swój ulubiony srebrny krążek CD do streamu z Tidala. Po pierwsze nawet nie będziesz wiedział co porównujesz bo nie wiadomo co i skąd Tidal na swoich serwerach umieścił. O MQA już nawet nie wspominam chyba, że preferujesz także stratne MP3.

Płyta wszechczasów czyli Dark Side Of The Moon nie jest równa streamowi Dark Side Of The Moon z Tidala. Pomiędzy różnymi krążkami CD tej płyty słychac róznice i na swoim sprzęcie powinieneś je usłyszeć. I tak jest z każdą inną płytą.

 

A potem dopiero dochodzi brak dostępności muzyki, której ja słucham. Przykład podałem. ALe jeśli Tidal uważa, że Glenn Miller Orchestra nie zasługuje, żeby na nim zarabiać to ja nic nie poradzę. 

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
Godzinę temu, pmcomp napisał:

 

I w Tidalu czy innych serwisach nie chodzi Mi o dostepność, to później. Chodzi o jakość dźwięku. Która nie ma startu do CD z dobrego playera czy DAPa. Powinieneś o tym wiedzieć !!!

 

Tak myślałem, że w tym temacie nie masz nic do powiedzenia. Lepiej ścigać się na wyższość kabla zasilającego A nad B niż rozróżnić materiał A i B z płyty CD i Tidala. Bo to bardziej łechta i karmi wielkie ego Audiofila niż słuchanie ulubionej muzyki w najlepszej możliwej jakości. Bo kogo to obchodzi? A tak można nastepnymi razami lepszy rabacik dostać, a może nawet i jako medal za zasługi za darmochę?

😠

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Ja juz nie jestem audiofilem … przestałem być.

Jestem wolny jak ptak i słucham muzyki. Z analogu, z cyfry, z magnetofonu, z pliku, z CD, z vinyla, w domu, w samochodzie, na kijkach. Stalem się wolnym czlowikiem, a nie uzaleznionym niewolnikiem.

A TY ???

 

 

15 minut temu, passer napisał:

Jestem ciekaw, ile orkiestr Glenna Millera było?

 

Obecnie są … trzy. Wszystkie maja licencę na uzywanie nazwy.

Dla mnie osobiscie kazda, na przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu lat, pod innym „wodzem” miala inny sznyt. I liczac w ten sposob bylo ich … na szybko naliczylem co najmniej dziesięć. W tym dwie brytyjskie i jedna holenderska, moim zdaniem najlepsza, pod Wilem Saldenem, grajaca od ponad 35-u lat: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Mam ich vinyla z czasow gdy jeszcze nie mogli uzywać nazwy Glenn Miller Orchestra. Bialy kruk. Jeszcze z dolozonym biletem z koncertu.

Tu masz ta amerykańską: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Tu masz brytyjską: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

W sumie nagranych i wydanych pewnie pod setke plyt. Ile jest na Tidalu? 5? 7? Sprawdzcie, nie mam Tidala i miec nie bedę. Jak mi sie plyta podoba to ja kupuję. Vinyla, CD, BD-UHD, BD-UHD.

Niestety GMO z obrazem tylko max na DVD.

 

 

 

 

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, pmcomp napisał:

Ja juz nie jestem audiofilem … przestałem być.

Jestem wolny jak ptak i słucham muzyki. Z analogu, z cyfry, z magnetofonu, z pliku, z CD, z vinyla, w domu, w samochodzie, na kijkach. Stalem się wolnym czlowikiem, a nie uzaleznionym niewolnikiem.

Ale kogo to obchodzi? 

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, pmcomp napisał:

 

Obecnie są … trzy. Wszystkie maja licencę na uzywanie nazwy.

Dla mnie osobiscie kazda, na przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu lat, pod innym „wodzem” miala inny sznyt. I liczac w ten sposob bylo ich … na szybko naliczylem dziesięć. W tym dwie brytyjskie i jedna holenderska, moim zdaniem najlepsza, pod Wilem Saldenem, grajaca od ponad 30-u lat.

 

No nie..., najlepsza to jest ta jedna jedyna, prawdziwa orkiestra Glenn Millera, reszta się "podszywa" kupując prawa i udaje kogoś innego.

Ile  płyt nagrała ta orkiestra, a w ilu filmach wystąpiła?

Przekazuj obiektywnie swoje subiektywne oceny.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
22 minuty temu, passer napisał:

No nie..., najlepsza to jest ta jedna jedyna, prawdziwa orkiestra Glenn Millera, reszta się "podszywa" kupując prawa i udaje kogoś innego.

Ile  płyt nagrała ta orkiestra, a w ilu filmach wystąpiła?

Mozna to i tak ująć. Orkiestra pod Glennem Millerem albo Glen Miller AHO jak woilsz byla rzeczywiście tylko jedna. Filmy dwa. Plyty? To tridne pytanie bo w tamtych czasach nie nagrywano EP czy LP a jedynie single lub wtedy na szelakach odpowiedniki singli. A wszystko co wydano potem na mikrorowku to juz po smierci GM. 

Sprawdzasz mnie ? 🙂 .

