Jump to content

Open Club  ·  480 members

Naim Klub
IGNORED

Naim club


Recommended Posts

8 minut temu, kostron napisał:

Jakoś szerokim łukiem omijam francuską myśl techniczną 😉

😉 Też tak miałem 

6 minut temu, jackobtone napisał:

Miałem dwa Atolle. IN100SE i IN200Sig. Szczerze mówiąc zdecydowanie lepiej wspominam IN100SE. Był bardziej zrywny, zawadiacki, za to IN200 raczej spokojny i w efekcie po kilku miesiącach postrzegany był przeze mnie jako dość nudny. Atolle potrzebują szybkich kolumn, bo niestety dolne zakresy mają raczej wolne, ciepłe (nazwałbym je misiowatymi), mało precyzyjne i podbite w średnim zakresie. Ogółem Atoll to ciepłe granie, a im wyższy półka tym staje się ono cieplejsze. Scena bardziej podobała mi się w IN200Sig, choć była wypchnięta na słuchacza (z resztą podobnie jak IN100SE), ale nie była tak szczegółowa jak w Naimie. Góra pasma słodka, wokale kobiece piękne, ale też mocno ocieplone i naturalnymi bym ich nie nazwał. Z mojego doświadczenia wynika, że Atolle najlepiej łączyć z kolumnami srebrnymi kablami, używałem Nordosta Red Dawn. No i jeszcze kwestia wywalania korków przy podłączeniu do sieci trzeba mieć na uwadze 🙂 Tak czy inaczej to moje osobiste wrażenia wynikające z obcowania z Atollem. Oczywiście u każdego mogą zagrać inaczej, no i każdy z nas a nieco inne preferencje co do brzmienia.

W punkt, może z tym że mam u siebie trochę dużo basu, ale jest raczej głęboki i dynamiczny a nie bułowaty. Jakby go było 10% mniej byłby ideał dla mnie. Z tym że ja mam podłogówki w 18m, więc może stąd. 

Edited by marcinmarcin
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, marcinmarcin napisał:

 

W punkt, może z tym że mam u siebie trochę dużo basu, ale jest raczej głęboki i dynamiczny a nie bułowaty. Jakby go było 10% mniej byłby ideał dla mnie. Z tym że ja mam podłogówki w 18m, więc może stąd. 

Tak tak, basu faktycznie było dużo, tylko w moim przypadku brakowało mu dynamiki + to co napisałem, ale to mogła być kwestia kolumn i oczywiście akustyki pomieszczenia

Edited by jackobtone

Naim... Neat... Raspberry...

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, jackobtone napisał:

Tak tak, basu faktycznie było dużo, tylko w moim przypadku brakowało mu dynamiki, ale to mogła być kwestia kolumn.

Zgranie całości jak widać najważniesze. Ja miałem podobne odczucia do kilku Naim które słuchałem (nigdy nie miałem żadnego). Z kolei Atoll zagrał u mnie bardzo żywiołowo i dynamicznie. To docieplenie jest u mnie minimalne, ale wokale kobiece czasem jak na lampie grają. Ale jak mialeś 100, 200, teraz masz Naima, widać doskonale że po prostu odsłuchu u siebie w domu nic nie zastąpi. A klocek który gdzieś może zagrać fenomenalnie, w innych warunkach się wyłoży 👍

Z tym basem sam nie wiem juz jak to jest, bo teoretycznie mógłbym go skorygować w cyfrowym EQ w chromecascie, ale tego nie robię bo w sumie mi się podoba.... 

Edited by marcinmarcin
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
xavian
1 godzinę temu, kostron napisał:

A tak nawiasem mówiąc na razie zostałem tylko z nowymi PMC twenty22 i gramofonem.

Wciąż nie mogę się zdecydować na wzmak. Naim to świetny klocek (np SN2), ale ile w tym jest przywiązania do marki i otoczki wokół Naim'a????????? Chyba muszę znaleźć trochę czasu na odsłuchy - jest sporo dobrych marek, niekoniecznie gorszych od Naim'a a  tańszych. Na teraz szykuję się do odsłuchu Exposure 3010 i Trigon Exxact i Exceed. Zwłąszcza po Trigon Audio sporo sobie obiecuję.

