Jump to content
IGNORED

Franek Zappa - już 10 lat bez Frania...


broy
 Share

Recommended Posts

Okres z Flo end Eddie to tzw. Vaudeville Band. Owszem, wiele osób nie docenia tego składu. Wg. mnie niesłusznie.

Np. "Billy the Mountain" jest obłędny. Oczywiście smaczki na tych płytach mogą być w pełni wyłapane przez amerykańca (tez ze specyficznej grupy). Tak się składa, ze nadchodzi 50 rocznica "200 Moteli". Z tej okazji wydawnictwo na 6 CD.

 

 

 

Sa tez wersje skromniejsze, lub na winylu.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Mam pytanie do znawców płyt Zappy. Liczę na pomoc @mahavishnuui @Zombywoof.

Czytałem w Wiki, że 5CD box "Zappa in New York" zawiera oprócz nagrań z tego słynnego koncertu z 1977 r. wiele bonusowych utworów z występów na żywo z czterech nocy w Palladium. 
Tylko nie mogę się doszukać wszystkich nagrań z pierwszej wersji tego albumu.
Pierwsza płyta z tego boxu zawiera 10 utworów. W wersji CD z 1991 roku było ich 15.
Gdzie jest reszta w boxie? Ukryta wśród tych bonusowych?

Link to comment
Share on other sites

Pierwsza płyta wspomnianego przez Ciebie boxu to po prostu pierwotna wersja wydania winylowego z 1978 roku. W 1991 roku ukazała się wersja kompaktowa, na której znalazło się 5 bonusów (Cruisin' for Burgers, Punky's Whips, I'm the Slime, Pound for a Brown, The Torture Never Stops). Stąd ta różnica.

Zappa chciał umieścić Punky's Whips na oryginalnym wydaniu płyty, jednak utwór został odrzucony przez wytwórnię z powodów obyczajowych (obcięto również kontrowersyjne fragmenty Titties & Beer). Zwróć uwagę, że wersja kompaktowa tego utworu trwa o dwie minuty dłużej. Swego czasu była to niezła afera. Zappa żarł się ostro z wytwórnią. W rezultacie odszedł z niej, ponieważ nie mógł pogodzić się z tym, że Warner cenzuruje jego teksty. Na boxie, oprócz tych pięciu wspomnianych utworów, jest jeszcze mnóstwo innych bonusów.

Link to comment
Share on other sites

Jako komplecista (prawie) mam "FZ in NY" oryginalne tłoczenie z epoki, CD z 1997 oraz z 2012, zwłaszcza 40th AE. Także kilka bootlegów. Już prawie niczego nie słucham po kolei, tylko na wyrywki.

Oczywiście gorąco polecam box 40th AE i przynajmniej raz posłuchać w całości. *gdzieś widziałem za niższa cenę

W dniu 30.09.2021 o 11:12, mahavishnuu napisał:

Zappa In New York” i „Tinseltown Rebellion” faktycznie są nierówne.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Kolegą. Zappa właściwie nigdy nie wydał "spójnego" materiału (oprócz Guitar, Franceso Zappa itp.) zgodnie z mottem AAAFNRAA - Anything Anytime Anyplace For No Reason At All.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, mahavishnuu napisał:

... Punky's Whips na oryginalnym wydaniu płyty, jednak utwór został odrzucony przez wytwórnię z powodów obyczajowych

Korekta. Nie tyle obyczajowych, co biznesowych. Obawiano się, że satyra na grupę Angel przyniesie straty wizerunkowe i finansowe. Jednakże Punky Meadows nie obraził się.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Zombywoof napisał:

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Kolegą. Zappa właściwie nigdy nie wydał "spójnego" materiału (oprócz Guitar, Franceso Zappa itp.) zgodnie z mottem AAAFNRAA - Anything Anytime Anyplace For No Reason At All.

Zwróć uwagę, że wymienialiśmy opinie na temat artystycznego poziomu tego wydawnictwa. Miejsce, sposób nagrania i inne kwestie „techniczne” to insza inszość. Kolega soundchaser wyrażał się o tej płycie krytycznie (nie licząc kilku nagrań, które sobie ceni). Moja opinia jest bardziej pozytywna, ponieważ podoba mi się większość materiału. Niektóre utwory wręcz uwielbiam (Easy Meat, kapitalna nowa wersja Brown Shoes Don't Make It, podobnie jest w przypadku Peaches III). Podtrzymuję jednak opinię, że jest nierówna, bo w zestawie jest kilka utworów, które zazwyczaj pomijam (np. Fine Girl, For The Young Sophisticate, Bamboozled By Love – w tym ostatnim przypadku to moja wina – nic na to nie poradzę, że nie cierpię bluesa). Tak wygląda to z subiektywnego punktu widzenia, bo na problem można spojrzeć z szerszej perspektywy. Wtedy można bardziej analitycznie podyskutować o walorach poszczególnych kompozycji.

