Skocz do zawartości
lucmaster

Ostatnio obejrzane.

Rekomendowane odpowiedzi

9 godzin temu, HQ150 napisał:

Dobry reżyser(Jacques Audiard) , dobra obsada( Jake Gyllenhal, Joaquin Phoenix), dobry gość od muzyki( Alexandre Desplat) oceny niezłe, chyba trzeba to zobaczyć.

Wczoraj obejrzane. Zwyczajny, raczej miałki western. Nie rozumiem, jak film można zaszufladkować do komedii. Humoru sytuacyjnego nie ma wcale, a słowny jest może raz czy dwa razy.

Ot - taki film, do obejrzenia i zapomnienia. Skusiła mnie głównie obsada, choć Phoenix znowu gra świra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten też zapowiada się nieźle. Hiszpański tytuł El Reino.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyżby następca U-571?

Hunter Killer zapowiada się niezwykle widowiskowo. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, HQ150 napisał:

Hunter Killer zapowiada się niezwykle widowiskowo. 

Całkowity brak realizmu jest aż żenujący w tym filmie.

Bardziej następca "Battleship: Bitwa o Ziemię" - tylko, że bez obcych.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam zamiar przetestować subwoofer na tym filmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, HQ150 napisał:

Ja mam zamiar przetestować subwoofer na tym filmie.

Będziesz zadowolony:-)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Froju napisał:

Całkowity brak realizmu jest aż żenujący w tym filmie.

Bardziej następca "Battleship: Bitwa o Ziemię" - tylko, że bez obcych.

Mimo, że zdecydowanie wolę tzw. kino artystyczne, to od czasu do czasu lubię dla odmiany obejrzeć tzw. kino rozrywkowe.

I naprawdę potrafię być bardzo tolerancyjny w wielu aspektach, ale uwaga kolegi bardzo trafna.

A czy kino artystyczne, czy rozrywkowe - powinna zawsze dostarczać satysfakcji. W przypadku Hunter Killer jest z tym różnie. A szkoda bo potencjał w sumie był.

To nie są klimaty U-571, ani tym bardziej Das Boot.

Edytowane przez Meloman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Meloman napisał:

To nie są klimaty U-571, ani tym bardziej Das Boot.

O ile "Okręt" ma rzeczywiście klimat i to nawet bliski temu z książki Lothara-Guntera Buchheima, to "U-571" to typowa sensacyjna komercja z dobrymi efektami specjalnymi. I nic więcej.

Z tym drugim wiążę się taka moja anegdota kino domowa. Oglądałem ten film w szerszym gronie z dźwiękiem odtwarzanym w 5.1 w gronie znajomych. W czasie ataku lotniczego na u-bota, kiedy zapalały się i gasły w jego wnętrzu światła, w moim telewizorze zaczął palić się jakiś mały transformator, w telewizorze obraz też pojawiał się i znikał, a z jego obudowy zaczął wydobywać się szary dym. Z głośników w tym czasie wydobywały się nadal odgłosy ataku trzęsące pomieszczeniem. Trwało to kilkanaście sekund. Jeden z oglądających tego nie wytrzymał i zażądał wyłączenia tego "cholernego" kina domowego.

I to był ten nieliczny raz, kiedy doceniłem zalety oglądania filmów  z dźwiękiem wielokanałowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Niepokojąca wizja przyszłości. Film ciężki do zakwalifikowania. Trochę S-F, trochę kino akcji, trochę kino artystyczne.

Piękne obrazy, dom Erona Keena -cudo, sceny walk niesamowite. To przykład tego, że z nawet relatywnie niskim budżetem i nieznanymi aktorami można zrobić kawał solidnego i nowatorskiego kina. Niby trochę wydaje się przewidywalny ale biorąc pod uwagę zakończenie to mogło być nawet zamierzone, bo końcówka zaskakuje.

Ścieżka dźwiękowa też niezła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy człowiek.

Momentami film świetny. Ukazanie prymitywizmu technicznego tego przedsięwzięcia, ta wielka niewiadoma ludzi zapuszkowanych w tej maleńkiej skorupie stalowej w starciu z ogromem kosmosu. To na plus. Fajnie też gra Gosling. Podobały mi się też sceny z kompletną ciszą. To fajne zagranie.

Ale w całości obrazu zabrakło mi kinowych emocji, budowania napięcia od początku do końca filmu.

To dużo skromniej zrobiony np. Salut potrafił to zrobić dużo lepiej.

Edytowane przez HQ150
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się ten film nie podobał.
Był jakiś taki "porwany na kawałki". Niespójny.
Szkoda, że zaprzepaszczono dobrą okazję by wyjaśnić widzowi trochę aspektów technicznych.

