Jump to content
IGNORED

hi-end czy hucpa?


Genesis

Recommended Posts

Myślę że podawanie nazw firm może by trochę mylące, lepiej już wytypowa cechy producentów prawdziwie hiendowych.

Do niedawna było prosto, wystarczyło troche aluminium i po sprawie. Ale teraz wszystko się rypło. W lipcowym AUDIO w relacji z tegorocznych targów producentów hiendu mowa jest tylko i wyłącznie o SACD. Tu prym wiodą japończycy i ostatnio również Chińczycy. Producenci Europejscy chyba troche przespali, chociaż juz chyba wszyscy maja w ofercie gęste odtwarzacze, to Samsunga nikt już chyba nie dogoni. Troche prosciej jest w przypadku pieców i kolumn, tu mniej sie zmienia, chyba że mowa o amplitunerach, tu również Samsung zaczyna pokazywa pazurki.

Wniosek- albo dawni zacni producenci załapią o co biega albo sami będą sobie kupowali te swoje 16 bitowe odtwarzacze bo za rok to już chyba nawet płyt CDR w sklepach nie będzie.

Link to comment
Share on other sites

americano

ej! ty! ty! żartownisiu

silmar

co ty opowiadasz? jakie SACD? ceny płyt SACD i ich ilość doprowadzą do tego że SACD podzieli los DATa.

mcGyver

ceny komponentów? Wiem ty pewnie klony ProAca 2.5 zrobisz za 3 tys. i jeszcze będą grały lepiej a Taylor dorobił sie na ludzkiej naiwności.

Link to comment
Share on other sites

mike27- Właśnie czytam jeszcze raz AUDUI 7/2005 i co widzę ?

1- Marantz SA-IISI "...jest przede wszystkim odtwarzaczem SACD.....wydaje się stworzony do takich waśnie płyt..." - myślisz że taki gigant jak Marantz nie wie jakich płyt słuchają audiofile ?

2- HI-END 2005 MONACHIUM ".....LP nie jest już obowiązującym standardem...', "....w tym roku postawiono jednak na płyty SACD...", "....standard SACD był dominujący na wystawie. Nawet, jesli płyty były zapisane w starym, poczciwym PCM, to odtwarzane były na urządzeniach SACD...", "...pomimo że występ na żywo deklasował materiał nagrany...pokazało jak w systeme wielokanalowym przekazac aspekt brzmienia nieosiągalny dla klasycznych systemów...różnice były bezdyskusyjne, słuchacze długo bili brawo...".

I na koniec najciekawsze- "...wyraźnie wida że wytwórcy z japonii odzyskali wiarę, a z Chin pozbyli się kompleksów.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

"absyrdy cenowe Hi-Endu sa uzasadnione właśnie istnieniem takich ludzi, lecz z audio i muzyką nie ma to nic wspólnego"

 

Qubric - > Sorry, ale takiej bzdury dawno nie słyszałem. Rozmawiałem z wieloma producentami fi-endu i wszyscy zgodnie twierdzili, że ich klienci w 99% to zwykli ludzie, którzy aby kupić sprzęt często musza sobie odmówić innych przyjemności. I to niezależnie czy kupują Cambridga czy Wilsony. Schemat jest zawsze ten sam.

 

Milionerzy i inne gwiazdy filmowe które teoretycznie mogą sobie kupic wszystko bez oglądania się na swóje konto w banku, NIE SĄ dobrymi klientami w tej branży.

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

Elberoth- dokladnie tak. Wlasnie z tego powodu SACD tak ostro weszlo na rynek, praktycznie po takim sukcesie w Monachium nikt juz nie bedzie chcial sluchac poczciwego CD. Problem w tym ze producenci w koncu zainteresowali sie tymi 99 procentami audiofili ktorzy w przeciwienstwie do pozostalego procenta sa zainteresowani zakupem hiendowego sprzetu ale za rozsadna kase, co wlasnie umozliwia SACD. Przy prawdziwej plycie SACD juz najtanszy Samsung za 700zl wali superdrogie CD zasilane plytami CD i to jest fakt.

