Jump to content
IGNORED

Intymne: o reakcjach fizjologicznych


dudivan

Recommended Posts

Chcialbym dzis poruszyc temat intymny niezwykle. Temat niekontrolowanych reakcji naszych cial wywolanych przez muzyke. Wszyscy kochamy muzyke (za wyjatkiem audiofilow trzyplytowych oczywiscie) i daje nam ona przyjemnosci wiele, u jednych plynacej z mozliwosci potupania sobie noga do taktu, innych kontentuje i inspiruje intelektualnie, jeszcze inni cenia sposobnosc do oblapienia w tancu dziewuchy.

Ja na przyklad jestem glownie wyczulony w muzyce na harmonie. Istnieja takie zestawienia kwart i kwint, ktore wrecz przenosza mnie "na druga strone". Sa to zdarzenia z gatunku mistycznych (pamietacie koncowa sekwencje z "Odysei kosmicznej" ?) Natomiast reakcja scisle fizjologiczna jaka odczuwam najczesciej jest lekkie mrowienie w okolicach karku lub wzdluz kregoslupa objawiajace sie w kluczowych momentach ("momenty byly" ?). Dla odmiany niedawno doswiadczylem uczucia jakby wszechogarniajacego spokoju polaczonego z rozlewajaca sie slodycza, takie hmmm... tuwimowe przeomdlenie (a moze prozaicznie to endorfiny ?).

 

Ale przed chwila doslownie zalaly nie dreszcze, cale cialo, wszedzie, po same koniuszki palcow.

Zapuscilem oto muzyke, ktorej sluchalem kiedys w epoce przedaudiofilskiej z podrzednej jakiejs kasety i ktora

niespecjalnie sie przejalem, bo nigdy nie nabylem CD. Teraz natrafilem na plyte przypadkiem w sklepie, wrzucilem do koszyka bardziej z poczucia, ze moze sie kiedys przydac, niz z sentymentu. Wlaczam, dzwieki ciesza ucho, muzyka jest calkiem wciagajaca, jednak jezeli chodzi o cialo, przez dlugie minuty nic niezwyklego sie nie dzieje. Podoba mi sie ale rzeczonych reakcji fizjologicznych brak. Oto jednak konczy sie motyw A ostatniego spokojnego utworu a wraz z poczatkiem motywu B nastepuje nagla zmiana, pojawia sie szybkie arpeggio a z nim jakies nagle napiecie, wyostrzenie uwagi, ktore mowi podswiadomie: teraz uwazaj !...ale to jeszcze nie to. Kilka taktow i gdy na wyswietlaczu wyskakuje 1:25 arpeggio zyskuje nowy, silny akcent.

Fala dreszczy momentalnie ogarnia mnie od stop do glow. Wow i trzyma ! Co sie dzieje ??? Az spojrzalem na odslonieta skore ramion i nog - ewidentna gesia skorka. Utwor dobiega konca, a ja lapczywie zapuszczam go jeszcze raz, aby sprawdzic czy "to" znow zadziala. Na wszelki wypadek zamykam uchylone okno. Znowu !

I jeszcze raz: teraz doslownie az lupnelo w stawach, bardzo intensywne odczucie. Powiem odwaznie: gdyby cos lub ktos mial mnie pozbawic rozkoszy bedacych darem Erosa ale pozostawil te sensacje, nie odczulbym specjalnej straty. no, moze po glebszym namysle... ale teraz jestem zbyt oszolomiony i taka jest moja oficjalna wersja :) Odczucie przychodzi momentalnie w tym samym, konkretnym miejscu utworu: dwudziestej piatej sekundzie drugiej minuty. Nasze ciala sa niezwykle przecycyjnie nastrojone. Kiedy wylaczylem sprzet, zeby ochlonac, zatrzymalem na nim wzrok i pomyslalem z mieszanka niedowierzania i ironii: czyzbym odnalazl Graila ? Mam system marzen ? Ale nic o tym nie pisali w audiofilskich gazetach ! W pare chwil po umilknieciu muzyki i wylaczeniu systemu poczulem Zapach. Zapach kremu pielegnacyjnego czy moze mydla oraz pudru lub talku, mily. Charakterystyczny, niewatpliwie kobiecy, wiem skad - w pokoju lezaly papiery przyniesione przez kolezanke. Moze "to" dziala w polaczeniu z zapachem ? Musze wyprobowac bez zapachu za jakis czas, po tym jak ochlone i oddam papiery :) Chcialbym jeszcze i jeszcze ale pomyslalem, ze sie przyzwyczaje i mi minie, strace to, wiec powstrzymalem sie sila woli. Zostawie sobie na pozniej :)