 

 

12 godzin temu, Zombywoof napisał:

Korekta. Nie tyle obyczajowych, co biznesowych. Obawiano się, że satyra na grupę Angel przyniesie straty wizerunkowe i finansowe. Jednakże Punky Meadows nie obraził się.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Przeczytałem informacje zawarte w linku, który wkleiłeś. Nigdzie nie ma tam informacji, że chodziło o względy „wizerunkowe i finansowe”. Nie zmienia to faktu, że jest to jeden z istotnych wątków w tej sprawie. Na przestrzeni lat, gdy ten temat pojawiał się w artykułach poświęconych Zappie, często eksponowano wątek „obyczajowy”. Patrząc na temat zappocentrycznie, kontrowersje nie musiały być czymś zdrożnym. Jak wiadomo, różnie z tym bywa. Czasami skandalizujące wątki są również świetną lokomotywa komercyjna wydawnictwa. Zappa sam przyznawał w wywiadach, że jego kontrowersyjne utwory z „Sheik Yerbouti” (np. ,,„Bobby Brown”, „Jewish Princess”) w niemałym stopniu przyczyniły się do tego, że jest to jego najlepiej sprzedający się album. W przypadku Bobby'ego, ważne było również to, że utwór był dobrym materiałem na hicior.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, mahavishnuu napisał:

...wymienialiśmy opinie na temat artystycznego poziomu tego wydawnictwa...

Nieporozumienie. Napisałem właśnie o spójności artystycznej. Twórczość Zappy to muzyczny collage, puzzle - gdzie przeplatają się różne motywy, wpływy i cytaty. Zaliczana jest także do fusion.
Często towarzyszą temu wygłupy, zwłaszcza z udziałem publiczności.

Zappa jest serio i jednocześnie nie jest serio. "Bamboozled By Love" to właściwie kalka z bluesa - a nie solidny blues. Taki żarcik. Kpina z piosenek miłosnych o skrzywdzonym facecie, którego dziewczyna zrobiła loda innemu facetowi. Nasz bohater obiecuje krwawą zemstę.

To jasne, że coś morna lubić, mniej lubić lub nie lubić.

Jeżeli słucham z winyla, to nie przeskakuję utworów.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, mahavishnuu napisał:

Nigdzie nie ma tam informacji, że chodziło o względy „wizerunkowe i finansowe”.

W linku faktycznie nie ma. Zappa mówił o tym w wywiadach i bodajże jest o tym w książce "Real Frank Zappa book". Prawnik grupy Angel zagroził pozwem. Tu trochę więcej:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Zappa bez wątpienia żerował na tzw. kontrowersjach i uogólnionych społecznych przesądach. Elektryczny Don Kichot.
O ile w przypadku wyśmiewania hipisów, tzw. kontrkultury, kosmicznych śmieci, groupies i swawolnych panienek, reklam w TV, głupich filmów itp., uchodziło mu to na sucho - o tyle w przypadku adeelu nie ma żartów. Został zaciągnięty przed niezawisły sąd i tylko psim swędem udało mu się wybronić. Dla symetrii umieścił "Catholic girls" (zawiera autocytat z „Jewish Princess” na el. sitarze).

17 minut temu, soundchaser napisał:

"Joe's Garage" - zwłaszcza Act I to chyba apogeum zappowego jajcarstwa, a przy tym płyta znakomita muzycznie. Dla mnie to jest jego najlepszy album od czasu "One Size Fits All". 

Wszystko prawda. To drwina, ale jednocześnie na "JG" są wątki autobiograficzne (jak i prawie wszędzie). Uraz po pobycie w kiciu - to Akty II i III. Ale wszystko kończy się szczęśliwie "A Little Green Rosetta".

Frank zawsze lubił duże formy, para-operowe.

Link to comment
Share on other sites

Znalazłem rzetelną recenzję tego 5CD boxu "Zappa in New York".
Tu są wszystkie informacje o tym wydawnictwie.
Przyznam, że wcześniej nie chciało mi się szukać i stąd moje zapytanie.
Teraz już wszystko jasne. 😉

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

Powróciłem dziś do dwóch koncertów Zappy, których nie słuchałem chyba ze 30 lat bo je zwyczajnie odrzuciłem, jako te nieciekawe i za bardzo jajcarskie, ze zbyt dużą ilością "wygłupów":
- Does Humor Belong in Music? (trasa z 1984 roku)
- Broadway the Hard Way (trasa z 1988 roku).

