Jump to content
IGNORED

Konserwy sprzed 25 lat trafiły na stoły


bruner_

Recommended Posts

Konserwy sprzed 25 lat trafiły na stoły Polaków

Stare, mające nawet ponad ćwierć wieku mięso trafiło na stoły Polaków. Na ślad międzynarodowej afery wpadli reporterzy UWAGI! TVN i dziennikarze prestiżowej szwedzkiej gazety Svenska Dagbladet. Wyniki dziennikarskiego śledztwa zostaną w całości zaprezentowane w programie TVN UWAGA! o 19.50.

Do Polski sprowadzono niemal 200 ton szwedzkiego mięsa w puszkach. Mięso wyprodukowano na początku lat 80-tych, w okresie zimnej wojny, na potrzeby wojska. Oficjalnie nie miało ono prawa trafić do jakiegokolwiek kraju Unii Europejskiej jako produkt, który mogą spożywać ludzie. Ministerstwo rolnictwa w Szwecji w umowie sprzedaży szwedzkiemu pośrednikowi wyraźnie zaznaczyło, że puszki z wołowiną i wieprzowiną mogą być użyte jako pokarm dla zwierząt.

 

Tymczasem śledztwo dziennikarskie wykazało, że od trzech lat setki tysięcy puszek wycofanych ze Szwecji trafiają na stoły Polaków. Firmy gastronomiczne z różnych miejsc w Polsce faszerują starym mięsem pierogi, gołąbki, kiełbasy, pieczeń rzymską, mortadelę i wiele innych wyrobów. Tak przetworzone kilkudziesięcioletnie mięso trafiało do szkół, przedszkoli, domów starców oraz sklepów spożywczych.

 

Tymczasem współpracujący z dziennikarzami UWAGI! szwedzcy dziennikarze twierdzą, że sami producenci konserw - firmy Unilever i Scan- przyznają, że już 10 lat temu część konserw nie nadawała się do spożycia.

 

- Myślę, że stoi za tym chciwość szwedzkich władz, które sprzedały te puszki. Ten produkt powinien zostać zniszczony a nie trafić do ludzi – komentuje Henrik Ennart dziennikarz gazety "Svenska Dagbladet" sprawdzający szwedzkie wątki afery mięsnej.

 

 

 

 

może zamiast nawalanek politycznych, podyskutujmy o tym co jadamy?

Link to comment
Share on other sites

cripple kiwi, 24 Wrz 2009, 11:02

 

>Uważasz, że Szwedzi sami nam to wcisnęli ?

 

ja bym tego nie postrzegał w kwestiach narodowych,

 

to jest biznes i rynek, oni sprzedali - my kupiliśmy

 

fakt jest taki , że na rynku można wszystko sprzedać -

 

tego typu rzeczy dzieja się moim zdaniem cały czas i tylko rzadko wychodza na światlo.

 

W Polsce (republika bananowa) można wszystko załatwić za pieniądze, i kazde prawo obejść,

 

ja od wielu lat omijam gotowe wyroby, restauracje i przetwory sklepowe-

 

kupuje prostą jak najmniej przetworzoną żywność

Link to comment
Share on other sites

  • Redaktorzy

Jakich negocjatorów, jakie władze? Jakaś firma z radością kupiła po cenie złomu puszkowane żarcie, które z kolei Szwedzi z radością spzredali, bo inaczej musieliby utylizować. Tylko że nasza sprytna firma biznesmenów pana Ryśka i pana Zenka miała sprytny plan, polegający nie na dodawaniu tego do psiego żarcia, tylko na sprzedawaniu ludziom. Trudno o prostszy lewy interes tym bardziej, ze wszyscy byli zadowoleni, zapewne łącznie z producentami tych pierogów czy innych przetworów, którzy wniebowzięci kupowali nieco taniej prawdziwe zagraniczne mięsko.