 

Mam pare takich plyt, utworow-dreszczowcow niezawodnych, ktorych w konsekwencji slucham rzadko - sam sobie reglamentuje odsluchy. Oooo, sa zbyt dobre aby napawac sie nimi w hedonizmie az do nasycenia. Zamiast tego mysle o nich, brakuje mi ich a kiedy wreszcie steskniony wkladam plyte do odtwarzacza, wtedy mam krolewska uczte !

Link to comment
Share on other sites

Muzyka, która wyostrza zmysły, podnosi ciśnienie, wchodzi na częstotliwość fal mózgowych?

O tak! ale nie zawsze ta sama i o tych samych porach dnia i nocy. Czasem to trzeba uważać, aby serce nie wyskoczyło z klatki piersiowej.

Link to comment
Share on other sites

>dudivan

Jesteś niestety niedostatecznie wyedukowany. Dzieci noce oprócz Ag, UV i czosnku są wrażlwe także na inne negatywne bodźce, niektóre reagują (negatywnie, lub pozytywnie) na odpowiednią kombinację dźwięków, czasem reakcja ta może być bardzo gwałtowna!!! Naukowcy tłumaczą to zbyt wysokim poziomem hemu we krwi. Powinieneś bardziej uważać na to czego słuchasz i z jakiego sprzętu...

Link to comment
Share on other sites

Są kawałki, które u i mnie wywołują reakcje na poziomie fizycznym:

Sisters of Mercy: "Marian"

Figgy Duff: "Woma of Labrador"

Sinaead O'Connor: "Kyrie Eleison"

Clannad: "A bridge that carries us over"

Skaldowie: "W żółtych płomienaoich liści"

Jak widać rzeczy zupełnie odmienne!

Do tego parę fragmentów z klasyki (głównie Bacha).

 

Ale to nic dziwnego, że reakcje emocjonalne przebijają się na poziom fizjologiczny...

Link to comment
Share on other sites

>Ururam Tururam

Tak z całą pewnością sa takie smaczki.Do Skaldów dołoże swoje;

>Rybotycka Turnau''Czas''

>Piwnica pod Baranami''Ta nasza młodość,i Dezyderata''

>PF''High Hopes''

>i kilka Vangelisów

 

Nie wiem czy to dziwne czy nie ale wiem na 100% że jeśli to odczuwamy to jesteśmy o to bogatsi.

>Dudi

Gęsia skórka i taki ucisk w mostku tak jest u mnie[nie używam podbicia basu]

Pozdrawiam bogatsdzych duchem.Zbyszek

Link to comment
Share on other sites

Ja ostatnio przeżyłem jedne z największych "ciarek". W pierwszym utworze ze ścieżki dźwiękowej z "Black hawk down" jest taki moment, gdzie bas "udaje" jakby ruszające śmigło helikoptera. Teraz nawet jak o tym myślę, to mnie mrowi :)

Link to comment
Share on other sites

>Natomiast reakcja scisle fizjologiczna jaka odczuwam najczescie jest lekkie mrowienie

 

osiagam podony stan sluchajac wybranych utworow kitaro albo steve tibbets - tam to przychodzi samoczynnie, w sumie to nawet nie jset mrowienie tylko cos glebszego, nieopisywalnego - uczucie troche jak szybkie opadanie w dol (np. w wesolym miasteczku) - zaryzykuje nawet stwierdzenie, ze podobne do orgazmu :) ale GLEBSZE :D

 

podobne efekty uzyskuje na muzycje world/new age np. oliwera shantiego albo karunescha oraz przy innych wykonawcach/typach muzyki ale musze troche ten stan wymusic - nie przychodzi samoczynnie.

