Jump to content
IGNORED

Podatek pogłówny.


wojciech iwaszczukiewicz

Recommended Posts

Nie wiem skąd przyjął się pogląd,że wysokość płaconych podatków powinna być uzależniona od dochodów tj. im wyższe dochody tym wyższe podatki.A właściwie dlaczego?Przecież podatki płacimy na państwo,które ma nam zapwenić bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętzrne,oświatę,ochronę zdrowia,dostęp do kultury itd.Przecież korzystanie z tych dobrodziejstw państwa jest jednakowe,niezależne od dochodów.Dotychczasowy system jest bardzo kosztowny w utrzymaniu (armia urzędników w skarbówkach),nieefektywny ( najbogatsi i tak nie płacą podatków bo mają ulgi i odliczenia) i kłopotliwy( te wszystkie PITy).Podatek pogłówny jest prosty,jasny( nie ma ulg i zwolnień) i tani w egzekutywie.

No ale ze względów populistycznych nie uda się go wprowadzić.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

Popieram. Tylko że żeby dostać od państwa:

 

"bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętzrne,oświatę,ochronę zdrowia,dostęp do kultury itd."

 

To ten podatek musiałby być dość wysoki, zwłaszcza dla nierobotnych amatorów winiaczy. Dlatego skreśliłbym z listy obowiązków państwa wszystko poza bezpieczeństwem (no i może sądownictwem).

Link to comment
Share on other sites

  • Moderatorzy

>> modrzew47, 1 Lis 2009, 20:55

 

Poza bezpieczeństwem właściwie nie korzystam ze szczodrości naszej socjalistycznej ojczyzny. Państwowa słuzba zdrowia - miałem w rodzinie przypadek kiedy skorzystanie z "bezpłatnej" skończyło się półrocznym leczeniem prywatnym żeby naprawić szkody.

Link to comment
Share on other sites

Gdyby nie było takiego tragicznego rozwarstwienia w dochodach naszych rodaków to pewnie takie pomysły nie pojawiałyby się. To, że bogatsi płacą nie tylko więcej, ale również wyższy podatek, jest chyba normalne. Do ustalenia pozostaje stawka tego podatku i wysokość progu podatkowego. Taka umowa społeczna i forma solidarności. A dodatkowe obciążenie - cóż, wygląda na szukanie ratunku budżetu państwa. Poza szczególnymi, wybranymi sytuacjami (może jest to potrzebne?) dodatkowego podatku być nie powinno.

A że rząd interesują tylko najbogatsi a nie reszta - takie jego liberalne prawo :p

Jak wspomniałem, wzbogacenie się pozostałej częsci społeczeństwa nawet w stopniu umiarkowanym rozwiązałoby w dużym stopniu kwestię wpływów podatkowych, lepiej jednak utrzymywać strefę biedy, która nie posiadając wystarczająco środków jest podatna na kontrolę, obietnice i programy wyborcze. Pozostałe 5% społeczeństwa może to olać.

Link to comment
Share on other sites

wojciech iwaszczukiewicz, 1 Lis 2009, 20:42

>misiomor

>Myślę,że gdyby ten podatek był powszechny to mógłby być niski.

 

Byłby zaskakująco niski. Policzyłem coś koło 187 zł/mc na osobę

Oczywiście przy założeniu takich samych wpływów do budżetu wynikającego z podatku dochodowego od osób fizycznych.

 

Oto źródła:

http://www.pit.pl/0910_budzet_na_2010_rok_7386.php

budżet na 2010r - dochody z PIT 36 000 000 tyś złotych

 

liczba osób czynnych zawodowo

http://www.egospodarka.pl/tematy/osoby-czynne-zawodowo

kształtuje się na poziomie 16 000 tyś

 

Podzielić jedno przez drugie wychodzi 2250 zł podatku na rok czyli 187 zł miesięcznie.

 

Czyli widać że podatek progresywny to mięso polityczne rzucone gawiedzi do pożarcie.

Tego nie mogę teraz znaleźć ale w ostatnich latach część przychodów budżetu z trzeciego progu podatkowego to było kilka procent podatku PIT. Ale cóż, progresywny musi być aby wrażenie haraczu było utrzymane i Wrzodak z Lepperem nie palili opon tak namiętnie.

Link to comment
Share on other sites

Tak jeszcze dodam że liniowy to haracz a progresywny to haracz do kwadratu.

 

Liniowy, (co za głupia nazwa) powinien się nazywać proporcjonalny, bo jak ktoś zarabia 10 razy więcej to płaci 10 razy więcej podatku, mimo że z oświetlenia ulic, obronności narodowej, policji służby zdrowia korzysta tak samo. A co tam gadam, te ostatnie to korzysta proporcjonalnie mniej, bo kto nieco więcej zarabia i ma dom czy segment i tak ma wykupiony monitoring, więc odciąża w jakimś stopniu policje, w klasycznych przypadłościach (grypa) korzysta z prywatnej służby zdrowia, dentysta to po prostu zawsze. Czyli nawet jakby płacił pogłówny to by nie wykorzystywał swojej części, a płacił właściwie na innych.