 

To co wydano potem jako EP lub EP po rekreacji to:

filmowa Sun Valley Serenade (1941)

filmowa Orchestra Wives (1942)

Masterpices (1941)

The Secret Broadcast (1944)

 

Powyzsze posalem z pamieci z mojej kolekcji. Dwie pierwsze mam na vinylu plus z AAFB jeden V-disc.

Tu jest to niezle opisane: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Pierwsza GMO po smierci lidera, taka ktora powtorzyla slawe oryginalu to chyba ta pod Ray McKinley’em … mi sie bardzo podoba.

 

Moim zdaniem nikt sie pod nikogo nie podszywa. GM to nie tylko GMO ale styl i aranzacja. Przypominam, ze GM zbyt duzo utworów nie skomponował (pytani do ciebie: ile?), a GMO grała obce „kawalki”.

Po smierci rodzina chciala aby muzyka pod znakiem GM pozostała na dluzej w pamięci „fanów”. I moim zdaniem udzielanie licencji to znakomity pomysł czego dowodem jest to, ze orkiestry i ta muzyka przetrwała do lat dzisiejszych. GMO pod Wilem Saldenem  bywala w Polsce przez Covidem praktycznie rok w rok jakies ostatnie 8 lat.

BTW jak by nie było swing w postaci big bandów to … jazz i nie wiadomo jak potoczyłaby sie historia jazzu bez Glenna Millera. Big bandy to taki taneczny jazz (disco-jazz 😉 ) lat 30-ych i 40-ych. Moim dziadkowie sie przy tym bawili. Dlatego orkiestry liczyly tylu muzyków zeby naglosnic sale taneczne.

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Nie, tylko chciałem przypomnieć ci, że jest oryginał i podróbki ( nawet jeżeli grają już od 35 lat i chyba najbardziej popularni są w Polsce).

Pisząc o Orkiestrze Glenna Millera zazwyczaj pomijałeś ten oryginał. Nie wypada.

Świat takich orkiestr dawno już minął.

 

Edited by passer

Przekazuj obiektywnie swoje subiektywne oceny.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
16 minut temu, passer napisał:

Nie, tylko chciałem przypomnieć ci, że jest oryginał i podróbki ( nawet jeżeli grają już od 35 lat i chyba najbardziej popularni są w Polsce).

Pisząc o Orkiestrze Glenn Millera zazwyczaj pomijałeś ten oryginał. Nie wypada.

Świat takich orkiestr dawno już minął.

 

Moim zdaniem nie masz racji. To nie sa podrobki. Porownaj dzisiejsze aranżacje i te jak piszesz oryginalne. One nie byly oryginalne tylko Glenna Millera. Wtedy nie bylo praw autorskich, kazda orkiestra grala co chciala. I GM byl znakomitym kopierem-aranzerem. I mial chryzme i wizje jakiej nie mial wtedy i moim zdaniem i pozniej zaden band leader.

Jesli jest tak jak twierdzisz to caly stary jazz grany dzisiaj to … podrobki. Baaa, nie tylko dzisiaj ale od zawsze. Od zawsze gra sie standardy jazzowe i znajdziesz je w repertuarze kazdego jazzmana. Czy to sa podrobki? 

Dla mnie wazne jest, ze … ta muzyka przetrwala i jest do dzis grana w salach koncertowych … czyli od ponad 80-lat. Tylko srednia wieku widowni niestety … wysoka 😉 .

 

Jest jeszcze jedna wazna sprawa. GMO z GMw roli glownej nie poslucham dzis na zywo. A te trzy wspolczesne GMO i owszem. Na salach koncertowych calego swiata. Z jakoscia dzwieku niedostepna niestety po zadnej rekreacji analogowej czy cyfrowej dla tej GMO.

BTW najpepsza rekreacje muzyki big bandowej dokonał nie kto inny czyli former GMO member czyli Billy May. Polecam to, nagrania powstaly w analogu w latach 70-ych. Wydano na vinylu i potem na CD: 

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Slucha sie tego jak oryginalów. Dokladnie te same aranżacje rekreowane przez Billy May Orchestra z nut i oryginalnych zapisow audio z tamtych lat. Najwiekszy problem mieli z linia basu 🙂 .

 

Oczywiscie mam wszystkie winyle, z roznych lat tloczen, niektore egzemplarze po kilka sztuk. To byly trójpaki. Ciezkie jak cholera bo do wydania dodawano … ksiażeczkę. Shiping z USA mnie zabijal. Ale mam cala kolekcje.

Do tego oczywiscie wydanie na CD jako the best oraz wszystkie pojedyncze CDki. BTW na poszczegolnych CDkach sa inne utwory i inna kolejnosc tak wiec edycja analogowa od cyfrowej ciut sie rózni.

 

 

 

Edited by pmcomp

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, sly30 napisał:

Zainteresowanie starymi Big bandami jest dziś marginalne. Dlatego trochę argumenty nie przekonają 99% audiofilów. 

Tiaaa ... zainteresowanie starym Davisem, Coltrane'm, Brubeck'iem, Ellingtonem, Billy Holliday jest przecież także marginalne dzisiaj. 

 

Muszę przewietrzyć mój system…

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.