Jump to content
IGNORED

listy przebojów w komerc. rozgłośniach


tomecz

Recommended Posts

Wierze, ze głosowania na poszczególne utwory odbywają sie zgodnie z ogólnym wyobrażeniem. Chciałem sie zapytać, moze ktos wie, jak trafiają w ogóle nowe utwory na taką listę. Ktoś robi jakąs wstepną eliminacje, zeby nie powiedziec cenzurę, co trafia na liste a co nie? Wyobrazam sobie, ze taka wstepny etap eliminacji utworów musi z roznych wzgledów nastąpic. ktos o tym decyduje, jakies konsylium? Czy moze to czysty biznes. Chcialem sie po prostu uswiadomic na ile jestem w tym momencie zarzucany tym co "sie teraz powinno" słuchać i ewentualnie kupować a na ile jakis duzy autorytet muzyczny sie w tym momencie "wypowiada".

 

dzis sobie siedzie w aucie i slysze w pewnym radio zapowiedz chyba dzisiejszej listy przebojów. Stwierdzono coś w tejze zapowiedzi, co zmusiło mnie do dłuzszej niz zwykle refleksji. Mianowicie zareklamowano piosenkę "Urszuli" i jej Córki, który to utwór ma promować Film jakiejś polskiej produkcji. Wiadomo, nowosci jest wiele na swiecie i w Polsce.

Link to comment
Share on other sites

Nie macie racji Panowie. W dobie takiej konkurencji , jaka jest teraz,żadna stacja komercyjna nie pozwoli sobie na granie tzw. gniotów.

Robi się to tak: Wybiera się do sesji z ludźmi do odsłuchu ok. 200 hook-ów

czyli kawałków najbardziej charakterystycznych dla danego kawałka. ( kilkanaście sekund).Ludzie to oceniają w/g jakiejś skali.

Wyniki składa się do kupy i analizuje pod kątem profilu słuchaczy danej stacji. Najlepsze kawalki - dla danych grup - puszcza się w stacji.

To tak zgrubnie, bo problem jest nieco bardziej złożony.

Pozdrówko dla wszystkich , miłego wieczoru, idę do domu.

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Problem jest szerszy, bo w rzeczywistosci dotyczy w ogole repertuaru, ktorego zmuszeni jestesmy sluchac przez radio. Pamietam ze w USA przed laty byla potworna awantura, kiedy wykryto, ze popularne stacje (czy wrecz poszczegolni prezenterzy) braly jakies gratyfikacje od firm fonograficznych, za puszczanie konkretnych utworow. Tzw. utrata dziewictwa przez komercyjne stacje radiowe. Ale to bylo przed laty, i sadzilem ze nastapil postep, i ze takie praktyki sa obecnie na porzadku dziennym, jak w polskim sejmie. Jezeli tak nie jest, to wypije na to konto flaszke czegos dobrego, bylaby to bowiem najlepsza wiadomosc miesiaca. Oczywiscie nasuwa sie pytanie, dlaczego w takim razie jakiej by stacji w Polsce nie sluchac, leci ten sam badziew dla uposledzonych umyslowo dwunastolatkow. Mozliwe jednak, ze taki dobor wynika z oceny rynku przez stacje, przy niemal identycznych profilach wiekszosci rozglosnie w Polsce. Nasi radiobiznesmeni boja sie niszowosci gorzej jak diabla, nawet jesli ta nisza ma byc wielka na pol kraju.

Link to comment
Share on other sites

O tym jaka muzyka nadawana jest przez rozglośnie radiowe, decydują głównie trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze, pieniądze...

Niestety, to "przygłupiaste dwunastolatki" (masz szczęście jozwo-marynie, żeś nie palnął "nastolatki", bo nasz małolat by protestował zaraz)jak to raczył ująć "jm" robią tzw. "kasę", wyciągając od swoich starych (w rachunku globalnym) olbrzymie pieniądze.

