Jump to content
IGNORED

Koncert rockowy


gutekbull

Recommended Posts

Byłem ostatnio na jakimś koncercie ,zresztą znalazłem się tam całkiem przypadkowo - nie mój typ.

Koncert był marny ,muzyka z gatunku "dwa razy w parapet raz w okno" mam na myśli perkusję ;-)

I tak się przyglądałem, przysłuchiwalem i widzę bardzo marnej jakości głośniki - kolumny , słabiutkie kable, jakiś facet siedzi przy konsoli o bardzo podzielnej uwadze bo jest ciągle zagadywany i on streuje tym wszystkim.

Dźwięk bardzo mary no bo w końcu z czego .

I zadałem sobie pytanie ; po co ten cały nasz sprzęt ?!

Przynajmniej do pewnych gatunków muzycznych kupowanie HI ENDowych zabawek mija się z celem.

Link to comment
Share on other sites

True, dokładnie tak było na warszawskim koncercie Wishbone Ash latem. Muzyka niesamowita, faceci zagrali na pełnym luzie, bez gwiazdorstwa i nadymania się, z niesamowitym czadem i energią. Kawałki z kilku pierwszych płyt zabrzmiały świetnie, wielu fanom ok 50'tki kręciła się jak widziałem łezka w oku, też się roczuliłem słuchając utworów z początków 70', z Pilgrimage czy Argus :-) Ale wlaśnie - sprzęt - połaczone to było wszystko kablem za złotówkę, kolumny ledwo się kupy trzymały, dzwięk realizował facet na oko należący do bojówek klubów motocyklowych MC :D A efekt? Genialny. Niespotykany na Audioshow w żadnej cenie :) Takiego grania i emocji nie było u chłopaków z Kopernika gdy puściłem sobie jakiś czas temu Wishbonów na JmLab Elektra, Linnach i węzach za kilkadziesąt tys :D

 

Dla mnie wniosek z tego prosty - trzeba chodzić na koncerty, wiedzieć i pamiętać jak brzmi ta muzyka na żywo, a i płyt się będzie przyjemniej słuchało :) Słuchajać teraz Wishbonow pamietam jak zabrzmieli 'real' i jeszcze bardziej mi się ta muzyka podoba.

Link to comment
Share on other sites

No ale nie będę złośliwy w stosunku do rocka:) Jeszcze bardziej lubię gości od klasyki, co to na hi-endie słuchają płyt z przed 60 lat i do tego mówią jeszcze, że jakościowo dźwięk jest ekstra a teraz panie realizatorzy to ściemniacze a interpretatorzy to amatorzy:)

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie, nie ma to jak analogowy noise [np. Big Black] sluchany na lampie :)

 

Wiekszym bezsensem jest kupowanie ultra hi-endu tylko po to zeby nam sie w pokoju odsluchowym materializowal wirtualny fortepian czy kwartet smyczkowy. Obojetnie co by gral..

To moze lepiej kupic sobie ten fortepian? Moze taniej wyjdzie, a zawsze mozna sobie pobrzdakac - bedzie brzmial idealnie naturalnie:) I kondycjonera z kablami nie trzeba..

Link to comment
Share on other sites

gutekbull, 12 Sie 2005, 10:55

>Przynajmniej do pewnych gatunków muzycznych kupowanie HI ENDowych zabawek mija się z celem.

 

Eee tam... ale przeciez wlasnie taka muzyka dzięki temu hi-endowi w domu zabrzmi lepiej niz na koncercie ;-)))

W przypadku akustycznych koncertow czy to jazzowych czy 'powazkowych' nie jest to możliwe. I po co kupować te hajendowe zabawki? ;-))

 

pozdr

Link to comment
Share on other sites

Nie do konca Was rozumiem. Te przestery, rozklekotane kolumny na lichych deskach sceny i improwizujacy konsoleciarz sa esencja muzyki rockowej, to sa dodatkowe instrumenty dodajace tabasco do mdlego inaczej dania. Nie ma to nic wspolnego z tym, ze potem to wszystko co tak niedeterministycznie "wyjszlo" powinno byc odtworzone wiernie, bez dodatkowych kolorowan na naszym hifi.

