Jump to content
IGNORED

która płyta jazzowa ?


turbowariat

Recommended Posts

Prosze o rade. Nigdy nie słuchałem jazzu ale ciągnie mnie do tej muzyki, głównie dzięki zyce filmowej z "Nóż w wodzie" i "Taksówkarz" w tych filmach jest świetna muzyka. Chciałem zacząc swoją przygode w z jazzem wiec kupiłem płyte Stana Getz i co ? prawie 60zł i mega rozczarowanie! tego nie da sie słuchać, wierci w uchu i denerwóje tak ze mam ochote skakać po odtwarzaczu. Ale nic to sobie mysle...trzeba kupić coś bardzej klasowego..wjęc..wybór padł na podobno najlepszą płyte jazzową Miles Davis "Kind of blue" to już była masakra koleś wbija człowiekowi trąbke w ucho. dostałem nerwicy po tej płycie.

Więc co mam kupić żeby było dużo kontrabasu a trąbka/saksofon nie kaleczył mi słuchu...ja poprostu chce przy tej muzie odpocząć ale jednocześnie żeby była ciekawa nie nudziła. I jeszcze dobrze by było zeby to nie była płyta nagrana na przełomie lat 40/50 jak to czasem w jazzie bywa. Prosze o sugestie.

Link to comment
Share on other sites

turbowariat>

Wybrałeś dwie raczej bardzo delikatne płyty jazzowe (w przypadku Getza - prawdopodobnie, bo nie podałeś tytułu) o kłują Twoje uszy.

Diagnozy mogą być dwie: albo masz źle zestawiony sprzęt, albo jazz, przynajmniej taki nie jest muzyką, ktorą lubisz. Posłuchaj np. mp3 ze strony diapazon.pl. Wprawdzie tam są nagrania nowsze niż z lat 40/50 i głównie polskie, ale - myślę - pozwoliłoby to Ci albo znaleźć muzykę jazzową, którą możesz polubić, albo skonstatować, że to nie dla Ciebie muzyka.

Jazz lat 40/50 ma dwa oblicza - jedno "ostre"- to bebop i sądzę, że nie jest to muzyka dla Ciebie i drugie cool (także west coast) - to może być jazz, który może polubisz. Posłuchaj np. Cheta Bakera, wspomniane MJQ, Billa Evansa (to nieco późniejsze lata). I wróć. Pomyślimy co dalej. Tyle, że nie rób nieprzemyślanych zakupów, bo szkoda forsy.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, czy zaglądałeś już do poniższych wątków:

 

"Jazz - co na początek"

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

"Jazz na początek?"

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

 

Skoro spodobała Ci się jazzowa muzyka filmowa, zachęcam Cię do posłuchania dwóch pozycji "Siesta" i (Miles Davis & Marcus Miller) i "Ascenseur pour l'echafaud' (po angielsku 'Lift to the scaffold' czyli 'Windą na szafot' - również Miles Davis). A po nazwiskach, to poszperaj w Benie Websterze - na pewno nic nie świedruje w uszach.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Z tzw. "wlasnej autopsji" (sic!) polecam wchodzenie w jazz delikatnie, najlepiej przez smooth jazz - jakies damskie wokale (Diana Krall, Jacintha), lekkie plytki GRP (Lee Ritenour, Acoustic Alchemy, Grusin, FourPlay, etc.). Zdecydowanie odradzam sieganie po Milesa (poprzedni wpis), czy Komede na tym etapie. Powoli, powoli, a potem juz nie bedziesz mogl sluchac "slodkiego pierdzenia" smooth jazzowego i "Kind of Blue" bedzie super klimatem, relaksem, basnia :)

 

pozdrawiam

puchatek

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z puchatkiem - zaczynać można delikatnie ( byle nie poprzez smooth jazz - bo to strata czasu ). Najlepiej przez takich wykonawców, którzy łączą jazz z muzyką, którą lubisz. Takich hybryd w każdym gatunku muzycznym jest sporo.

Można zacząć też od upadku z wysokiego konia - czyli przesłuchać na siłę kilka razy !!! coś uznanego w tym gatunku ( nawet dużo trudniejszego niż Davies ). Choć nie spodoba się na początku - to na pewno coś zostanie w duszy. Kropla drąży skałę ...