Ale jest jeszcze 2 powod tej naglej zmiany. Przez lata pisma fachowe uczyly audiofili ze sprzet ma bebechy, opisywali z jakich elementow sklada sie zwrotnica, na jakich tranzystorach zbudowana jest koncowka mocy itp. Nie dziwmy sie wiec ze wspolczesny audiofil z obrzydzeniem patrzy na srebrny krazek ktory wprawdzie dziala na jego transporcie kupionym za cene dobrego wozu, ale w laboratorium powstal z mysla o 16 bitowym jamniku. Przyznacie ze to niemile uczucie. W tym momencie SACD jawi sie jako odskocznia od wiecznych problemow z kablami, odtwarzaczami, ustawieniem kolumn itd. Wystarczy wlozyc do odtwarzacza SACD i nawet zwykly drut od lampki nie ma slyszalnego wplywu na dxwiek. Kazdy Kowalski moze teraz bez kompleksow budowac woje zestawy wybierajac odpowiednie kolumny, konfigurujac wzmacniacze, procesory na co ma przeciez w koncu kase zaoszczedzona na zrodle.

Jeszcze jedno- pamietajmy ze nawet jesli w gazecie w testach ktos sporo wycisnie z odtwarzacza CD to my nie osiagniemy tego w domu. Zwykle nie sluchamy przeciez plyt Naima czy innego badziewia, tylko muzyki a ta jest na CD nagrana mniej niz miernie. Po co wiec te wszystkie wysilki ? W tej chwili z prawdziwa satysfakcja puszczam sobie Porcupine Tree (oczywiscie gesto) i zaden sprzet CD nie podskoczy, no chyba ze za milion zlociszczy tylko po co ?

Link to comment
Share on other sites

Guest j1911

(Konto usunięte)

sillmar

 

Byłeś na wystawie w Monachium? Z twojej wypowiedzi wynika że na pewno nie.

Ja byłem, i wiekszość prezetacji była z niedocenianego przez ciebie CD i winylu.

Z SACD były prezętacje wielokanałowe - słabe jak zawsze jak słabe jest SACD czytaj DSD.

Link to comment
Share on other sites

Elberoth, 21 Sie 2005, 09:07

 

>McGyver -> nie bądź naiwny.

 

A może jakieś rzeczowe argumenty zamiast tej dialektyki erystycznej? Przeanalizuj sobie może ceny komponentów w ProAcach D80 które kosztują 50 000zł. Tylko mi nie pisz, że modyfikowane głośniki, że maty bitumiczne, zszywki i inne tego typu marketingowe bajery.

Stosowanie kopułek po 20 euro w detalu(dla producenta w hurcie zapewne jeszcze znacznie taniej) w kolumnach za taką kasę jest po prostu zwykłym obciachem.

Link to comment
Share on other sites

o rany znowu te nudy - ceny komponentow.

 

jesli kolumny kosztuja 20kzl (tym bardziej 50kzl), to tak wielka roznica, czy glosniczek jest za 400 czy za 800zl?

najbardziej liczy sie jak to gra jak jest wykonane. bywaja kolumny na relatywnie tanich komponentach, ktore graja swietnie. AP jest dobrym przykladem - chociaz wg. mnie oficjalne ceny nowych ich kolumn sa absurdalne, to jednak kolumny robia niezle.

jesli komus to nie przeszkadza (to, ze komponenty nie sa z tych najdrozszych na rynku) to kupuje te kolumny, z tego co wiem popyt jest calkiem calkiem, wiec klient juz zaglosowal. jak komus to przeszkadza, to szuka kolumn z drozszymi komponentami - jednak takie przewaznie kosztuja jeszcze wiecej :)

rynek second hand jest rozsadnym wyjsciem.

 

generalnie - jesli cos na tanszych przetwornikach gra lepiej niz cos na najdrozszych, to wybor jest chyba jasny. niestety tak jest czestow przypadku porownania udanego produktu komercyjnego z niekoniecznie udanym diy, super hiper komponenty nie zastapia doswiadczenia, wiedzy, zaplecza itd itp

 

co do proac - ktory z wielu klonow gra tak dobrze przynjamniej jak oryginalne 2.5? sluchalem juz paru klonow, za kazdym razem bez wahania bym wybral oryginal.