 

Tak mi teraz przyszla do glowy moja ulubiona plyta Waitsa, Bone Machine. Polecam ja (choc to nie rock) dla tych "audiofili", ktorzy za rockiem nie przepadaja - posluchacie, bedziecie wiedzieli o co mi chodzi - audiofilskie przestery, audiofilskie, rozregulowane i rozeschniete piano... ART ART ART

Link to comment
Share on other sites

>gutekbull

Wiesz od kiedy dorosłem to jednak dostrzegłem, że rock generalnie to nie muzyka a emocje. Dlatego jak na koncercie posłuchałeś muzyki to wyszła kicha. Trzeba było "wtopić' się w tłum i byłoby ok. Fala by Ciebie poniosła no i wspomnienie dawnych, niewinnych lat:) Jak sięgam pamięcią wstecz to na rocowych koncertach zawsze była kicha ale stopa napierdzielała ekstra dlatego rozumiem doskonale fanów Altusów. To jest hi-end bo tak właśnie stopa gra na koncercie, tak słychać przestery i tak to po prostu jest:)

Link to comment
Share on other sites

arek, powiada sie ze sa tylko dwa typy milosnikow muzyki, ci co skoncza na klasyce (intelektualisci) oraz ci co skoncza na jazzie (emocjonalisci) . . . ja mam nadzieje nie nalzezec do zanych nich ale czuje powoli, ze chyba jendak ostatecznie wyladuje w tej drugiej grupie :)

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe Gutek co to było i gdzie? Arek już wytaszczył armatę.

 

Gents,

 

Wymogi sprzętowe tak w systemach PA i po części studio a nasze graty w domu to zupełnie inna bajka. To,że nie spotkałem się ze stumetrowymi Cardasami pomiędzy pulpitem a sceną lub Tarą między gitarą a piecem (zresztą najczęściej dzisiaj bezprzewodowo) nie ma żadnego znaczenia. Sygnał z gitary jest dziś tak przetworzony przez całą masę bajerów,że wpływ kabla(lub jego brak) jest żaden.

 

21 lat temu byłem po raz 1szy na koncercie King Crimson w NYC. Potem kupiłem wszystkie 3 analogi z ery Fripp/Bruford/Levin/Belew. Słuchałem tego tamże na ultra hi-end gratach. W stosunku do koncertu porażka !!!!!

 

Kiedy to generał J. fundował nam latem '82 kapele brytyjskie w Olivii dla uśmierzenia bólu pojechałem na koncert Budgie. Przed koncertem kilku ludzi chodziło po sali z jakimiś miernikami i przez krótkofalówkę podawali info do miksanta. Ustawił facio takie brzmienie,że tragiczna akustycznie Olivia ożyła ! A drive z Napoleon Bonaparte pamiętam do dziś ! (a po koncercie i tak była rozpierducha z ZOMO).

 

Slade - Opera Leśna,1978.Tego koncertu nigdy nie zapomnę. Bilety przypadkowo,któż poszedłby na glam rock?

Brzmienia nie osiągnę nigdy w domu.Najlepszy koncert rockowyw moim życiu.

 

 

John Mclaughlin/Chambers/De Francesco - Teatr Muzyczny '93. Zaraz wywalę graty i płyty za okno ! Łapcie !!!

 

 

 

Akira

 

Kto w składzie Wishbone ? Pewnie z wiarusów tylko już zupełnie łysy Powell ? Z uwagi na żówno jakie się dziś produkuje w dżezie zamówiłem tydzień temu kilka Wishbone w Gigancie !!!

Link to comment
Share on other sites

Arek 67

 

Zgadzma się w 100%. Dlatego większosć społeczeństwa słucha neizobowiązujących kawałków, rocka słucha muzyczna elita :D Jazz, klasyka, to jest trendy, więc oczywiście też tzreba mieć takie płyty :D ok, ok, już się nie nabijam z klasyki :D

 

pozdrawiam

 

Akr.

 

ps. w większości progresywnej muzyki z lat 70' same emocje to psu na budę się zdadzą, słucha się tego i analizuje :D

Link to comment
Share on other sites

arek => ty jesteś 67 ,a 61 ;-)

A ten koncert to były jakieś przyśpiewki folkowo - rockowe, a nie " Dire Straits" na którym niewątpliwie by mnie poniosło.

