Jump to content
IGNORED

RADMOR 5102 + TANNOY M1


kemyR

Recommended Posts

Witam

 

Przygotuj się na uzupełnienie danych dotyczących wielkości pomieszczenia, gatunku słuchanej muzyki, wytłumienia pomieszczenia, zastosowanych kabli głośnikowych, miejsca umieszczenia głośników... to znacznie ułatwi wtajemniczonym w temat odpowowiedź...

 

Pozdrawiam

 

P.S. Witamy kolejnego Radmora... :)

Arcam & Heybrook

Link to comment
Share on other sites

c.d.

z innych Twoich wpisów wynika, że zależy Ci na potężnym basie... hmmm... obawiam się, że Tannoy`e

M1 nie spełnią Twoich oczekiwań... grają bardziej neutralnym... naturalnym dźwiękiem... (na ile sie orientuję). Służą raczej do innego rodzaju muzyki niż preferowana przez ciebie. Poza tym raczej nie wytworzą odpowiedniego ciśnienia akustycznego w pokoju 15m2. Ale w szczegółach niech wypowiedzą się bardziej światli tego forum...

Arcam & Heybrook

Link to comment
Share on other sites

Wbrew opinii Radmor nie ma aż tak wybauszonego i rozciągnietego basu jak zwykło sie tu mówic.

 

Jeżeli zależy ci na poteżnym rozciagnietym basie to może warto rozejrzeć się za jakimś sprzętem z subem?

 

Lubiana przez Ciebie muzyka stawia dość specyficzne wymagania ze szczególnym naciskiem na bas.

 

Radmor ma co prawda kontur, ale to z Hi-fi mało ma wspólnego i najprawdopodobniej szybko poprzepala te Tannoye jeżeli go użyjesz.

 

Jeżeli jest po przyzwoitej renowacji (potencjometry, przełaczniki,włączniki,kondensatory) to myślę że do czystości i przejrzystości zadowoli Cię z tymi monitorkami, ale kosztem basu, dyskoteki nie zrobisz.

 

 

Nie potrafię stwierdzić do jakiej jakości basu jesteś przyzwyczajony - np. czy do dudniacego niekontrolowanego, czy punktowego wyraźnego, szybkiego.

Link to comment
Share on other sites

radmory serii 54** są niestety raczej nieudane, tak z racji dzwięku jak i (przede wszystkim) konstrukcji.

 

Dzwięk nie jest tak dobry (mimo wyeliminowania największej słabości 5100/5102- prymitywnego przedwzmacniacza) jak pierwszej serii51**.

 

Ponad to co typowe dla "demoludowych " wyrobów pojawiły się rażące niedociagnięcia jakościowe i oszczednościowe montowano w nich dosłownie to co akurat było pod reką i czesto dwa identyczne grają zupełnie inaczej.

 

Nowoczesne rozwiazania (zabezpieczenia itp.) notorycznie nawalają, wieszają się.

Padają koncówki mocy często bez powodu.

 

Nie jest to wzmak zły, ale to tak jak z Ładami -albo prawie mercedes albo szkoda gadać.

 

Zazwyczaj wymagają wiekszego nakładu pracy niż 51** a efekt pracy może być różny, więc ja polecam serię pierwszą.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie że ma szansę , a jeżeli chodzi o basik [widzę wypowiedzi kolegów że kontur zniszczy Tanoy-e ] co to to napewno nie!! Ten sprzęcik gra bardzo czysto , zgadzam się z kolegami że model 5412 to nieudany wynalazek ale jeżeli chodzi o 5510 czy 5512 to już inna bajka napewno grają one lepiej od pierwszej seri i 54** proponuje zakup takiego sprzetu. Aha i jeszcze jedno wiecie ile wynosiła kiedyś częstotliwość rególowanego basu czyli jak przekręcaliśmy w radmorze 5102 gałką z napisem "niskie" to regulujemy 30Hz , strasznie nisko no nie:D Dlatego Altusy nie pasują do nowszego sprzętu bo nowe są przy 80-100Hz dopiero rególowane, a Altus żeby grał nisko musi mieć podbite pasmo dolne właśnie te 30Hz!! To taka ciekawostka:D

Link to comment
Share on other sites

Seria 55** to tak na prawdę zmodernizowana seria 54**, nawet koncówki mocy te same.

 

Tu zaczęły się dziać jeszcze ciekawsze rzeczy, oprócz oszczedności trafiało się niechlujstwo w postaci braku kompletu elementów wewnątrz (np. kondensatorów).