Link to comment
Share on other sites

McGyver - zdążyłem juz przywyknąć do twoich wpisów mających na celu promocję własnej działalności.

 

Zwróć jednak uwagę, że to samo mozna powiedziec o praktycznie każdym produkcie wysokiej klasy, który nie jest produkowany taśmowo.

 

Czy w piórze Montblac wsad materiałowy wynosi więcej niż 10% ? A w zegarku Rolexa ? A w oprawach oświetleniowych Iguzzini ? A w garniaku Emeregildo Zegny ?

 

Odpowiedź jest prosta - NIE.

 

W hi-endzie nie jest inaczej. Płacisz po pierwsze za POMYSŁ, za ładne opakowanie, za sieć dealerską, wreszcie ZA MARKĘ.

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

Elberoth, 21 Sie 2005, 13:54

 

>McGyver - zdążyłem juz przywyknąć do twoich wpisów mających na celu promocję własnej działalności.

>

>Zwróć jednak uwagę, że to samo mozna powiedziec o praktycznie każdym produkcie wysokiej klasy, który

>nie jest produkowany taśmowo.

>

>Czy w piórze Montblac wsad materiałowy wynosi więcej niż 10% ? A w zegarku Rolexa ? A w oprawach

>oświetleniowych Iguzzini ? A w garniaku Emeregildo Zegny ?

>

>Odpowiedź jest prosta - NIE.

>

>W hi-endzie nie jest inaczej. Płacisz po pierwsze za POMYSŁ, za ładne opakowanie, za sieć dealerską,

>wreszcie ZA MARKĘ.

 

 

Elberoth, gdzie w tym wątku wspomniałem choćby słowem o własnej działalności?? Nie cierpię jak ktoś czyta między wierszami i dopatruje sięrzeczy których nie ma.

 

Po co się produkuje zatem drogi sprzęt?? Sam przyznałeś powyżej, że głównie dla prestiżu, bo o dźwięku się nawet nie zająknąłeś.

 

Owszem, jeżeli ktoś za godzinę swojej pracy zarabia tyle, że tej godziny nie opłaca mu się poświęcać na poszukiwania, to zamówi po prostu coś drogiego. I nie ma w tym nic niewłóaściwego, bo go na to stać. niemniej są też świadomi klienci, którzy chcą płacić (może nawet dużo lub bardzo dużo) za dźwięk,anie za prestiż, markę, czy też za otoczkę marketingową wokół jakiegoś wyrobu. Tacy ludzie szukają rzetelnego, solidnego wyrobu, zaprojektowanego głównie do pełnienia swojej podstawowej funkcji.

Natomiast wymienione przez Ciebie luksusowe przedmioty sa swego rodzaju biżuterią służącą głównie do podkreślania prestiżu, a to, że jeszcze przy okazji funkcjonują prawidłowo jest rzeczą raczej drugorzędną (może za wyjątkiem garnituru). Jeżeli ktoś na tej zasadzie traktuje również sprzęt audio, to z pewnością nie jest on audiofilem-pasjonatem, a nasze forum jest przecież forum audiofilskim, a nie szpanerskim (choć czytając wpisy co niektórych forumowiczów mam coraz większe wątpliwości).

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Elberoth, Pitdog:

 

Wszystko fajnie, tylko jaką mogę mieć gwarancje że tacy jak wy "słyszą" tak jak ja. Zwłaszcza Elberoth - z przyczyn "organizacyjnych" muszisz dobrze żyć z dystrybutorami "High End" - więc uważam że wypowiadając się na forum nt. rzeczywistej wartości sklepowego hi-endu jesteś, co by nie mówić, w sytuacji konfliktu interesów i Twoje opinie (abstrahując od ich prawdziwości) są dla mnie mało wiarygodne.

