Jump to content
IGNORED

Temat na burzę w szklance wody, czyli :


glista

Recommended Posts

test przewodow zasilajacych w IX "Ałdiowideło".

Oczywisty jest dla mnie wpływ na odtwarzany dźwięk: źrodła, wzmacniacza, kolumn głośnikowych i na koniec tak dla smaku i ostatecznego szlifu, przewodów sygnałowych i głośnikowych (chociaż jak się nieraz spojrzy do środka i zobaczy, czym jest to wszystko pospinane..., te wszystkie cherlawe przewodziki, żeby nie powiedzieć krosówka, łącząca sygnałowe gniazda z przedwzmacniaczem, albo te sznury lampkowe łączace trafa wyściowe czy tranzystorowe końcowki mocy z zaciskami przyłączeniowymi do kolumn, to śmiech człowieka ogarnia) ale niech tam, nie o tym chciałem...

No ale przewody przyłączeniowe? rozumiem jeśli są tandetne z cienkim przewodami, ale taki normalne porządne?

Piszac porządny przewód zasilający mam na myśli przewód o przekroju powiedzmy 2,5 mm kw. najlepiej o wielu drucikach w żyle, jak są bielone to jest super, widzę potrzebę ekranowania takiego przewodu w bardzo wielu przypadkach, a dla uproszczenia: zawsze, do tego wtyczki, solidne o grubych (16A)bolcach (stykach) chromowanych lub niklowanych (nie pamiętam, który metal lepiej się do tego celu nadaje), łączenia lutowane, wszystko to razem jakoś staranie, schludnie i ze smakiem zrobione, jeśli w ładnych kolorach to i oko cieszy taki przewód.

I to jest dla mnie normalny przewód zasilajacy, koszt takiego czegoś, do przyjecia, kilkadziesiąt złotych przy naprawdę ładnych i dobrych komponentach.

Tymczasem we wspomnianym teście przedstawia się przewody zasilające, nawet za 1500 zł(tysiąc pięćset), czy to nie przesada dla 99% używanego sprzętu? A może przesada nawet dla 100% ?

A może ktoś robi w tzw. "jajo" audiofili, wmawiając im zbawienny wpływ takich przewodow na brzmienie ich sprzetu?

Link to comment
Share on other sites

Czy cena danego kabelka jest przesadą określasz w prosty sposób :

podłączasz nim sprzęt , słuchasz efektu i decydujesz czy zmiana w

dźwięku za te xxx PLN jest tyle warta , czy może lepiej kupić sobie pół litra albo zrobić ugrade klocków ( jeśli kabelek kosztuke 1500 PLN ).

 

Mam akurat system który jest cholernie czuły na zmiane okablowania zasilającego nawet po podłączeniu przez różne audiofilskie ustrojstwa.

Co ciekawe wszystkie kable zasilające jakie testowałem do tej pory ( i do 2000 PLN ) okazały sie w nim do d. i degradowąły jakość brzmienia.

Najlepszy efekt powiedziałbym nawet wybitny w porównaniu do reszty kabli, chociaż nie do końca satysfakcjonujący, wiem że można lepiej uzyskuję podłączając CD i amp. dwoma konkretnymi kabelkami

"komputerowymi" ale tylko konkretnymi dwoma !. A przetestowałem ich chyba z kilkadziesiąt. Jeden to stary kabel zasilający od C/A Meridiana, a drugi jakiś firmowy z napisem Nokia. To jest dopiero Vodoo, nie ?.

 

Podejrzewam że dla kogoś kto posiada dośwadczenie z eliminacją EMC i ma orientacje w elektronice, koszt pozbycia się zakłoceń niezależnie od klasy tuningowanego sytemu wyniesie pewnie kilkaset PLN bez konieczności wydawania X kzł na kondycjonery i różne fikuśne ustrojstwa,

no chyba że jednynym ratunkiem okazałaby sie regeneracja prądu....

 

Reszta aufdiofili musi kombinować w ciemno zdając sie na przypadek zastosowania takiego a nie innego kabelka lub filltru.

Link to comment
Share on other sites

piter - mamkolegę, któery twierdzi podobnie, a mianowiecie,z estare kable od kompów były b. db. Zatem nie jesteś w swym spostrzeżeniu sam ; )

 

glista - myśle jak Ty - przewód ma być przyzwoity, zrobiony z głową i solidny. Niestety hi-endowych sieciówek nie słuchałem, a Neel 14 korci - ale tylko z czystej ciekawości, bo tyyyyyla kasy na sieciówke to dla mnie za dużo - wolałbym dołożyć do czego innego. Zresztą mam już niezłe sieciówki TF -DIY ; )

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

No pewnie że korci bo intryguje, ale dalej sceptycznie do tego podchodzę, powtorzę: rozumiem, jesli idzie o przewody sygnałowe, bo te niosą bardzo subtelne informacje, ale przewód zasilajacy?, ma dostarczyć tylko energię, a zwykłe miedziane i solidne o jakich pisałem, doskonale sobie z tym zadaniem radzą.