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

namelessclub, 20 Cze 2005, 14:43

 

>już wiem dlaczego niektórzy mają folię na kanapach:)

 

Oni weszli na wyższy stopień przeżyć fizjologicznych :)))

Link to comment
Share on other sites

Hmmm chyba też to mam ---> PF-High Hopes, Ulver-The Future Sound Of Music(w pewnym króciutkim fragmencie) i Dream Theater-Space-Dye Vest(straszne w swoim pięknie i w tym co ze mna robi tyle że to jest w sumie też fajne uczucie, kto nie wierzy niech przesłuch pare razy)) z podkreśleniem na to drugie...

Link to comment
Share on other sites

Dudivanie, dotykasz o super waznej sprawy. Kilka spostrzezen. Muzyka ma znaczacy wplyw na reakcje fizjologiczne. Kilka przykladow ku twojej i innych radosci:

1. Juz wiele, wiele wiekow temu tysiace zolnierzy maszerowalo na smierc w takt muzyki. To nie jest i nie byl przypadek, ze rytmiczne dzwieki pomagaly by zabic swoich czy cudzych wojownikow. Nazwij to rytm czy muzyka smierci. Proceder ten trwa do dzisaj.

2. US Department of Defence lata cale experymentowal w programie Muzac jak wplynac ( czytaj spotengowac) agresie zolnierzy i miec na nimi kontrole.

3. Inna wersja muzaka to Music to Shop-by. W wielu duzych sklepach jak milo gra to wiecej sie kupuje szmatkas i zabawkas.

Muzyka to mocny narkotych modulujacy fizjologie na dobre czy zle.

 

PS: czy wiesz, ze wszystkie matki swiata, bez wzgledu na kulture, rase, klase spoleczna, etc. jak chca uspokoic swoje dziecko spiewaja kolysanki, zdumiewajace podobne do siebie. Poniewaz Ty i ja mielismy mamy i bylismy paskudnymi dzieciakami, nasze mamy nucily cos bardzo podobnego i to nas uspakajalo. I dla tego teraz lubimy lampowe wzmaciacze BEZPOSREDNIO PODGRZEWANE.

Sleep well.

Link to comment
Share on other sites

koteczku,

 

o kolysankach wiem a nawet nieco wiecej. Niedawno TVP2 emitowala genialna serie dokumentalna poswiecona rezwojowi noworodkow. Na uniwersytetach amerykanskich wykonywano tam eksperymenty na tych kilkumiesiecznych organizmach. Wnioski byly szokujace: okazalo sie, ze 6-miesieczne bobasy potrafi np. ... liczyc.

Byl tam fragment poswiecony odbieraniu bodzcow dzwiekowych. Tak, mamy nie tylko spiewaja bardzo podobne kolysanki, czy to mama japonska, nigeryjska, czy peruwianska ale i przemawiaja do dzieci w ten sam sposob (charakterystyczny szczebiot, nieslusznie uwazany za idiotyczny a w rzeczywistosci bardzo istotny).

Pozostaje nam teraz szukac motywow kolysankowych w doroslej muzyce, moze sa tam gdzies zaszyte i wywoluja w nas te dziwne reakcje.

Link to comment
Share on other sites

Kołysanki to jedna strona medalu. A druga to pieśni "żołnierskie".

Kto chce przez moment poczuć się prawdziwym faszystą niech sobie posłucha (głośno !!) płyty "Opus Dei" zespołu Laibach. Człowiek odruchowo staje na baczność i wyrzuca prawą rękę na wysokość oczu.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.