Jump to content
IGNORED

Nuworysze audio


jarex

Recommended Posts

Tak sobie czytam od jakiegoś czasu to forum i powoli zaczyna mi się klarować statystyczny obraz użytkownika forum, otóż mam wrażenie, że duża część forumowiczów traktuje swoje muzyczne hobby jako awans w kierunku posiadania dóbr określanych mianem luksusowych.

Były wybory w 1989 roku i nastała tak zwana „nowa” Polska, nastał czas na korzystanie z dobrodziejstw wolnego rynku. Po założeniu swoich firm, kupieniu mieszkań i domów, samochodów, zegarków przyszedł czas na coś dla ducha i tutaj pojawił się na widoku sprzęt grający, no bo goście wpadają w odwiedziny to trzeba czasem coś zagrać w tle, jakiś jazzik na przykład. Wszystko pięknie, ale jakoś ciężko mi uwierzyć, że człowiek w wieku średnim (powiedzmy po 30tce) nagle odkrywa coś takiego jak muzyka i staje się nagle z dnia na dzień koneserem dobrych brzmień a co za tym idzie znawcą sprzętu umownie nazwanym audiofilskim, po prostu w to nie wierzę. Muzyka to nie kolejny kaprys związany z materialnym urzeczywistnieniem swoich kaprysów, to nie motorówka, motocykl, górski rower, ale coś z pewną metafizyczną nadwartością. Żeby wiedzieć co w tym biega to trzeba to czuć niemalże od dziecka, jak mówił Hołdys w jednym z niedawnych wywiadów, że jak usłyszał w Radiu Luxemburg piosenkę Beatlesów „I wanna hold your hand” to nie mógł spać do rana, od razu wiedział, że to coś jest dla niego, że grają to ludzie jak to się mówi z podobną do niego grupą krwi. To albo czujesz, albo nie – więc zawsze sprzęt w służbie muzyki a nigdy odwrotnie, muzyka to nie demo i zbiór częstotliwość na użytek testowania swojego sprzętu. Żeby to zrozumieć to trzeba mieć ładny staż dźwiękowy (tysiące wysłuchanych płyt, tyle samo obejrzanych koncertów itd.) i serducho które podświadomie wie co jest kichą i ściemą a co nie. Jak dorosły chłop pyta na forum czy na jego klockach za ileś tam tysięcy złotych dobrze zagra Pink Floyd (który usłyszał wczoraj) czy jakaś inna Diana Krall to ręce opadają, jak na świeczniku widać, że to nuworysz audio, kupił sobie facet (sorka panie) sprzęt, ale tak naprawdę nie wie po co, pyta potem na forum co mu da więcej basu, jak to ustawić, gdzie ta scena i inne pierdoły.

Oczywiście piszę w dużym uproszczeniu, ale czasem jestem po prostu osłabiony, chciałoby się zapytać gdzie wy wszyscy audiofile byliście przed 89 rokiem, na jakich koncertach byliście, czego słuchaliście wtedy i dlaczego nie widać Waszych nicków w zakładce muzyka. Bycie melomanem to nieustająca droga, to nie kurs nurkowania na który się można zapisać, głośniki to nie niskie , wysokie, średnie tylko muzyka która z nich płynie, to jest jądro tego wszystkiego.

Mój wpis ma oczywiście charakter polemiczny, nie chciałem nikogo urazić – Peace And Love!

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

"Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo."

Link to comment
Share on other sites

Guest ata77

(Konto usunięte)

twoje obserwacje są efektem "szeptanego" marketingu kreowanego przez pseudo uzdolnionych PRowców. to oni kreują wizerunek audiofilizmu który ma dychotomiczny wydzwiek. Olac. P and L. To forum i ta strona staly sie teatrem marketingowej gry oraz klonów przez nich stworzonych jak i kilku osób ktore cos wartosciowego tu zostawily i nie zgadzaja sie z tym. mam przyjemnosc zaliczac sie do tej ostatniej grupy, wymierajacej i moze juz wcale nie niezaleznej. Moze pora na lekture KPK albo KPC.

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

jarex, 13 Mar 2009, 01:06

 

>gdzie wy wszyscy audiofile byliście przed 89 rokiem, na jakich koncertach byliście, czego

>słuchaliście wtedy i dlaczego nie widać Waszych nicków w zakładce muzyka.