Dziś muszę przyznać, że to bardzo dobra muzyka, a płyty świetnie zrealizowane. Naprawdę przesłuchałem z dużą przyjemnością i włączyłem do archiwum.

Link to comment
Share on other sites

Tym razem włożę kij w mrowisko, bo nie będzie zachwytów nad klasycznymi albumami. „Over-Nite Sensation” (1973) i wydany w kolejnym roku „Apostrophe (')” są na ogół bardzo wysoko oceniane. Wystarczy popatrzeć na oceny na RYMie. Od dawna mam z tymi płytami pewien problem, zresztą z czasem narastający. Tak dla jasności, lubię obydwie płyty, jednak, wedle mojego przekonania, są „tylko” dobre. Tymczasem była szansa nagrać coś naprawdę wielkiego. W tym przekonaniu utwierdza mnie zarówno oficjalnie wydany materiał koncertowy z lat 1973-1974, jak i liczne bootlegi.

a.) wydane oficjalnie nagrania koncertowe:

- „Roxy & Elsewhere” (1974)

- „The Roxy Performances” (grudzień 1973)

- „You Can’t Do That On Stage Anymore, Vol. 2 – The Helsinki Concert” (wrzesień 1974)

- „Road Tapes – Venue #2 Finlandia Hall, Helsinki, Finland 23, 24 August 1973”

 

b.) bootlegi – podam kilka swoich ulubionych z 1973 roku:

- Hordern Pavillion, Sydney, June 25, 1973
- Waterloo – koncert z listopada 1973 roku w Kanadzie
- Live In Austin – nagranie z października 1973 roku

Porównajmy sobie „Over-Nite Sensation” i „Apostrophe (')” z powyższym materiałem koncertowym. Kontekst jest istotny, bowiem w grę wchodzą nagrania ze zbliżonego okresu, ponadto bardzo podobna jest konfiguracja personalna muzyków (różnice to zazwyczaj różni goście zaproszeni do studia – np. Ricky Lancelotti, Jack Bruce). To, co wyczyniał wówczas zespół Zappy na scenie, było często wprost fenomenalne. Wszystkie wymienione płyty koncertowe są wyborne. Można tylko rozpływać się w zachwytach i wypisywać same superlatywy. Gdy po „lekturze” materiału koncertowego włączam sobie „Over-Nite Sensation” i słyszę na początku: „Camarillo Brillo”, „I'm The Slime” i „Dirty Love”, trudno nie odczuć, większego lub mniejszego, rozczarowania. W czasie wspomnianych koncertów zespół prezentował inne oblicze. Nierzadko była to muzyka instrumentalna, w setliście były długie, rozbudowane kompozycje. Kapitalne były partie solowe, nie brakowało intrygujących improwizacji. Słowem - prawdziwy dynamit! W tym kontekście nieco ugrzeczniony i niewolny od kompromisów „Over-Nite Sensation” wypada nieco blado. Band Franciszka Wielkiego z 1973 roku miał bodaj największy potencjał muzyczny: George Duke, Jean-Luc Ponty, Ian Underwood, grająca fantastycznie na różnych perkusjonaliach Ruth Underwood, a byli przecież jeszcze Napoleon Murphy Brock, Chester Thompson, Tom Fowler, Bruce Fowler. Niestety, na „Over-Nite Sensation” potencjał ujawnił się w ograniczonym zakresie. Były to tylko przebłyski wielkiego grania. Podobnie będzie na „Apostrophe (‘)”. Po dość zakręconych, jak na możliwości przeciętnego słuchacza, eksperymentach z fuzją jazzu i rocka („Waka/Jawaka”, „The Grand Wazoo”), Zappa postanowił nagrać coś bardziej komunikatywnego, eksponując swoje specyficzne poczucie humoru. Takie kompromisy zawsze mają swoje konsekwencje. Kolejne trasy koncertowe z lat 1974-1975 dobrze pokazują, jak na przestrzeni miesięcy materia muzyczna ulegała systematycznemu uproszczeniu, co dla niektórych muzyków z grupy stanowiło pewien problem, bowiem woleli grać bardziej ujazzowioną muzykę z długimi partiami instrumentalnymi. Tak było choćby w przypadku Jean-Luca Ponty’ego. W jednym z wywiadów Ponty powiedział, że był to jeden z istotnych powodów, dlaczego opuścił band Zappy. „Over-Nite Sensation” dla jednych będzie zgniłym kompromisem, przykładem komercjalizacji. Z kolei jego zwolennicy mogą rozkoszować się wyważoną syntezą muzyki eksperymentalnej i rockowego mainstreamu. W tym ujęciu, byłby to przykład elastycznego podejścia do rynku muzycznego. Jeśli chodzi o ten skład The Mothers, to zdecydowanie najbardziej przekonuje mnie „One Size Fits All” (1975). To zresztą jeden z najlepszych albumów w jego dyskografii. Takie utwory, jak „Andy” lub „Inca Roads” mógłbym słuchać codziennie.