Link to comment
Share on other sites

-> fadeover

 

Z tą "najlepszą selekcją" bym nie przesadzał ale rozumiemy o co chodzi :-)

To czego ludzie oczekują nie zawsze (z tego co widzę jest to nawet reguła od której wyjątkami jesteśmy... między innymi my :-) idzie z postępem cywilizacyjnym. Obecnie w Unii Europejskiej bardzo silne lobby tworzą ruchy nie chcące dopuścić do uprawy roślin modyfikowanych genetycznie. Przepraszam - ludzkość to robi od z górą 2000 lat tyle że "łomem" a nie "skalpelem" jak to jest obecnie. Takie psy jak jamniki czy mopsy to chodzące połamańce genetyczne wyselekcjonowane przez ludzi, skazane na wiele schorzeń o których ci sami "ekolodzy" nie chcą mówić bo to "fajne pieski". Jak byśmy mieli ekologiczne rolnictwo to w Europie zdołałoby wyżyć z 60 mln mieszkańców do czego należy doliczyć lata głodu związane z chorobami i pasożytami w rolnictwie. Poza tym w Europie zachodniej od XVII w. uprawia się kończynę, używa potasu i nawozów palonych.

 

Pod względem muzyki odkąd ludzie sami przestali grać i śpiewać w grupie a tę rolę przejęły media poziom wymagań względem muzyki bardzo się obniżył. Jak ludzie nie potrafią czytać nut czy tabulatur to nie mogą mieć głębszego spojrzenia bo patrzą na tą muzykę przez cały czas od strony "widza".

 

Dlatego szanuję słuchających metalu którzy nauczyli się gry na gitarze czy kotłach i potrafią czytać zapis. Można mieć obiekcje co do samej muzyki ale ich podejście przejawia sobą zaangażowanie a nie tępe słuchanie dawek klubowych.

 

A to co nam dają stacje komercyjne to w przeważającym procencie gówno które pchają tam wydawcy. Nie oczekujmy misjonarstwa i altruizmu ze strony przedsiębiorstw rynkowych którymi są stacje radiowe utrzymywane z reklam i sponsorów komercyjnych. Nikt w Polsce nie ma tyle pieniędzy żeby utrzymywać realną stację z przesłaniem - żadna grupa zawodowa, samorządy czy prywatne. Co do państwa to wiemy dobrze kto siedzi w KRRiTV. Czarzaści kulturni nie są skoro na czerwonych krawacikach i pieśniach w UMLach się wychowali. To nie była elitarna Akademia Armii Czerwonej w Moskwie gdzie chodzili ludzie po studiach.

 

Nic ciekawego w stacjach komercyjnych nie ma bo być nie może. Nikt nie chce wywalać swoich własnych pieniędzy w błoto. W Niemczech na Die Zeit idzie państwowy podatek pobierany od wszystkich brukowców - bo funkcja społeczna i misyjna jest z natury rzeczy niedochodowa. Na 3 kanały BBC gdzie jest wysoki poziom pracują podmioty rynkowe będące własnością BBC oraz abonament i te proporcje wcale nie wynoszą 1:1. A wsród tych podmiotów są także stacje komercyjne. Nasz rynek jest za mały aby coś takiego mogło zadziałać. Mamy kryzys gospodarczy. Kredyty gonią ludzi a państwo stoi na progu bankructwa. Kto by tworzył teraz media kulturalne? Jak będziemy mieć liberalny rząd nie przeszkadzający rynkowi to może w końcu zbierze się w społeczeństwie odpowiedni kapitał. Ale to są jeszcze całe lata - 10 albo 20.

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio gdzies wyczytalem ze greccy (a moze inni, to nieistotne) programisci napisali program komputerowy (siec neuronowa), ktory anlizujac dany utwor muzyczny moze stwierdzic czy bedzie on przebojem...

oczywicie program (bo umie sie uczyc) musial przanalizowc tysiace utworow muzycznych - no ale niedlogo hooki nie bedza potrzebne. Pewnie napisane zostana programy ukladajce audycje radiowe. Wydawcy plytowi juz beda ponosic o wiele mniejsze ryzyko z "wyszukiwaniem" mlodych talentow. Do czego to wszystko zmierza...?

 

A Radia Jazz k.... szkoda

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie nie ma się co łudzić że stacje komercyjne będa grały inny repertuar. Ale mnie wkurza sytuacja jak pare miesiący po wydaniu płyty nagle kolejne utwory są nagle "hitami", i to we wszystkich stacjach równocześnie.. Pomijam co to za muzyka i dla kogo.

Przypomina mi się jak to było np z płytą Santany. Przez parę miesięcy było w sumie cicho, tylko razcej zatgorzali fani zwrócili uwagę. Aż do momentu jak dostała nagrodę Grammy. I wtedy nagle w każdej stacji Santana do znudzenia.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.