No ale to jest właśnie sprawiedliwość społeczna.

Link to comment
Share on other sites

http://prawda2.info/polska.html

 

Niestety taka jest rzeczywistość.

 

Polska nie jest biednym krajem,wręcz przeciwnie.Przypominają mi się słowa mojego przyjaciela''Każdy kraj jest tak zamożny jak zatowarowane są półki sklepów'',i bynajmniej nie chodzi jemu o zawartość portfela przeciętnego Kowalskiego.

Proszę pamiętać że ilość pieniędzy w państwie jest w równowadze do ilości dóbr materialnych,żywności itd.

 

No i gdzie te pieniądze?

 

Są są,ale w nadmiarze u wielu majętnych którzy praktycznie zbyt duży procent tych pieniędzy mrozi,nie zależnie czy są to pieniądze z kradzieży czy z wyzysku najciężej pracujących.

Link to comment
Share on other sites

taka zawiść narodowa, jak się zarabia 2 średnie krajowe, to już dla tych nierobów, którzy zarabiają mniej chce się dokopać.

 

Walut to dobro wspólne, wartość jej nadaje cały naród - wszyscy użytkownicy.

 

Ciekawe, ile by zarabiali bogaci, gdyby tym małozarabiającym nagle bardzo mocno spadły dochody. Co by się stało? Poczuli by się biedni i zaczęli by ostro ostro oszczędzać. Chyba mądrym głowom nie muszę tłumaczyć, jak wpływa na gospodarkę takie oszczędzanie, które urzeczywistnia 90% narodu? :)))

 

Oczywiście zaraz mądre głowy powiedzą, że wtedy każdy weźmie się do roboty. Bo mają w swoich mózgach ubzdurane, że zarobki są w jakiś sposób adekwatne do wykonanej pracy :) LOL. Bo kurat im się udło trafić w niszę i zarabiają.

 

Ehh, zawistny naród...

 

W sumie zawsze tak było, że mniejszość miła w ręku kapitał i dusiła resztę populacji (patrz kapitalizm XIXwieczny). A tu nagle mamy wprowadzone w życie środki zapobiegawcze i już hołota się buntuje :))) Bo gdzieś tam żul zobaczyli i ich strasznie boli, że on jeszcze żyje...

Link to comment
Share on other sites

a_men, 2 Lis 2009, 08:26

 

>Pozostaje już tylko przekonać ludzi zarabiających miniumum krajowe, że powinni płacic 187 zł.

>podatku, a nie ok. 50 jak dotychczas. Bo tak będzie lepiej..

 

To byłaby zmiana systemowa, oczywistym jest, że trzeba byłoby wtedy podnieść płace minimalne tak by rzeczywista minimalna pozostała na podobnym poziomie. Pracodawca miałby z czego to wysupłać po te wysokie brutto mogły być niższe, dla pracownika istotne jest co do ręki na koniec dostaje a nie wartość brutto.

 

A że progresywny bardziej niby wyrównuje nierówności społeczne? Bullshit rady nadzorcze i dyrektorzy i tak sobie najpierw ustalą sobie tyle byle się zapchać netto, a resztkami udobruchają minimalnymi podwyżkami załogantów, jeśli będzie w ogóle taka potrzeba bo w kryzysie i tak każdy dupą trzęsie by zachować posadę. Patrz premie przyznane przez prezesa Lato. Kryzys? Jaki kryzys!

Link to comment
Share on other sites

Paradoksalnie te kosmiczne zarobki prezesów i duże dysproporcje w ogólnym rozrachunku są przy podatku progresywnym, można powiedzieć PRO-SPOŁECZNE:-)

 

Bo jeżeli taka spółka skarbu państwa (czy prywatna) powiedzmy w nowym roku dodatkowym budżetem na płace podniesie te najniższe zarobki, a prezesa zostawiając na jakiś marnych 40k/mc. To i tak ci najniżej zarabiający nie przekroczą pierwszego progu, no i z czego to biedne państwo ma budżetować szkoły, policję, przedszkola... A jak tak prezesowi dadzą 100k/mc, załogantom marne parę groszy albo nic. To aż 30% pójdzie do budżetu państwa z jego pitu, czyli tej nadwyżki która poszła na płace w nowym roku.

 

Stąd rząd, jakoś nie marudzi o wypłaty dla prezesów w Orlenach itp, po pierwsze to swoim ludziom kabzę nabijają, a po drugie dysproporcje są korzystne dla budżetu, a budżet to cholernie ważna sprawa. Muszą tylko sprytnie balansować aby dziennikarze zbytnio nie pyszczyli i się za duży szum medialny z tego nie zrobił.

A, że dysproporcje płacowe są zdrowe dla budżetu przy podatku progresywnym to jest fakt, i stąd mamy takie Bareizmy przy tych świetnych, uczciwych dla ludu, systemach podatkowych.