 

...osobiście wolę słuchać muzyki niż o niej gadać :)

Mój przypadek jest ciekawy, bo moje pierwsze płyty kupiłem : Perfect "perfect" i "za ostatni grosz" Budki Suflera... nie posiadając jeszcze gramofonu :))) I muzyki słuchałem na radiomagnetofonie "Maja 2" (ktoś kojarzy ? ;)

Link to comment
Share on other sites

czyli słuchanie jest uzależnione od wieku....ciekawa teoria.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Słuchałeś w przedszkolu to możesz w wieku dojrzałym kupić Hi-end...całe reszta to pozerzy...to może egzaminy na posiadanie sprzętu Hi-Fi....instruktorzy kursy odsłuchowe i przed zakupem egzamin...jestem za.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

XYZpawel.Ja kojarze,ale pewnie jestem starszy.Tylko jakie to ma znaczenie?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

XYZpaweł.A gdzie Ty byłes przed rokiem 1969?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

jarex masz sporo racji, jest też tak jak napisał wladz:`Słuchałeś w przedszkolu to możesz w wieku dojrzałym kupić Hi-end.` bywa i tak, ja natomiast czytając to forum od dosyć dawna , zwróciłem uwagę na to ze wielu userów posiada naprawdę wysokiej jakości sprzęt, a testuje go wszystkim tylko nie muzyką, a ta jest tu tak naprawdę najważniejsza, i nie ma jednego przepisu na to jak ma wyglądać i brzmieć, co poniektórzy odnoszę wrażenie (może mylnie) usilnie lansują

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Tu nie chodzi o to, że trzeba mieć minimum 50 lat. Chodzi o to, że faktycznie, bez tysięcy wysłuchanych płyt, bez "czucia" tego i ogólnego osłuchania (na jakimkolwiek sprzęcie), bardzo mało można powiedzieć o muzyce. Ręce opadają jak się czyta o takich audioholikach, dla których ważna jest tylko jakość i nie ważne co tak naprawdę na tym SACD wychodzi, ważne że na papierze to jest super technologia i ekstra dźwięk. Nawet można sobie wmówić, że się lubi tylko taką muzykę, jaka akurat jest wydawana w audiofilskich wytwórniach i która dobrze brzmi na czyimś zestawie. Znam takie przypadki. Dziękuję bardzo - dla mnie to ani meloman, ani audiofil. To zwyczajny pozer.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

pamietaj ze sa tacy ktorzy w 89' byli na etapie wychodzenia z piaskownicy, co wcale nie przeszkodzilo wychowac sie muzycznie na queen, led zeppelin, jimi henrix, black sabath, deep purple, pink floyd, itp. ktorych plyt sluchaja do dzisiaj (szczegolnie led zeppelin ta muzyka mnie np. normalnie ro***erdala)

 

co do zakladki muzyka, tak przegladam tam wpisy i przegladam i jakos (a slucham tak z polskiej: pink freud, contemporary noise quartet, potty umbrella, sing sing penelope, tymanski yass ensemble, wojtek mazolewski, yazzbot mazut, baaba, muzykoterapia, ziemia planeta ludzi itp.) nie moge tam trafic, wiadomo co do muzyki to o gustach sie nie dyskutuje i tu musze Tobie przyznac racje, sa tacy co podniecaja sie zawodzeniem pani Anny Marii teoretycznie powinni sie pozabijac, a tam dyskusja toczy sie spokojnie na temat plyt co to w geant mozna kupic za 5zeta/kg, a na stereo - na stereo wiadomo jest wesolo :)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

prym, 13 Mar 2009, 09:12

 

>XYZpawel.Ja kojarze,ale pewnie jestem starszy.Tylko jakie to ma znaczenie?

 

Ma, bo u mnie pierwsza była muzyka, świadomość sprzętu była stopniowa, zaczęła się od niezadowolenia z dźwięku, a nie od mody. Wtedy nawet audiofilii nie było w Polsce.

Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

prym, 13 Mar 2009, 09:14

 

>XYZpaweł.A gdzie Ty byłes przed rokiem 1969?

 

A gdzie Ty byłeś, gdy zamordowano Kennedy'ego ?!? ;)

Link to comment
Share on other sites

^kaviter

 

>co do zakladki muzyka, tak przegladam tam wpisy i przegladam i jakos (a slucham tak z polskiej: pink

>freud, contemporary noise quartet, potty umbrella, sing sing penelope, tymanski yass ensemble,

>wojtek mazolewski, yazzbot mazut, baaba, muzykoterapia, ziemia planeta ludzi itp.) nie moge tam

>trafic, wiadomo co do muzyki to o gustach sie nie dyskutuje i tu musze Tobie przyznac racje, sa tacy

>co podniecaja sie zawodzeniem pani Anny Marii teoretycznie powinni sie pozabijac, a tam dyskusja

>toczy sie spokojnie na temat plyt co to w geant mozna kupic za 5zeta/kg, a na stereo - na stereo