Link to comment
Share on other sites

Redaktor, 24 Wrz 2009, 13:48

>Jakaś firma z radością kupiła po cenie złomu puszkowane żarcie,

>które z kolei Szwedzi z radością spzredali, bo inaczej musieliby utylizować. Tylko że nasza sprytna

>firma biznesmenów pana Ryśka i pana Zenka miała sprytny plan, polegający nie na dodawaniu tego do

>psiego żarcia, tylko na sprzedawaniu ludziom. Trudno o prostszy lewy interes

 

no, dokładnie tak to wygląda,

 

tylko, że w druga strone,(Polska - Szwecja) podejrzewam, że byłoby trudniej, z wielu względów

Link to comment
Share on other sites

wladz

takich rzeczy sie czlowieku nie je, bez wzgledu na firme moga Ci tam zmielic do tych pyz dokladnie wszystko, pazury, kopyta, ogony i jeszcze pol na pol z papierem toaletowym, to jest generalna zasada , jak kupuje kawalek miesa to chce go zobaczyc, moge sobie nawet swinke zobaczyc jeszcze pre mortem i pokaze taki kawalek jakiejs pani czy panu to mi zmieli na moich oczach...wiadomo, ze pelnej kontroli sie nie ma jak sie swojego nie uhoduje bo nawet znajomy rolnik Ciebie moze okantować, ale od najgorszej swiezej zywnosci do mrozonej czy wekowanej namiastki jedzenia jest dluga i koszmarna droga naznaczona rzadkim gownem i bólami brzucha, czego ja majac delikatny zoladek nie chce przezywac i nie przezywam...

Home is where the needle marks try to heal my broken heart...

Link to comment
Share on other sites

electro....masz rację i wiem o tym dlatego tylko pyzy i śląskie kluski te z mięsem to był wyjątek.

 

co do mięsa to znajomy rolnik tuczy oddzielnie dla siebie i na handel.Swoje karmi jak ojciec i dziad a pozostałe przemysłową karmą bardzo podejrzanego pochodzenia lecz bardzo tanią...smacznego

Link to comment
Share on other sites

electro, 24 Wrz 2009, 15:05

 

">a ja myslalem , ze tylko pisowcy jedza to gowno...taka 'oszczednosc' bardzo do nich pasuje,podobnie

>jak te wykąpane w ludwiku kurczaki po 6,50 kilo sa wykupowane przez mohery w supermarketach..."

 

Do pisowców? Nie żartuj - ich stać na to, żeby żreć najdroższe rzeczy. A ponieważ nie mają smaku ani gustu, więc zażerają tylko najdroższe, za to zupełnie nie pasujące do siebie rzeczy. Np. prosię pieczone z kaszą gryczaną zagryzane langustą...

Link to comment
Share on other sites

electro, 24 Wrz 2009, 16:59

 

>meloman

>wiem , ze dorn jak sie dorwal to tak zarl, oddzielne obiady mu dowozili wg jego przepisu , troche

>wladzy i bydle wyszlo z aparatczyka...suce tez pewnie na srebrze kazal zryc podawac...

 

dorn miał firme na papierze zarejestrowaną której nie wyrejestrował,

 

czy on zaplacił wszystkie zaległe ZUSy i podatki, złożył deklarację i tak dalej?

Link to comment
Share on other sites

Redaktor, 24 Wrz 2009, 18:01

 

>Właśnie pojawił się news, że ten szpek miał datę ważności 2010 niestety. Inna sprawa, czy ktoś

>normalny chciałby toto jeść, gdyby znał rocznik.

 

 

miał być dla psów, redaktor

 

termin nie jest ważny skądinąd - to zapasy wojskowe - na wypadek wojny, klęski, czegoąś takiego - nawet nie normalne ZNy - tylko takie spec,

 

to nie jest do jedzenia dla ludzi

Link to comment
Share on other sites

Jaki to news. 15-20 lat temu do polskich mac-kwaków trafiały ruskie i amerykańskie konserwy z byłych rezerw wojskowych a lat 70-tych...i wyrosło na nich całe pokolenie biorące dzisiaj udział w wyscigu szczurów.

Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.

Link to comment
Share on other sites

xniwax, 24 Wrz 2009, 18:54

 

>Jaki to news. 15-20 lat temu do polskich mac-kwaków trafiały ruskie i amerykańskie konserwy z

>byłych rezerw wojskowych a lat 70-tych...i wyrosło na nich całe pokolenie biorące dzisiaj udział w

>wyscigu szczurów.

 

dlatego napisałem że "tego typu rzeczy dzieja się moim zdaniem cały czas i tylko rzadko wychodza na światlo."

 

a te krowy wściekłe? swego czasu? też zjedliśmy

 

pamiętam jak kilkanaście lat temu spalono komisyjnie w Szczecinie jakieś duże ilości haszyszu-

tylko ciekawe że później można było kupić stuff na rynku jakiś taki lekko podjarany-zwęglony

 

pewnie z tych pieców co się nie dopaliło :-)

komisjatylko była jak rzucali do pieca- wzieli po kartonie i odjechali a jak wyciągano to już komisji nie było

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.