 

Z racji upadku systemu zabrakło niektórych elementów produkowanych w polsce (np. tranzystorów sterujących) i na gwałt, czesto niezbyt trafnie zastępowano je zachodnimi-

 

-paradoks dokładnie odwrotnie niz z serią 51** gdzie w miejsce brakujących zachodnich zaczęto uruchamiać krajową produkcję!

 

Niestety miejsce metalu, aluminium i dawnych solidnych potencjometrów zajęły plastik, a o modułowej konstrukcji a'la 5100/2 można całkiem zapomnieć.

 

Stad tak różne i bardzo skrajne opinie na temat brzmienia tych wzmaków, bo rozrzut w brzmieniu i zawartości obudów jest tak duży (dużo wiekszy niż w 54**, trudno znaleść dwa identycznie brzmiące egzemplaże) że jak one na prawdę brzmia to chyba nikt nie wie.

 

Dobrze wykonany i zmontowany 55** niezbyt przypomina dawne radmory, jego brzmienie jest bardziej poprawne, chłodne bardziej "audiofilskie" choć nie tak "ładne"-czytaj specyficzne jak 5100

 

Tu z kolei uporano się ze szwankujacą elektroniką i "nowoczesnymi" rozwiazaniami które tym razem pracują prawidłowo, niestety pozostały trochę "niepewne" końcówki mocy, które pomimo zabezpieczeń czasem się paliły.

 

Nie oznacza to że nie warto, tylko w przypadku zakupu najlepiej z serwisówka zajrzeć mu "pod sukienkę" co tam jest i ew. powymieniać co trzeba, aby mieć pewność że wyciągniemy z niego 100% tego co może.

 

Zresztą remont to w przypadku każdego radmora podstawa, jeżeli zależy nam aby "grał".

Link to comment
Share on other sites

Końcówki są inne niż w 54** u mnie są jakieś większe tranzystory BDW czy coś takiego a w 54** były TIP czy jak kto woli 2N [ale nie 2N3055] . Mocowo się różni też gdyż ma 2x45W mocy znamionowej a seria 54** miała 2x35W seria 54** mogła pracować przy 4 ohm a 55** pracował przy 8ohm. A więc nie są to te same końcówki jak się tobie wydaje !!!

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Ja mam osobiście Radmora 5412 po tunungu , ktory robiłem chyba z 15 lat temu. Gra fantastycznie ponieważ ma głęboki bas i dobre czyste soprany. To nie ten sam Radmor co przed przeróbką. Nie obawiam się powiedzieć, że teraz to inne amplitunery tej marki to malutkie przy nim brzmieniowo.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

zestawu 5102 + M1 uzywam juz jakis czas.nadszedl czas na modyfikacje (czyt. tunning). wymienilem jak na razie kondensatory w tannoykach,na jentzen.. co dalej ? jak zrobic,zeby zrobic jak najmniej,a zyskac jak najwiecej ? watkow na ten temat jest duzo,ale kazdy ma swoje zdanie na ten temat. ktore dokladnie elementy wymienic w radmorze ?

Link to comment
Share on other sites

>KemyR

 

Zalożyleś wątek 26844 - "TANNOY M1 SHADOW - JAKI WZMAK NAJLEPIEJ" gdzie pisząc, że masz Radmora pytałeś o innego dobrego wzmaka do tych głośniczków.

 

Teraz piszesz na początku tego wątku, że masz okazję dopiero kupić M1.

 

W dalszej części przyznajesz znów, że już je masz i zdążyłeś nawet częściowo je zmodyfikować, ale w zmiany na tego "jentzena" nie bardzo wierzę, bo gdybyś faktycznie postudiował wątki poświęcone tuningowi tych kolumn i zabrał sięza modyfikacje to , żeby nie rozkręcać wiele razy i nie robić "na raty" zrobiłbyś całość za "jednym zamachem". Skoro nieobca jest Ci koncepcja zmiany kondka na Jantzena, to musiałeś już te wątki czytać- wszystko pisze tam JAK BYK. Po co jeszcze raz o to pytasz, co jeszcze można poza zmianą kondka? dla potwierdzenia?.

 

A w poprzednim wątku poradziłem (orócz innych rzeczy) żebyś jednak posłuchał innych kolumn do muzyki której słuchał, tak dla porównania. W sumie w okolicznościach założenia tego drugiego wątku nie do końca precyzyjnie rozumiem Twoje intencje, czego tak właściwie konkretnie chciałbyś się dowiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

spoko clo2. zostaje na razie przy radmorze,bo chce zobaczyc co da sie z niego wycisnac w polaczeniu z m1. po zmianie tylko kondensatorow zauwazylem duza poprawe,fakt faktem robie to na raty.. teraz kable i wytlumienie,potem radmor.. ale sam wyglad jego wnetrza mnie przeraza.. gdyz na elektronice tego typu nie znam sie w ogole :)

Link to comment
Share on other sites

>KemyR, tuning Tannoi

 

Właśnie jestem po przerobieniu Tannoi M1.

