Jump to content
IGNORED

Vincent


Tytus

Recommended Posts

Guest Hubi do maciekw

(Konto usunięte)

a ile kosztuje SV233 w Polsce? chyba własnie ten model słuchałem.

Link to comment
Share on other sites

Guest Hubi do maciekw

(Konto usunięte)

kto jest w Polsce dystrybutorem Vincenta? masz może jakiś link do strony, na której mozna zobaczyć ofertę vincenta? będę bardzo zobowiązany.

Link to comment
Share on other sites

Guest Tytus do Hubi

(Konto usunięte)

Dystrybutor to prawdopodobnie VOX HI FI czy jakoś tak sam nie wiem dokładnie ale stronki nie znalazłem.

Link to comment
Share on other sites

słuchałem Vincenta 233 (z dedykowanym CD, nie pamiętam symbolu) +kolumny nahpierw AE, potem B&W - jak dla mnie brzmienie efektowne, ale jeakies takie "podrasowane" i zimne.

Podkreslam że moja ocena jest mocno subiektywna.

Sprzet dobry do dynamicznego łojenia w rocku i soundtrackach z filmów akcji, gdzie najważniejszy jest wykop i dynamika, ale wszelka "akustyka" brzmi sztucznie, z ograniczonymi barwami - to mi właśnie najbardziej przeszkadzało

Link to comment
Share on other sites

Mam komplet Vincenta (SV-233 i CD-S3) od roku. Krótko - jestem BARDZO zadowolony. Potwierdzam opinię, że wzmacniacz przebija wszystko czego miałem okazję słuchać w tej grupie cenowej - i nie tylko. Odtwarzacz jest nie gorszy. Nie jestem fanatykiem kupowania kompletów jednej firmy. Odtwarzacz wybierałem odsłuchując bezpośrednio z wyjścia przez wzmacniacz słuchawkowy Creek OBH11 SE i Sennheisery HD600. Ostatecznie na placu boju pozostał Vincent CD-S3 i Creek CD53 za prawie dwa razy wyższą cenę. Ponieważ dźwięk obu był w mojej ocenie bardzo dobry - wybrałem tańszego Vincenta.

Nie zgodzę się, że to sprzęt do "rockowego łojenia". Sam słucham dużo akustyki i wokalu, świetnie sprawdza się też w symfonice. Myślę, że kluczowy jest tu dobór kolumn - po prostu muszą być wysokiej klasy. W domu na razie słucham na monitorach Paradigm Reference Studio 20 ale po przeprowadzce będę chciał kupić kolumny podłogowe - i tu raczej poruszałbym się w cenie od 10 kzł w górę.

Jeżeli chodzi o namiary na dystrybutora to mnie też nie udało się namierzyć jego strony. Strona dystrybutora niemieckiego to www.vincent-tac.de

W Warszawie Vincenta można kupić w HiFi Club (www.hificlub.com.pl)

Link to comment
Share on other sites

Też mam SV-233 i CD S-3 Vincenta połączone VdH The Second XLR oraz The Wind-głośnikowe. Głośniki Dynaudio Audience 72. (chciałem 82, ale mam za mały pokój) Kupiłem Vincenty od człowieka, który sprowadzał je z NIemiec, gdy w Polsce jeszcze ich nie było, wobec tego odsłuch miałem dopiero po kupnie.Resztę dokupowałem po odsłuchach, posiłkując się rownież wskazówkami od handlarza. Powiedział on jakie głośniki i kable zastosowali ci, którym wcześniej Vincenty dostarczył.Ja jestem bardzo zadowolony ze swojej konfiguracji. Wysokie tony szczegółowe i łagodne jak baranki, środek byłby lepszy na Audience 82. Bas jest wspaniały. Twardy, krótki i bardzo niski.Uderzenia perkusisty z płyty Chucka Mangione "Children of Sanchez" są odbierane jak uderzenia kijem po głowie - to lubię. Nie znaczy to,ze taki jest charakter brzmienia zestawu. Ta płyta tak ma brzmieć. Na niskich i średnich poziomach głośności brzmienie jest ciepłe, lampowe. Słychać każdy szczegół, dźwięki są wypełnione masą -świetnie brzmią wokale i instrumenty.Dość peanów. Poprzednio miałem dość kiepski zestaw i pewnie dlatego ten mi się podoba. Co do konfiguracji - mój handlarz mówił jeszcze o JMlabach, ewentualnie B&W od CdM 9 NT wzwyż. Kable głośnikowe - VdH The Revolution. Zdaje się, widziałem na Allegro wzmacniacz SV-233 za 2300. Cena bardzo okazyjna .

Link to comment
Share on other sites

słuchałem raz, krótko i nie pamiętam modelu. włączony po NADC340 z kolumnami Vienna Acoustic Bach prezentował poziom trzykrotnie wyższy, a kosztował z 5800. sam mam ochotę przyjrzeć mu się dokładniej. kolega ma VA Mozarty i do nich własnie Vincenta za w/w kwotę i twierdzi, że zrezygnował z Coplanda na rzecz Vincenta

Link to comment
Share on other sites

Guest do Hubi od Tytus

(Konto usunięte)

Może się pan orientuja gdzie w Warszawie mozna posłuchać tych wzmacniaczy? W dostępnych cennikach widziałem tylko model za 3900 i to był chyba najwyzszy co za model za 5800? Właśnie w takiej cenie wzmacniacza szukam.