Link to comment
Share on other sites

puchatek>

Pozwolę się niezgodzić, przynajmniej nie w całości. Przede wszystkim nikomu nie polecam jazzu przez smooth jazz;-), bo to ostatnie z jazzem nie ma nic wspólnego;-) Nie ma w tej muzyce niczego, na czym jazz stoi, a zatem przede wszystkim improwizacji (to pewne uproszczenie, ale niech tam - zaraz mi się pewnie od kogoś dostanie;-); aTom na pomoc!!!;-)). Czy zaś smooth jazz wprowadzi w świat jazzu, czy nie, to już zależy od prywatnych upodobań. Jednego tak, innego nie. Mnie pewnie by znudził na długie lata;-) Nevmind. Wydaje się natomiast być faktem, że pośród tylu różnych, niejednokrotnie kompletnie odmiennych stylistyk nazywanych wspólnie jazzem, łatwo jest nie znaleźć na początku czegoś dla siebie. Nie wstrzelić się. Turbowariat powiedział już: Nóż w wodzie (czyli Komeda) i Taxi Driver (tu muzykę pisał niejaki Bernard Herrmann; i przyznam, że słabo ją pamiętam). Chce ciszy, spokoju, braku trąbek i saksofonów oraz kontrabasu (może jakiś kontrabas solo;-)), bo kłują go w uszy trąbka Davisa na przecież i tak dość wyciszonej KoB i szemrający saksofon, jednego z największych liryków saksofonu - Getza. IMO - każda porada (moja Baker, Twoja z smoothem, czy pojawiający się w następnym poście Ben Webster zdana jest na porażkę, bo... Turbowariat, w zasadzie nie chce słuchać jazzu;-) Poważnie zaś, to chyba powinniśmy podpowiadać takie składy, które nie używały dęciaków - Bill Evans Trio, Modern Jazz Quartet - już padły. Niech posłucha w necie, może przyjdzie i cokolwiek nam powie. Inaczej błądzić będziemy i nam się oberwie;-) (tym samym przepraszam, za poranny post;-)).

PS: Jak widać turbowariat już sięgnął po Komedę i mu się spodobało, więc porada spóźniona;-)

Link to comment
Share on other sites

-> puchatek

 

Słuchałeś kiedyś "Siesty" albo "Ascenseur pour l'echafaud"? Podejrzewam, że nie, skoro wkładasz je do jednego worka pod hasłem "słuchanie Miles'a".

 

To nie są typowe płyty dla żadnego okresu jego twórczości. Jest to muzyka filmowa z udziałem Miles'a, która podejrzewam może spodobać się 'turbowariatowi'. Proponowane przeze mnie pozycje mają się do pozostałej (mimo iż zróżnicowanej) twórczości Miles'a mniej więcej tak, jak "Nóż w wodzie" do pozostałej (mimo iż zróżnicowanej) twórczości Komedy. Znam osoby, którym płyty te się bardzo podobają, a nie są w stanie wysłuchać innych płyt z Miles'em (z "Kind of Blue na czele") a ich argumenty przypominają argumenty 'turbowariata', zwłaszcza w odniesieniu do ostrości.

Link to comment
Share on other sites

Ja zgodze sie z Hiszpanem, ze "Siesta" jest swietna na poczatek. Daleka od typowego jazz-gotu ;)). Spokojna, klimatyczna.... dla mnie wybitna

 

 

Skoro maja byc hybrydy to ja polecam:

Niels Peter Molvaer "Khmer"

US3 "Hand on the torch" i "52nd and Broadway"

DJ Krush & Toshinori Kondo "Ki - Oku"

Link to comment
Share on other sites

Witam

 

Ja również podchodziłem do jazzu jak "pies do jeża", do czasu aż posłuchałem płyty Dave'a Brubeck'a - Love Songs. Myślę, że na początek właśnie takie miłosne klasyki w jazzowym wykonaniu będą czymś odpowiednim (John Coltrane, - Coltrane for Lovers). Polecam też Paula Desmonda. Saksofon, który raczej leczy rany niż kaleczy.

Miles Davis jak dotąd jest przeze mnie niedoceniany. Słuchałem już wielu pły ale to widocznie za wysokie progi.

 

Możesz też zajrzeć do wątku "Głód muzyki - jazz i okolice". Ja otrzymałem tam na prawdę dużo dobrych rad i wiele polecanych tytułów i wykonawców przypadło mi do gustu, ze Stanem Getzem na czele.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

> Hiszpan - sluchalem, posiadam obie. Dodatkowo wszystko co Miles nagral z Coltrane'em - (6CD edycja specjalna) - pozniejszy Miles juz mi nie odpowiada. Siesta jest genialna, ale dalej nie jestem przekonany czy to dobry typ dla autora watku... Moze np. sam Marcus Miller w chocby M2? Trabki nie uswiadczysz za to duzo mocnej muzyki - juz nie pop :)

 

Tak w ogole, cholernie trudno polecic komus jazzowe klimaty jak odrzuca go od dzwieku trabki/saksofonu... Stanko/Molvaer/Miles odpadaja, Getz/Brecker/Coltrane tez...