>wiadomo jest wesolo :)

 

słabo przeglądasz! jest tam wiele cennych wątków i znalazłbyś zapewne również coś dla siebie.

a czasami może warto również samemu zainicjować jakąś dyskusję... na temat ulubionej muzyki.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Ja miałem Bambino, świetny przenosny gramofon audiofilski i masę płyt, grajacych pocztówek. Płyta z muzyka to był dla mnie zawsze najlepszy prezent, zamiast np. kolejnej pary skarpetek ;). Do dzisiaj uwielbiam dostawać płyty zwłaszcza od osób, które mnie dobrze znają, bo trafiają w dziesiątkę z moim gustem muzycznym.

 

P.S. Sprzęt jest dla mnie tylko dodatkiemW zakładce muzyka bardzo żadko się udzielam, nie żebym nie chciał, ale lubię ostre brzmienie, a tam nie ma za bardzo o czym pogadać. Jak już jest jakiś temat, to jest więcej kłótni niż w zakłatkach ze sprzętem. Zamiast oceniać wartość muzyczną danej płyty, rozmowy kierują się w stronę realizacji, jakości. Kilka razy próbowałem i zawsze to samo. Kompresja, przesterowanie fuuu, a co tam, że zawartość płyty swietna.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Audio to taki sam produkt jak samochód, mieszkanie czy herbata. Lupuje się to, na co nas stac. Pisanie, że trzeba do niego "dojrzeć" to bzdura. Śmiesżą mnie naiwne tezy, że na hi-end trzeba sobie w jakiś szczególny sposób zasłużyć, że jego posiadanie ma wymiar moralno-duchowy. Takie teorie to przykład frustracji - mnie nie stać, a jestem przecież takim wytrawnym koneserem muzyki. To samo mogą powiedzieć miłośnicy wina, z powodów finansowych skazani na Kadarkę, z zazdrością myśląc o prawdziwym Bordeaux. Gdyby nie ci nuworysze, to komu producenci sprzedawaliby swoje wyroby? Ubogim, acz szlachetnym? Na zasadzie nagród, przydziałów?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Nie spotkałem nikogo, kto by za ciężkie pieniądze kupił sprzęt stereo głównie z myślą o prestiżu. Z powodów prestiżowych to można kupować samochody, chałupy, jachty, no ostatecznie jakieś ambitniejsze kino domowe. Ale stereo? Kto to doceni? Audiofile w nieaudiofilskim otoczeniu budzą raczej zdziwienie pomieszane z politowaniem - tyle niby zapłacił, a nawet basu czy wysokich podbić nie może. CD Linna - przecież DVD Media Markcie są ładniejsze no i MP3 bez problemu odtworzą.

 

A nawet jeżeli ktoś kupi sprzęt ze snobizmu a nie z wewnętrznej potrzeby, to przecież nie jest to nic złego, może dzięki temu zacznie więcej słuchać muzyki z korzyścią dla swego wnętrza. To chyba lepsze od tuningowania samochodów.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Less is more

Everything Should Be Made as Simple as Possible, But Not Simpler ...

Link to comment
Share on other sites

XYZpawel.Wyobraż sobie,że to pamiętam!Jak by to było nie dawno chociaż to był rok 1963 jak pamiętam.

Byłem wtedy w Szczecinie a Ty?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Guest

(Konto usunięte)

prym, 13 Mar 2009, 10:22

 

>XYZpawel.Wyobraż sobie,że to pamiętam!Jak by to było nie dawno chociaż to był rok 1963 jak

>pamiętam.

>Byłem wtedy w Szczecinie a Ty?

 

Obawiam się, że tak stary nie jestem :)

Link to comment
Share on other sites

XYZpawel.Stary to jest pies,gdy z budy już nie wychodzi.Ja jeszcze nie jednemu młodzieniaszkowi mogę skopać dupe,i to porządnie.Wyobraż sobie.

W odróżnieniu od Ciebie się tego nie obawiam.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

XYZPawel

>Obawiam się, że tak stary nie jestem :)

Stary pewnie nie, ale beznadziejnie głupi to i owszem.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Wiedza i doświadczenie przychodzą z wiekiem, najczęściej z wiekiem trumny.

Trochę sensu poproszę.

Link to comment
Share on other sites

>Mój wpis ma oczywiście charakter polemiczny,

 

Polemiczny czy polerujący ego? Sposobem na wyróżnienie się z tłumu audiofilskich plebejuszy jest autopromocja do elitarnej kasty "Melomanów" czyli tych, którzy czują "jądro tego wszystkiego"?