Myślałem jeszcze o Caspian mk2, ale to chyba ciut za ciepłe.

Dochodzi jeszcze solidność - zawsze otwierając Naim'a drżę czy wszystko będzie OK - pierwszy wzmak, 155xs spalił mi się przy włączeniu (NOWY) i wywrócił membrany w Castle Harlech na lewą stronę. CD5XS - odsyłałem (nowy) 3 razy do naprawy, w końcu dostałem inny egzemplarz. Nowy Stageline - grał tylko jeden kanał.

PECH?

zaczynam podobnie myśleć, co w mojej sytuacji jest bez sensu bo właśnie wydałem 20k na nowe klocki naima...

  • Haha 1

????

Link to post
Share on other sites

Ja tam z Naimem planuję zostać na długo. Sporo wzmacniaczy różnych producentów przerobiłem i Naim bez zmian daje mi tyle samo frajdy co po pierwszym wpięciu w system. No ale fakt faktem nie naciąłem się póki co, to znaczy nie doświadczyłem awarii. 

  • Like 1

Naim... Neat... Raspberry...

Link to post
Share on other sites

Ideałem dla mnie byłoby połączenie dynamiki, średnicy, bezpośredniej prezentacji i basu Naim z większą detalicznoscią i rozmachem na wysokich.

Ale mimo wszystko uwielbiam w Naim’ie wejście ostrego kawałka - jakbym dostał w twarz mokrą szmatą 😀

 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, muzofan napisał:

Napisz jakie uwagi po dodaniu opcjonalnego zasilania 🙂 

Wnioski wstępne już mam, różnica jest słyszalna. No ale potrzymam sprzęt włączony kilka dni, posłucham i potem wypnę. Wtedy napiszę co udało mi się usłyszeć 🙂 

Naim... Neat... Raspberry...

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, kostron napisał:

...Wciąż nie mogę się zdecydować na wzmak. Naim to świetny klocek (np SN2), ale ile w tym jest przywiązania do marki i otoczki wokół Naim'a????????? Chyba muszę znaleźć trochę czasu na odsłuchy - jest sporo dobrych marek, niekoniecznie gorszych od Naim'a a  tańszych....

Odwieczne dylematy naim-owców (albo jak niektórzy wolą naimkółka różańcowego 🙂 ).

Kiedyś, po około dziesięcioletnim "ciągu" zaaplikowałem sobie kilkuletni odwyk naim-owski i co...? Od kilku lat znowu naim i tak już zostanie bo już ani nie mam potrzeby ani mi się nie chce... 🙂

Link to post
Share on other sites

Ja po ciągłych zmianch dopiero Naim'a słuchałem długo, bo 10 lat.

Ale tak jak pisałem wcześniej - wydaje mi się że obecnie za mocno jedzie na "legendzie" (nie to żebym uważał że jest gorzej pod względem SQ) i jest overpriced.

Niewykluczone, że posłucham innych (exposure 3010 i Trigon) a i tak kupię SN2.

A mokra szmata w twarz lub obuchem w głowę - gdy zaczyna się np Wild Flower The Cult

Link to post
Share on other sites
31 minut temu, jackobtone napisał:

Odnośnie Teddiego. Nait XS2 powinien brzmieć po wyjściu z fabryki tak jak teraz brzmi z TeddyCapem.

Czyli czego brakowało?

MAM BANA DO 27 STYCZNIA. VIVE LA WINYLOMANIAK! NIE WRACAM TU JUŻ TO CHORE MIEJSCE MCGYVER JESTEŚ JEDNAK MAŁYM I MSTLIWYM CZŁOWIECZKIEM.

