Jump to content
parmenides

Naim club

Recommended Posts

...jutro jadę wypożyczyć do odsłuchu nait cd 5i... porównam.... ale: na allegro pojawiły się dwa meridiany - 506.20 (tanio...) oraz półroczny meridian G07 - w zasadzie w cenie nowego naima.

Może jakieś sugestie?

pzdr Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmmm, coś sam ciągnę wątek - widać przynudzam, ale... każdy ma jakiś tam etap poszukiwań audiofilskich, na którym odczuwa potrzebę doradzenia. czy skonfrontowania swoich doswiadczeń

Wnioski z pierwszego porównawczego odsłuchu w domu naima cd nait 5i oraz MIMIK-a linna:

1. naim podaje wiecej basu, gra jakby odczuwalnie "głośniej", chyba troszkę dynamiczniej podanym dźwiekiem

2. linn - hmm, jakby odrobinę selektywniej, ale za to bardziej "sucho", bas szczuplejszy

3. przestrzeń - tu mam zagłostkę, bo subiektywnie odczuwam większą głębię w odtw. linna, naim gra jakby dźwiękiem płytszym, podanym do przodu, za to szerszą sceną...

 

Naim połaczony firmowym kablem do tych specyficznych wejść, linn AQ copperhead-em, w odwodzie leży linn analog interkonekt, pozostały sprzęt jak w "o mnie"

To tyle na razie - troszkę spodziewałem się łatwiejszego wyboru, pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

moim skromnym zdaniem powinienes sprobować wypiąć Resony na coś dokladniejszego

pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chętnie posłucham sugestii co do innych głośnikowych... Myślałem o vdh wind i AQ Bedrock...

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam ponownie, ale teraz to już naprawdę potrzebuję pomocy!!!!

Po dokładniejszych odsłuchach - cztery osoby - mamy zbliżone, następujące wnioski:

 

1. nait 5i ma więcej basu od linna mimika - ale wg mnie ten bas w naimie brzmi torchę jak "kontur", tzn. linn ma szczuplejszy ale czyściej brzmi

 

2. zdecydowanie linn gra większą przestrzenią, dźwięk lepiej oderwany od kolumn, w naimie mam wrażenie, jakby muzycy stłoczyli się na pierwszym planie i stali sobie jeden na drugim - tłoczyli sie

 

3. np. dźwięk fortepianu lepiej, tzn. dłużej wybrzmiewa na linnie, generalnie linn daje więcej pogłosu, wibracji, ale wszystkie dźwięki w linnie bardziej zlewają się lub są bardziej spójne - kwestia określenia. Inni słuchacze określili to jako fakt, iż linn jest bardziej melodyjny, ale naim bardziej szczegółowy, bo poszczególne elementy są bardziej wyeksponowane...

 

4. Dobrze podsumował odsłuch kolega: "słuchając linna mam wrażenie jakbym siedział dalej od sceny, przy naimie jest tak, jakbym stał przy kolumnie blisko sceny

 

Podsumowując:

1. zalety linna - dla mnie lepsza przestrzeń i lepsze ogólne wybrzmiewanie

wady linna - mniej emocjonalny przekaz, gra mniejszą skalą dynamiki, troszkę zbyt szczupły bas, głośne, takie tandetne wysuwanie szuflady

 

2. zaleta naima - większa dynamika, design, mechanizm szuflady - fajny bajer...

wada naima - patrz zalety linna oraz fakt, iż przy dłuższym lub głośniejszym słuchaniu przekaz robi się natarczywy, dość szybko męczy - np. wejdzie solista z trąbką w jazzie to tak jakby grał prosto do ucha!

 

Generalnie im glośniej słucham, tym przyjemniej gra linn...

 

Wnioski:

Jestem w kropce, a jutro muszę się zdecydować, czy biorę czy oddaję naima...

I tu wspomniana prośba

- może ktoś bardziej odsłuchany podpowie mi - który przekaz - ten emocjonalny naima czy "wyciszony" linna jest bliższy prawdy?

- czy jest sposób, aby w moim systemie troszkę ożywić linna - wówczas zdecydowanie optowałbym za nim. Ewentualnie zdjąć troszkę agresji z naima, ale nie wiem w jaki sposób dodać mu pogłosu i wybrzmień linna...

 

P.S. Kolumny nowe, grają około tygodnia, naim wygrzany bo demonstracyjny egzemplarz...