Każde oficjalne i bootlegowe wydawnictwo z tego okresu pokazuje, że ten zespół miał niesamowity potencjał. Przy okazji warto sięgnąć także po zapis wideo z koncertu emitowanego przez szwedzką telewizję. Występ w Sztokholmie miał miejsce 21 sierpnia 1973 roku. To kolejny muzyczny klejnot, który jest jazdą obowiązkową dla każdego fana Franciszka Wielkiego:

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.10.2021 o 16:08, MV2 napisał:

Gdy wziąłem się za ostateczne kompletowanie twórczości Franka
 

W dniu 21.10.2021 o 19:26, soundchaser napisał:

muszę przyznać, że to bardzo dobra muzyka

 

Tak Franka zachwalacie że muszę się do niego przekonać.....będzie kolejne podejście, dobrze by było byście mi podsunęli takie nagrania bym się znowu nie zniechęcił.  😉

W dniu 21.10.2021 o 16:08, MV2 napisał:

boli mnie : głowa , oczy , tyłek i jeszcze kilka części ciała ..Po pobieżnej lekturze wątku zaczynają mnie boleć : sierść i pazury .. Łomatko !!!

Zawsze pisałem (do @Mysza13) że powinno się w poważnym wieku dbać o zdrowie.   :))  

 

"Głupi nie szuka prawdy ani sprawiedliwości - szuka tylko satysfakcji.....Prawda nie sprawia tyle dobrego, ile złego sprawiają jej pozory....Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy....Kto nie wykrzyczy prawdy wtedy, gdy ją zna, staje się sojusznikiem kłamców i fałszerzy....Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę."

Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, Maju napisał:

Zawsze pisałem (do @Mysza13) że powinno się w poważnym wieku dbać o zdrowie.   :)) 

@Mysza13 nie żyje.. Zagryzła go sfora czarnych psów . Swoje rewelacje proszę przenieść do departamentu ,,Bocznica" .

Edited by MV2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.10.2021 o 12:00, mahavishnuu napisał:

kij w mrowisko

Postawiłem pyffo, bo choć Franek Z. to zupełnie nie moja bajka i muzyka - to prawdziwe i głębokie chapeau bas za wiedzę i umiejętność znakomitego pisania o Twoim idolu. Brawo!

 

Ps - Zappę to już kumple z liceum usiłowali we mnie zaszczepić (czyli tak ze sto lat temu), ale im się jakoś nie udało. Mam kilka jego płyt, ale nie słucham.

Pozdrawiam. Jacek.

Edited by Bezlitosna Niusia
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, MV2 napisał:

Zapodaj , jakie masz , to Cię wyprostuję z tą ,,antypatią"...

Musiałbym gdzieś bardzo głęboko sięgać. Przemeblowuję półki i kompakty leżą na stosach (winyla Zappy nie mam żadnego) i są zupełnie alfabetycznie pomyrdane.

Nie wyprostujesz. Naprawdę próbowałem...

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, MV2 napisał:

jesteś za daleko .

O! Mam.

Znalazłem dwie, bo akurat były na wierzchu (pomiędzy J. J. Cale'ami a Claptonami - mówiłem, że pomieszanie z poplątaniem 😃). Wiem, że mam jeszcze 3 lub 4 inne, ale jako niesłuchane, muszą być gdzieś w jakiejś dziurze.

(Ta po lewej to jest dziwadło - płytka z dwoma albumami Apostrophe i Overnite Sensation).

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, MV2 napisał:
Godzinę temu, Maju napisał:

Zawsze pisałem (do @Mysza13) że powinno się w poważnym wieku dbać o zdrowie.   :)) 

@Mysza13 nie żyje....

Smutne.....ale widzę że tu starzy kumple gawędzą, nie przeszkadzam.   🙂

 

"Głupi nie szuka prawdy ani sprawiedliwości - szuka tylko satysfakcji.....Prawda nie sprawia tyle dobrego, ile złego sprawiają jej pozory....Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy....Kto nie wykrzyczy prawdy wtedy, gdy ją zna, staje się sojusznikiem kłamców i fałszerzy....Kłamią niewolnicy, wolni mówią prawdę."

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.