Natomiast scena gdy astronauci zmierzają do kabiny, której ciemne wnętrze jest przerażające niczym komora gazowa - zrobiło na mnie wielkie wrażenie.
Sam początek też niczego sobie.

Masz racje. Brak muzyki w niektórych scenach dużo daje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogłoby by się wydawać po pierwszych scenach Wdów, że będzie to bardzo obiecujące kino polityczno-gangsterskie. Niestety od pewnego momentu, którego póki co nie chcę zdradzać wszystko nie tyle co gwałtownie siada, ale wręcz zmienia swoją charakterystykę. W każdym bądź razie miałem wrażenie, że zaczynam oglądać zupełnie inne dzieło. Dalej film stara się już być konsekwentny, czyli im dalej tym gorzej.

W ogólnym podsumowaniu - słabo, choć pewnie wielu skusi "gwiazdorska" obsada. Jak dla mnie nie warto.

Edytowane przez Meloman
  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.11.2018 o 11:57, JuG napisał:

schematyczna laurka.

 

Tak na świeżo.

Film łopatologiczny. Reżysersko konserwatywny i zachowawczy. Mercurego ciężko "podrobić" i wokalnie i estradowo. A te wszystki historie z "poszukiwaniem brzmienia... hym takie czasy to były... Chętnie zobaczyłbym film od Led Zeppelin albo Yes - tam siedziało muzycznie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale chyba przyznasz, że to jak pokazali koncert na stadionie na końcu filmu zrobił wrażenie?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, marteo1981 napisał:

Ale chyba przyznasz, że to jak pokazali koncert na stadionie na końcu filmu zrobił wrażenie?!

Byłem z żona na Bohemian...i jak dla mnie (chodź nie nalezę do fanów filmów biograficznych) warty obejrzenia a koncert na stadionie swietnie nagrany...

 

po zakończeniu filmu wielu jeszcze długo siedziało słuchając muzyki kończącej film  (byliśmy wśród nich i my)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.01.2019 o 20:33, Meloman napisał:

Mogłoby by się wydawać po pierwszych scenach Wdów, że będzie to bardzo obiecujące kino polityczno-gangsterskie. Niestety od pewnego momentu, którego póki co nie chcę zdradzać wszystko nie tyle co gwałtownie siada, ale wręcz zmienia swoją charakterystykę. W każdym bądź razie miałem wrażenie, że zaczynam oglądać zupełnie inne dzieło. Dalej film stara się już być konsekwentny, czyli im dalej tym gorzej.

W ogólnym podsumowaniu - słabo, choć pewnie wielu skusi "gwiazdorska" obsada. Jak dla mnie nie warto.

Niestety jest tak jak napisał Meloman.

Dobra obsada i ambitny początek filmu po ,, drapaniu pieska w drzwi'' zamieniają się w zwykłą sensację i to jeszcze niskich lotów.

Warto dodać, ze muzykę do tego filmu zrobił Hans Zimmer ale też tego niestety nie słychać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z przyjemnością obejrzałem ten film. Film prosty, przewidywalny, którego opowiadaną historię widzieliśmy dziesiątki razy.

Mimo to, dzięki emocjom które momentami potrafi wzbudzać dobry. Bałem się Lady Gagi jako aktorki ale niepotrzebnie. Nie ma tu jej ,, gwiazdorzenia'' a wręcz przeciwnie. Gra prostymi środkami, naturalnie.

Na szczególną uwagę zasługuje w tym filmie oczywiście dźwięk. Dolby True HD 7.1 w połączeniu z fajnymi kawałkami od pierwszych sekund filmu tworzy niesamowity klimat.

Film polecam ale koniecznie z dobrym nagłośnieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polar 2019

Mam problem z tym filmem.
Niby nie powinien się podobać ale...
Doskonała rola Madsa Mikkelsena którego wcześniej kojarzyłem jedynie z ulubionego odcinka Bonda.
Gdyby wywalić z tego filmu idiotyczne sceny z przeszukiwaniem mieszkań (i jakoś odidiocić tą ekipę) oraz dni 1-4 to byłby bardzo dobry film dla tych co nie brzydzą się klimatami z John Wick.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.01.2019 o 06:40, HQ150 napisał:

Czyżby następca U-571?

Hunter Killer zapowiada się niezwykle widowiskowo. 

 

No zaliczyłem.

Jak komuś się podobał Das Boot czu U571 to warto to zobaczyć jako porównanie jak zmieniła się technologia wojenna.