 

Pomiary i wartość materiałowa komponentów są rzeczami weryfikowalnymi obiektywnie, natomiast czyjeś "złote ucho" już nie. Widziałem pomiary nowego ProAc'a D25 - z technicznego punktu widzenia totalna porażka (głośniki pracują niezgodnie fazowo w okolicach podziału a filtr gwizdka ma wysoką dobroć i "dzwoni w impulsie"). Jeżeli za coś takiego mam płacić 5 czy 10 krotną "wartość materiałową" to jak to się mówi - "temu panu już dziękujemy".

 

McGyver:

 

Masz rację - ja bym tylko dodał że że czasem nawet płacąc bardzo dużo za "markowy" wyrób możemy wylądować z kwiatkiem w rodzaju lampowego "wzmacniacza" Wavac za 350k$ - pomiary do obejrzenia na stronie Stereophile (moc poniżej 3W RMS a dla większości obciążeń poniżej 1W, rezystancja wyjściowa 5ohm a więc damping factor poniżej 1 dla 4ohm, a do tego podbicie basu jak w tanim equalizerze). Dlatego słowo wzmacniacz umieściłem w cudzysłowiu. Z tego też powodu, jako że słuchanie muzyki jest dla mnie ważne, lubię wiedzieć sam jak działają urządzenia do jej reprodukcji - żeby nie zostać "nabity w butelkę" przez jakiegoś szarlatana.

Link to comment
Share on other sites

Elberoth, 21 Sie 2005, 10:59

> Rozmawiałem z wieloma producentami fi-endu i wszyscy zgodnie twierdzili, że ich klienci w 99% to zwykli ludzie, którzy aby kupić sprzęt często musza sobie odmówić innych przyjemności .... Milionerzy i inne gwiazdy filmowe które teoretycznie mogą sobie kupic wszystko bez oglądania się na swóje konto w banku, NIE SĄ dobrymi klientami w tej branży <

 

Jakiej bzdury nie słyszałeś??? Raczej nie zrozumiałeś co napisałem (chyba nie pisałem że hi-end mają kupowac tylko milionerzy?)

 

Znasz powiedzenie "Dlaczegoś biedny? Boś głupi..."? Tak się składa, że Ci którzy dorabiaja się dużych pieniędzy nie są fantastami.

Frajer który ciuła pieniadze na drogi szmelc dający mu to samo co miałby za 1/10 jego ceny pozostanie frajerem. To człowiek żyjący ponad stan, który zawsze rzuca się na to na co go nie stać - jest to jeden z powodów kreowania prestiżu produktu wysokimi cenami. Ludzie to tłuki generalnie wystarczy im pokazać że na coś ich nie stać a będa padać na ryj i tyrać żeby się tego dorobić.

Ale tacy raczej nie zostają milionerami.

 

Nie wiem co mówią producenci Hi-Endu. Ale widać co robią. Hi-Endowy gramofon "grał" w filmie "Niemoralna Propozycja" jako własność multimiliardera granego przez R.Redforda.

Jak myslisz Elberoth - ten gramofon był tam przypadkowo czy też producent "postarał się" o jego umieszczenie w tej scenie celowo???

 

Wysoka cena ma uzasadnić przeznaczenie produktu Hi-End dla milionerów. Czyli dla "lepszej" klasy ludzi.

 

Na zasadzie - a "ty" szaraczku sobie możesz przełykać ślinę, brać kredyty i tyrać żeby go kupić. Zarówno "tobie" jak i "milionerowi" nie jest taki produkt potrzebny do przyjemnego słuchania muzyki z zadowalająca jakością. Tylko "ty" - szaraczku o tym nie wiesz więc chcesz go kupić, a milionerzy wiedzą wiec takich nie kupują.

Bo bogaci znają wartość swoich pieniędzy albo mają dobrych księgowych :)

Link to comment
Share on other sites

Hi-End to sposób jaki wymyślili marketingowcy aby nabijać w butelkę frajerów nie mających pojęcia ani o elektroakustyce ani o psychologii. Jak taki miłośnik Hi-Endu zapłaci dużą kasę za opakowanie i markę to mu od razu pięknie zagra. A jeszcze jak miłośnik Hi-Endu połączy swoje piękne i markowe obudowy za pomocą pięknego , markowego okablowania .......