Wg słów konstruktora kolumn basu raczej jeszcze przybedzie, ale to nawet nie jest problem basu w linjnie, tylko ogólnie rozumianej skali dynamiki dźwięku

 

pozdrawiam i naprawdę proszę o kilka słów porad - wiem że decyzję podejmuję sam ale naprawdę liczę na cenne podpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czesc,

Bardziej podoba Ci się linn więc go zostaw. nie ma przepisu na najlepszy dźwięk - kupujesz sprzęt dla własnej przyjemności. Jesli większą przyjemnośc ze słuchania masz z odtwarzacza linn, to lej naima. linn, naim, meridian, krell - to tylko nazwy. najważniejsza jest Twoja przyjemnośc ze słuchania muzyki. Dobrze, ze mogłeś bezpośrednio porównać - Twój wybór będzie najlpepszy, bo bedzie Twój. Miłego słuchania muzyki na nowym zestawie - napisz na kilka tygodni jak kolumny się wygrzeją jak to u Ciebie gra. pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

cd5i jest mniej więcej taki jak go opisałeś - scena nie jest jakaś wielka. dźwięk jest podawany blisko. nie znam sposobu, by rozszerzyć sceną, zwiększyć ilośc powietrza wokół muzyków, etc. w naimie. jeśli go weźmiesz musisz liczyć się z taką filozofofią dźwięku. sprawdz jeśli możesz naima cd5x albo ceca 51xr - nie patrz cenniki poslkich dystrybutorów:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parmenides - bardzo dziękuję za rady. Niestety - jedynie miałem jeszcze okazję posłuchać meridiana G06 - to nastepca G07. Jest na allegro G07 -cena chyba 4,6 pln, ale po lekturze forum mam jakieś obawy - marka ta jawi mi się jako nadmiernie awaryjna. A dźęk meridiana był spokojniejszy niż naima, więc pewnie by mi pasował...

pzdr i liczę na więcej podpowiedzi

 

Na razie uwierzyłem w wygrzewanie kolumn - to prawda!

Share this post


Link to post
Share on other sites

>Staszek_s

zdecydowanie zalecałbym zmianę okablowania. Wyrzuć Resona, moim zdaniem nie warty wpinania do systemu. Jeśli chciałbyś coś niedrogiego spróbować to można z drugiej ręki AQ CV-6.

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie czytam recenzje tgo kabla na forum... A jak się ma on do bedrocka - bo akurat jest w ogłoszeniach i nawet konfekcjonowany na bananki...

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bedrock?? No tu bez odpowiedniego odsłuchu nie ryzykowałbym.

Bedrock dodaje dużego mięsa, jest w swojej klasie mistrzem basu, no i średnica jest na dobym poziomie, gorzej z górą, choć jakościowo nie odbiega od reszty. Byłem z bedrockiem u jednego forumowicza - grał z Proakami Tabletkami, to był nie wypał, wrażenie: Bedrock zarzucił masą dźwięku te małe kolumienki, wszystko się rozjechało.

Także bez posłuchania nie ryzykuj. CV-6 to taki bezpieczny przewód, jeśli nie chcesz go możesz spróbować CV-4 - jakością aż tak dużo nie odbiega, ale moim zdaniem lepiej CV-6 - między nim a Bedrockiem już niewielka odległość, a powinien IMHO zagrać lepiej.

Gdybyś miał troszkę więcej kaski i znalazł z drugiej ręki Sonus Olivę, możesz brać w ciemno, to już odskok od tego o czym mówiłem o dobre parę klas do góry ;)) Warto rozważyć różne kombinacje i możliwości.

 

pozdrówka jodel

Share this post


Link to post
Share on other sites

... to nawet nie jest problem kaski na kable, tylko oczekiwań za tę kaskę! Psychologicznie skłonny jestem wydać 5 stów na poprawę brzmienia, 1000 gdyby mnie ta różnica naprawdę zaskoczyła, powyżej - gdybym przeżył szok odczuciowy... Zaryzykuję że zakupię inny odtwarzacz (używany quad lub meridian) i zostanę z problemem wyboru (mały problem), a później z problemem odsprzedaży (to może być większy) - ale kable w dość odczuwalnej kwocie - tu chciałbym mieć możliwość przesłuchania... Mieszkam w Trójmieście - sonusolivę mam pod bokiem, może coś wywalczę na odsłuch...

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

pytanie do naimowców

czy któryś z Panów odsłuchiwał 3 niższe modele cd-ków

to znaczy chodzi mi oto, czy przeskok z cd5i na cd5x jest porównywalny skokiem jakościowym z cd5x na cdx2?

jakie są wasze wrażenia?

i czy np. warto kupić cdx2 czy w tej samej cenie cd5x z hi-capem? zakładając oczywiście, że do cdx2 nie dokupię zasilania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jodel - poruszyłeś problem, który na forum naima wałkuje sie od paru lat, w co drugim wątku. są zwolennicy samego cdx2 oraz tacy, którzy uważają, że lepsze jest cd5x+hicap2.

przede wszystkim cdx2 i cd5x grają trochę inaczej - nie chodzi mi o różnice klas w znaczeniu hifi, tylko o preferencje brzmieniowe. trzeba słuchać samemu.

na forum naima panuje opinia, że źródła naima WYMAGAJĄ dobrego dodatkowego zasilacza. tak więc cdx2 bez zasilacza nie jest rozwiązaniem - musisz mieć w perspektywie hi-capa lub xps-a. to już z pewnością poziom nieosiągalny dla cd5x...