Poza tym film niestety słaby. Kolejne zabili go i uciekł. Pomysł na intrygę fajny, czegoś takiego jeszcze nie było, ale zrobione to jest kiepsko. Szkoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.02.2019 o 15:50, Froju napisał:

Polar 2019

Mam problem z tym filmem.
Niby nie powinien się podobać ale...
Doskonała rola Madsa Mikkelsena którego wcześniej kojarzyłem jedynie z ulubionego odcinka Bonda.
Gdyby wywalić z tego filmu idiotyczne sceny z przeszukiwaniem mieszkań (i jakoś odidiocić tą ekipę) oraz dni 1-4 to byłby bardzo dobry film dla tych co nie brzydzą się klimatami z John Wick.

Mieszane uczucia kino akcji, kryminał z drugiej strony sztuczność i plastik...może i taki sposób na wyróżnienie sie w masie innych ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Winni nie zły film jednego aktora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.02.2019 o 15:50, Froju napisał:

Polar 2019

Mam problem z tym filmem.
Niby nie powinien się podobać ale...
Doskonała rola Madsa Mikkelsena którego wcześniej kojarzyłem jedynie z ulubionego odcinka Bonda.
Gdyby wywalić z tego filmu idiotyczne sceny z przeszukiwaniem mieszkań (i jakoś odidiocić tą ekipę) oraz dni 1-4 to byłby bardzo dobry film dla tych co nie brzydzą się klimatami z John Wick.

No oczywiście to typowe zabili go i uciekł. Film do bólu przewidywalny, naiwny i przerysowany.

No ale to właśnie taka naiwna komiksowa produkcja. Trochę mnie nawet ten typowo komiksowy montaż raził.

Ale trzeba przyznać, że zdjęcia bardzo fajne a ścieżka dźwiękowa zasługuje na duże uznanie. Jak ktoś szuka typowego mordobicia z teledyskowym klimatem, tak żeby się napatrzeć i dobrze do tego posłuchać to O.K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Bohemian Rhapsody" straszna nuuuda, jedyny plus za to, że o Queen. I dla tego jednego plusa, warto obejrzeć. 

"Ucieczka z Nowego Yorku" klasyk. Biorąc pod uwagę jak bardzo przesadzone są dzisiejsze filmy całkiem przyjemnie się oglądało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna w sieci pająka:

No cóż...

O ile Claire Foy jako Lisbeth Salander to całkiem miłe zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że ,, Królowa Elżbieta''  tak dobrze wypadnie w tej roli. To Sverrir Gudnason jako Mikael Blomqvist wypadł słabiutko w porównaniu z pierwowzorem.

Fajne zdjęcia ale całość taka jakaś nazbyt cukierkowa, nie ma tu już klimatu poprzednich części. Brakuje przede wszystkim nieodżałowanego Michaela Nyqvista. Film do obejrzenia raz jako typowa lekka rozrywka na wieczór.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, szymon1977 napisał:

"Bohemian Rhapsody" straszna nuuuda, jedyny plus za to, że o Queen. I dla tego jednego plusa, warto obejrzeć. 

Tutaj sie w pelni zgadzam.

Wiekszosc ludzi, ktorzy "łyknęli" troche historii o Queen oraz o Fredzie bedzie zniesmaczona.

Ten film to taki wstep do czegos wielkiego ale niestety nic dokladnie nie wyjasnia ani nie pokazuje sedna zespolu i historii.

Czekalem na wiecej zmaczkow pozakulisowych a tu pupa .(

 

Edytowane przez kwasior21

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, kwasior21 napisał:

Wiekszosc ludzi, ktorzy "łyknęli" troche historii o Queen oraz o Fredzie bedzie zniesmaczona.

Ten film to taki wstep do czegos wielkiego ale niestety nic dokladnie nie wyjasnia ani nie pokazuje sedna zespolu i historii.

Bajka dla dzieci ułożona z kilku zdarzeń z historii Queen. Przyjemne dość. Można obejrzeć - można nie obejrzeć. To wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Było?

Nie?

No to słusznie... film płaski jak deska. Uwodzi futurystycznymi maszynami zerżniętymi z japońskich anime (np. wyśmienity "Ruchomy zamek Hauru" 2004). Sztuka animacji opracowana do perfekcji (FX imitujące zasady fizyki, ruch, poruszanie kamery). Hobbit był wstępem estetycznym, który bronił się grą w połączeniu z aktorską i fajną historią, ale TU po prostu produkcja przejęła istotę opowiedzianych historii. Usnąłem na 10-15 minut w połowie... 

Szerokim łukiem Panowie, szerokim omijamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.