Dla mnie największą bzdurą w Hi-Endzie są brednie jakie wypisuje się o wszelkiego rodzaju okablowaniu, a największym idiotyzmem są drogie kable zasilające.

 

sillmar =>

Niedawno byłem w Londynie i odwiedziłem kilka muzycznych sklepów m.in jeden z największych w europie sklep HMV na Picadilly Circus. Znajomy poprosił mnie o zakup jednej płyty SACD. Wyobraź sobie , że w tym sklepie prawie wogóle nie ma żadnych płyt SACD na półkach !!!

Sprzedawca poinformował mnie, że płyty SACD trzeba zamawiać przez Internet, bo w sklepie nie trzymają.

Jak sprawdzilem na stronie internetowej HMV to dostepnych było 470 płyt SACD, co stanowi mniej niż 0,25% ilości dostępnych w HMV płyt CD.

Jako ciekawostkę dodam, że ze znalezieniem stoiska z płytami winylowymi nie miałem żadnego problemu. Podobnie jest z mniejszymi sklepami muzycznymi np. na Soho - znacznie łatwiej spotkać winyla niż SACD.

Krótko mówiąc wszelkie twierdzenia o dominacji SACD są wyssane z brudnego palca. A jeżeli już ktoś koniecznie chce głosić śmierć CD to raczej za sprawą mp3.

Sillmar, może załóż oddzielny wątek o SACD, bo akurat w tym wątku to jest trochę nie na temat.

 

pozdr.

Arkadix

Link to comment
Share on other sites

Szanowni Forumowicze, rozpoczynając ten wątek chodziło mi raczej o producentów, których sprzęt jest ewidentnym 'robieniem w balona' pod przykrywką hi-endu i pseudo-naukowego żargonu oraz innych sztuczek marketingowych. Taki Wavac jest chyba dobrym przykładem. Co do ProAc'a to jest to wielka firma, która robi przeważnie przyzwoite wyroby na różnych poziomach cenowych. A co do wysyłania "tego bubla' na bocznicę, to chciałbym zauważyć, że forum jest chyba miejscem wyrażania własnych poglądów, a nie towarzystwem wzajemnej adoracji i siedliskiem jednomyślności rodem z 'parlamentu' Korei Północnej. Są ludzie, którzy dopiero szukają dobrego sprzętu, i choć mogą sobie pozwolić na znaczny wydatek, to pragną uzyskać jakieś informacje od ludzi siedzących w temacie, ponieważ nie kupują tylko symbolu statusu, ale przede wszystkim porządny dźwięk. Poza tym nie wszyscy mają 'złote ucho'. To właśnie ta grupa stanowi główne ofiary marketingowców.

Link to comment
Share on other sites

Qubric -> "absurdy cenowe Hi-Endu sa uzasadnione właśnie istnieniem takich ludzi, lecz z audio i muzyką nie ma to nic wspólnego".

 

Ta wypowiedź jednoznacznie implikuje, że:

 

1. najdroższe klocki adresowane są dla milionerów

2. gdyby pośród klientów nie było milionerów, nie było by tych produktów

3. klocki te nie muszą grać - musza tylko wyglądac i odpowiednio kosztować.

 

Jeżeli miałeś coś innego na myśli, wyraź to prosze jaśniej.

 

McGyver -> twoje atakowanie markowych produktów ma jasny cel - promocję wyrobów sektora DIY, którego jesteś reprezentantem. Bo jeżeli markowe BEE, to co jest dobre - wiadomo DIY ! (PS. kontakt w o mnie).

 

Dla jasności - słowo POMYSŁ oznaczało oczywiście pomysł na brzmienie.

 

misiomor -> W DUPIE mam opinie dystrybutorów. I własnie dlatego co jakiś czas dostaję SMSy treści: "Dziękuję za krytyke moich urzadzeń na forum." Bez komentarza.

 

Jedyna myśl jaka przyświeca moim wypowiedziom to apel, aby nie popadać w PARANOJĘ. A to na tym forum zdarza się niestety często.

"Don't trust opinion on forums.... every time I bought something based on online opinion and without listening in advance, it ended up being a big disappointment."

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.