Link to comment
Share on other sites

Bynajmniej nie pisałem o dwukrotnej krajowej,i nie mam w zwyczaju zazdrościć dwukrotnej krajowej komuś.

Rzecz w tym że najbardziej wykorzystywani ci co mają połowę krajowej,albo nawet do połowy krajowej nie dobijają,jest ich około 7mln!,i przybywa.

 

Logicznym jest że jeśli ktoś pracuje a zarabia połowę krajowej to jest uciskanym przez system,system zaś jest tworzony przez najsilniejszych a to jedynie oni chyba są/byliby zazdrośni jak inni by mogli zarobić dwie krajowe a nawet trzy!,czyż nie?

 

Ilu z Was chciałoby by zarabiać najwięcej,biorąc pod uwagę wszystkich forumowiczów?

Założę się o głowy mej ścięcie że 90 procent z Was.

 

Nie neguję iż praca w biurze za średnią krajowa jest lekką.

 

Szala dochodów społeczeństwa przechyla się niebezpiecznie w stronę najsilniejszych.Są coraz to większe dysproporcje w zarobkach.

 

A tak w myśl zasady co po niektórych forumowiczów to-Im niższe stanowisko tym mniej się powinno zarabiać bo lżejsza praca.Chciałbym tylko doczekać czasu gdy kilkadziesiąt milionów ludzi z najniższych stanowisk i najmniej zarabiających zrobi bunt!

 

Ale jak powiedzenie stare głosi''Syty głodnego nie zrozumie''.

Link to comment
Share on other sites

buntu nikt nie zrobi, bo nie zarobi na chleb dla rodziny. Ale dostał taki jeden z drugim lepszą posadę i już mu się wydaje, że jest genialny, bo mu tyle płacą (znaczy tyle mu się należy za jego "kwalifikacje"). Albo założył biznes na początku lat 90tych i wielki pan przedsiębiorca, co teraz dusi konkurencję. Po czym stwierdza, że ci mniej zarabiający są sami sobie winni, bo słabo pracują.

 

Patrz wypowiedź ryżego premiera, że Polacy mają słabą wydajność w pracy.

Link to comment
Share on other sites

Syty głodnego nie zrozumie, ale czy w odwrotną stronę zrozumienie działa? Bo syty jest syty najczęściej dlatego, że ciężko pracuje nie tylko fizycznie. Pytanie - dlaczego biedny jest biedny? Jest wiele odpowiedzi na to pytanie. Od patologii społecznej do ludzkich nieszczęść. Zlikwidujmy oligarchię. Co nam zostanie? Czy już nie przerabialiśmy tej historii? A tego co założył własny biznes i daje zatrudnienie innym należałoby chyba raczej szanować, a nie do garnka mu zaglądać.

Link to comment
Share on other sites

Poszanowanie,ale w sytuacji gdy ten dający pracę będzie szanował przyjmującego pracę.Dla samej zasady szukać poszanowania?Ci biedni i ciężko zapierdzielający aż nadto szanują pracodawców,niestety na odwrót nie.Łaskę pracodawca robi nam taką sama jak my jemu,tylko że on wie że dla niego łaskawych i przeciętnych na pęczki.

Szacunek należy się wszystkim a tym bardziej tym którzy tego szacunku nie doświadczają.

 

Oczywiście w myśl prawa najuboższym pracującym nie należy się więcej za pracę jak 1200zł netto.Wielu ''mądrych''obliczyło ten pułap kwotowy.

 

Pamiętaj że wszystkich się nie przekona aby pomyśleli i pozakładali firmy,natomiast zapewnić godziwe wynagrodzenia im jak najbardziej jest z czego.

 

Tacy co zarabiają 1200 zł to dopiero maja głowy na karkach,myślą i kombinują jak przetrwać.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście rozumiem sytuację "najemnych", choć sam mam tzw. wolny zawód. I oczywiście szacunek musi być obustronny. Tyle tylko, że właściciel firmy, która zatrudnia ludzi jest... właścicielem. A jego kreatywność, wolność wyboru jest krępowana różnymi przepisami, które wynikają nie tylko z tzw. sprawiedliwości czy solidarności społecznej, ale i z traktowania go, jako przestępcy. Jednym z takich nośnie społecznie ograniczeń jest tzw. płaca minimalna, którą trudno uzasadnić z punktu widzenia ekonomicznego, ale jak fajnie brzmi dla gawiedzi.

Mam wielu znajomych, którzy dzięki własnemu wysiłkowi zbudowali firmy. Nikt z nich nie urodził się bogaczem. Ja także miałem w swoim życiu różne momenty, bywały i takie dłuższe "chwile", gdy stać mnie było tylko na chleb. No i co z tego? Czyja to była wina? O jakiej winie można mówić? Trudno, ziemia to nie raj, Ewa podpierdzieliła jabłko i od tego czasu czynimy sobie ziemię poddaną. Jedni całkiem sprawnie, inni mniej i chyba nie o to chodzi, by wszyscy mniej?

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.