Link to post
Share on other sites

Hmm, może nie tyle mi brakowało, co zostałem uświadomiony że ten wzmacniacz może grać lepiej. 🙂 Mimo, że przed zakupem poczytałem o zasilaniu do Naima to i owo (stąd decyzja o zakupie TeddyCapa, a nie FlatCapa) to byłem nastawiony raczej na subtelne zmiany, a tu się okazuje że wcale subtelne nie są. No ale opowiem o tym jak Teddy pogra kilka dni, tak żeby przyzwyczaić ucho. Na tej samej zasadzie co test kabli zasilających, po kilku dniach go odepnę i różnice powinny zostać wyłożone jak na tacy (bądź nie - może to autosugestia/efekt placebo, zobaczymy 😄).

Edited by jackobtone
  • Like 1

Naim... Neat... Raspberry...

Link to post
Share on other sites

Wiele osób na tym forum miało podłączonego Teddiego. Efekt był zawsze podobny - na początku wydaje się , ze jest super ale później widzisz, że dźwięk jest jakiś nienaturalny. Końcowy efekt jest taki, że następuje powrót do zasilaczy naima. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Od kiedy wpiąłem do systemu zasilacze TP zapomniałem o zasilaczach Naima.

O flatcapach szkoda w zasadzie mówić, bo nie ma o czym, natomiast w przypadku technologii DR można się spierać.

Teddyreg był dużo wcześniej niż Naim wprowadził swoją  - "brzmienie" wydaje się podążać w podobnym kierunku.

 TP daje wg mnie 90% jakości DR Naima.

Mówię to w kontekście stopniowej zmiany brzmienia, jaką ta technologia wydaje się wprowadzać.

 

Zresztą, czuję się jak zdrajca, bo naca5 już dawno wyrzuciłem, jako skrajnie beznadziejny.

Jedynie szarak się jeszcze broni, bo w porównaniu z innym dinem, raz jest lepszy, raz gorszy - w zależności od głośników.

Naim: DAC/XPS + NAC 282/DTCap/NAP 250-2 + Focal Micro Utopia + CA CXC

Link to post
Share on other sites

Ja pod swojego XS podpinałem Teddy'iego, Avondale i HiCap. Wszystkie dość mocno zmieniają golasa, Teddy wydobywa więcej szczegółów, polepsza się scena ale trochę odchudza dźwięk, HiCap dodaje masy, ale w moim odczuciu i moim pomieszczeniu dźwięk był na sterydach, Avondale stoi gdzieś po środku  i on też został na dłużej, chyba już 5 rok, co dobrze o nim świadczy. 

Link to post
Share on other sites

To u mnie wręcz przeciwnie, właśnie z TC zauważyłem u siebie zdecydowanie większe dociążenie dołu, ale bez efektu dudnienia. Bas stał się przy tym bardziej zróżnicowany. Po prostu pojawiło się przyjemne mięcho, tak jakby XS2 dostał zastrzyk mocy. Detale faktycznie wyszły, jest tego więcej i momentami zaskakują, bo wcześniej owszem niektóre smaczki były, ale teraz są wyraźniejsze / głośniejsze. Tło się wyczerniło, scena się bardziej poukładała. Sybilanty zdecydowanie inaczej wybrzmiewają, w „Spinning The Wheel” George’a Michaela już nie kłują bezlitośnie i nie trzeba ściszać na początku utworu. Podobnie z „Nine Milion Bicycles” Katie Melua. No i jeszcze jedna kwestia - prawdopodobnie mam problem z pętlą mas w domu. W kolumnach było słychać dźwięki na kształt  lini wysokiego napięcia zimą. Im mocniej przekręciło się pokrętło tym stawały się głośniejsze. Poprawiło się gdy zastosowałem między wtyczką od Naima, a listwą zasilającą przelotkę bez masy. Teraz z TC to zjawisko kompletnie nie występuje, przelotka poszła do szuflady. No i uszczknąłem rąbka wrażeń ze słuchania, ale nie zmienia to faktu, że pogram z TC+XS2 jeszcze kilka dni i odepnę TC, żeby utwierdzić się w swoich spostrzeżeniach. 

Naim... Neat... Raspberry...

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.