 

>muzyka to nie demo i zbiór częstotliwość na użytek testowania swojego sprzętu. Żeby to zrozumieć to

>trzeba mieć ładny staż dźwiękowy (tysiące wysłuchanych płyt, tyle samo obejrzanych koncertów itd.) i

 

Ujawnij ten mistyczny sekret. 3.000, 13.000, 33.000? ile właściwie tych wysłuchanych płyt i obejrzanych koncertów umożliwia dostanie się do kasty Melomanów? Strasznie bym się chciał chłopaki do Was zapisać, też chcę być taki fajny.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Kaviert

 

jak Dong wspomniał nieuważanie przeglądasz wspomnianą zakładkę...coś tam znajdziesz o wspomnianych wykonawcach lecz problemem jest wtórność tej muzyki...Poświęć odrobinę czasu i posłuchaj płyt choćby z wątku "nietuzinkowa muzyka"...to zrozumiesz dlaczego wolimy wspominać zespoły i płyty które były inspiracją lub wręcz receptą dla

 

"pink freud, contemporary noise quartet, potty umbrella, sing sing penelope, tymanski yass ensemble,wojtek mazolewski, yazzbot mazut, baaba, muzykoterapia, ziemia planeta ludzi itp.)"

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

jazzuita

 

wystarczy jedna płyta...8 godzin dziennie przez 8 lat...:)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Dong, Less,

 

jak zwykle bardzo rozsądnie,

 

osobiscie uważam, że zakładka muzyka na tym forum to mistrzostwo świata i wszystko można tam znaleźć, oczywiście trzeba wiedzieć co i dlaczego się szuka.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

mnie to sie kojarzy ze stazem małzenskim ,wiec napewno kwalifikuje sie do melomanów :)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )

Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz, stracisz życie

Link to comment
Share on other sites

w zakładce muzyka jest ze zrozumiałych względów znacznie mniej ukrytego marketingu i więcej opinii "od serca",

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Głównie na temat jakości nagrań, skarbnica wiedzy.

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

jarex, 13 Mar 2009, 01:06

>chciałoby się zapytać gdzie wy wszyscy audiofile byliście przed 89 rokiem

 

Ja najprawdopodobniej byłem w szkole. Podstawowej gwoli wyjaśnienia :)

 

To może nie do końca na temat, ale wczoraj naszła mnie pewna refleksja. Jesteśmy na forum audio, kiedyś z zacięciem audiofilskim, teraz już jakby mniej... no ale powiedzmy, że jednak jest to forum dla tych dla których jakość ma znaczenie (nie tylko jakość w sensie perfekcji odtwarzania, ale też rodzaju muzyki, który się słucha a może nawet przesłania, które ona niesie). Piszesz wręcz o "metafizycznej nadwartości". No i pięknie... tylko dlaczego odmawiasz jej innym ? Twierdzisz, że to trzeba mieć od dziecka... wynieść z domu czy szkoły. Wątpię. Nie tędy droga. Gust kształtuje się całe życie, no może nie całe, ale jego większą część. To samo co Ty mogą powiedzieć koneserzy dobrego wina... czy jeśli kiedyś nie było mnie stać na butelkę wina za 100pln a teraz mogę je kupić i nawet poczęstować nim znajomych stanę się od razu pozerem ? Nuworyszem, który pcha się gumofilcach na salony ? Nawiasem mówiąc Ci smakosze pewnie też mówią o "metafizycznej nadwartości" dobrego wina.

 

To tytułem wstępu, a teraz moja refleksja ;) Jako ludzie ceniący dobry dźwięk (i muzykę oczywiście ;)) stawiamy się czasami na pewnym piedestale (w stosunku do 'reszty' słuchającej np. z empetrzy) jako Ci którzy dotykają "metafizycznej nadwartości" (przepraszam za kolejne powtórzenie, spodobało mi się to określenie). Jeśli natomiast spojrzymy z innego punktu widzenia, z punktu widzenia człowieka którego otaku stanowi zupełnie coś innego to na naszej działce nie znajdzie nic metafizycznego... a znajdzie to np. w perfekcji pracy silnika jego motycykla czy w dotknięciu monety która została wybita 300 lat przed narodzeniem Chrystusa. I tak to już jest... czy to, że każdy ma otaku na innym punkcie deprecjonuje go jako człowieka ? Więcej... czy ten motocyklista (bo motycyklista to nie to samo co człowiek posiadający uprawnienia na motocykl) nie może równocześnie kupić sobie dobrego sprzętu audio ?