Po pierwsze - kondensator Jantzena 4,7uF

Po drugie - maty bitumicze

Po trzecie kable.

 

Kondensator sprawił, że góra jest bardziej "otwarta", jest jej więcej, ale bez "piłowania" w uszy. Myślę, że zmiana kondensatora zmienia te kolumny na plus.

 

Wpływ mat - trudno mi powiedzieć, bo po przerobieniu zaadaptowałlem sprzęt w nowym pokoju. Nie mam do tego jeszcze chwilowo porządnych standów, więc jakoś trudno mi stwierdzić, co maty w zasadzie dały. Na ucho na razie nie wiem, ale na pewno usztywnienie obudowy i trochę zmniejszenie litrażu skrzynki.

 

Kable.

Co do stwierdzeń na forum, że wewnątrz są "żałosnie cienkie druciki". Mam egzemplarz "assembled in Hungary" i nie ma "drucików" tylko kabelki. Te od zwrotnicy do głośników nie takie znowu cienkie. Od zwrotki do gniazd cieńsze, jednak jeszcze kabelki a nie "druciki". Na ewentualne zarzuty, że może dostałem je już po przeróbkach odpowiem, że zakupione jako nowe w sklepie.

Do twetera założyłem srebrzonego Jantzena 1,5mm

Do woofera - ocynowane ofc vivanco z MM, 1,5 mm. Po zdjęciu koszulki na końcu okazało się, że przewód spleciony jest z XXX ocynowanych żyłek grubości chyba mniejszej od włosa.

 

zwrotka - gniazda: podwójne kable (takie jak w/w w głośnikach, zdublowałem je, do "plusa ten srebrzony i vivanco, do minusa także)

 

Po posłuchaniu sprzętu i kolumn wrażenia:

Z górą lepiej, ale wydaje mi się jednak, że środek i niskie trochę jednak zbyt "ociepliło". Chyba wywalę to ocynowane vivanco i przylutuję jakieś zwykłe, z grubszymi drutami.

 

Jak kolumny podłączyłem do sprzętu używanymi zazwyczaj też ocynowanymi BlackRhodium AST-75 to wrażenia j/w. Po zamianie na Straight Wire WaveGuide (leży i się kurzy:), czasem służy do eksperymentów - charakter ma zupełnie inny od AST-75) rozjaśniło za bardzo. Średnica i iskie - poprawiło, wysokie zdecydowanie za ostre. Dźwięk nylonowych strun w gitarze na płycie jakoś w tym zestawieniu zdąża do metalowych - ogólnie do d....

 

Kable także "grają", naprawdę. Jutro rozbiórka od nowa, do woofera wstawię chyba z powrotem te co były, bo było lepiej.

 

Jak będziesz zmieniał kable to uwaga - pułapka.

Wczoraj przerobiłem pierwszą ibyło ok. Dziś drugą, podłączam, a tu wysokotonowiec milczy. WWykręciłem, odlutowałem i podłączyłem do wzmacniacza - cisza. Odkręciłem z głośika kołnierz i okazało się, że wyprowadzenia od cewki do tych blaszek na zewnątrz są z drucika o grubości cienkiego włosa. Patrzę a tu oba przerwane. przy samym końcu (na szczęście). Zerwały się gdy manipulowałem przy tych wsuwkach z fabrycznymi gniazdami. Robiłem to bardzo ostrożnie, nic nie szarpałem, cierpliwie ruszałem "w to i z powrotem" i płytka z tymi blaszkami lekko się poruszyła. To lekkie "obluzowanie" spowodowało zerwanie tych "włosków". Dało sięto bez problemu zrobić i już gra, jednak Cię przestrzegam, że nawet delikatność i uwaga nie zawsze są gwarantem, że wszystko przebiegnie bez niespodzianek.

 

Swoją drogą, niektórzy marudzili na niby cienkie "druciki" połączeniowe wewnątrz (co nie do końca jest prawdziwe, chyba, że ja mam jakiśszczęśliwy egzemplarz). Tak się zastanawiałem: skoro wyprowadzenia w wysokotonowcu są zrobione za omocą drucików grubości grubości włosa, to co niby ma poprawić gruby kabel na drodze od blaszek głośnika do zwrotnicy?

 

To takie refleksje własne i doświadczenia przy "dłubaniu" w Tannoiach.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.