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

>parmenides

parę razy zachodziłem na naimowskie forum, ale chciałem też znać wasze zdanie :))

no cóż, trzeba posłuchać

cdx2 w ogóle jest osiągalny, żeby posłuchać w normalnych warunkach??

cd5x już troche znam :))

Share this post


Link to post
Share on other sites

cdx2 pojawia się czasem w elektycznej pomarańczy na żelaznej w wawie. nie wiem czy jest teraz dostępny...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam kontakt z Audio Lazur w sprawie cd Naim CDX. Świetne źródło bez dwóch zdań. I nie tanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jodel, 11 Gru 2006, 21:11

 

>pytanie do naimowców

>czy któryś z Panów odsłuchiwał 3 niższe modele cd-ków

>to znaczy chodzi mi oto, czy przeskok z cd5i na cd5x jest porównywalny skokiem jakościowym z cd5x na

>cdx2?

>jakie są wasze wrażenia?

>i czy np. warto kupić cdx2 czy w tej samej cenie cd5x z hi-capem? zakładając oczywiście, że do cdx2

>nie dokupię zasilania.

 

Jodel -- wydaje mi się że mylisz trochę pojęcia :)

Do CD5X możesz dokupić dodatkowe zasilanie w postaci flat-cap (cena około 3000 PLN) lub mocniejszy zasilacz w postaci Hi-CAP (cena około 6000 PLN). Z tym że HI-CAP jest raczej dedykowany do NAC202. Flat-Cap został właśniestworzony z myślą o cd5x i wejście z droższe zasilanie może się okazać gorszym rozwiązaniem.

 

Czy "goły" CDX2 czy CD5X z zasilaniem ?

Trudna decyzja lub raczej łatwa jeśli zamierzasz pozostać już przy Naim'ie na stałe :)

 

zdezi

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam z mkolejnym pytaniem...

Co właściwie we wzmacniaczu NAIM-a włącza klawisz "mon" - sądziłem że tryb mono, ale po wciśnięciu nastaje głucha cisza...

pzdr Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

wzmacniacz zintegrowany naim nait 3r - są na panelu następujace klawisze:

rzeczony "mut", nastepnie "mute" czyli typowe wyciszenie, następnie 5 wejść sygnałowych...

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

naim cd5i był na teście i ... niestety w parze ze wzmacniaczem był trochę jakby zbyt natarczywy - pisałem powyżej... Dużo dźwięku, za dużo, zbyt nachalny przekaz jak dla mnie - dosadnie, głośno, pierwszym planem bez zbytniego zagłębiania sie w niuanse przekazu. Na razie jest linn mimik a ja walczę z kablami. W chwili obecnej słucham na głośnikowych sonusoliva i interkonekcie srebrnym też tej firmy - niestety mam wrażenie że dźwięk jest zbyt lekki, dużo góry, trochę za mało basu a przecde wszystkim średnicy - za to generalnie dużo informacji, pogłos, wybrzmiewanie - to jest super. Ale , w całości, dźwięk taki "osuszony", niespójny, cos w stylu odsłucjhu z B&W np. 602 lub 603 -niby szczegółowo, analitycznie, przestrzennie, bas krótki i kontrolowany, ale czegoś w odsłuchu brakuje, męczy...

Raczej nie polubie sie ze srebrem jako przewodnikiem, poszukam chyba innych kabli, jednak po odsłuchu tych SO wiem, że moje dotychczasowe DNM reson coś ograniczają w przekazie...

 

Czyli: musze znaleźć dźwięk wypośrodkowany między obecnym a naim wzmak +naim cd.

pzdr Staszek

 

W ostateczności - w odwodzie jest jeszcze ten Quad cd 67 -ale to po pozbyciu się linna ewentualnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

ten interkonekt na srebrnych Eichmannach mam... Na kable czekam - audionova moonwalk i quasarus standard... (słuchałem QED silver anniversary -to samo co SO - za dużo góry, za chaotycznie, cordial -podobnie jak dnm, więcej basu).

Ciekawi mnie jeszcze połączenie interkonektu ww. z kablami audioquesta: type 6+ i cv 4 - nie mam dojścia, opierając sie na opisach z forum obydwa są interesujące...

pozdrawiam Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

naim cd5x już się chyba wygrzał więc mogę się pokusić o pierwsze porównania do cd5i.

cd5x przekazuje zdecydowanie więcej detali i znacznie bardziej różnicuje nagrania. bliskie realizacje, typu jazzowy wokal pokazywane są bardzo na twarz; realizacje muzyki symfonicznej cd5x w porównaniu do cd5i pokazuje z dalszej perspektywy, oddalając scenę. słowem - mam wrażenie, że znacznie wierniej przekazuje zamierzenia realizatorów. Mocniejsza jest też podstawa basowa.

w komplecie z naitem5i tworzą bardzo zgrany, w sumie niedrogi zestaw.

ps odkryłem też w swojej kolekcji kilka płyt hdcd, które nie były oznaczone tym znaczkiem przez wytwórnię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.