 

A moze "klasyka" - Charlie Haden + Pat Metheny - "Beyond the Missouri Sky"? Bardzo dobra realizacja, dwoch dobrych graczy... o ile sie oczywscie nie przy niej nie zasnie :)

 

Starsza Diana Krall - np. Love scenes - to tez zawsze dobry typ. Jest jazzowo, jest dobry wokal, jest klimacik - a plyty diany przecieniane teraz na potege...

 

pzdr,

P

Link to comment
Share on other sites

na poczatek

Joe Henderson - Double Rainbow

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

> Hermes - moja ulubiona plyta Getza to Cafe Montmartre - live w zasadzie niedlugo przed smiercia Getza. Jesli nie znasz - polecam!!!!!

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Trudno przekonywac do sluchania jazzu. Na pewno nie mozna sluchac wbrew sobie. Czasem potrzebny jest jakis fragment, drobny impuls, cos znajomego... Czasem odpowiednia chwila, klimat. Doradzac jest rownie trudno - to bardzo obszerny i pojemny gatunek, jazz do jazzu niepodobny. Napewno warto zaczynac delikatnie - dla niewprawnego ucha najlepiej zagrany free bedzie jak kubel zimnej wody - kto sie raz zrazi bedzie potem unikal :-) Jesli przypadl Ci do gustu "Noz w wodzie" to moze isc za ciosem i kupic Komede, np. w wykonaniu Tomasza Stanko (np. Litania). Jesli lubisz muzyczke pop-rockowa to moze Stinga z muzykami jazzowymi (Z Evansem lub Bring on the Night). Pat Metheny jest ponoc dobry na wszystko (unikac jak ognia plyty z Ornette Colmanem!). Jesli lubisz elementy folkowe to Jan Garbarek - ten saksofon brzmi bardzo delikatnie. Delikatny saksofon to rowniez moim zdaniem udana plyta (jazowa?) Sin - Grzecha Piotrowskiego. Jesli nie "lezy" Ci Kind of Blue to posluchaj Tutu lub Decoy - to zupelnie inny Miles. A generalnie to polecalbym jakis dobry, kameralny koncercik - moze i Tobie udzieli sie TA atmosfera?

Link to comment
Share on other sites

Hermes>

Też kiedyś, dawno temu myślałem, że najlepiej jazz zacząć zgłębiać od "Jazz for lovers" itp. składanek. OK. Racja, ale... tylko dla jednego rodzaju słuchaczy. Wyobraź sobie kogoś, kto chce zaznajomić się z jazzem, ale na codzień słucha Cage'a, Xannakisa, Ivesa... - taki wykastrowany Trane for lovers będzie najprawdopodobniej kawałkiem nudnej muzyki. Co innego Stellar Regions tego samego autora;-)

 

Puchatek>

Jeśli masz 6CD wydanie "wszystkich" nagrań Davisa z Tranem, to bądź pewny, że jest to wyłącznie drobny wycinek ich twórczości, najprawdopodobniej zaś są to nagrania zrealizowane dla jednej wytwórni.

 

Cameleon>

Nieznośny dla niektórych, dla innych jedynie słuchalny Metheny, to nie tylko "Song X". Dla osób, które nie trawią tej płyty prawdopodobnie nie do słuchania będzie również choćby "80/81", nie mówiąc już o Zerowej Tolerancji dla Ciszy. Inna sprawa, że ta ostatnia, to chyba jednak nie jest jazzowa stylistyka.

Nie przesadzałbym również z Jaśkiem G. Fakt, że ostatnimi czasy, najczęściej penetruje regiony "folkojazzu";-) nie oznacza, że tak grał zawsze i zawsze jego saksofon brzmiał delikatnie. Tego typu sformułowania mogą wprowadzać w błąd osoby niezaznajomione w temacie, a kierujące się (niemal) wyłącznie wpisami na tym forum. Mr G. zaczynał od free, a i później przyszło mu zagrać kilka dość ostrych dźwięków;-) Zatem jeśli delikatny, to JG Group (choć nie tylko).