 

MariuszJ => ART i przestery ? , to odkręć sobie małe radio na full i będziesz miał przestery i pełen ART ;-)

A może jeszcze korektor ? Ten facet na koncercie mógł to czemu w naszych systemach by tego nie stosować ?!!

A ile problemów by znikło ?! ;-)

Link to comment
Share on other sites

>liamk

A potem z czasem dojdziesz do pierwszej grupy. Jest parę osób na forum, których płytoteka klasyczna zaczyna gonić jazzową a nawet już przegoniła:) I generalnie widzę, że zdecydowanie idą w Hi-end i niestety coraz rzadziej się odzywają na forum bo ono już nic im nie daje:(

Link to comment
Share on other sites

No i następny czynnik dlaczego na koncertach jest lepiej - psychologia zachowań grupowych, tzw psych. tłumu. Jeśli zbierze się kilkanaście tysięcy maniaków to powstaje pewna wartośc dodana. Słuchanie np. starej Metaliki (z czasów Ride The Lightning czy Justice for All) na domowym sprzęcie a przezycie na własnej skórze koncertu to 2 różne światy.

 

Ja na nich byłem w Chorzowie, na Monsters of Rock'92. Atmosfera się grzała już na stacji w warszawie, tłumy, pielgrzymki wręcz, dodatkowe pociągi, całe zawalone kudłaczami :D Katowice pełne luda, na stadionie wtedy zebrało się wtedy na Metallice i AC/DC ponad 45 tysięcy fanów. Żeby zrozumieć koncert rockowy tzreba posłuchać ryku 45 tysięcy gardeł śpiewajacych refren Seek and Destroy czy Metal Militia :-) Robi się gęsia skóra na plecach :)

Podobnie na spędach Maiden, stadion ryczący refren 'The Number of The Beast' produkuje bardzo wielkie pozytywne emocje :-) U fanów oczywiście :D

 

pozdro

Link to comment
Share on other sites

>A potem z czasem dojdziesz do pierwszej grupy.

 

byc moze ale watpie. Narazie na szczescie potrafie sie cieszyc kazda dobra muzyka niezaleznie od gatunku i obym jak najdluzej pozostal w tym stanie. Klasyka melodyjna, charmoniczna, latwa i prosta jak np. vivaldi, bach, strauss niespecialnie mnie pociaga . . . jesli kiedykolwiek ogranicze sie wylaczeni do tej pierwszej grupy to raczej za sprawa np. ernesta blocha albo tartiniego ale mam nadzieje, ze jendak nigdy sie to nie stanie.

 

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Gutek

 

I to jest właśnie potwierdzenie !!!

 

W noc świętojańską poszedłem na koncert na plażę. Kapelka szantowa,kaszubsko-gotycka,covery itd. Usiadłem za muzykami - Contrast cafe. Brzmienie dobywające się z samych "tyłow" i bębnów przed mikrofonizacją było bardzo wysokiej próby ! M.in. dlatego dziś wolę raczej kameralne granie.

Link to comment
Share on other sites

Zildijan,

 

Powell faktycznie łysy jak kolano, ale takiej pozytywnej energii to i ja bym sobie życzył na codzień. Głos mu się nie popsuł, zasówał tak że czaoki sapadały. Zaczeli od Jail Bat'a z Pilgrimage, a potem było już tylko lepiej. Lulaby i Valedication zabrzmiały niesamowicie, potem Phoenix, Rock n Roll Widow... Ehh.... Przez cały show facet może z raz czy dwa zabrzmiał nieco gorzej - a tak klasa wokal :)

Link to comment
Share on other sites

Sorry. Ja nie z tej bajki. Widzę, że rokowcy mają problem. Muzyka ze sprzętu gra dużo gorzej niż na koncercie (brak emocji?). U mnie jest inaczej. W domu jest często lepiej (przyjemniej?) niż na koncercie. Nie mam w związku z tym zbyt dużych rozterek co do sprzętu:) Ewentualny kierunek rozwoju mojego systemu znam.

PS.

Przeżyłem dziesiątki koncertów rockowych (metalmanie, torwary, Chorzowy, Irony), Gansów w Pradze i kilka koncertów w Londynie. Nie zmieniam zdania. Muzycznie, koncert rockowy to kicha:)

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.