Link to comment
Share on other sites

merle jest najlepiej zorientowany w Warszawie. ja słuchałem w Poznaniu w sklepie Modit na Dąbrowskiego. modelu nie pamiętam. też w przyszłości chciałbym poważnie posłuchać tego wzmaka i może kupić. będę wdzięczny za relacje z odsłuchu.

Link to comment
Share on other sites

Obecnie mam integrę vincenta sv-233 (2 razy 200 W na 8 ohm, 2 razy 280W na 4 ohm - do 40 W klasa A). Bardzo duża wydajność prądowa - napędził bez problemu Infinity Reference 6 Kappa (impedancja spada nawet do 2 ohm). Obecnie gra z Dynaudio Audience 82. Fantastyczna dynamika, głęboki bas, czysta średnica, krystaliczna góra. Oczywiście nie jest to wzmak za 20 kzł, ale w swojej cenie bije moim zdaniem konkurencje na głowę bez dwóch zdań. Wyposażenie minimalistyczne, ale ma jedno wejście na XLR-ach i jest w pełni konstrukcją zbalansowaną. Chińczycy nie żałowali na elektronice. Tranzystory i op-ampy pierwsza liga. Gorzej z pilotem - trochę syfiasty i w praktyce trudno jest za jego pomocą ustawić pożądany poziom dźwięku. Myślę, że moja ocena jest raczej obiektywna, gdyż to nie jedyny klocek, który mam w chałupie, a do niedawna preferowałem tylko lampy. Miałem także monobloki vincenta sp-996 (125 W na 8 ohm), dobre ale już nie takie, jak ww. integra (trzeba jednak powiedzieć, iż cena sp-996 w Niemczech to ok. po przeliczeniu 1300 PLN za sztukę, a SV-233 to ok. 2900 PLN, ww. ceny zawierają ichni VAT, który można sobie odliczyć na granicy).

Link to comment
Share on other sites

  • 33 years later...

Czy miał ktos do czynienia z Vincentem SV 236 jest to bardzo piekna hybryda.

Mialem okazje posluchac V 233 i odnioslem wrazenie ze gra za agresywnie za mocno z przydupem, srednica nie byla cieplutka gral na ProAc studio 125.

Link to comment
Share on other sites

Kurcze nie wiem czy nie jestem przyzwyczajony zbytnio do brzmienia NADow i innych angielskich wynalazkow, czy wzmacniacz byl niewygrzany, ale sluchalem tych integr Vincenta i mnie nie zachwycily. Dzwiek byl owszem bardzo poprawny, ale jakis taki, zimny, twardy, suchy, bez "duszy"...

Link to comment
Share on other sites

A długo słuchałeś? Mógł być nie tylko niewygrzany ale i nierozgrzany. SV-233 to kawał grzejnika i mija tak z pół godziny zanim się dobrze nagrzeje.

Jak dla mnie 233 potrafi zabrzmieć "mniamuśnie" ale potrafi i przyłożyć - zależy od płyty.

Link to comment
Share on other sites

Słuchałem SV-233 dwa razy. Z SF Concerto grał bardzo dobrze, z KEF Q7 marnie. W obu przypadkach był rozgrzany. Wygląda i zbudowany jest bardzo solidnie, ale o precyzyjnym ustawianiu głosnosci z pilota należy raczej zapomnieć, chyba że w ramach tuningu można by zmniejszyć szybkość obracania się potencjometru. Ciekawe czy Chińczycy utrzymują powtarzalność parametrów, bo tradycję w zapewnieniu jakości to oni mają krótką... Ale w końcu kupujesz jedną sztukę a nie tysiąc, więc jeśli gra dobrze to nie ma się czym za bardzo przejmować.

Link to comment
Share on other sites

Hej Zbig powiedziałeś: "Ciekawe czy Chińczycy utrzymują powtarzalność parametrów, bo tradycję w zapewnieniu jakości to oni mają krótką...".

Otóż niestety chcę Ci wyjaśnić, iż jeszcze wtedy, gdy nasi przodkowie żyli w wydłubanych ziemiankach okrywając się niewyprawionymi skórami, to w Chinach kwitła w najlepsze wysoko rozwinięta cywilizacja, tworząc zarówno dzieła sztuki, jak też skomplikowane urządzenia techniczne. Te ostatnie 50-lat chińskiego komunizmu nie jest w stanie zniszczyć tradycji i etosu pracy.

Link to comment
Share on other sites

Do Lolo. Jeśli masz rację to tylko żałować biednych angoli, bo prawie cała ich produkcja audio przeniosła się do żółtków. Ponadto wywal swój komputer na śmietnik, bo płyta główna, karta graficzna, twardziel i inne podzespoły masz właśnie produkowane przez chińczyków, a przecież Konfucjusz tego nie wymyślił.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Ale gołębie zawsze mieli. To chyba prawda że je masowo łapią i podają jako kaczki czy kurczaki w tych swoich barkach, bo w tym roku zaobserwowałem znaczące zmniejszenie się populacji gołebi na korzyśc kawek, które jak wszystkie krukowate są podobno łykowate i niesmaczne.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.