Link to comment
Share on other sites

Guest ->piter

(Konto usunięte)

Czy sprawdzałeś fazę. Często zmiana fazy daje dużą zmianę dźwięku i porównując kable w których faza jest na róznych bolcach zasilającym łatwo popełnic błąd

DS

Link to comment
Share on other sites

-> glista

Zgadzam się z Tobą w całości. Napisałem o tym kiedyś list do HFiM, wykładając jasno i zrozumiale, dlaczego kabel zasilający (pomijając tandetę) nie może mieć wpływu na brzmienie. Między innymi to, o czym napisałeś, że kabel sieciowy nie przenosi żadnej informacji sonicznej. Chociaż nie przeczę, że jeśli ktoś chce znaleźć jeszcze coś dla poprawy brzmienia, i jest skłonny za to słono zapłacić, to w końcu znajdzie to nawet w kablu sieciowym. W HFiM wydrukowano mój list i oczywiście odpowiedź redakcji, w której napisali, że jakkolwiek moje rozumowanie jest jak najbardziej sensowne i nie można się przyczepić do merytorycznej strony, to jednak skoro ktoś słyszy różnice brzmienia przy zastosowaniu różnych kabli, to całe logiczne rozumowanie bierze w łeb. Napisali tego trochę więcej. Ale nic, co by było naprawdę przekonujące. KAŻDY ich argument mogłem bardzo łatwo podważyć. Ale już tam nie pisałem, bo w końcu oni to drukują więc i tak oni mają ostatnie słowo.

Niektórzy ludzie, którzy to teraz czytają, też zapewne uważają, że piszę pierdoły, i skoro słyszą różnice, to... itd.

Janusz z Torunia

Link to comment
Share on other sites

Z mojego doswiadczenia.

Bylem raczej sceptykiem jesli chodzi o kable zasilajace. Przeprowadzilem test i wymienilem zwykle na dobre:). Mimo, iz wieksze zmiany teoretycznie powinienem uslyszec w brzmieniu zrodla ta akurat byla niezbyt duza, jednak wyraznie slyszalna. Uspokoila brzmienie i nadala kontroli, nadala jakoby szlif, zlagodzila wysokie tony w mojej Sonce.

Duzo wiekszy wplyw sieciowka miala na moj owczesny wzmacniacz (Musical Fidelity A3). Brzmienie bardziej zrownowazone, spokojniejsze, o klase lepsza kontrola dolu. Nie musialem sie wsluchiwac aby uslyszec zmiane, byla bardzo wyrazna.

Panowie, wazne jest to co uslyszymy. Co najwyzej robmy slepe testy a nie rozprawiajmy o naukowym wytlumaczeniu zmian. Nasze hobby to nie fizyka.

Link to comment
Share on other sites

Można nie interesować się fizyką, ale nie można zupełnie jej ignorować.

 

A potęga sugestii jest ogromna. Większa, niż różnice spowodowane zmianą kabla.

 

O wiele wiele większe zmiany można usłyszeć na przykład przesuwając fotel słuchacza o 10 cm bliżej lub dalej od kolumn. I to za darmo.

 

Pozdrawiam wszystkich...

Janusz z Torunia

Link to comment
Share on other sites

Mała anegdotka. Jeden mój daleki znajomy - pracuje w branży od kilku lat, więc raczej nie jest podatny na prasowe bzdety - pożyczył do domu sieciówki Fadela(najtańsze kosztują ok. 800 zł) i podpiął nimi swój systemik za bodaj 30 tys. Po kilkunastu sekundach odsłuchu powiedział do siebie "o k...wa!".

Bardzo wyrafinowane i kapryśne systemy(np. lampowce z AudioClassic) mogą mieć problemy z poprawnym działaniem w typowych miejskich warunkach. Pamiętam gościa który kupił zestaw tychże Fadeli za ponad 15 tys.(!). Wcześniej skarżył się na koszmarne przydźwięki. Miał bardzo drogi system, jakieś lampy(chyba Verdier) i Lowthery. Co ciekawe pozostałe kable były Resona. Nie wiem, może to była ich wina. Ale właściciel twierdził, że Resony graja mu najlepiej.

Link to comment
Share on other sites

W wywiadzie robionym przez AV kilka miesięcy temu 4 na 5 indagowanych polskich konstruktorów dość zdecydowanie stwierdziło brak pozytywnego wpływu urządzeń typu kable zasilające czy kondycjonery na brzmienie zestawu audio (Jarkowski, Markow, Struss i Janczyszyn).

Link to comment
Share on other sites

Prawdopodobnie różnica między spełniającymi podstawowe kryteria jakościowe interkonektami, kablami głośnikowymi, a już na pewno kablami sieciowymi będzie wyłącznie wynikiem (auto)sugestii. Różnice w odbiorze muzyki, o ile nie wynikają z rzeczywistej (fizycznej) zmiany jakości sygnału akustycznego, są jedynie wytworem bujnej wyobraźni audiofila. Wszelkie spory tego typu można by rozstrzygać w kontrolowanych placebo podwójnie ślepych próbach (analogicznie do klinicznych badań nowych leków). Obiektywność takich testów wynika z faktu, że ani badany (tu: słuchacz), ani badający (tu: np facet zmieniający kabelki) nie wiedzą czego w danym momencie używają (substancja - kabel A, B, czy placebo - tutaj mógły to być brak zmiany). Badający dowiaduje się o tym dopiero po opracowaniu wyników przez ośrodek nadrzędny i rozkodowaniu badania. Dodatkowo badania prowadzone są w niezależnych grupach, które mogą być krzyżowane.

Strach pomyśleć, co by się stało gdyby zaczęto poważnie stosować tę metodologię - wiele firm by upadło, a żywot audiofila straciłby wiele uroku (wszak wszyscy kochamy złudzenia) ;)

Link to comment
Share on other sites

=> Zbig

Czy nie dokonałeś zbytniego uproszczenia ich wypowiedzi?

Trudno zgodzić sie z opinią , że tak zupełnie nie ma, przewód za cienki o byle jakich połaczeniach będzie destrukcyjnie wływał na brzmienie sprzętu, z prostej przyczyny, nie zdoła mianowicie dostarczyć (przesłać) odpowiedniej ileści energii na każde zawołanie wzmacniacza, ponieważ bedzie za bardzo tracona, na zbyt dużej rezystancji przewodu( bo za cienki) i na niechlujnych połaczeniach (utlenione i słabe połączenia).

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.