Jump to content
IGNORED

Polskie płyty z lat 90-tych -> masakra?


Snajper

Recommended Posts

Tak się ostatnio złożyło, że zasadziłem się na zakup kilku staroci. Polskich płytek różnych wykonawców z lat 1992-1994. Taki powrót do dzieciństwa ;), gdy muzyki słuchałem z kaset na sprzęcie, z którego w zasadzie wszystko brzmiało tak samo...

 

Upolowałem na Allegro większość z tych płytek. Przy słuchaniu jakoś wydawało mi się, że strasznie ubogo są one nagrane. Jakoś tak mało dynamicznie, wszystko jakby za mgłą, etc. No, ale stwierdziłem, że może się czepiam.

 

Dziś jednak odebrałem na poczcie jedną z ostatnich zdobyczy - wyhaczoną po pół roku śledzenia Allegro płytkę z muzyką z musicalu "Metro". Wydanie właśnie z 1994 roku, czyli z pierwszą obsadą.

 

Jeju... Jestem zdruzgotany...

 

Swego czasu byłem na tym musicalu kilka razy, właśnie ze względu na muzykę, jakże inną od wszystkiego, co do tamtej pory znałem. Melodie, słowa, świetne głosy, aranżacje, dynamika - to wszystko wyrywało człowieka razem z fotelem, odbijało kilka razy od ścian i na koniec rozsmarowywało na podłodze! Po spektaklu wychodziło się z wrażeniem, że przegalopowało po człowieku stado słoni, muzyka cały czas brzmiała w uszach.

 

A na płytce? Wszystko płasko, rozmemłanie, beznadziejnie wysterowane... Główne wokale wydzierają się prosto w ucho (co np. przy skali głosu niejakiej pani Górniak oznacza realne zagrożenie trwałym kalectwem) podczas gdy cała reszta stoi pół kilometra dalej... Dynamiki nie ma, perkusje, bębny brzmią tak, jakby ktoś głową w nie walił, a nie tym, czym trzeba. Raz całość idzie głośniej, raz ciszej i na dokładkę wyraźnie słychać moment, w którym coś "zaskoczyło" i nagle zrobiło się głośniej...

 

Mój sprzęt się poddał. W przypływie rozpaczy chciałem gnać do MM po jakiegoś boomboxa - może gdyby te wszystkie super-hiper-bass-boost'y dać na maksa, dałoby się wykrzesać z tego nagrania trochę ikry...

 

Masakra... ;-(

 

Ten przykład jest może najbardziej jaskrawy, ale oddaje to, o co mi chodzi i co zauważyłem na praktycznie wszystkich "zabytkowych" albumach, które ostatnio kupiłem. Czemu płytki z tamtych czasów są tak nagrane? Nie było sprzętu dobrego? Płytki zespołów zagranicznych, nawet z wcześniejszych lat, brzmią przecież zupełnie OK. Może tylko u nas tego sprzętu nie było? A może jakieś inne powody?

 

Mieliście kiedyś podobne wrażenie? Czy to tylko ja jestem jakiś inny?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Prawdopodobnie trafiłeś na ofertę z plików MP3 .Niestety na allegro dużo takich Cover'ów.Niby poligrafia oryginalna , a nagranie wypalane w CD'ku. Unikaj takich okazji.Prędzej w markecie pomiedzy cukrem a sola znajdziesz lepszej jakości.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

To chyba nie to. Płytka wygląda na oryginalną, na pewno jest wytłaczana...

 

Poza tym porównałem ją wczoraj z innym egzemplarzem, kupowanym dawno temu i efekt jest ten sam...

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.