 

OK, wiem, pewnie kręcisz głową co za brednie wypisuję... miało być o pozerach. Philip K.Dick dawno temu pisał, że wszystko zmierza do chłamu. Gdy obserwuję to co się dzieje wokół trudno mi się z nim nie zgodzić. Następuje degradacja w każdym prawie aspekcie życia. Elit intelektualnych praktycznie nie ma, a jeśli jakieś zostały to nie mają przełożenia na życie publiczne. Teraz mamy elity biznesowe, elitą biznesową zostaje się po przekroczeniu pewnej kwoty na koncie. Honor przestał mieć wartość na rzecz cwaniactwa i 'dymania' innych. Wyrafinowanie gustu jest przejawem idiotyzmu. Albo inaczej, zmieniło się pojęcie gustu, gust teraz to jest to co lansują kolorowe gazetki. Gustownie jest mieć markowy odtwarzacz mp3, ubranko od znanej marki i picie wina Carlo Rossi. Problem, jeśli możemy to tak nazwać jest w tym, że ten proces dotyka wszystkich aspektów i jest zapewne... nieodwracalny. Rozwiązaniem dla ludzie z otaku jest hermetyzacja własnych gron, nie dopuszczanie w swoje otoczenie tych nielubianych przez Ciebie nuworyszów psujących powietrze, wprowadzanie do tych tajnych klubów tylko ludzi polecanych przez innych.

 

Już łapiesz ? Jesteśmy na forum publicznym, tu może wejść każdy, tu się liczy odwiedzalność i ilość odsłon. Tu się robi biznes. To jest proces socjologiczny łatwy do zaobserwowania na każdym specjalistycznym forum otwartym. Zaczyna się od tego, że zbierają się ludzie z otaku, następnie dochodzą kolejni fascynaci wciągnięci przez założycieli, forum zaczyna żyć, dyskucje są na poziomie. Finalnie forum staje się popularne. Zaczynają się logować jak to mówisz 'pozerzy'. Zaczyna się proces erozji merytorycznej.

 

Wyszło smutnie... to może na koniec dodam, że generalnie ten proces jest naturalny. Nawet powiedziałbym, że jest dobry. Wąska grupa zapewnia zachowanie mistycyzmu, jakości doznań. Ceńmy ludzi mających otaku, nie tylko takie jak nasze, ale wszelkie. Ludzi którzy siedzą 'głęboko' w temacie. Kiedyś rozmawiałem z modelarzem 'kolejowym', facet był totalnie zakręcony na tym punkcie, mimo, że temat dla mnie był ciemna magią, fajnie było pogadać. Czuć było w tym co mówił tą "metafizyczną nadwartość" :) A pozerzy zawsze będą. Bo musi być równowaga.

 

P.S. Miałem zapytać o jakieś ciekawe nagrania z trąbką, takie w klimacie solówki Kwinto z Va Banque, gdy grał 'jako duch' w 'domku w Szwajcarii'. Ale teraz to się trochę boję... bo nie jestem mocny w tej muzyce i jeszcze wyjdzie, że się plebs pcha na salony ;)

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

jarex, 13 Mar 2009, 01:06

Żeby wiedzieć co w tym biega to trzeba to czuć

>niemalże od dziecka, jak mówił Hołdys w jednym z niedawnych wywiadów, że jak usłyszał w Radiu

>Luxemburg piosenkę Beatlesów "I wanna hold your hand" to nie mógł spać do rana, od razu

>wiedział, że to coś jest dla niego, że grają to ludzie jak to się mówi z podobną do niego grupą

>krwi

 

 

Choć z ww Szanownym Narcyzem aktualnie nie po drodze mi raczej,ale spieszę donieść,iż DOKŁADNIE tak ze mną było: wczasy FWP w Świeradowie i "I wanna hold your hand" u kuzyna, rok chyba '63. Płyta grana tyle razy ,że kawałek zapamiętałem dokładnie; nie mogłem spać doczekując poranka,by móc wrócić do tej płytki.I tak to się zaczęło. Pochodzę z marynarskiej rodziny i co kilka tygodni był świeży napływ winyli. 1szy koncert - Animals w Hali Stoczni. Jak usłyszałem I feel free Cream'ów - jesień '66 ?, poprosiłem władzę domową o umozliwienie mi nauki języka imperialistów. W tym samym okresie 1szy raz usiadłem za perkusją Spółdzielni TON,potem spiewałem w szkolnym chórze. Nie miałem cierpliwości do nauki gry na gitarze i/lub fortepianie,czego dziś baaardzo żałuję.

 

Hi-End? A co to ?

Hidden Content

    Give reaction or reply to this topic to see the hidden content.
Zaloguj się, aby zobaczyć treść (możliwe logowanie za pomocą )
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.