Nie byłbym też taki pewny, że free na nie jest dobre na początek. Mój znajomy, z którym nagrałem się swego czasu folka, po latach został zaatakowany przeze mnie właśnie taką muzyką - nowoczesnym jazzem, free jazzem, free improvem itp. Efekt? Free (w pewnym zakresie) jest strawne, zaś typowy mainstream nawiązujący nachalnie do tradycji lat 60 - nie;-)

A "Litania" to w zasadzie dobry typ, tylko, żę... trąbka (a fe!!!) i jeszcze saksofon (brrr!!!!)

Link to comment
Share on other sites

mc iek>

Ha, ha,... kiedy brzdącem byłem w zamierzchłej przeszłości, królowały u mnie obok siebie: Black Sabbath (wtedy nikt jeszcze nawet Metaliki nie słyszał;-)) i kwintet Tomka Stańki z Seifertem;-) Może zatem metal (wówczas jeszcze hard rock) i free jazz w jakiś niepojęty sposób idą w parze?;-)

A teraz - dobranoc miłemu Państwu - udaję się na koncert!!!

Link to comment
Share on other sites

Turbowariacie, kupowanie płyt w ciemno nie jest chyba najlepszym wyjściem. Może posłuchaj jakichś fragmentów w internecie, pożycz parę płyt, a potem podążaj tym tropem. Kompetentny sprzedawca w sklepie muzycznym także może być przydatny. :-)

 

Do Milesa się nie zrażaj, spróbuj może jednak zaatakować go od innej strony. Przychylam się do polecanej "Sketches Of Spain", może także "ESP" z moim ukochanym "Iris"? :-) Z klasyków może Coltrane, Hancock albo Bill Evans, szczególnie "Undercurrent" Evansa i Jima Halla. Całym sercem polecam Ci też nastrojowe płyty Hadena - "American Dreams" i "Beyond the Missouri Sky". Także Metheny i Scofield są nieźli na początek. Ja bardzo lubę ich wspólny album "I Can See Your House From Here", ale także "What We Do" Scofielda.

 

Nie sposób także pominąć śpiewających pań. Z współczesnych Cassandra Wilson, Diana Krall, Patricia Barber, Peyroux czy Lizz Wright. Z klasyki oczywiście Billie Holiday i słynna Ella.

 

Wybór jest ogromny, ilość gustów zaś jeszcze większa, dlatego nie kieruj się listami jazzowych bestsellerów (czy kategorycznymi sądami forumowiczów ;-) ) ale własnymi preferencjami. I słuchaj, słuchaj, słuchaj... Powodzenia w poszukiwaniach! :-)

Link to comment
Share on other sites

Darcy>

> Z klasyków może Coltrane,

 

Jeśli facet nie mógł zdzierżyć łagodnego - jak na mój gust - KoB, to czy w ogóle przejdzie dalej niż przez 15sek jakiegokolwiek późnego Coltrane'a?

W przypadku muzyków, którzy zmieniali swoją muzykę, niejednokrotnie o 180st. (Davis, Coltrane, Hancock, Shorter, wbrew pozorom, także Metheny, Shepp, Pharoah Sanders, by pozostać jedynie przy kilku przykładach), polecanie komuś, w dodatku dość narwanemu, jak widać po turbowariacie, muzyki "po nazwiskach", a nie precyzując jej bliżej czy to przez okres, czy też przez konkretną płytę, powoduje, że ów gość może chwycić za płytę daleką od nawet zamierzeń polecającego i przekreślić w całości danego muzyka. O ile wyobrażam sobie (dość ostrożnie zresztą), że turbowariat mógłby od biedy posłuchać Trane'owych "Ballads", czy "with Johnny Hodges", czy nawet "Blue Train" bądź "Giant Steps", to sięgnięcie przez niego po "Ascension", "Interstellar Space", "Stellar Regions", czy nawet po "A Love Supreme" będzie doświadczeniem nie do przeżycia.

Podobnie zresztą jak z polecanym ogólnie Hancockiem. Chodzi Ci o tego bluenotowego? Czy z duetów z Coreą (kurcze, bez saksofonu, bez trąbki...;-))? Czy może z płyt typu "Future Shock"?, A może z początków współpracy z Columbią?, albo z płyty "The New Standards", albo z "1+1"? Gdyby nie wiedzieć, że gra to jeden i ten sam człowiek, to - obawiam się - że osoba słuchająca jego płyt mogłaby być nieźle zdziwiona, że zostały one zagrane przez jednego i tego samego muzyka, który nadto nie cierpi na rozdwojenie jaźni;-)

Jeśli na coś wskazujemy, to zatem konkretniej, później będzie mniej biadolenia;-)

Link to comment
Share on other sites

okładka

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.